Dodaj do ulubionych

mam problem z tytułem tego topicu

31.08.07, 13:51
Poszłam do psychologa. To dopiero druga wizyta. Babka mi powiedziała, że dobrze nam się będzie pracowało, bo mam świetne poczucie siebie w różnych kwestiach i używam wielu metafor do opisania swoich stanów.
Powiedziała, że zewnętrznie dbam o siebie ale wnętrze zaniedbałam a ono się do mnie dobija jak tylko moze:(
Na wrzesień mam zadanie domowe- maksymalnie wypełnić czymś czas.
Jutro jadę do babci, prawdopodobnie na tydzień.
Porozliczam się też z przeszłością.
Od października psychoterapia co tydzień.
Dobrze, że się na to zdecydowałam.
Obserwuj wątek
    • nelly36 Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 14:15
      pamiętam kiedy zastrzelił cię ktos , jednym słowem - prosze ?
      kiedy stwierdziłaś,że coś cię zżera,

      no to złośliwe było
    • zoltanek Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 15:10
      Już na pierwszym spotkaniu dałaś się zmanipulować i to w dodatku
      najprostrzą techniką, mówieniem tego co pacjent chce usłyszeć, czyli
      nieskrępowane łechtanie jego przykurczonego ego.
      Wszyscy zdążyli już zauważyć, że choć pięknie, mówisz o uczuciach
      zupełnie niezrozumiale.
      • zoltanek Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 15:14
        dlaczego tu nie ma edycji postów do cholery
      • czekolada_z_orzechami Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 15:14
        wszyscy to znaczy kto? ty?
      • czekolada_z_orzechami Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 15:21
        Ktoś ostatnio powiedział, ze się zmieniłes i to prawda. Stałes się tacy jak cała reszta. A szkoda, bo jeszczce niedawno można było z Tobą normalnie. Z nienormalnośći przeszedłes na powszedniość.
        Może i zostałam zmanipulowana, ale jeśli to droga do mojego uzdrowienia, to mogłabym byc tak oszukiwana.
        • zoltanek Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 17:28
          Gó.. prawda. Już widze jak Twoja psycholożka obchodzi się z Tobą
          jak z małą bezbronną dziewczynką, jest Ci przy tym dobrze i
          bezpiecznie bo nie musisz wychylać głowy ze słodkiego dziewczęcego
          świata. hulahop hulahop. Wypełnianie czasu to dobra rada, ale nie na
          miare psychologa. Zabijaj czas wychodząc z tą swoją ekipką
          wieczorami, a na pewno wyrośniesz na zdrową babe. tak myśle
        • benzostan Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 19:44
          > Może i zostałam zmanipulowana, ale jeśli to droga do mojego uzdrowienia, to mog
          > łabym byc tak oszukiwana.

          calkiem zdrowe podejscie, pytanie jakie odmiany swirow boja sie manipulacji
      • aurelia_aurita Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 15:23
        zamilknij, frustracie.
        • demole Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 15:26
          w momencie kiedy mnie to zaczyna bawić,
          chociaz równocześnie boli,

          a nie jestem kamieniarzem,
          wręcz przeciwnie,
          mysle co by tu pozmieniać,żeby niebyło pozmieniane,

          no to rzeczywiście niewesoło, nie ?
          • czekolada_z_orzechami Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 15:27
            no
          • demole Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 15:28
            pytanko bez nagrody

            jak złamać cyrkiel i katownnik za pomocą blistera z fenactilem nie dotykając
            cyrkla ani kątownika ,?
            • chemiczna_ala Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 15:36
              - Za dużo metafor. Pani nie rozumie,co się dzieje w Pani wnętrzu.
              Pani przykrywa to jakimiś obrazami - tak mi powiedział ćwok -
              psychiatra. Więc Pani zazdroszczę. Dobre słowo czasem leczy.
              Powodzenia życzę. I wizyty u babci udanej.
            • demole Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 15:36
              jesli jest jakaś dobra dusza to moze wyda w jakiejś książce te rozmowy shri
              ramana maharisshi hi hi hi,
              naprawde podpisze -rozmowy z zeswirowanym antymasonem,

              życze miłego powrotu do przyzwoitości

              ps. psychiatrów dalej nie kocham co odlicz się wam od podatku
              aLE WIELKIM POCIESZENIEM NIE JEST
        • zoltanek Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 17:18
          przecież nie wchodzę Ci w droge
          i w tych okolicznościach twoje "zamilknij" brzmi bardziej jak "hej,
          jestem tu"
          chcesz żebyśmy zaczeli być dla siebie niemili i wywalali na FD myśli
          powiedziane kiedyś w sekrecie?
          pozdrawiam
          • czekolada_z_orzechami Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 17:24
            Czemu Ty nas szantażujesz? :/
            • zoltanek Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 17:32
              nie szantażuje.
              nie chce po prostu exhibicjonistycznej (ale długie :) wojny na FD
              między Wami a zakłamanym zoltankiem.
              zabezpieczam się więc przed tą ewentualnością budując arsenał zimnej
              wojny. nie czuje w sobie rzadnej winy. nie wiem co wam odpieprzyło,
              że nagle jestem beeee, choć niegdyś byłem ohhh.
              • czekolada_z_orzechami Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 17:36
                Własnie to mnie najbardziej dziwi, ze nie widzisz w sobie żadnej winy. Moze trzeba uderzyć się w pierś i zrobić rachunek sumienia? Nic nam nie odpieprzyło. To smak życia odbiera neraz apetyt.
                I nie rób z siebie ofiary losu. Już on zrobi to za ciebie :)
                Kiedyś chyba trafnie Cie określiłam mówiąc, że chcesz być trochę tu a trochę tam.
              • czekolada_z_orzechami Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 17:45
                aaha, wogóle nie wiem skąd ten pomysł, ze cięłam się przez ciebie. nie twoja w tym zasługa. wysoko się cenisz hoho.
                • zoltanek Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 18:23
                  suchemu w głowie się urodził
                  • dolor Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 20:50
                    To ciekawe (przynajmniej dla mnie), jedyne, co potrafię powiedzieć o Zoltanku,
                    to że jest przeciwieństwem Suchego.
              • aurelia_aurita Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 19:36
                > nie czuje w sobie rzadnej winy. nie wiem co wam odpieprzyło,
                > że nagle jestem beeee, choć niegdyś byłem ohhh.

                mi tam nic nie odpieprzyło. poszerzył się po prostu stan mojej wiedzy.
                (toleruję różne rzeczy, ale bezczelnego okłamywania ludzi nigdy nie będę
                tolerować. ale nie chcę wojny. po prostu budzisz mój niesmak - i dałam temu
                wyraz. już więcej nie będę).
    • lucyna_n Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 16:19
      w zasdzie to dostalaś radę w stylu Maska:))
      moim zdaniem dla Ciebie bardzo dobra, bo po prostu za bardzo bujasz w
      obłokach:)
      • rain.dog Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 16:31
        w jej wieku ja też bujałam w obłokach i używałam wielu zawiłych
        metafor do określania wszystkiego
        z wiekiem grawitacja działa coraz silniej a i bezlitośnie ale
        im bardziej czuję mocny grunt pod nogami tym bardziej jestem

        czy naprawde konieczna jest droga psychoterapii w odkrywaniu siebie?
        • suchyxxx2 Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 17:46
          brak poczucia własnej winy-to trochę brzmi psychopatycznie.
    • rzeznia_nr_5 Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 17:56
      czekolada_z_orzechami napisała:

      > Poszłam do psychologa. To dopiero druga wizyta. Babka mi
      powiedziała, że dobrze
      > nam się będzie pracowało, bo mam świetne poczucie siebie w
      różnych kwestiach i
      > używam wielu metafor do opisania swoich stanów.
      > Powiedziała, że zewnętrznie dbam o siebie ale wnętrze zaniedbałam
      a ono się do
      > mnie dobija jak tylko moze:(
      > Na wrzesień mam zadanie domowe- maksymalnie wypełnić czymś czas.
      > Jutro jadę do babci, prawdopodobnie na tydzień.
      > Porozliczam się też z przeszłością.
      > Od października psychoterapia co tydzień.
      > Dobrze, że się na to zdecydowałam.
      >



      jak się będziesz wszystkim dawala tak robić w wala to będzie
      niedobrze
      • czekolada_z_orzechami Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 17:58
        Dzięki. Wychodzi na to, że jak się nie chodzi na psychoterapię to źle a jak się chodzi to też niedobrze.
        Q.wa
        • chemiczna_ala Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 18:08
          czekolada_z_orzechami napisała:

          > Dzięki. Wychodzi na to, że jak się nie chodzi na psychoterapię to
          źle a jak się
          > chodzi to też niedobrze.

          Musisz się na coś zdecydować: albo chcesz być zdrowa, albo być na
          forum. Forumowa tożsamość, budowana na chorobie, to kamień, u nogi,
          który nie pozwoli Ci wypłynąć na powierzchnię.
          • rzeznia_nr_5 Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 18:14
            chemiczna_ala napisała:

            > Musisz się na coś zdecydować: albo chcesz być zdrowa, albo być na
            > forum. Forumowa tożsamość, budowana na chorobie,to kamień, u nogi,
            > który nie pozwoli Ci wypłynąć na powierzchnię.



            Widzisz czekolado,wszyscy cie oceniaja i udzielaja "dobrych rad".


            • chemiczna_ala Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 18:17
              Taki fajny nick, taki beznadziejny nudziarz
              • rzeznia_nr_5 Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 18:37

                kij ci w oko,nicku
                • chemiczna_ala Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 18:40
                  rzeznia_nr_5 napisał:

                  >
                  > kij ci w oko,nicku

                  Ale chwali się Panu jedność, czy też raczej monotonia stylu.
                  • rzeznia_nr_5 Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 18:42

                    chetnie bym ci sie zrewanzowal jakims porownaniem ale kompletnie cie
                    nie kojarze z niczym
                    • chemiczna_ala Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 18:45
                      Wielkie szczęście dla nas obojga.
                      • rzeznia_nr_5 Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 18:47

                        Lepiej bym tego nie ująl,amen.
                        • rzeznia_nr_5 Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 18:49

                          dodam jako post scriptum:

                          Musisz się na coś zdecydować: albo chcesz być zdrowa, albo być na
                          forum. Forumowa tożsamość, budowana na chorobie, to kamień, u nogi,
                          który nie pozwoli Ci wypłynąć na powierzchnię.
                          • demole Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 19:01
                            wszystkiemu winien
                            spadek inteligencji w depresji
                            • demole Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 19:04
                              neuroleptyki klasyczne usuwaja razem z urojeniami
                              rowniez myslenie logiczne i powiazane z rzeczywistoscia
                              a zasadniczym mechanizmem uspokojenia jest katalepsja wybiorcza,
                              czyli spowalnianie czynnosci psychicznych w okreslonego typu,
                              na przyklad tylko pamieci wzrokowej,
                              albo tylko zdolnosci myslenia abstrakcyjnego

                              po przekroczeniu dawek kataleptycznych kazdy ssak zastyga nieruchomo i przestaje
                              myslec,kojarzyc, itd,..chociaz pamiec tego stanu pozostaje

                              - takie stany to depresja modelowa,
                              uzyskiwana na przyklad za pomoca rezerpiny w celach badawczych
                          • iso1 Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 19:04
                            Ja uważam że to bardzo dobra decyzja.
        • benzostan Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 19:56
          czekolada_z_orzechami napisała:

          > Dzięki. Wychodzi na to, że jak się nie chodzi na psychoterapię to źle a jak się
          > chodzi to też niedobrze.


          sluchaj forumowego ludu, tu same okazy zdrowia.......buhahaha
          • benzostan Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 20:01
            egzaltacja nie jest rzecza zla, zwlaszcza w pewnym wieku, nie jestes spalona
            jeszcze, tutejsi cynicy i depresyjne wygi tak, masz uczucia i odwage, sama wiesz
            co ci dobrze robi.
            • benzostan Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 20:08
              rain dog napisala :

              >w jej wieku ja też bujałam w obłokach i używałam wielu zawiłych
              >metafor do określania wszystkiego
              >z wiekiem grawitacja działa coraz silniej a i bezlitośnie ale
              >im bardziej czuję mocny grunt pod nogami tym bardziej jestem

              ugruntowanie wlasnie, to jest calkiem fizyczne a nie metaforyczne, sa cwiczenia
              na to, na silne poczucie stop z podlozem

              >czy naprawde konieczna jest droga psychoterapii w odkrywaniu siebie?

              psychoterapia nie jest forma zastepcza zycia. psychoterapia dotyczy tych ktorzy
              stoja w miejscu i dalej odkryc nic nie moga.
              • benzostan Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 20:26
                chemiczna_ala napisała :

                Za dużo metafor. Pani nie rozumie,co się dzieje w Pani wnętrzu.
                Pani przykrywa to jakimiś obrazami - tak mi powiedział ćwok -
                psychiatra. Więc Pani zazdroszczę. Dobre słowo czasem leczy.
                Powodzenia życzę. I wizyty u babci udanej.


                no wlasnie o to chodzi. swir potrzebuje wstepnej kompensacji.
                • demole Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 20:30
                  stoją w miejscu i dalej odkryc nic nie mogą

                  - odkrywców mnóstwo, zadowolonychz zycia tez,pieniadze są
                  tylko pokrycia w złocie brakuje dzieci
                  • benzostan Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 20:32
                    sneeper, w tym roku wiecej sie urodzilo polakow niz zmarlo
                    • benzostan Re: mam problem z tytułem tego topicu 31.08.07, 20:40
                      zoltanek napisał :

                      >Gó.. prawda. Już widze jak Twoja psycholożka obchodzi się z Tobą
                      >jak z małą bezbronną dziewczynką, jest Ci przy tym dobrze i
                      >bezpiecznie bo nie musisz wychylać głowy ze słodkiego dziewczęcego
                      >świata.

                      a coz zlego w byciu bezbronnym. slabi musza sie zbroic i budowac arsenaly.
              • benzostan z wikipedi 31.08.07, 21:18
                " Ugruntowanie/uziemienie [edytuj]

                Ugruntowanie (grounding), jest kolejnym ważnym pojęciem w bioenergetyce. Oznacza
                jakość połączenia jednostki z ziemią i opisuje konsekwencje tej jakości.
                Połączenie to ma oczywiście charakter energetyczny. Od jego jakości zależy
                zdolność do doświadczania uczuć, do bycia świadomym tego kim się jest, "na czym
                się stoi", jaki ma się kontakt z rzeczywistością. Właściwe uziemienie to pełen
                kontakt z podłożem, po którym się stąpa, zdolność do jego odczuwania, zdolność
                do odczuwania własnych stóp. Mocne, a przede wszystkim pełne połączenie z ziemią
                oznacza dobrą łączność z własnymi uczuciami, z innymi ludźmi i z samym sobą.
                Najwłaściwsze jest tutaj porównanie do drzewa, do którego odwołuje się Lowen.
                Człowiek jest jak drzewo, które zapuszcza swoje korzenie w ziemi; im są one
                mocniejsze, tym lepiej, wtedy człowiek i drzewo potrafią oprzeć się wszelkim
                naciskom z zewnątrz. Nie oznacza to jednak, że właściwe uziemienie oznacza
                sztywność, czy też wiotkość ciała – znacznie lepszymi określeniami są tutaj
                giętkość i sprężystość – one powinny towarzyszyć mocnemu zakorzenieniu.
                Najważniejsza w uziemieniu jest nie kwestia siły nóg, czy też ich muskulatury,
                lecz tego, ile jest w nich czucia. Czucie powstaje przez giętkość i sprężystość.
                Sztywność w jakimkolwiek miejscu nigdy nie sprawi, że człowiek będzie właściwie
                odczuwał.

                Jakość uziemienia określa wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa. Jego stopień jest
                odzwierciedleniem wczesnej relacji z matką. Każda niepewność, jaką dziecko
                odczuwa w tej relacji, znajdzie odbicie w postawie ciała i jego kontakcie z
                podłożem. Nieuziemiony człowiek nie zdaje sobie sprawy ze swojego wewnętrznego
                braku poczucia bezpieczeństwa. Szuka wtedy często jego substytutów, opartych na
                czynnikach zewnętrznych. Mogą nimi być nadmierna towarzyskość, pieniądze, czy
                też władza, lub kontrola nad innymi. Często bywa tak, że poprzez rozwijanie
                muskulatury dolnych partii ciała, człowiek stara się wytworzyć sobie namiastkę
                prawdziwego poczucia bezpieczeństwa.

                Najbardziej widocznym objawem braku właściwego ugruntowania, jest stanie z
                zablokowanymi kolanami. Negatywny efekt tej blokady jest nie tylko taki, że fala
                energii nie dociera do stóp. Sprawia ona również, że stres przenosi się na dolną
                część kręgosłupa powodując jego rozmaite schorzenia. Odblokowanie kolan jest
                jednym z najważniejszych zadań terapii.

                Porównanie do drzewa nie jest jedynym, jakiego używa Lowen pisząc o uziemieniu.
                Porównuje je również z uziemieniem jakiegokolwiek obwodu elektrycznego. W
                przypadku, kiedy ten ostatni nie jest uziemiony, silny ładunek elektryczny jest
                w stanie go zniszczyć. Podobnie jest z człowiekiem: silne i pewne uziemienie
                oznacza zdolność do silnego i pełnego doświadczania uczuć. Gdy jednostka nie
                jest związana z podłożem, oznacza to, że jednocześnie w sferze psychicznej lęka
                się dopuszczenia do siebie silnych uczuć, które mogą zniszczyć ego w podobny
                sposób, w jaki zbyt silny impuls elektromagnetyczny niszczy obwód. Lęk przed
                dopuszczeniem do siebie tych emocji, dotyczy to nie tylko uczuć negatywnych, ale
                również pozytywnych."
                • benzostan Re: z wikipedi 31.08.07, 21:22
                  to nie sa bajki, to sa bardzo namacalne rzeczy. pamietam w okresie najwiekszych
                  swoich odlotow, jak czucie ciala sie we mnie kurczylo jakby sie konczyli kilka
                  centymetrow pod skora, jak nie moglem stac na nogach, jakbym stal na dwoch
                  patykach i sie przewracalem. pamietam te uczucie jak emocje zbiegaly sie w
                  strone serca jakby jakies szelki je sciagaly? a znacie te uczucie niepokoju w
                  sercu w depresji?
                  • benzostan Re: z wikipedi 31.08.07, 21:26
                    najbardziej zniszczone emocjonalnie jednostki - borderline czasem tna swoje
                    cialo, ktore jest dla nich obce, nie czuja go, zeby cos poczuc.
            • czekolada_z_orzechami Re: mam problem z tytułem tego topicu 01.09.07, 12:53
              Pisałeś kiedyś, że egzaltacja jest czasem zaletą.
              Uczucia tak, odwaga..nie wiem. Może trochę.
              ale
              dzięki:-)
    • dolor bo placebo było za słone 31.08.07, 20:47
      wyjaśnia się, czemu u depresyjnych takie kiepskie przynosi efekty:
      kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_3537.html
      • demole Re: bo placebo było za słone 31.08.07, 21:33
        <<, w tym roku wiecej sie urodzilo polakow niz zmarlo

        - ja tez nie mam pokrycia
        chocia teraz bym chciał
        jednakoż,kiedy spojrze w te piguły,w te katalepsje, w te katatonie, w te
        depresje itd, to odnosze wrażenie że oprócz debet, posiadam więkrzy kredit, ino
        musi sie zmaterializować
        • benzostan Re: bo placebo było za słone 31.08.07, 21:36
          > chocia teraz bym chciał
          > jednakoż,kiedy spojrze w te piguły,w te katalepsje, w te katatonie, w te
          > depresje itd, to odnosze wrażenie że oprócz debet, posiadam więkrzy kredit, ino
          > musi sie zmaterializować


          ten osobnik czuje sens bioenergetyki
          • demole Re: bo placebo było za słone 01.09.07, 06:35
            matka do spółki z moją żoną pocięły nożyczkami na strzępy mały programik
            odwracający odmóżdżające działanie neuroleptyków. Ten programik trzeba było
            zanieść do szpitala i rozdać paru pacjentom.

            Zoltan i kilka osób na forum smieje się że rozbita głowa to skutek
            nieumiejętności dialogu z płatnym zabójcą.

            Taka nieskomplikowana machinka a do tego stopnia przeszkadzała,że na wpół
            wyleczonemu tamta metoda pacjentowi rozbiły ze wściekłością głowę i przerobiły
            programik na rozmowy ze sri ramana maharishi.

            Ciekawe czemu nie roztłukły samochodu mojego głupaweego i ogłuionego przez niue
            kretyńskimi zachowaniami tatusia ??
            - bo mogły nim jeżdzic na wcZasy i wyrobic sobie prawo jazdy - no a ja łykam
            l;eki...

            Kiedy będą umierać w czasie przyjmowania ostatniej komunii świętej usłysza w
            swoim ukochanym Radio maryja, że Papież nakłada na takie rodziny
            ekskomunike,....i obejdą się smakiem
            • demole Re: bo placebo było za słone 01.09.07, 06:45
              prawdopodobnie wcale nie wyjde żywy z tej kabały i wyląduje w jakimś kiciu na
              dożywocie, albo mnie zabiją,
              ...i to według tych poboznych panienek będzie dowód męczeństwa i prawdziwości
              jakismoich wywodów
              - przecież to absurdalne

              wystarczyło zmienić leki -to ONE WEZWAŁY POLICJĘ
              • czekolada_z_orzechami Re: bo placebo było za słone 01.09.07, 12:56
                Czy ktoś mógłby zawołać karetkę? zanosi się tu na wypadek

                --->Placego "infra-red"
                • czekolada_z_orzechami Re: bo placebo było za słone 01.09.07, 12:56
                  *Placebo :/
    • mskaiq Re: mam problem z tytułem tego topicu 01.09.07, 13:20
      Dpbrze ze sie zdecydowalas na psychoterapie i trafilas na dobrego
      psychologa.
      Musisz byc aktywna aby moc kontrolowac Swoje uczucia i mysli. To
      podstawa pozbycia sie depresji.
      Nie dalas sie zmanipulowac, ta krytyka z ktora sie spotykasz nie ma
      nic do zaoferowania.
      Jesli ktos sie nie zgadza z tym co powiedzial Ci psycholog to niech
      poda alternatywna terapie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • benzostan Re: mam problem z tytułem tego topicu 01.09.07, 13:24
        a co ty masz niby do zaoferowania?
        • benzostan Re: mam problem z tytułem tego topicu 01.09.07, 13:26
          mowisz sneeper zeby nie wykorzystywac tego ze pacjent nie jest swiadomy choroby,
          ale patrze na takiego maska i sproszowane neurolpeptyki same mi sie wsypuja do
          koperty z australisjskim adresem. postaw sie po stronie tych umeczonych ludzi
          obcujacych z chorym.
          • sneeper_1 Re: mam problem z tytułem tego topicu 01.09.07, 13:32
            byłem tam przez 17 lat, no świadomie może przez 6 lat,
            - to dupki
            • sneeper_1 ale ci obcujący i kierujący do szpitala 01.09.07, 13:34
              czasami o wiele gorzej
              • benzostan Re: ale ci obcujący i kierujący do szpitala 01.09.07, 13:36
                wlasnie. mask jest jak kierujacy, widzi tylko depresje
    • insana jak hartowała się stal 01.09.07, 18:56
      bardzo pouczający wątek

      taak- trzeba być twardym i mocno stać na ziemi!
      wytrysk manipulanta, chętne zawsze się znajdą
      h a r d o n b e j b i
      • sneeper_1 to nir ja napisałem to benzostan podsuwa słowa sku 01.09.07, 19:04

      • sneeper_1 to nir ja napisałem to benzostan podsuwa słowa sku 01.09.07, 19:06
        nigdy nie mówiłem ze wlasna rodzina...cos tam,
        tylko mieszkajacy w jednym domu

        zwroccie uwage ze ja nigdy nie uzywam słowa obcujący, to benzostan podłożył
        • duch_benzostana Re: to nir ja napisałem to benzostan podsuwa słow 01.09.07, 19:15
          ciicho sneper juz dobrze wez gleboki oddech , przytu sie do dobrych mysli, nikt
          nie patrzy
      • duch_benzostana Re: jak hartowała się stal 01.09.07, 19:10
        no widzisz jak malo zrozumialas. wlasnie nie trzeba byc twardym, tylko zywym,
        ale jakos mnie to nie dziwi ze nie zrozumialas,

        --

        dlaczego swiry sa chorzy na glowe? bo nie czuja reszty ciala
        • insana Re: jak hartowała się stal 01.09.07, 19:15
          wracaj do swojej ksiazeczki z ćwiczeniami
          • duch_benzostana Re: jak hartowała się stal 01.09.07, 19:17
            pedz na swoja kanape
            • sneeper_1 Re: jak hartowała się stal 01.09.07, 20:06
              właśnie skończyłem oglądać scene likwidacji szpitala przemienienia - super
              najfajniejsze jednak była nie operacja likwidacji ale wiercenie w czaszce
              • sneeper_1 co pan widzi...-sztywne nieruchome zrenice 01.09.07, 20:07
                - KUu.. MAĆ !!
                • chemiczna_ala Re: co pan widzi...-sztywne nieruchome zrenice 01.09.07, 20:15
                  sneeper_1 napisał:

                  > - KUu.. MAĆ !!
                  jestem Paryżem
                  • sneeper_1 Re: co pan widzi...-sztywne nieruchome zrenice 01.09.07, 20:18
                    gdybym ja była słoneczkiem na niebie
                    nie e świeciłabym
                    jak tylko dla ciebie ;-))
                    • chemiczna_ala Re: co pan widzi...-sztywne nieruchome zrenice 01.09.07, 20:21
                      jedyny dżentelmen na forum. mama jest dumna, że ma takiego syna
                      • sneeper_1 Re: co pan widzi...-sztywne nieruchome zrenice 01.09.07, 20:23
                        dzieci wybiegły wesoło ze szkoły,
                        zapaliły papierosy wyciągnęły flaszki,
                        • chemiczna_ala Re: co pan widzi...-sztywne nieruchome zrenice 01.09.07, 20:28
                          Pan będzie recytował, a ja będę słuchała, kwiatki zrywała, wianek
                          wyplatała. Koniecznie na łące, jesienią, kiedy pola popielate
                          przetkane dziurawca kwiatem, pan pod krawatem, a ja z brokatem
                          (zrobię się dla Pana i głowę umyję nawet).
                          • sneeper_1 Re: co pan widzi...-sztywne nieruchome zrenice 01.09.07, 20:30

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka