Dodaj do ulubionych

Konsul-party.

30.10.03, 02:45
Krakow-godzina 8.30 Rozmowa z "konsulem": Pyt. do kogo jedziesz? Odp. Do
ciotki. Pyt. Masz zaproszenie? Odp.Mam Pyt.Prosze pokazac Odp.Prosze oto ono.
Pyt. Do you speak English? Odp.Little (i juz rozmowa toczyla sie po
angielsku:) Pyt. Czy pan pracuje? Odp.Tak Pyt.Jak dlugo Odp. Ponad rok
Pyt.Ile zarabiasz Odp. 3200 Pyt. Masz wyciag z konta? Prosze pokazac. Pyt.
Jakas szkole skonczyles? Odp. (taka a taka) Dobrze - otrzymal pan wize :) A
teraz ogolnie: W ubieglym roku bylem w konsulacie i pojechalem na "zywca"
tzn. nie mialem zadnych dokumentow :) Troche mnie pomeczyl, ale jak zapytal o
zaproszenie-nie mialem, wyciag o stanie konta-nie mialem, uczelnie skonczylem
2 lata wczesniej takze nie bylo szans wyjechac "na studenta". W tym roku
pojechalem z wszystkimi dokumentami i rozmowa byla wrecz przyjemna i w milej
atmosferze a najsmieszniejsze jest to ze trafilem na tego samego "konsula"
ktory w ubieglym roku dal mi "kosza" :) Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia
in USA
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka