Dodaj do ulubionych

co mi jest?

02.08.07, 15:11
Juz w przedszkolu, nie lubiałam badań stetoskopem i lekarka powiedziała
mamie, że chyba mam nerwice (teraz stetoskop mnie naszcęsie nie stresuje), w
podstawówce cyrk na kółkach przy szczepieniu , obecnie mam 29 lat i dalej
pobieranie krwi to dla mnie masakra, ginekolog nie potrafi mnie zbadać
szczegolnie chcąc zbadać zewnętrznie okolice jajników. Nie potrafie tego
wytłumaczyć, bo to nie sa łaskotki, tylko jakaś obawa, niechęc. Własny mąż
nie moze mnie za bardzo w okolicy jajników obejmować. Dobija mnie to, nawet
ginekolog powiedział, że sie z takim czyms nie spotkała. Planuje ciąże i nie
wyobrażam sobie częstych badań, pobierania krwi, nawet usg jest trudne do
wykonania. Co mi jest?Zaznaczam, że zarówno dzieciństwo jak i dorosłe życie
mam szczęśliwe.
Obserwuj wątek
    • nienill Re: co mi jest? 02.08.07, 17:50
      mufifnka napisała:

      Zaznaczam, że zarówno dzieciństwo jak i dorosłe życie
      > mam szczęśliwe.
      przykro mi, ale po tym co napisalas jakos w to nie wierze
    • panna_iskierka Re: co mi jest? 02.08.07, 21:16
      Ja tam pobierania krwi i zastrzyków się nie boję ale do ginekologa w życiu nie
      pójdę, a jeszcze do faceta... mowy nie ma!
    • mufifnka Re: co mi jest? 03.08.07, 11:37
      no przeciez po co mam kłamać??? Gdybym wiedziała że to ma jakies podłoże to bym
      sie Was nie pytała! Serio. Ginekolog mnie nie stresuje, poprostu tylko moment
      badania polegajacy na naciskaniu oklic brzucha to masakra. Byłam u ginekologa i
      kobiety i męzczyzny i jest to samo. A lek przed pobieraniem krwi to jakas
      fobia, chyba nazwana jakoś nawet.
      • nienill Re: co mi jest? 04.08.07, 11:18
        mufifnka napisała:

        > no przeciez po co mam kłamać???
        a kto napisal, ze klamiesz?
        • mufifnka Re: co mi jest? 07.08.07, 23:12
          Ty napisałaś ,,JAKOŚ W TO NIE WIERZE"
          • nienill Re: co mi jest? 08.08.07, 00:02
            to nie znaczy, ze klamiesz. mozesz byc po prostu nieswiadoma.
            • mufifnka Re: co mi jest? 09.08.07, 22:42
              Nienill, wiem , że bardzo bys chciał/a, żebym była w dziecinstwie
              molestowana ( i to mając 2 lata, bo potem się pamięta) ale musze cie
              zmartwic, nic z tego. Pozdrawiam
              • nienill Re: co mi jest? 11.08.07, 10:32
                myslisz, ze jak napiszesz "pozdrawiam", to Twoja odpowiedz stanie
                sie mniej wredna?
                • mufifnka Re: co mi jest? 12.08.07, 01:07
                  nie chciałam być wredna, po prostu nie wiem czemu zamiast przyjąć do
                  wiadomości fakty, szukasz dziury w cały, nie masz nic do
                  powiedzenia, to nie odpowiadaj a nie szukaj sensacji. Proste
                  • nienill Re: co mi jest? 12.08.07, 10:24
                    problem polega na tym, ze to nie sa fakty, tylko Twoja skromna ocena.

                    jedyny fakt jaki dostrzeglam to taki, ze "mufifnka bardz zle reaguje
                    na jakiekolwiek stwierdzenia, ktore sugeruja, ze moze miec
                    jakiekolwiek inne problemy niz ten zwiazany z "macaniem" "
                    zastanawialas sie dlaczego moje posty Cie tak draznia? hmmm...
                    baaardzo ciekawe....


                    powiedz mi co Cie wqrza, a powiem Ci jakim jestes czlowiekiem....
                    • mufifnka Re: co mi jest? 12.08.07, 18:53
                      A Ty mi powiedz skąd w Tobie tyle zawiści, musisz byc nieszczęśliwym
                      człowiekiem. Zazdrościsz mi sielanki życiowej czy o co Ci chodzi?
                      Ciebie by nie irytowało gdyby Ci ktoś z uporem maniaka sugerował,
                      coś czego jesteś pewna, że nie miało miejsca? Każdego by to
                      drażniło! Nie sadzisz, ze gdyby cos takego mnie spotkało, napisała
                      bym TAK, FAKTYCZNIE, DZIEKI TO MOŻE BYC PODŁOŻEM..Skoro tak nie
                      napisałam to chyba nie żeby cos ukrywac prawda? Zachowujesz sie
                      jakbyś znała mnie i moje życie lepiej niz ja sama. Smieszne to
                      jest.Pozatym wówczas miałabym pewnie uraz do męzczyzn czy np.sexu.
                      Co ma awersja badanie podbrzusia(bo co ciekawe wziernik mi nie
                      przeszkadza) i pobieranie krwi do molestowania? Wybacz, nie mam
                      interesu w przekonywaniu Cie do swoich racji, ale dziekuje za Twoją
                      diagnozę, w końcu może gdyby Twoje przypuszczenia (a raczej
                      stwierdzenia) miały miejsce, wówczas napewno w jakiś sposób by sie
                      to na psychice odbiło.
                      • nienill Re: co mi jest? 12.08.07, 19:15
                        mufifnka napisała:
                        > A Ty mi powiedz skąd w Tobie tyle zawiści,
                        zawisci we mnie jest malo, a jesli sie pojawia, to tylko w stosunku
                        do zdrowych osob.

                        musisz byc nieszczęśliwym
                        > człowiekiem.
                        bardzo odkrywcze stwierdzienie, jesli wezmie sie po uwage forum, na
                        ktorym piszemy :)

                        > Ciebie by nie irytowało gdyby Ci ktoś z uporem maniaka sugerował,
                        > coś czego jesteś pewna, że nie miało miejsca?
                        jesli tym kims bylaby osoba z internetu, ktora w zyciu na oczy nie
                        widzialam to: NIE

                        Każdego by to
                        > drażniło!
                        ludzie sa rozni. przez tyle lat swojego zycia jeszcze tego nie
                        zauwazylas?

                        Nie sadzisz, ze gdyby cos takego mnie spotkało, napisała
                        > bym TAK, FAKTYCZNIE, DZIEKI TO MOŻE BYC PODŁOŻEM..
                        co moze byc podlozem?

                        Skoro tak nie
                        > napisałam to chyba nie żeby cos ukrywac prawda?
                        napisalam, ze nie musisz tego robic _swiadomie_

                        Zachowujesz sie
                        > jakbyś znała mnie i moje życie lepiej niz ja sama. Smieszne to
                        > jest.
                        smieszne jest to, ze sie tak bardzo wqrwia Cie ciag literek na
                        ekranie

                        Pozatym wówczas miałabym pewnie uraz do męzczyzn czy np.sexu.
                        > Co ma awersja badanie podbrzusia(bo co ciekawe wziernik mi nie
                        > przeszkadza) i pobieranie krwi do molestowania?
                        1. to Ty wymienilas molestowanie. ja niczego takiego nie sugerowalam
                        2. nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ale czlowiek jest istota,
                        ktorą w dziecinstwie ugryzie pies, on o tym zapomni, a po latach
                        zacznie sie panicznie bac biedronek. tak niestety dziala nasza
                        psychika (czasami)

                        Wybacz, nie mam
                        > interesu w przekonywaniu Cie do swoich racji,
                        jakich racji? ze jestes "calkowicie normalna"? hihi wszyscy wariaci
                        tak mowia

                        ale dziekuje za Twoją
                        > diagnozę,
                        gdzie jest ta diagnoza?

                        w końcu może gdyby Twoje przypuszczenia (a raczej
                        > stwierdzenia) miały miejsce, wówczas napewno w jakiś sposób by sie
                        > to na psychice odbiło.
                        z tego co widze, to COS bez watpienia sie odbilo
                        • goomis6 Re: co mi jest? 12.08.07, 19:31
                          ja się muffince nie dziwie, ze sie wkurzyła. Twoje mądrosci Nienil
                          czasami trudno przełknać...
                          • nienill Re: co mi jest? 12.08.07, 20:14
                            goomis6 napisał:

                            > ja się muffince nie dziwie, ze sie wkurzyła.
                            ja sie nie dziwie, ze Ty sie nie dziwisz, ze sie wqrzyla, bo sam sie
                            kiedys wqrzales :)

                            Twoje mądrosci Nienil
                            > czasami trudno przełknać...
                            tylko "czasami"???
                            dla mnie to prawie jak komplement :)
                            serdecznie dziekuje :*
                        • mufifnka Re: co mi jest? 12.08.07, 19:53
                          Dziękuje za szczegołowe wyjaśnienie,niech Ci przypomne, że diagnozą
                          Twoja bylo moje nieszczęśliwe dzieciństwo ( a że chodzi m.in o
                          wizyty u ginekologa (może opatrznie) odebrałam to jako sugestie
                          molestowania i to mnie zabolało, bo mam cudownych rodzicow) Nie
                          wiedziałam gdzie ,,uderzyć" o porade i wyladowałam tutaj, Minona
                          zasugerował nadwrażliwośc dotykową i to ma dla mnie sens. Dobra
                          zmykam z tego forum, bo jeszce tu na dobre wyląduje, cóż jakoś
                          popcham, ten wózek nadwrażliwości ;)życze optymizmu i
                          uśmiechu.Myslałam, że fora są po to by sobie pomagac a nie atakować,
                          ale to widze tylko w moim idealnym świecie...
                          • nienill Re: co mi jest? 12.08.07, 20:13
                            mufifnka napisała:

                            > niech Ci przypomne, że diagnozą
                            > Twoja bylo moje nieszczęśliwe dzieciństwo
                            nie ma takiej choroby

                            ( a że chodzi m.in o
                            > wizyty u ginekologa (może opatrznie) odebrałam to jako sugestie
                            > molestowania
                            baaaardzo opatrznie

                            > i to mnie zabolało,
                            czyli masz do mnie pretensje o to, ze sama sie zranilas

                            > bo mam cudownych rodzicow)
                            to wspniale. pozdrow ich ode mnie

                            Dobra
                            > zmykam z tego forum, bo jeszce tu na dobre wyląduje,
                            ojj taaaakkk swirowanie jest bardzo zarazliwe...

                            Myslałam, że fora są po to by sobie pomagac a nie atakować,
                            > ale to widze tylko w moim idealnym świecie...
                            czyli jednak na zdrowie Ci to wyszlo :)
                            jedno zludzenie mniej. gratuluje :)
              • nienill Re: co mi jest? 11.08.07, 10:41
                mufifnka napisała:

                > żebym była w dziecinstwie
                > molestowana ( i to mając 2 lata, bo potem się pamięta)
                niekoniecznie
    • mufifnka Re: co mi jest? 03.08.07, 11:39
      aha jestem mężatka i pozycie z mężem jak najbardzie ok się układa. Nie wiem
      czy ,,usiąść i się przyzwyczaić" czy można to wyleczyć...
    • minona Re: co mi jest? 03.08.07, 21:49
      Istnieje cos takiego, jak nadwrażliwość dotykowa - może u Ciebie to własnie to.
      Nadwrażliwośc przetrwała z dzieciństwa. U dzieci można to korygować, ale nie
      wiem, jak jest z dorosłymi.
      A jak reagujesz na inny dotyk? Jak przeżywasz drobne skaleczenia (nie chodzi o
      widok krwi, tylko doznania czuciowe), przytulanie, nagły niespodziewany dotyk?
      Nie masz tego typu rzeczami problemów?
      Pytam, bo czasem człowiek sobie nie zdaje sprawy, że ma nadwrażliwość. :) Patrz
      ja np. ;)
      • mufifnka Re: co mi jest? 06.08.07, 11:46
        Wiesz, że to brzmi rozsądnie! Nie lubię jak mnie ktos tak znienacka obejmie,
        czy dotknie. Nawet kolezanki miały zawsze ubaw, że mnie nawet palcem w ramie
        dotknąc nie można, bo się odsuwam. Mozna mnie przytulić pogłaskać, ale jak mam
        tego świadomość. Wogóle trudno to opisac, bo to się śmieszne może
        wydawać.Dziekuje Ci za przybliżenie prawdobodobnego problemu. Swoja droga
        ciekawe czy mozlwe jest wyleczenie, a raczej oswojenie :)
        • minona Re: co mi jest? 08.08.07, 22:33
          Co do oswojenia, to mnie samo oswojenie dało niewiele. Jeżeli dotyk jest
          niespodziewany, to zawsze daje takie samo nieprzyjemne odczucie - a fakt, że wiem,
          skąd się ono bierze, zasadniczo go nie zmienia. :)

          Gdybyś znalazła terapeutę zaburzeń SI (czyli tzw. integracji sensorycznej), który
          zajmuje się dorosłymi, to może podjęta terapia coś by dała. Pod warunkiem, że ktoś by
          się jej podjał, no i że faktycznie byłaby konieczna (to zależy, jak bardzo Ci ta
          ewentualna nadwrażliwość przeszkadza).
          Ale nie wiem, tak tylko gdybam.
          • mufifnka Re: co mi jest? 09.08.07, 22:38
            Właściwie mi to nie przeszkadza, bliscy sie przyzwyczaili, tylko
            moja ginekolog mnie przestraszyła, że 20 lat bada, a takiej reakcji
            na fotelu nie widziała, no i to, że planuje ciąże (częste badania,
            pobieranie krwi)ale jeśli to nie jest groźne, to mw sumie gorzej
            mają moi lekarze niź ja ;) dziękuje Ci za info, dobrze wiedziec na
            czym sie stoi, no i że nie jest sie jedną na świecie :)))
      • mufifnka Re: co mi jest? 07.08.07, 23:08
        oj, za to Twoją chorobę odkrył dr. Znany i nazywa się dyslekcja...
    • naznaczony Re: co mi jest? 07.08.07, 09:18
      posiadasz IV stopien hujowizy. CHoroby niedawno odkrytej przez
      swiatowj slawy dr Naznaczonego.
      • goomis6 Re: co mi jest? 07.08.07, 19:07
        a IV stopień to najlżejsza czy najcięższa postać choroby? nazwa mi
        się podobie.
      • mufifnka Re: co mi jest? 07.08.07, 23:09
        oj, za to Twoją chorobę odkrył dr. Znany i nazywa się dyslekcja...

    • odyseja_kosmiczna Re: co mi jest? 10.08.07, 21:38
      Z serii lękow medycznych - mnie strasznie stresuje mierzenie cisnienia, od razu
      mi skacze kiedy widze ze ktos sie do mnie zbliza z aparatem. A juz jak mam
      mierzone cisnienie elektronicznym aparatem kiedy puls pika glosno to wtedy
      zawsze grubo powyzej setki ten puls mi wychodzi.
      Na szczescie zwykle wystarczja moje wyjasnienie polzartem ze mam syndrom bialego
      fartucha i gdy mierze sobie w domu to mam 120/80. A mialam sporo razy mierzone
      cisnienie bedac w ciazy i w czasie badan okresowych do pracy, jakby sie lekarz w
      takiej sytuacji uczepil tego cisnienia to mogloby byc nieciekawie.
      • mufifnka Re: co mi jest? 12.08.07, 01:10
        Oj ja też za tym nie przepadałam, teraz spoko, choć dzwiek tycgh
        starych modeli nie budzi mojego zaufania. Chciałam ostatnio badac
        hormony, ale w przypadku prolaktyny np. to bezsensu, bo pod wpływem
        stresu wychodzi podwyższona, no to bym miała rekordowo wysoki chyba
        hehe!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka