Czy istnieją..

22.07.03, 15:46
.. grupy wsparcia dla osób z depresją? W większych polskich miastach? Na tzw.
Zachodzie wiem, że tak. A w Polsce? Co ma np. zrobić człowiek, króry szybko
potrzebuje pomocy np. w weekend? Wisiałam kiedyś na słuchawce w pewną
niedzielę, próbując znaleźć po drugiej stronie drutu jakąś anonimową osobę,
która wysłuchałaby moich wewnętrznych rozdrapów. I co? I nic. I dupa,
przepraszam za trywializm. W weekendy Telefony Zaufania tylko sobie dzwonią,
nikt ich nie odbiera. Powiedzmy, że w taka niedzielę można popisać sobie w
necie...Może ktoś przeczyta. Do rzeczy, ponawiam pytanie postawione na
początku. Wiecie może o takich grupach? Komuś może mogłoby to pomóc...
    • mahoney Re: Czy istnieją.. 22.07.03, 20:57
      a wogule zna ktos numery telefonow zaufania , jakies linki i czy pomagaja
    • dryn_dryn Re: Czy istnieją.. 22.07.03, 21:16
      wiem, że w Krakowie jest jedna, spotkania odbywają się cyklicznie bodajże w
      środy na ulicy Wrocławskiej - to dane sprzed roku...a swoją drogą już od
      dłuższego czasu kołacze mi się taki pomysł - by stworzyć coś na kształt właśnie
      grupy "samopomocy"...wiem, jestem pewna, że znalazłoby się wiele osób, które
      chętnie skorzystałyby z tej formy hm, nie wiem jak to nazwać, zaryzykuję zatem:
      terapii...wiem, że często wystarcza innym pobyć z kimś, opowiedzieć,
      posłuchać...a nie czekać miesiącami na terapię, lub w oczekiwaniu na nią
      pogrążać się w "czerni" lub zagryzać palce z bezsilności, że ze względu na brak
      pieniędzy na drogie ( i to bardzo !!! ) wizyty prywatne, nie możemy sobie
      pomóc...to dobry pomysł...a swoją drogą co sądzi na ten temat pani ekspert?
      chętnie podyskutowałabym z Nią o ewentualnym nadaniu realnego kształtu podobnej
      grupie powiedzmy w Krakowie...
      • weronika74 Re: Czy istnieją.. 22.07.03, 22:56
        taka stronke znalazłam ostatnio ale nie wiem czy to aktualnie mumery
        free.ngo.pl/pomoctel/tezety.html
      • looserka Re: Czy istnieją.. 24.07.03, 18:36
        dryn_dryn czy znasz dokładny adres gdzie odbywaja się te grupy wsparcia na
        Wrocławskiej?
        • dryn_dryn Re: Czy istnieją.. 24.07.03, 22:50
          kiedyś gdzieś słyszałam, że mieści się to w siedzibie domu kultury na
          Wrocławskiej, może dopytaj na jakiejś informacji - zadzwoń może do ośrodka
          interwencji kryzysowej na Radziwiłowską, tam sądzę będą wiedzieli kto zacz
          pozdrawiam serdecznie,

          dryn_dryn
    • iwona.grobel Re: Czy istnieją.. 25.07.03, 14:46
      Nr tel. tzw. depresyjnego telefonu zaufania można znaleźć na stronie
      www.leczdepresje.org.

      Jeśli człowiek potrzebuje nagle pomocy w weekend, zawsze może zgłosić się do
      Izby Przyjęć szpitala psychiatrycznego, gdzie lekarz dyżurny, dostępny przez
      całą dobę, dokona oceny stanu psychicznego i zdecyduje o ewentualnej potrzebie
      interwencji. Podkreślam, że dotyczy to właśnie nagłych przypadków.

      Nie znam namiarów na grupy tzw. samopomocowe, z takimi się nie spotkałam. Ale
      ponieważ przeżycia depresyjne są subiektywne i mogą wpływać na krytycyzm i
      ocenę sytuacji, wszelkie formy oddziaływania grupowego powinny odbywać się z
      udziałem terapeuty, powinny być grupami terapeutycznymi. Z takimi spotykałam
      się w swojej pracy, były etapem leczenia, uczestniczyły w nich osoby w trakcie
      leczenia, nie mające bardzo nasilonych objawów.
      • blue_a Podyskutujemy? 13.08.03, 12:22
        Nr tel. tzw. depresyjnego telefonu zaufania można znaleźć na stronie
        www.leczdepresje.org.

        - Przekopiowuję...

        (22) 654 40 41

        W poniedziałki i czwartki w godz. 17-20 pod tym telefonem dyżurują lekarze
        psychiatrzy.

        - Nie telefonowałam, ale pewnie kiedyś z ciekawości to zrobię.

        Jeśli człowiek potrzebuje nagle pomocy w weekend, zawsze może zgłosić się do
        Izby Przyjęć szpitala psychiatrycznego, gdzie lekarz dyżurny, dostępny przez
        całą dobę, dokona oceny stanu psychicznego i zdecyduje o ewentualnej potrzebie
        interwencji. Podkreślam, że dotyczy to właśnie nagłych przypadków.

        - Otóż to. I tu mój pomysł. Rodzaj aneksu do akcji "leczdepresję". Sprzedaję
        pomysł tutaj, jeśli ktoś "podbierze", nie szkodzi, chętnie dołączę. Tak
        naprawdę wiele osób potrzebuje po prostu mówić. Anonimowo. Do tych, którzy go
        zrozumieją. Czasem pocieszą. Zapalą światło. Rodzaj telefonu zaufania czynnego
        24/7... Zgłaszam swoją osobę do dyżurów w niektóre weekendy :) Pomysł, aby po
        drugiej stronie dyżurował ktoś, kto zna ból depresji, wzięty ze sposobu pracy
        ośrodków Monaru (czytana kiedyś książeczka "I Ty możesz zarazić sie
        narkomanią", szczegół). Tam z narkomanami pracowali tzw. neofici, czyli
        wyleczeni.

        Na razie do głowy przyszło mi tyle.

        Dlaczego? Szukam (znajduję, coraz więcej) sposobu na to życie, sensu, radości.
        Myślałam kiedyś o honorowym krwiodawstwie, zajrzenie do hospicjum też było w
        planach, ale czuję, że może TO...


        • walentyna Re: Podyskutujemy? 13.08.03, 15:42
          blue_a napisała:

          > Na razie do głowy przyszło mi tyle.
          >
          > Dlaczego? Szukam (znajduję, coraz więcej) sposobu na to życie, sensu,
          radości.
          >
          > Myślałam kiedyś o honorowym krwiodawstwie, zajrzenie do hospicjum też było w
          > planach, ale czuję, że może TO...
          >
          >

          Namawiam na krwiodawstwo. Krew potrzebna zawsze, a oddać ją łatwo i nie
          kosztuje to wiele czasu. Aż czasami szkoda, że można tyko raz na dwa/trzy
          miesiące.
          :-)
          W.
          • blue_a Re: Podyskutujemy? 14.08.03, 09:31
            Wiem :) Bo jesteśmy kobietami, prawda? :) Skąd głupia (?) świadomość, że
            poznam Cię kiedyś na jakimś dyżurze w tym Antydepresyjnym Telefonie Zaufania?
            Chociaż Ty przecież jesteś zdrowa... A ja nie jestem lekarzem.

            Wymyśliłam sobie tak. Jeden neofita i jeden psychiatra, i dyżury po parę
            godzin. Dwie linie telefoniczne. Co wtedy, gdy nie zadzwoni nikt? Nauczę się
            grać w szachy. Czy ktoś z Państwa Psychiatrów mnie nauczy? :)

            P.S. Walentyna, oddam krew. Poproszę namiary w Wawie. Jest jakiś lęk przed HIV,
            który mógłby w trakcie iniekcji...jest lęk przed chorobami wszczepiennymi (?).
            To śmieszne, ale nawet nie znam swojej grupy krwi. Poznam. Ja i moja grupa krwi
            wreszcie się poznamy :) Lubię to, że jesteś.
            • ana-23 Re: Podyskutujemy? 14.08.03, 10:20
              blue_a napisała:

              > Wiem :) Bo jesteśmy kobietami, prawda? :) Skąd głupia (?) świadomość, że
              > poznam Cię kiedyś na jakimś dyżurze w tym Antydepresyjnym Telefonie
              Zaufania?
              > Chociaż Ty przecież jesteś zdrowa... A ja nie jestem lekarzem.
              >
              > Wymyśliłam sobie tak. Jeden neofita i jeden psychiatra, i dyżury po parę
              > godzin. Dwie linie telefoniczne. Co wtedy, gdy nie zadzwoni nikt? Nauczę się
              > grać w szachy. Czy ktoś z Państwa Psychiatrów mnie nauczy? :)
              >
              > P.S. Walentyna, oddam krew. Poproszę namiary w Wawie. Jest jakiś lęk przed
              HIV,
              >
              > który mógłby w trakcie iniekcji...jest lęk przed chorobami wszczepiennymi
              (?).
              > To śmieszne, ale nawet nie znam swojej grupy krwi. Poznam. Ja i moja grupa
              krwi
              >
              > wreszcie się poznamy :) Lubię to, że jesteś.

              Witam! :)
              Blue_a, czytam Cię z niezwykłą fascynacją... Jesteś Kims wyjątkowym :) Masz
              nieziemski stosunek do tego "śmierdzącego świata bezsensu"-bo on tak owy
              właśnie jest. Masz dystans... To niesamowite. Trzymaj tak dalej.
              A co do oddawania krwi to proponuję Ci Stację Krwiodastwa ul. Saska 63/65.
              Pracują tam cudowni ludzie, z którymi miło spędza się ten krótki czas... Idąc
              tam, czujesz, że robisz coś niezwykłego... Idź i spróbuj. Myślę, że warto...
              Pozdrawiam :)

              • blue_a Re: Podyskutujemy? 14.08.03, 11:41
                To Ciebie też kocham :) Nie za nazwanie "Kimś Wyjątkowym", ale za dawanie
                radości :) I lubię tych, którzy nazwali mnie imbecylem :) I.Q. miałam kiedyś
                mierzone, chociaż psychometrię mam w głębokim poważaniu :) i jest naprawdę
                wyższe niż u imbecyla. Czy jestem imbecylem, bo zachciało mi się porozmawiać
                dziś z Panią Sprzątaczką o cegłach? Serio :) Opowiadała o swoim domku
                letniskowym. I obok jest jezioro. I jest zielono, a zieleń jest dobra dla
                wariatów!!! I tak dalej :)

                Myślałam trochę dziś rano prasując ciuchy "na listek" (mają był gładkie jak
                liść, ale to chyba przenośnia, bo liść jest pożyłkowany :) liście też lubię :)
                a co do prasowania to nie lubię, ale muszę :) o tym, co pisał ktoś, że mam
                psychozę maniakalno - depresyjną. (Nie znam aktualnej terminologii z ostatniego
                DSM.) Przykro mi, ale chyba nie mam :)

                Bo tak: nie narażam swojego zdrowia - przez jezdnię przechodzę patrząc lewa -
                prawa - lewa :) czasem zapominam zjeść, ale wtedy organizm sam dopomina się o
                swoje prawa, śpię normalnie - zasypiam wtedy, gdy znudzi mi się dzień...

                Nie wygłaszam przez okno homilii do narodu (cytat z książki, która się zgubiła
                podczas remontu, ale ją znajdę, bo jest fajna :) Balkon służy mi do siedzenia
                czasem na nim w nocy i gapienia się w niebo, słuchania świerszczy, a nie
                balansowania na jego krawędziach.

                Nie wydaję fortuny na niepotrzebne rzeczy, nie gram w ruletkę...r-k za tel.
                kom. spadł mi niebotycznie, co ogromnie cieszy.

                Dosyć.

                Czyli po długim weekendzie idę oddać krew. Już się cieszę. Ana, wszystkie
                pieniądze świata za słowa "TAK TRZYMAJ". Mów je jak najczęściej swoim bliskim.

                Jestem perypatetykiem, najlepiej myśli mi się, gdy chodzę. Miałam założyć
                odrębny wątek, ale nie chcę za bardzo rzucać się w oczy :)

                Noszenie jako znak rozpoznawczy czegoś małego, pomyślałam o gwiazdce. Symbol
                budzącej się nadziei. Jeśli geje i lesbijki mają tęczową flagę, amazonki różową
                wstążeczkę, my możemy mieć gwiazdkę. Naszytą na koszulce. Jako wisiorek. I tak
                dalej. Uśmiechy dla Tych, którzy będą nosić wszystko razem :)

                Jedziesz autobusem i spotykasz kogoś, kto ma też gwiazdkę. Podejdziesz i
                porozmawiasz, czasem pomyślisz ze współczuciem, a czasem po prostu tylko
                porozumiewawczo się uśmiechniesz.

                Aenne, yes! Naturalne ujawnienie tego, że jest się chorym. Bez ostentacji.
                Wiesz? Założenie zrobione już na początku wejścia na forum, że piszę tak, aby
                mogli mnie zidentyfikować tylko Ci, którzy naprawdę dobrze mnie znają.
                Nienaruszanie prywatności bliskich osób. I równoważne założenie, że jestem w
                stanie podpisać się pod swoimi tekstami imieniem i nazwiskiem. Na razie nie
                widzę potrzeby.

                Zdjęcie w pewnym podręczniku i kobieta z transparentem: My son is a gay and
                I`m proud of it.

                Nie lubię manif, ale zdjęcie mi się podobało.

                Niewstydzenie się tego, że mieliśmy/mamy "epizod depresyjny". Noszenie głowy
                wysoko. Nie po to, aby zawadzać o chmury :) ale po prostu.

                Pomysł stworzenia strony dającej nadzieję. Pięknej strony. Od strony
                artystycznej pięknej strony. Przepraszam, że nie bardzo podoba mi się strona
                leczdepresję. Dzięki niej tu trafiłam. Panuje na niej misz - masz.

                Wszystko w swoim czasie :)

                Pomysł stworzenia radia. Czy znacie "Radio Orchid"?
                This is Radio Orchid, listen and cry...

                Nie :) Nie chcę, aby ktokolwiek płakał :)

                Tu pozdrowienia dla Pana Marka z Trójki, dla jego czekoladowej herbaty (ja też
                chcę!!!)

                Odbiło mi? Nadmiar pomysłów? Nie. Jeśli zrealizuję ich 0.1 %, będę szczęśliwa.
                Na swój sposób już jestem.

                A teraz pomilczę, nie chcę, aby było mnie tu za dużo.
                Uśmiechy na długi weekend.
                • walentyna Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 14.08.03, 15:29
                  Lubię Twój sposób pisania, czytam z przyjemnością jak najulubieńsze książki :-)

                  Jeśli kiedyś będę pewna swojej siły i tego, że nie zawiodę kogoś, kto anonimowo
                  poprosi o pomoc, to pewnie spotkamy się któregoś dnia/nocy czekając pod numerem
                  Telefonu Zaufania i grając w szachy. :-) Mam wrażenie, że to bliższe, niż nam
                  się wydaje. Ale oczywiście będziemy potrzebować trzeciego - lekarza, terapeuty.

                  Na Saskiej rzeczywiście miła atmosfera w punkcie krwiodawstwa - tam
                  zaczynałam :-) Teraz bliżej mi na Banacha. Też miłe panie i atmosfera super. I
                  dobre śniadania w szpitalnej kawiarence. Polecam!

                  Do przeczytania po weekendzie.
                  W.
                  • blue_a Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 15.08.03, 20:07
                    Jeju...Słucham Norah Jones, za oknem świerki, cudownie mi. Kolejny weekend na
                    wsi. Myślałam, że net włączę dopiero w poniedziałek, ale udało mi się teraz.
                    Tu jest net, jak miło. Czy mam się cieszyć, że urodziłam się "trochę smutna" i
                    dzięki temu trafiłam tu? że Ty, że inne osoby? Że wreszcie jest SENS?
                    Dreszcze...

                    BARDZO SIĘ CIESZĘ!!!
                    Kawiarenka na Banacha? Uśmiech. Pójdę. Zrobię wiele różnych rzeczy. Kiwam się
                    na krześle. Głos Norah jest wspaniały.
                    Wczoraj na Pradze widziałam dziewczynę z dużą gwiazdą na koszulce.
                    Roześmiałam się.

                    A propos i nie - wierzysz w cuda?

                    Dreszcze...



                    • gr7811 Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 15.08.03, 21:53
                      Blue_a, kiedy czytam to co napisałaś to robi mi się dziwnie smutno,
                      nostalgicznie? Sam nie wiem jak to nazwać. Jednak z drugiej strony czuję, że
                      chciałbym być blisko Ciebie. Twoja energia powoduje, że czuję się tak jakoś
                      bezpiecznie, spokojnie... Trzymaj się ciepło. Mam małą prośbę: jeśli możesz i
                      masz ochotę to napisz coś o Sobie.
                      • blue_a Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 17.08.03, 10:02
                        Cześć. Mnie też smutno :) Muszę wcześniej wrócić do miasta :) Ale dziś
                        rano "załapałam się" jeszcze na wschód słońca. 5:00 rano. Niebiesko - różowe
                        chmurki - na górze. Po prawej zimny zapach igliwia. Trochę niżej ujadał pies.
                        A ja przewiesiłam się przez okno...

                        Kto tym Wszystkim dyrygował?

                        Uśmiechy dla wszystkich czytających "Lapidarium" Kapuścińskiego. Jest tam
                        kawałek, jak świat budzi się do życia, powoli, a później zasypia...

                        Walentyna :) wrzuć nam tu listę swoich ulubionych książek. Proszę :)

                        Pani Iwono, oczywiście, że nie ma przypadków. Są znaki. Niezależnie od
                        naszego światopoglądu. Dlaczego do czytania przed snem dostałam od siostry
                        ciotecznej "Weronika postanawia umrzeć"?

                        Coelho? Pokręciłam nosem :) Nie przepadam. Ale wzięłam. Tym bardziej, że ten
                        tytuł stoi na mojej półce. Nieprzeczytany. I kilka zdań w tej książce,
                        zakreślonych -

                        DRESZCZE

                        Doczytam w domu.

                        I rozmowa z kimś do 2:00 w nocy. Otwierająca umysł, serce.
                        Tysiące inspiracji zewsząd...

                        Jeśli powiem Wam, że chcę fotografować i abyście mi wskazali aparaty
                        fotograficzne (nie-automatyczne)...

                        Pozdrawiam.
                        • perfect_life Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 17.08.03, 11:57
                          Aaaaaa!
                          Po pierwsze zauważyłem pewną prawidłowość, że często tytuły naszych postów nie
                          mają nic wspólnego z ich treścią :-). Aby zachować rozwijającą się prawidłowość
                          ten post także będzie miał się nijak do krwiodawstwa i telefonu zaufania.
                          Kiedyś mocno wierzyłem w przeznaczenie, ale dziś wydaje mi się, że przypadki
                          istnieją :-). To, że dostałaś akurat taką książkę przed snem o niczym nie
                          świadczy. Co więcej zastanawianie się nad tym dlaczego tak się stało jest być
                          może jednym z czynników dla których Ty, ja i multum ludzi będących na tym forum
                          właśnie tu się znalazło. Analizując wszystko wplątujemy się w spirale myśli,
                          które kończą się tym, że szukamy sensu całego życia. To jak wiadomo jest
                          zagadką pozostającą nierozwiązaną do dziś. Najcięższe umysły świata próbowały
                          uporać się z tym problemem i skończyły tragicznie zazwyczaj ;-).
                          Co do samej pozycji (w sensie książki :-) ), to czytałem tylko jedną autorstwa
                          Paulo Coelho - "Alchemika". Wywarła ona na mnie duże wrażenie. Moja
                          przyjaciółka jest fanką tego pana i podsuwała mi kolejne jego książki, jednak
                          jakoś nie miałem ochoty do nich zaglądać. Wystarczył mi opis jej przeżyć,
                          płaczu i smutku, który następował po lekturze tych dzieł. I tak sobie
                          pomyślałem, że aby sobie popsuć nastrój wystarczą mi Wiadomości w tvp1. Wolę
                          sobie poczytać ilustrowaną fizykę ;-).
                          Apropos rozmowy z kimś o 2 nad ranem, to ostatnio mi tego brakuje. Coś mi się
                          poprzestawiało z zegarem biologicznym i spać nie mogę. O 2 czy 3 nad ranem
                          niestety nie bardzo mam do kogo się odezwać, bo wszyscy normalni już śpią ;-).
                          Mniemam, że chodziło Ci o rozmowę face to face, a nie na przykład przez gg, ale
                          gdybyś miała kiedyś możliwość, to z chęcią z Tobą w taki sposób pokonwersuję.
                          Z aparatów polecam cyfrowe. Wiem, że jest rzesza ich przeciwników (bo analogowe
                          mają tzw. "duszę"), ale z czystym sumieniem mogę Ci polecić kilka, np. Canon
                          G3, Olympus 740UZ, Sony P10. Wydaje mi się, że schodzenie poniżej 4 Mpixeli w
                          obecnych czasach nie mam sensu, bo być może załapiesz bakcyla fotografii i na
                          przykład będziesz chciała robić większe fotografie :-).
                          Nadal bywam i tradycyjnie życzę miłych chwil.
                          • blue_a Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 18.08.03, 08:41
                            Aaaaaaaaaaaaa!!!!

                            A ja znalazłam sens życia - wyłożę Ci go trochę potem (ładne sformułowanie,
                            prawda? wymyśliłam przed chwilą :) Czytaj: trochę później :)

                            To do przeczytania, a teraz zajmę się sprawami pilnymi teraz :)
                            • blue_a Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 18.08.03, 09:36
                              Będę się odzywać po kawałku, w miarę przychodzących do głowy myśli.

                              Na Wiadomości można spojrzeć też humorystycznie. Wczoraj p. X. do reportera:

                              - I jak tam (nam) wygląda sytuacja na drogach? - wesoło (didaskalia: Polska
                              wracała z długiego weekendu i wszyscy inteligentnie o tej samej porze :)
                              Niedawno zastanawiałam się, czy Francuzi biorą urlop o jednej porze, bo przełom
                              lipiec/sierpień to u nich fantastycznie zakorkowane autostrady :) Nie lubię
                              myślenia stadnego :)

                              Na to reporter: Zginęło tylko 50 osób (równie niesmutno).


                              Taaaa....

                              Przeczytana notka o wyprzedaży ciuchów Arkadiusa. Powiedzmy, że od 14:00 do
                              północy. Z tego można zrobić świetny fotoreportaż. Ta krwiożerczość w oczach,
                              ten owczy pęd, ta pogoń za metką :) Twarze w zbliżeniach, obłęd na nich :)

                              • perfect_life Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 18.08.03, 11:30
                                Właśnie przed chwilą wstałem, po kolejnej rewelacyjnie przespanej nocy. Cały
                                jestem w skowronkach i mam ochotę na chwileczkę zapomnienia ;-). Buuu, ja chcę
                                spać.
                                Wiadomości... Droga Koleżanko, jak wiesz mamy sezon ogórkowy, to i Wiadomości
                                są mniej drastyczne. Ponadto wczoraj była niedziela, a w ten dzień zawsze
                                powiedzą coś optymistycznego (dla odwrócenia uwagi przeciwnika ;-) ). Kiedyś
                                bardzo interesowałem się polityką, chciałem nawet iść na nauki polityczne
                                tudzież stosunki międzynarodowe, ale potem mi przeszło (ku uciesze mojej
                                psychiki i osobowości).
                                Idę teraz zrobić sobie jakieś pożywne śniadanie i zniecierpliwością czekam na
                                objawienie jakiego doznam, gdy w końcu ujawnisz mi sens życia, o Droga
                                Wyrocznio :-).
                                Jakoś tak zaczynam Cię lubić mocno (ale nie bój się :-) ).
                                • blue_a Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 18.08.03, 11:40
                                  .. i dlatego nie podam Ci swojego gg :)

                                  Ponadto: można nas podczytywać jako dialog "prawie-wyleczonych" :)

                                  O cyklach dobowych. Kiedy nam najlepiej to cała historia, teraz tak krótko. Na
                                  lekach jestem skowronkiem :) O 5:40 z balkonu oglądałam pana w białych
                                  spodniach, w polarze. Z psem. Najwięcej energii mam rano, potem ta energia
                                  trochę mi ulatuje. Pomysł, aby kiedyś dołączyć do realu świrów (środa, 17:00)
                                  albo...

                                  A gdyby tak rano? :)

                                  Nieważne :)
                                  • perfect_life Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 18.08.03, 11:59
                                    Eh... No i zostałem ukarany za swoją spontaniczność. Gdybym Cię nie lubił, to
                                    miałbym szanse na Twój numer GG? Troszkę to dziwne, ale jak już pisałem nie
                                    powinnaś się niczego bać, a tym bardziej mnie. Nie będę Cię prosił o kontakt
                                    czy w jakikolwiek inny sposób narzucał swojej osoby. Po prostu poczułem, że Cię
                                    lubię i chciałem Ci o tym napisać. Nie ma w tym nic złego, jak mi się zdaje.
                                    Uwierz mi, nie szukam na tym forum czy gdziekolwiek indziej kandydatki na
                                    dziewczynę, żonę, etc... Jeśli będę już gotowy na nową znajomość, to po prostu
                                    wyjdę z domu :-). To zawsze działa :-).
                                    Co do spotkań świrów w realu, to ja nie jestem na nie gotowy. Ogólnie wynika to
                                    ze strachu. Dla mnie fakt zaistnienia u mnie depresji czy lęków, tego, że bałem
                                    się wyjść z domu, że bałem się ludzi był straszny. Zawsze uwielbiałem otaczać
                                    się ludźmi, byłem duszą towarzystwa, adorowałem kobiety i one mnie, było mi
                                    naprawdę dobrze. I nagle coś takiego, depresja. Przyznam, że boję się jej i
                                    staram się unikać jej przykładów wokół siebie. Spotkanie zaś z ludźmi mającymi
                                    podobne problemy mogłoby spowodować nawrót tego wszystkiego. Na dzień
                                    dzisiejszy wolę otaczać się ludźmi i wydarzeniami pozytywnymi. Może to egoizm i
                                    chowanie głowy w piasek, ale tak teraz czuję. Nie wykluczam spotkania z większą
                                    grupą w realu, ale jeszcze nie teraz.
                                    Z rytmem całodobowym jest u mnie tak, że najlepiej mi wieczorem (mógłbym góry
                                    przenosić), a gorzej rano (ale to już się zaciera na szczęście).
                                    Pozdrawiam i nadal podtrzymuję swoje "lubienie" Cię. Bywaj :-).
                                    • blue_a Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 19.08.03, 14:25
                                      Eh... No i zostałem ukarany za swoją spontaniczność.

                                      - Lubisz być czasem wpuszczany w maliny?

                                      :)

                                      Gdybym Cię nie lubił, to miałbym szanse na Twój numer GG?

                                      - Czytaj wyżej.
                                      Ze swojego numeru gg niemal nie korzystam. Ale mogę uruchomić, co tam :)

                                      Troszkę to dziwne, ale jak już pisałem nie powinnaś się niczego bać, a tym
                                      bardziej mnie. Nie będę Cię prosił o kontakt czy w jakikolwiek inny sposób
                                      narzucał swojej osoby.

                                      - Nie boję się i też Cię lubię. I wiesz? Rozmawiałam dziś z jedną panią o
                                      kamieniach. Giełda minerałów jest na początku września w Auli Politechniki. To
                                      jest to...

                                      - Tu trochę wycięłam :) Dalej: też Cię lubię i też dla spotykania ludzi
                                      wychodzę z domu :) A rozmowa do 2:00 była realna. Nie przez gg :)

                                      (...) I nagle coś takiego, depresja. Przyznam, że boję się jej i
                                      staram się unikać jej przykładów wokół siebie.

                                      - Hmm...zamykanie oczu na ciemne strony świata i "typy spod ciemnej gwiazdy"? :)

                                      Widzę to troszeczkę inaczej. Ale rozumiem.

                                      • perfect_life Re: Krwiodawstwo i Telefon Zaufania 19.08.03, 15:05
                                        Maliny i ja idą w parze zwykle wówczas, gdy z uwielbieniem przechodzą one sobie
                                        przez moje usta i dalej przemieszczają się ku uciesze moich zmysłów. Jedynym
                                        akceptowalnym przeze mnie produktem przemiany malin jest dżem :-). Wpuszczanie
                                        zaś mnie w te owoce nie jest najlepszą metodą na pozostawianie mnie w dobrym
                                        humorze ;-), no chyba, że wrodzona złośliwość kobieca podyktowała Twoje słowa.
                                        To zaś zupełnie inna para kaloszy, bo szczerze mówiąc nic o Tobie nie wiem i
                                        rozróżnianie żartów i faktów bywa czasem trudne.
                                        Budynek, w którym będzie wystawa kamieni szlachetnych czy innych minerałów, z
                                        racji zbyt długiego w nim przesiadywania staram się omijać szerokim łukiem :-).
                                        Uogólniając jednak dopiero co wychodzę z depresyjnych i lękowych stanów. Rzadko
                                        się ruszam z domu (ku narastającej we mnie złości) choć staram się to zmienić.
                                        Przyznam też, że staram się nieco przymykać oko na zło tego świata, stąd
                                        mniejsze zainteresowanie polityką i sprawami bieżącymi. Kiedyś walczyłem z taką
                                        postawą ludzi, ale oni są zdrowi, a mnie dopadło coś takiego jak smutek wielki
                                        i lęk, więc zmieniłem swoje postrzegania świata w tej kwestii o 180 stopni :-).
                                        Jeszcze za wcześnie na wejście w pełni w realizm naszej kochanej ojczyzny i
                                        całego globu.
                                        Jeśli moja bezsenność będzie się dawała nadal we znaki, to podtrzymuję
                                        propozycję porozmawiania sobie przez gg (oczywiście na nowych numerach,
                                        incognito nieomal, bo co to by było jakby się świat dowiedział kim jesteśmy ;-
                                        ) ). Jak zaznaczyłem jest to tylko propozycja, więc nie musisz czuć się
                                        zobowiązania nawet do odpisania na nią :-).
                                        Widziałaś "Miasto aniołów"? Stary film, ale piękny. Przewodnia piosenka Goo Goo
                                        Dolls "Iris" była przez długi czas moją ulubioną. Na szczęście już mi się z
                                        nikim nie kojarzy i mogę sobie jej słuchać :-). Dla poprawy humoru proponuje
                                        zaś "Bruce Almighty". Komedyjka w sam raz na taki szary dzień :-).
                                        Pozdrowionka.
                                        • blue_a gg 19.08.03, 15:12
                                          UWIELBIAM CIĘ :)

                                          Napiszemy razem książkę. 75 % biorę ja (pieniążków...), reszta dla Ciebie :)

                                          Rusz się z domu. W kaloszkach. I wskakuj w każdą kałużę :)

                                          A wiesz? Mała dziewczynka zamiast (...) mówiła: fujowo :)

                                          Propozycja zaakceptowana :)
                                          • perfect_life Re: gg 19.08.03, 18:18
                                            Oj tam, dając Ci tylko 75% z mojej ciężkiej pracy przy pisaniu książki źle bym
                                            się czuł. Proponuję, żebyś wzięła 100% - a reszta dla mnie ;-). W końcu ktoś
                                            musi pracować aby ktoś nie musiał tego robić :-).
                                            Czytaj: już ja przejrzałem wszystkie niedobre kobiety na tym świecie i wiem, że
                                            zło czai się w Was ;-). Żadna spódniczka czy nawet nogi do samej ziemi nie
                                            spowodują, że oddam 3/4 swoich dochodów kobiecie (mocno w to wierzę ;-)) ).
                                            Do usłyszenia, napisania, pogadania.
                    • walentyna O cudach, książkach i takich tam... 19.08.03, 09:54
                      A ja wierzę, że to, co się dzieje, co nas spotyka, ma jakiś sens. Że jest "po
                      coś", lub "dlaczegoś", albo przynajmniej jest ku czemuś pretekstem, okazją,
                      zachętą... Chociaż czasami na pierwszy rzut oka nie wygląda.
                      O tym moja ukochana książka "Modlitwa za Owena" Johna Irvinga

                      Jak różnie te same treści odbierają różni ludzie. Coelho - przeczytany w
                      całości. "Weronika...", "Alchemik" i "Pielgrzym" szczególnie. I w żadnym razie
                      mnie nie dołują, wręcz przeciwnie, umacnieją we mnie wiarę w człowieka, w
                      życie, w świat i łaskawą przyszłość. No, ale, nie to ładne, co ładne, tylko co
                      się komu podoba.

                      Cuda... Niedawno na jednym z forów chwilę dyskutowałam o cudach i rzeczach
                      powszednich. I o rzeczach powszednich, które są cudami (no, może cudkami).
                      Jeśli chcesz, dostrzeżesz cudowność w wielu rzeczach, zdarzeniach. Jeśli nie
                      chcesz, lub jej nie potrzebujesz - nie będzie jej tam, za to znajdziesz co
                      innego - logikę, przypadek, przeznaczenie...
                      Takie trochę "cudowne" sa książki Jonatana Carrola - gdzieś z pogranicza magii
                      i codziennosci kuchennej.

                      No i jeszcze Isabel Allende, która pisze piękną ciepłą prozą snując historie o
                      miłości i nie tylko... Polecam.

                      Specjalnie dla Ciebie, Blue, było i o cudach i o książkach :-)
                      W.
                      • blue_a Hej, Walentyna 19.08.03, 15:18
                        Duże dzięki!

                        Przepraszam, że tak lakonicznie, ale na jakiś czas się chyba ulotnię (kwestia
                        priorytetów...egzamin :) trzymaj za mnie kciuki, ok? :)

                        [p.s. a paru miłym osobom, którym obiecałam maila - nie traćcie wiary we mnie,
                        napiszę na pewno!]
                        • leny3 Do blue_a 19.08.03, 17:07
                          Jeśli chodzi o grupy wsparcia, to probujemy taką zawiązać, odsyłam do wątku
                          1750. Spotykamy się w kilkoro depresyjnych w parku Skaryszewskim, jutro 17.00
                        • walentyna Trzymam, trzymam... 20.08.03, 09:36
                          kciuki za Twój egzamin. I wyglądam niecierpliwie, kiedy się znów pojawisz.
                          :-)))

                          W.
Pełna wersja