Dodaj do ulubionych

Dziwne, ale dla nas mega problem!

17.07.09, 10:37
Nie wiem, czy pisze na odpowiednim forum.Chcialabym pomoc swojemu
partenrowi.On strasznie stresuje sie przed kontaktami z
ludzmi.Tzn.nigdy nie wypije kawy z kims, nie poczestuje sie
niczym.Mowi, ze nie da rady, bo rece mu sie beda trzesly, porozrzuca
jedzenie, porozlewa kawe.Najpierw myslalam,ze zartuje, zgrywa
sie.Potem zaczal opowiadac, ze wtedy łomocze mu strasznie
serce,denerwuje sie.Z ludzmi normalnie porozmawia na kazdy
temat.Tylko z tym jedzeniem jest problem.Boi sie cokolwiek wziac ze
stolu.Moja rodzina juz patrzy na niego jak na dziwolaga, bo nigdy u
nich nawet nie wypil szkalnki kawy.On sam sie zle czuje i nie chce
ze mna przez to chodzic na zadne imprezy rodzinne i w gronie
znajomych.U siebie w domu jest wszystko ok.Jak mozna mu pomoc, bo
nie mam pomyslu i on tez....
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 10:52
      poczytaj o fobii społecznej
      uszka do góry z tym da się dużo zrobić.
    • bertrada Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 11:18
      Namów go na wizytę u psychiatry.
      • olga_w_ogrodzie Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 12:27
        jasne.
        nie ma to, jak ewidentną fobię społeczną "leczyć" lekami
        psychiatrycznymi.
        najlepiej niech benzo wchrzania - nie będzie lęku - co nie , pani B.?
        ---------------------

        Roksii - z fobią społeczną najlepiej próbować sobie poradzić na
        terapii grupowej.
        proponowałabym zacząć od wizyty u psychologa - on określi rodzaj
        terapii i ewentualnie zaleci też wizytę u psychiatry.
        • ichnia Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 12:34
          olga_w_ogrodzie napisała:
          > jasne.
          > nie ma to, jak ewidentną fobię społeczną "leczyć" lekami
          > psychiatrycznymi.
          > najlepiej niech benzo wchrzania - nie będzie lęku - co nie , pani B.?

          To samo od razu pomyślałam, ale nie chciało mi się już tego pisać.
          Na niereformowalne przypadki nie ma żadnego sposobu...
          • lucyna_n Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 13:11
            no po prawdzie antydepresanty w silnej fobii bywają wskazane, a jak trafi
            najpierw dajmy na to do rodzinnego to na 100% z benzow yjdzie,w ięc może lepiej
            jednak zacząć od psychiatry, który jeśli ma odrobinę sumienia wyśle na
            psychoterapię.
            • olga_w_ogrodzie Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 13:38
              tak czy inaczej,
              w tej chwili,
              przynajmniej w W-wie,
              jeśli ktoś dotąd się nie leczył, to, zanim go zapiszą do psychiatry,
              obowiązkową jest wizyta u psychologa najpierw - on decyduje
              czy problem psychologiczny czy jednak do psychiatry też należy.

              jakiś czas temu się zmieniało poradnię i też mnie koniecznie chcieli
              najpierw do psychologa. z trudem przekonałam panią w recepcji, że, w
              moim wypadku, bez sensu to, bo już mam szereg diagnoz i wiadomo, że
              u mnie nie tylko terapia, ale i leki psychiatryczne.

              • lucyna_n Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 14:19
                no ale jak przeskoczyć fakt że więskszość psychologów nie wie praktycznie nic o
                farmakoterapii i boją się jej jak ognia, nie raz nie dwa słyszalam jak komuś z
                ciężkiej depresji kazali leki odstawiać bo są be.
                nie wiem jak jest teraz kiedy się idzie pierwszy raz do lekarza, może się
                zmienilo,nie wiem czy to dobra zmiana.
                • nienill Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 16:14
                  lucyna_n napisała:

                  > no ale jak przeskoczyć fakt że więskszość psychologów nie wie praktycznie nic o
                  > farmakoterapii i boją się jej jak ognia, nie raz nie dwa słyszalam jak komuś z
                  > ciężkiej depresji kazali leki odstawiać bo są be.
                  a ja nic takiego nie slyszalam

                  wrecz pzreciwnie
                  zdarzalo sie namawianie o _konsultacje_ z psychiatrą
                  bo moze leki potrzebne, a moze nie
                  a od tego juz nie jest psycholog, wiec odsyla do wlasciwiej osoby


                  > nie wiem jak jest teraz kiedy się idzie pierwszy raz do lekarza, może się
                  > zmienilo,nie wiem czy to dobra zmiana.
                  pierwsze slysze o takich procedurach, o ktorych pisza Aida
                • blue-bazzz Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 19:45
                  > no ale jak przeskoczyć fakt że więskszość psychologów nie wie praktycznie nic o
                  > farmakoterapii i boją się jej jak ognia, nie raz nie dwa słyszalam jak komuś z
                  > ciężkiej depresji kazali leki odstawiać bo są be.

                  o to to.
              • blue-bazzz Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 19:44
                > tak czy inaczej,
                > w tej chwili,
                > przynajmniej w W-wie,
                > jeśli ktoś dotąd się nie leczył, to, zanim go zapiszą do psychiatry,
                > obowiązkową jest wizyta u psychologa najpierw - on decyduje
                > czy problem psychologiczny czy jednak do psychiatry też należy.

                w przypadku osób z depresją to zwykłe znęcanie się
    • naqoyaqatsi Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 14:47
      ojej
      ja tak mam ze rozlewam picie itd bo mi sie czasem same rece ruszaja
      i tak robie przy ludziach b czesto ale nie jest to fobia sopleczna przynajmneij
      nie stwierdzil nikt tego a wogole to to niejest problem ludzie niekturzy tak
      maja ja tak mam od dziecinstwa
      a ten chlopak ma takie cos ze jak sie zdenerwuje albo zamysli to ssie palce?
      • bertrada Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 15:45
        No bo nie każde trzęsienie się rąk to fobia społeczna a nie każde kołatanie
        serca to nerwica. Przyczyny mogą być różne. Dlatego jak to zaczyna utrudniać
        życie, to wymaga konsultacji lekarskiej i postawienia właściwej diagnozy.
        • roksii Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 17:05
          Nigdy nie bylam w sytaucji, kiedy cos by np.rozlal, bo w domu i u
          swoich rodzicow jest wszystko ok.Klopot zaczyna sie kiedy ktos
          przychodzi do nas, albo my idziemy do znajomych.Wtedy owszem udziela
          sie w towarzystwie, ale nic nie wezmie ze stolu.Kiedys zrezygnowal z
          bycia chrzestnym , bo mowil, ze nie wytrzyma w kosciele, nastapi
          paraliz i boi sie, ze jeszcze ucieknie.Z drugiej strony w pracy ma
          kontakt codziennie z innymi ludzmi, normalnie nawiazuje
          kontakty.Nikt nawet by nie pomyslal, ze ma jakis problem.Wiem tylko
          ja, bo tylko mi o tym powiedzial.Ta sytuacja trwa chyba od 3 lat.Nic
          nie robil z tym, bo jest pracoholikiem, pracowal od rana do
          wieczora, nie chodzil do znajomych, nie uczestniczyl w imprezach,
          nawet jesli ktos go zaprosil.Kiedys nawet powiedzialam mu, ze chyba
          sobie cos wmowil i tego sie trzyma, bo juz na samym wejsciu mowi, ze
          nie bedzie oczywiscie nic jadl...:(
          • bertrada Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 18:07
            Na forum nikt nie postawi diagnozy, tylko lekarz po przeprowadzeniu dokładnego
            wywiadu i zleceniu ewentualnych badań będzie w stanie coś na to poradzić.
            Obawiam się, że nie obejdzie się bez wizyty u psychiatry, bo mimo wszystko
            wygląda to na psychiatryczny problem.
            A największy kłopot jest zazwyczaj z namówieniem takiej osoby do pójścia do lekarza.
          • lucyna_n Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 18:28
            nie mów że sobei to wmówił, to bardzo boli usłyszeć takie coś, kiedy człowiek
            nie może sobie poradzić z problemem. To że Ty tego nie rozumiesz nei znaczy że
            to nie istnieje i że sobei wmówił problem.
          • babetschka Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 18:53
            kochana
            jak ja go rozumiem
            przerabialam taki etap
            fobia totalna zeby cos zjesc albo wypic
            a szczegolnie kawa lub herbata w malej filizance nalana prawie do pelna....to
            juz obrazek jak z najgorszego horroru
            twoj facet zatrzymal sie na strachu przed konsumpcja u mnie poszlo to dalej
            strach przed odwiedzaniem kogokolwiek albo uczeszczaniem gdzies np pub
            bo sie spoce i bedzie widac bo sie zaczerwienie bo generalnie ktos bedzie na
            mnie patrzyl ! nie do zniesienia !
            nie wyobrazalam sobie zeby pojsc np do jakiegos baru zeby zjesc obiad jak
            slyszalam przechodzac obok szczek naczyń to wlos sie jezyl
            czasem widzialam przez okno jak ludzie w restauracji siedza i jedza i smieja sie
            przy tym........to bylo cos nieosiagalnego
            generalnie męka trwala pare lat ...w tym czasie jedna psychoterapia potem
            druga..lekkie oswojenie sie z innym czlowiekiem....antydepresanty...i tak powoli
            rok za rokiem od kebabow z budki przeszlam do restauracji

            mozna powiedziec ze w tej calej gehennie ktora nie skonczyla sie ...jakis etap
            mam zakonczony sukcesem

            i wam zycze tez tego samego!

            tak wiec reasumujac: na poczatek spotkanie w poradni zdrowia psychicznego i
            ustalenie ze specjalista jaki rodzaj terapii bedzie najlepszy

        • blue-bazzz Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 19:48
          > No bo nie każde trzęsienie się rąk to fobia społeczna a nie każde kołatanie
          > serca to nerwica. Przyczyny mogą być różne. Dlatego jak to zaczyna utrudniać
          > życie, to wymaga konsultacji lekarskiej i postawienia właściwej diagnozy.

          no tak. z trzęsieniem trzeba do neurologa czy to nie parkinsonik jakiś
          przypadkiem a z palpitacjami to prosto do kardiologa albo od razu do kardiochirurga.
          a jak wyczerpią się wszystkie możliwości diagnozy i terapii a pacjent padnie
          chory od prochów na domniemane choroby i kolejnych prochow na skutki uboczne
          poprzednich prochów - wtedy do psychiatry. a psychiatra da kolejne prochy z
          kolejnymi skutkami ubocznymi.
    • nienill Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 18:55
      roksii napisała:

      > U siebie w domu jest wszystko ok.
      nie, nie jest ok
      bo ma dziewczyne, ktora nie traktuje go powaznie

      • babetschka Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 19:32
        nienil a co ty mozesz wiedziec jak jest u kogos w domu ze jedziesz z taką ocena ?
        za daleko galopujesz z interpretacją
      • lucyna_n Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 21:35
        a ja myślę że ona go traktuje bardzo pwoażnie, ale że nei zetknęla się z takimi
        problemami to ich nie rozumie. Pierwsza reakcja normalsa na wariactwo to
        wmówienie waryatowi że takie coś nie istnieje. To pewnei jeakieś wyparcie
        • fredek_bez_kredek Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 22:08
          dopóki będziesz przejmować się tym co inni pomyślą, czy zauważą jak WSPANIAŁY jesteś,
          to blisko do zwariowania, to i nerwica i depresja może cię złapać,
          trzeba pozbyć się NARCYZMU, przestać myśleć TYLKO CZY JA ABY JESTEM WSPANIAŁY?
          a co ludzie pomyślą jak się kawą obleję? co pomyślą?
          nie ważne, ale może i ciekawe...to i oblej się z dziesięć razy, i co z tego?
          a może zauważą że mi się ręce trzęsą? no i co z tego? najwyżej pomyślą że masz Parkinsona,
          trzeba ZAPOMNIEĆ O SOBIE, i zacząć żyć dla innych, to znacznie przyjemniejsze życie....

          • lucyna_n Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 17.07.09, 23:43
            ja się nei boję że się kawą obleję i nie mam fobii spolecznej
            ogólnie tobym wreszcie chciala trochę pożyć egoistycznie dla siebie, zawsze
            wszystko musi mieć uzasadnienie w byciu przydatnym i pożytecznym nawet jeśli
            nikt absolutnie tego ode mnei nei oczekuje i nie wymaga, i to jest bardzo
            niedobre i chociaż probuje sobie racjonalizować cały bezsens takiego myślenia
            daleka droga do zmiany tak na mur wbitych schematów.
            • nienill Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 18.07.09, 09:36
              lucyna_n napisała:

              > ja się nei boję że się kawą obleję i nie mam fobii spolecznej
              > ogólnie tobym wreszcie chciala trochę pożyć egoistycznie dla siebie,
              to wyjscie do lasu z winem, to kiedy bylo? powtarzalas od tego czasu czy mam Ci
              regularnie przypominac?
              • lucyna_n Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 18.07.09, 14:34
                nie zaszkodzi powtarzać choćby co dzień, jak czlowiekowi się coś w młodości
                zafksuje to potem trzeba kilofem wykuwać
                • nienill Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 18.07.09, 15:51
                  lucyna_n napisała:

                  > nie zaszkodzi powtarzać choćby co dzień, jak czlowiekowi się coś w młodości
                  > zafksuje to potem trzeba kilofem wykuwać
                  no wiec uznajmy, ze dzisiajsze przypomnienie juz zaliczylam
                  • lucyna_n Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 18.07.09, 16:32
                    niniejszym idę na fototerapię
                    (czyli na balkon)
    • mskaiq Re: Dziwne, ale dla nas mega problem! 18.07.09, 05:11
      Nauczyl sie kontrolowac niepokoj zwiazany z kontaktami z ludzmi, byc
      moze pomogla Mu w tym praca.
      Jesli chcesz mu pomoc to sprobuj nauczyc Go nie bac sie byc przy
      stole, brac ze stolu, przygotowywac kawe, czy jedzenie.
      Najpierw musisz przekonac Go ze poradzi sobie przy stole i ze tego
      mozna sie nauczyc.
      Oczywiscie najpierw sama musisz w to uwierzyc. Kiedy jeses przy
      stole popros aby zrobil Ci herbate, przyniosl cukier, podawal ci
      rzeczy ktore sa na stole.
      Na poczatku bedzie to trudne dla niego bo kazda akcja przy stole
      bedzie wywolywala paniczny strach. Z czasem ten strach bedzie sie
      zmiejszal, szczegolnie kiedy zacznie dostrzegac roznice w zachowaniu
      przy stole.
      Kiedy strach staje zbyt silny, wtedy powinien sie wycofac i probowac
      pozniej, nie mozna na sile przelamywac strachu bo wtedy staje sie on
      silniejszy. Ciagle probujac uda sie mu w koncu kontrolowac rece
      nawet jesli beda sie one nadal trzesly.
      Pozniej nawet to krepujace trzesienie rak przy stole zniknie.
      Serdeczne pozdrowienia.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka