iluminacje
26.07.07, 09:48
Wczoraj niespodziewanie zobaczyłem moją byłą przedfobiczną dziewczynę. Była z
kimś i wygladała raczej na szczęśliwą. Dorosła, ścieła włosy, ale dalej jest
piękna. No i ten promienisty uśmiech. Ale ja nie o tym.
Kiedy spotkałem M. kilka miesięcy wcześniej, znów coś w mnie pękło. Ogromny
żal, że ja swoje życie przegrywam.Czysta rozpacz.
A dziś? Już nic. Pełne zobojętnienie. Chyba pogodziłem się z losem i chociaż
nie jestem przecież ani trochę szczęśliwy, to nie cierpię. Jestem w
zawieszeniu.