Dodaj do ulubionych

*******Ciekawostki Historyczne &&&&&&&&&&&&&

    • seremine W miejscowości Ciampino pod Rzymem włoscy ... 11.02.13, 20:41
      W miejscowości Ciampino pod Rzymem włoscy archeolodzy odkryli posiadłość Marcusa Valeriusa Messali Corvinusa - rzymskiego polityka, wodza, mówcy i literata. Jednym z jego częstych gości, a zarazem podopiecznych był Owidiusz - autor "Sztuki kochania" i "Przemian".
      Teraz dopiero historycy literatury będą mogli odpowiedzieć na pytanie: czy pod wpływem Owidiusza, który w swoim dziele opisał mit Niobe, oraz jej nieszczęsnych synów i córek Messala umieścił w swojej posiadłości ich posągi, czy może ich obecność w domu jego mecenasa skłoniła rzymskiego poetę do opisania tego mitu w "Przemianach".
      Posągi w niemal doskonałym stanie wykopano na dnie wspaniałego basenu, który był ozdobą willi Messali w Ciampino.
      Konserwator zabytków regionu Lacjum Elena Calandra przekonana jest, że rzeźby pochodzące z epoki Augusta wejdą do podręczników historii sztuki. A kierująca wykopaliskami Aurelia Lupi nie ma wątpliwości, że takie odkrycie, jak posiadłość wybitnego rzymianina, trafić się może archeologowi jeden raz w życiu.
      Stanie się ono główną atrakcją miejscowości Ciampino, znanej do tej pory jedynie z lotniska dla tanich linii lotniczych.
    • jerzy_55 Nienaruszoną trumnę dziecięcą sprzed około 3600... 11.02.13, 21:05
      Nienaruszoną trumnę dziecięcą sprzed około 3600 lat odkryli hiszpańscy archeolodzy w Górnym Egipcie w pobliżu grobowca Dżehutiego na zachodnim brzegu Nilu w Tebach (dzisiejszym Luksorze) - podała w środę egipska Najwyższa Rada Starożytności.
      - Normalnie dzieci grzebano na cmentarzach rodzinnych - powiedział agencji EFE szef hiszpańskiej ekipy Jose Manuel Galan, który od lat bada tajemnice starożytnej nekropolii Dra Abu el-Naga, gdzie pogrzeby odbywały się przez ponad 500 lat.
      Badania radiograficzne stwierdziły, że dziecko zmarło w wieku około pięciu lat. Odkrycia dokonano w ramach projektu Dżehuti, kierowanego przez Galana.

      Trumna długości 90 cm, wyrzeźbiona z drewna, malowana na biało, bez napisu i dekoracji, pochodzi z około 1550 r. p.n.e., epoki, o której "bardzo niewiele nam wiadomo" - powiedział.

      Podobny styl wykonania i biała malowana powłoka cechują osiem drewnianych figurek uszebti, znalezionych w pobliżu. Uszebti to figurki zabierane przez zmarłych w zaświaty. Dzięki nim zapewniali sobie możliwość zwolnienia własnej duszy z pracy.

      Po wygnaniu Hyksosów (koczowniczych plemion semickich z Azji, które ok. połowy XVII w. p.n.e. uzależniły od siebie cały Egipt) przez władców tebańskich z XVII i XVIII dynastii Teby stały się stolicą królestwa. Cmentarzysko badane przez zespół Galana pochodzi z czasów przejścia do XVII dynastii. Archeolodzy znaleźli tam kaplice z suszonej cegły, pochówki jamowe, drewniane figurki, resztki tkanin z lnu i przedmioty takie, jak ta dziecięca trumna.
      Oprócz tego znaleziono kolekcję płytek ceramicznych i małych drewnianych rzeźb przedstawiających m.in. faraona Ahmosisa, uważanego za pierwszego władcę XVIII dynastii - podał szef ds. starożytności w Luksorze Bureik Mansur w oświadczeniu.
    • dunant Major Pilecki 14.02.13, 00:06
      ksiazki.wp.pl/gid,15328974,tytul,Zglosil-sie-na-ochotnika-do-Auschwitz-Po-wojnie-zostal-rozstrzelany-przez-Polakow,galeria.html
      • dunant Re: Major Pilecki 14.02.13, 00:07
        Raporty rotmistrza Pileckiego zebrane w książce "The Auschwitz Volunteer: Beyond Bravery" zostały właśnie nagrodzone przez stowarzyszenie amerykańskich wydawców
        • dunant Re: Major Pilecki 14.02.13, 00:12
          "15 marca 1948 r. w południe ogłoszono wyrok: W. Pilecki, M. Szelągowska i T. Płużański zostali skazani na karę śmierci, M. Sieradzki na dożywocie, a pozostali na kilkanaście lat więzienia". W uzasadnieniu wyroków śmierci czytamy:
          "dopuścili się najcięższej zbrodni stanu i zdrady narodu, cechowało ich wyjątkowe napięcie złej woli, przejawiali nienawiść do Polski Ludowej i reform społecznych, zaprzedali się obcemu wywiadowi i wykazali szczególną gorliwość w akcji szpiegowskiej".
          • dunant Re: Major Pilecki 14.02.13, 00:13
            Kierowane do prezydenta Bieruta prośby o ułaskawienie Witolda Pileckiego i zamianę wyroku śmierci na wyrok dożywotniego więzienia składane przez obrońcę, oświęcimskich przyjaciół czy Marię, żonę Pileckiego, zostały odrzucone. Rotmistrzowi nie pomógł także ówczesny premier Józef Cyrankiewicz, który znał Pileckiego z czasów pobytu w Auschwitz.

            Witolda Pileckiego rozstrzelano 25 maja 1948 roku o godzinie 21:30. Ciało potajemnie pogrzebano prawdopodobnie na tzw. "Łączce" (dziś kwatera "Ł" cmentarza Powązkowskiego).
            • dunant Re: Major Pilecki 14.02.13, 00:14
              Dopiero we wrześniu 1990 roku Sąd Najwyższy uniewinnił rotmistrza i jego towarzyszy, ukazał niesprawiedliwy charakter wydanych wyroków, uwypuklił patriotyczną postawę skazanych w tym procesie.
              • dunant Re: Major Pilecki 14.02.13, 00:15
                https://i.wpimg.pl/r,id,d141NTA7aF41MDA7dV5odHRwOi8vaS53cC5wbC9hL2YvanBlZy8zMDY1OC90aGVfYXVzY2h3aXR6X3ZvbHVudGVlci5qcGVnO3FeMC45O3ReanBnO3Nea3NpYXpraTtmdF4x.jpg
      • dunant Re: Major Pilecki 14.02.13, 00:16
        https://j.wpimg.pl/r,id,d141NTA7aF41MDA7dV5odHRwOi8vaS53cC5wbC9hL2YvanBlZy8zMDY1Ny9wYXRyaWNlbGxpX29jaG90bmlrLmpwZWc7cV4wLjk7dF5qcGc7c15rc2lhemtpO2Z0XjE=.jpg
        • dunant Re: Major Pilecki 14.02.13, 00:16
          "Bohater naszych czasów" - tak Witolda Pileckiego określa Marco Patricelli, autor biografii rotmistrza, który dobrowolnie znalazł się w Auschwitz, aby napisać raport o panujących tam warunkach.

          "Ochotnik" kończy się wymowną anegdotą o sędzi, który wydał wyrok śmierci w procesie głównego bohatera - Czesław Łapiński już w wolnej Polsce zmarł w warszawskim szpitalu przy ulicy rotmistrza Witolda Pileckiego.

          Dr Marco Patricelli, historyk na Uniwersytecie Gabriele d'Annunzio w Chieti i Pescarze, podkreśla w "Ochotniku", że zajął się postacią Witolda Pileckiego, gdyż jego historia jest tak mało znana poza granicami Polski. Książka ukazała się w Polsce nakładem Wydawnictwa Literackiego.
          • dunant Re: Major Pilecki 14.02.13, 00:17
            https://j.wpimg.pl/r,id,d141NTA7aF41MDA7dV5odHRwOi8vaS53cC5wbC9hL2YvanBlZy8zMDY1OC90cnVweS0xMTYwMjguanBlZztxXjAuOTt0XmpwZztzXmtzaWF6a2k7ZnReMQ==.jpg
            • dunant Re: Major Pilecki 14.02.13, 00:18
              Dramat polskich bohaterów wojennych - rotmistrza Pileckiego, generała Fieldorfa "Nila" i innych skazanych na śmierć w Polsce Ludowej - nie kończył się z chwilą wykonania wyroków. Dla rodzin straconych to początek walki o ujawnienie prawdy o losach bliskich: synów, mężów i ojców.

              "Śród żywych duchów" to ich poruszająca historia. Małgorzata Szejnert, mimo starannie zatartych śladów, poszukuje grobów więźniów politycznych straconych w warszawskim więzieniu na Rakowieckiej. Zbiera relacje świadków i członków rodzin, ujawnia sposoby na obejście cenzury i zdobycie informacji w epoce strachu i nieufności.

              Dziennikarka w mistrzowski sposób łączy opowieść o epoce terroru i o końcu lat osiemdziesiątych, tworząc niezwykłą kronikę przełomu i początku demokratycznych przemian w Polsce.

    • black_jotka O tym, że Warszawa miała kiedyś swój cyrk wie dzis 15.02.13, 18:34
      O tym, że Warszawa miała kiedyś swój cyrk wie dzisiaj garstka osób. Ogromny budynek mieścił się przed wojną przy ulicy Ordynackiej i był czymś znacznie więcej niż zwyczajną budowlą cyrkową. Była to neorenesansowa sala widowiskowa spełniająca światowe standardy. Obiekt zupełnie niespotykany i wyjątkowy był siedzibą legendarnego cyrku braci Staniewskich. Wszystko niestety przerwała wojna...
      Dzisiaj to miejsce funkcjonuje już tylko w opowieściach, które przekazują sobie z pokolenia na pokolenie mieszkańcy stolicy. Legendy głoszą, że działy się tam cuda i rzeczy niezwykłe. Siłacze przegryzali ponoć dziesięciozłotówki, małpy ujeżdżały konie, paliły papierosy, a gwiazdą wieczoru często była tresowana świnia!
      • black_jotka Re: O tym, że Warszawa miała kiedyś swój cyrk wie 15.02.13, 18:35
        Cyrk braci Staniewskich był jednym z największych cyrków II Rzeczypospolitej. Mógł pomieścić do 3000 widzów. Znany m.in. z piosenek Jeremy Stępowskiego i wspomnień rdzennych Warszawiaków cieszył się ogromną popularnością i każdego dnia przyciągał spragnionych rozrywki widzów. Oprócz pokazów cyrkowych odbywały się tam również imprezy o charakterze sportowym (walki zapaśnicze i bokserskie), kulturalnym i politycznym.
        • black_jotka Re: O tym, że Warszawa miała kiedyś swój cyrk wie 15.02.13, 18:36
          kultura.wp.pl/gid,15334883,galeria.html?T%5Bpage%5D=8
          • black_jotka Re: O tym, że Warszawa miała kiedyś swój cyrk wie 15.02.13, 18:38
            Piękna historia tego miejsca zakończyła się niestety wraz z niemieckim bombardowaniem w 1939 roku. Budynek został doszczętnie zniszczony i już nigdy go nie odbudowano.
    • jane_doe_hej Niewiele jest chyba miejsc na świecie, do których 16.02.13, 03:31
      Niewiele jest chyba miejsc na świecie, do których nie dotarli wysłannicy Hitlera i III Rzeszy. Ekspedycje, w których udział brali nazistowscy badacze, sięgały najdalszych zakątków świata, w tym m.in. Tybetu czy Antarktydy. Wszystko m.in. po to, by odnaleźć ślady nordyckiej rasy panów. Jedna z ekspedycji odbyła się również w połowie lat 30. XX wieku do Amazonii. Niemcy zapragnęli mieć swoją placówkę także pośród lasów deszczowych i stać się kimś na wzór pionierów, którzy osiedlali się na terytorium Ameryki Północnej. Do dziś znaleźć tam można ślady ich aktywności.
      Pojawiające się regularnie na rynku wydawniczym publikacje historyczne rzucają nowe światło na działania hitlerowców, odsłaniając kulisy ich planów. A te były niewątpliwie ambitne. Marzenia o podboju kolejnych krajów i odkrywaniu kolejnych kontynentów; działania zmierzające do przejęcia przedmiotów, które symbolicznie stanowić miały o sile III Rzeszy - to były prawdziwe sny o potędze, które rzutowały na knowania Hitlera i jego ludzi. Jedno z takich marzeń roztaczane było wokół Amazonii. Niemcom marzyła się kolonizacja tego tropikalnego regionu Ameryki Południowej. Swoje działania, które w przyszłości miały doprowadzić do przejęcia nad nim kontroli, rozpoczęli na długo przed wybuchem II wojny światowej.
      Rekonesans rozpoczął się w 1935 r. Właśnie wtedy w stronę Ameryki Południowej ruszyła ekspedycja, na czele której stanął dr Otto Schulz-Kampfhenkel, oficer SS. Wyprawa o kryptonimie "Projekt Gujana" prowadziła w stronę brazylijskiej części Amazonii, w okolice granicy Brazylii z Gujaną Francuską. Jednym z głównych celów, które przyświecały wyprawie, było odnalezienie najlepszego miejsca, w którym w przyszłości mogliby zacząć osiedlać się Niemcy, by rozbudowywać potęgę III Rzeszy.
      W czasie podróży członkowie ekipy zbierali próbki flory, opisywali krajobraz, a także przygotowywali raporty, w których znaleźć się miały informacje na temat potencjalnej możliwości zaadaptowania tych terenów na potrzeby niemieckich żołnierzy. Wszystkie meldunki miały być kierowane do samego Heinricha Himmlera.
      Członkowie misji podczas podróży dostali jednak mocno w kość. Nie spodziewali się wprawdzie sielanki, ale ich wyobrażenia na temat tego, co zastaną, okazały się zbyt wątłe. Nie ogarniały potęgi natury, która rządzi Amazonią. Klimat, wilgotność powietrza, a także lokalna ludność - to wszystko bardzo doskwierało członkom niemieckiej ekipy, którzy chyba dość szybko zrozumieli, że wyprawa była nieporozumieniem.
      Do dziś w dżungli odnaleźć można ślady tamtej podróży. Na wysepce położonej na rzecze Jari, pośród drzew, znajduje się niespełna trzymetrowy, drewniany krzyż, na którym narysowana jest swastyka. Oprócz tego widnieje na niej napis: "Joseph Greiner umarł tutaj 2 stycznia 1936 r., umarł z powodu gorączki, służąc sprawie w ramach niemieckiego projektu badawczego".
      Joseph Greiner, którego szczątki spoczęły w amazońskiej dżungli, był zastępcą dowódcy misji. Umarł na malarię. Poza nim oraz szefem wyprawy, Otto Schulzem-Kampfhenkelem, w ekspedycji uczestniczyli też niemieccy żołnierze. Potem do projektu zaangażowano także członków miejscowej społeczności - poinformował dziennik "The Daily Telegraph".
      • jane_doe_hej Re: Niewiele jest chyba miejsc na świecie, do któ 16.02.13, 03:33
        Pomimo tych wszystkich okoliczności, Otto Schulz-Kampfhenkel w swoich meldunkach kierowanych do Himmlera pisał o potędze Amazonii w samych superlatywach.
        "Dwie największe, słabo zaludnione, ale bardzo bogate w zasoby obszary na Ziemi to Syberia oraz Ameryka Południowa. Oferują dużą przestrzeń na potrzeby osiedleńców. Bardziej zaawansowanym przedstawicielom rasy białej oferują niebywałe możliwości eksploracji" - pisał Otto Schulz-Kampfhenkel.
        Jak wynika z istniejących dokumentów, Himmler nawet zaakceptował potem wstępnie plany kolonizacji Amazonii, ale perspektywa wybuchu wojny sprawiła, że kwestia ta zeszła na drugi plan.
        Z wyprawy ocalało wiele zdjęć. Zostały one odnalezione w niemieckich oraz brazylijskich archiwach. Historia całego projektu została opisana zaś w wydanej kilka lat temu w książce pt.: "The Guyana Project: A German Adventure on the Amazon", której autorem jest Jens Gluessing.

        (ao/ac/niewiarygodne.pl)
    • mala200333 Nurkowie Marynarki Wojennej zbadali wrak niemiecki 16.02.13, 15:52
      Nurkowie Marynarki Wojennej zbadali wrak niemieckiego bombowca, który spoczywa na dnie Bałtyku. Według nich samolot na razie nie może zostać wydobyty na powierzchnię. - Jest mocno skorodowany i mógłby się rozpaść, a to za duże ryzyko - informuje portal polska-zbrojna.pl.
    • black_jotka Kto dopuścił Hitlera do władzy Wielka pomyłka 17.02.13, 18:55
      Komentując to, co się stało 30 stycznia 1933 r., Sebastian Haffner, jeden z najbardziej przenikliwych obserwatorów nazizmu, pisał: „W zwyczajowy sposób, w jaki pisze się historię, nie można oddać sensu tego wydarzenia. W 1890 r. Wilhelm II dymisjonuje Bismarcka. Z pewnością było to kluczowe wydarzenie w niemieckiej historii, ale nie odcisnęło się na biografii żadnego Niemca z wyjątkiem wąskiego kręgu bezpośrednio zainteresowanych. Życie toczyło się jak poprzednio. Żadna rodzina się nie rozpadła, przyjaźń nie została złamana, nikt nie uciekł z kraju. Nikt nie stracił spotkania ani nie odwołano żadnego przedstawienia w teatrze. Zakochani, szczęśliwie lub nie, byli nadal zakochani, biedni trwali w biedzie, bogaci pozostali bogaci. Teraz porównajmy to do sytuacji z roku 1933: »Hindenburg posyła po Hitlera«. Oto trzęsienie ziemi, które potrzaskało życie 66 milionów ludzi”.
      Zaledwie kilka tygodni wcześniej noworoczne wydania czołowych niemieckich dzienników wieszczyły początek końca NSDAP. Komentatorzy byli zgodni, że naziści przegapili swój czas, a teraz czeka ich stopniowa utrata wpływów i powrót na margines sceny politycznej. „Wzlot i upadek Hitlera”, „Republika uratowana” – głosiły nagłówki gazet. Jak zapewniał „Frankfurter Zeitung”: „gwałtowny atak nazistów na demokratyczne państwo został odparty”.


      Więcej pod adresem www.polityka.pl/historia/xxwiekdo1945/1534995,1,kto-dopuscil-hitlera-do-wladzy.read#ixzz2LBEYj7G1
    • jerzy_55 Re: *******Ciekawostki Historyczne &&& Inka 19.02.13, 23:42
      www.inka.witryna.info/
    • jerzy_55 Re: *******Ciekawostki Historyczne &&&&&&&&&&&& 19.02.13, 23:48
      ~Mati: Mam 23 lata pracuję w dobrze prosperującej firmie zarabiam powiedzmy 2 tysiące złotych tylko właśnie teraz niektórzy ludzie mogą mówić o matko ile on zarabia i jeszcze mu źle ? Tak owszem zarabiam te 2 tysiące złotych i co ? Nie stać mnie wziąć ślubu z narzeczoną nie stać mnie na to abym był szczęśliwym rodzicem a przede wszystkim nie stać mnie na to żebym mógł kochanym bliskim osobom zapewnić dach nad głową. Podatki idą w górę ledwo co starcza na opłaty (mieszkam z rodzicami którzy są rencistami) do tego chcę być wykształconym człowiekiem dlatego studiuję zaocznie ale tu kolejny problem na studia muszę dojechać niestety z mojego miasteczka nie ma dojazdu do miasta w którym się uczę więc podróżuje samochodem gdzie koszt takiego przejazdu to blisko 100 zł (sobota, niedziela) i mamy 200 za szkołę oczywiście też płacę 400 zł to mamy już 600 zł w domu opłacić prąd, wodę, gaz i wychodzi reszta mojej wypłaty więc czego się dorobię ? DŁUGÓW i jak ktoś wspomniał w komentarzach GARBA i nic więcej nie widzę w tym kraju żadnych pozytywów aby tu żyć tylko na prawdę szkoda mi ludzi którzy za ten kraj stracili życie chcąc by wnukowie mieli wolność... LUDZIE PRZEGOŃMY TYCH ZAKŁAMANYCH OSZUSTÓW Z TEGO SEJMU ! TAK DŁUŻEJ BYĆ NIE MOŻE !! zwiń
    • rawik-is-me Tadeusz Pelak, Bolesław Budelewski, Stanisław Abra 20.02.13, 14:38
      Tadeusz Pelak, Bolesław Budelewski, Stanisław Abramowski i Stanisław Kasznica to kolejne nazwiska ofiar terroru komunistycznego, które zidentyfikowano po ekshumacjach na Powązkach. Listę ogłosił w środę prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Łukasz Kamiński.
      Ofiary to żołnierze Armii Krajowej zamordowani przez komunistów pod koniec lat 40. Ciała mężczyzn odnaleziono w wyniku prac ekshumacyjnych prowadzonych w kwaterze "Ł" Cmentarza Wojskowego na Powązkach. Od lata 2012 takie działania prowadzą Instytut Pamięci Narodowej oraz Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
    • kristopherh Re: *******Ciekawostki Historyczne &&&&&&&&&&&& 21.02.13, 08:27
      70 lat temu na gilotynie w Monachium zginęło troje przeciwników Hitlera z organizacji Biała Róża. Hans i Sophie Scholl oraz ich kolega Christoph Probst drukowali od 1942 r. ulotki, w których nawoływali do oporu i potępiali zbrodnie na Żydach i Polakach. Stali się symbolem "innych, lepszych Niemiec".


      "Niech żyje wolność" - to ostatnie słowa, wypowiedziane przez 24-letniego studenta medycyny Hansa Scholla na chwilę przed śmiercią na gilotynie w monachijskim więzieniu Stadelheim. Jego młodsza siostra Sophie została ścięta chwilę wcześniej.

      Zaledwie kilka godzin przedtem Trybunał Ludowy pod przewodnictwem osławionego Rolanda Freislera w rekordowym tempie skazał rodzeństwo Scholl oraz ich przyjaciela Christopha Probsta w pokazowym procesie na karę śmierci.

      Sędziowie uznali troje studentów za winnych sabotażu, defetyzmu, obrazę Adolfa Hitlera oraz działania zmierzające do obniżenia zdolności obronnych kraju. Wyroki wykonano niemal natychmiast po ogłoszeniu wyroku - 22 lutego 1943 roku.

      Ani podczas przesłuchania, ani też na sali rozpraw młodzi przeciwnicy Hitlera nie wykazali nawet cienia skruchy. - Uważam, że postąpiłam najlepiej jak mogłam z punktu widzenia mojego narodu - powiedziała 21-letnia studentka filozofii. - Przecież wy myślicie tak samo jak my, tylko nie macie odwagi, by to powiedzieć - mówiła do publiczności na sali sądowej.
    • jutta_t Za sterami samolotów spędził ponad 23 tysiące godz 22.02.13, 19:36
      Za sterami samolotów spędził ponad 23 tysiące godzin, w tym 1,6 tysiąca w misjach bojowych, gdzie polował na niemieckie okręty podwodne. "Polska Zbrojna" przedstawia niezwykłe losy pułkownika Jeziorskiego, który całe swoje życie poświęcił pasji latania.
      konflikty.wp.pl/martykul.html?title=Andrzej-Jeziorski-pasjonat-lotnik-tropiciel-niemieckich-U-bootow&wid=15355691&kat=1020231
    • seremine Re: *******Ciekawostki Historyczne &&&&&&&&&&&& 24.02.13, 16:32
      W połowie lat 70. szczecińska bezpieka ruszyła w pościg za terrorystą pod pseudonimem 'Partyzant', który podkładał bomby, żądając okupu. Napastnik okazał się komandosem z 1. Batalionu Szturmowego, najtajniejszej jednostki wojskowej w PRL. O tej sprawie nikt wówczas w Polsce nie wiedział, a na jej ujawnieniu nie zależało żadnej z wplątanych w nią instytucji - ani Służbie Bezpieczeństwa, ani wojsku, ani Kościołowi.

      Ale Historia! CZYTAJ CO PONIEDZIAŁEK z papierowym wydaniem ''Gazety Wyborczej'' i oglądaj w wersji Ale Historia. Wideo.
      • seremine Re: *******Ciekawostki Historyczne &&&&&&&&&&&& 24.02.13, 16:34
        skiper45 godzinę temu Oceniono 16 razy 6
        To jest dopiero historia!
        Jerzy Vaulin ps. Mar, Warszawiak (ur. 9 czerwca 1926 w Warszawie) ? polski reżyser dokumentalista (ps. Wolen Jerzy), w latach 1946-1968 agent MBP, zabójca Antoniego Żubryda i jego żony Janiny (w chwili śmierci była w 8 miesiącu ciąży).
        ?W lecie 1946 podjął współpracę z UB. Powrócił na Rzeszowszczyznę jako agent, a następnie nawiązał współpracę z oddziałem Antoniego Żubryda. 24 października 1946 zamordował strzałem w tył głowy Antoniego Żubryda, a następnie jego żonę Janinę Żubryd z d. Praczyńską ps. ?Janek?.
        Po tej akcji powrócił do Wrocławia gdzie kontynuował przerwane studia. W kilka lat później ukończył również Akademię Nauk Politycznych w Warszawie oraz PWSTiF w Łodzi. Był dziennikarzem gazet ?Po prostu?, ?Sztandaru Młodych?, ?Trybuny Dolnośląskiej? i ?Głosu Pracy?. W wytwórni filmowej Czołówka zrealizował ponad 20 filmów.
        Do dokonania mordu przyznał się publicznie na łamach ?Gazety Wyborczej?. W 1999 r. Sąd Okręgowy w Krośnie umorzył postępowanie przeciwko niemu z powodu przedawnienia?. W 2001 roku Iwona Bartolewska nakręciła film dokumentalny poświęcony losom Żubrydów, lecz jego wyświetlenie w telewizji zostało zablokowane przez Vaulina pod zarzutem wykorzystania ?utworu literackiego? w postaci listu. Był to list do syna ofiar zawierający m.in. taki passus:
        ?Nie czuję pokuty, jest to moje największe bojowe przeżycie, zakończone zwycięstwem...
        (...)mogę cynicznie mówić np. że lubię zabijać ludzi, ale to lubienie ulega przedawnieniu..?
        Życzę miłej niedzieli zwolennikom III RP
    • mala200333 Generał Fieldorf 25.02.13, 00:25
      wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/patrzyl-im-w-oczy-nie-prosil-o-laske,1,5429025,wiadomosc.html
      Relację z ostatnich chwil generała Fieldorfa zdał prokurator Witold Gatner, który tuż przed egzekucją odczytywał mu wyrok.

      "Byłem zdenerwowany, napięty. Czułem, że trzęsą mi się nogi. Skazany patrzył mi cały czas w oczy. Stał wyprostowany. Nikt go nie podtrzymywał. Po odczytaniu dokumentów zapytałem skazanego, czy ma jakieś życzenie. Na to odpowiedział: »Proszę powiadomić rodzinę«. Oświadczyłem, że rodzina będzie powiadomiona. Zapytałem ponownie, czy jeszcze ma jakieś życzenia. Odpowiedział, że nie.
    • dunant Re: *******Ciekawostki Historyczne &&&&&&&&&&&& 27.02.13, 02:54
      Archeolodzy poinformowali o odkryciu ruin buddyjskiej świątyni sprzed 1500 lat na stanowisku w zachodnich Chinach – informuje serwis internetowy CCTV.
      Odkrycia ruin świątyni z okresu Dynastii Południowych i Północnych (420-589 r. n.e.) dokonano w rejonie Kotliny Kaszgarskiej w południowej części pustyni Takla Makan, na obszarze Regionu Autonomicznego Sinciang-Ujgur.
      Wśród pozostałości świątyni pochodzącej z ok. VI wieku naukowcy odkryli ponad 3000 artefaktów, a unikalna struktura budowli wskazuje, że mogła być to jedna z pierwszych buddyjskich świątyń w Chinach.
    • mala200333 W historii wielu państw dostrzec można moment.. 28.02.13, 03:26
      W historii wielu państw dostrzec można moment przełomowy. Czas, w którym - z perspektywy wieków - decydowały się dalsze losy krajów i narodów. Jedną z takich dziejowych "chwil prawdy" w historii Europy Wschodniej był niespokojny okres końca XVI i początku XVII wieku, kiedy Rzeczpospolita - wówczas u szczytu potęgi - cofnęła się o krok przed szansą stworzenia euroazjatyckiego imperium. Szansy tej nie zlekceważył największy i najgroźniejszy rywal Korony i Litwy - Carstwo Rosyjskie. I, jak to w życiu bywa, strata jednych to zysk innych. Stolicą największego mocarstwa świata stała się Moskwa, a nie Warszawa...
    • rawik-is-me Zaginiony świat.. 02.03.13, 17:52
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,13492312,Nieistniejace_i_ginace_rezydencje_na_litografiach.html#LokWrocTxt
      • rawik-is-me Re: Zaginiony świat.. 02.03.13, 17:53
        https://bi.gazeta.pl/im/56/e0/cd/z13492310Q,Kadr-z-wideo-Hannibala-Smoke.jpg
    • dunant Re: *******Ciekawostki Historyczne &&&&&&&&&&&& 03.03.13, 02:03
      Po prawie 60 latach jesteśmy blisko rozwiązania zagadki pochówki bohaterów żołnierzy państwa podziemnego zamęczonych po wojnie przez UB. Na identyfikację DNA czekają m.in. szczątki generała Fieldorfa, rotmistrza Pileckiego i mjr. Szendzielarza.
      • dunant – Dramatyczny widok – tak nadzorujący ekshumacje 03.03.13, 02:05
        Tu leżą ci, co chcieli bój do końca toczyć... Przez wiele lat Łączka na warszawskich Powązkach rzeczywiście przypominała łąkę. 18 metrów w jedną stronę, 18 w drugą zarośniętego chwastami placu niedaleko muru wojskowego cmentarza. W latach 50. urządzono tu śmietnik. Wyrzucano wypalone znicze, stare wieńce, zeschnięte kwiaty. W latach 60. Łączkę włączono do cmentarza komunalnego, zagospodarowano, wydzielono nowe kwatery. Pojawiły się na niej groby. Jednak dopiero po upadku komunizmu na jaw zaczęła wychodzić makabryczna tajemnica tego miejsca. Mówiono o tajnych pochówkach, o setkach żołnierzy podziemia rozstrzelanych przez komunistów i zakopanych potajemnie na powązkowskim skwerku. Latem tego roku ujrzeliśmy dowody zbrodni. – Dramatyczny widok – tak nadzorujący ekshumacje dr Krzysztof Szwagrzyk z wrocławskiego Instytutu Pamięci Narodowej opisuje to, co zobaczył po zdjęciu przez ekipę archeologów pierwszych warstw ziemi. Po kilka ciał w jednym dole, splątanych ze sobą, ludzie leżący na twarzy, z powyginanymi kończynami. Nawet dziewięć osób w pojedynczym wykopie. Nieukładanych z czcią należną zmarłym, ale po prostu spychanych do jam wprost z wózków i podjeżdżających na krawędź wykopu ciężarówek.
        • dunant Re: – Dramatyczny widok – tak nadzoru 03.03.13, 02:06
          Oprawcy dbali o to, by ich zbrodnie nie wyszły na jaw. W dokumentacji cmentarnej na Powązkach nie ma śladu po pochówkach, próżno szukać tam nazwisk ofiar złożonych do grobów na Łączce i opisów, kto obok kogo spoczywa. Ale wiadomo było, że potajemnie chowano tam żołnierzy podziemia. W tym także przywódców Państwa Podziemnego. Wiele wskazuje na to, że na Łączkę trafili między innymi generał August Fieldorf „Nil”, zastępca komendanta głównego Armii Krajowej i dowódca organizacji NIE, a także rotmistrz Witold Pilecki, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej i organizator ruchu oporu w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. W jednym z wykopanych pośpiesznie dołów spoczął również major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, dowódca 5. Wileńskiej Brygady AK. Taki sam los spotkał podpułkownika Łukasza Cieplińskiego, szefa IV Komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Wszyscy zostali zabici w więzieniu mokotowskim, wywiezieni na cmentarz i pochowani w nieoznaczonych grobach.

          Dziennikarka i reportażystka Małgorzata Szejnert przytacza w książce „Śród żywych duchów” wspomnienia osób osadzonych w latach 50. na Rakowieckiej. W ich relacjach pojawia się wspólny mianownik – wóz konny przejeżdżający z turkotem wczesnym świtem przez więzienny dziedziniec. Za każdym razem wywoził drewnianą skrzynię, czasem kilka. Co w nich było? Więźniowie szybko się domyślili. Skojarzyli te transporty z odgłosem pojedynczych wystrzałów rozlegających się po wieczornym apelu.

          We wspomnieniach więźniów pojawia się coś jeszcze – strach, że bliscy nie odnajdą ich grobu. „Ten lęk przybierał z biegiem lat u niektórych więźniów rodzaj dręczącej obsesji. Powstawały ciche układy wielostronne, które w razie uratowania się jednego z uczestników nakładały nań obowiązek poinformowania rodzin na wolności o dacie śmierci i przybliżonym miejscu pochowania innych. Na ścianach Cytadeli pojawiały się wydrapane w tynku nazwiska więźniów, które potem pozostali przy życiu mieli we właściwym czasie uzupełnić krzyżykami i datami” – opowiadał jeden z byłych osadzonych. Skazani na śmierć nie mieli wątpliwości, co ich spotka.
          • dunant Re: – Dramatyczny widok – tak nadzoru 03.03.13, 02:08
            Kat z Mokotowa

            – W tamtych czasach wykonywano egzekucje na dwa sposoby. Skazanych przez sąd powszechny wieszano, dlatego właśnie generał Fieldorf został powieszony. Skazanych przez sąd wojskowy rozstrzeliwano – tłumaczy dr Szwagrzyk. – Dwie trzecie ekshumowanych na Łączce ofiar ma ślady po katyńskiej metodzie uśmiercania. Niektórych dobijano, na co wskazują dwie lub trzy przestrzeliny w czaszce – precyzuje. W protokole z wykonania wyroku śmierci na rotmistrzu Pileckim z 25 maja 1948 roku znajduje się dokładny opis procedury, jakiej powinien być poddawany skazaniec. Dowódca plutonu egzekucyjnego w obecności naczelnika więzienia, lekarza i duchownego odczytywał sentencję wyroku, stwierdzał jego prawomocność i oświadczał, że prezydent nie skorzystał z prawa łaski. Potem pluton egzekucyjny wykonywał wyrok. Tylko że ten zapis nie odpowiada rzeczywistości. – Nie było żadnego plutonu egzekucyjnego. Zabijał jeden człowiek. Śmierć zadawał znienacka – wyjaśnia historyk.

            Z dokumentu wynika, że za spust pociągnął Piotr Śmietański, funkcjonariusz UB i jeden z głównych egzekutorów więzienia przy Rakowieckiej, nazywany „katem z Mokotowa”. Wykonanie wyroku nadzorował zastępca naczelnika więzienia, porucznik Ryszard Mońko. Żyje on do dziś, mieszka z rodziną w Hrubieszowie i działa nawet w kole emerytów miejscowego zakładu karnego. Unika jednak dziennikarzy. O śmierci rotmistrza Pileckiego opowiedział przed sądem. „25 maja 1948 roku między godziną 21 a 21.30 do mojego gabinetu zgłosiło się czterech panów, dwóch w mundurach wojskowych, dwóch po cywilnemu. Byli z bezpieki. Na polecenie prokuratora rozkazałem doprowadzenie Pileckiego na miejsce straceń. To był mały, oddzielnie stojący budynek za X pawilonem, którym rządził MBP, a oficerowie służby więziennej nie mieli tam wstępu. Widziałem, jak prowadzili Pileckiego pod ręce, a on poprosił ich, żeby go puścili, bo chce iść sam. Weszli do środka, ja zostałem na zewnątrz. Słyszałem jeden strzał” – zeznawał.
            • dunant Re: – Dramatyczny widok – tak nadzoru 03.03.13, 02:09
              Prowadzonego na śmierć rotmistrza widział ksiądz Jan Stępień, kapelan wojskowy Narodowej Organizacji Wojskowej i Armii Krajowej, również czekający na wyrok śmierci, jednak na szczęście ułaskawiony. „Czekaliśmy w napięciu na ten moment. Gdy usłyszałem szept: już idą, zbliżyłem się do okna razem z dwoma współwięźniami, którzy znali Witolda Pileckiego. Nie zapomnę tego widoku. Prowadzono dwóch skazanych. Pierwszy pojawił się Witold Pilecki. Miał usta zawiązane białą opaską. Prowadziło go pod ręce dwóch strażników. Ledwo dotykał stopami ziemi. I nie wiem, czy był wtedy przytomny. Sprawiał wrażenie zupełnie omdlałego. A potem salwa” – wspominał duchowny.
              • dunant Re: – Dramatyczny widok – tak nadzoru 03.03.13, 02:11
                Władzom zależało na pozbyciu się nie tylko skazanych, ale także ich ciał oraz wszelkich śladów po tajnych pochówkach. Na Służewie miał zadbać o to lojalny grabarz, który wkrótce na przyłączonym do cmentarza polu zaczął wytyczać nowe, cywilne kwatery i przekopywać miejsca powojennych pochówków. Ale rodziny i przyjaciele ofiar starali się podtrzymać pamięć o zabitych. Jak wspomina ksiądz prałat, na cmentarzu pojawiały się ustawiane na trawnikach znicze i kamienie symbolizujące nagrobki. W czasie Zaduszek do drzew przyczepiano kartki z informacjami o pochowanych skazańcach. Wszystkie były skrzętnie usuwane. Proboszcz Maj nie potrafi sprecyzować, kiedy tuż przy cmentarnym murze ustawiono kilkumetrowy drewniany krzyż ani kto tego dokonał. Krzyż stoi do dziś. Widziany z zewnątrz cmentarza wznosi się wysoko nad murem, spacerującym między grobami zasłaniają go drzewa. Na Wszystkich Świętych został obstawiony zniczami i obłożony kwiatami. Do drzewca ktoś przybił metalowy orzeł z Matką Boską – znak Narodowych Sił Zbrojnych. Na nim różaniec i tabliczka z informacją o ofiarach. – Kiedyś zamiast tabliczki wisiała kartka, ale cały czas ktoś ją zrywał – przypomina sobie służewiecki proboszcz.
                • dunant Re: – Dramatyczny widok – tak nadzoru 03.03.13, 02:13
                  Ostatni dzwonek

                  Dr Krzysztof Szwagrzyk z IPN zdaje sobie sprawę, że nie jest w stanie sprawdzić wszystkich miejsc, w których spoczywają szczątki ofiar polskiego stalinizmu. W ramach ogólnopolskiej wspólnej akcji prowadzonej przez Instytut Pamięci Narodowej, Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwo Sprawiedliwości prowadził ekshumacje w wielu miejscach. Badał szczątki ofiar stalinowskich pochowanych na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu, poszukiwał ciał kilkuset partyzantów zabitych przez komunistycznych funkcjonariuszy na Opolszczyźnie, szukał zwłok na terenie byłej siedziby UB w Poznaniu. Teraz skupia się na Powązkach i podkreśla, że to dla niego miejsce wyjątkowe. – W moim przekonaniu jest to panteon narodowy. Miejsce spoczynku ludzi, którzy stanowili symbol oporu wobec władzy komunistycznej, za co zostali w tak barbarzyński sposób potraktowani po śmierci – dodaje.

                  Pierwszy etap prac na Łączce jest zakończony. Wydobyte kości trafiły do badań genetycznych. – Postępujemy jak przy identyfikacji ofiar katastrofy masowej – wyjaśnia dr Andrzej Ossowski. Dlatego naukowcy najpierw dzielą szczątki i składają szkielety. Potem pobiorą z nich materiał genetyczny i porównają z DNA żyjących krewnych ofiar.
                  • dunant Re: – Dramatyczny widok – tak nadzoru 03.03.13, 02:14
                    W pamięć szczególnie zapadł mu 1 sierpnia, rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. – Ten dzień był dla nas wszystkich czymś absolutnie wyjątkowym. Pracowaliśmy w otoczeniu kilkuset osób. Niektórzy klęczeli, niektórzy brali do torebek wykopany przez nas piasek, traktując go jak relikwię. Były flagi, głośno wznoszone modlitwy. Wrażenie nieprawdopodobne – przyznaje dr Szwagrzyk.

                    – Pierwsze wyniki badań DNA będą gotowe wiosną – zapowiada dr Ossowski. Generał Fieldorf, rotmistrz Pilecki i inne zbezczeszczone ofiary komunizmu doczekają się godnego upamiętnienia przed kolejną rocznicą wybuchu powstania.
                    • dunant Re: – Dramatyczny widok – tak nadzoru 03.03.13, 02:15
                      Służewskie Termopile

                      Na krzyżu ustawionym na służewskim cmentarzu przy murze przybita jest metalowa tabliczka. Wygrawerowano na niej fragment wiersza poświęconego ofiarom terroru. Jego autorem jest Tadeusz Porayski, krewny prezydenta Ignacego Mościckiego:
                      „Przechodniu pochyl czoło
                      Wstrzymaj krok na chwilę
                      Tu każda grudka ziemi
                      Krwią męczeńską broczy...
                      To jest Służewiec, to nasze Termopile
                      Tu leżą ci, co chcieli bój do końca toczyć...
                      Nie odprowadzał nas tu kondukt pogrzebowy
                      Nikt nie miał honorowej salwy ani wieńca
                      W mokotowskim więzieniu
                      Krótki strzał w tył głowy
                      A potem mały kucyk
                      Wiózł nas na Służewiec”
                      • dunant Re: – Dramatyczny widok – tak nadzoru 03.03.13, 02:15
                        GEN. AUGUST FIELDORF „NIL” – w 1914 roku walczył w Legionach Polskich na froncie rosyjskim. Od 1918 roku służył w Wojsku Polskim, walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1942 roku został dowódcą Kedywu Armii Krajowej. Stworzył tajną organizację „Niepodległość” (NIE) i stanął na jej czele, był również zastępcą dowódcy AK. Pierwszy raz aresztowany w 1945 roku przez NKWD, w 1952 roku przez UB. Skazany na śmierć. Wyrok wykonano 24 lutego 1953 roku.

                        RTM. WITOLD PILECKI – w Wojsku Polskim służył od 1918 roku, w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku bronił Grodna i brał udział w Bitwie Warszawskiej. Do wojska wrócił w 1939 roku, był współzałożycielem Tajnej Armii Polskiej, w 1940 roku przedostał się do KL Auschwitz, gdzie zorganizował konspirację. W 1943 roku uciekł z obozu, walczył w Powstaniu Warszawskim. Aresztowany w 1947 roku, skazany na śmierć za szpiegostwo. Wyrok wykonano 15 maja 1948 roku.

                        PPŁK. ŁUKASZ CIEPLIŃSKI – we wrześniu 1939 roku zniszczył sześć czołgów niemieckich, za co został odznaczony Orderem Virtuti Militari. Działał w konspiracji w okolicach Rzeszowa, brał udział w wyzwalaniu miasta, od 1945 roku współtworzył organizację NIE, w 1947 roku założył IV Zarząd Główny organizacji Wolność i Niezawisłość. Odmówił współpracy z UB, aresztowany i skazany w 1950 roku na pięciokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 1 marca 1951 roku.

                        MJR ZYGMUNT SZENDZIELARZ – w kampanii wrześniowej dowodził szwadronem ułanów w Wileńskiej Brygadzie Kawalerii, po jej zakończeniu wrócił do Wilna i zaangażował się w konspirację. Od 1943 roku dowodził pierwszym oddziałem partyzanckim AK na Wileńszczyźnie. Prowadził walkę do 1947 roku, wielokrotnie wymykał się obławom. Aresztowany w 1948 roku. Skazany w 1950 roku na śmierć. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 roku.

                        Tekst pochodzi z poprzedniego wydania Newsweeka Historii. Od poniedziałku w kioskach jest już najnowszy, marcowy "Newsweek Historia". Znajdziecie m.in. realcję ostatniego żyjącego świadka Rzezi Wołyńskiej i opowieść o erudycji Stalina. Oprócz tego prof. Tomasz Łubieński pisze o klęsce powstania styczniowego i sensie polskich zrywów narodowych, a Piotr Osęka o kulisach tajnej misji dyplomacji PRL i USA.


                        Interia.pl
    • dunant Re: *******Ciekawostki Historyczne &&&&&&&&&&&& 03.03.13, 02:29
      https://historia.newsweek.pl/piesn-o-zolnierzach-wykletych,zoom,101998.html
    • mala200333 Od 1933 do 1945 w Europie kontrolowanej przez ... 03.03.13, 19:50
      Od 1933 do 1945 w Europie kontrolowanej przez niemieckich nazistów istniało ponad 40 tys. miejsc zniewolenia - wynika z badań Amerykańskiego Muzeum Historii Holokaustu. W tej liczbie znajdują się nie tylko obozy śmierci, getta i obozy pracy, ale też domy publiczne, fabryki i tzw. "centra opieki". Do tej pory sądzono, że istniało ok. 7 tys. takich miejsc - pisze "New York Times".
      • mala200333 Re: Od 1933 do 1945 w Europie kontrolowanej przez 03.03.13, 19:50
        https://redir.atmcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/4476b929e30dd0c4e8bdbcc82c6ba23a/49464d5e-83df-11e2-b8c1-0025b511229e.jpg?type=1&quality=90&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=640&srch=2000&dstw=640&dsth=2000
        • mala200333 Re: Od 1933 do 1945 w Europie kontrolowanej przez 03.03.13, 19:51
          Badania prowadzono przez ostatnie 13 lat. Po ich opublikowaniu nawet pracownicy muzeum i Żydzi mieszkający w Stanach Zjednoczonych przecierali oczy ze zdumienia, nie mogąc uwierzyć w nowe dane. "Holokaust właśnie stał się bardziej szokujący" - tytułuje w związku z tym swój tekst nowojorski dziennik.
          • mala200333 Re: Od 1933 do 1945 w Europie kontrolowanej przez 03.03.13, 19:52
            Ponad 40 tys. miejsc zniewolenia
            Pracujący nad dokumentami naukowcy badali miejsca izolowania od okupowanej Francji po Rosję, głównie jednak w Niemczech i okupowanej Polsce. Łącznie do katalogu wpisano ponad 42,5 tys. takich miejsc. Większość z nich stanowią te mające bezpośredni związek z Holokaustem.

            Poza niemieckimi obozami zagłady, obozami koncentracyjnymi, obozami pracy i gettami w miastach całej Europy Środkowo-Wschodniej w tej liczbie ujęto też domy publiczne, w których więziono kobiety będące "na usługach" niemieckich żołnierzy, a także "centra opieki" - miejsca rzekomo będące szpitalami, w których naziści dokonywali przymusowych aborcji lub mordowali dzieci zaraz po ich narodzinach. W liczbie ponad 40 tys. opisanych miejsc figurują też fabryki broni, w których m.in. ofiary pracowały dla niemieckiego przemysłu zbrojeniowego, a także gospodarstwa, w których "zatrudniano" kilkanaście-kilkadziesiąt osób, m.in. do opieki nad dziećmi.

            3 tys. w samym Berlinie
            W toku badań okazało się, że Adolf Hitler od 1933 r. stworzył w Niemczech około 110 obozów przeznaczonych do internowania przeciwników politycznych, które już wtedy częściowo przekształcały się w miejsca więzienia Żydów. Wcześniej sądzono, że było ich kilkadziesiąt.

            Na liczbę 42,5 tys. opisanych miejsc zniewolenia składa się: 30 tys. miejsc pracy niewolniczej, 1150 gett, 980 obozów koncentracyjnych i obozów zagłady, 1000 obozów jenieckich, 500 domów publicznych i kilka tysięcy innych obozów.

            W samym Berlinie odnotowano działanie około trzech tysięcy obozów i tzw. Domów Żydowskich, w których ci pracowali niewolniczo. W Hamburgu odkryto 1,3 tys. takich miejsc.

            W tej chwili w druku ukazały się dwa wielkie tomy opisujące część badanych miejsc. Do 2025 r. powstanie pięć tomów w pełni opisujących miejsca zniewolenia w latach 1933-45 w całej Europie.

            Autor: adso\mtom / Źródło: New York Times
    • jutta_t Ötzi 03.03.13, 22:34
      Kilka miesięcy wcześniej na stół laboratorium w instytucie EURAC po raz kolejny trafił Ötzi, słynny człowiek lodu znaleziony w alpejskim lodowcu w 1991 roku. To chyba najdokładniej przebadana mumia na świecie. Ötzi żył ponad 3 tys. lat wcześniej niż Ramzes. Analiza treści jego żołądka wykazała, że przed śmiercią zjadł posiłek złożony z mięsa kozicy i jelenia oraz chleba, a na deser przegryzł kilka korzonków i owoców. Jak na swoje czasy był już sędziwym starcem, około pięćdziesiątki, ale wciąż silnym i sprawnym.

      – Wiemy, że Ötzi został ranny w prawą rękę, mniej więcej 2-3 dni przed śmiercią. To głęboka rana, prawdopodobnie odniesiona w walce – opowiada „Newsweekowi” prof. Albert Zink. Nie jest w stanie ustalić ani z kim walczył Ötzi, ani ilu mogło być napastników. Jak twierdzi paleopatolog, ślady DNA odkryte na nożu znalezionym przy jego zwłokach są zbyt nieczytelne, by dać jednoznaczną odpowiedź. Być może uciekał przed pościgiem, być może wpadł w pułapkę. Napastnik, który zadał mu śmiertelną ranę, zaskoczył go prawdopodobnie w czasie posiłku albo tuż po. Strzelił do niego z łuku, grot utkwił tuż obok płuca. Ötzi upadł. Jeszcze żył, gdy łucznik podszedł do niego i wyszarpnął strzałę z rany. Drzewce się złamało, kamienny grot został w ciele. Mężczyzna wykrwawił się na śmierć.
      • jutta_t Re: Ötzi 03.03.13, 22:35
        Na tym jednak nie koniec ustaleń dotyczących tego prehistorycznego morderstwa. Ostatnie badania przeprowadzone przez specjalistów z instytutu prof. Zinka przyniosły prawdziwą sensację. Naukowcy w próbkach pobranych z rany Ötziego i oglądanych pod mikroskopem atomowym znaleźli najstarsze na świecie ślady krwi. A dokładnie – zachowane w całości krwinki oraz fibrynę, czyli białko zasklepiające rany. Pierwsze odkrycie posłuży współczesnym medykom sądowym do badania procesu starzenia się krwi, drugie daje odpowiedź na pytanie, jak długo umierał Ötzi. – Konał najwyżej pół godziny – przekonuje prof. Zink. Fibryna wytrąca się bowiem z osocza w świeżej ranie i szybko zaczyna przeradzać się w skrzep. A znalezione w ranie białko nie zdążyło wykonać swego zadania.
        • jutta_t Re: Ötzi 03.03.13, 22:36
          Zdaniem włoskich paleopatologów, nawet jeśli Ötzi umknąłby tego dnia zasadzce, to i tak wkrótce umarłby na zawał. Badanie pobranej z jego kości próbki DNA wykazało u niego mutację jednego z genów, która u współcześnie żyjących osób podnosi o 40 proc. ryzyko wystąpienia miażdżycy. Te podejrzenia potwierdziły się, gdy naukowcy zajrzeli do jego żył i tętnic. Były zapchane złogami tłuszczu. Na podstawie analizy profilu genetycznego Ötziego ustalili również, że cierpiał na nietolerancję laktozy, a także – co ogłosili dwa miesiące temu amerykańscy genetycy z uniwersytetu Stanforda – że pochodził ze środkowej Europy i miał brązowe oczy.
    • jutta_t Napoleon 03.03.13, 22:37
      Z kolei analiza składu chemicznego włosów to jeden z najprostszych sposobów na sprawdzenie, czy ich właściciel mógł rozstać się z tym światem przy pomocy trucizny. Z tego powodu w trzech międzynarodowych laboratoriach trwają badania próbek (między innymi włosów oraz odzieży) pobranych od zmarłego w 2004 roku Jasera Arafata. Palestyńczycy podejrzewają, że ich przywódca został otruty polonem. Arszenik odkryty we włosach Napoleona Bonapartego pozwalał Francuzom utrzymywać przez pół wieku, że Brytyjczycy pozbyli się ich cesarza, dodając mu tę truciznę do posiłków. Dopiero opublikowane w 2008 roku na łamach pisma „Il Nuovo Saggiatore” badania włoskich fizyków i chemików oczyściły Brytyjczyków z zarzutu morderstwa. Dziś przyjmuje się, że Napoleon prawdopodobnie zmarł na raka żołądka, tak jak jego ojciec, brat oraz siostra.
    • jutta_t Znalezienie rtęci we włosach duńskiego astronoma.. 03.03.13, 22:39
      Znalezienie rtęci we włosach duńskiego astronoma Tychona Brahe rzuciło z kolei cień podejrzeń o popełnienie morderstwa na Johannesa Keplera, jego asystenta. Przypuszczano, że ten równie wybitny niemiecki obserwator nieba otruł w 1601 roku swego mistrza. Powód? Mogło być ich nawet kilka. Zazdrość o osiągnięcia naukowe, o odkrycia komet, o opisanie supernowej. Przekonanie o winie Keplera stało się w końcu tak powszechne, że pojawili się naukowcy chcący bronić dobrego imienia oskarżanego o morderstwo astronoma. Jednym z nich był duński archeolog prof. Jens Vellev z uniwersytetu Aarhus, który postarał się o zgodę od władz czeskiej Pragi na otwarcie grobu Tychona Brahe. Do badań laboratoryjnych pobrano kilka włosów, zęby oraz fragment kości uczonego. Pod koniec ubiegłego roku Duńczycy ogłosili wyniki analiz. Okazało się, iż rzeczywiście w próbkach była rtęć, ale w zbyt niskim stężeniu, by mogła zabić uczonego.
    • jutta_t mieliśmy do czynienia z antykomunistycznym powsta 04.03.13, 23:16
      - Tę dyskusję skończono już w latach 90. Dzisiaj nikt już nie mówi o wojnie domowej, bo nią ta walka nie była. Rodzimi komuniści mieli nikłe poparcie społeczne i słabe zaplecze zbrojne, choćby podczas okupacji niemieckiej. Komunistyczna Armia Ludowa liczyła zaledwie kilka tysięcy ludzi, których niemałą część stanowił element kryminalny (doskonałą ilustracją tego zjawiska są prace dra Leszka Żebrowskiego) - przy trzystutysięcznej Armii Krajowej, stutysięcznych Narodowych Siłach Zbrojnych czy silnych, liczących 80. tys. Batalionach Chłopskich.
      Bez wsparcia armii sowieckiej komuniści nie zdołaliby utworzyć, jak to zrobili, żadnego marionetkowego rządu. Byli tylko narzędziem i działali w służbie sowieckiego państwa – nowego okupanta
      Dr Joanna Wieliczka-SzarkowaBez wsparcia armii sowieckiej komuniści nie zdołaliby utworzyć, jak to zrobili, żadnego marionetkowego rządu. Byli tylko narzędziem i działali w służbie sowieckiego państwa – nowego okupanta. Sam Stalin mówił, iż bez jego poparcia – bez sowieckiej armii, NKWD – rodzimi komuniści nigdy nie byliby w stanie zdobyć władzy. Byli bowiem obcym marginesem. Pamiętajmy, że w po wojnie istniał legalny Rząd Polski na uchodźctwie. A przeprowadzone w atmosferze terroru (zamordowano ponad 100 działaczy legalnego PSL-u), w styczniu 1947 roku „wybory”, zostały z pomocą sowieckich doradców sfałszowane. Podobnie jak wcześniejsze referendum. Dzisiaj wielu historyków, w tym dr Tomasz Łabuszewski z IPN, twierdzi, i podzielam ten pogląd, że mieliśmy do czynienia z antykomunistycznym powstaniem.

      / fragment wywiadu z Dr Joanną Wieliczka-Szarkowa/
    • kristopherh Ten naród musi zniknąć - oświadczył Himmler w ... 05.03.13, 03:49
      Ten naród musi zniknąć - oświadczył Himmler w październiku 1943 r. w Poznaniu. Po raz pierwszy przed dużym audytorium mówił bez ogródek i eufemizmów o wymordowaniu Żydów. Ale jego poznańskie mowy, które miały pozostać tajne, wyszły na jaw i stały się jednym z najmocniejszych dowodów w procesie norymberskim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka