Dodaj do ulubionych

Witam, jestem tutaj nowa

26.01.08, 15:24
Witajcie, nie wiem, czy w dobrym miejscu zakładam wątek, ale spróbuję.

Muszę po prostu wyrzucić z siebie to wszystko, co mnie męczy. Jeśli okaże się
to zbyt ciężkie czy nudne dla Was, nie czytajcie tego - chodzi mi tylko o sam
fakt, że spróbuję w końcu nazwać rzeczy po imieniu.

Mam 20 lat, a czuję się na 30. Mieszkam z bratem i ojcem, obydwoje to
alkoholicy. Ojciec ma 60 lat i jest najbardziej znienawidzoną przeze mnie
osobą na całym świecie, pił całe życie. Tłukł mnie przedłużaczem po plecach,
gdy miałam jakieś 7 lat. To najgorsza fleja, jaką znam. W "pokoju" ma swoje
nieśmiertelne wiadro, to którego szcza, jak oczywiście trafi, często leje po
podłodze, także w kuchni. Sra w spodnie. Jest obrzydliwy.

Brat to rozwodnik. Pije także, codziennie średnio 10 piw, ale nie upija się
tym aż tak, żeby np, być nieprzytomnym czy bełkotać. Chyba się go boję; łatwo
wpada w gniew i się irytuje, trzaska wtedy drzwiami.

Mama nie żyje, zmarła nieco ponad rok temu, na raka. Pół roku patrzyłam, jak
znika z każdym dniem, a potem w szpitalu na paliatywnym widziałam, jak leży
bezwładna z założoną pieluchą, nie mogąca mówić. Umarła dusząc się.

Ja:

miałam przez dwa lata chłopaka. Okazało się, że woli chłopców i fetysze, typu
wąchanie skarpet i lizanie stóp.

Potem był pan trzydziestoletni, któremu głupia zawierzyłam i ślepo ufałam, że
jestem dla niego najważniejsza, oddałam mu nawet cnotę, a okazało się, że pan
był żonaty i dzieciaty.

Potem próbowałam szukać miłości przez Internet, jednak znajomości kończyły się
gdy wysłałam zdjęcie, albo po pierwszym spotkaniu. Większość facetów znikała
bez słowa, choć z kilku udało mi się wyciągnąć siłą, że jestem zbyt spokojną,
sztywną i mało ciekawą osobą.

Teraz studiuję.

Wygląda to tak, że dojeżdżam sobie codziennie godzinę na uczelnię, tam spędzam
obowiązkowy czas, wracam do domu koło 17:00 - 19:00, i jedyne, czym się potem
zajmuję, to siedzenie w necie, gapienie się w tv albo sprzątanie.

Mieszkałam jakiś miesiąc z dziewczyną na pokoju, ale przeszkadzała mi obecność
drugiej, obcej osoby non-stop i zrezygnowałam, zwyczajnie napisałam jej SMSa,
spakowałam się i nawet od tamtej pory nie zamieniłam z nią słowa i nie
widziałam się z nią.

Jestem złym człowiekiem, często tak myślę.

Najgorsze jest to, że kiedyś byłam INNA.

Jeszcze te trzy - cztery lata temu śmiałam się często, byłam zadbana, lubiłam
się fajnie ubrać czy umalować. Kochałam chodzić do drogerii, lubiłam te
wszystkie kremy, balsamy, szminki. Teraz... Ważę 15 kilo więcej, higienę na
szczęście zachowuję, ale w stylu: mydło i szampon z Biedronki. Włosy mam
krótkie, to i problemu z nimi nie ma. Jakoś tak... nie zależy mi, żeby
komukolwiek się podobać, i szkoda mi pieniędzy na takie wydziwianie z
kosmetykami. Kiedyś nosiłam fikuśne bluzeczki, obcisłe dżinsy - nawet w domu.
Teraz w domu króluje dres, a na uczelni czarne swetry albo bluzki koszulowe -
tak jakoś mi one bardziej podchodzą pod gust...

Jestem zbyt poważna jak na swój wiek. Prawie wcale się nie śmieję. To znaczy w
stosunku do ludzi na uczelni jestem uprzejma i grzeczna, ale bez szaleństw.
Pewnie dlatego wszyscy piszą do mnie na GG tylko wtedy, gdy mają problem z
napisaniem pracy czy czymś w tym stylu.

Na żadnej imprezie nigdy nie byłam, nie piłam nigdy alkoholu, nie paliłam
papierosów. Nie byłam na żadnym weselu, sylwestrze, czy swojej studniówce.
Nigdy nie miałam jakoś okazji, czy może bałam sie, choć troszkę tak jakby
chciałam zobaczyć, jak to jest.

O, przepraszam - raz "pan żonaty" zabrał mnie na dożynki, na których czułam
się strasznie, nie umiałam nawet tańczyć. Wspominam to źle.

Czytam to, co tu napisałam, i naprawdę zaczynam myśleć, że jestem bardzo złym
człowiekiem. Wybitnie aspołeczna. Malkontentka. Boję się siebie samej...

Obserwuj wątek
    • schodziarz Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 15:47
      Mysle, ze twoj tata ma depresje. Tak wlasnie wyglada depresja, ze przestaje sie
      chodzic do ubikacji. Najpierw odlewa sie do butelki gdy wybiera sie zle mysli ze
      chodzenie do ubikacji jest zle, pozniej gdy pojawia sie nerwica juz nie mozna
      wcelowac w butelke i zaczyna szczac do sloika, z czasem przemienia sie to w
      depresje i juz trudno nawet wcelowac w wiadro, na koncu jest schizofrenia i leje
      sie do pokoju, a nawet do spodni.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • schodziarz Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 15:50
        Twoj tata nie moze wybaczyc sobie ze cie lal przedluzaczem po plecahch i dlatego
        ma depresje. Musisz pomoc mu wybaczyc sobie. Powiedz tacie ze to nie jego wina.
        Powiedz mu tez ze jak bedzie wiecej spacerowal do ubikacji to obnizy mu sie
        emocjonalnosc i latwiej bedzie mu wybaczyc sobie. Serdeczne pozdrowienia.
        • wodniczek-ona Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 16:11
          Wcale nie szukałam porady dla tego człowieka!

          Pisałam to, co JA czuję, on jest dla mnie stracony, był już wiele razy na
          leczeniu, ostatni raz latem ub. r.

          Oczywiście to nie przyniosło skutku.

          Psycholog stwierdził, że jest to człowiek całkowicie wyzbyty jakichkolwiek uczuć.


          Ani myślę się nim zajmować. Żałuję, że mama odeszła, będąc taką dobrą kobietą, a
          coś takiego żyje sobie i nie zanosi się, żeby miało przestać.
    • tristezza Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 16:08
      hej Wodniczku! mysle, ze fajna z Ciebie dziewczyna, ale forum chyba
      niekoniecznie dobrze wybralas. jesli Cie kol.Schodziarz nie
      zniechecil definitywnie, to zostan z nami, ale moze lepsze bedzie to:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25314
      ps.ladnie piszesz, choc niewesolo
      • wodniczek-ona Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 16:13
        O co chodzi z tym schodziarzem, bo dopiero co tutaj weszłam?
        • tristezza Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 16:19
          a nic, po prostu uprawia dzialalnosc artystyczna, nie traktuj tych
          postow powaznie :-)
          • b.mol Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 17:51
            bluznij bluznij -to sie doczekasz
            bij mnie z prawej,bij z lewej -bede ostry
            • b.mol to: 26.01.08, 17:52
              ze twoj tata ma depresje. Tak wlasnie wyglada depresja, ze przestaje sie
              chodzic do ubikacji. Najpierw odlewa sie do butelki gdy wybiera sie zle mysli ze
              chodzenie do ubikacji jest zle, pozniej gdy pojawia sie nerwica juz nie mozna
              wcelowac w butelke i zaczyna szczac do sloika, z czasem przemienia sie to w
              depresje i juz trud
        • abasia471 Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 18:16

          Wodniczek nie traktuj poważnie wpisów idiotów, którzy tak jak
          schodziarz, czy b.mol zamienili się z głupim rozumem, czemu dają
          wyraz w swojej pisaninie.
          Po przeczytaniu twojego wpisu zrobiło mi się smutno, bo nie dość, że
          masz okropną sytuację, to jeszcze sama sobie dokładasz do pieca
          negatywnymi ocenami. Niestety postępujesz w sposób dość
          charakterystyczny dla ludzi dotkniętych problemem uzależnień. Ojciec
          dolepił ci garba, z którym będziesz walczyła pewnie do końca życia.
          Zrób sobie taki test www.psychologia.net.pl/testy.php?test=dda
          i poszukaj kontaktu z ludźmi, którzy mają podobną do twojej
          sytuację. Nie myśl źle o sobie, bo to niczemu nie służy. W trudnych
          warunkach kształcisz się i próbujesz szukać dla siebie własnej
          drogi, więc masz być, z czego dumna. Możesz też odszukać w swojej
          miejscowości klub AA, bo tam organizowane są spotkania al-anonu,
          czyli dzieci alkoholików. Znajdziesz tam na pewno wsparcie i
          zrozumienie. Trzymaj się ciepło. Powodzenia.
          • nienill Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 18:25
            abasia471 napisała:

            >
            > Wodniczek nie traktuj poważnie wpisów idiotów, którzy tak jak
            > schodziarz, czy b.mol zamienili się z głupim rozumem, czemu dają
            > wyraz w swojej pisaninie.
            teraz juz naprawde sie osmieszasz
            • abasia471 Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 18:43
              A twoim zdaniem ich wygłupy są na miejscu?
              Jeżeli uważasz, że tak, to gratuluję wyczucia.
              • b.mol Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 18:52
                ja sie leczylem w szpitalu Rydygiera,ale teraz mam daleko,
                i droga do rydygiera zabiera mi duzo czasu,
                tak ze 20 lat temu to mozna bylo isc prywatnie do lekarza i wcale drogo nie
                brali,a teraz drogo,i trzeba panstwowo
              • nienill Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 18:55
                ja gratuluje dobrej pamieci, bo nie o wyglupach pisalas w poprzednim
                poscie
                • b.mol Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 18:58
                  moj kolega ma chora mame,nie dosc ze sam ma 2 dzieci to jeszcze mama,
                  mysle ze ta choroba powstala dlatego,ze jego mama w mlodosci tez szukala milosci
                  w internecie,
                  • ksyfa.meniera Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 19:09
                    lepiej pomysl co jutro,
                    to mnie przeraza,nie mam pieniedzy,nie mam sily,a tu trzeba isc na
                    zakupy,w dodatku wichury,woda sie podnosi,kranowka bedzie nie do wypicia,trzeba
                    kupic duze butelki,albo napuscic do wanny,
                    jak ja to uniose
    • iso1 Re: Witam, jestem tutaj nowa 26.01.08, 23:27
      Też uważam że powinnaś zainteresować się syndromem DDA.
      Forum DDA nie jest może bardzo liczne ale czasami można tam sie czegoś ciekawego
      dowiedzieć.
      Polecam Ci bardzo książkę:
      www.charaktery.eu/ksiazki/7/Gdzie-sie-podzialo-moje-dziecinstwo-O-Doroslych-Dzieciach-Alkoholikow/fragment/7/Kim-sa-Dorosle-Dzieci-Alkoholikow/
      Mnie bardzo pomogła zrozumieć ten problem. Ja też jestem DDA.
      Z tego co piszesz wynika że możesz mieć "zespół depresyjny"
      I jest wielce prawdopodobne że źródłem tego może być DDA.
      U mnie tak właśnie było.
      • ridiculous.0 Re: Witam, jestem tutaj nowa 27.01.08, 02:44
        Moj kumpel chodzil do klubu AA razem ze swoim ojcem. Jego stary
        odzwyczajal sie od picia a on uczyl sie zyc bez kompleksow.
        Jezdzil nawet na jakies obozy, to moze i tobie pomoga.
    • mskaiq Re: Witam, jestem tutaj nowa 27.01.08, 03:49
      Mysle ze zwatpilas w milosc i w siebie. Probowalas znalesc kogos ale
      przynioslo to wielkie rozczarowanie. Dom przynosi Ci nieustannie
      brzydote zycia. Te negatywnosci zmienily Ciebie, przestalas wierzyc
      ze swiat ma cokolwiek lepszego do zaoferowania.
      Przestalas sie malowac, dbac o Siebie, uwierzylas ze jeses zla bo
      ulegasz zlu ktore Cie otacza i ktore powoli zaczyna pojawiac sie w
      Tobie i kontrolowac Ciebie.
      Musisz znow wrocic do milosci, usmiechu i radosci. Masz milosc w
      Sobie bo kazdy ja ma, ale wybierasz zlo bo nieustannie natrafiasz na
      nie. Wybieraj usmiech, zacznij dbac o Siebie, nie boj sie ze Twoja
      milosc bedzie wykorzystana przez innego czlowieka. Milosc ma to do
      siebie ze im wiecej jej dajesz tym wiecej jest jej w Tobie, a to
      oznacza radosc i sens.
      Czesto sie zdarza sie ktos potrafi oszukac co nie znaczy ze wszyscy
      oszukuja. Zwykle kiedy zostajemy oszukani nie chcemy wiecej kochac
      bo sie boimy byc oszukani ponownie. Miejsce milosci zajmuje wtedy
      zal, zlosc, strach ktory zabiera usmiech, radosc, przynosi taki stan
      w jakim jestes obecnie.
      Mysle ze kiedys znajdziesz na Swojej drodze kogos kto bedzie umial
      kochac, ktory nie oszuka ale nie mozesz bac sie milosci bo mozesz
      stracic ta szanse. Milosc jest piekna, to nie ona przynosi bol,
      przynosi ja nasz zal, zlosc ktora zajmuje miejsce milosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • wodniczek-ona Re: Witam, jestem tutaj nowa 27.01.08, 08:58
      Jej, nie byłam tu od wczoraj, a pojawiło się tyle wpisów. Za wszystkie mądre
      rady - dziękuję :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka