doadst
04.04.08, 20:28
Witam, opowiem co się u mnie dzieje, może ktoś ma podobnie, może ktoś miał. Miałem epizod depresji, brałem cital przez dwa miesiące i jak tylko poczułem się lepiej odstawiłem, chociaż lekarka powiedziała, że dopiero na wiosnę. Powiedziałem sobie, że to nie lek pomógł tylko sam wyszedłem. Odstawiłem i dobrze się czułem, miałem dwa dobre miesiące aż miesiąc temu stwierdziłem, że czuję się słabo, ale dosłownie słabo, zupełnie inny zestaw uczuć niż wtedy, chociaż też nieprzyjemny, ale tym razem znośny. Wtedy się czułem przygnieciony wielkim głazem spod którego ledwo wystawałem, a teraz nie ma głazu, ale ja jakoś nie mam siły, nadziei, żeby funkcjonować. Mam wrażenie, żę wszyscy dookoła są jacyś naćpani, a tylko ja widzę świat jakim jest, tylko że wygląda naprawdę słabo. Zauważyłem spadek apetytu i zupełny zanik libido. Nie jest tragicznie, ten stan jest znośny na krótką metę, ale jakoś samo nie przechodzi. Zastanawiam się czy to może efekt odstawienia citalu za wcześnie, czy nie wiem co. Zacząłem łykać cynk, bo objawy niedoboru by się w sumie zgadzały, ale na razie nie widzę poprawy.