Dodaj do ulubionych

samobójstwo nie musiało tak być....

22.11.07, 20:38
...wczoraj w nocy zmarł cudowny człowiek, to moja ciocia, która osamotniona w
swoim bólu sięgnęła po śmiertelną dawkę pernazinum. Nie wiem czemu to piszę,
chcę powiedzieć całemu światu, że była wspaniałym człowiekiem, dobrodusznym,
zawsze troszczącym się o innych, niegdyś pełna życia...straciła sens życia po
tym jak odkryła, że miłość w którą przez wiele lat wierzyła faktycznie nie
istniała. Popadła w dół, którego nie umieliśmy sobie wyobrazić. MY- jej
rodzina, zajęta poniekąd swoimi rodzinami i codziennym życiem nie podjęliśmy
odpowiednich kroków by do tego nie dopuścić!!!Wielki mam żal do siebie.Bo nie
musiało tak być.....
Obserwuj wątek
    • crysstiano Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 22.11.07, 20:49
      to nie jest twoja wina. moze tak musialo byc. moze nie umialaby zyc, zapomniec o
      tej milosci.
    • fernando_byk Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 22.11.07, 20:50
      .straciła sens życia po
      > tym jak odkryła, że miłość w którą przez wiele lat wierzyła faktycznie nie
      > istniała.

      to podobnie jak dorian gray. tez sie zabije jak dorosne, czyli kolo
      siedemdziesiatki ale na razie trenuje pompki i ignorancje.
      • suchyxxx2 Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 22.11.07, 22:04
        u mnie jest jak z tą ciocią.nikt nie podejmuje kroków by mi pomóc i też pewnego dnia wezmę zbyt dużą dawkę czegoś.tylko że wtedy nikt nie będzie mnie wspominał
        • crysstiano Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 22.11.07, 22:26
          suchy przestań pie..ć. sam nie dasz sobie pomuc, a z tego co widze duzo ludzi
          tutaj cie lubi i napewno chce pomoc.
          • suchyxxx2 Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 22.11.07, 22:42
            suchy przestań pie..ć. sam nie dasz sobie pomuc, a z tego co widze duzo ludzi
            tutaj cie lubi i napewno chce pomoc.

            prosiłem o coś? prosiłem! daję ignora i cię nie widzę...
            • crysstiano Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 22.11.07, 23:00
              trudno.plakac nie będe
              • abasia471 Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 22.11.07, 23:43
                Zgadzam się z Lucyną, że po tak spektakularnym zejściu, ludzie biją
                się w piersi, doceniają zmarłego i stają na głowie, żeby pozbyć się
                poczucia winy, ale gdyby jakimś cudem zmartwychwstał, to znowu mieli
                by go dosyć. Ludzie nie czarujmy się taki depresyjny to wyjątkowo
                upierdliwa istota. Skupiony wyłącznie na sobie i swoich
                cierpieniach, żyjący w sferze totalnej niemocy nie przyciąga do
                siebie innych, wprost przeciwnie. Każdy z nas ma jakieś doły i
                smuty, więc skoro musi sobie z nimi radzić zakłada, że ten
                depresyjny nieszczęśnik również powinien. Branie na siebie
                odpowiedzialności za cudzą śmierć i umartwianie się nie ma
                najmniejszego sensu. Szczególnie w sytuacji kiedy nasze możliwości
                pomocy były ograniczone. Są ludzie którym nie można pomóc, bo co
                byśmy nie robili oni i tak będą trwać przy swoim. Każdy jest
                odpowiedzialny za swoje wybory, za ten ostateczny również.
          • lucyna_n Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 22.11.07, 22:57
            masz rację Suchy, tak będzie, dlatego nalexy żyć dla siebie a nie
            dla innych , i nie ma co czekać na ludzkie wspołczucie i pomocną
            dłoń, może się zdarzyć taki fart, ale czekać na to to rownei dobrze
            polożyć się i czekać na śmierć.
            Daj sobie wreszcie trochę pożyć, sobie, dla siebie, dzięki sobie. i
            nagle okaże się że odrzucenie tego balastu, czyli ciągłego czekania
            na reakcję i aplauz otoczenia pozwoli wstać na nogi.
        • abasia471 Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 00:02
          suchyxxx2 napisał:
          > u mnie jest jak z tą ciocią.nikt nie podejmuje kroków by mi pomóc
          >i też pewnego dnia wezmę zbyt dużą dawkę czegoś.tylko że wtedy nikt
          nie będzie mnie wspominał

          Z tego co pamiętam to ostatnio robiłeś jakąś akcję z zapalaniem ci
          świeczek i nie pomyślałeś, że kogoś może to obejść, że ktoś się tym
          przejmie. Więc ci powiem, że ja się przejęłam i dopóki nie
          zobaczyłam twojego kolejnego wpisu, to zastanawiałam się co z tobą.
          Twój problem Suchy tkwi w tym, że ciągle babrzesz się w jednym i
          zrobiłeś z tego temat na swoje życie. Gdybyś mniej rozczulał się nad
          sobą i nie oczekiwał, że stanie się jakiś cud i ktoś cię odmieni
          miałbyś szansę wyjść z tego gó..a w którym teraz ciągle się taplasz.
          Piszesz, że nikt nie będzie cię wspominał jak się odmeldujesz z tego
          parszywego świata i chyba jednak masz rację, bo na wspomnienia
          trzeba sobie zasłużyć. Dopominasz się żeby ludzie udowadniali ci, że
          jesteś dla nich ważny, że jesteś fajny, tak jakby od tego zależało
          całe twoje życie. Po co ci to? Najważniejsze jest przecież to, żebyś
          ty sam siebie polubił. Niestety w tym kierunku nie robisz zupełnie
          nic, bo ciągle odpuszczasz walkowerem zamiast zawalczyć, szukasz
          wytrycha zamiast klucza i jeszcze czerpiesz z tego jakąś chorą
          satysfakcję. Powinieneś się zastanowić jakie korzyści masz z
          tkwienia w tym stanie w jakim teraz jesteś, bo z pewnością jakieś
          masz skoro nawet nie próbujesz nic zmienić. Przykro mi, że jest ci
          źle, ale tylko ty możesz to zmienić. Szkoda, że sam tego nie
          widzisz.
    • lucyna_n Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 22.11.07, 22:54
      może to okropne co powiem ale nie znoszę, nie cierpię wręcz tych
      pośmiertnych manifestow nieutulonej w smutku rodziny nad człowiekiem
      tak cudownym że aż zostawionym odłogiem. Gdyby dało się cofnąć czas,
      głowe dam że po kilku tygodniach tak samo znudziłoby się rodzinie
      pocieszanie depresyjnej i znowu byłoby tak samo. Nic nie dzieje się
      bez powodu.
      Rodzino żyj dalej swoim szczęśliwym życiem, i zostaw ciotkę w
      spokoju, wiecznym zresztą.
      amen.
      • suchyxxx2 Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 00:20
        Lucyna i Abasia mają rację-jednak ja żeby wyjść,zacząć żyć potrzebuję bliskich mi osób,którzy pomogą-inaczej nie dam rady sam wyjść z tego do końca bo jestem samotny-jak tu żyć samemu? dlatego czekam na cud i może ktoś zostanie moim dobrym przyjacielem-będzie się spotkać ze mną często-wspierać tylko tego chcę ale nikt nie ma czasu z reaguły i widuję się z ludźmi raz na miesiąc:(

        Crystiano napisał:
        trudno.plakac nie będe

        To nie płacz i nie odzywaj się do mnie!Żyj sobie dalej - nie bronię z kim itp. ale nie pisz do mnie! w końcu nie wytrzymam i przez ciebie wypadnę z okna albo podetnę sobie żyły-i to będzie twoja wina bo mnie nękasz!nie pisz
        • crysstiano Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 00:26
          boshe, suchy. jesli jeden post na forum o tym ze przesadzasz to jest nękanie
          ciebie- to sory, nie wiedzialem zes taki wrazliwy.

          "To nie płacz i nie odzywaj się do mnie!Żyj sobie dalej - nie bronię z kim itp.
          "- dziękuje za pozwolenie
          • lucyna_n Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 10:49
            no to już wiesz
        • abasia471 Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 13:55
          Suchy, a może odwróć sytuację i zamiast szukać wsparcia dla siebie
          zacznij być wsparciem dla kogoś innego. Ja tak zrobiłam i choć to
          paradoksalnie brzmi więcej zyskałam dając niż wtedy, gdy
          oczekiwałam, że to mnie obdarują. Oderwanie się od zapatrzenia w
          siebie, swoje żale i dolegliwości jast pierwszym krokiem ku zdrowiu.
          Kiedy zauważamy, że mamy moc ulżenia komuś w jego cierpieniu
          rośniemy w siłę i zyskujemy pewność, że ze swoim cierpieniem też
          sobie poradzimy. Jestem wolontariuszką i pomagam tak jak potrafię a
          dzięki temu mogę bardziej obiektywnie zobaczyć swoją sytuację. Nie
          jesteś najbardziej samotnym i nieszczęśliwym człowiekiem na ziemi,
          ale z jakiś względów tak siebie postrzegasz. Jeżeli zależy ci na
          bliskości z innymi ludźmi, to musisz też coś pozytywnego mieć do
          zaoferowania. Może ludzie od ciebie uciekają, bo czują się
          przytłoczeni twoimi oczekiwaniami. Na tym świecie wszystko ma jakąś
          cenę a ty oczekujesz, że będziesz dostawał coś tylko dla tego, że
          tego potrzebujesz. Tak się nie da. Wyjdź do ludzi z nastawieniem, że
          oni są ważni, ich sprawy są ważne a wtedy zobaczysz, że nie będziesz
          musiał żebrać o towarzystwo. I jeszcze jedno, skończ z zabawą w
          "tak- ale", bo z takim nastawieniem nigdy nie będziesz w stanie
          skorzystać z pomocy, czy rady drugiego człowieka. Jestem w tym
          wieku, że choćby ze zdobytych doświadczeń mam szansę być trochę
          mądrzejsza niż ty i z całego serca ci radzę przemyśl to co ci
          napisałam, rozważ rady innych i otwórz się na nie. Powodzenia.
      • beatlejuice Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 09:57
        Masz dużo racji Lucyno...Wspominam osobę, i tak mi żal osoby jaką była ciocia
        zanim popadła w ten dół. oglądam jej szczęśliwe zdjęcia i tu czuję wielki ból,
        że takiej jej nie ma, a prawda jest taka, że już od paru miesięcy jej takiej nie
        było. Nie szukam pocieszenia,chciałam tylko podzielić się naszą, co prawda
        pokrótce opisaną, historią. Chciałam obwieścić, że odszedł wyjątkowy człowiek o
        wielkim sercu, którego misją życiową było niesienie pomocy...Pracowała w
        świetlicy socjoterapeutycznej. po wakacyjnym załamaniu poszła na roczne
        zwolnienie lekarskie. Nawet chciała wrócić tuż przed rozpoczęciem roku
        szkolnego, ale szkoła już zorganizowała zastępstwo.
        Myślę, że naturalnym jest zastanowienie się nad sobą w takim momencie, nad
        swoimi błędami, nad tym czy mogliśmy uratować ją, nie tyle przed śmiercią co
        przed depresją.Teraz wydaje mi się, że mogliśmy... To straszna choroba, którą
        potęguje samotność...Jej śmierć utwierdziła mnie, jak ważna w naszym życiu jest
        miłość...
        • beatlejuice Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 10:49
          miauczała jak kot i naśladowała wróbla....
          • suchyxxx2 Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 14:12
            Basia masz rację - jednak mimo że proponuję pomoc to i tak nikt jej nie chce i nie chce się ze mną widywać-i nie wiem czemu
    • ollaboga77 Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 16:46

      to ile ona tej pernazyny musiała wziac?

      NIe płacz nad kimś kto wybrał niebycie bo to jej wybór!!!!
      • beatlejuice Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 16:58
        chyba ze 4 opakowania wzięła, to ok. 100 tabletek jeśli wszystko było pełne.4
        dni się wykańczała na ojomie. pierwszy dzień było ok. i zapewniano nas, że
        wyjdzie z tego, ale z każdym dniem było gorzej. Trucizna zdążyła wchłonąć się do
        organów..
      • lucyna_n Oleńka:) 23.11.07, 17:12

        • lucyna_n To Ty żyjesz? 23.11.07, 17:12

          • ollaboga77 Re: To Ty żyjesz? 26.11.07, 14:56

            jak widac. choć moje połkniecie 100 tab relanium niewiele dało..
            widac pernazyna bedzie lepsza!!!! :D
            • lucyna_n Re: To Ty żyjesz? 26.11.07, 19:19
              nawet nie wiesz jak się ucieszyłam Twoim widokiem, nie rób już więcej
              głupot:)
              po prostu bądź:)
    • carlabruni Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 19:41
      beatlejuice napisała:

      > ...wczoraj w nocy zmarł cudowny człowiek, to moja ciocia, która
      osamotniona w
      > swoim bólu sięgnęła po śmiertelną dawkę pernazinum. Nie wiem czemu
      to piszę,
      > chcę powiedzieć całemu światu, że była wspaniałym człowiekiem,
      dobrodusznym,
      > zawsze troszczącym się o innych, niegdyś pełna życia...straciła
      sens życia po
      > tym jak odkryła, że miłość w którą przez wiele lat wierzyła
      faktycznie nie
      > istniała. Popadła w dół, którego nie umieliśmy sobie wyobrazić. MY-
      jej
      > rodzina, zajęta poniekąd swoimi rodzinami i codziennym życiem nie
      podjęliśmy
      > odpowiednich kroków by do tego nie dopuścić!!!Wielki mam żal do
      siebie.Bo nie
      > musiało tak być.....
      bardzo mi zal, ze tak sie stalo. nie obwiniajcie jednak siebie. pew
      nie pomagaliscie jej na tyle ile mogliscie. pozdrawiam serdecznie.
      • beatlejuice Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 20:11
        Nie wiemy...Analizujemy tą sytuację na różne sposoby..Czy to planowała czy to
        chwilowe załamanie? Nikomu przez myśl nie przeszło, że mogłoby to się tak
        skończyć. Jej bracia oraz siostra zgodnie mówili, że miewała ostatnio objawy
        "powrotu do zdrowia", mówili,że nie jest z nią źle skoro potrafi się na nich
        zezłościć i zbesztać...gdy coraz bardziej staram sie to zrozumieć robi się to
        jeszcze bardziej niepojęte...
        • demole Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 23.11.07, 20:53
          """chyba ze 4 opakowania wzięła, to ok. 100 tabletek jeśli wszystko było pełne.4
          dni się wykańczała na ojomie. pierwszy dzień było ok. i zapewniano nas, że
          wyjdzie z tego, ale z każdym dniem było gorzej. Trucizna zdążyła wchłonąć się do
          organów..

          - ja się otrułem na oddziale psychiatrii ,legalnie za zleceniem lekarza.
          SORDINOL
          Trucizna też wchłonęła się do organów.
          Wszystkie piszczałki menda pozatykała
    • mskaiq Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 24.11.07, 01:26
      Beatlejuice napisala
      >Wspominam osobę, i tak mi żal osoby jaką była ciocia zanim popadła
      >w ten dół. oglądam jej szczęśliwe zdjęcia i tu czuję wielki ból, że
      >takiej jej nie ma, a prawda jest taka, że już od paru miesięcy jej
      >takiej nie było.
      ......................................................
      >Jej śmierć utwierdziła mnie, jak ważna w naszym życiu jest
      >miłość...
      Napisalas ze kiedy ogladasz jej zdjecia to czujesz wielki bol. Ten
      bol to zal, nie ma on nic wspolnego z miloscia.
      Zal, podobnie jak strach czy zlosc to emocje ktore poteguja i
      przynosza depresje. Nie mozna budzic w sobie zalu bo przynosi lzy,
      bol i w koncu depresje.
      Stracilem wiele osob bliskich ale nigdy nie wywoluje w sobie zalu,
      wspominam radosne momenty, przynosza mi usmiech, ulge, nie przynosza
      zalu.
      Milosc jest jedynym uczuciem ktore nie boli, ktore przynosi
      nadzieje, ulge, wiare, wybaczenie. Zal przynosi zwatpienie, wyrzuty
      sumienia, poczucie winy.
      Masz racje, milosc jest najwieksza wartoscia naszego zycia, dlatego
      trzeba sie nia dzielic. Fenomenem milosci jest to ze im wiecej jej
      dajesz tym wiecej jej masz w sobie.
      Serdeczne pozdrowienia.


    • beatlejuice Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 25.11.07, 10:56
      Już ją pochowaliśmy...Pogrzeb był piękny.Było tyyyle ludzi...ksiądz nie zdążył
      nawet wyspowiadać wszystkich do komunii...A na koniec mowa i pięknie
      wyrecytowane jej wiersze...
      ...miauczała jak kot i udawała wróbla...
      • nienill Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 25.11.07, 11:24
        i ksiadz nawet nie wspomnial, ze ta pani juz sie w piekle ladnie
        smazy????
        ehhh ten kraj schodzi na psy...
        • lucyna_n Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 25.11.07, 14:07
          jeszcze kilka lat temu pod płotem by pochowali w niepoświęconej ziemi,
          czasy się zmieniają.
          • nienill Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 25.11.07, 14:12
            jeszcze pare lat i okaze sie, ze niedoszli samobojcy to bardzo
            nieszczesliwi ludzie i nalezy im pomagac i ich wspierac...
            • lucyna_n Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 25.11.07, 14:52
              a za kolejnych kilka lat może będzie tak przed a nie po.
              chociaż nie, to zbyt abstrakcyjna wizja
      • lucyna_n Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 25.11.07, 14:04
        no dobra , dosyc tego bułke przez bibułke
        dziewczyno we sobie zalóż bloga, albo daj na msze za potępioną duszę
        Cioci. Nie mogę już czytać tych Twoich żali i smętów.
        jesteś po prostu niesmaczna, szczególnie zważywszy że większość z
        nas tutaj jest centralnie olewana przez rodziny za życia, a po
        śmierci się okaże , że takie z nas cudowne , niezwykle, wyjątkowe,
        niepowtarzalne, ćwierkające i miauczące istoty były.

        dosyć już tego.
        • demole Re: samobójstwo nie musiało tak być.... 25.11.07, 22:58
          na pocieszenie zostaje,że kiedy wyginęły dinozaury i inne masywne stwory,i kiedy
          zdychały pterodaktyle i mastodonty,
          zycie na ziemii nie zginęło dzięki przodkom gryzoni,szczurom,czy
          chomikom,...stałocieplne były,piękne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka