Dodaj do ulubionych

nasilenie objawów

19.08.08, 15:10
Byłam w krakowie równo tydzień i ani jednego ataku jedzenia. Wróciłam do domu i rzucam się na żarcie.
To jakaś cholerna obsesja, już nie mogę! Wydaje mi się, ze nie wytrzymam w tym domu ani minuty dłużej:(((
Może to stąd wywodzi się moja nerwica i obsesyjne jedzenie??
:(((
Obserwuj wątek
    • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 15:28
      czekolada_z_orzechami napisała:

      > nie wytrzymam w tym
      > domu ani minuty dłużej:(((
      > Może to stąd wywodzi się moja nerwica i obsesyjne jedzenie??
      > :(((

      to nie dom, to Ty. przykro mi.
      na zewnątrz świństwo się łagodzi
      ale wróciłoby, gdyby zewnątrz trwało wystarczająco długo.
    • czekolada_z_orzechami Re: nasilenie objawów 19.08.08, 15:32
      Ale tam dotykało mnie wszystko czego doświadczam tutaj. Oprócz rodziców a w szczególności mamy.
      Przecież też miałam stres np. przed jazdą tramwajem, przed wyjściem z domu, przed obcym miastem. A jednak nie objadałam się.
      Wróciłam do domu i zaczęłam obrywać za różne mało ważne sprawy. Przez co zaczęłam jeść. Jak wyjechałam to tego nie było..
      • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 15:34
        Z tego co mówisz, to jedyne wyjście to albo zafundować sobie silniejsze leki,
        albo się wyprowadzić z domu, albo nauczyć olewać rodzinę z góry do dołu, albo
        zwariować do reszty.
        • czekolada_z_orzechami Re: nasilenie objawów 19.08.08, 15:39
          Silniejsze leki- to się będzie łączyło z tym, ze będę przydżumiona i znowu się zaczną pretensje bo o to że taka jestem też je słyszałam. Wyprowadzić się? Chyba tylko do innego miasta, ale nie będę miała na to kasy póki co. Olać? To nic nie da bo jestem wrażliwa- po prostu taka już jestem. nie mam mocnego charakteru i jak ktoś widzi mój słaby punkt to w niego uderza. Zwariować? Chyba tak...Na ostatniej wizycie lekarz chciał mi dać skierowanie do szpitala ale odmówiłam.
          Powiedziałam mamie. Zapytała dlaczego chciał mi je dać. Powiedziałam, ze mam myśli samobójcze. Pyta mnie dlaczego do niej nie przychodzę jak mnie te myśli dręczą, dlaczego wtedy chcę zostać sama.
          nie rozumie jak to jest.
          • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 15:43
            Kup sobie mp3 to nie będziesz słyszała co do ciebie gadają. Myślę, że dyskusje z
            osobami, które nie umieją uszanować osoby chorej i nie mają na tyle moralności,
            żeby jej nie dręczyć, nie mają żadnego sensu. Traktuj ich jako zło konieczne,
            czyli jako upierdliwych sponsorów. Jak się usamodzielnisz to ich olejesz do reszty.
            • only_isabelle powtarzasz się 19.08.08, 15:51
              ale to chyba wiesz, mnie już osobiście się nie chce doradzać,
              podziwiam bertadę jak wałkuje z tobą te same kwestie
              niby masz świadomość - mama, kasa, wyprowadzka, nowy lek, kolejne objawy ;/
              miała być
              terapia... jeśli nie ten psycholog, może być inny,
              forum nie rozwiązuje broblemów
              czekolada - jesteś żeńską wersją Sucharka :P :-)
              • prawdziwy_suchot Re: powtarzasz się 19.08.08, 15:55
                only_isabelle napisała:

                > ale to chyba wiesz, mnie już osobiście się nie chce doradzać,
                > podziwiam bertadę jak wałkuje z tobą te same kwestie
                > niby masz świadomość - mama, kasa, wyprowadzka, nowy lek, kolejne objawy ;/
                > miała być
                > terapia... jeśli nie ten psycholog, może być inny,
                > forum nie rozwiązuje broblemów
                > czekolada - jesteś żeńską wersją Sucharka :P :-)


                byłą wersją mnie-ja już aż tak się nie przejmuję;d
                • czekolada_z_orzechami Re: powtarzasz się 19.08.08, 15:58
                  Nie, wcale;p
            • czekolada_z_orzechami Re: nasilenie objawów 19.08.08, 15:53
              Nikt nie rozumie albo nie chche rozumieć mojego stanu. Wszystkim wydaje się ze mam fanaberie. Mama np. myśli, ze jak zacznę normalnie jeść tzn. jeść normalne posiłki to mi zaburzenia jedzenia znikną, znaczy ze się wsyztsko unormuje. A ona nie ma pojęcia, ze zaburzenia jedzenia to jedynie objaw czgoś. czegoś, czego szukam na terapii i próbvuję to rozwikłać:(
              • only_isabelle Re: nasilenie objawów 19.08.08, 15:55
                o przeprasza, kontynuujesz terapię, szacun :-)
              • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:10
                Jak ktoś nie jest zdolny żeby czegoś pojąć bądź nie ma na tyle ambicji żeby się
                dokształcić to nie ma bata żeby mu coś na siłę wytłumaczyć. Nawet najlepszy
                nauczyciel z debila ani lenia nie zrobi noblisty. Dlatego mówię, że nie ma sensu
                nikomu niczego tłumaczyć ani tym bardziej się wykłócać. Trzeba przyjąć do
                wiadomości, że ma się do czynienia z osobą o pewnych niedociągnięciach
                intelektualnych i dać sobie spokój.

                Jakby cię odwiedzili znajomi z upośledzonym dzieckiem, które żadną mocą nie jest
                w stanie pojąć, że istnieją ludzie o kręconych włosach i cały czas by łaziło za
                tobą dyskryminując cię z tego powodu i twierdząc, że pokręciłaś sobie te włosy
                jemu na złość i że w ogóle jesteś jakas nienormalna z tego powodu i masz się
                zmienić i że jakbyś regularnie kilka razy dziennie je szczotkowała to z
                pewnością by się wyprostowały, to też wpadłabyś w nerwicę z tego powodu?
                Podejrzewam, że raczej współczułabyś mu przypadłości i równo olewała jego
                zachowanie.
                I w ten sam sposób powinnaś traktować osoby, które nie potrafią zrozumieć
                bulimii. Bo w końcu naprawdę trzeba mieć jakiś mocny defekt intelektualny, żeby
                w XXI wieku, w dobie informacji, która sama wciska się człowiekowi do głowy, nie
                wiedzieć co to jest bulimia.
                • czekolada_z_orzechami Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:16
                  Kiedyś poprosiłam mame żeby poczytała o tym w internecie. Poczytała a jak ją zapytałam czego się dowiedziała to powiedziała, że napisali, żeby takim osobom nie pobłażać, żeby je traktować normalnie, jakby nic się nie działo
                  :\
                  • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:21
                    No bo każdy sobie wyczytuje to co chce. Twoja matka ma najwyraźniej
                    socjopatyczną osobowość i każdy pretekst do dręczenia słabszego jest dla niej
                    dobry. Jej to by sie przydało, żeby jej dzieckiem był jakiś wygolony, łysy paker
                    z siłowni, który jest całkiem zrównoważony psychicznie i nie pozwala sobie
                    podskakiwać. Takiemu to by się pewnie kłaniała w pas.

                    To nie chodzi o to, żeby sobie czytać co popadnie i wybierać z tego pasujące
                    treści, tylko poczytać jakiś profesjonalny podręcznik, który nie koniecznie
                    kadzi rodzinom chorych.
                    • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:56
                      bertrada napisała:

                      > Twoja matka ma najwyraźniej
                      > socjopatyczną osobowość i każdy pretekst do dręczenia słabszego jest dla niej
                      > dobry.

                      jasne - mama powinna bez gadania zapełniać lodówkę
                      i pogłaśniać telewizor, gdy czekolada idzie rzygać
                      • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:08
                        Matka powinna ją zaprowadzić do lekarza, pilnować, żeby regularnie zażywała leki
                        i obserwować czy leczenie daje rezultat i czy przypadkiem nie trzeba pogadać z
                        lekarzem o zmianie leków albo zmienić lekarza. I przede wszystkim zapewnić
                        chorej komfort psychiczny i święty spokój, który jest niezbędny podczas walki z
                        każdą jedną chorobą.

                        A póki co nawet palcem nie kiwnęła tylko ma pretensje do chorego, że ośmielił
                        się zachorować i zburzyć jej święty spokój. Bo wszyscy mają normalne dzieci a
                        jej sie trafiła bulimiczka.

                        A być może ta sytuacja jest nawet jej na rękę, bo ma ubezwłasnowolnione i
                        uzależnione od siebie na fula, popychadło.
                        • czekolada_z_orzechami Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:17
                          Mama prawie nigdy nie pyta jak było kiedy idę do psychiatry.
                          • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:29
                            czekolada_z_orzechami napisała:

                            > Mama prawie nigdy nie pyta jak było kiedy idę do psychiatry.

                            a co się odpowiada na pytanie: jak było?
                            • czekolada_z_orzechami Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:38
                              Np. że dostłam nowe leki. Albo że mi lekarz zmienił. Albo że kazał isć na terapie, albo ze kazał poszukać sobie jakiegoś zajęcia. Mój psychiatra ma tez gabinet terapii.
                              • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:41
                                czyli problem nie w tym, że mamusia się czepia
                                tylko, że czepia się nie dość
                                albo na niewłaściwy temat
                              • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:49
                                przy okazji - dlaczego nie skorzystałaś
                                ze skierowania do szpitala?
                                to była szansa na ucieczkę z domu
                                a potem niejako z automatu wstęp na terapię grupową

                                gdzieś koło Krakowa (znowu) albo w samym Krakowie
                                jest specjalistyczny ośrodek, w którym leczenie
                                trwa 6 miesięcy - tam wiedzą co robią
                                młoda jesteś
                                na tym etapie warto zainwestować taki czas
                                na razie możesz stanąć w kolejce
                                czeka się kilka miesięcy
                                a jak zrezygnujesz, to nic się nie stanie
                                bo od razu ktoś wskoczy na Twoje miejsce
                                • czekolada_z_orzechami Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:51
                                  Mama uznała, ze nie jest mi to potrzebne. Ona ma duże ambicje co do moich studiów i mnie samej.
                                  • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 18:06
                                    mama uznała?
                                    czyli jednak chcesz wszystko opowiadać mamie
                                    i pozwalać za siebie decydować

                                    jeśli następnym razem będąc u lekarza
                                    dostaniesz skierowanie
                                    to nim nie wymachuj
                                    tylko idź na izbę przyjęć - jeśli rzeczywiście uważasz
                                    że jest Ci to potrzebne

                                    wszyscy rodzice do pewnego momentu mają ambicje
                                    i wszyscy kiedyś się dowiadują, że były przesadzone
                                    więc ambicjami się nie przejmuj

                                    jeśli działa terapia, a pisałaś, że długo byłaś czysta
                                    może szpital faktycznie nie jest Ci potrzebny

                                    najlepiej weź do ręki skierowanie - i zdecyduj sama
                                    bo tu każda decyzja może być zła
                                    a rada nietrafiona
                                    • nienill Re: nasilenie objawów 19.08.08, 18:45

                                      > najlepiej weź do ręki skierowanie - i zdecyduj sama
                                      jasssssne :DDDD
                                      juz to widze jak czekolada podejmuje "sampodzielną" decyzje

                                      gdyby to potrafila to nie czytalabym walsnie tego watku, sorry

                                      • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 18:49
                                        wiesz, z takim papierem w garści
                                        doznaje się nagłego pływu refleksji
                                        nawet jeśli wcześniej miało się ograniczone
                                        do takowych skłonności
                                        • nienill Re: nasilenie objawów 19.08.08, 18:51
                                          dd.inversus napisała:

                                          > wiesz, z takim papierem w garści
                                          > doznaje się nagłego pływu refleksji
                                          nie wiem
                                          papieru w garsci nie mialam a jakos refleksja od poczatku byla jedna-
                                          ze pojde wszedzie byleby pomoglo
                                          • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 18:57
                                            no widzisz - a mnie i czekoladzie
                                            może trzeba wielu powtórzeń
                                            mocnych bodźców
                                            morza czasu i powolnego dojrzewania

                                            co nie znaczy, że czekolada
                                            na ludzi samodzielnych nie wyjdzie
                                            • nienill Re: nasilenie objawów 19.08.08, 19:02

                                              > co nie znaczy, że czekolada
                                              > na ludzi samodzielnych nie wyjdzie
                                              co nie znaczy, ze mnie ta sugestia nie mogla rozsmieszyc



                                              mamusia nie wie co jej w glowie siedzi, nie wie jakie leki bierze,
                                              nie wie na czym polega jej choroba
                                              mamusia nic nie wie
                                              ale mamusia wie, ze czekoladce szpital niepotrzebny
                                              i czekoladka mamusi grzecznie slucha
                                              o matko
                        • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:38
                          bertrada napisała:

                          > Matka powinna ją zaprowadzić do lekarza,

                          to prawda - zaprowadzić pierwszy raz
                          i płacić za terapię


                          > pilnować, żeby regularnie zażywała leki

                          leki bulimii nie wyleczą
                          czasem pomogą złagodzić objawy
                          tu trzeba złamać bardzo silny wzorzec zachowań
                          no chyba, że podasz dziewczynie coś
                          co ją zmieni w bezwolne warzywo


                          > i obserwować czy leczenie daje rezultat i czy przypadkiem nie trzeba pogadać z
                          > lekarzem o zmianie leków albo zmienić lekarza.

                          z tego co pisała czekolada
                          to terapia całkiem skuteczna była
                          do wakacji terapeuki


                          > I przede wszystkim zapewnić
                          > chorej komfort psychiczny i święty spokój, który jest niezbędny podczas walki z
                          > każdą jedną chorobą.

                          tak, święty spokój się przydaje
                          gdy najpierw szalejesz szukając jedzenia
                          potem zdychasz od napchania
                          potem musisz mieć czas by się wszystkiego pozbyć
                          stanąć na wagę
                          zobaczyć jak cię wzdęło
                          i trząść się, najlepiej nie ruszając się
                          bo zawroty
                          - przez czas, gdy organizm wraca do równowagi

                          a potem szukasz jedzenia
                          i znów święty spokój się przydaje
                          • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:49
                            Ale bulimia to nie jest zły wzorzec zachowań ani kaprys chorego, któremu się w
                            głowie z dobrobytu poprzewracało bo nie wie jak się cywilizowany człowiek
                            powinien zachowywać, tylko choroba mózgu. Leczy się to lekami. A leczenie jest
                            średnio skuteczne, bo jeszcze nie do końca poznano mechanizmy tej choroby ani to
                            jaki dokładnie obszar mózgu jest za to odpowiedzialny.
                            Najprawdopodobniej ma to jakiś związek z ciałami migdałowatymi, których
                            drażnienie u zwierząt wywołuje napady żarłoczności. Ponadto, obszary te są
                            wrażliwe na działanie hormonów płciowych oraz tych związanych ze stresem.
                            Odpowiedzialne są również za zachowania agresywne. Jest to takie pierwotne
                            centrum sterowania emocjami i zachowaniami. Jak z jakiegokolwiek powodu działają
                            nieprawidłowo to choroba gotowa.
                            • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 18:00
                              Berciu - bulimii nie leczy się lekami
                              bulimia to rytuał, który chroni przed złem świata

                              normalnie człowiek zjeżony stresem
                              poszedłby pograć w tenisa
                              albo skopałby czyjś chudy tyłek
                              a bulimik na wszystko odpowiada jedzeniem

                              to jest bezmyślne parcie na lodówkę
                              a jak nie masz lodówki, to biegasz do sklepu
                              aż już nie masz siły, albo pieniędzy

                              i ten bulimik musi w trakcie terapii
                              (o boże, słowo na T)
                              wykombinować, jak znaleźć mniej szkodliwy
                              sposób na odreagowywanie życia

                              a leki dostępne - mogą łagodzić - ale
                              auaaa - wcale nie muszą tych objawów łagodzić
                              a etiologia choroby nie jest dotychczas znana
                              więc nie bełkocz
                              • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 18:19
                                Nie bełkocze. Jest to jedna z przyczyn bulimii, dlatego bulimia pojawia się w
                                stresujących sytuacjach a zanika jak nie ma stresu, dlatego często środki
                                antykoncepcyjne łagodzą objawy choroby albo zupełni je eliminują, dlatego
                                częściej dotyka kobiety niż mężczyzn. I dlatego jest domeną młodych osób, które
                                jeszcze mają niewyregulowany układ hormonalny.

                                A jedzenie nałogowe, które jest rodzajem zachowania kompulsywnego to zupełnie
                                inna przypadłość, podobnie jak jedzenie jako sposób odreagowywania stresu.

                                Odcięcie chorego od jedzenia nie wyleczy go z choroby, bo delikwent nadal będzie
                                odczuwał napad żarłoczności, tylko nie będzie w stanie tego zaspokoić. Podobnie
                                jak osoba wygłodzona. Nie przestanie odczuwać głodu i wściekłości z powodu
                                niezaspokojonej potrzeby tylko dlatego, że w pobliżu nie ma źródła pożywienia.

                                A te wszystkie pieprzenia o psychoterapii to tylko bicie piany i próba
                                zracjonalizowania niezbadanych przez naukę mechanizmów. Podobnie próbowano
                                leczyć wrzody żołądka i też całe teorie powstawały na temat środowiskowych
                                przyczyn choroby i też próbowano to leczyć psychoterapią. A potem odkryto
                                helicobactera. Z homoseksualizmem było podobnie. A po psychologach spłynęło to
                                jak woda po gęsi i poszukali sobie inne obszary swojej działalności.
                                • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 18:38
                                  bertrada napisała:

                                  > Nie bełkocze. Jest to jedna z przyczyn bulimii, dlatego bulimia pojawia się w
                                  > stresujących sytuacjach a zanika jak nie ma stresu, dlatego często środki
                                  > antykoncepcyjne łagodzą objawy choroby albo zupełni je eliminują, dlatego
                                  > częściej dotyka kobiety niż mężczyzn.

                                  nieprawdziwym stwierdzenie, że bulimia zanika, gdy nie ma stresu


                                  > I dlatego jest domeną młodych osób, które
                                  > jeszcze mają niewyregulowany układ hormonalny.

                                  mój układ hormonalny ma się nieźle
                                  mimo przeżytych na tym padole lat
                                  Twoim zdaniem mam łykać wszystko, co wyprodukowano
                                  bo coś może nieoczekiwanie zadziałać?
                                  a może poczekać, aż około dziewięćdziesiątki
                                  od Twojego wnuczka
                                  dostanę działający lek i poznam pierwszą przyczynę?


                                  > A jedzenie nałogowe, które jest rodzajem zachowania kompulsywnego to zupełnie
                                  > inna przypadłość, podobnie jak jedzenie jako sposób odreagowywania stresu.

                                  tak, bulimicy obżerają się dla idei

                                  i dla wzorków


                                  > A te wszystkie pieprzenia o psychoterapii to tylko bicie piany i próba
                                  > zracjonalizowania niezbadanych przez naukę mechanizmów.

                                  terapia to pomost
                                  bo człowiek powinien sam
                                  bez leków, lekarzy, terapeutów i innych ludzi

                                  jednak najczęściej nie potrafi

                                  a terapia ma ten plus, że kiedy płacisz
                                  to opłacony się nie wypnie, gdy poprosisz o pomoc
                                  i przynajmniej będzie udawał, że słucha
                                  • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 19:02
                                    A gdzie ja napisałam, że brak stresu czy wyregulowanie układu hormonalnego na
                                    100% leczy bulimię. W niektórych przypadkach łagodzi jej przebieg albo nawet
                                    powoduje remisję. A w innych nie. Nie ma żadnego sprawdzonego leku, którego
                                    zażycie spowodowałoby natychmiastowe wyleczenie.

                                    Mówiłam, że nie jest dokładnie poznany przebieg i przyczyna choroby. Napisałam,
                                    że najprawdopodobniej bulimia ma związek z jakimiś nieprawidłowościami w ciałach
                                    migdałowatych. I sądząc po tym jak się ona objawia i co nasila a co osłabia jej
                                    przebieg i po tym do czego służą ciała migdałowate i jak funkcjonują, ta teoria
                                    wydaje się całkiem prawdopodobna.

                                    A antydepresanty naprawdę są dość skuteczne w leczeniu bulimii. Nie bez powodu
                                    należą do leków, które się stosuje w jej leczeniu. Prawdopodobnie w jakiś sposób
                                    wpływają hamująco na te nieszczęsne ciała migdałowate, ponieważ są również dość
                                    skuteczne w leczeniu agresji, która też jest tam "zlokalizowana".

                                    To są wszystko jeszcze teorie, ponieważ badania nad ciałami migdałowatymi to
                                    domena ostatnich lat. Tych badań jest coraz więcej, więc być może już niedługo
                                    zostaną opracowane jakieś leki leczące skutecznie różne przypadłości związane z
                                    zaburzeniami emocjonalnymi.
                                    • nienill Re: nasilenie objawów 19.08.08, 19:12

                                      > A antydepresanty naprawdę są dość skuteczne w leczeniu bulimii.
                                      powinno byc (do wyboru): maskowaniu, tłumieniu bulimii, osłabianiu
                                      ataków...


                                • nienill Re: nasilenie objawów 19.08.08, 18:42

                                  > A jedzenie nałogowe, które jest rodzajem zachowania kompulsywnego
                                  to zupełnie
                                  > inna przypadłość, podobnie jak jedzenie jako sposób odreagowywania
                                  stresu.
                                  to sa tylko kolejne stopnie tej samej choroby
                                  w roznych okresach przechodzilam je wszystkie i stwierdzam, ze nie
                                  ma miedzy nimi specjalnej roznicy


                                  > A te wszystkie pieprzenia o psychoterapii to tylko bicie piany i
                                  próba
                                  > zracjonalizowania niezbadanych przez naukę mechanizmów.
                                  szlag mnie trafia, gdy sobie pomysle, ze ktos obcy moze tu wejsc i
                                  wziac na powaznie te wszystkie pietdoly, ktore wypisujesz
                                  • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 19:04
                                    Wygrasz pojedynek intelektualny z krewetką, to pogadamy.
                                    • nienill gratuluję, blyskotliwa jestes 19.08.08, 19:09
                                      bertrada napisała:

                                      > Wygrasz pojedynek intelektualny z krewetką, to pogadamy.
                                      bash.org.pl/397553/

                                      • bertrada Re: gratuluję, blyskotliwa jestes 19.08.08, 19:39
                                        Widzę, że większą ilość osób prowokujesz do tego typu skojarzeń.
            • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:01
              bertrada napisała:

              > dyskusje z
              > osobami, które nie umieją uszanować osoby chorej i nie mają na tyle moralności,
              > żeby jej nie dręczyć, nie mają żadnego sensu

              osoba chora nadal odpowiada za swoje postępowanie
              i jeśli przekracza jakieś normy, to obrywa

              a czy słusznie, czy nie, to ja nie jestem pewna
              bulimiczki bywają przewrażliwione
              • czekolada_z_orzechami Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:05
                A jakie ja normy wg Ciebie przekraczam?
                • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:11
                  każdy dom ma swoje normy
                  wariaci mają normy (ci mają najbardziej ugruntowane)
                  mamusia wymyśliła sobie Ciebie jakąś
                  a jeśli choroba dokucza Ci jak mówisz, to na niewiele masz sił
                  i czasu
                  więc zapewne nie robisz czegoś co powinnaś według mamusi
                  choćby nie mówisz, że masz myśli samobójcze
                  i mamusia czuje się zraniona

                  wariaci są wszędzie - w domu - a nawet w Krakowie
                  • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:15
                    zawsze znajdzie się ktoś
                    kto Ci powie, że skoro nie możesz się opanować
                    to najwyraźniej nie chcesz.

                    walcz z chorobą - a resztę, na ile możesz - ignoruj.
              • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:16
                Osoba z zaburzeniami emocjonalnymi nie jest w stanie do końca kontrolować swoich
                zachowań i jest nadwrażliwa. I nie wolno jej z tego powodu dręczyć. Podobnie jak
                nie wolno dręczyć kobiet w ciąży, które na skutek wahań hormonów stają się
                nieznośne dla otoczenia, nie wolno dręczyć osób z chorobą nowotworową, która też
                wpływa na nastrój i zachowanie, osób za zaburzeniami hormonalnymi np
                nadczynnością tarczycy, cukrzycą itp, osób ciężko chorych, które są osłabione
                lekami, mają wyniszczony organizm, gorączkę itp. Tak samo nie wolno dręczyć osób
                z zaburzeniami psychicznymi, bo to są tak samo realne i ciężkie choroby.
                A jak ktos tego nie dostrzega i wyżywa się na słabszych, bo ci go irytują i
                odzywa się w nim instynkt eliminowania najsłabszego osobnika w stadzie, to
                znaczy ze jest zwykłym podczłowiekiem nie wartym splunięcia.
                • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:23
                  bertrada napisała:

                  > Osoba z zaburzeniami emocjonalnymi nie jest w stanie do końca kontrolować swoic
                  > h
                  > zachowań i jest nadwrażliwa. I nie wolno jej z tego powodu dręczyć.

                  jeśli taka osoba krzywdzi
                  to trzeba ją powstrzymać
                  albo zostawić samej sobie

                  a najlepiej w ogóle się nie zbliżać
                  potem niepotrzebne pretensje

                  każdy - nawet chory - odpowiada wobec innych
                  czy mu się to podoba, czy nie.
      • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:04
        czekolada_z_orzechami napisała:

        > Ale tam dotykało mnie wszystko czego doświadczam tutaj.

        kilka lat temu też byłam w Krakowie
        też około tygodnia
        też nie wymiotowałam - choć byłam sama i byłoby łatwo
        też była bajka

        wróciłam do domu - wróciły objawy
        choć nikt na mnie nie krzyczał

        a teraz w ogóle już nikt poza antywirusem
        na mnie nie krzyczy - i co? - kupa.
        • czekolada_z_orzechami Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:09
          Nie da się porównywać tylko samych objawów czyli wymiotowania.
          Bo ogolnie kiedy tylko nie wyjadę, czuję się dobrze. Nawet jeśli rodzice wyjada to wszystko się normuje. Potrafię sobie radzić czy jestem sama w domu czy u babci.
          • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:19
            czekolada_z_orzechami napisała:

            > Nie da się porównywać tylko samych objawów czyli wymiotowania.
            > Bo ogolnie kiedy tylko nie wyjadę, czuję się dobrze.

            ja też czuję się świetnie
            do momentu, gdy zbliża się powrót
            wtedy wiem, do czego wracam

            ale jeśli uważasz, że dom to całe zło
            to wymyśl coś - nie jesteś dzieckiem
            i się wyprowadź

            ja żyłam przez całe życie swoje w szklarni
            ale znam dzielnych ludzi
            którzy poradzili sobie sami
            skoro więc wina mamusi - to od mamusi odejdź
    • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:28
      Jeszcze możesz nagrać zachowanie twojej matki a potem z nagraniem iść do
      prokuratury i oskarżyć ją o znęcanie się nad rodziną. Nagrania jej zachowań plus
      dokumentacja medyczna i opinia biegłych psychiatrów powinna wystarczyć, żebyś
      raz na zawsze uwolniła sie od matki. Dostaniesz odszkodowanie, alimenty i
      dożywotni święty spokój, bo prawdopodobnie dostanie dożywotni zakaz zbliżania
      się do ciebie. Może nawet do więzienia pójdzie. Może dopiero wtedy zrozumie, że
      jest złym człowiekiem. Czasem musi się stać coś drastycznego, żeby zacząć żyć
      normalnie.
      • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:41
        gdyby nie moje straszne podejrzenia, że:

        "Trzeba przyjąć do wiadomości, że ma się do czynienia z osobą o pewnych
        niedociągnięciach intelektualnych i dać sobie spokój" (bertrada kilka postów wyżej)

        to uznałabym Twoją wypowiedź za wyjątkowo wredną złośliwość wobec czekolady,
        niewinnej w swych naiwnych pretensjach do matki.
        • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:55
          Niestety z wypowiedzi Czekolady wynika, że matka dopuszcza się przemocy w
          rodzinie a to jest przestępstwem. Nie każdy tak jak ty popadł w syndrom
          sztokholmski i wierzy, że jest winien całemu złu tego świata a otaczający ludzie
          mają prawo go karać za to wszystko i są świeci i dobrzy i jeszcze skrzywdzeni,
          że muszą przebywać z takim złoczyńcą wokół siebie.

          A skoro ktoś jest ofiarą przemocy to powinien się bronić i szukać wszelkiej
          dostępnej pomocy.
          • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:59
            jak to powiada micaela:
            położyła się kobieta na chodniku
            i płacze, że ją glanują
            (z pamięci - więc pewnie niedokładnie)

            do czego Ty próbujesz to dziecko namówić?
            żeby spie..ła życie wszystkim wokół
            skoro jej własne się powyginało?
            • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:03
              Do tego, żeby zaczęła się wreszcie bronić. Ile można być ofiarą i jak długo
              można dawać się dręczyć i poniżać?
              No chyba, że jest ciężko chora i to wszystko jest wymysłem jej chorej wyobraźni.
              Ale w takiej sytuacji, też trzeba coś z tym zrobić.
              • dd.inversus Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:04
                nadziać mamusię na rożen
                i dziarsko kręcić
      • lucyna_n Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:50
        jak to prosto radzić innym drastyczne środki
        a sama co?
        co z Twoim życiem Bertrado?
        • bertrada Re: nasilenie objawów 19.08.08, 16:51
          I znów nic od siebie, tylko czepianie się cudzych postów.
          • lucyna_n muszę to z siebie wyrzucić 19.08.08, 20:54
            piszę tu od kilku lat, napisałam o sobie wszystko, a może i więcej niż pamiętam,
            bo z czasem się rzeczy zacierają, piszę zawsze od siebie i na podstawie swoich
            doświadczeń, jak się nie znam to na dany temat nie piszę. Np nie wiem jak sobie
            radzić z bulimią i co przeżywają osoby na nią cierpiące i nie wypowiadam się w
            tym temacie

            zastanówmy się co Ty od siebie dajesz??
            dużo pustych słów, wątpliwej jakości rady na każdy temat,
            jesteś jak drugi biegun maska, wszystkim to samo.
            Tylko że tak się sklada że piszesz o reczach o ktorych nie masz bladego pojęcia
            , nie z własnych doświadczen tylko z twojego wysokiego piedestału.
            Jako osoba niewyleczona prochami prochy zalecasz, jako osoba samotna każesz
            zmieniać na lepszy model , jako osoba mieszkająca przy rodzinie każesz się innym
            wyprowadzać, i głowy nie dam, ale wydaje mi się że jako niepracująca wymądrzasz
            się na temat jak zachować się w pracy.
            Podsumowując
            droga królowo weź się najpierw za swoje życie zanim zaczniesz je meblować
            maluczkim. I uważaj bo im wyżej wleziesz z większym hukiem zlecisz.
            Co najgorsze masz pewne cechy które ja z początku pisania na forum wykazywałam,
            może dlatego tak mnie drażni to co piszesz.

            Czekolado wybacz że zaśmiecam wątek.
            • bertrada Re: muszę to z siebie wyrzucić 19.08.08, 21:08
              I wypowiedziała sie pierwsza trollica FD. Zanim zaczniesz oceniać wartość
              merytoryczną cudzych wypowiedzi, to się doedukuj.
              • dd.inversus Re: muszę to z siebie wyrzucić 19.08.08, 21:36
                z najbardziej racjonalnych mieszkańców foruma
                wcześniej, czy później wychodzi wariat
                - w najlepszym razie wariat
              • lucyna_n Re: muszę to z siebie wyrzucić 19.08.08, 22:23
                aleś się zafiksowala na tym trollizmie
                kup se anafranil, zanim przestaną go produkować i przestan się ośmieszać
            • dd.inversus Re: muszę to z siebie wyrzucić 19.08.08, 21:30
              lucyna_n napisała:

              > Czekolado wybacz że zaśmiecam wątek.

              po krewetkach przepraszasz?
              dawno się tutaj tak nie wypisałam
              inaczej niż plując jadem
              extinuhesperis
              • lucyna_n Re: muszę to z siebie wyrzucić 19.08.08, 22:20
                wiedziałam że skądś znam ten styl:)
                • dd.inversus Re: muszę to z siebie wyrzucić 20.08.08, 00:22
                  nieczęsto ktoś się cieszy na mój widok
                  :-)

                  trzymaj się Lucyna
    • czekolada_z_orzechami Re: nasilenie objawów 19.08.08, 17:13
      Prosze, nie kłóćcie się już :/.
      • iso1 Re: nasilenie objawów 19.08.08, 22:09
        Po pierwsze dziwię się dlaczego ty nie powiesz swojemu lekarzowi lub/i
        terapeucie że to mama i dom tak na ciebie wpływa.
        Moim zdaniem lekarz lub/i terapeuta powinien zaprosić twoją mamę i porozmawiać z
        nią. Porozmawiać i uświadomić gdzie leży problem i co powinna zrobić.
        Moim zdaniem bez tego nic się nie polepszy. A może być jeszcze gorzej.

        Po drugie ktoś tu napisał że powinnaś olewać wiele spraw i nie przejmować się.
        Zgadzam się z tym. Więc że jest ci ciężko bo jesteś nadwrażliwcem (znam to z
        autopsji). Ale musisz próbować. Nie ma innego wyjścia. Inaczej się wykończysz.

        Zwiększenie dawek leków nic nie da.
        Terapia również nic nie da jeśli nie wyeliminuje się źródła.

        Szkoda że nie poszłaś na studia do innego miasta.
        To byłoby najlepsze rozwiązanie dla ciebie.
        • prawdziwy_suchot Re: nasilenie objawów 19.08.08, 22:11
          Czekolada zawsze możesz iśc na studia do Wawy i tu pracować też-studia zaoczne
          oczywiście
        • nienill Re: nasilenie objawów 20.08.08, 09:12
          iso1 napisał:

          > Terapia również nic nie da jeśli nie wyeliminuje się źródła.
          hehe
          to zamordowac mamusie?


          problemem nie jest matka czekolady, tylko toksyczna wiez miedzy nimi
          i calkowita zaleznosc corki
          jesli ktos sie panicznie boi pajkakow, to trzeba je wszyskie wytepic
          i wtedy uznamy go za zdrowego?
          • iso1 Re: nasilenie objawów 20.08.08, 10:08
            Jeśli pająki są w domu to trzeba je wytępić. To chyba normalne.

            Zgadzam się że problemem jest więź między nimi ale też od dorosłego człowieka -
            rodzica wymaga się aby zaangażował się w wychowanie córki. I jeśli matka widzi
            że coś jest nie tak z córką to stara się zrobić wszystko aby dowiedzieć się
            dlaczego i pomóc rozwiązać ten problem.
            • nienill Re: nasilenie objawów 20.08.08, 11:27
              iso1 napisał:

              > Jeśli pająki są w domu to trzeba je wytępić. To chyba normalne.
              :)
              czyli jednak wytepic mamusie?
              bez jaj
              i kto zaplaci za zywot czekolady? gdyby byla w stanie samodzielnie
              funkcjonowac to nie czytalibysmy tego watku

              > Zgadzam się że problemem jest więź między nimi ale też od
              dorosłego człowieka -
              > rodzica wymaga się aby zaangażował się w wychowanie córki. I jeśli
              matka widzi
              > że coś jest nie tak z córką to stara się zrobić wszystko aby
              dowiedzieć się
              > dlaczego i pomóc rozwiązać ten problem.
              to sobie wymagaj od nazistow zeby przestali byc nazistami
          • bertrada Re: nasilenie objawów 20.08.08, 10:47
            > problemem nie jest matka czekolady, tylko toksyczna wiez miedzy nimi
            > i calkowita zaleznosc corki
            > jesli ktos sie panicznie boi pajkakow, to trzeba je wszyskie wytepic
            > i wtedy uznamy go za zdrowego?

            Mądra Nienil znów się popisała. Według niej jak ktoś pochodzi z patologicznej
            rodziny to zamiast z niej uciekać powinien naprawiać relacje. Dziecko powinno
            naprawić relację z rodzicem pedofilem, żona z mężem alkoholikiem i tyranem itp.
            I wszyscy będą szczęśliwi. Przecież najważniejsze żeby nie rozbijac rodziny, bo
            rodzina święta jest.
            Wracaj Nienilko na forum frondy.
            • lucyna_n Re: nasilenie objawów 20.08.08, 11:20
              a tobie bercia znowu drzewa las zasłaniają
            • nienill Re: nasilenie objawów 20.08.08, 11:30
              bertrada napisała:

              > Przecież najważniejsze żeby nie rozbijac rodziny, bo
              > rodzina święta jest.
              masz rację
              ja gdzies w srodku uwazam, ze rodzina jednak jest swięta
              tyle tylko, ze tego zwiazku czekolady z jej matką rodziną nigdy bym
              nie nazwała
            • nienill ps 20.08.08, 11:31
              bertrada napisała:

              > Wracaj Nienilko na forum frondy.
              ja od poczatku jestem z tego forum
              nie mam gdzie wracac
    • mskaiq Re: nasilenie objawów 20.08.08, 11:43
      Kiedy wracasz do domu to wracasz do starych problemow czyli relacji
      pomiedzy Rodzicami a Toba.
      Jesli zrozumiesz dlaczego tak dzialaja i wybaczysz to nie wywolasz w
      sobie gniewu i zachowasz dobry nastroj. W tym nastroju nie bedziesz
      sie obzerala.
      Kiedy wywolasz gniew to albo wybuchniesz nim i po takim wybuchu
      bedziesz miala wyrzuty sumienia i poczucie winy ktore spowoduja
      obzeranie sie albo nie wybuchniesz ale bedziesz zla a to rowniez
      spowoduje obzeranie.
      Mozesz rowniez wyniesc sie z domu wtedy rodzice nie beda wiecej
      wywolywali w Tobie gniewu.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • ankaaa Re: nasilenie objawów 20.08.08, 12:22
      Jestem w szoku niektórymi dawanymi radami ...
      Ale mniejsza z tym.

      Czekolado to TY jesteś chora i TYLKO TY masz problem.
      Ty chorujesz a nie twoja mama. Tak długo jak bedziesz sie uparcie
      jej trzymać, tak długo będziesz chorować.
      Jesteś DOROSŁĄ osobą, i to TY ODPOWIADASZ ZA SWOJE ŻYCIE !


      Możesz sie okłamywać, ale sama wyprowadzka Ciebie nie wyleczy.
      Ani leki.
      A poza tym, doskonale wiesz co robić żeby i zmniejszyć objawy i
      wyzdrowieć.
      • nienill Re: nasilenie objawów 20.08.08, 12:28
        ankaaa napisała:

        > Jestem w szoku niektórymi dawanymi radami ...
        serdecznie witam bulteriera forum anoreksja i bulimia
        • dd.inversus Re: nasilenie objawów 20.08.08, 12:58
          nienill napisała:

          > serdecznie witam bulteriera forum anoreksja i bulimia

          to powinno być moje forum macierzyste
          ale wstyd, wypieranie
          wybór czystszej przypadłości - depresji
          też obecnej - ale w niedostatecznym nasileniu

          więc wybrałam FD
          a tu sami wariaci
          wariat na wariacie
          i jeżdżą po innych wariatach
          • lucyna_n Re: nasilenie objawów 20.08.08, 13:17
            nawet nie myśl o tamtych forach , to są jakieś czarne dziury rozpaczy i
            nakręcania się, zostan tutaj na statku głupców, land ho!
    • theoutsider Re: nasilenie objawów 20.08.08, 21:43
      czekolada_z_orzechami napisała:
      > Byłam w krakowie równo tydzień i ani jednego ataku jedzenia.
      Wróciłam do domu i
      > rzucam się na żarcie.
      > To jakaś cholerna obsesja, już nie mogę! Wydaje mi się, ze nie
      wytrzymam w tym
      > domu ani minuty dłużej:(((
      > Może to stąd wywodzi się moja nerwica i obsesyjne jedzenie??
      > :(((

      to się bierze z tego że nie napisałaś wcześniej kiedy będziesz!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka