Dodaj do ulubionych

Może ktoś, coś..

04.04.08, 20:28
Witam, opowiem co się u mnie dzieje, może ktoś ma podobnie, może ktoś miał. Miałem epizod depresji, brałem cital przez dwa miesiące i jak tylko poczułem się lepiej odstawiłem, chociaż lekarka powiedziała, że dopiero na wiosnę. Powiedziałem sobie, że to nie lek pomógł tylko sam wyszedłem. Odstawiłem i dobrze się czułem, miałem dwa dobre miesiące aż miesiąc temu stwierdziłem, że czuję się słabo, ale dosłownie słabo, zupełnie inny zestaw uczuć niż wtedy, chociaż też nieprzyjemny, ale tym razem znośny. Wtedy się czułem przygnieciony wielkim głazem spod którego ledwo wystawałem, a teraz nie ma głazu, ale ja jakoś nie mam siły, nadziei, żeby funkcjonować. Mam wrażenie, żę wszyscy dookoła są jacyś naćpani, a tylko ja widzę świat jakim jest, tylko że wygląda naprawdę słabo. Zauważyłem spadek apetytu i zupełny zanik libido. Nie jest tragicznie, ten stan jest znośny na krótką metę, ale jakoś samo nie przechodzi. Zastanawiam się czy to może efekt odstawienia citalu za wcześnie, czy nie wiem co. Zacząłem łykać cynk, bo objawy niedoboru by się w sumie zgadzały, ale na razie nie widzę poprawy.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Może ktoś, coś.. 04.04.08, 20:32
      niedoleczona depresja
      osłabienie
      brak witamin
      przemęczenie
      nie wiadomo
      • doadst Re: Może ktoś, coś.. 04.04.08, 20:45
        lucyna_n napisała:

        > niedoleczona depresja
        > osłabienie
        > brak witamin
        > przemęczenie
        > nie wiadomo

        Z trzy tygodnie staram się nie pić kawy, alkoholu, jakieś witaminy łykać i nawet momentami wydaje mi się, że jest nieźle, ale bardzo to ulotne. Może to dziwne, ale liczę, że jednak mam depresję i że te pigułeczki coś zmienią. Bym był spokojny, jakby ten stan był podobny do poprzedniego, bo wtedy pomogło, ale teraz mam wrażenie, że mój nastrój jest adekwatny do sytuacji w jakiej się znajduję. Póki co pozostaje mi tylko czekać, za półtora tygodnia idę do lekarki, może coś zaradzi.

        Dziękuję za (szybką) odpowiedź.
        • suchyxxx2 Re: Może ktoś, coś.. 04.04.08, 21:00
          trzeba było łykać ile lekarka kazała.teraz to Ci choroba wróciła i aby ją
          wykasować na dłużej musisz z pół roku chociaż pobrać ten cital.następnym razem
          nie odstawiaj za wcześnie bo może wrócić znowu
          • doadst Re: Może ktoś, coś.. 04.04.08, 21:26
            No teraz już wiem, wtedy jakoś mi się nastrój lekko w drugą stronę przechylił i stwierdziłem, że nie potrzebuję leków, teraz widzę, że to chyba jednak leki mnie dźwignęły.
            • suchyxxx2 Re: Może ktoś, coś.. 04.04.08, 21:29
              właśnie dlatego może wrócić pod kontrolą lekarza do citalu znowu? jak źle się
              czujesz to warto spróbować i przeczekać te pół roku na tym leku chociaż jak zalecają
            • lucyna_n Re: Może ktoś, coś.. 04.04.08, 21:29
              wiele osób w przypływie nadziei za wcześnie odstawia leki i potem tak
              to się często kończy właśnie.
              Chociaż nie powiedziane że nie wyleziesz z tego bez lekow, wiosna, do
              lata niedaleko, może jakoś się wykaraskasz?
              • doadst Re: Może ktoś, coś.. 04.04.08, 21:51
                lucyna_n napisała:

                > wiele osób w przypływie nadziei za wcześnie odstawia leki i potem tak
                > to się często kończy właśnie.
                > Chociaż nie powiedziane że nie wyleziesz z tego bez lekow, wiosna, do
                > lata niedaleko, może jakoś się wykaraskasz?


                No właśnie na początku próbowałem tego nie zauważać, potem jak uznałem, że jednak jest coś nie tak, próbowałem przeczekać, ale samo się nie poprawia. Jak to jest z nawrotami? Teraz mówię, poza tym, że nasilenie jest dużo niższe, to w ogóle jakby inny wymiar, teraz to taki zwykły natrętny smutek.
                • lucyna_n Re: Może ktoś, coś.. 04.04.08, 22:17
                  tu nie ma reguły, każdy inaczej może odczuwać
                  z wiekiem, nawoty mogą zmieniać charakter, np trwać dłużej, ale mieć
                  mniejsze nasilenie, ale to naprawdę trudno powiedzieć jak to z Tobą
                  jest i czy to rzeczywiście nawrót depresji i czy nie minie bez
                  leków. Daj sobie jeszcze ze dwa tygodnie i jak nic się nie zmieni na
                  lepsze to idź do lekarza.
                  Dobrze by było też spróbować może jakiś sport uprawić, zmusić się
                  trochę do dzialania, może da radę jakoś się samemu za uszy
                  wyciągnąć, a jak nie to najwyżej wrócisz do leków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka