Dodaj do ulubionych

czas leczenia

16.08.07, 08:57
Od prawie 6-ciu miesięcy przyjmuję leki antydepresyjne.Nie mam już
typowych objawów depresji.Pracuję,radzę sobie z codziennymi
obowiązkami,jestem spokojniejsza,ale....No właśnie,ale obaw jest we
mnie wiele.Zbyt ostro jawi mi się obraz siebie sprzed tych 6-ciu
miesięcy.Okres przed rozpoczęciem leczenia wspominam jako
koszmar,zresztą wam nie muszę tego tłumaczyć...wiecie jakie to
doświadczenie.Nawet teraz jak to piszę drżą mi ręce.Zdaję sobie
sprawę,że zarówno diagnoza jak i decyzja o odstawieniu leków w dużej
mierze zależą od nas samych.Lekarz swoje decyzje opiera tylko na
wywiadzie.Lekarka,do której chodzę ostatnio powiedziała,że za
miesiąc mogę zacząć odstawiać leki.Jest to moja druga ,,przygoda'' z
depresją.Pierwszy raz sama sobie zawiniłam.Gdy tylko lepiej się
poczułam,sama sobie odstawiłam leki<po trzech mies.>.Długo nie
trzeba było czekać,choroba powróciła ze zdwojoną siłą.Podzielcie sie
ze mną swoimi doświadczeniami na ten temat.Jaki powinien być
optymalny czas leczenia?
Obserwuj wątek
    • lila_lu Re: czas leczenia 16.08.07, 12:34
      Czesc
      Mi jeden lekarz, nie wiem czy specjalnie madry, ale whatever powiedzial ze
      nalezy traktowac to jak dlugofalowa infekcje. Tak jak antybiotyk odstawisz za
      wczesnie to owo zapalenie powroci, w dodatku odporne na ten lek, tak samo jak
      czujac sie dobrze po ilustam miesiacach ostawisz zupelnie antydepresanty. Ja tak
      zrobilam i zaluje. Moglam skorzystac z propozycji przyjmowania dawki
      podtrzymujacej jeszcze przez rok i moze nie byloby mnie wtedy tutaj. Zatrzymalo
      mnie skapstwo i brak polskiego odpowiednika efektinu (teraz juz podobno jest). A
      ze efektin to amfopodobne scierwo to juz inna bajka. Mnie pomogl w swoim czasie,
      ale co pomoze teraz?
      Pogadaj z lekarzem o dawce podtrzymujacej (nieraz dwukrotnie a nawet
      czterokrotnie nizsza od dawki klinicznej- w przypadku efektninu rznietego
      codzien po 300 mg- jest to stopniowo 150 - ok miesiac, a potem 75). po prostu
      bardzo powolne schodzenie. Jesli podejrzewasz ze twoje zaburzenia sa endogenne
      a w dodatku moga byc dwubiegunowe pogadaj moze o normotymiku: maja lagodne
      dzialanie antydepresyjne i stabilizuja nastroj. Mowie np o lamotryginie, ma
      najmniej skutkow ubocznych.
      Pozdrawiam i zycze duzo zdrowia
      • sneeper_1 Re: czas leczenia 16.08.07, 12:51
        czasu to było dożo
        świr tym różni się od komunisty,że siedział we więzieniu 25 lat najebywany
        psychotropami na dokładkę,
        a komunista ani jednego dnia

        jeszcze wypada zapytać,czy na pewno słusznie ??
        • sneeper_1 Re: czas leczenia 16.08.07, 13:06
          w sumie po tym całym leczeniu to jestem biedny i bezsilny ale oprócz podręcznika
          do farmacji została mi w rękach taka fajna rzecz,której się będę uczył uzywać,
          jesli w międzyczasie mnie nie zabiją -otwieracz do teczek, uniwersalny
    • another_story Re: czas leczenia 16.08.07, 22:24
      Irgo - coś takiego jak optymalny czas leczenia w praktyce chyba nie
      istnieje. Na kilku stronach internetowych przeczytałam kiedyś, że w
      przypadku pierwszego epizodu choroby należy brak leki maksymalnie
      przez 12 miesięcy. Taką informację podał mi też mój ówczesny lekarz.
      Obecnie mija półtora roku, odkąd zaczęłam "przygodę" z
      psychotropami. I jakoś nie zanosi się na prędkie ich odstawienie, bo
      wszystkie moje dotychczasowe próby w tym kierunku kończyły się tak
      samo - nawrotem lęków, problemów ze snem i ogólnego złego
      samopoczucia. Trochę mnie to przeraża, bo prowokuje do zadawania
      sobie nieprzyjemnego pytania: czy bez leków nie umiem już
      funkcjonować? Odpowiedzi na razie nie przesądzam. Tak czy inaczej,
      do kwestii odstawienia podchodzę z dystansem.
    • mskaiq Re: czas leczenia 17.08.07, 04:17
      Jesli bedziesz kontrolowala strach i Swoje obawy to bedzie wszystko
      dobrze. Jesli pozwolisz aby strach wrocil to depresja moze wrocic
      razem z nim. Z lekami czujesz sie bezpieczna, kontrolujesz strach.
      Po ich przerwaniu, jesli nie opanujesz strachu wszystko moze wrocic.
      Najwazniejsze to nauczyc sie pozbywac strachu, pokonac go bez lekow
      bo tylko wtedy przestajesz byc zagrozona przez strach.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • atom1001 Re: czas leczenia 17.08.07, 19:39
      kazdy leczy sie inaczej, bo kazdy ma inna depresje (inna sila lub
      czas trzymania ofiary). Ja sie leczylam bardzo dlugo, ale
      wyzdrowialam (prawie)
      • mskaiq Re: czas leczenia 18.08.07, 07:24
        Mysle ze przyczyny depresji moga byc bardzo rozne ale nie ma innej
        sily depresji. Na tym forum pisalo bardzo wiele osob z depresja i
        kazda uwazala ze jej depresja jest najsilniejsza i mysle ze kazda
        miala racje. W kazdym przypadku byla ona nie do zniesienia.
        Mysle ze wszystko zalezy od tego jak zaawansowana jest depresja, od
        tego jak wiele normalnosci zdolala odebrac czlowiekowi.
        Spotkalem sie z ludzmi ktorzy przestali jesc i odzywac sie, nie
        reaguja na nic i czesto atakujac siebie, na przyklad rozdrapujac
        twarz.
        Kiedy depresja jest tak zaawansowana zwykle do depresji dolacza
        schizofrenia. Nie mniej nawet taka depresje mozna pokonac.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • amadeusz80 Re: czas leczenia 18.08.07, 07:45
          > Kiedy depresja jest tak zaawansowana zwykle do depresji dolacza
          > schizofrenia. Nie mniej nawet taka depresje mozna pokonac.

          Bzdura mskaiq, nie masz pojęcia o schizofrenii, tym bardziej o depresji. Co ma
          piernik do wiatraka, ośmieszasz się.
          • koalaa8 Re: czas leczenia 18.08.07, 15:15
            U mnie najpierw pojawiła się depresja a potem schizofrenia, nie mniej dużego
            odstępu nie było, jedno z drugim ma wiele wspólnego.
            pozdrawiam
            • rain.dog Re: czas leczenia 18.08.07, 15:23
              koalaa8 napisała:

              > U mnie najpierw pojawiła się depresja a potem schizofrenia, nie
              mniej dużego
              > odstępu nie było, jedno z drugim ma wiele wspólnego.

              Możesz powiedzieć co ma wspólnego choroba o nazwie "depresja" z
              chorobą pt."schizofrenia"?
              Chybe że to na tej samej zasadzie co rak żołądka ma wspólnego z
              wrzodem żołądka - w obu wypadkach wystepuje ból (i jeszcze kilka
              objawów) .
              • julia30bb Re: czas leczenia 18.08.07, 18:08
                Piesku, ja mam schizofrenie i depresje stwierdzoną przez nie jednego lekarza,
                więc wiem o czym pisze.
                • rain.dog Re: czas leczenia 18.08.07, 18:42
                  A o czym piszesz? Bo nie zauważyłam Twoich wcześniejszych
                  wypowiedzi;)
        • rain.dog Re: czas leczenia 18.08.07, 15:25
          mskaiq napisał: > Kiedy depresja jest tak zaawansowana zwykle do
          depresji dolacza
          > schizofrenia.

          Przestań w końcu straszyć ludzi tą schizofrenią. Bzdury pleciesz i
          tyle.
          Leeekarzaaaa!!!!
          Lekarza trza tu, na forum!
          • frygamfs Re: czas leczenia 18.08.07, 21:12
            ja też mam depresję i schizofrenię, a na dodatek nerwicę. najpierw była nerwica,
            potem doszła depresja a na koniec przypętała się schizofrenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka