Dodaj do ulubionych

zycie marzeniami

18.11.03, 11:09
dosc czesto funduje sobie odlot w marzenia. wymyslam cale scenariusze
wydarzen.potrafi np przez dwie godziny zyc w innym swiecie. I tam jest
fajniej niz w rzeczywistosci bo wszystko jest tak jak bym chciala. Boje sie
tylko tego ze mam coraz mniej ochoty na spotkania ze znajomymi, rozmowy,
czesto wychodze z domu tylko z rozsadku. Staram sie opanowac te "odloty" ale
to jest zbyt fajne.
Obserwuj wątek
    • dr_zombie Re: zycie marzeniami 19.11.03, 08:33
      ja mam podobnie...
    • samanta5 Re: zycie marzeniami 19.11.03, 11:43
      Ja też, ale czy jest to powód do niepokoju?
    • dr_zombie Re: zycie marzeniami 19.11.03, 17:17
      wlasnie...ciekawi mnie czy to objaw depresji czy czegos innego...a moze to jest
      normalne??
      • sylwka25 Re: zycie marzeniami 19.11.03, 19:05
        dr_zombie napisał:

        > wlasnie...ciekawi mnie czy to objaw depresji czy czegos innego...a moze to
        jest
        >
        > normalne??


        Qrcze, ja też tak mam i wydawało mi się że jestem nienormalna, ale... dużo
        ludzi tak ma. Kto nie umie marzyć jest o wiele biedniejszy. Zacznij się bać
        dopiero jak nie będziesz odróżniać rzeczywistości od marzeń (a to dopiero jest
        choroba i nie tak łatwo o nią) na razie jest OK.
        Pozdrówki dla wszystki marzycieli.
      • samanta5 Re: zycie marzeniami 19.11.03, 19:19
        dr_zombie napisał:

        > wlasnie...ciekawi mnie czy to objaw depresji czy czegos innego...a moze to
        jest> normalne??

        Ja też jestem bardzo ciekawa :).....może napiszesz co o tym myślisz?
        • parafon Re: zycie marzeniami 19.11.03, 20:23
          Marzenia są podstawą życia - bo czasami się spełniają. A jeżeli się marzy o
          jakichś nierealnych sprawach to jest to objaw rozwiniętej wyobraźni i
          inteligencji. Tak mi to objaśnił "zaprzyjaźniony" psycholog. Człowiek, który
          nie marzy żyje na poziomie koparki. Ale jest jedno niebezpieczeństwo. Nie można
          oczekiwać natychmiastowego spełnienia marzeń, nawet tych przyziemnych. Jak
          sądzę, marzysz przykładowo o spotkaniu kogoś miłego i boisz się wyjść z domu,
          aby te marzenie się nie niespełniło. Żyjesz w oczekiwaniu na spełnienie się
          marzenia. Błąd. Jak nie wyjdziesz z domu, to nie spotkasz nikogo. Jak nie
          zagrasz w lotto, to nie wygrasz. Proste. Daj szansę życiu spełnić twoje
          marzenia. I marz sobie do woli.
          • samanta5 Re: zycie marzeniami 19.11.03, 21:02
            Wyjaśniłeś mi to łopatologicznie :))) Mam to szczęście, że wiele moich marzeń
            się spełnia. I tu pytanie...może sa zbyt rozsądne :) Taka asekuracja.
    • achatka życie w innym świecie 19.11.03, 21:18
      heeh
      wiesz u mnie jest to samo,,, od urodzenia...
      jak kiedys powiedzialam o tym komus to mnie wyśmiał < nie sądze ze z checi
      dokopania mi, to byla raczej glupawka>
      to jest bardzo fajne uczucie myślisz sobie o czyms o kims i tworzysz takie mini
      filmy, codziennie mozesz dodawac kolejne sceny, wszystko to co cie interesuje
      jest zawarte w tych myslach...
      moje tzw. marzenia sa nie do spelnienia, ale to mi nie przeszkadza
      wiesz to mi pozwala zyc, bo gdy pograzam sie w takich myslach to odpoczywam...
      to zapominam o problemach, chociaz na minutke
      a te tzw marzenia nie zawieraja tylko przyjemnych rzeczy.
      wiesz ja czasem ukladam takie historie, ktore podpadalyby pod horrory, pelno w
      nich smierci...takie mysli nieprzyjemne, a jednak...
      a jednak to tez jest jakas malutka odskocznia, bo nie jestem juz w tym samym
      swiecie, ktorego kiedys nienawidzilam, a teraz jakos ... toleruje
      to ja tworze, nie mnie tworza,

      heeh
      a myslalam ze tylko ja tak swiruje
      heee
      h witajcie bracia i siostry myśliciele

      ---
      i to juz bedzie koniec, drodzy moi...
      • ry-bka Re: życie w innym świecie 20.11.03, 10:38
        a ja myslalam ze mna cos bardzo nie tak:)
        pocieszyliscie mnie. fakt ze marzenia sie czasem spelniaja i to nie zawsze te
        realne.
        poczulam spoleczne przyzwolenie na bujanie w oblokach...
    • alinca Re: zycie marzeniami 20.11.03, 12:13
      Tez tak mam :-)) Teraz duzo czasu spedzam sama, wiec oprocz marzen zaczelam
      jeszcze rozmawiac sama ze soba :-)) A wszystko to dzieje sie w czasie kiedy
      moje male marzenie wlasnie sie spelnia. Fajne uczucie.
      • alpetrus Re: zycie marzeniami 22.11.03, 01:15
        Male marzenia sa najfajniejsze. Napisz dokladniej, jak to jest, gdy marzenie sie spelnia. To musi byc naprawde swietne uczucie.
    • marzuss Re: zycie marzeniami 22.11.03, 09:02
      Wiesz achatka,napisałaś to co ja chciałam, dokładnie tak samo, jakbyś wyjęła mi
      to z ust. Tyle, że u mnie te marzenia wzięły górę i trochę mi się w głowie
      pomieszało,
      • katara Re: zycie marzeniami 22.11.03, 09:39
        w sumie to fajnie macie z tymi marzeniami, bo ja z kolei, wogóle nie marzę,
        mówię wam to jest dopiero straszne. Taki stan trwa już bardzo długo, ale kiedyś
        jak byłam młodsz bardzo często marzyłam. Teraz to mi się zdarza tak strasznie
        żadko, że jak się zdarzy, to tak fajnie się czuję i wraca nadzieja. Życie bez
        nadziei jest okropne, marzenia dają nadzieję, tak wedlug mnie. To tak trochę z
        innej strony o tych marzeniach. Pozdrawiam, papa.
    • empeka Re: zycie marzeniami 22.11.03, 09:45
      Co to jest marzenie?
      Co to jest zatapianie się w świat marzeń?

      Pewnie każdy z nas ma na myśli coś innego:
      "bujanie w obłokach"
      "odgrywanie ról w wyimaginowanym świecie"
      "przygody fantastyczne" (czasem ponure i groźne).
      To jedna grupa marzeń, takich zbliżonych do snów (czyli
      marzeń sennych), a różniących się tym, że ma się wpływ -
      świadomy - na rozwój wypadków.

      Są jeszcze nie tyle marzenia, co nierealne, lub małorealne
      plany i chęci, które czasem, półcudem się spełniają.

      I są normale cele, które ze względu na naszą niską
      samoocenę wydają się nieosiągalne. A często nazywa się
      je marzeniami. Wycieczka na Wyspy Kanaryjskie... Praca na
      stanowisku X w firmie Y... mieć samochód marki Z...
      Marzyć o realizacji celów? Hmm, to chyba nie to. Do tego się
      zazwyczaj dąży.

      Jak tak czytam wypowiedzi moich poprzedników, to mam
      wrażenie, że każdy przez marzenie rozumie prawie co
      innego. Jedni ucieczkę od wstrętnej rzeczywistości, inni
      wzbogacanie zwykłej rzeczywistości itd.

      Czy uważacie że marzyć to chcieć? To żyć? Czy uciekać i
      chować się?

      Ja oczywiście mam takie zdanie, że wszystko to występuje
      w naszych tu wypowiedziach i dlatego trudno znaleźć
      wspólny mianownik.
      Każdy zna wszystkie te rodzaje marzeń (w różnym
      stopniu) i tylko różne wybiera w różnych momentach
      życia.
      No i jak we wszystkim bywają patologie.

      Marta
      • lamarta Re: zycie marzeniami 22.11.03, 18:27
        ja w ten sposób uciekam od rzeczywistości...
        miło wiedzieć, że nie tylko ja tak mam :)
        • sylwka25 Re: zycie marzeniami 22.11.03, 21:48
          A ja ostatnio marzyłam sobie o tym żeby znów się zakochać ( założyłam tutaj
          nawet taki wątek) No i co? Przyszło i to tak na jesień. Może to będzie
          nieszczęśliwe zakochanie, nie wiem, ale czuję się od razu lepiej, piękniej i wo
          góle i wydaje mi się że...(odpukać!) jest odwzajemnione.Teraz wymyślam sobie
          jak może być i będę dążyć do tego,żeby było jak najlepiej.Nie można zmarnować
          marze. Będę jeszcze donosić newsy.
          Pozdrawiam
        • nuuuda Re: zycie marzeniami 23.11.03, 21:44
          Ja tez uciekam w marzenia. Tak tak..."uciekam". Piszecie,ze dobrze jest marzyc,
          ale ja mysle sobie czasem, ze przez te marzenia jest mi jeszcze gorzej, gdy
          musze potem zetknac sie z rzeczywistoscia. W marzeniach jestem odwazna, pewna
          siebie, piekna, wspaniala i madra, umiejaca komunikowac sie z otoczeniem
          itd...ale potem przychodzi ranek (marze na ogol w nocy) i musze wstac, by
          przekonac sie, ze nie jest tak, jak sobie marzylam. Dolujaca sprawa.
          Z drugiej strony przypuszczam, ze mimo wszystko to pozytywne myslenie o sobie w
          czasie marzen w jakis sposob troche pomaga. Poprawia mi sie humor w
          nocy...dzieki czemu rano mam choc troche wiecej sily by walczyc z negatywnym
          obrazem samej siebie.
          Pzdr.
          • samanta5 Re: zycie marzeniami 23.11.03, 22:27
            Spróbuj choć raz.....zamienić dzień na noc :-)
          • hella100 Re: zycie marzeniami 23.11.03, 22:28
            Moglabym podpisac sie pod tym co napisalas. Moze, gdyby nie marzenia, to
            moglabym byc bardziej szczesliwa? albo chociaz zadowolona z zycia? Bo wiem, ze
            moje marzenia sa raczej niemozliwe do zrealizowania...
            pozdrawiam wszystkich cieplo
            • ry-bka Re: zycie marzeniami 24.11.03, 08:38
              fakt ze marzenia moga byc roznego rodzaju. Ja sie boje tych ktore zaczynaja
              zastepowac rzeczywistosc. Ale zauwazylam tez ze czasem nawet te najberdziej
              szalone marzenia moga sie spelnic.
              Z marzen pierwszego typu ostatnio po porzuceniu przez faceta zaczelam tworzyc
              wirtualne szczesliwe zwiazki w zastepstwie...
              a z marzen drugiego typu to plany podrozy do Afryki- to dla mnie teraz bardziej
              realne niz szczesliwy zwiazek:)
    • achatka Re: zycie marzeniami 24.11.03, 20:39
      OStatnio zauwazylam , ze be z tych tak zwanych marzen usnac nie moge... jakos
      tak pusto, cicho, nieprzyjemnie, jakos czegos brakuje, wiec codziennie przed
      pojsciem spac mysle sobie, mysle sobie o czym chce i powoli usypiam a rano
      budze sie z nutka nadzieji, tyle ze ostatnio jakos sie myslec nawte o
      przyjemnych rzeczach nie chce
      coz taki los

      ---fin---
      • mr_hyde Re: zycie marzeniami 24.11.03, 21:02
        Ciekawe co na to wszystko teoria osobowości schizoidalnej?
        • sylwka25 Re: zycie marzeniami 24.11.03, 21:58
          Nie chrzań HYDE! Wszędzie musisz dopatrywać się choroby? No a co, tak źle jest
          mieć lekką schizę? Inaczej trudno przetrwać w tym świecie jak nie jesteś
          nastawiony wyłącznie na pożeranie chleba.
          Daj sobie trochę luzu.Jak nie umiesz sobie pomarzyć to masz problem
    • zmiana2 Re: zycie marzeniami 25.11.03, 16:10
      Ludzie kochani nareszcie wiem, że nie jestem sama.A ja myslalam, że jestem
      nienormalna.Te marzenia sa fajne i przyjemne.Ciesze sie, że sa inni co tez to
      maja.
    • marzuss Re: zycie marzeniami 25.11.03, 22:33
      Znów podpisuję się pod achatką. Mam dokładnie tak samo. W tych marzeniach
      oprócz tego co napisałaś jestem taka szczuplutka, i najmądrzejsza na świecie,
      wszystkowiedząca, bardzo bogata. Jestem taka jaką chciałabym być, ale w
      rzeczywistości taką być nie potrafię.Ale często czuję się taka jak z marzeń, i
      to uczucie jest fajne i wtedy nie jest ważne jak jest naprawdę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka