Dodaj do ulubionych

jestem szczęśliwy

20.06.03, 20:32
Czy są wśród was odwiedzających to forum ludzie, którzy wyszli z depresji
? czy możemy dać sobie przykład tego, że jest to możliwe, że można być
szczęśliwym? pozytywnie wpłynąć na siebie i uwierzyć, że istnieje droga do
zdrowia, proszę was o takie przykłady, niech to będą promyki słońca dla
tych, kórzy już nie wierzą, że może być lepiej...
Obserwuj wątek
    • potter2 Re: jestem szczęśliwy 23.06.03, 19:44
      Ja już kilkakrotnie wychodziłam z depresji. Ale u mnie ma ona nawracający
      charakter. Ale cieszę się, że przez większą część roku jestem zdrowa. Ostatnio
      odkryłam prozac (bioxetin). Działan w moim przypadku rewelacyjnie. Widocznie
      mam za mało serotoniny w mózgu :)
      • mika_1 Re: jestem szczęśliwy 24.06.03, 13:08
        Pisałam już kiedyś, że mnie się udało pozbierać. Jednak bardzo szybciutko zostałam "zakrzyczana" przez resztę:( Z tego co widzę, nie tylko ja:(
        Z jednego się cieszę - dzięki temu forum udało mi się pomóc jednej osobie. Zyskałam wspaniałego przyjaciela. A ciężka droga za nami. Jedno wiem - teraz może być już tylko lepiej, ale pracę wykonaliśmy wspólnie. Ten ktoś rzeczywiście chciał, żeby mu pomóc. I to się udało!!!! Naprawdę!! I wiem, że teraz, jeśli ten ktoś spotka człowieka w podobnej sytuacji - to mu pomoże, tylko dlatego, że ktoś inny pomógł mu bezinteresownie. I to są plusy tego wszystkiego:))) Jedna duszyczka więcej jest wciąż z nami:) I mam nadzieję, że też będzie szczęsliwa:))
        Warto trzymać się razem i pomagać sobie wzajemnie. Jednak chęci muszą przejawiać obie strony...
        Pozdrawiam,
        Mika:)))
        • umbertos Re: jestem szczęśliwy 27.06.03, 14:54
          Usłyszałem kiedyś takie bardzo mądre zdanie, że jeżeli wyjdziesz z depresji,
          bądż jakiegoś innego ciężkiego psychicznego doświadczenia, i nie postarasz się
          pomóc choć trochę innym, podać im rękę, bo wiesz co przechodą, to to twoje
          wyjście nie będzie nic warte.

          to piękne, że ty też to dostrzegasz



          aż chciałoby się powiedzieć: otwórzcie się wokół was są osoby, które mogą wam
          pomóc!
          • jamelia Re: jestem szczęśliwy 27.06.03, 19:30
            ja kiedyś przeczytałam coś podobnego: rozwój człowieka można zauważyć po tym,
            że umie się nim dzielić z innymi...

            pozdrawiam,
            jamelia:-)
    • jamelia Re: jestem szczęśliwy 24.06.03, 19:10
      ...szczęście to piórko na dłoni...
      Łapmy je! Niech poniesie nas wysoko...
      Wyszłam z depresji raz. Droga była długa i trudna. Opłacalna. Cieszyłam się
      życiem kilka lat. I nagle - tylko ból i łzy. Wyuczony schemat myslenia nie
      zadziałał i znowu myślałam o samobójstwie. Nie widziałam chwil, ludzi,
      kolorów...Przestałam malować, czytać, ćwiczyć jogę - po co ona skoro nie
      pomogła...Zrezygnowałam ze wszystkiego co dawało mi radość i energię...Na
      koniec zbuntowałam sie - nie po to tyle lat uczyłam się życia aby z niego
      zrezygnować. Przez kilka tygodni ćwiczyłam umysł zadaniem: tu i teraz. Tutaj
      jestem, teraz oglądam film, myję się,widzę przyjaciół, piję herbatę, sprzątam,
      śmieję się...i stało sie - znowu zaczęłam sie śmiać...
      Teraz także uśmiecham się do Was - tyle pięknych chwil przed nami. Szkoda ich.
      A ja tak bardzo lubię tańczyć...

      Pozdrawiam serdecznie,
      jamelia :-)
      • jamelia Re: jestem szczęśliwy 25.06.03, 10:08
        a tak przy okazji...
        "...Szczęśliwi , którzy niczego nie oczekują, ponieważ nie będą rozczarowani.
        Piękno śmierci. Grobowa cisza. Czy warto się do tego rodzić? Obserwuj horyzont
        aby spostrzec ptaki. Ćwicz swe uszy, by dosłyszeć muzykę. Budź się co rano z
        zapałem i gotowością do życia, z jego codzienną świeżością, zapachem i
        światłem. Każdy wschód słońca jest inny."
        Valles

        jamelia:-)
      • umbertos Re: jestem szczęśliwy 27.06.03, 14:41
        jamelia napisała:

        > ...szczęście to piórko na dłoni...
        > Łapmy je! Niech poniesie nas wysoko...
        > Wyszłam z depresji raz. Droga była długa i trudna. Opłacalna. Cieszyłam się
        > życiem kilka lat. I nagle - tylko ból i łzy. Wyuczony schemat myslenia nie
        > zadziałał i znowu myślałam o samobójstwie. Nie widziałam chwil, ludzi,
        > kolorów...Przestałam malować, czytać, ćwiczyć jogę - po co ona skoro nie
        > pomogła...Zrezygnowałam ze wszystkiego co dawało mi radość i energię...Na
        > koniec zbuntowałam sie - nie po to tyle lat uczyłam się życia aby z niego
        > zrezygnować. Przez kilka tygodni ćwiczyłam umysł zadaniem: tu i teraz. Tutaj
        > jestem, teraz oglądam film, myję się,widzę przyjaciół, piję herbatę,
        sprzątam,
        > śmieję się...i stało sie - znowu zaczęłam sie śmiać...
        > Teraz także uśmiecham się do Was - tyle pięknych chwil przed nami. Szkoda
        ich.
        > A ja tak bardzo lubię tańczyć...
        >
        > Pozdrawiam serdecznie,
        > jamelia :-)



        witaj jamelio

        bardzo bliskie są mi twoje słowa, znam dobrze praktykę bycia tu i teraz,
        rozumiem twoją walkę i dziękuję za to świadestwo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka