zarari
13.05.07, 12:29
Mam 46 lat, może za dużo poświęciłam się pracy (jako nauczyciel akademicki)i
innym (2 dorastających dzieci), marzy mi się w wolnych chwilach (znów będą
weekendy, potem wakacje) pochodzić po górach, wpaść na dobry film do kina,
zapomnieć o złych przeżyciach, nacieszyć się tym - co "ludzkie". Pogadać przy
kawie. Może też mieszkasz we Wrocławiu, a może bywasz tu przejazdem i też
potrzebujesz "bratniej duszy", by zapomnieć o ciężkich chwilach, gdy nie chce
Ci się żyć ? Dajmy sobie szansę