• mala200333 Re: wiersze 11.01.11, 14:41
      https://img844.imageshack.us/img844/3209/zonkile1.jpg

      Leszek Kaminski
    • ewelina333.3 Re: wiersze 12.01.11, 00:14
      MORGA


      Przyjechali czarną, zamkniętą karetką.

      (Był wieczór... jesienny wieczór...

      Błoto — spleen — zapatrzenie...)

      Wynieśli coś ciężkiego, nakrytego płachtą.

      Postawili nosze na kamienie.

      Robili rzecz zwinnie.

      Lampa oświetlała ich jasno, biało.

      Było cicho... Deszcz śpiewał w rynnie...

      Konie cłapały kopytami...

      (... Coś się stało... Coś się stało...)



      Przystanęło kilku ciekawych.

      Patrzyli. Pytali.

      Dolatywały pojedyncze słowa.

      Jakaś rozmowa urywana, krótka,

      Prowadzona ściszonym staccatem...

      ... 25 lat ... Prostytutka...

      ... sublimatem ...

      Podnieśli nosze. Weszli do sieni.

      (Deszcz padał... krople tłukły o dach...)

      Jeden świecił im z przodu latarnią.

      (... Taniec cieni ...)

      Ponieśli w dół po lepkich, wyślizganych schodach

      Do ogromnej, sklepionej piwnicy.

      Nosze stały rzędem.

      Coś czarnego mignęło... przepadło...

      Może szczur?... Może cień z ulicy?...

      Jeden świecił latarnią.

      Przystanął.

      Postawili pod ścianą.

      Wytarli głośno nosy.

      Wyszli.



      Klucz zgrzytnął w zamku...

      Jeszcze ciche oddalone głosy...

      Jeszcze kroki cichnące na górę...

      (... Jak myśli ... jak myśli ...)

      Potem turkot po bruku za bramą...

      I nic...

      Cisza...

      Ciemno...

      Zostawili SAMĄ, zupełnie SAMĄ ...

      Samą jedną na uboczu.



      Nosze stały szeregiem nieruchome, nakryte.

      Noga przy nodze.

      Z kąta błysnęła para zielonkawych oczu ...

      Jedna ... Druga ...

      Wpatrywały się długo, badawczo ...



      Coś szeleściło po mokrej kamiennej podłodze ...

      .............................................................................

      Na górze paliły się lampy.

      Chodnikiem wlókł się jakiś pijany robotnik,

      Wieczny po oceanach ulic argonauta.



      Ulicą z świstem syren ścigały się auta.

      - Bruno Jasienski -
    • mala200333 Re: wiersze 13.01.11, 22:12

      Bozena Helena Mazur-Nowak
      Na peronie

      Czekalam...
      Juz nie pamietam
      ...Na pociag...
      A moze na niego...
      Jednego z nich
      Dookola ludzi mrowie
      Poczulam na sobie wzrok
      Uparty wzrok ...
      Stal tam i patrzyl
      Jak wryty w beton
      Stal i patrzyl na mnie
      Nasze oczy sie spotkaly
      ,,Czego chce'' pomyslam
      Podeszlam wolno
      ,,Ma pan papierosa'' spytalam
      Z otwartymi ustami
      Siegnal do kieszeni
      I podal mi SPORTA
      ,,Takich nie pale'' odparlam
      Odeszlam powoli
      On dlugo tak stal i patrzyl
      Ja czekalam ...
      Juz nie pamietam na co ...
    • zamyslona_7 Re: wiersze 14.01.11, 20:29
      Herbert

      WILKI

      Marii Oberc

      Ponieważ żyli prawem wilka
      historia o nich głucho milczy
      pozostał po nich w kopnym śniegu
      żółtawy mocz i ten ślad wilczy

      szybciej niż w plecy strzał zdradziecki
      trafiła serce mściwa rozpacz
      pili samogon jedli nędzę
      tak się starali losom sprostać

      już nie zostanie agronomem
      ,,Ciemny" a ,,Świt" - księgowym
      "Marusia" - matką ,,Grom" - poetą
      posiwia śnieg ich młode głowy

      nie opłakała ich Elektra
      nie pogrzebała Antygona
      i będą tak przez całą wieczność
      w głębokim śniegu wiecznie konać

      przegrali dom swój w białym borze
      kędy zawiewa sypki śnieg
      nie nam żałować - gryzipiórkom -
      i gładzić ich zmierzwioną sierść

      ponieważ żyli prawem wilka
      historia o nich głucho milczy
      został na zawsze w dobrym śniegu
      żółtawy mocz i ten trop wilczy
    • flissy Re: wiersze 15.01.11, 17:20
      www.youtube.com/watch?v=5Nng_ozK7BA&feature=related


      ZE ŚWIATA CZTERECH STRON,
      Z JARZĘBINOWYCH DRÓG.
      GDZIE LAS SPALONY,
      WIATR ZMĘCZONY - NOC I FRONT.
      GDZIE NIE ZEBRANY PLON,
      GDZIE POCZERNIAŁY GŁÓG - WSTAJE DZIEŃ.


      SŁOŃCE PRZYTULI NAS DO SWYCH RĄK,
      I SPÓJRZ:ZIEMIA CIĘŻSZA OD KRWI.
      ZNOWU URODZI NAM ŁAN - ZŁOTY KURZ,
      PRZYJMĄ KOBIETY NAS POD SWÓJ DACH.
      I SPÓJRZ:BĘDĄ ŚMIAĆ SIĘ PRZEZ ŁZY,
      ZNOWU DO TAŃCA KTOŚ ZAGRA NAM = MOŻE JUŻ:


      ZA DZIEŃ-ZA DWA,ZA NOC-ZA TRZY,
      CHOĆ NIE DZIŚ,ZA NOC-ZA DZIEŃ,
      DOCZEKASZ SIĘ-WSTANIE ŚWIT.


      CHLEBY UPIEKĄ SIĘ W PIECACH NAM,
      I SPÓJRZ:TAM GDZIE TYLKO BYŁ DYM.
      KWIATEM ZABLIŹNI SIĘ WOJNY ŚLAD-BARWĄ RÓŻ,
      DZIECI URODZĄ SIĘ NOWE NAM.
      I SPÓJRZ:BĘDĄ ŚMIAĆ SIĘ,ŻE MY,
      ZNÓW WSPOMINAMY TEN PODŁY CZAS-PORĘ BURZ.


      ZA DZIEŃ-ZA DWA,ZA NOC-ZA TRZY,
      CHOĆ NIE DZIŚ,ZA NOC-ZA DZIEŃ,
      DOCZEKASZ SIĘ:WSTANIE ŚWIT.
      • mala200333 Fetting, Okudzawa... 15.01.11, 17:58

        www.youtube.com/watch?v=CtXas36vbTU&feature=related
        Okudzawy ballada w wykonaniu Fettinga...
        • ewelina333.3 Re: Fetting, Okudzawa... 25.01.11, 19:49
          Barbara Golec

          przylecial slowik
          raz na spotkanie
          o wschodzie slonca
          na lesnej polanie
          myslal o spiewie
          glosnym wspanialym
          zapomnial o tym
          ze ptaszkiem jest malym
          kiedy zobaczyl
          ptactwa tlum srogi
          opadly skrzydla
          ugiely sie nogi
          zaczal sie koncert
          glosne krakania
          piorka lecialy
          od trzepotania
          malutki slowik
          usiadl na sosnie
          slonce przywital
          w ciszy radosnie
          gdy odlecialy
          z polany ptaki
          slowik dal koncert
          nie byle jaki
          zaspiewal solo
          pieknie milosnie
          slyszal jak swierk
          oswiadczyl sie sosnie
          wiewiorki skakaly
          parami po drzewach
          cieszyl sie slowik
          ze tak ladnie spiewa wink
          • seremine Re: Fetting, Okudzawa... 07.03.11, 21:03
            .....cieszyl sie slowik
            ze tak ladnie spiewa wink

      • mala200333 Re: wiersze 25.01.11, 17:58

        Leszek Kamiński
        Nie płacz...

        Zbiorę
        z twej twarzy każdą z łez
        staranie
        w złoto oprawię
        w piersi ukryje,

        jak mą krew .

        Gdy już wszystkie
        co do jednej
        wyzbieram ,
        pozamykam w księdze dusz
        zamknę na kłódkę,
        zaplombuje sercem ,
        będę strzegł,
        jak największy skarb.

        Do snu
        położę pod poduszkę
        w niedzielę otworzę
        przeczyszczę
        z kurzu zapomnienia,

        by zawsze
        świeży blask z nich bił,
        by twe łzy
        nie pokryły się nalotem.
        .........................
        By blask pamięci - wciąż był żywy!
    • mala200333 Re: wiersze 16.01.11, 00:06
      Andrzej Sawko

      Milczymy do siebie na odległość skóry
      że tylko oddech
      dłonie splecione
      w dialogu myśli
      głód spojrzeń

      ...czy jest naszą winą...

      wziąłem ofiarę twoich oczu i ust
      balansując na krawędzi
      mojego pytania i twojego milczenia

      ...czy jest naszą winą...

      w miasteczku tak małym
      gdzie wszyscy mówią
      o wszystkich kłamstwa
      ................................
      i uśmiech
      co nagle
      ciąży mi kamieniem

    • mala200333 Re: wiersze 16.01.11, 16:14
      Bozena Helena Mazur-Nowak

      Anna i wiatr

      Na wieczorny spacer
      Wybrala sie Anna
      Spotkala w polu chocholy...
      Wiatr im pieknie zagral
      Uderzyl w klosy zlociste
      Zaszumial w wysokiej trawie
      Tanczyla z Wiatrem Anna
      Chocholy jej wtorowaly...
      Z oddali strach ich ogladal
      Stal biedak na jednej nodze
      Rozpostarl ramiona szeroko
      I ze smutna lza w oku...
      Zastygl tak w podziwie
      A oni tanczyli,tanczyli ...
    • mala200333 Re: wiersze 18.01.11, 03:22

      Zielony walc - Agnieszka Osiecka

      Sny się prześniły,
      tańce wytańczyły,
      oczy wypłakały,
      serca wykochały,
      ognie już nie płoną,
      byłam tobie żoną
      jedną noc szaloną,
      kiedy śpiewał nam ten
      walc natchniony,
      kiedy szumiał walc,
      walc zielony,
      młody walc ! Ach, młody:
      tak się bardzo śpieszył,
      tak uparcie grzeszył,
      taki był magiczny,
      taki był muzyczny
      i liryczny
      tak mu było żal,
      że odpłynie
      tamten walc.... Że minie...
      Gdybym ci uwierzyła,
      gdybym nie marzyła,
      gdybym nie goniła,
      nocą nie błądziła,
      wody nie mąciła,
      tu na ziemi żyła,
      to ty byś mnie kochał
      jeszcze dziś ! - ! - :
      Chmury za oknami,
      gwiazdy za chmurami,
      góry z dolinami,
      owce z barankami,
      wszystko by tańczyło,
      wszystko by mówiło,
      że to miłość, miłość
      trwa.
      Gdybym nie płakała,
      gdybym nie szalała,
      w oczy się nie śmiała,
      róż nie wyrzucała,
      tylko się starała,
      płomień osłaniała,
      to ty byś mnie kochał
      jeszcze dziś...
      Damy z waletami,
      Króle z królikami,
      noce z porankami,
      czyny ze słowami,
      wszystko by tańczyło,
      wszystko by mówiło,
      że to miłość, miłość
      trwa !
      To był
      dla mnie
      tylko
      bal,
      a ty
      ze mną
      chciałeś
      nocy śpiewnej,
      a ty
      chciałeś
      w życie
      biec,
      byłeś gotów,
      a ja nie,
      jeszcze nie,
      a więc:
      Niebo się skończyło,
      szczęście się wyśniło,
      sny się przebudziły,
      tańce wytańczyły,
      ognie już nie płoną,
      serca już nie toną,
      byłam tobie żoną,
      kiedy śpiewał nam ten
      walc zielony,
      kiedy szumiał walc,
      walc szalony,
      młody walc ! Ach, młody !
      Tak się bardzo śpieszył,
      tak uparcie grzeszył,
      tak mnie chciał rozpalić,
      tak nas chciał ocalić,
      wszystko w nim tańczyło,
      wszystko mi mówiło,
      że to miłość, miłość
      trwa !
      Gdybym ci wierzyła,
      gdybym nie marzyła,
      gdybym nie goniła,
      nocą nie błądziła,
      tu na ziemi żyła,
      wody nie mąciła,
      to ty byś mnie kochał
      jeszcze dziś.
      Chmury za oknami,
      gwiazdy za chmurami,
      góry z dolinami,
      owce z barankami,
      wszystko by się śmiało,
      wszystko by śpiewało,
      że to znowu ty - i -
      ja.
    • mala200333 Re: wiersze 18.01.11, 16:47

      Małgorzata Bobak

      powroty dzieciństwa - dla Brata
      ( dni mają kolory )

      od zawsze wiedziałam że dni mają kolory.
      kiedy nauczyłam się trzymać pędzel
      namalowałam czwartek. był tłusty turkusowy
      i miał kilka rudych plamek. tego dnia
      odkryliśmy że czajnik zardzewiał i zobaczyliśmy wiewiórkę.

      najtrudniej namalować niedzielę która ma
      korale jak oka rosołu. pachnie cynamonem
      i wiśniówką a na buzi nosi okruszki z szarlotki.

      w wyczyszczonych lakierkach idzie do kościoła
      najkrótszą drogą, przechodząc przez mur
      i dziurę w płocie, targając nowe rajstopy.

      niedziela wplata satynowe wstążki słońca
      w warkocze jasne jak len.
      puszcza mydlane bańki latawce i jeździ
      na rowerze bez "trzymanki". skubie liście paproci
      w ogrodzie babci. zrywa lwie paszcze cynie
      kosmosy (czasem nawet z korzeniami)
      moczy nogi w balii, piecze przy ognisku kiełbaski.

      trudno namalować niedzielę
      na szczęście można mieszać kolory
      nie używając tylko barw podstawowych
    • mala200333 Re: wiersze 19.01.11, 18:52
      Ewa Sobkowicz
      ZŁA MILOŚĆ

      On był, już go nie ma
      Wyczytałam to dziś w gazecie
      Młody był i pewnie piękne miał marzenia
      Zgubiła go ta młodość...

      Dziesiąte piętro - małe okno zobaczył
      Czy chciał poczuć się ptakiem?
      Ptakiem szczęśliwym, wolnym od trosk...

      Myli się ten, kto mówi – głupi był!
      On zgubił się w tym świecie
      Po prostu kochał, kochał i śnił!
      Zgubiła go ta miłość...

      Miłość zła była
      Zamiast dać radość i słodycz
      Życia pozbawiła... zła miłość...

    • rawik-is-me Re: wiersze 19.01.11, 18:53
      Wspaniale wiersze.
    • samanta_ewa Re: wiersze 19.01.11, 23:53
      Barbara Golec

      opowiem wam bajkę
      o karuzeli
      co wciąż się kreci
      i wciąż weseli
      jest na niej auto
      i łabędź biały
      para koników
      i piesek mały
      cieszy się ona-
      ta karuzela
      ze już sobota
      ze wnet niedziela
      gdy przyjdą dzieci
      to je pokręcę
      zaklaszczą dla mnie
      dziecięce ręce
      będą mnie głaskać
      raz jeszcze - wołać
      a ja wraz z wiatrem
      będę wirować
      marzyła cicho
      o tym co będzie
      gdy słońce wstanie
      ranek nadejdzie
      lecz zamiast słońca
      lunęło deszczem
      aż karuzela
      dostała dreszczy
      myślała o tym
      ze zardzewieje
      ze chora będzie
      że się starzeje
      bolały ja rurki
      koniki ziewały
      piesek się zwinął
      w kłębuszek mały
      ach to już po mnie
      jęczała cierpiąca
      tak się żaliła
      żaliła bez końca
      dopiero słysząc
      jak dzieci się śmiały
      skończyła skargę
      ruszyła dalej
    • rawik-is-me Re: wiersze 20.01.11, 15:17
      Z Netu:

      Byłeś całym moim życiem,
      ale tylko w moich snach.
      Byłeś wielkim mym marzeniem,
      ale zły los nie pozwolił.
      Byłeś też moim tchnieniem,
      ale to było niedługo...
      Byłeś więc mą nadzieją
      jednak przez krótką chwilę.
      Byłeś, tylko byłeś...
      Ale już .... nie jesteś.
    • ewelina333.3 Re: wiersze 21.01.11, 20:37
      Małgorzata Bobak

      samotność jak deszcz
      płynie do miasta.
      przestrzenie napełnia
      przedświtem i łzami.
      i ciała dalekie
      co śpią jeszcze razem
      odsuwa od siebie
      rozczarowane.

      ktoś chciałby zasnąć
      sam, mniej samotny.
      w noc czarną wtulić się
      jak w ciepłe zwierze
      i nabrać do szczęścia
      ochoty, raz jeszcze
      -być może w tym życiu.

      a tam, gdzieś za ścianą
      słychać ciche łkanie.
      ktoś nie chce zasnąć,
      bo śnić już nie umie.
      skarga jak deszcz płynie.
      czy dziś ty usłyszysz ,
      że Ktoś obok ciebie
      też już jest samotny.
    • ewelina333.3 Re: wiersze 22.01.11, 16:52
      Piekne wiersze zamieszczacie...
    • rawik-is-me Re: wiersze 23.01.11, 19:09
      Iza Tazbir
      smile smileDaleko gdzieś i blisko tak
      na krawędzi nocy i dnia
      w zasięgu rąk i na serca dnie
      Ciebie mam, Ciebie chcę
      w Twej twarzy widzę cały świat
      muzykę słodką w sercu masz
      Twe oczy dla mnie lustrem są
      a dłonie Twe to mój schron... smile :
      Bądz przy mnie blisko
      bo tylko wtedy nie jest mi zimno
      wiatr wieje z otchłani
      kiedy pomysle jaka wielka jest przestrzeń
      a jaka ja
      wtedy potrzeba mi twoich dwóch
      ramion zamknietych...smile)
    • mala200333 Re: wiersze 24.01.11, 17:29
    • mala200333 Re: wiersze 25.01.11, 16:28

      Z KRONIKI DYPLOMATYCZNEJ

      Raz ambasador Sodomy przywdział strój uroczysty
      Bo miał wręczyć królowi Gomory uwierzytelniające listy.
      Czuł przytem wielką tremę oraz niepokój najszczerszy
      Bo miał tę czynność wykonać w swym życiu po raz pierwszy.
      - Co począć - kombinował z zawartością dyplomatycznej koperty? -
      - Wsadzić królowi w łapę, ukłonić się i fertig?
      A może trzeba przyklęknąć? O ziemię uderzyć głową?
      A może przed tym wręczeniem wystąpić z jakąś przemową?
      Aż wreszcie cały dylemat postanowił roziązać najprościej
      I postąpić w zależności od bieżących okoloczności.
      Oto już wjeżdża przed pałac ambasadorski ekipaż,
      Na dziedzińcu pręży się gwardia w tradycyjnych futrzanych slipach,
      W bramie - generałowie, za nimi - ministrowie,
      Idzie nasz ambasador z kompletną pustką w głowie,
      Wreszcie przed tronem staje, a król już siedzi na tronie,
      Grubasek, metr czterdzieści w kapeluszu, a raczej w koronie,
      Patrzą na siebie przez chwilę, król sapie jak hipopotam,
      Ambasador też sobie sapie, aż król wreszcie powiada: - No czo tam?
      (bo ten król trochę seplenił). Na taki grubiański speach
      Ambasador strasznie się wkurzył, poczerwieniał i mówi: - A nicz.
      Król jakby się trochę wzdrygnął, znów siedzi i strasznie sapie,
      Pomyślał chwilę i pyta: - A czo tam czymasz w łapie?
      Ambasador zesztywniał ze złości, strzepnął pyłek ze złotego haftu
      Na swych spodniach, i warknął prez zęby: - Nie piliśmy bruderszaftu!
      Król jakby zgłupiał na chwilę, a trochę jak gdyby zdębiał,
      Zaś ambasador z tych listów zaczął robić od niechcenia gołębia
      I puszczać królowi pod nosem, zaś król ze wściekłości blady
      Chciał tego gołąbka złapać, ale jakoś nie mógł dać rady,
      Więc zapiszczał: - Ambaszadorciu, przesztań ty sztrugać wariata,
      Bo każę ogłosić w gażecie, że jeszteś perszona non grata!
      - A dobrze - rzekł ambasador - tylko żebyście wiedzieli
      Że uznanie mnie za non grata wywoła casus belli!
      Co mówiąc usiadł na stopniach, but ściągnął sobie zuchwalec
      I berłem co obok leżało podrapał się w duży palec,
      Potem wstał, rozbił kukułkę co kukała w zegarowej dziupli,
      Wytargał króla za uszy, naubliżał mu od kurdupli,
      Wetknął mu listy do gęby i z ulgą wyszedł na słońce...
      A nazajutrz gazety doniosły że ambasador Sodomy wręczył najjaśniejszemu panu listy uwierzytelniające.

      Waligórski
    • smieszka-on-line Re: wiersze 26.01.11, 17:15
      Ania Tomiczek

      słowa są puste jak wnętrze jaskini -
      ranią boleśnie kolcami stalagmitów
      i dudnią natrętnym echem
      są zimne
      wilgotne
      i mroczne
      wielkie i małe
      i zawsze możesz się w nich zgubić
      zdrętwiejesz
      zmarzniesz
      a one wciąż będą ranić boleśnie kolcami stalagmitów
      i wciąż będą dudnić natrętnym echem
    • rawik-is-me Re: wiersze 27.01.11, 19:18
      Małgorzata Kiryjewska

      Pestka

      Wszystko ma swoją cenę,zawsze
      jest coś ważniejszego w imię czego
      rezygnujemy z marzeń,pokornie
      pochylamy głowę i idziemy dalej.

      Oddajemy po kawałku siebie w imię
      wyższych racji,poczucia obowiązku lub winy,
      ubezwłasnowolnieni normami świata,
      skazani ,by się powoli zatracać.

      Lecz gdzieś w środku tkwi , jak pestka
      w wiśni,twardą skorupą otoczone,
      to co nie jest na sprzedaż i nie podlega
      na nic innego wymianie.

      Coś co stanowi o naszym istnieniu,
      co za cenę życia,do ostatka
      będziemy chronić.Co to jest?Po to żyjemy,
      by znaleźć tę jedną odpowiedź.
    • black_jotka Waligorski... wiersze 28.01.11, 00:02
      Marzenia

      Kiedy piechur zmęczony przykuca,
      Marzy sobie o jedwabnych onucach,
      Żeby były śliskie i wygodne,
      Eleganckie, a przy tym chłodne...
      Chłop ubogi z dalekiego powiatu
      Często myśli o siermiędze z brokatu,
      Żeby podziw dla całej parafii,
      Wszyscy jękną, a wójta szlag trafi.
      Ksiądz Chudzielak, chudy i ponury,
      Chciałby myckę mieć z krwawej purpury.
      I akurat przyjeżdża sufragan
      I się robi pieroński bałagan...
      Doktor Dziobak, gdy zasypia zmęczony,
      To mu skalpel się śni pozłocony
      I zazdrosna mina prymariusza,
      Który wąsem z irytacją rusza.
      Kelner Pućko rozmyśla po cichu
      O dwunastu inspektorach PIH-u,
      Jak przynoszą jemu paprykarze,
      A on mówi do nich: - A ja zważę!
      Duma muzyk, który wali w bębny,
      Że zrobiono mu koncert odrębny
      I przychodzą Oj strach z Rubinsteinem,
      I dziękują, że to takie nadzwyczajne.
      A ja jestem sobie facet oddzielny,
      Mnie się widzi redaktor naczelny,
      Jak ma całkiem inną posadę
      I ułożyć musi balladę,
      A ja mu, broń Boże, nie zatwierdzam
      Ani się na niego nie rozsierdzam,
      Tylko z boczku się przyglądam zwyczajnie...
      Niby taki drobiazg, a jak fajnie!!!




      • mala200333 Re: Waligorski... wiersze 28.01.11, 00:13
        MANNEKEN - PIS

        Stoją sobie od Bugu do Nysy
        Smutne, polskie Manneken-Pisy,
        Co powstały z powodów paru:
        powód pierwszy - brak pisuarów.
        Powód drugi - to nadmiar piwa,
        Więc co drugi Manneken się kiwa.
        Powód trzeci niska kultura:
        Można nawet za drzwiami biura....
        Czwarty powód - to wciąż ta sama
        Stara, polska autoreklama:
        - Niechże w podziw wpadną cudzoziemcy,
        A szczególnie Czesi i Niemcy!
        Niemcy? Może. Lecz czasem w podróży
        Kraj nasz zwiedza przygodny Murzyn,
        Zaraz łza mu wypływa spod powiek:
        - Biedna, biedna ta biała człowiek.....
        Czwarta z przyczyn także jest prosta -
        Stare hasło "Zastaw się, a postaw!"
        Owszem, postaw, ale - jeśli łaska -
        Zgodnie z hasłem czymś się przedtem zastaw....
        Świat potępia ich, albo wyśmiewa,
        Lub narzeka że przez nich schną drzewa,
        Ale mnie oni cieszą nad wyraz,
        Bo mnie przestał straszyć pewien wyraz,
        Co myślałem że jest z ekonomii,
        A poznałem że on z anatomii!
        Oto dzięki wam, Manneken-Pisi
        Wiem co znaczy słowo "tumiwisizm"....!
    • mala200333 Re: wiersze 28.01.11, 17:03
      Dlaczego o Panie Mój?

      Zostały mi jeszcze szczyty - do zdobycia
      rzeki rwące - do przepłynięcia
      tyle wspaniałych ludzi - do poznania
      pięknych snów - do wypowiedzenia

      Więc dlaczego Panie Mój każesz mi się szykować?
    • flissy Re: wiersze 28.01.11, 20:52
      www.youtube.com/watch?v=oDDQvlzh09U&feature=BF&list=FLAnqnfvrpyqo&index=12
      Mój sen śmiertelny ciałem spełniasz

      i słowem płochym w śnie poczętym:

      puszysta włosów twoich perła

      jak promień krągły w pościel spływa,

      gdzie dłoń pierzasta jak z igliwia

      rozdziela cienie ciał od lęku.



      Mówimy szeptem krwi łagodnej

      słuchając w sobie: niech w nas płynie,

      niech niesie — światło jak w roślinie

      prześwietli serc planety małe

      i obudzimy się słuchając

      szelestu chmur i grania wody.



      Bo tyle tylko jest w nas ciepła,

      co dłoń zdziwiona objąć zdoła,

      i trwogi tyle, co zakrzepła

      wy ryj e w twarzy łza jak z ognia,

      i głosu w nas, co wydać może

      w kielichu warg języka ostrze.



      Niech płynie w nas — mówimy jeszcze

      ten szmer ciemności, póki księgę

      obłoków wiatr przegina miękką.

      Bo tyle tylko wiary w pieśni,

      ile obrazu pod powieką

      ziemi odbitej ostatecznie.
      • zamyslona_7 Re: wiersze 28.01.11, 22:02
        Karolina Cicha "Miłość bez jutra"...Gajcy
    • mala200333 Re: wiersze 29.01.11, 14:41

      Człowiek nie jest bliskim dlatego,
      że znalazł się blisko,
      obok.

      Człowiek
      staje się bliskim
      w miarę przeżyć,
      zachowań, poznania...

      Można być blisko
      i nigdy nie stać się
      bliskim

      I odwrotnie,
      można nawet być daleko,
      ale dzielić się sobą
      i tym, co może bogacić,
      co może podtrzymać
      i w ten sposób
      stawać się bliskim.

      Bezcennie bliskim


      A. Hennel
      • flissy Re: wiersze 29.01.11, 19:45
        "Ballada bezbożna"

        Gdzie mojej ręki lewej z niebem igra samiec
        Tam stado dojnych gwiazd i moja śmierć je pasie


        Gdzie mojej ręki prawej ogródek się szerzy
        Tam moją żonę martwą zakopują w ziemi

        Gdzie moich jąder krąży podwójna planeta
        Tam wieszają człowieka za to że poeta

        Gdzie nasienie pospiesznie porzucone gnije
        Tam kobietę do spazmu pobudzają kije

        Gdzie mojego mózgowia cieknie wrąca struga
        Tam pijak pijąc wie już co jest dobra wódka

        Gdzie moja stopa lewa bieg planet popędza
        Tam nie ma Boga tylko jego impotencja

        Gdzie moja stopa prawa bieg planet wstrzymuje
        Też nie ma Boga tylko nieskończony smutek

        Gdzie moja męskość głową fioletową straszy
        Poślubiona dziewica regularnie krwawi

        Gdzie patrzę lewym okiem tam widzę: jest Polska
        Biskup na świni tyłem wjeżdża do kościoła

        Gdzie patrzę prawym okiem moje życie marne
        Jak zwykle z przyjściem zmroku idzie pod latarnię


        Rafał Wojaczek
        • jutta_t Re: wiersze 30.01.11, 15:54
          "Gdzie patrzę lewym okiem tam widzę: jest Polska
          Biskup na świni tyłem wjeżdża do kościoła "

          ..prawdziwe i mocne...
    • jutta_t Re: wiersze 30.01.11, 15:52
      niewielka sztuka o wszystkim
      (Beata Staniecka Busz )

      mówi dwa wyrazy
      za dużo

      milczeć lżej
      odwracać wzrok do wewnątrz
      jak podziemna rzeka

      ręce chcą
      tłumaczy im niebezpieczeństwo
      niech płoną po bieguny

      ramiona pozbawi
      ciężkiej kropli
      oliwy z lampy panny mądrej

      głupio umierać kamienowaną
      śmiechem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka