Dodaj do ulubionych

Depresja lękowa (zaburzenia afektywne )

24.01.09, 22:38
Choruje juz około 10 lat na to paskudzctwo--uzaleznienie lekowe
osiągnąłem juz dawno-raz lepiej raz gorzej , częściej gorzej ,rzadko
wychodze z domu-lęki napadowe-zero sexu (brak orgazmu ,a raczej
trudno osiagnąć ),biore teraz leki-< Symfaxin
75mg ,Promazin ,Afobam ,Clonazepamum 2 mg.Odstawić nie potrafie-
próbowałem setki razy--juz nie mam sił i ochoty żyć-przed
samobojstwem broni mnie myśl ,ze mam jeszcze młodego syna-13 lat-mam
jakieś wyjście-prosze o pomoc-na rencie jestem juz 10 lat , mam juz
dosc chodzenia do lekarzy ,i lezenia w szpitalu (juz 10 razy )
POZDRAWIAM >.Myslę ze jeszcze sie odezwe...hmmmmmmmmmmm !!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 24.01.09, 23:01
      Odstaw,clonazepam i afobam bardzo powoli, zmniejszaj dawkę. Zrób plan
      odstawienia i trzymaj się go jak pijany płota. Jesteś na rencie to nie musisz
      się martwić o zwolnienie z pracy.
      zrob to bo te leki same w sobei są teraz powodem lęków. Uwierz mi wiem co mówię,
      clonazepam jest strasznie depresjogenny, jak udało mi się go odstawić po kilku
      latach uzależnienia to lęki znacznei się zmniejszyły, nie mówię że do zera, ale
      czas brania tego leku wspominam jako koszmar. Myślisz zapewne tak jak ja kiedyś:
      skoro na lekach tak źle się czuję to nie ma mowy żebym dał rade bez lekow, a to
      nie tak, odstawisz je i zobaczysz , lęki się zmniejszą, depresja się zmniejszy.
      Musisz to robić powoli, ale systematycznie, nie podwyższaj dawki, wytrzymaj,
      kilka miesięcy się przemęczysz, czasem bardzo, ale potem będziesz się czuł o
      niebo lepiej. Kiedyś już wklejałam na forum o odstawianiu benzodiazepin,
      poszukaj może to Ci trochę pomoże.
      Uwierz, to da się zrobić i warto, po stokroć warto .
      • voodoos9 Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 24.01.09, 23:53
        Dzieki Lucynko-cięzko bedzie-hmmmm odezwe sie--pozdrawiam:*:*
    • mskaiq Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 24.01.09, 23:34
      Zacznij wychodzic z domu, probuj przelamywac lek ktory zatrzymuje
      Cie przed wychodzeniem. Rob codzienny spacer, rezultaty zobaczysz
      bardzo szybko, poczujesz sie o wiele lepiej.
      Kiedy uda Ci sie wychodzic to uwierzysz w Siebie, to rowniez wielka
      satysfakcja z tego ze potrafiles przelamac lek.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • voodoos9 Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 24.01.09, 23:56
        Dzięki za odpisanie mskaiq ---wiesz jak to cięzko przychodzi-
        pozdrawiem :*:*:*
      • lucyna_n Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 25.01.09, 14:05
        blablabla
        lubię jak ktoś daje takie rady, wpędzające w poczucie winy
    • elzbieta007 Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 24.01.09, 23:35
      No, to już wiesz, że lekami nie pozbędziesz się nerwicy.

      Czas na psychoterapię, chłopie. Znajdź sobie psychoterapeutę i wio!. Jest
      szansa, że Ci pomoże, choć przy takim poziomie korzyści, jakie czerpiesz z
      obecnego stanu, poziom motywacji do wyjścia z niego może być za mały.

      Ale spróbuj. Trzymam kciuki. Powodzenia!

      • voodoos9 Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 25.01.09, 00:06
        Dzieki Elu-bylem na grupowej-indywidualnej terapii ,takze wielu
        innych np;hipnoza-mam totalny brak skupienia.nie czytam książek bo
        nie pamietam co czytam ,nie ogladam filmów -mysle o czyms innym--
        setki mysli nadlatuja do mojego mozgu-odrzucam je,a one wracaja .
        nie jestem chyba podatny na inne metody leczenia niz chemia-ale
        jeszcze raz dzieki-odezwe sie jeszcze-POZDRAWIAM
        • mskaiq Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 25.01.09, 11:04
          Mysle ze chemia nie leczy. Napisales ze nie pamietasz co czytasz. To
          dlatego ze sie koncentrujesz na myslach a nie na ksiazce. Ogladaj
          telewizje, skup sie na tym co ogladasz. W taki sposob najlepiej
          ignorujesz mysli. Kiedy jestes zajety ogladaniem, pisaniem,
          czytaniem wtedy Twoja swiadomosc jest zajeta i automatycznie
          ignoruje nadlatuja mysli. Jesli chodzi o czytanie to czytaj glosno,
          pomaga skupic sie na czytaniu i latwiej ignorowac mysli.
          Wazne jest rowniez regularne wychodzenie, pomaga obnizyc
          emocjonalnosc i te niechciane mysli traca sile, latwiej sie ich
          pozbyc.
          Odrzucanie mysli to troche walka z wiatrakami, one beda wracaly i
          mozesz odrzucac je cale zycie. Lepiej ignorowac je pracujac nad
          czyms, wtedy mozesz zyc w miare normalnie.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • lucyna_n Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 25.01.09, 14:05
            mask, już naprawdę nie mogę czytac tego twojego gadania o ignorowaniu myśli.
            Człowiek musi przejąć kontrolę nad życiem, a tego się nie zrobi ignorowaniem.
            dajże już spokój/
      • lucyna_n Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 25.01.09, 14:03
        hehe w agorafobi psychoterapia i wio
        to chyba tylko da się łatwo napisać a nie zrealizować, praktycznei nie do
        przeprowadzenia, raz ze względu na dotarcie fizycze do terapeuty, dwa nie wiem
        jakim cudem znaleźć terapeutę ktory wie co robić z agorafobią, ktora występuje
        jako jeden z objawow a nei jest jedynym problemem samym w sobie.

        leki antydepresyjne dobrze sobie radzą z objawami lękowymi i tonie prawda że
        leki w nerwicy nic nie pomogą, ale zależy jakie leki.
        , moim zdaniem tutaj główny problem tkwi w uzależnieniu od benzo, ponieważ gdyż
        , kiedy poziom benzo spada w organiźmie pojawiają się nasilone objawy ktore
        dany pacjent próbował zwalczyć czyli w tym [przypadku nasila się lęk. Człowiek
        myśli że ten lęk tak sam z siebie i sięga po kolejną dawkę żeby zlikwidować lęk,
        pomaga na chwilę, kiedy poziom benzo spada znowu pojawia się nasilony w stosunku
        do pierwotnego lęk i zaczyna się obłędny taniec i jazda po równi pochyłej.
        Dopoki nei odstawi a przynajmniej nie zejdzie z tych dawek do absolutnego minium
        typu pół tabletki 0,5 clono dziennie, to nie da rady rozrożnić co jest lękiem
        samoistnym a co efektem odstawiennym. NIc takiej depresji/nerwicy nie ruszy, bo
        nawet nei wiesz z czym walczysz.
        ja to się dziwię, tyle pobytów w szpitalu, i nikt nie pomógł przeprowadzić
        odwyku, to bez sensu. Psychiatryczne lenie i obiboki, pacjent spacyfikowany to
        pacjent nieklopotliwy, a pacjent uzależniony to pacjent pokorny, bo będzie się
        bał obrazić lekarza że recki nei dostanie.
        jestem wściekla jak widzę zapisywanie w tzw nerwicach/epresjach lękowych
        clonazepu, niby jak taki lękliwiec ma potem to odstawić? przecież to ma się
        wrażenie jakby się miało umrzeć w mękach. Czytałam że uzależnienie fizyczne od
        tego specyfiku jest silniejsze niż od heroiny.
        trzymam kciuki za autora wątku i wierzę że zbierze się na odwagę i raz jeszcze
        powalczy o siebie i swoją rodzinę.
        • awanturka do wszystkich wypowiadających się w tym wątku.. 25.01.09, 14:44
          Chciałam tylko zauważyć, że nigdzie ze strony zakładającego wątek nie padło stwierdzenie, że choruję na nerwicę, a tytuł wąrku "Depresja lękowa (zaburzenia afektywne )" wyraźnie sugeruje, że chodzi o zaburzenia afektywne.

          Co do benzodiazepin to zgadzam się z tym co tu napisano z tym zastrzeżeniem, że odstawienie benzodiazepin nawet w dłuższej perspektywie niekoniecznie poprawi samopoczucie chorego. A zapisywanie benzodiazepin to nie zawsze wyraz niekompetencji lekarza, ale często wyraz bezradności i skrajnej desperacji (nie można wyleczyć, to chociaż przynieść chwilową ulgę).
          • lucyna_n Re: do wszystkich wypowiadających się w tym wątku 25.01.09, 18:04
            fakt, zasugerowalam się z jakiegoś postu tą nerwicą a autor pisal o depresji ,
            tak czy siak, jako depresyjna niezmiernie lękliwa upieram się że benzo pogarsza
            sprawę, po 10 latach brania systematycznego nie mam pojęcia jak ktokolwiek
            odróżnia objawy odstawienne (tzw mały odwyk, kiedy poziom leku w organizmie
            zaczyna się oniżać) od lękow wywolanych przez depresję. W moim przypadku mimo
            zapewnień 3 lekarzy okazalo się że benzo miały ogromny wplyw na moje
            samopoczucie, ciągnęły w doł jak tona ołowiu. Może jestem jakimś wybrykiem
            natury, żPrzyznaję, że bardzo emocjonalnie posdeszłam do tej kwestii , może z
            racji zbieżności,samej choroby jak i długości jej trwania, lekow stosowanych, i
            nawet wieku dziecka. Jakbym o sobie czytała.
            • awanturka Re: do wszystkich wypowiadających się w tym wątku 25.01.09, 18:15
              Benzo to jest swiństwo, ale nie wszystkich i nie zawsze ciągną w dół. na mnie na przykład afobam (XanaX)działał wybitnie euforyzująco.
              Boję się ich jak ognia. Lekarz mówił, że w skrajnych sytuacjach jak już czuję, że nie wytrzymuję, żeby sobie łyknąć to mi ulży. Tylko, że takich momentów kiedy czułam, że już dłużej nie wytrzymam było masę. Prawie tego nie łykałam, no może raz, dwa razy w miesiącu. W szpitalu leżałam z ludźmi uzależnionymi od benzodiazepin, było im koszmarnie trudno z tego wyjść (a organizm domagał się zwiększenia dawki!). Nie wiem czemu lekarze przepisując te leki nie przestrzegają przed uzależnieniem (ja miałam to szcżęscie, że mnie ostrzeżono).
              • lucyna_n Re: do wszystkich wypowiadających się w tym wątku 25.01.09, 18:42
                ja też dopuszczam benzo jako niezastąpiony ratunek, bo dzialają bardzo szynko i
                można przetrwać ciężkie momenty, ale sporadycznie, czasem może nawet i często
                ale ze świadomością że trzeba uważać bardzo, że nie można regularnie,
                codziennie, że nie zwiąkszać dawek , że itd.
                Mnei nikt nie ostrzegł, lata dwa czy trzy bralam myślac że wręcz powinnam brać
                regularnie tak jak lekarz zapisał, na domiar złego ten lek był jeszcze kilka lat
                temu sprzedawany bez żadnej ulotki, właśnei jak pierwszy raz wyszedł z ulotką to
                mi się świat na glowę zawalił, koszmar , koszmar, i jeszcze raz koszmar. Mam
                ogromny żal do lekarki ktora zapewniala mnie wielokrotnei że to "bezpieczny lek
                i z pewnością się nie uzależnię".... chyba nie muszę dodawać że bylam już
                pięknie uzależniona jak słyszalam te teksty, bylam przekonanan że te codzienne
                ataki paniki to po prostu wynik choroby, do glowy mi nie przyszło że w
                większości to było spowodowane spadkiem benzo i tym że organizm po prostu
                domagął się kolejnej dawki. Zabrało mi kilka lat zanim s^ę z tego wykaraskałam,
                nie wyleczylo mnie to z depresji, ale częstotliwość atakow i siła odczuwanych
                lękow znacznie się smniejszyły (tutaj opukuję wszystko co niemalowane).
    • mskaiq Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 25.01.09, 16:50
      Lucyna_n napisala
      >mask, już naprawdę nie mogę czytac tego twojego gadania o
      >ignorowaniu myśli. Człowiek musi przejąć kontrolę nad życiem, a
      >tego się nie zrobi ignorowaniem. dajże już spokój
      Wlasnie zyjac najlepiej ignoruje sie mysli. Kiedy sie czyta, oglada
      telewizje, rozwiazuje problemy, pracuje wtedy automatycznie ignoruje
      sie mysli.
      Bezczynnosc, pozostawanie pod kocykiem, proby myslenia o czyms innym
      bez zadnego dzialania powoduja ze poojawia sie setki negatywnych
      mysli ktorych nie da sie pozbyc za pomoca lekow.
      Serdeczne pozdrowienia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • voodoos9 Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 25.01.09, 23:42
        OJJJJJJJJJJJJJJJJ ale sie teraz naczytałem-dzieki WAM---popisze z
        wami chetnie bo widze ze znacie temat!!!!!!!! tylko mi grypka minie-
        dość ciężka--Pozdrawiam ALL:*:*:*:*:*
        • olga_w_ogrodzie Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 26.01.09, 00:05
          w szpitalu psychiatrycznym w W-wie na Nowowiejskiej
          był taki maleńki oddział IV a , którym kierował dr Maciej Myszka.
          był to oddział głównie dla ludzi z uzależnieniem od benzodiazepin.
          założeniem głównym było tam, iż w lekomanię wpadli ludzie dlaczegoś -
          coś tkwiło poza tym.
          i tam, bardzo powoli, ostrożnie, tak, jak napisała Lucy wyżej,
          odstawiano leki, a jednocześnie dogrzebywano się powodów dla których
          w lekomanię ktoś wpadł.
          z powodzeniem często.
          jak słyszałam, nie ma już tego oddziału, lecz sądzę, że dr Myszka,
          mógłby udzielić informacji, gdzie można zwrócić się o pomoc.
          /doktor przyjmuje prywatnie w INZPiRO na Siennej - reklamują się
          tutaj na depresyjnych stronach - może zadzwoń tam i dopytaj./
          • lucyna_n Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 26.01.09, 16:30
            jsk mogli zlikwidować tak sensowny oddział, szkoda bardzo
            • voodoos9 Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 26.01.09, 22:27
              Zmusiłem się dziś pójść sam na poczte-opłacić rachunki-znow atak
              paniczny lęku w połowie drogi--straszzne-trzymało mnie z 5 min.
              przeszlo-nadeszła 1 myśl i sie zaczeła <mało pamietam>ledwo doszlem
              do domu-wróciłem sie. Jak sobie radzic z takim czyms ? przed
              wyjściem z domu wzialem uspokajacze-w kieszeni tez mialem . I jak tu
              dalej życ? leki juz nie pomagają .
              Ach.
              Nocka dzis jak po takim czyms -------nie ma
              spania! Komputer mnie troszke ratuje-poczytam na czatach---mysli tak
              sie nie kotłują. Dobranoc WAM:*:*
              • mskaiq Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 27.01.09, 08:24
                To gratulacje ze wyszedles. Na poczatku jest bardzo trudno. Czy masz
                kogos z kim moglbys wyjsc ?
                Jesli tak to wez ta osobe ze Soba i caly czas staraj sie rozmawiac
                do tej osoby. Kiedy rozmawiasz blokujesz Swoja swiadomosc, wtedy
                strach nie zamieni sie w panike bo blokujesz mysli. Obecnosc drugiej
                osoby daje rowniez poczucie bezpieczenstwa.
                Jesli nie masz z kim wyjsc probuj krotke wyjscia, 5 minut i wracaj.
                Za kazdym razem wydluzaj ten spacer o minute. Musisz uwierzyc ze
                mozesz wychodzic, nie mozesz poddawac sie terrorowi strachu. Jesli
                bedziesz probowal to powoli zaczniesz pokonywac ten strach i zacznie
                powracac normalnosc.
                Serdeczne pozdrowienia.
              • lucyna_n Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 27.01.09, 11:52
                Niech zgadnę pod wpływem mskaiq postanowileś stawić czoło życiu i przełamać lęk,
                no i z motyką na słońce się porwałeś najpierw dokładnie nakręciwszy się przed
                wyjściem we wlasnej głowie. W ten sposób tylko utrwaliłeś fobię.
                To nei tak, najpier trzeba nauczyć się jak zapanować nad sobą, jak uspokoić
                oddech, jak się relaksować żeby nie spinać się na kamień, i znaleźć coś czego
                się człowiek uchwyci, np wiem że to uczucie jest straszne ale nic złego mi się
                nie stanie. Ja sobei w takich chwilach powtarzalam "spokojnie, to tylko atak
                paniki:)"
                Następnie bardzo powolutku i z wyczuciem podejmujesz próbę na miarę własnych
                sił. Poczta to może dla większości bardzo mała wyprawa ale w twojej głowie
                prawdpodobnie rzucileś się na coś dużego. Być może na poczcie wlaśnie ostatnio
                złapał Cię lęk, być może stanie w kolejce Cię paraliżuje,stanie wśrod ludzi,
                może być dużo takich negatywnych skojarzeń wywołujących niemal automatycznie
                lęk. Chorujesz już bardzo długo więc byl czas rozbudować tą fobię na maksa.
                Teraz musisz małymi kroczkami, sam wyznaczasz, na początek np u mnie było zejść
                do skkrzynki na listy, poem wyrzucić śmieci (jakieś 50 metrów a potrafiłam
                wrocić po prostu wyczerpana) , potem do najbliższego sklepiku itd. Zwiększasz
                trudność dopiero po tym jak czujesz się już komfortowo i dość pewnie w
                poprzedniej sytuacji.
                Początkowo wyjście zapewne trzeba będzie wspomagać uspokajaczem, ale staraj się
                cokolwiek sobie zaplanujesz zaplanować przede wszystkim swoją glowę, czyli wyjdę
                ze spokojem, przejdę ten odcinek ze spokojem i ze spokojem bez pośpiechu wrócę.
                Możesz np najpier z uspokajaczem , ppotem ten sam cinek "samodzielnie" bez leków.
                Pewnei nie dasz rady zostawić tabletek w domu, ale jeżeli już to podziel je na
                pół, potem na ćwiartki, żebyś w razie czego łyknął mniejszą dawkę.
                Jeżeli zdarzy się napad lęku to pamiętaj w pokonywaniu tak trudnej fobii
                obowiązuje zasada dwa kroki do przodu , jeden do tyłu i to jest normalne, Twoja
                głowa tak łatwo nie da za wygraną, ale w końcu będzie lepiej. Jeżeli już atak
                się rozkręci to nei ma na to rady i ważne żeby się potem szybo podnieść z tego,
                otrzepać z kurzu i potraktować jak upadek przy nauce jazdy na łyżwach, zdarza
                się ale to nei powód żeby rezygnować.
                Możesz jeżeli masz z kim próbować też "trenować z przewodnikiem" Np idziemy do
                sklepiku razem, a potem każdy wraca osobno inną drogą, na początku np tak żeby
                mieć kontakt wzrokowy.
                Długo by tak pisać, ale mam nadzieję że trochę Ci ulatwiłam zrozumienie tych
                małych kroków, bo porównywanie że dla innych coś jest małe to i dla Ciebei male
                to na razie bez sensu. Z radami Maska uważaj bardzo, on tak naprawdę nei ma
                pojęcia z czym walczysz i każdemu daje takie same rady bez względu na to na co
                kto choruje.
                Ty w tej chwili jak male dziecko muszisz nauczyć się od nowa chodzić,
                bardzo powoli i cierpliwie, a zobaczysz będą efekty.
                Życzę powodzenia i satysfakcji z treningów, no i pamiętaj nie jesteś sam z takim
                problemem, to się zdarza wielu ludziom.
                • voodoos9 Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 28.01.09, 00:59
                  Chciałe wyjasnić-ze w 9 wypisach mojej choroby ze szpitala
                  Bełchatów )jest tam specjalny oddział tylko do leczenia nerwic i
                  chorob afektywnych )--była diagnoza---Zaburzenia depresyjno-lękowe.
                  W ostatnim wypisie Byłem niedawno od 15 grudnia 08 -do 19 stycznia
                  09 -w diagnozie była--CHOROBA AFEKTYWNA .hmmm.jedna z drugą sie
                  pokrywa? acha i jeszcze 1 wpis---Uzależnienie lekowe !!!!!!!!-
                  Pozdrawiam Wszystkich !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • awanturka Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 28.01.09, 08:29
                    choroba afektywna i koniec na tym? zwykle pisze się czy jedno czy dwubiegunowa. Jednobiegunowa (to chyba właśnie ciebie dotyczy) to poprostu depresje nawracające.


                    voodoos9 napisał:

                    > Chciałe wyjasnić-ze w 9 wypisach mojej choroby ze szpitala
                    > Bełchatów )jest tam specjalny oddział tylko do leczenia nerwic i
                    > chorob afektywnych )--była diagnoza---Zaburzenia depresyjno-lękowe.
                    > W ostatnim wypisie Byłem niedawno od 15 grudnia 08 -do 19 stycznia
                    > 09 -w diagnozie była--CHOROBA AFEKTYWNA .hmmm.jedna z drugą sie
                    > pokrywa? acha i jeszcze 1 wpis---Uzależnienie lekowe !!!!!!!!-
                    > Pozdrawiam Wszystkich !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • awanturka Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 28.01.09, 08:33
                    zaburzenia depresyjno lękowe mogą mieć różne pochodzenie (pochodzenia nerwicowego lub bardziej endogenne), druga diagnoza jest uściśleniem diagnozy poprzedniej, choroba afektywna jest endogenna co znaczy, że w dużym stopniu ma pochodzenie organiczne (biologiczne)

                    voodoos9 napisał:

                    > Chciałe wyjasnić-ze w 9 wypisach mojej choroby ze szpitala
                    > Bełchatów )jest tam specjalny oddział tylko do leczenia nerwic i
                    > chorob afektywnych )--była diagnoza---Zaburzenia depresyjno-lękowe.
                    > W ostatnim wypisie Byłem niedawno od 15 grudnia 08 -do 19 stycznia
                    > 09 -w diagnozie była--CHOROBA AFEKTYWNA .hmmm.jedna z drugą sie
                    > pokrywa? acha i jeszcze 1 wpis---Uzależnienie lekowe !!!!!!!!-
                    > Pozdrawiam Wszystkich !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • lucyna_n Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 28.01.09, 10:49
                      a co to zmienia czy na kartce będzie napisane tak czy śmiak?
                      Leczyli , leczyli i w takim stanie do domu puścili że chłopak nie może z domu
                      wyjść, to może jednak ta diagnoza nie jest trafna.
                      • donjuan Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 29.01.09, 17:40
                        W zadnym z tekstow nie ma slowa o propranololu , ktory dosc skutecznie i predko
                        uspokaja rozdygotane serce podczas ataku paniki a takze o prozaku , w miare
                        lagodnym srodku antydepresyjnym .
                        • lucyna_n Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 29.01.09, 18:27
                          Prozac w Polsce nazywa się fluoksetyna czyli jest to typowy antydepresant z
                          grupy SSRI, a propranolol to chyba betabloker (jeżeli się mylę to sory ale nei
                          mam teraz czasu sprawdzać) , który na dłuższą metę osłabia serce, i wcale nie
                          jest taki dobry, a w każdym razie nie powinno się nim leczyć kołatania
                          spowodowanego nerwicą, Często przepisują go lekarze jak pacjent zamiast do
                          spcyhiatry chce się z tego leczyć u kardiologa. Inna rzecz że nie u każdego atak
                          paniki objawia się kolataniem serca, u mnie np nie.
                          • donjuan Do lucyny_n 30.01.09, 09:45
                            Zalecam uczestnikom tego forum zagladanie na forum Migrena. Obie te jednostki
                            chorobowe miewaja niekiedy to samo podloze biochemiczne. Niektorzy twierdza
                            wrecz , ze sa to dwie strony tego samego schorzenia powodowanego zaburzeniami
                            stezenia serotoniny w ukladzie nerwowym . Propranolol jest lekiem bezpiecznym i
                            nie powoduje uzaleznienia. Napad paniki jest rodzajem stanu alarmowego w
                            organizmie i typowymi objawami sa przyspieszenie akcji serca oraz splycenie i
                            przyspieszenie oddechu. U osob otylych czesto tetno jest niewyczuwalne i one
                            same moga nawet o tym nie wiedziec , czy serce im w ogole bije i w jakim rytmie.
                            • lucyna_n Re: Do lucyny_n 30.01.09, 12:27
                              propranolol nie uzależnia, nigdzie tego nie napisałam ale jest beta blokerem,
                              lekiem kardiologicznym, kardiolodzy wypisują go też lekką ręką jak do nich
                              przyjdzie ktoś z nerwicą, na dłuższą metę betablokery stosowane w nerwicy tylko
                              osłabią zdrowe serce. W nerwicy nie serce bowiem jest chore ale głowa.
                              i nie pisz mi proszę czym się objawia atak paniki, a to że coś jest typowe nie
                              znaczy że u każdego występuje.
                        • lucyna_n ps. prozac nie jest łagodny, dla niektorych to jak 29.01.09, 18:27
                          młotkiem w łeb.
                          • donjuan Re: ps. prozac nie jest łagodny, dla niektorych t 30.01.09, 18:33
                            A to ciekawe ! Objawy paniki przeze mnie opisane sa typowe i opisane przez
                            podreczniki psychiatrii. Sam ich zreszta kilkakrotnie doswiadczylem . W takim
                            razie prosze o uswiadomienie mnie jakie jeszcze bywaja ?
                            • lucyna_n Re: ps. prozac nie jest łagodny, dla niektorych t 30.01.09, 18:50
                              Doświadczyłeś kilkukrotnie
                              i właśnei o to chodzi.
                              zrozum,jeśli chodzi o propranolol to nie jest to wlaściwy lek do leczenia
                              depresji i napadów lękowych, a o fluo chyba każdy tutaj wie, i autor wątku z
                              pewnością ten lek wypróbował, to bardzo popularny antydepresant.
    • minasz a moze zacznij sie mastrurbowac przy pornosach? 29.01.09, 19:11
      ale tak nie do konca bez orgazmu (bo tak stracisz zainteresowanie jak dojdziesz)
      lepiej chyba myslec o je-baniu niz o smierci czy jakis strachach
      ps
      masturbacja np miała duzy wpływ na moja osobowosc - jak byłem chłopakiem
      odczuwałem poczucie winy kiedy masturbujac sie dochodziłem do wytrysku - i co
      zrobiłem?

      zamiast przestac i zanurzyc sie w normotypie kulturowym doszedłem do wniosku ze
      walenie konia jest fajne a poczucie winy (dyskomfort ktory odczuwałem jest
      spowodowany wychowaniem w pewnej kulturze)
      dlatego wypiełem sie na ta kulture i waliłem tyle razy az poczucie winy znikneło
      hehehe
      • olga_w_ogrodzie Re: a moze zacznij sie mastrurbowac przy pornosac 29.01.09, 21:30
        się ma pewne obawy, szacowny Minaszu, że najdzie Cię ochota opisu
        Twej autoerotyki szczegółowego, sekunda po sekundzie - trafi się na
        taki opis i poczuje dziwnie.
        z drugiej strony - skoro pornosy rozwijają , jak wyznałeś, Twój
        intelekt, a masturbacja kształtuje osobowość...- no to się już
        trzyma dziub na kłódkę w tej kwestii.
      • bertrada Re: a moze zacznij sie mastrurbowac przy pornosac 30.01.09, 18:44
        Jestem pod wrażeniem. Już myślałam, że go do Ciechocinka wyślesz. ;P
        • voodoos9 Re: a moze zacznij sie mastrurbowac przy pornosac 31.01.09, 12:17
          To nie jest takie smieszne (temat sexu )-wiecie jak to jest przy
          depresjach (te walniete depresanty )u mnie to bolesny temat .!!!!!!!-
          -Gdy od czasu do czasu sex wypali-człowiek jest wyluzowany ,jakis
          inny-nawet deprecha mniej dokucza .wiecie co zrobiłem?-mały
          experyment-nie bralem Effectinu 3 dni ,i po tych 3 dniach 3 dni
          miałem odloty fajowe (orgazmy )ale cóz trzeba wrocic Do tego
          Effectinu-niestety .pozdrawiam ALLLLLLLLLLL!!!!!!!!!!
          • lingka Re: a moze zacznij sie mastrurbowac przy pornosac 09.02.09, 16:01
            Jedyny lek przeciwdepresyjny, który nie zaburza libido to Welbutrin,
            radzę spróbować. A tak poza tym myślę, że jesteś źle zdiagnozowany -
            może zmień lekarza psychiatrę.
            Pozdrawiam
    • agat-ka33 Re: Depresja lękowa (zaburzenia afektywne ) 31.01.09, 18:09
      Zmienic dieta pani probowała? Przy depresji powinna pani jesc duzo
      ryb, pic duzo mleka, przebywac na sloncu (produkuje sie witamina D)
      jesc produkty z kwasem foliowym (takie jak salata, szpinak,itp)
      duzo swiezych owocow i warzyw ( z witamina C)i dodatkowo do
      prawidłowej pracy mozgu potrzebny jest cynk (mięso, pestki dynii) i
      omega 3, witaminy z grupy B. Musi podzialac bo ta depresja lekowa
      bedzie wracac bez prowidlowej diety.





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka