Dodaj do ulubionych

Pomocy... potrzebuje bardzo

28.10.07, 16:40
Mam silna depresje, jestem po rozstaniu. Juz nie wytrzymam. Chce zyc
normalnie, chce w ogole zyc. Nie ma dnia zebym nie plakala i nie rwala sobie
wlosow z glowy - to tak boli.
Terminy do psychiatry sa dlugie, jak moge sobie pomoc do tego czasu. Sa jakies
leki antydepresyjne bez recepty?
Prosze o pomoc!
Obserwuj wątek
    • chemiczna_ala Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 28.10.07, 16:51
      Jak potrzebujesz tbletek, to lekarz pierwszego kontaktu może ci je
      przepisać. Posiadam całą apteczkę psychotropów (już nie łykam),
      mogłabym ci coś podarować, ale lepiej będzie, jak pójdziesz do
      lekarza. Zresztą w takich "nagłych" stanach najlepse są anksjolityki
      (działają natychmiast, a działania uboczne są niewielkie) - a tych
      nie mam. Uwaga: anksjolityki bierze się 2 ms max. Inaczej powodują
      uzależnienie.
      Głowa do góry! 2 ms temu rozstałam się z facetem, z którym jestem w
      ciąży. Nie tęsknie do niego, ale i tak sytuacja jest nieco stresująca
      • sffora Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 28.10.07, 16:58
        Chce isc teraz do apteki, tylko po co? Co kupic?
        • chemiczna_ala Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 28.10.07, 17:09
          sffora napisała:

          > Chce isc teraz do apteki, tylko po co? Co kupic?

          Gó.. kupisz. Tzn. możesz spróbować z melisą. Mnie odpręża, ale
          czasem melisa nie wystarcza. Jutro dostaniesz się do lekarza.Powiesz
          mu jak jest, że trudne życiowe chwile przechodzisz itd. Jak się
          wstydzisz powiedzieć, że rozstałaś się z facetem, "uśmierć" kogoś z
          rodziny. Na to na pewno dostaniesz jakieś tabsy. (Zresztą na
          rozstanie również.)
          Możesz powiedzieć, że "już więcej nie wytrzymasz" itd. Wtedy dadzą
          Ci xanax, hydroksyzinę, afobam (tu max 3 tygodnie) itd.
          • sffora Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 28.10.07, 17:10
            A co po 3 tygodniach?
            • chemiczna_ala Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 28.10.07, 17:12
              sffora napisała:

              > A co po 3 tygodniach?

              Mozna zrobić taką kombinację. Bierzemy lekkiego anksjolityka, a
              równolegle wprowadzamy antydepresant. Później odstawiamy anksjolityk
              i jedziemy na antydepresancie. Jak Ci się to podoba?
              • sffora Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 28.10.07, 17:14
                Nic z tego nie rozumiem, wiec średnio mi się podoba...
                Albo leki albo kulka w łeb- dłuzej nie wytrzymam.
    • ilquad Zostaw te wlosy! 28.10.07, 16:58
      Chcesz wygladac jak Sinead O'Connor?

      Idz na zakupy, zjedz czekolade, albo cztery. Pomaga.
      • sffora Re: Zostaw te wlosy! 28.10.07, 17:07
        Choruje od 3 lat. Takie duperele nie pomagają. Od tego czasu utyłam 10kg.
        • chemiczna_ala Re: Zostaw te wlosy! 28.10.07, 17:11
          sffora napisała:

          > Choruje od 3 lat. Takie duperele nie pomagają. Od tego czasu
          utyłam 10kg.

          Jesteś 3 lata po rozstaniu?
          • sffora Re: Zostaw te wlosy! 28.10.07, 17:13
            Też... po tamtym rostaniu się wsystko zaczęło, 2 lata się męczyłam z depresją, w
            końcu sama jakoś sie pobierałam i rok temu znów sie z kimś związałam,
            rozstaliśmy sie jakieś 1,5 mca temu i wszystko sie zaczęło, tym razem będzie na
            pewno gorzej... kochałam jak nigdy dotąd.
            • chemiczna_ala Re: Zostaw te wlosy! 28.10.07, 17:19
              sffora napisała:

              > ... kochałam jak nigdy dotąd.

              No i spoko że się skończyło zanim sie na fagasie zawiodłaś. Na
              starość będziesz miała co wspominać. A teraz już do tego nie
              wracajmy.
              Człowiek w takim stanie, w jakim jesteś, nagle odkrywa, że od
              dłuższgo juz czasu choruje na depresję itd. Czasem to jest prawda, a
              czasem nie. Skonsultuj się z psychologiem, weź coś na uspokojenie. I
              jak najszybciej opuść to forum. To jest miejsce dla lekoopornych
              desperatów bez przyszłości. A ty masz przed sobą przyszłość, prawda?
              • sffora Re: Zostaw te wlosy! 28.10.07, 17:23
                Bez niego... nie.
                • chemiczna_ala Re: Zostaw te wlosy! 28.10.07, 17:27
                  sffora napisała:

                  > Bez niego... nie.

                  Nikt nie mówi, że będzie prosto. Ale na dłuższą metę każdy chłop to
                  kula u nogi.
                  • sffora Re: Zostaw te wlosy! 28.10.07, 17:31
                    Tu nie bardzo można tak powiedziec, o nic złego mi nie zrobił, sama odeszłam od
                    niego, to była dobra decyzja, bo on ma swoje życie, dom, rodzine, nieważne jak
                    tam jest, ma ich już na zawsze, podjełam najlepsza decyzję w swoim życiu ale nie
                    wiedzialam ze bedie mi tak strasznie ciężko... w dodatku po miesiącu dopiero.
                    • chemiczna_ala Re: Zostaw te wlosy! 28.10.07, 17:40
                      Jesli dopiero po miesiącu jest ci ciężko, jeśli dopadło cie to
                      nagle, to są duże szanse, że za parę dni będziesz ćwierkała jak
                      wróbelek. To rodzaj ataku paniki, a ataki paniki zwykle szybko
                      mijają.
                      To słuszna decyzja - ta,którą podjęłaś. I to sie liczy. Twoje lęki
                      miną.
                      • sffora Re: Zostaw te wlosy! 28.10.07, 17:44
                        Czas, czas, czas... ale jak to wytrzymac, wszystkie weekend mam takie same,
                        wszystkie wieczory... gdyby nie to ze rano sie śpiesze jak wstaje to nawet wtedy
                        pewnie bym płakała...
    • sffora Deprim czy persen? 28.10.07, 17:16
      A co z moimi pigułkami anty? Tam jest dziurawiec :/
      • chemiczna_ala Re: Deprim czy persen? 28.10.07, 17:21
        sffora napisała:

        > A co z moimi pigułkami anty? Tam jest dziurawiec :/

        Deprim i persen są spoko. Ale czasem nie pomagają. Wtedy trzeba
        wziąć leki na receptę.
        • sffora Re: Deprim czy persen? 28.10.07, 17:24
          Nie wiem juz co mam robic, jutro musze isc do pracy i jakos funkcjonowac, a ja
          nawet siły nie mam żeby sie ubrac.
          • chemiczna_ala Re: Deprim czy persen? 28.10.07, 17:30
            sffora napisała:

            > Nie wiem juz co mam robic, jutro musze isc do pracy i jakos
            funkcjonowac, a ja
            > nawet siły nie mam żeby sie ubrac.

            jest niedziela, możesz zostac w łóżku. W takim stanie trudno iść do
            roboty, trudno w robocie usiedzieć, ale - uwierz mi - BYĆ ŚWIEŻO PO
            ROZSTANIU I NIE MIEĆ ROBOTY TO KOMPLETNA MASAKRA. Tak masz jakiś
            powód do mobilizacji, do tego, żeby wziąć się w garść. To bardzo,
            bardzo dużo.
            • sffora Re: Deprim czy persen? 28.10.07, 17:41
              Chodze po kątach i płacze, albo robie z siebie kompletną sierotę mówiąc, ze mam
              łzy w oczach bo sie uderzyłam np.
              A mam taki silny charakter.
    • mskaiq Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 29.10.07, 12:32
      Placzesz bo wywolujesz zal nad Soba, albo po tym ze utracilas
      zwiazek ktorego nie chcialas. Przestan budzic zal to skonczy sie
      placz i bol. Przestan za wszelka cene myslec o rozstaniu. Zajmnij
      sie czymkolwiek to pozwoli Ci unikac zalu to wroci rownowaga.
      Dobrze ze idziesz do pracy, zmusi ie do zajecia sie praca i
      przyniesie Ci to wielka ulege bo nie bedziesz miala czasu na zal.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • puma-1111 Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 29.10.07, 13:32
        Ja tez umieram.
        Powód ten sam.
        Życie bez sensu.
        Każdy dzień bez sensu.
        Olałam pracę.
        Komputer włączam tylko po to... właściwie nie wiem po co :(
    • dos-ka Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 29.10.07, 15:27
      Sffora daj sobie trochę czasu na płacz, rozpacz, użalanie się nad
      sobą, w końcu straciłaś bardzo ważną dla ciebie osobę. Musisz mieć
      okres żałoby i właśnie teraz go przeżywasz. w tym momencie jesteś
      chyba w najgorszym momencie po rozstaniu. To normalne, każdy by
      wpadł w przygnębienie gdyby nagle utracił kogoś bliskiego. To co
      może ci pomóc to rozmowa z kimś bliskim i przyzwolenie na gorsze
      samopoczucie
      Dasz radę.
      Trzymaj się mocno. Trzymam kciuki :)


      <a href="psychorada.pl"; target="_blank">psycholog on-line</a>
    • asmo75 Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 02.11.07, 17:04
      zabacz sobie tu:
      Dziurawiec leczy depresję

      intermen.pl/new/content/view/63/49/
      intermen.pl/new/content/view/78/50/

      pozdrawiam Pawel
      • demole Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 02.11.07, 18:27
        niedaleko dworca jest apteka,
        zostaw walizkę przed wejściem,wejdż i kup 2 opakowania sulpirydu za 20 zł,bez
        ubezpieczenia.
        Leczenie depresji zwykle nie trwa dłużej niz kilka tygodni.

        Możesz równierz wsiąść do pociągu i pojechać do tych łomianek na półroczną
        terapię ,a potem do stanów do rodziców,
        wrócisz za 15 lat,jesli praca cię nie wykonczy

        wybieraj
        • sffora Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 05.11.07, 21:42
          He..? :|
          • chemiczna_ala Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 05.11.07, 23:25
            sffora napisała:

            > He..? :|

            Demole to nasz forumowy Schreber. Jeszcze nie jest prezesem
            parlamentu saksońskiego, ale na narcystycznym podłożu wyhodowała
            taką paranoję, że hej.
            Pewnie już o nim zapomnialaś. Od tego dziurawca.
            • sffora Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 06.11.07, 21:06
              Nie biorę żadnego dziurawca.
    • super-tato Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 02.11.07, 19:32
      witaj.mam depresje od 7 laT wiec jezeli moge ci cos doradzic to
      najlepszym rozwiazaniem bedzie kontakt z psychologiem(tylko
      prywatnie)wiem z wlasnego doswiadczenia.po rozmowie napewno bedzie
      ci duzo lepiej ale proponuje takze kontakt psychiatra w celu
      przepisania jakiegos leku ktory pomoze ci sie wyluzowac,zapomniec i
      nabrac nadziei,wiem ze nie jest latwo ale zaufaj mi- to
      pomoze.napewno pomoze.gwarantuje.POWODZENIA!!!POZDRAWIAM
    • dosad Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 05.11.07, 23:31
      Spróbuj rozmawiać z zaufaną osobą-wiek nieważny. Jest też chyba
      jakis telefon zaufania. Spróbuj poszukać w internecie. A ponadto
      znajdż sobie jakiś cel, jakikolwiek, może byc zupełnie mały, ale
      osiągalny. Pomyśl, co sprawiłoby ci przyjemność. Szukaj
      towarzystwa, nie bądż sama ze sobą. To kilka rad , które podsuwa mi
      moje doświadczenie. Leki to ostateczność. Najważniejsze to znależć
      w sobie dość siły, żeby wściekle odsunąć przyczynę cierpienia.
      Rozstan w życiu jest wiele i trzeba się na nie uodpornić. W życiu
      jest tyle rzeczy do zrobienia-wybierz dla siebie jakąś i nie pozwól
      zawładnąć cierpieniu-życie jest zbyt krótkie, ale może być piękne
      nawet bez tego, który Cię opuścił. Olej go i żyj dalej -dla siebie!
      • demole Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 05.11.07, 23:35
        te sprzecznosci są pozorne tylko,
        na przykład w przypadku neuroleptyku o nazwie carpipramina

        stosowany w przewlekłych schizofreniach,
        nie ma działania kataleptycznego,
        wykazuje słaby wpływ przeciwrezerpinowy......

        dawniej był uważany za antydepresant z grupy imipraminy

        ( moja paranoja była wychodowana w specjalnych,sterylnych warunkach
        • chemiczna_ala Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 05.11.07, 23:42
          Ja wiesz, każda paranoja to ktyptopedalstwo. Nie zdołałeś wspiąć się
          na ewolucyjny poziom dojrzałego hetero, narcyzie. I teraz płacisz
          frycowe.
          Chcesz ze mnie kpić?..
          • demole Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 05.11.07, 23:46
            pedały mnie wsadzili do psychiatryka,bo im się "latarnia zepsuła"
            ...jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak i one,
            a jeśli odmówisz - to szpital
            nie ma się co oszukiwać
            tak było,i tak jest

            najlepiej oskarżać przeciwnika o swoje własne występki
            ja ci mówie ,że najwięcej paskudztwa powstaje nieraz po usunięciu rozumu "głupim
            jasiem"

            nie szczekaj ala ,bo cię nieszczęście spotka
            • chemiczna_ala Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 05.11.07, 23:53
              Wiem, wiem.
              Paranoja budowana jest na wyparciu.
              "Nie kocham go - on mnie prześladuje - więc go nienawidzę".
              Klasyczny schemat paranoidalny: po pierwsze odwrócić znaki
              (korzystając z zasady ambiwalencji uczuć - zamiast miłości
              nienawiść), po drugie - eksternalizować (to nie ja nienawidzę
              siębie, ale jakiś on; to nie ja jestem pedałem, ale oni). Klasyka
              psychiatrii psychodynamicznej, Schrederze.
              Hans Franz Frenzel.
              • demole Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 05.11.07, 23:57
                niee,ja napisałem ,że byłem,ale się oczyściłem,
                gdybym napisał ,że wcale nie to byłaby nieprawda
                milczenie oznacza zgodę.....

                na drugiej pułkuli ziemii ,z przeciwnej strony jest jeszcze trzeci równoleżnik,
                i to doskonale oddaje ten lot ślizgowy bez ułatwień

                "głupi jasiu" nauczyłby cię pokory, alu
                • depresja_zyda boni boni tusk tusk boni bonii kwa kwa 06.11.07, 00:11
                  Boni na miescu placzu tez mowil o pokorze i sie oczyszczal. farsa paranoi
                  lustracyjnej. biedny narcyz ktory bal sie utracic twarz, korzy sie przed horda
                  paranoików.
              • depresja_zyda Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 06.11.07, 00:01
                klasyka jest zla i sama jest paranoidalna
                • demole Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 06.11.07, 00:10
                  osioł powiedział

                  przerobie cię głupim jasiem na ważniaka,nadczłowieku
                  • demole Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 06.11.07, 00:17
                    pewnie ktoś ukradł ci uzywany wiele lat samochod i cieszy cie siedzenie w ciupie
                    a wolność masz gdzieś,
                    ale mi walnęli dopiero co kupiony
                    i zostaje mi tylko jedno motto:
                    "ja cie ku.. zabiję ! "
                    • depresja_zyda Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 06.11.07, 00:20
                      jestesmy tacy sami. roznica miedzy nami panie demolee jest taka ze pan jest
                      glebszy i bardziej nieskalany.
                      • demole Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 06.11.07, 01:52
                        własnie, a po zalewie w Częstochowie pływał sobie pelikan !!
                        A może parker...
                        zarozumialec jeden,

                        to pewnie wina Ligi polskich rodzin,
                        i tych firm krzaków,firm słupów,firm kolegów, firm sąsiadów,
                        aż strach pisać do Gazety,bo nas inwigilacja zeżre

                        --
                        śliwki po 80 złotych dla każdego,osobisty
                        odbiórnikonieczny
          • sffora O co Wam chodzi? 06.11.07, 21:07
      • sffora Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 06.11.07, 21:09
        Dziękuję bardzo za wsparcie, mam z kim porozmawiać, szczeście od Boga, mam!
        Ale ona nie jest przy mnie non stop. Kiedy zasypiam to płacze, budze sie samotna...
    • eternalszkolenia Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 06.11.07, 12:14
      Zajmuję się terapią, prowadzę grupę wsparcia, pracuję z DDA.
      Zapraszam
      www.eternal.com.pl/terapia.htm
      • sffora Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 06.11.07, 21:10
        Nie stać mnie na to.
        • anutka1 Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 11.11.07, 18:19
          Sffora, mam nadzieje ze Twoje samopoczucie sie poprawilo, sledzilam
          ten watek i tak sobie myslalam, biedna dziewczyna sie meczy,
          potrzeba jej czasu i zmienic nastawienie.
          Zakladam ze jestes mloda - musisz znalesc sile na pozytywne
          myslenie, swiat nie konczy sie na jednym czlowieku z ktorym sama
          stwierdzilas ze nie jestes szczesliwa.

          Jesli nadal czujesz sie paskudnie to koniecznie idz do lekarza, nie
          odpowiadaj ciagle i uporczywie, ze Cie nie stac, ze nie chcesz, bez
          sprobowania nigdy nie bedzie lepiej.

          Pozdrawiam i zycze jak najlepiej
          • irena1949 Re: Pomocy... potrzebuje bardzo 12.11.07, 01:06
            Zacytuję słowa piosenki: Każda miłośc jest pierwsza
            najgorętrza,najszczersza wszystkie inne usuwa w cień"to są bardzo
            mądre słowa i niebawem przekonasz się,że sa prawdziwe.A mężczyzni
            nie zasługują na nasze łzy i przestań się mazać bo cały świat leży u
            Twych stóp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka