crysstiano
13.08.08, 07:56
jest tak zawse: jak jestem szczesliwy to mimo ze sie ciesze itd
zawsze gdzies w srodku czuje ze to niemozliwe zeby bylo mi zbyt
dobrze i ze sie wszystko popsuje. wydaje mi sie ze niemam prawa do
szczescia i rzeczywiscie zwykle wszystko sie po jakims czasie psuje.
tak od dziecinstwa.
teraz jest tak ze jestm szczesliwy mam prace o kturej nawet nie
sniłem choc tylko do jesieni. otwarly mi sie oczy na wiele rzeczy
itd. poznalem kogos. jesli jest mi az tak zajebiscie to musi to
jebnac z hukiem.mysle o tym i boje sie jak cholera.