Dodaj do ulubionych

psychotropy dla zwierzat

21.10.08, 05:26
Weterynarz probowal wetknac mi antydepresanta dla kota.Czy sobie
wyobrazacie jak tak mozna dac zwierzeciu psychotropa ?
Przeciez nie powie nam co czuje po nim!
Rozpoznal wet anoreksje i depresje w tedy gdy kot nie jadl i
przestal chodzic-umieral, czego wet sie nie
domyslil ,prawdopodobnie na starcza niewydolnosc oddechowo-
krazeniowa & nowotwor.
Gdy spytalam o grupe tego leku-niewiedzial,tak jak niewiedzial ,ze
jest silnie kardiotoxyczny...
Jesli otwieraja juz spa dla zwierzat do pewnie i szpitale
psychiatryczne tez powstana dla czworonogow.
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: psychotropy dla zwierzat 21.10.08, 08:09
      Myślałaś, że zwierzęta nie mogą mieć problemów psychicznych? Że nie cierpią na
      depresje, zaburzenia lękowe itp? Przecież ich układ nerwowy funkcjonuje tak samo
      i na takich samych zasadach jak ludzki. Inaczej nie robiono by eksperymentów na
      zwierzętach i nie testowano na nich skuteczności leków.
      Np. zwierzęta żyjące w Zoo często zapadają na depresję i podawanie im prozacu
      poprawia im nastrój.

      A co do weterynarzy, to 90% z nich to kretyni. Są niedouczeni, mają źle
      wyposażone gabinety i nie mają żadnej praktyki w leczeniu. Przecież takie
      osiedlowe lecznice to zajmują się głównie szczepieniami, lekkimi obrażeniami i
      lekkimi niedyspozycjami zdrowotnymi. Jak dzieje się coś poważniejszego to
      zazwyczaj nic z tym nie potrafią zrobić i albo trzeba szukać jakiegoś
      wykwalifikowanego specjalisty albo uśpić zwierzaka. A najczęściej jeszcze nie są
      na tyle uczciwi żeby się do tego przyznać, zwłaszcza jak wyczują, że właściciel
      ma kasę i chęć do płacenia.
    • tlenoterapia Re: psychotropy dla zwierzat 21.10.08, 23:19
      >Myślałaś, że zwierzęta nie mogą mieć problemów psychicznych? Że
      nie cierpią na
      depresje, zaburzenia lękowe itp? Przecież ich układ nerwowy
      funkcjonuje tak samo
      i na takich samych zasadach jak ludzki. Inaczej nie robiono by
      eksperymentów na
      zwierzętach i nie testowano na nich skuteczności leków.<

      Maja problemy emocjonalne ,a nie psychiczne-latwo odgadnac czego
      zwierz potrzebuje zeby odczul spokuj i przyjemnosc i nie jest to
      prozak.
      W preciwienstwie do ludzi nie mysla slowami nie maja wyobrazni
      abstrakcyjnej, nie frustruja sie tym ze nie maja butow ecco, ze nie
      maja celow w zyciu,nie wspominaja przeszlosci ,nie zadaja pytan na
      forum i nie cierpia ,ze maja za malego kutasika...itd.

      Misiowi w klatce prozak nie pomoze,pomoze natomiast ludziom nie
      odczuwac zaklopotania gdy ten po leku bedzie siedziec nieruchomo z
      nieobecnym wzrokiem i przestanie chodzac tam i z powrotem -
      manifestowac swoje cierpienie i potrzeby wolnosci.

      W przeciwienstwie do czlowieka nie powie ze ma mdlosci,ze ma
      zawroty glowy,ze czuje sie tak jak by w psychicznej
      agoni ,oslupieniu,ze chce wstac i wola mu odmawia posluszenstwa.

      Testy psychotropow na zwierzakach robi sie na zasadzie padnie czy
      nie.Nastepnie psychiatrzy w klinikach testuja lek na ochotnikach(za
      jednego frajera biora b. duzo kasy)Nie informuja ,ze moga
      smialkowie sfiksowac i ze polowa z nich dostanie placebo.

      Nastepnie powstaja statystyki-ilu na 1000? osob? sie powiesilo (po
      placebo i leku), ilu trafilo do wariatkowa ilu ,to cos co zwa
      choroba minelo.Nastepnie wprowadza sie lek na rynek i tu zaczyna
      sie jajco...
      Lek biora juz miliony ludzi,po paru latach czesto wycofuja
      akceptowany lek i testowany! bo cos za duzo ludzi po nim umieralo
      lub rodzilo sie zmutowanych bez raczek i nozek...
    • tlenoterapia Re: psychotropy dla zwierzat 21.10.08, 23:31
      W weterynarii wiadomo jeden czlowiek nie jest w stanie miec
      specjalizacji we wszystkich schorzeniach. Brak jest poradni z
      aparatura diagnostyczna wiec diagnozy sa znachorskie i co za tym
      idzie leczenie niewlasciwe.

      Wydawac by sie moglo ze powinni chociaz eutanazji dokonywac fachowo
      a to co zrobila weterynarka z kotem ,ktory juz nie kumal i byl w
      agoni bylo morderstwem.
      Lezal w domu...myslalam ze wet da zastrzyk od tylu kot zasnie i
      wylacza sie funkcjie zyciowe.Przerazenie,duszenie sie,nie skuteczna
      dawka smiertelna wiec nastepna....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka