Dodaj do ulubionych

Jerzy Kutaj Kraków

18.12.07, 22:09
Ktoś ma jakieś doświadczenia?Bardzo proszę o Wasze opinie.Pozdrawiam
i zycze niezmiennie spokoju ducha:)
Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 Re: Jerzy Kutaj Kraków 19.12.07, 16:33
      A skąndżeś-że takiego klienta wytrzasnęła?Gdzie on przyjmuje i kim
      jest?

      W życiu nie słyszałem.

      Nie niepokoi cię, że ze względu na nazwisko mógł różne traumy
      przeżywać w dzieciństwie czy w wieku adolescencji?

      Mam nadzieje, że to jakiś terapeuta po własnej terapii i nie będzie
      na pacjentach odgrywał swych wczesnych konfliktów?

      ;-)
    • rzeznia_nr_5 P.S 19.12.07, 16:36
      uważaj na Kutasów
      • demole Re: P.S 19.12.07, 17:14
        poprezkrecac to sobie kazdy moze,
        ja na ten przyklad Księciem jestem,
        a kutasem może sobie być kto inny

        bzdety
        • demole Re: P.S 19.12.07, 17:17
          bartek był fajny,
          ale lepiej zeby sie przeniósł do innego miasta
    • agni1980 Re: Jerzy Kutaj Kraków 21.02.08, 11:02
      ja leczyłam sie u niego jaieś 5 lat temu w prawdzie nie na depresje
      ale mi pomógł wiec ja moge tego Pana jak najbardziej polecić.

      Ostatnio znowu mam problemy i zastanawiam sie czy do niego noie udać
      • conscientious Re: Jerzy Kutaj Kraków 21.02.08, 13:52
        :)
        Ja korzystam z pomocy tego Pana.Super sprawa.Jedyne,czego nie
        potrafie jeszcze zrobic,to odblokować się na hipnozę ("wylaczyc
        mysli")Moze ktos ma jakies rady?
        Polecam tego czlowieka.
        • agni1980 Re: Jerzy Kutaj Kraków 21.02.08, 18:14
          Tak jak pisałam myśle nad tym żeby znów sie do niego udać - naprawde
          super gość. Kiedyś przyjmował na Rusznikarskiej. Mam pytanie do
          conscientious czy nadal tam przyjmuje czy moze w innym miejscu i
          byłabym bardzo wdzieczna na jakis namiar do niego.
          • conscientious Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 14:05
            :)
            Tak,w dalszym ciagu przyjmuje na ul.Rusznikarskiej.Musze przyznac,ze
            gosc jest niesamowity.Jest mozliwosc zebysmy porozmawialy na temat
            terapii np na gg?Podalabym wowczas tez numer telefonu.Mam kilka
            watpliwosci,moze bylabys w stanie mi pewne sprawy wylozyc;)
            Jesli nie,daj znac-wysle numer tel.na maila gazetowego.
            Pozdrawiam.
            • iso1 Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 15:22
              To lekarz w końcu czy terapeuta ?
              W czym on jest dobry jeśli można spytać ?
              Również poszukuje kogoś dobrego w Krakowie.
              • conscientious Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 15:49
                Terapauta.Jest dobry w tym co robi, dziala na mnie dobrze...a co to
                jest tak konkretnie?Nie jestem w stanie powiedziec.Rozmawia ale i
                hipnotyzuje,co powoduje,ze czlowiek czuje sie spokojny,wyciszony.Za
                pierwszym razem bylam w szoku,pozniej juz mniej,bo nie bylo az
                takiego kontrastu.80 minut kostet 80 zł.Nie jestem szczegolnie "przy
                kasie",ale tu wiem,za co płacę.Naprawde warto.
                • iso1 Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 16:32
                  Trochę dziwna ta terapia. 80 minut ?
                  Czy to jest terapia poprzez hipnozę czy inna terapia (np. poznawcza) ?
                  Jeśli możesz więcej napisać to będę wdzięczny.
                  Jeśli nie chcesz tutaj to napisz na skrzynkę gazetową.
                  Z góry dziękuję
                  • czarna_wolga Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 18:58
                    Hmmm taki stary i taki głupi wiadomo że w części przypadków depresja
                    jest niewyleczalna ok 20-40 % w zależności co mozna nazwac depresją
                    są jakieś stany regresji ale w większości przypadków to jest
                    nabijanie pacjentów w butle więc jeśli mozesz to daj sobie spokoj
                    albo po prostu zainfekuj efectin ktory mozesz miec za darmo nie
                    wliczajac recepty w kazdym PZP. Pisze bo żal mi was.
                    • czarna_wolga Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 19:13
                      Chyba że cię elektodami prześwietlą ale to dopieiero po
                      wielomiesiecznym pobycie w szpitalu inaczej sobie nie zasluzysz.
                    • iso1 Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 19:17
                      Ciekaw jestem gdzieś ty takich bzdur naczytał/a.
                      A przy okazji skąd Efectin jest za darmo ?
                      Mnie również jest ciebie żal. Nawet bardzo. I piszę to szczerze.
                      • czarna_wolga Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 19:20
                        miec za darmo nie
                        wliczajac recepty wiadomo recepta jest za zaplate tak zwyklwe bywa
                        panie wyleczony i godny optynizmu.
                        • czarna_wolga Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 19:25
                          Hmm a tak ogolnie to bez zlosliwosci widzę że tat naprawdę gorę
                          bierze enndogenizm wiec widze ze szanse sa duze.
                          • czarna_wolga Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 19:26
                            mala pomylka ezzogenizm
                            • czarna_wolga Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 19:38
                              No tak telefon do ministra on zapewne wie lepiej na ten temat.
                              • czarna_wolga Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 19:45
                                Ależ moje posty są niewinne on chcial mnie tylko wyleczyć.
                                • czarna_wolga Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 20:24
                                  abo żeś ty jest w ciezkiej depresji albo po prostu imaż się z
                                  utopią.
            • agni1980 Re: Jerzy Kutaj Kraków 22.02.08, 16:47
              Jasne ze mozemy porozmawiać mój numer GG to 1812823 i mam na imie
              agnieszka
        • wiola487 Re: Jerzy Kutaj Kraków 29.07.15, 20:40
          conscientious napisała:

          > :)
          > Ja korzystam z pomocy tego Pana.Super sprawa.Jedyne,czego nie
          > potrafie jeszcze zrobic,to odblokować się na hipnozę ("wylaczyc
          > mysli")Moze ktos ma jakies rady?
          > Polecam tego czlowieka.


          jak sie nie umiesz odblokowac to uwazaj na kolesia
          bo to znak ze niema dobrej intencji do ciebie
          jatez tak mialam i okazalo sie ze dfacet mnie wkrecil w cos czego ja niechcialam
          po czasieudało m isie wzystko naprawic-ze soba

          przestrzegam przed DariuszemWresiło z okolic Krakowa.
          Wyłudza tylko kolejne sesje i wrzuca sugestie niby z dobroci pod katem kolejnego spotkania.
          Przestrzegam przed tym typkiem, bo on nawet wyksztalcenia nie ma jak sie potem okazalo.
          Wiolka
    • gosc_przelotem Re: Jerzy Kutaj Kraków 08.11.22, 19:12
      Odkopię wątek i gorliwie odradzam każdemu!
      Bardzo chętnie opowiem swoją historię celem przestrogi i mam nadzieję uchronię tym chociaż jedną osobę przed tym człowiekiem i zobrazuję, jak bardzo nie nadaje się on do wykonywania swojej pracy - tylko w tym celu założyłem teraz konto na tym forum. Mam dużo do powiedzenia i wygląda na to, że limit znaków pozwoli bez dzielenia.

      Trafiłem do Pana Kutaja w 1 połowie 2022 z polecenia i przyjąłem je, chociaż po polecającej osobie nie było widać znacznej poprawy, ale wiedziałem, że z własnej inicjatywy nie zapisałbym się do nikogo jeszcze dłuższy czas przez swój zły stan; był to mój drugi specjalista tego typu od czasów dzieciństwa, pierwszy był nie trafiony.

      Miałem kilka kwestii do poruszenia, zakładałem, że to będzie pierwsza linia ataku z mojej (naszej) strony na te problemy i być może dostanę przy dalszych spotkaniach pomoc z przekierowaniem do psychiatry lub psychologa, albo obu, w formie dopełnienie do tej terapii. Bardzo mocne podejrzenie ADHD (podparte wstępną opinią psychologiczną z dzieciństwa), na co trzymałem kciuki z czasem być przekierowanym po leki; mocne lęki społeczne utrudiające mi codzienne życie i depresja, która obecna falami od prawie 10 lat wróciła do mnie z dużym nasileniem, do tego jąkanie i "utykanie" wyrazów i całych zdań w gardle pod wpływem stresu, co niszczyło mi samoocenę od dzieciństwa i podbijało lęki, oraz narastające powoli od wszystkiego myśli samobójcze.

      Starałem się świadomie nastawić pozytywnie na to spotkanie, żeby mówić w miarę otwarcie i chociaż spróbować zaufać. Kardynalny błąd, trzeba było stawić na zamkniętą postawę.
      Pan Jerzy na starcie obwieścił mi, że mam mu patrzeć głęboko w oczy i jest to bardzo ważne - ważne niby dla kogo? Zero zrozumienia, że dla osób nie neurotypowych jest to obleśna katorga i nie ma żadnych pozytywnych aspektów poza braniem bardziej na poważnie przez ludzi, którzy nie rozumieją o co chodzi (czyli przez niego ;) ) i wcale nie będę go dzięki temu lepiej słuchał, czy brał na poważniej, przypomniał mi o tym patrzeniu na bieżąco 2-3 razy, wtrącając się w zdanie.
      Moje lęki i problemy w kontaktach z ludźmi zbył buńczucznym "Ale czym Pan się właściwie przejmuje? :))))) Przecież obcy Pana nie znają.", jakbym był jego zdaniem za tępy, żeby taki banał wykombinować i nie rozumiał, że mam problemy z kontrolą emocji względem obcych mimo oczywistej wiedzy o takich rzeczach, że nie mam tu panowania.
      Podejrzenia ADHD podsumował, że nie, nie, absolutnie nie, ADHD u dzieci naturalnie ewoluuje w OCD u dorosłych, o czym rzekomo miał fragment w książce (z jakiego okresu psychologii i psychiatrii pochodzi tak nieaktualna wiedza? To jeszcze z tego millenium w ogóle?!) i że nie zrobi nic w kierunku tego, żebym dostał diagnozę i leki, bo on się z nimi personalnie nie zgadza i "One tak tylko dają człowiekowi przetrwać zamiast naprawić sedno". Absolutnie nie interesuje mnie cudza opinia na temat, który nie ma najmniejszego wpływu na stan wypowiadającej ją osoby, ale mnie podetnie możliwość spróbowania znacznej poprawy życia i przebicia się w jakiś sposób przez ten obezwładniający stan szybciej, niż tylko miesiącami terapii - a kto wie, tak właściwie, może właśnie miałoby to wpływ na jego stan, a konkretnie stan jego portfela i trzymał kciuki, że będę wydawał wszystkie pieniądze dostępne na poprawę zdrowia psychicznego na jego wizyty...? No nie trafił, bo to był ostatni raz, jak się widzieliśmy.
      Podczas mówienia o niepewności emocji zrobił mi wykład, jakie są typy emocji łapiąc mnie za słówka, zamiast skupić się na przekazie i postarać się zrozumieć kontekst (bodajże podsumował, że przytłoczenie, albo coś o tym charakterze nie jest emocją, nie wlicza się w koło emocji, czy cokolwiek, więc nie można się czuć przytłoczonym, lęk jest emocją, bla bla bla).
      Uraczył mnie też bezcelową dla przebiegu rozmowy historyjką z życia, kiedy był na jakimś kongresie i spotkał się z "prawdziwą" szamanką (haha), a na kilka minut przed końcem już chciał podsumowywać i sprawnie zamykać spotkanie, żebym przypadkiem nie ubrał się, zebrał rzeczy i nie wyszedł z budynku 1 minutę po czasie, za który mu słono zapłaciłem. Także nie, nie rozmawialiśmy merytorycznie godzinę, ale to już niech będzie.

      Na bieżąco obserwowałem, jak moje ciało wchodzi podczas słuchania tych odpowiedzi w tryb obronny, dysocjując mnie od wygadywanych przez tego człowieka farmazonów, obraz wycofał mi się w tył głowy (z braku lepszego opisu, ciężko ten stan podsumować osobom, którym jest obcy), oraz rozmył i wycofało mnie mentalnie do roli obserwatora rzeczywistości, żebym się tam po prostu nie załamał i nie popłakał, co robiąc teraz retrospekcję i z większego zrozumienia swoich reakcji - mam wrażenie, że trochę wbrew mojej woli - było coraz bardziej widać po sposobie mojej wypowiedzi i zapewne mimice twarzy/oczach, ale Pan Kutaj pyszny swoją wiedzą i podejściem charyzmatycznie gadał dalej, nie zwrócił najmniejszej uwagi, że cokolwiek mogłoby być nie tak!
      Czytanie pacjenta, jakby studia zakończył 2 tygodnie temu, a nie jakby miał ponad 20 lat doświadczenia, czy ile tam sobie twierdzi.

      Za wizytę musiałem zapłacić 200zł, a była bezwartościowa i wyniszczająca przez braki wiedzy i w umiejętnościach miękkich tego człowieka.
      W obrębie działania sieci sklepów Żabka, oraz wielu innych franczyzach istnieje posada tajemniczego klienta, który odgórnie ocenia poziom funkcjonowania sklepu, jak i obsługi, a cała potężna dziedzina nauki zajmująca się pracą nad umysłem i postrzeganiem rzeczywistości przez człowieka, która przechodzi w tej chwili swój złoty okres w nabieraniu kolejnych informacji i updateowaniu starych, a w obrębie której to obraca się dużymi sumami pieniędzy na każdą godzinę kontaktu z klientem potrzebującym pomocy i nieraz bardzo opornie próbującym się otworzyć nie ma żadnego narzędzia do odsiewania takich niedoedukowanych i krzywdzących jednostek.
      Szkoda, ponieważ nie wszyscy zdecydowanie nadają się do wykonywania pracy w tym zakresie i absolutnie nie są to zawody, gdzie można polegać butnie na swoim doświadczeniu, ponieważ wiedza się po prostu zmienia. Za 150-200zł brane na godzinę Ci ludzie powinni mieć coroczny sprawdzian z umiejętności, czy zapoznali się z najnowszymi metodami i dostosowali swoje informacje do najnowszych osiągnięć nauki, którego niezdanie wymuszałoby wstrzymanie możliwości przyjmowania klientów do czasu jakiejś formy egzaminu poprawkowego, może wtedy mniej byłoby tak niepoważnych osób uważających się za specjalistów.

      Z poważaniem i miłego dnia każdej czytającej to osobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka