Dodaj do ulubionych

Walka z rakiem

12.06.18, 16:57
Chemioterapia i naświetlania są najbardziej popularnymi sposobami walki z nowotworem. Niestety, obie mogą przynieść tyle samo dobrego, co złego.
Obserwuj wątek
    • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 16:57
      Chemiczne mieszanki podawane dożylnie niszczą komórki, niestety nie rozpoznając tych złych. Atakują więc szpik i komórki układu pokarmowego, krwionośnego, immunologicznego itp. Uszkadzają też narządy wewnętrzne. Naświetlanie natomiast wypala zdrowe tkanki i narządy.

      Cierpi również nasz układ odpornościowy. Osłabienie organizmu skutkuje infekcjami i powikłaniami. Nie bez powodu w czasie chemioterapii wypadają włosy – cebulki są nieodżywione.
      • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 16:58
        Organizm, który jest przecukrzony, uwalnia związek o nawie IGF (insulinopodobny czynnik wzrostu), odpowiadający za rozwój komórek ciała. W połączeniu z insuliną, prowadzi jednak do procesów zapalnych, które pobudzają powstawanie nowotworów.

        Dr Susan Hankinston, epidemiolog z Harvard Medical School, poleca zastąpienie tradycyjnego cukru miodem akacjowym lub manuka, a także melasą. Unikaj natomiast słodzików, które zawierają aspartam.
        • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 16:59
          Nadmiar soli w diecie jest jedną z głównych przyczyn zachorowań na raka żołądka. Dzienna dawka soli powinna wynosić 6 g, jednak niewielu z nas tego przestrzega.
          • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 16:59
            Jak podaje World Cancer Research Fund, przeciętny Brytyjczyk zjada każdego dnia ok. 8,6 g soli. Podobnie wygląda sytuacja w Polsce. Naukowcy wykazali, że nieprzekraczanie normy wyeliminowałoby 1/7 zachorowań.

            Sól uszkadza nabłonek żołądka, powodując jego stany zapalne i doprowadzając do mnożenia się szkodliwych komórek. Ogranicz tę przyprawę i sól posiłki dopiero po przygotowaniu – wówczas dodasz jej znacząco mniej.
            • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 16:59
              Mięso, zwłaszcza czerwone, zawiera najwięcej hemu, który nadaje mu czerwoną barwę. Hem drażni i uszkadza śluzówkę jelita grubego i żołądka, namnażając jednocześnie komórki nowotworowe. Wg Amerykańskiej Akademii Nauk, osoby które każdego dnia jadły ok. 80 g czerwonego mięsa, podniosły ryzyko zachorowania na raka o ponad 30 proc.
              • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 17:00
                Białko mięsa jest też ciężkostrawne, dlatego powoduje tworzenie się złogów w jelitach. Enzymy, które je trawią, odpowiadają też za eliminację komórek raka. Im więcej mięsa w diecie, tym mniej enzymów dla zabijania nowotworów. Najbezpieczniejszym wyborem będzie kurczak, indyk i ryby.
                • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 17:00
                  Pieczone i smażone ziemniaki są źródłem akrylamidu, związku który powstaje w żywności w procesie obróbki cieplnej. Akrylamid działa toksycznie na układ nerwowy, degradując jego komórki. Wywołuje też mutacje genetyczne, co sprzyja powstawaniu guzków.
                  • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 17:00
                    W 1994 roku Agencja Badań nad Rakiem zakwalifikowała ten związek jako potencjalnie niebezpieczny. Im bardziej chrupiące chipsy czy frytki, tym więcej w nich szkodliwej substancji.
                    • mala200333 Re: Walka z rakiem 21.12.22, 19:26
                      Lubie, ale unikam..
    • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 17:59
      Charles Krauthammer, to czołowy konserwatywny publicysta amerykański. Pisał dla dziennika"Washington Post", a także występował w telewizji Fox News. Dziennikarz zdradził, że jest śmiertelnie chory na raka.
    • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 18:02
      "Przez ostatnie dziesięć miesięcy wyjątkowo milczałem. Myślałem, że ta cisza wkrótce dobiegnie końca, ale obawiam się, że muszę wam teraz powiedzieć, że los zgotował mi coś innego" - napisał w liście dziennikarz.

      W sierpniu 2017 roku poinformował że poddał się usunięcia guza nowotworowego w jamie brzusznej. Operacja powiodła się, ale wywołała szereg wtórnych komplikacji. Pobyt dziennikarza w szpitalu znacznie się przedłużył.

      Po stopniowym powrocie do zdrowia "ostatnie badania wykazały jednak, że rak powrócił. - To jest ostateczny wyrok. Moja walka skończyła się - napisał 68 -letni Krauthammer.
    • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 18:03
      W liście podziękował lekarzom i opiekunom, przyjaciołom, a także współpracownikom z dziennika "The Washington Post", telewizji Fox News i wydawnictwa Crown Publishing, którzy wspierali go "w tych trudnych miesiącach".

      "Wreszcie dziękuję moim kolegom, moim czytelnikom i moim widzom, którzy sprawili, że moja kariera stała się możliwa i zaowocowała pracą mojego życia. Wierzę, że poszukiwanie prawdy i słusznych idei poprzez szczerą debatę i twarde argumenty jest szlachetnym przedsięwzięciem. Jestem wdzięczny, że odegrałem niewielką rolę w debatach, które pomogły kierować losem tego niezwykłego narodu. (...) Opuszczam to życie bez żalu (...)" - napisał Charles Krauthammer.

      Znany publicysta, który z zawodu jest lekarzem, dla "Washington Post" komentuje od 1985 r.; w piątkowych wydaniach gazety ma swoją kolumnę polityczną, za co w 1987 roku otrzymał Nagrodę Pulitzera. Jego opinie ukazują się w ponad 400 publikacjach na świecie, głównie w USA i Kanadzie. Publikował m.in. w tygodnikach "The New Republic" (1981-2011), czy "The Weekly Standard" (1983-2018), od sierpnia 2017 r. współpracuje z telewizją Fox News.
      • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 12.06.18, 18:04
        EchSzkodaSłów
        3h temu

        I tak należy odchodzić.
        Z godnością, z podniesioną głową. Niestety, u nas jest odwrotnie. Za życia robią co chcą, wchodzą w konflikt z innymi, łamią prawo (także Konstytucję) a gdy życie dobiega kresu nagle stają się pobożni (mimo że całe życie grzeszyli) i nadal uważają się za dobrych katolików.
        Ech, szkoda słów.
    • jane_doe_hej Re: Walka z rakiem 16.06.18, 01:02
      Amerykańscy onkolodzy wraz z bioinzynierami z Uniwersytetu w Waszyngtonie oświadczyli, że w końcu znaleźli sposób na niemal całkowite zniszczenie komórek nowotworowych.

      Specjaliści odkryli lecznicze właściwości rośliny o nazwie Artemisia annua (bylica roczna) lub prościej mówiąc, „piołun jednoroczny”.

      Jak wykazały badania, określone substancje zawarte w tym zielu są w stanie kontrolować reprodukcyjny wzrost komórek raka i niszczyć do 98% komórek nowotworowych. I to – bez stosowania jakiejś skomplikowanej terapii. Na „zabójczy” proces wcale nie potrzeba wielu miesięcy, a tym bardziej lat – wystarczy 16 godzin! Przy tym twierdzi się, że na zdrowe komórki Artemisia Annua nie wywołuje negatywnych skutków.

      Tomikasu Sasaki, prowadzący badania, profesor chemii na University of Washington pokrótce opisał działanie związku jako „trafienie bombą w samo epicentrum komórki nowotworowej.” Trudno w to uwierzyć, ale piołun faktycznie pomaga pozbyć się raka najszybciej i zapobiec nawrotom, – dodał on.

      Wcześniej ta substancja była stosowana w leczeniu malarii. Ponadto, artemizynina jest skuteczna w leczeniu Schistosomy, ludzkich przywr krwi, które są drugą najczęstszą pasożytniczą infekcją po malarii. Artemizynina i wszystkie jej pochodne skutecznie działają na robaki. Później odkryto, że Artemizyniny mają szerokie spektrum aktywności na wiele gatunków przywr (trematod).

      Przy użyciu tylko samego ziela „bylicy rocznej” można ograniczyć rozwój komórek nowotworowych w płucach o 28%. Ale jeśli połączyć je z żelazem, to możliwe jest niemal całkowite wyleczenie choroby.

      Duet „piołun i żelaza” został już przetestowany na szczurach – związek całkowicie zwalczył raka.

      Odkrycie, oczywiście, zaskakujące, ale trzeba rozumieć jeszcze przyczynę powstawania raka, jest to przede wszystkim nieprawidłowa dieta, zbyt małe spożycie wody, następnie brak ruchu i negatywne postrzeganie życia. Jeśli wszystko to się naprawi, to i piołun na równi z żelazem również okażą się bardzo skuteczne w walce z rakiem. Jeszcze jedna ważna sprawa, zioło bylica jednoroczna (piołun) jest rośliną trującą, dlatego należy przestrzegać dozowania. Na początek należy dokładnie zbadać ten temat.
      Więcej informacji

      Badacze z Uniwersytetu Waszyngtona odkryli, że roślina od wieków stosowana w tradycyjnej medycynie chińskiej, a od niedawna także, jako środek przeciwko malarii, może być potężnym lekiem antynowotworowym, o wiele skuteczniejszym niż stosowana dotychczas chemioterapia, powodującym znacznie mniejsze skutki uboczne.

      Rośliną tą jest bylica roczna, Artemisia annua. Jest znana chińskiej medycynie od 2000 lat, a w wielu krajach Azji traktuje się ją jak jarzynę i jada w postaci sałatek. Od kilku lat pozyskuje się z niej także artemizynę — związek, który okazał się skutecznym lekiem przeciwko malarii, zastępującym chininę i pochodne, na które pasożyty wywołujące tę chorobę zdążyły się uodpornić.

      Obecnie zespół uczonych stwierdził, że ten medykament, stosunkowo tani i łatwo dostępny, zaopatrzony w dodatkowy związek chemiczny może niszczyć tkanki niektórych nowotworów ze skutecznością wiele razy przewyższającą stosowane dotychczas leki, przy znikomych efektach niepożądanych dla organizmu.

      Podczas stosowania chemioterapii największym problemem jest opracowanie metody na dostarczenie leku (będącego w gruncie rzeczy trucizną dla komórek) jedynie do komórek nowotworowych, a oszczędzenie zdrowej tkanki.

      Substancja, którą połączono z artemizyną, ma właśnie takie możliwości. Jak twierdzi kierujący badaniami prof. Tomikazu Sasaki z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, działa jak agent podkładający bombę pod komórkę nowotworową.

      Nowotwory są tak mordercze, ponieważ składają się z komórek organizmu, zatem i lek, i własny układ immunologiczny nie jest w stanie odróżnić ich od komórek zdrowych. W rezultacie leki wywierają równie niszczącą działalność na zdrową tkankę, zabijając jedną zdrową komórkę na każde pięć do dziesięciu komórek nowotworu. Dlatego efekty uboczne chemioterapii są tak poważne i zdarza się, że prowadzą do śmierci pacjenta.

      Artemizyna natomiast, w połączeniu z dodatkowym białkiem, niszczyła jedną zdrową komórkę organizmu na każde 1200 zniszczonych komórek nowotworu, co oznacza, że może posłużyć do opracowania leku, który miałby znikome skutki niepożądane i mógł być przyjmowany w dużych dawkach bez obaw o stan pacjenta.

      Artemizyna jest wprowadzana do komórek nowotworowych metodą konia trojańskiego. Komórki te mnożą się niepowstrzymanie, a to oznacza, że potrzebują między innymi dużych ilości żelaza. Otrzymują je z organizmu. A ponieważ duża ilość jonów żelaza jest toksyczna, komórki tkanki mające na nie zapotrzebowanie tworzą na swojej powierzchni specjalne białka sygnałowe, które są dla organizmu rodzajem ogłoszenia — tu potrzebne jest żelazo! Organizm dostarcza wtedy niezbędny składnik, bezpiecznie opakowany w specjalne białko, niczym kontener. Komórka absorbuje ów pojemnik i dysponuje potrzebnym jej żelazem.

      Badacze wykorzystali fakt, że artemizyna, która występując samotnie i tak jest efektywniejsza od innych leków chemioterapeutycznych, zabijając około 100 komórek nowotworowych na każdą zniszczoną zdrową komórkę, w obecności dużych ilości żelaza staje się toksyczna.

      Naukowcy zaopatrzyli jej cząsteczki w związek chemiczny, mający zdolność przyłączania się do białka oznaczającego zwiększone zapotrzebowania na żelazo na powierzchni komórki. W efekcie komórka nowotworowa absorbuje całą przesyłkę — białkowe opakowanie, żelazo i artemizynę, która w obecności żelaza uwalnia ogromne ilości zabójczych wolnych rodników. W ten sposób łapczywe zapotrzebowanie na żelazo komórek nowotworowych obraca się przeciwko nim.

      Naukowcy przypuszczają, że ponieważ cechy wykorzystywane przez stworzony przez nich lek są generalnie charakterystyczne dla komórek nowotworowych, lek ten może mieć zastosowanie w zwalczaniu niemal każdego rodzaju nowotworu. Na razie przetestowano go z ogromnym powodzeniem w warunkach laboratoryjnych przeciwko leukemii, nowotworom piersi i prostaty.

      Opracowany przez nich dodatek do artemizyny został już opatentowany i rozpoczynają się badania wdrożeniowe. Uczeni mają nadzieję, że powstanie lek tani i prosty w stosowaniu nawet w krajach rozwijających się, ponieważ aremizyna jest związkiem łatwo dostępnym.

      (Science Daily)
    • mala200333 Re: Walka z rakiem 02.03.19, 19:03
      Nie zycze nikomu tej walki...
    • mala200333 Re: Walka z rakiem 22.03.20, 18:25
      A teraz jeszcze ten diabelski wirus....
      • mala200333 Re: Walka z rakiem 09.01.23, 07:01
        I wojna!
    • mala200333 Re: Walka z rakiem 03.05.23, 05:38
      Starajmy niedopuscic do tej choroby !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka