kct.kct
18.04.08, 16:33
1 kwietnia..ale mnie znalezli i odratowali w szpitalu.zazylam duzo
lekow,byly juz skrzepy.nic nie pamietam.nic mnie nie bolalo
naprawde,to niesmowite,bo obawialam sie bolu.powiedzieli,ze 10 minut
pozniej byloby juz po mnie.to jednak takie proste.bylam w szpitalu
psych 3 tygodnie teraz jestem na przepustce i zle sie czuje znowu.w
szpitalu dochodzilam do siebie.znowu mam mysli samobojcze fuck.nie
wiem czy sprobowac raz jeszcze,ale jest rodzina,mama brat,bo tata
popelnil samobojstwo 4 miesiace temu.hm