ewelina333.3 Re: wiersze 12.01.11, 00:14 MORGA Przyjechali czarną, zamkniętą karetką. (Był wieczór... jesienny wieczór... Błoto — spleen — zapatrzenie...) Wynieśli coś ciężkiego, nakrytego płachtą. Postawili nosze na kamienie. Robili rzecz zwinnie. Lampa oświetlała ich jasno, biało. Było cicho... Deszcz śpiewał w rynnie... Konie cłapały kopytami... (... Coś się stało... Coś się stało...) Przystanęło kilku ciekawych. Patrzyli. Pytali. Dolatywały pojedyncze słowa. Jakaś rozmowa urywana, krótka, Prowadzona ściszonym staccatem... ... 25 lat ... Prostytutka... ... sublimatem ... Podnieśli nosze. Weszli do sieni. (Deszcz padał... krople tłukły o dach...) Jeden świecił im z przodu latarnią. (... Taniec cieni ...) Ponieśli w dół po lepkich, wyślizganych schodach Do ogromnej, sklepionej piwnicy. Nosze stały rzędem. Coś czarnego mignęło... przepadło... Może szczur?... Może cień z ulicy?... Jeden świecił latarnią. Przystanął. Postawili pod ścianą. Wytarli głośno nosy. Wyszli. Klucz zgrzytnął w zamku... Jeszcze ciche oddalone głosy... Jeszcze kroki cichnące na górę... (... Jak myśli ... jak myśli ...) Potem turkot po bruku za bramą... I nic... Cisza... Ciemno... Zostawili SAMĄ, zupełnie SAMĄ ... Samą jedną na uboczu. Nosze stały szeregiem nieruchome, nakryte. Noga przy nodze. Z kąta błysnęła para zielonkawych oczu ... Jedna ... Druga ... Wpatrywały się długo, badawczo ... Coś szeleściło po mokrej kamiennej podłodze ... ............................................................................. Na górze paliły się lampy. Chodnikiem wlókł się jakiś pijany robotnik, Wieczny po oceanach ulic argonauta. Ulicą z świstem syren ścigały się auta. - Bruno Jasienski - Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 13.01.11, 22:12 Bozena Helena Mazur-Nowak Na peronie Czekalam... Juz nie pamietam ...Na pociag... A moze na niego... Jednego z nich Dookola ludzi mrowie Poczulam na sobie wzrok Uparty wzrok ... Stal tam i patrzyl Jak wryty w beton Stal i patrzyl na mnie Nasze oczy sie spotkaly ,,Czego chce'' pomyslam Podeszlam wolno ,,Ma pan papierosa'' spytalam Z otwartymi ustami Siegnal do kieszeni I podal mi SPORTA ,,Takich nie pale'' odparlam Odeszlam powoli On dlugo tak stal i patrzyl Ja czekalam ... Juz nie pamietam na co ... Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: wiersze 14.01.11, 20:29 Herbert WILKI Marii Oberc Ponieważ żyli prawem wilka historia o nich głucho milczy pozostał po nich w kopnym śniegu żółtawy mocz i ten ślad wilczy szybciej niż w plecy strzał zdradziecki trafiła serce mściwa rozpacz pili samogon jedli nędzę tak się starali losom sprostać już nie zostanie agronomem ,,Ciemny" a ,,Świt" - księgowym "Marusia" - matką ,,Grom" - poetą posiwia śnieg ich młode głowy nie opłakała ich Elektra nie pogrzebała Antygona i będą tak przez całą wieczność w głębokim śniegu wiecznie konać przegrali dom swój w białym borze kędy zawiewa sypki śnieg nie nam żałować - gryzipiórkom - i gładzić ich zmierzwioną sierść ponieważ żyli prawem wilka historia o nich głucho milczy został na zawsze w dobrym śniegu żółtawy mocz i ten trop wilczy Odpowiedz Link
flissy Re: wiersze 15.01.11, 17:20 www.youtube.com/watch?v=5Nng_ozK7BA&feature=related ZE ŚWIATA CZTERECH STRON, Z JARZĘBINOWYCH DRÓG. GDZIE LAS SPALONY, WIATR ZMĘCZONY - NOC I FRONT. GDZIE NIE ZEBRANY PLON, GDZIE POCZERNIAŁY GŁÓG - WSTAJE DZIEŃ. SŁOŃCE PRZYTULI NAS DO SWYCH RĄK, I SPÓJRZ:ZIEMIA CIĘŻSZA OD KRWI. ZNOWU URODZI NAM ŁAN - ZŁOTY KURZ, PRZYJMĄ KOBIETY NAS POD SWÓJ DACH. I SPÓJRZ:BĘDĄ ŚMIAĆ SIĘ PRZEZ ŁZY, ZNOWU DO TAŃCA KTOŚ ZAGRA NAM = MOŻE JUŻ: ZA DZIEŃ-ZA DWA,ZA NOC-ZA TRZY, CHOĆ NIE DZIŚ,ZA NOC-ZA DZIEŃ, DOCZEKASZ SIĘ-WSTANIE ŚWIT. CHLEBY UPIEKĄ SIĘ W PIECACH NAM, I SPÓJRZ:TAM GDZIE TYLKO BYŁ DYM. KWIATEM ZABLIŹNI SIĘ WOJNY ŚLAD-BARWĄ RÓŻ, DZIECI URODZĄ SIĘ NOWE NAM. I SPÓJRZ:BĘDĄ ŚMIAĆ SIĘ,ŻE MY, ZNÓW WSPOMINAMY TEN PODŁY CZAS-PORĘ BURZ. ZA DZIEŃ-ZA DWA,ZA NOC-ZA TRZY, CHOĆ NIE DZIŚ,ZA NOC-ZA DZIEŃ, DOCZEKASZ SIĘ:WSTANIE ŚWIT. Odpowiedz Link
mala200333 Fetting, Okudzawa... 15.01.11, 17:58 www.youtube.com/watch?v=CtXas36vbTU&feature=related Okudzawy ballada w wykonaniu Fettinga... Odpowiedz Link
ewelina333.3 Re: Fetting, Okudzawa... 25.01.11, 19:49 Barbara Golec przylecial slowik raz na spotkanie o wschodzie slonca na lesnej polanie myslal o spiewie glosnym wspanialym zapomnial o tym ze ptaszkiem jest malym kiedy zobaczyl ptactwa tlum srogi opadly skrzydla ugiely sie nogi zaczal sie koncert glosne krakania piorka lecialy od trzepotania malutki slowik usiadl na sosnie slonce przywital w ciszy radosnie gdy odlecialy z polany ptaki slowik dal koncert nie byle jaki zaspiewal solo pieknie milosnie slyszal jak swierk oswiadczyl sie sosnie wiewiorki skakaly parami po drzewach cieszyl sie slowik ze tak ladnie spiewa Odpowiedz Link
seremine Re: Fetting, Okudzawa... 07.03.11, 21:03 .....cieszyl sie slowik ze tak ladnie spiewa Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 25.01.11, 17:58 Leszek Kamiński Nie płacz... Zbiorę z twej twarzy każdą z łez staranie w złoto oprawię w piersi ukryje, jak mą krew . Gdy już wszystkie co do jednej wyzbieram , pozamykam w księdze dusz zamknę na kłódkę, zaplombuje sercem , będę strzegł, jak największy skarb. Do snu położę pod poduszkę w niedzielę otworzę przeczyszczę z kurzu zapomnienia, by zawsze świeży blask z nich bił, by twe łzy nie pokryły się nalotem. ......................... By blask pamięci - wciąż był żywy! Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 16.01.11, 00:06 Andrzej Sawko Milczymy do siebie na odległość skóry że tylko oddech dłonie splecione w dialogu myśli głód spojrzeń ...czy jest naszą winą... wziąłem ofiarę twoich oczu i ust balansując na krawędzi mojego pytania i twojego milczenia ...czy jest naszą winą... w miasteczku tak małym gdzie wszyscy mówią o wszystkich kłamstwa ................................ i uśmiech co nagle ciąży mi kamieniem Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 16.01.11, 16:14 Bozena Helena Mazur-Nowak Anna i wiatr Na wieczorny spacer Wybrala sie Anna Spotkala w polu chocholy... Wiatr im pieknie zagral Uderzyl w klosy zlociste Zaszumial w wysokiej trawie Tanczyla z Wiatrem Anna Chocholy jej wtorowaly... Z oddali strach ich ogladal Stal biedak na jednej nodze Rozpostarl ramiona szeroko I ze smutna lza w oku... Zastygl tak w podziwie A oni tanczyli,tanczyli ... Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 18.01.11, 03:22 Zielony walc - Agnieszka Osiecka Sny się prześniły, tańce wytańczyły, oczy wypłakały, serca wykochały, ognie już nie płoną, byłam tobie żoną jedną noc szaloną, kiedy śpiewał nam ten walc natchniony, kiedy szumiał walc, walc zielony, młody walc ! Ach, młody: tak się bardzo śpieszył, tak uparcie grzeszył, taki był magiczny, taki był muzyczny i liryczny tak mu było żal, że odpłynie tamten walc.... Że minie... Gdybym ci uwierzyła, gdybym nie marzyła, gdybym nie goniła, nocą nie błądziła, wody nie mąciła, tu na ziemi żyła, to ty byś mnie kochał jeszcze dziś ! - ! - : Chmury za oknami, gwiazdy za chmurami, góry z dolinami, owce z barankami, wszystko by tańczyło, wszystko by mówiło, że to miłość, miłość trwa. Gdybym nie płakała, gdybym nie szalała, w oczy się nie śmiała, róż nie wyrzucała, tylko się starała, płomień osłaniała, to ty byś mnie kochał jeszcze dziś... Damy z waletami, Króle z królikami, noce z porankami, czyny ze słowami, wszystko by tańczyło, wszystko by mówiło, że to miłość, miłość trwa ! To był dla mnie tylko bal, a ty ze mną chciałeś nocy śpiewnej, a ty chciałeś w życie biec, byłeś gotów, a ja nie, jeszcze nie, a więc: Niebo się skończyło, szczęście się wyśniło, sny się przebudziły, tańce wytańczyły, ognie już nie płoną, serca już nie toną, byłam tobie żoną, kiedy śpiewał nam ten walc zielony, kiedy szumiał walc, walc szalony, młody walc ! Ach, młody ! Tak się bardzo śpieszył, tak uparcie grzeszył, tak mnie chciał rozpalić, tak nas chciał ocalić, wszystko w nim tańczyło, wszystko mi mówiło, że to miłość, miłość trwa ! Gdybym ci wierzyła, gdybym nie marzyła, gdybym nie goniła, nocą nie błądziła, tu na ziemi żyła, wody nie mąciła, to ty byś mnie kochał jeszcze dziś. Chmury za oknami, gwiazdy za chmurami, góry z dolinami, owce z barankami, wszystko by się śmiało, wszystko by śpiewało, że to znowu ty - i - ja. Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 18.01.11, 16:47 Małgorzata Bobak powroty dzieciństwa - dla Brata ( dni mają kolory ) od zawsze wiedziałam że dni mają kolory. kiedy nauczyłam się trzymać pędzel namalowałam czwartek. był tłusty turkusowy i miał kilka rudych plamek. tego dnia odkryliśmy że czajnik zardzewiał i zobaczyliśmy wiewiórkę. najtrudniej namalować niedzielę która ma korale jak oka rosołu. pachnie cynamonem i wiśniówką a na buzi nosi okruszki z szarlotki. w wyczyszczonych lakierkach idzie do kościoła najkrótszą drogą, przechodząc przez mur i dziurę w płocie, targając nowe rajstopy. niedziela wplata satynowe wstążki słońca w warkocze jasne jak len. puszcza mydlane bańki latawce i jeździ na rowerze bez "trzymanki". skubie liście paproci w ogrodzie babci. zrywa lwie paszcze cynie kosmosy (czasem nawet z korzeniami) moczy nogi w balii, piecze przy ognisku kiełbaski. trudno namalować niedzielę na szczęście można mieszać kolory nie używając tylko barw podstawowych Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 19.01.11, 18:52 Ewa Sobkowicz ZŁA MILOŚĆ On był, już go nie ma Wyczytałam to dziś w gazecie Młody był i pewnie piękne miał marzenia Zgubiła go ta młodość... Dziesiąte piętro - małe okno zobaczył Czy chciał poczuć się ptakiem? Ptakiem szczęśliwym, wolnym od trosk... Myli się ten, kto mówi – głupi był! On zgubił się w tym świecie Po prostu kochał, kochał i śnił! Zgubiła go ta miłość... Miłość zła była Zamiast dać radość i słodycz Życia pozbawiła... zła miłość... Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: wiersze 19.01.11, 23:53 Barbara Golec opowiem wam bajkę o karuzeli co wciąż się kreci i wciąż weseli jest na niej auto i łabędź biały para koników i piesek mały cieszy się ona- ta karuzela ze już sobota ze wnet niedziela gdy przyjdą dzieci to je pokręcę zaklaszczą dla mnie dziecięce ręce będą mnie głaskać raz jeszcze - wołać a ja wraz z wiatrem będę wirować marzyła cicho o tym co będzie gdy słońce wstanie ranek nadejdzie lecz zamiast słońca lunęło deszczem aż karuzela dostała dreszczy myślała o tym ze zardzewieje ze chora będzie że się starzeje bolały ja rurki koniki ziewały piesek się zwinął w kłębuszek mały ach to już po mnie jęczała cierpiąca tak się żaliła żaliła bez końca dopiero słysząc jak dzieci się śmiały skończyła skargę ruszyła dalej Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: wiersze 20.01.11, 15:17 Z Netu: Byłeś całym moim życiem, ale tylko w moich snach. Byłeś wielkim mym marzeniem, ale zły los nie pozwolił. Byłeś też moim tchnieniem, ale to było niedługo... Byłeś więc mą nadzieją jednak przez krótką chwilę. Byłeś, tylko byłeś... Ale już .... nie jesteś. Odpowiedz Link
ewelina333.3 Re: wiersze 21.01.11, 20:37 Małgorzata Bobak samotność jak deszcz płynie do miasta. przestrzenie napełnia przedświtem i łzami. i ciała dalekie co śpią jeszcze razem odsuwa od siebie rozczarowane. ktoś chciałby zasnąć sam, mniej samotny. w noc czarną wtulić się jak w ciepłe zwierze i nabrać do szczęścia ochoty, raz jeszcze -być może w tym życiu. a tam, gdzieś za ścianą słychać ciche łkanie. ktoś nie chce zasnąć, bo śnić już nie umie. skarga jak deszcz płynie. czy dziś ty usłyszysz , że Ktoś obok ciebie też już jest samotny. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: wiersze 23.01.11, 19:09 Iza Tazbir Daleko gdzieś i blisko tak na krawędzi nocy i dnia w zasięgu rąk i na serca dnie Ciebie mam, Ciebie chcę w Twej twarzy widzę cały świat muzykę słodką w sercu masz Twe oczy dla mnie lustrem są a dłonie Twe to mój schron... : Bądz przy mnie blisko bo tylko wtedy nie jest mi zimno wiatr wieje z otchłani kiedy pomysle jaka wielka jest przestrzeń a jaka ja wtedy potrzeba mi twoich dwóch ramion zamknietych...) Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 25.01.11, 16:28 Z KRONIKI DYPLOMATYCZNEJ Raz ambasador Sodomy przywdział strój uroczysty Bo miał wręczyć królowi Gomory uwierzytelniające listy. Czuł przytem wielką tremę oraz niepokój najszczerszy Bo miał tę czynność wykonać w swym życiu po raz pierwszy. - Co począć - kombinował z zawartością dyplomatycznej koperty? - - Wsadzić królowi w łapę, ukłonić się i fertig? A może trzeba przyklęknąć? O ziemię uderzyć głową? A może przed tym wręczeniem wystąpić z jakąś przemową? Aż wreszcie cały dylemat postanowił roziązać najprościej I postąpić w zależności od bieżących okoloczności. Oto już wjeżdża przed pałac ambasadorski ekipaż, Na dziedzińcu pręży się gwardia w tradycyjnych futrzanych slipach, W bramie - generałowie, za nimi - ministrowie, Idzie nasz ambasador z kompletną pustką w głowie, Wreszcie przed tronem staje, a król już siedzi na tronie, Grubasek, metr czterdzieści w kapeluszu, a raczej w koronie, Patrzą na siebie przez chwilę, król sapie jak hipopotam, Ambasador też sobie sapie, aż król wreszcie powiada: - No czo tam? (bo ten król trochę seplenił). Na taki grubiański speach Ambasador strasznie się wkurzył, poczerwieniał i mówi: - A nicz. Król jakby się trochę wzdrygnął, znów siedzi i strasznie sapie, Pomyślał chwilę i pyta: - A czo tam czymasz w łapie? Ambasador zesztywniał ze złości, strzepnął pyłek ze złotego haftu Na swych spodniach, i warknął prez zęby: - Nie piliśmy bruderszaftu! Król jakby zgłupiał na chwilę, a trochę jak gdyby zdębiał, Zaś ambasador z tych listów zaczął robić od niechcenia gołębia I puszczać królowi pod nosem, zaś król ze wściekłości blady Chciał tego gołąbka złapać, ale jakoś nie mógł dać rady, Więc zapiszczał: - Ambaszadorciu, przesztań ty sztrugać wariata, Bo każę ogłosić w gażecie, że jeszteś perszona non grata! - A dobrze - rzekł ambasador - tylko żebyście wiedzieli Że uznanie mnie za non grata wywoła casus belli! Co mówiąc usiadł na stopniach, but ściągnął sobie zuchwalec I berłem co obok leżało podrapał się w duży palec, Potem wstał, rozbił kukułkę co kukała w zegarowej dziupli, Wytargał króla za uszy, naubliżał mu od kurdupli, Wetknął mu listy do gęby i z ulgą wyszedł na słońce... A nazajutrz gazety doniosły że ambasador Sodomy wręczył najjaśniejszemu panu listy uwierzytelniające. Waligórski Odpowiedz Link
smieszka-on-line Re: wiersze 26.01.11, 17:15 Ania Tomiczek słowa są puste jak wnętrze jaskini - ranią boleśnie kolcami stalagmitów i dudnią natrętnym echem są zimne wilgotne i mroczne wielkie i małe i zawsze możesz się w nich zgubić zdrętwiejesz zmarzniesz a one wciąż będą ranić boleśnie kolcami stalagmitów i wciąż będą dudnić natrętnym echem Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: wiersze 27.01.11, 19:18 Małgorzata Kiryjewska Pestka Wszystko ma swoją cenę,zawsze jest coś ważniejszego w imię czego rezygnujemy z marzeń,pokornie pochylamy głowę i idziemy dalej. Oddajemy po kawałku siebie w imię wyższych racji,poczucia obowiązku lub winy, ubezwłasnowolnieni normami świata, skazani ,by się powoli zatracać. Lecz gdzieś w środku tkwi , jak pestka w wiśni,twardą skorupą otoczone, to co nie jest na sprzedaż i nie podlega na nic innego wymianie. Coś co stanowi o naszym istnieniu, co za cenę życia,do ostatka będziemy chronić.Co to jest?Po to żyjemy, by znaleźć tę jedną odpowiedź. Odpowiedz Link
black_jotka Waligorski... wiersze 28.01.11, 00:02 Marzenia Kiedy piechur zmęczony przykuca, Marzy sobie o jedwabnych onucach, Żeby były śliskie i wygodne, Eleganckie, a przy tym chłodne... Chłop ubogi z dalekiego powiatu Często myśli o siermiędze z brokatu, Żeby podziw dla całej parafii, Wszyscy jękną, a wójta szlag trafi. Ksiądz Chudzielak, chudy i ponury, Chciałby myckę mieć z krwawej purpury. I akurat przyjeżdża sufragan I się robi pieroński bałagan... Doktor Dziobak, gdy zasypia zmęczony, To mu skalpel się śni pozłocony I zazdrosna mina prymariusza, Który wąsem z irytacją rusza. Kelner Pućko rozmyśla po cichu O dwunastu inspektorach PIH-u, Jak przynoszą jemu paprykarze, A on mówi do nich: - A ja zważę! Duma muzyk, który wali w bębny, Że zrobiono mu koncert odrębny I przychodzą Oj strach z Rubinsteinem, I dziękują, że to takie nadzwyczajne. A ja jestem sobie facet oddzielny, Mnie się widzi redaktor naczelny, Jak ma całkiem inną posadę I ułożyć musi balladę, A ja mu, broń Boże, nie zatwierdzam Ani się na niego nie rozsierdzam, Tylko z boczku się przyglądam zwyczajnie... Niby taki drobiazg, a jak fajnie!!! Odpowiedz Link
mala200333 Re: Waligorski... wiersze 28.01.11, 00:13 MANNEKEN - PIS Stoją sobie od Bugu do Nysy Smutne, polskie Manneken-Pisy, Co powstały z powodów paru: powód pierwszy - brak pisuarów. Powód drugi - to nadmiar piwa, Więc co drugi Manneken się kiwa. Powód trzeci niska kultura: Można nawet za drzwiami biura.... Czwarty powód - to wciąż ta sama Stara, polska autoreklama: - Niechże w podziw wpadną cudzoziemcy, A szczególnie Czesi i Niemcy! Niemcy? Może. Lecz czasem w podróży Kraj nasz zwiedza przygodny Murzyn, Zaraz łza mu wypływa spod powiek: - Biedna, biedna ta biała człowiek..... Czwarta z przyczyn także jest prosta - Stare hasło "Zastaw się, a postaw!" Owszem, postaw, ale - jeśli łaska - Zgodnie z hasłem czymś się przedtem zastaw.... Świat potępia ich, albo wyśmiewa, Lub narzeka że przez nich schną drzewa, Ale mnie oni cieszą nad wyraz, Bo mnie przestał straszyć pewien wyraz, Co myślałem że jest z ekonomii, A poznałem że on z anatomii! Oto dzięki wam, Manneken-Pisi Wiem co znaczy słowo "tumiwisizm"....! Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 28.01.11, 17:03 Dlaczego o Panie Mój? Zostały mi jeszcze szczyty - do zdobycia rzeki rwące - do przepłynięcia tyle wspaniałych ludzi - do poznania pięknych snów - do wypowiedzenia Więc dlaczego Panie Mój każesz mi się szykować? Odpowiedz Link
flissy Re: wiersze 28.01.11, 20:52 www.youtube.com/watch?v=oDDQvlzh09U&feature=BF&list=FLAnqnfvrpyqo&index=12 Mój sen śmiertelny ciałem spełniasz i słowem płochym w śnie poczętym: puszysta włosów twoich perła jak promień krągły w pościel spływa, gdzie dłoń pierzasta jak z igliwia rozdziela cienie ciał od lęku. Mówimy szeptem krwi łagodnej słuchając w sobie: niech w nas płynie, niech niesie — światło jak w roślinie prześwietli serc planety małe i obudzimy się słuchając szelestu chmur i grania wody. Bo tyle tylko jest w nas ciepła, co dłoń zdziwiona objąć zdoła, i trwogi tyle, co zakrzepła wy ryj e w twarzy łza jak z ognia, i głosu w nas, co wydać może w kielichu warg języka ostrze. Niech płynie w nas — mówimy jeszcze ten szmer ciemności, póki księgę obłoków wiatr przegina miękką. Bo tyle tylko wiary w pieśni, ile obrazu pod powieką ziemi odbitej ostatecznie. Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 29.01.11, 14:41 Człowiek nie jest bliskim dlatego, że znalazł się blisko, obok. Człowiek staje się bliskim w miarę przeżyć, zachowań, poznania... Można być blisko i nigdy nie stać się bliskim I odwrotnie, można nawet być daleko, ale dzielić się sobą i tym, co może bogacić, co może podtrzymać i w ten sposób stawać się bliskim. Bezcennie bliskim A. Hennel Odpowiedz Link
flissy Re: wiersze 29.01.11, 19:45 "Ballada bezbożna" Gdzie mojej ręki lewej z niebem igra samiec Tam stado dojnych gwiazd i moja śmierć je pasie Gdzie mojej ręki prawej ogródek się szerzy Tam moją żonę martwą zakopują w ziemi Gdzie moich jąder krąży podwójna planeta Tam wieszają człowieka za to że poeta Gdzie nasienie pospiesznie porzucone gnije Tam kobietę do spazmu pobudzają kije Gdzie mojego mózgowia cieknie wrąca struga Tam pijak pijąc wie już co jest dobra wódka Gdzie moja stopa lewa bieg planet popędza Tam nie ma Boga tylko jego impotencja Gdzie moja stopa prawa bieg planet wstrzymuje Też nie ma Boga tylko nieskończony smutek Gdzie moja męskość głową fioletową straszy Poślubiona dziewica regularnie krwawi Gdzie patrzę lewym okiem tam widzę: jest Polska Biskup na świni tyłem wjeżdża do kościoła Gdzie patrzę prawym okiem moje życie marne Jak zwykle z przyjściem zmroku idzie pod latarnię Rafał Wojaczek Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 30.01.11, 15:54 "Gdzie patrzę lewym okiem tam widzę: jest Polska Biskup na świni tyłem wjeżdża do kościoła " ..prawdziwe i mocne... Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 30.01.11, 15:52 niewielka sztuka o wszystkim (Beata Staniecka Busz ) mówi dwa wyrazy za dużo milczeć lżej odwracać wzrok do wewnątrz jak podziemna rzeka ręce chcą tłumaczy im niebezpieczeństwo niech płoną po bieguny ramiona pozbawi ciężkiej kropli oliwy z lampy panny mądrej głupio umierać kamienowaną śmiechem Odpowiedz Link