Może ktoś się uśmiechnie

30.07.03, 14:44
Z ciekawością dziecka oglądam sobie opakowanie psychotropów (polskich,
produkowane gdzie indziej tak chyba nie mają) i głośno się zastanawiam:

- Taki trójkąt i kreska...co to może znaczyć...

Osoba Roztargniona mi odpowiada:

- To znaczy, żeby NIE PRASOWAĆ.

:)

p.s. O.R. się pomyliła co do interpretacji znaczka, ale absurd sytuacji.. :)
    • lilith76 Re: Może ktoś się uśmiechnie 30.07.03, 14:54
      wiem, co ze mnie za baba, ale co w takim razie ten znaczek znaczy? czu
      urządzamy konkurs na najbardziej absurdalna interpretację?
      • babazgaga Re: Może ktoś się uśmiechnie 31.07.03, 13:39
        :)
        interpretacji brak, ale sie usmiechnelam:)
        • blue_a Re: Może ktoś się uśmiechnie 31.07.03, 14:02
          Zamiast "NIE PRASOWAĆ" można podstawić:

          - NIE CHLOROWAĆ
          - NIE WIROWAĆ

          :)

          p.s. chodzi chyba o zachowanie ostrożności, lek wysokiej toksyczności czy coś
          takiego. Myślę, że eksperci wyjaśnią nam ten dowcip (znaczek):) ja nie
          potrafię :)
          • babazgaga Re: Może ktoś się uśmiechnie 31.07.03, 14:10
            hm ten znaczek to on moze oznaczac tez nie jezdzic samochodem. Bo uwaga, nie
            wychodzi prosto:):)
            trochę w tym prawdy co do jego autentycznego znaczenia nawet jest...
    • iwona.grobel Re: Może ktoś się uśmiechnie 01.08.03, 13:59
      Witam blue_a. Proszę się nie gniewać za poufałość, ale trochę już się znamy.
      Może się uśmiechnę i potem to skomentuję, ale proszę napisać o opakowaniu
      jakiego preparatu rozmawiamy?
      • blue_a Re: Może ktoś się uśmiechnie 01.08.03, 15:05
        Witam i zapewniam, że nie gniewam się nic a nic. Preparat to Mianserin,
        przepisany nasennie, zażywany doraźnie. Ciekawi mnie też, czy to znak
        międzynarodowy. Np. w ulotce Efectinu jest zastrzeżenie, aby nie kierować
        pojazdami, ale znaczka brak.

        Bardzo pozdrawiam.
        • suave32 Re: Może ktoś się uśmiechnie 01.08.03, 18:12
          Taki sam znaczek jest na Chlorprothixenie- czerwony trójkącik w środku
          kreseczka:)a na xanaxie nie ma..
          pozdrawiam
        • e_english Re: Może ktoś się uśmiechnie 01.08.03, 21:30
          blue_a napisała:

          > Witam i zapewniam, że nie gniewam się nic a nic. Preparat to Mianserin,
          > przepisany nasennie, zażywany doraźnie. Ciekawi mnie też, czy to znak
          > międzynarodowy. Np. w ulotce Efectinu jest zastrzeżenie, aby nie kierować
          > pojazdami, ale znaczka brak.


          Na estazolamie tez jest trojkat z kreseczka i napisem "uwaga" pod spodem. Moze
          to znaczy, ze uzaleznia i trzeba zazywac z umiarem? Ale kto zwracalby na to
          uwage?? :)))
          Btw. mianseryna jest chyba antydepresantem (moj brat ja bierze), wiec jak mozna
          zazywac ja doraznie? Tak z ciekawosci... ;)
          Pozdrawiam.
          • blue_a Re: Może ktoś się uśmiechnie 04.08.03, 08:52
            Cześć, e-english :) Można :) Jeśli zażywa się grzecznie lek podstawowy.. I
            znowu zaznaczam, że jestem laikiem, ale to lekarstwo starej generacji
            (czteropierścieniowe?), mało skutków ubocznych, ale dobrze się po tym śpi.
            czasami za dobrze :) Podczas wizyty u lek. tylko wspomniałam, że sporadycznie
            nie mogę zasnąć i dostałam uwaga uwaga rec. na 6 opakowań (miało starczyć na
            1,5 m-ca), cały arsenał. Z czterech zrezygnowałam :) Pokierowałam się zdrowym
            rozsądkiem. I jest mi na razie o.k. Miłego dnia dla Ciebie i wszystkich :)
            • e_english Re: Może ktoś się uśmiechnie 04.08.03, 12:17
              Ooo, to dobra wiadomosc :) A jesli moge spytac- jaki lek "podstawowy" zazywasz?
              I jak tolerujesz mianseryne?
              Milego poniedzialku :)
              • blue_a Re: Może ktoś się uśmiechnie 04.08.03, 12:48
                Podstawowy to Efectin. Z lekami to jest tak: też mam wrażenie, że lekarze
                kolaborują z koncernami farmaceutycznymi :) Ciekawość mnie zjada, czy istnieje
                tańszy (polski) odpowiednik wenlafaksyny. I czy to prawda, że aspartam sprzyja
                depresji. Gdzieś przeczytałam (może akurat na forum) i strach mnie obleciał.
                Słodzę tym ładnych parę lat. I czy homeopatia jest w stanie pomóc. Tu nie
                znalazłam (były już takie wątki) żadnej sensownej odpowiedzi. Obiecałam sobie,
                że na następną wizytę idę z karteczką i robię wywiad z moją lekarz :) Pytałam
                już ją, co sądzi o wit. z grupy B i o magnezie, które miałyby wzmocnić system
                nerwowy. Nie zachęciła. W sierpniowym "Zwierciadle" jest z kolei świetny
                artykuł nt. makrobiotyki i kolejne pytanie, czy nie mamy depresji, bo się np.
                głupio odżywiamy. "Jesteś tym, co jesz". I czy wegetarianizm (kilkuletni) mógł
                mi zaszkodzić. Nawet znam odpowiedź: nie wiadomo. Podobnie jak przyczyny
                depresji sa złożone, najczęściej to splot czynników.

                Do rzeczy :)
                Wczoraj połknęłam 20 mg Mianserinu przed snem. Budzik dzwonił, zgasiłam,
                dobrze spało mi się dalej :) Mogę mówić tylko za siebie i tylko w przypadku tej
                niedużej dawki, jaką czasem biorę. Pewnie w miarę toleruję. Pierwsze zetknięcie
                z tym lekiem to było całkowite zwalenie z nóg (już o tym pisałam :) W nocy
                zachciało mi się pić, chód miałam podobno kołyszący, a mowa była splątana :)
                Teraz już nie ma takich efektów.
        • babazgaga Re: Może ktoś się uśmiechnie 05.08.03, 21:29
          blue_a napisała:

          > Np. w ulotce Efectinu jest zastrzeżenie, aby nie kierować
          > pojazdami, ale znaczka brak.

          No właśnie, mnie też to zastanowiło. TYm brdziej że przed zadecydowaniem o
          konkretnym leku mój psychiatra zapytał mnie czy jeżdze szamochodem (tak) i czy
          mogę z tego zrezygnowac (nie), i właśnie w związku z tym zapisał effectin,
          powiedzial ze moge jezdzic. Jeździłam normalnie i nie zauwazylam "uposledzenia"
          żadnego. To już po antyalergicznych jest duzo duzo gorzej.
          To jak to jest?

          babazgaga
    • iwona.grobel Re: Może ktoś się uśmiechnie 04.08.03, 21:54
      Przyznaję się bez bicia, że dotychczas nie zwróciłam uwagi na taki znaczek. Ale dzisiaj, przez przypadek (czy aby
      na pewno przypadek?) wpadło mi w ręce opakowanie chlorprotiksenu, któremu się przyjrzałam (dzięki suave32).
      Czerwona trójkątna ramka, a w środku czarna pionowa kreseczka, a obok następujący tekst: "Uwaga: Preparat może
      mieć niekorzystny wpływ na osoby, od których wymagana jest duża koncentracja i szybkie podejmowanie decyzji
      (np. kierowanie pojazdami samochodowymi, sterowanie pracą maszyn, praca na wysokościach)".

      Co do dyskusji o mianserynie, to rzeczywiście jest to lek przeciwdepresyjny, ale czasem wykorzystuje się małe jego
      dawki po to, żeby np. ułatwić zasypianie, niezależnie od podstawowego leczenia innym lekiem przeciwdepresyjnym
      w pełnej dawce.

      O ile wiem, aktualnie w Polsce dostępny jest tylko jeden preparat wenlafaksyny, właśnie Efectin. Jestem lekko
      przerażona tym, jakie macie państwo zdanie na temat "powiązań" lekarzy z firmami farmaceutycznymi. Każdy lek jest
      przecież przez kogoś produkowany, czy to znaczy, że lekarz nie powinien leczyć lekami, żeby nie być posądzonym
      o takie "powiązania"? Chętnie zapoznam się z państwa opiniami.

      Sierpniowe "Zwierciadło" mam, ale jeszcze do niego zajrzałam. Czy tam jest mowa o aspartamie?

      Z pozdrowieniami
      • suave32 Re: Może ktoś się uśmiechnie 06.08.03, 17:28
        Jeśli chodzi o ,,powiązania" psychiatrów z przeróżnymi koncernami
        farmaceutycznymi to wnioski takie mogą wynikać przede wszystkim z tego, iż
        niejednokrotnie napewno na biurku lekarskim można zauważyć czy to notes
        firmowy, długopis itp. Ale nie oznacza to przecież odrazu że dana osoba
        kolaboruje z firmą przepisując tylko jej leki. Rynek z lekami przepisywanymi
        tylko przez specjalistów jest bardzo specyficzny, koncerny muszą w jakiś
        sposób promować swoje produkty,a przecież niedopuszczalne jest reklamowanie w
        TV chociażby wspomnianego Effectinu. A że nie ma innych preparatów
        wenlafaksyny, choć troszkę tańszych..
        Pozdrawiam
    • iwona.grobel Re: Może ktoś się uśmiechnie 08.08.03, 14:12
      Dzięki suave32 za uwagę, że posiadanie notesu czy długopisu z nadrukiem firmy
      farmaceutycznej nie oznacza od razu kolaboracji. W mojej poradni np. notesy i
      długopisy kładą na biurkach rejestratorki przygotowując gabinet do pracy, bo
      przedstawiciele firm zostawiają takie przedmioty właśnie w recepcji. Nie
      przeszkadza mi to zapisywać pacjentowi sposobu dawkowania leku jednej firmy na
      kartce z nardukiem innej. Ale rozumiem, wracając do tematu, że musi być to
      problem, bo inaczej by się o tym tak dużo nie mówiło.
      Pozdrawiam
      • blue_a Re: Może ktoś się uśmiechnie 08.08.03, 14:39
        Proszę nie potraktować tego jako złośliwość, bo jestem od niej daleka, ale
        dlaczego nie zbojkotować gadżetów reklamowych przedstawiciela firmy i nie pisać
        swoim własnym? Bez żadnego nadruku? Ja mam swoje ulubione cienkopisy i
        właściwie nie umiem pisać niczym innym :) Cierpię, gdy mam wziąć do ręki
        długopis :) Ogłaszam modę na własne długopisy :)

        [a tu sobie popiszę niepoważnie: te głupawe konkursy w mediach - zbierz i
        wygraj kubek. Który nas będzie dalej reklamował w świecie :)]

        Moje przypuszczenia powstały na podstawie prostego skojarzenia. Osoba z mojej
        rodziny jest przedstawicielem handlowym firmy X. Aby pozyskać klienta, robi się
        różne dziwaczne rzeczy, łącznie z organizowaniem "spotkań integracyjnych", nie
        tylko w Polsce, ale i za granicą. Aby klient zechciał od nas coś kupić, daje mu
        się prezent (sic!). Promocja goni promocję.

        Świat jest dziwny. Wolę być wariatką :)

        Ze smutkiem myślę, że analogicznie jest i w przypadku sprzedaży farmaceutyków.

        Nie wierzę, że nie. Ale jestem otwarta na argumenty.



    • iwona.grobel Re: Może ktoś się uśmiechnie 08.08.03, 15:21
      Nie odbieram tego jako złośliwość i żeby było śmieszniej, piszę przede
      wszystkim swoim ulubionym długopisem, w którym wymieniam wkład. Ale przyznaję,
      że chętnie korzystam z "firmowych" karteczek. A teraz powaznie - ja sobie
      poradzę i wielu lekarzy , i poradni też. Ale wiele placówek nie ma pieniędzy
      dosłownie na nic, nie ma więc siły, żeby nie korzystały z takiej pomocy
      wszystko jedno kogo, tym bardziej, że dawanie takich przedmiotów, bardzo
      zresztą użytecznych, nie jest w świetle prawa niczym złym. Proszę też nie mieć
      tak złego zdania o lekarzach. Jeśli któryś z nich wypisywał by częściej jakiś
      lek tylko dlatego, że dostał od firmy kilka długopisów, które zresztą zużyje w
      krótkim czasie, to by go chyba dyskwalifikowało, przynajmniej w moich oczach.
      Na zostawianie karteczek i długopisów nikt ze znanych mi lekarzy nie zwraca
      uwagi, naprawdę. Choć może gdzieś "czarne owce" się znajdują i to chyba o nich
      jest ta cała dyskusja. Szkoda tylko, że rzucają cień na całą resztę.
      • blue_a Re: Może ktoś się uśmiechnie 08.08.03, 15:34
        Zatem bojkotujemy "czarne owce" :)

        Uffff, nie obraziła się Pani :)

        Zatem kolejne "mądre" pytanie. Swojej lekarz nie zapytam. Ze zrozumiałych
        względów. Uśmiech. Czy charakterystycznego pisma na receptach trzeba się jakoś
        nauczyć czy ...? Przepraszam, piszę głupoty, zmęczenie i cieszę się, że już
        weekend. Ucieknę z miasta :) Ale liczę na odpowiedź :) I poproszę o dużą :)
        wypowiedź w wątku o ocenie stanu pacjenta. To nie-pilne :) Poczekam. Wszystkim
        miłego weekendu. Blue_a
        • suave32 Re: Może ktoś się uśmiechnie 08.08.03, 22:38
          moja mama jest lekarzem, uważam że pisze nienajgorzej, ale ona mówi, że to
          jakoś tak samo wychodzi:) piszesz jedną receptę,potem drugą, dziesiątą..
          (czasem dziennie) i pismo, no cóż, psuje się:)
          pozdrawiam gorąco
    • iwona.grobel Re: Może ktoś się uśmiechnie 14.08.03, 13:36
      Blue-a, przypomina mi tu pani o odpowiedzi na wątek o ocenie stanu psychicznego pacjenta. Zrobiłam to.
      Pozdrowienia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja