Dodaj do ulubionych

otwarcie się

06.10.07, 21:33
ludzie mam taki problem. tylko nie śmiejcie się proszę. nie umiem się
otworzyć. codzień jestem za taką jakby "szklaną ścianą", która mnie oddziela
od rzeczywistości. ni jestem sobą. ciągle kogoś udaję. ale robię to
delikatnie, także ludziom generalnie zwisa jak się zachowuję.
Ale mi nie zwisa. Denerwuje mnie to, że nie umiem się otworzyć, a co
najważniejsze - nie umiem przez to dzielić się moimi szczerymi myślami,
uczuciami, a co najważniejsze śmiechem - tego śmiechu jest tak dużo w środku,
że czasem boje sie to ujawnić, żeby mnie nie wzieli za postrzeleńca. troche
szalony jestem, ale co tam. mam mase teorii jak to zrobić. jak się otworzyć.
pierwsza teoria jest taka: po prostu się otworzyć. ale to nie takie proste. za
każdym razem gdy chcę słowa stają mi w gardle. z wielu powodów. po prostu
ludziom nie ufam. więc jak myślicie - czy jakbym znalazł sobie kogoś, przed
kim umiałbym (jakimś cudem) być w końcu spontanicznym sobą i tym samym pozbył
się swoich kompleksów, mógłbym to dalej ciągnąć wśród innych i przełożyć to
"bycie sobą" na codzienne życie, a nie tylko na specjanlną okazję gdy jestem z
tą osobą? powiedzcie prosze, bo mam treme przed premierowym pokazem samego siebie.
Obserwuj wątek
    • puppet_of_masters Re: otwarcie się 06.10.07, 23:59
      problamatyka jest skomplikowana. o tym ksiazki dramaty systemy wiersze rozprawy
      i dziela pisano.
    • puppet_of_masters Re: otwarcie się 07.10.07, 00:03
      w leczeniu narcyzmu pomaga podobo praca z cialem.
      • puppet_of_masters Re: otwarcie się 07.10.07, 00:12
        im cialo mlodsze ty "soba" blizsze. kiedys czulem ten rozlam wyraznie, wrecz
        plastycznie, psychotycznie. a teraz nie wiem co z czym pomylone, moze byly dwie
        role, a zadne z nich "soba" nie bylo?

        ja nie polaczylo mi sie z cialem jak u wielu ludzi tylko zostalo ukradzione.
        bilem sie o nie juz nawet fizlycznie ze zlodziejami.
      • nienill Re: otwarcie się 07.10.07, 00:12
        jak maozna rozloznic miesnie twarzy?
    • nt.85 Re: otwarcie się 07.10.07, 00:15
      mi sie nie połączyło nigdy bo nie ma z czym
      mam tylko ciało
      • puppet_of_masters Re: otwarcie się 07.10.07, 00:20
        no nie ma bo sie nie polaczylo. jak sie nie laczy to gdzies to sie ulatnia.
        tozsamosc ma cialo ale cialo nie ma tozsamosci.
    • mskaiq Re: otwarcie się 07.10.07, 09:07
      Gdybys sie przestal bac osoby z ktora rozmawiasz wtedy otworzylbys
      sie. To strach powoduje ze nie mozesz sie otworzyc.
      Mysle ze masz wiecej niz jeden strach ktory musisz przelamac. jeden
      to wstyd, ktory jest strachem przed samym soba.
      Drugi to strach jest przed ludzmi, nie ufasz im.
      Probuj mowic, chocby pare slow. Kazde przelamanie strachu jest
      bezcenne. Mysle ze bardzo pomoglyby regularne cwiczenia fizyczne,
      pomagaja pokonywac strach ktory Cie oddziela od otwarcia sie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • martola80 Re: otwarcie się 07.10.07, 17:47
        Maskaiq duzo piszesz o sporcie, ćwiczeniach fizycznych, czy Tobie to
        naprawde pomogło? Czy ćwiczyłeś birąc leki? Naprawdę chciałabym
        zacząć cos robic , ale czuje sie na lekach taka słaba i bezsilna,
        jakgdyby żaden ruch nie miał sensu. Nie wiem czy motywować sie na
        siłe, czy zmuszac sie do ruchu, czy myslisz że to ma sens? W czym to
        może pomóc?
        Pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka