Dodaj do ulubionych

odwieczny spór o leków działanie lub nie

16.08.08, 08:39
są tacy, co nie wierzą w skuteczność
bo nie wiadomo jak to działa, na co
dlaczego i czy w ogóle

seronil 3 tydzień + tranxene na głupie pomysły
i zaczyna mnie podnosić z podłogi - dosłownie
pierwszy raz od wielu tygodni zaczynam zabierać się
za swoją stajnię augiasza.

nastrój - niekoniecznie dobry. ok - głownie zły
(poza napadami krótkimi na granicy euforii)
ale to nie takie ważne, skoro potrafię się podnieść
i cokolwiek zacząć robić.

są tacy, co mówią, że leki kastrują z uczuć
może i tak - ale lepiej pozbyć się tej części siebie
która nie pozwala żyć.

oczywiście ręce mi się trzęsą
mam nadal trudności ze skupieniem
a najbardziej dokuczliwa z dolegliwości ma się świetnie

ale zaczynam znów działać.

nie zachęcam - tylko piszę o doświadczeniu.
Obserwuj wątek
    • micaela Re: odwieczny spór o leków działanie lub nie 16.08.08, 08:43
      leki sa skuteczne, tylko cele sa dyskusyjne.
    • carla.bruni Re: odwieczny spór o leków działanie lub nie 16.08.08, 09:26
      moim zdaniem dzialaja i jesli ktos musi to niech bierze leki. tez
      kiedys bralam, ale teraz nie biore. staram sie wychodzic z dola bez
      lekow. jesli jednak uznam kiedys, ze nie daje rady, to pojde po
      recepte. pozdrawiam serdecznie.
      • micaela jak mowi poetka 16.08.08, 09:28
        leki sa po to zeby ochronic dobry obraz rodzicow
        • carla.bruni Re: jak mowi poetka 16.08.08, 09:36
          micaela napisała:

          > leki sa po to zeby ochronic dobry obraz rodzicow
          a jaka to poetka mowi:)?
          • aurelia_aurita Re: jak mowi poetka 16.08.08, 10:49
            alice miller zapewne. nawiedzona hohsztaplerka.
            (chyba gdzieś powinno być 'ch' w tym ostatnim słowie, ale nie chce mi się szukać
            po słownikach)
            • micaela Re: jak mowi poetka 16.08.08, 10:56
              liberalne osobniki ze swiadomoscia naukowa jak bertranda, mlaskacz i jeszcze
              klika nickow innych ktorych nie wymienie, zawsze sa przkonani o swym
              racjonalizmie i krytycyzmie, ale tylko dlatego bo jak konie z klapkami ,
              najmniej umieja dostrzec swoj irracjonalizm.
              • nienill Re: jak mowi poetka 16.08.08, 12:03
                micaela napisała:
                zawsze sa przkonani o swym
                > racjonalizmie i krytycyzmie, ale tylko dlatego bo jak konie z
                klapkami ,
                > najmniej umieja dostrzec swoj irracjonalizm.
                i niezle na tym wychodzą
              • aurelia_aurita Re: jak mowi poetka 16.08.08, 12:41
                nie wiem, do jakich jeszcze 'innych nicków' pijesz, ale na wszelki wypadek
                powiem. mnie nie chodzi o żaden 'liberalizm' ani 'racjonalizm'. ja po prostu nie
                lubię oszustów, którzy kłamią w żywe oczy, bazując na ludzkich problemach i
                nieszczęściach. a Alice Miller robi ludziom pranie mózgów. zapatrzenie w jej
                filozofię może i niektórym pomaga, ale czy naprawdę takie wyzwalające jest
                traktowanie WSZYSTKICH rodziców jako toksycznych katów, a leczenia
                psychiatrycznego jako ćpania, które ma przesłonić 'prawdę' o własnych rodzicach???
                najlepiej weźmy przestańmy się rozmnażać. (zdaje się, że alice miller daje
                przyzwolenie na rozmnażanie tylko tym, którzy nawrócili się na jej religię...)
                • dd.inversus Re: jak mowi poetka 16.08.08, 12:44
                  dosyć powszechny na forumie
                  ruch antyrodzicielski
                  tylko, co się ich czepiać
                  jak oni tacy sami jak my

                  było minęło. teraz już dajemy ciała
                  na własne konto
                  • nienill Re: jak mowi poetka 16.08.08, 20:50
                    dd.inversus napisała:
                    > jak oni tacy sami jak my
                    nie
                    ja będąc w takim stanie w jakim jestem nie odważyłabym sie zrobic
                    sobie dzieciaka i w ten sposob leczyc sie czyims kosztem z samotnosci
                    a oni to jednak zrobili
                    to zasadnicza roznica

                    >
                    > było minęło. teraz już dajemy ciała
                    > na własne konto
                    • dd.inversus Re: jak mowi poetka 16.08.08, 21:28
                      już kiedyś pod jakimś innym nickiem pisałam:
                      - inne czasy - posiadanie dziecka normą
                      - większość się nie roztrząsała jak my dziś
                      - presja na urodzenie poczętego nawet teraz duża
                      - dawniej antykoncepcja - mniej rozpowszechniona / skuteczna
                      - a wiara w zmianę życia pod wpływem - też może się zdarzyć
                      • nienill Re: jak mowi poetka 16.08.08, 21:37
                        w moim przypadku-pudło
                        te argumenty nie mają zadnego zastosowania
                        • dd.inversus Re: jak mowi poetka 16.08.08, 21:44
                          moje życie głównie z pudłowania się składa
                          i zwykle narzekam.
                • aurelia_aurita Re: jak mowi poetka 16.08.08, 12:46
                  dlaczego ta faszystka widzi tylko dwie skrajności? z jednej strony zaślepienie
                  obowiązkiem miłości dla rodziców-katów - a z drugiej strony wyzwolenie poprzez
                  przyznanie, że taki rodzic jest źródłem wszelkiego zła jakie nas spotyka...
                  a gdzie miejsce na tych wszystkich rodziców, którzy popełniają błędy - ale SĄ
                  normalni, wspierający, kochający??
                  czy naprawdę każdy, kto przyznaje że kocha swoją rodzinę - musi być nieświadomy
                  i zaślepiony - i musi wymagać 'naprostowania' myślenia przez filozofię alice miller?
                  i czy każdy, kto łyka leki - i komu one pomagają - rzeczywiście musi żyć w
                  jakimś matrixie??
                  głoszenie takich 'prawd' to mydlenie oczu ludziom - tym bardziej szkodliwe, że
                  pod pozorem własnie odsłaniania jakichśtam prawd.
                  • micaela Re: jak mowi poetka 16.08.08, 12:51
                    a zydzi prosze pani to wsadzaja chrzescijanskie dzieci do beczek z gwozdziami w
                    srodku i turlaja smiejac sie rubasznie.
                  • nienill Re: jak mowi poetka 16.08.08, 20:54
                    aurelia_aurita napisała:

                    > dlaczego ta faszystka widzi tylko dwie skrajności?
                    to TY widzisz tylko dwie skrajnosci, a nie miller
                    • aurelia_aurita Re: jak mowi poetka 17.08.08, 12:32
                      aaaa już rozumiem: książki są dobre, to tylko czytelnicy są do d u p y...
                      • nienill Re: jak mowi poetka 17.08.08, 13:52
                        aurelia_aurita napisała:

                        > aaaa już rozumiem: książki są dobre, to tylko czytelnicy są do d u
                        p y...
                        patrz: pani berta
                • micaela Re: jak mowi poetka 16.08.08, 12:48
                  a gdzie napisała o WSZYSTKICH RODZICACH jako toksycznych katach? pani cos
                  czytala, czy relacje z radia maryja zaczeprpnela?

                  a leczenie psychiatryczne to jest dopiero hohohohohsztaplerka
                  • aurelia_aurita Re: jak mowi poetka 16.08.08, 12:50
                    tak, czytała pani. zarówno panią-Bóg, jaki kilkoro jej proroków.
                    no i ta pani-Bóg zakłada, że KAżDY, kto leczy się u psychiatry, koniecznie musi
                    mieć rodziców katów. i że powinien rzucić prochy i spojrzeć w oczy 'prawdzie':
                    obwinić za wszytko swoich rodziców, a wtedy będzie uzdrowiony.
                    • micaela Re: jak mowi poetka 16.08.08, 12:53
                      taki teks madry jak czytelnik
              • bertrada Re: jak mowi poetka 16.08.08, 13:33
                A gdzie ja napisałam, że rodzice są święci i nie zatruwają swoim dzieciom życia?
                Z tego co pamiętam, to pisałam, że ludzie w znakomitej większości zachowują się
                jak makaki wychowywane przez druciane klatki. Ja tylko pisałam, że to nie ma nic
                wspólnego z depresją, która ma podłoże genetyczne. Odkryto przecież już stosowne
                geny.
                • micaela Re: jak mowi poetka 16.08.08, 13:37
                  Odkryto przecież już stosown
                  > e
                  > geny.

                  jedyne co jednoznacznie odkryto, a raczej odrylo sie samo, bo bezkresne polacie
                  glupoty w twoich postach bertrando
                  • bertrada Re: jak mowi poetka 16.08.08, 13:52
                    No to sobie czytuj swoje własne mądre posty i w żadnym wypadku nie zerkaj w inne.
      • jerrymaker Moklar 16.08.08, 14:47

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka