21.07.03, 18:41
Jestem wyjałowiony, mam pustkę w głowie, nie przychodzą mi prawie żadne
myśli, brakuje mi spontaniczności, nie mogę się skoncentrować, bardzo
szwankuje mi pamięć, emocje są wyblakłe, sny rzadkie i wyprane z uczuć, seks
mnie przestał zupełnie interesować. Nastrój mam "średni", owszem bez przerwy
łąpię doły, ale to chyba związane jest z jakąś nerwcicą. Czuję się jak kukła.
Jak sobie pomóc?
Obserwuj wątek
    • blue_a Re: Pustka 22.07.03, 15:15
      Hej. Wiesz, zastanawiałam się wczoraj usilnie, leżąc wygodnie :) co wtedy
      właśnie robić, co robić wtedy, gdy człowiek czuje, że coś ku niemu pełźnie, gdy
      skrada się smutek. Wnioski. Zaznaczam, że to wszystko można robić wtedy, gdy ma
      się chęć w ogóle coś robić. Ale tak. Można na przykład wziąć dużą kartkę
      papieru (ok :) usiąść przy komputerze), na górze kartki napisać "ZMIANY" i
      powoli zapisywać refleksję za refleksją, co przeszkadza, boli i jak można
      byłoby to spróbować zmienić (tu należałoby jednak zrobić założenie, że na
      początek nie należy wymagać od siebie dużo, poza tym te zmiany muszą być
      realne). Dalej...można (czasem wręcz trzeba) poszukać psychoterapeuty albo
      psychiatry. Albo innej osoby, do której ma się zaufanie. Pomaga pisanie (do
      siebie :), listów; w ogóle) - porządkujesz wtedy myśli. Z chaosu może zacząć
      wyłaniać Ci się jakiś porządek, sens, czasem olśnienie.
      Wydaje mi się, że w depresji warto robić rzeczy, które sprawiają nam
      przyjemność. W ogóle chyba warto szukać. Jeśli nie zadziała jeden sposób, efekt
      da co innego.
      Dalej..możesz czytać nt. depresji. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że przy
      nadwrażliwości na terminologię medyczną można popaść w hipochondrię :) Ale jest
      parę pozycji, które lubię (nie będę ich tu wymieniać).
      Pewne pismo (kryptoreklamy nie będzie :), zrobiło rewelacyjny numer
      (sierpniowy) na temat zmysłowości i zmysłowego sposobu życia. Poszukaj :) Głowy
      nie daje, że pomoże Ci to, co tu poklepałam, ale może jednak.. Pozdrawiam. P.S.
      Jest taka malutka książeczka "Tajemnica pustki wewnętrznej". Poszukaj :)
    • blue_a jeszcze coś mi się przypomniało :) 22.07.03, 15:27
      katarynek napisał:

      > sny rzadkie i wyprane z uczuć

      To nie jest żadna zachęta do farmakologii, ale po lekach sny bywają
      niezwykłe :) cytuję psychiatrę "fabularne" :) Dokładnie tak. Próbuję w tym, że
      się obecnie leczę szukać plusów. Tu tylko skrzywiony uśmiech, że leki nowej
      generacji są drogie jak diabli, nawet po zniżce :(
        • blue_a OK 23.07.03, 14:52
          Poczekaj cierpliwie, dobrze? Za tydzień postaram się Ci o niej opowiedzieć.
          Pozdr.
          • pollka Re: OK 24.07.03, 08:15
            blue_a napisała:

            > Poczekaj cierpliwie, dobrze? Za tydzień postaram się Ci o niej opowiedzieć.
            > Pozdr.

            Dobrze:)))) dziekuje
            • blue_a nie pogniewasz się? 01.08.03, 16:09
              Zastanawiałam się, jak tu opisać tę pustkę, czytaj: jak streścić książkę.
              Niedużą. Nie sposób. I jeszcze copyright, a ja się boję, że ktoś mi wleje za
              cytowanie na forum pracy, którą on w pocie czoła.. :) Zatem tylko autor: Piotr
              Fijewski. Pozdrawiam.
              • pollka Re: nie pogniewasz się? 02.08.03, 02:46
                blue_a napisała:

                > Zastanawiałam się, jak tu opisać tę pustkę, czytaj: jak streścić książkę.
                > Niedużą. Nie sposób. I jeszcze copyright, a ja się boję, że ktoś mi wleje za
                > cytowanie na forum pracy, którą on w pocie czoła.. :) Zatem tylko autor:
                Piotr
                > Fijewski. Pozdrawiam.

                Oczywiscie ze nie obraze sie. A jaki to tytul?
                • pollka Re: nie pogniewasz się? 02.08.03, 02:52
                  juz mam tytul z Twojego poprzedniego postu.
                  Czy mozesz posze mi napisac ile kosztuje bo poprosze kogos z Polski by mi ja
                  przyslal i chce z gory wyslac za koszty. Dziekuje:)
    • sandra23 depresja 24.07.03, 11:16
      A ja polecam Ci strone internetowa www.leczdepresje.orga, a jezeli znasz
      angielski to takze www.algy.com/anxiety
      Sandra
      • mr_hyde Re: depresja 28.07.03, 13:13
        sandra23 napisała:

        > A ja polecam Ci strone internetowa www.leczdepresje.orga, a jezeli znasz
        > angielski to takze www.algy.com/anxiety
        > Sandra


        No to wklejam:

        www.leczdepresje.org.pl

        Strona raczej dobijająca jeśli przeczytać ok.600 wypowiedzi pacjentów ale też
        realnie przedstawia los pacjenttów i poziom polskiej Służby Zdrowia.
    • jack_london Re: Pustka 28.07.03, 23:22
      katarynek napisał:

      > Jestem wyjałowiony, mam pustkę w głowie, nie przychodzą mi prawie żadne
      > myśli, brakuje mi spontaniczności, nie mogę się skoncentrować, bardzo
      > szwankuje mi pamięć, emocje są wyblakłe, sny rzadkie i wyprane z uczuć, seks
      > mnie przestał zupełnie interesować. Nastrój mam "średni", owszem bez przerwy
      > łąpię doły, ale to chyba związane jest z jakąś nerwcicą. Czuję się jak kukła.
      > Jak sobie pomóc?

      To jest wlasnie stan w jakim tkwie od jakichs 6 lat. Teraz jak nie zazywam
      lekow / konkretnie Fluoksetyny, ktora odstawilam w goraczkowej probie wziecia
      sie we WŁASNĄ garść ;-) / probuje po prostu sie wyciszyc, nie zmuszac do
      nniczego, dobry jest np wieczor jak nic mnie nie rozprasza, puszczam sobie
      jakas muzyke i wtedy powoli moge sie skupic. Albo np w tramwaju, podczs dlugiej
      drogi, tak jest ze mna. Pamiec szwankuje, wiem - i to powod moich klotni z
      rodzina / "nic cie nie obchodzi, w ogole o nas nie myslisz"/. Do tej pory nie
      wiem co zrobic z obojetnoscia o ktorej piszesz - "bedzie li dobrze li niedobrze
      bedzie ze mna" jak pisal Stachura, jest mi rownie obojetne.
      • martyna14 Re: Pustka 29.07.03, 05:20
        jack_london napisała:

        > katarynek napisał:
        >
        > > Jestem wyjałowiony, mam pustkę w głowie, nie przychodzą mi prawie żadne
        > > myśli, brakuje mi spontaniczności, nie mogę się skoncentrować, bardzo
        > > szwankuje mi pamięć, emocje są wyblakłe, sny rzadkie i wyprane z uczuć, se
        > ks
        > > mnie przestał zupełnie interesować. Nastrój mam "średni", owszem bez przer
        > wy
        > > łąpię doły, ale to chyba związane jest z jakąś nerwcicą. Czuję się jak kuk
        > ła.
        > > Jak sobie pomóc?
        >
        > To jest wlasnie stan w jakim tkwie od jakichs 6 lat. Teraz jak nie zazywam
        > lekow / konkretnie Fluoksetyny, ktora odstawilam w goraczkowej probie wziecia
        > sie we WŁASNĄ garść ;-) / probuje po prostu sie wyciszyc, nie zmuszac do
        > nniczego, dobry jest np wieczor jak nic mnie nie rozprasza, puszczam sobie
        > jakas muzyke i wtedy powoli moge sie skupic. Albo np w tramwaju, podczs
        dlugiej
        >
        > drogi, tak jest ze mna. Pamiec szwankuje, wiem - i to powod moich klotni z
        > rodzina / "nic cie nie obchodzi, w ogole o nas nie myslisz"/. Do tej pory nie
        > wiem co zrobic z obojetnoscia o ktorej piszesz - "bedzie li dobrze li
        niedobrze
        >
        > bedzie ze mna" jak pisal Stachura, jest mi rownie obojetne.


        A czy przeszedles jakas terapie i jesli tak to jak dlugo i jaki rodzaj i
        dlaczego rzuciles leki?

        • jack_london Re: Pustka 29.07.03, 22:32
          martyna14 napisała:
          > A czy przeszedles jakas terapie i jesli tak to jak dlugo i jaki rodzaj i
          > dlaczego rzuciles leki?

          To ja pisalam /jack_london/ - czyli kobieta jak nazwa wskazuje;-).tak,
          przeszlam, indywidualna plus trening, co do lekow - wydaje mi sie ze zazywalam
          wystarczajaco dlugo zeby zyskac odpowiedni dystans do problemow. A nie istnieje
          wg mnie idealny stan, czyli taki w ktorym ustepuje wszelkie objawy depresji
          itd. czyli dazenie do tego przy uzyciu leku jest sposobem na przynajmniej
          psychiczne od niego uzaleznienie. Podobnie Cloranxen, tylko ze dochodzi
          mocniejsze fizyczne uzaleznienie. pozdrawiam!
          • martyna14 Re: Pustka 30.07.03, 18:12
            jack_london napisała:

            > martyna14 napisała:
            > > A czy przeszedles jakas terapie i jesli tak to jak dlugo i jaki rodzaj i
            >
            > > dlaczego rzuciles leki?
            >
            > To ja pisalam /jack_london/ - czyli kobieta jak nazwa wskazuje;-).tak,
            > przeszlam, indywidualna plus trening, co do lekow - wydaje mi sie ze
            zazywalam
            > wystarczajaco dlugo zeby zyskac odpowiedni dystans do problemow. A nie
            istnieje

            Ja sie Toba nie zgodze . Uwazam, ze depresje mozna calkowicie wyleczyc
            wymaga to oczywiscie duzo pracy , wysilku i kontynuowania nawet po terapii.
            Ciekawa jestem jaki rodzaj terapii przeszlas i jak dlugo ona trwala?

            Niestety niektore osoby musza pozostac na lekach bardzo dlugo niektorzy nawet
            przez cale zycie . Ja tez bylam bardzo sceptycznie nastawiona ado lekow , ktore
            biorejuz osmy miesiac ale co poradzic? Czy jest wybor? Jest ale z
            alternatywa , ze moje zycie stoi w miejscu , brak energii, checi , smutek i
            pustka oczywiscie same leki nigdy nie pomoga ale ja sie nie mam zamiaru poddac
            szcegolnie teraz jak dokanczam moje wysztalcenie nie moge sobie pozwolic na
            odstawienie lekow .


            >
            > wg mnie idealny stan, czyli taki w ktorym ustepuje wszelkie objawy depresji
            > itd. czyli dazenie do tego przy uzyciu leku jest sposobem na przynajmniej
            > psychiczne od niego uzaleznienie. Podobnie Cloranxen, tylko ze dochodzi
            > mocniejsze fizyczne uzaleznienie. pozdrawiam!

            Nie przy uzycie samego leku- nigdy . Leki tylko w polaczeniu z terapia i
            czemu sadzisz, ze Twoja terapia byla wystarczajaca jesli ciagle masz objawy
            depresji?
            Pozdrowienia
            • jack_london Re: Pustka 30.07.03, 23:11
              martyna14 napisała:
              >
              > Ja sie Toba nie zgodze . Uwazam, ze depresje mozna calkowicie wyleczyc
              > wymaga to oczywiscie duzo pracy , wysilku i kontynuowania nawet po terapii.
              > Ciekawa jestem jaki rodzaj terapii przeszlas i jak dlugo ona trwala?
              >
              Ja sadze ze po prostu niektore osoby - takie jak ja maja sklonnosc do depresji
              i ona bedzie wracac. Dletego staram sie obywac bez lekow, bo im dluzej
              zazywalam tym trudniej bylo mi sobie uswiadomic ze kiedys dam rade bez nich (
              czyli-psychiczne uzaleznienie).

              > Niestety niektore osoby musza pozostac na lekach bardzo dlugo niektorzy
              nawet
              > przez cale zycie .

              O nie, to nie ja. Nie zamierzam w ten sposob zyc.

              Ja tez bylam bardzo sceptycznie nastawiona ado lekow , ktore
              > biorejuz osmy miesiac ale co poradzic? Czy jest wybor?

              No wlasnie. Jak dla mnie - jest.Wole starac sie jakos sobie radzic niz liczyc
              tylko na leki.To tez troche pomaga jak masz poczucie ze starasz sie stawic
              czemus czola, a nie - pozostajesz bezwolna.

              > > wg mnie idealny stan, czyli taki w ktorym ustepuje wszelkie objawy depresj
              > i
              > > itd. czyli dazenie do tego przy uzyciu leku jest sposobem na przynajmniej
              > > psychiczne od niego uzaleznienie. Podobnie Cloranxen, tylko ze dochodzi
              > > mocniejsze fizyczne uzaleznienie. pozdrawiam!
              >
              > Nie przy uzycie samego leku- nigdy . Leki tylko w polaczeniu z terapia i
              > czemu sadzisz, ze Twoja terapia byla wystarczajaca jesli ciagle masz objawy
              > depresji?

              Nie, nie byla wystarczajaca ale na razie nie mam mozliwosci isc na dalszą. A co
              do objawów - jestem przyzwyczajona do mocniejszych wiec do tych jakos moge
              przywyknąc. Nie wierze w calkowite wyleczenie z depresji ( to tez swiadczy o
              moim pesymizmie;-). Chcetnie sie przejde na terapie jeszcze jak bede miala
              mozliwosc pojscia doosoby z ktora sie moge dogadac...


              • martyna14 Re: Pustka 31.07.03, 01:12
                > Ja sadze ze po prostu niektore osoby - takie jak ja maja sklonnosc do
                depresji
                > i ona bedzie wracac. Dletego staram sie obywac bez lekow, bo im dluzej
                > zazywalam tym trudniej bylo mi sobie uswiadomic ze kiedys dam rade bez nich (
                > czyli-psychiczne uzaleznienie).

                Niektore osoby cieria na tzw chroniczna depresje moze do nich nalezych choc
                nie wiadomo bo jak napisalas terapia byla nie wystarczajaca . Ja nie mam za
                duzego wyboru bo nie wiem jak bym bez lekow dokonczyla studia - i tak z powodu
                depresji w sumie odwlekane.


                O nie, to nie ja. Nie zamierzam w ten sposob zyc.


                A czemu wolisz zyc pustym zyciem, bez celu, sensu i nigdy nie odnalezc
                szczescia?

                > No wlasnie. Jak dla mnie - jest.Wole starac sie jakos sobie radzic niz liczyc
                > tylko na leki.To tez troche pomaga jak masz poczucie ze starasz sie stawic
                > czemus czola, a nie - pozostajesz bezwolna.

                Ja nie sadze , ze pozostaje bezwolna ( bo chodze na terapie ) staram sie tez
                zmusic do robienia czegos na co nie mam najmnejszej ochoty choc wiem w glebi
                serca , ze jest to moja pasja. Jak sie zmusza i np ide pograc w tenisa to od
                razu lepiej czuje sie i jestem pelna energii emocjonalnej.

                ?
                >
                > Nie, nie byla wystarczajaca ale na razie nie mam mozliwosci isc na dalszą.

                A na jaka chodzilas tzn jaka szkola terapeutyczna i jak dlugo ( jak nie
                chcesz tu pisac napisz na priva) a poza tym czy mieszkasz w Londynie?

                Czasami za granica mozna wyszukac terapeute poprzez servis socjalny jak nie
                masz ubezpieczenia czy przez kosiol za darmo ( bynajmniej tak jest w niektorych
                miastach USA) lub tez przez organizacje skupiajaca ludzi z depresja.

                Nie poddawaj sie walcz.

                Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka