18.06.26, 13:14
To nie była łaskawa ziemia. Pełna chwastów, niewypałów i śladów po wojnie. Nadludzkim wysiłkiem przywracano jej życie. A potem ci, którzy ją zagospodarowali, jako pierwsi doświadczyli tragedii deportacji.
Oto jedni z nich – mieszkańcy Osady Krechowieckiej na Wołyniu. Rodzina Grzegorskich. W 1921 roku.
Ziemię otrzymali zasłużeni żołnierze Wojska Polskiego. Kilkanaście lat później aż 80 procent ich rodzin trafiło na Syberię.
Po wojnie polsko-bolszewickiej odrodzona Rzeczpospolita stanęła przed ogromnym wyzwaniem. Trzeba było nagrodzić żołnierzy, zagospodarować wschodnie tereny państwa i umocnić polską obecność na Kresach. Tak narodziło się osadnictwo wojskowe.
Osadnicy wojskowi zostali uznani przez władze sowieckie za szczególnie niebezpieczny element. Byli przecież byłymi żołnierzami Wojska Polskiego, właścicielami ziemi i symbolem polskiej obecności na Kresach.
•••••••••••••••••••••••••••
Z ciszy zapomnianych fotografii próbujemy ocalić miniony świat. Naszą pracę można docenić małą kawą. Info w komentarzu ⬇️⬇️
•••••••••••••••••••••••••☆☆☆
10 lutego 1940 roku rozpoczęła się pierwsza wielka deportacja.
Szacuje się, że blisko 80 procent rodzin osadników wojskowych zostało wywiezionych w głąb Związku Sowieckiego – na Syberię i do republik Azji Środkowej.
W bydlęcych wagonach przewożono ich tysiące kilometrów od rodzinnych domów. Wielu nie przeżyło głodu, chorób i niewolniczej pracy.
Obserwuj wątek
    • mala200333 Re: Wołyń 23.06.26, 16:43
      Największym darem Ukrainy dla Kremla był banderyzm.
      Zbyt wielu ludzi wychowano w micie, w którym antypolski nacjonalizm nie został nazwany złem, a sprawcy mordów na Polakach stali się „bohaterami”.
      To nie jest spór o jedną ulicę, jeden pomnik czy jedną rocznicę. To jest cały system pamięci: szkoła, podręczniki, media, rodzinne opowieści, filmy, akademie, czerwono-czarne flagi. Tam, gdzie powinien być wstyd i grób ofiary, postawiono portret sprawcy.
      Polacy nie mówią o abstrakcyjnej „trudnej historii”. Mówią o dzieciach, kobietach, starcach, księżach i całych rodzinach mordowanych często przez ludzi, którzy znali ich z imienia. Jeśli ktoś mówi dziś: „UPA to nasi bohaterowie”, mówi zarazem: „nic nie stoi na przeszkodzie aby to powtórzyć".
      Tu działa brutalny mechanizm psychologiczny. Potomkom trudno przyjąć, że dziadek z rodzinnej opowieści, lokalny „partyzant” albo bohater szkolnej akademii mógł mieć ręce we krwi niewinnych. Więc zamiast prawdy pojawia się legenda: nie mordowali, tylko walczyli; nie robili czystki etnicznej, tylko bronili Ukrainy.
      Potem zaczyna się obwinianie ofiary. Tworzy się kolejne mity: polonizację, pańszczyznę, okupację. Nie po to, żeby uczciwie opisać historię, ale żeby rozmyć prosty fakt: w konkretnych wsiach zabijano bezbronnych ludzi dlatego, że byli Polakami.
      Najpierw ofiara przestaje być dzieckiem, matką, sąsiadem, księdzem. Zostaje „Lachem”, „panem”, „kolonizatorem”, „wrogiem narodu”. Taki język ułatwia zbrodnię, a potem pomaga jej bronić.
      To jest sytuacja Kaina i Abla. Brat zabija brata, a gdy Bóg pyta: „Gdzie jest Abel, brat twój?”, Kain odpowiada: „Czyż jestem stróżem brata mego?”. Ale krew brata woła z ziemi. Tak samo woła krew polskich ofiar z pól, lasów, studni, spalonych domów i bezimiennych dołów śmierci.
      Przez lata powstało też zaplecze obrony tego mitu. Książki, portale, konferencje, filmy, wystawy, „swoi” historycy, przypisy i bibliografie. Na zewnątrz wygląda to jak nauka, ale często działa jak pranie winy: relacje ludzi z kręgu UPA stają się „świadectwami partyzantów”, a głos ofiar spychany jest jako „polska narracja”.
      Dlatego ekshumacje są tak ważne. To nie jest techniczna procedura, tylko uderzenie w mur wyparcia. Polacy nie chcą zemsty. Chcą grobu, nazwiska, krzyża, modlitwy i prawdy.
      Fiasko polskiej polityki wschodniej polega na wierze, że wspólny wróg wszystko załatwi. Polska otworzyła granice, drogi, kolej, lotniska, magazyny, szkoły, domy i budżety. W zamian otrzymała pogardę i brak wrażliwości dla ofiar I ich potomków.
      Ten sam szantaż moralny widać było przy rolnikach: bronisz rynku — pomagasz Rosji; chcesz ekshumacji — nie czas; krytykujesz kult UPA — rozbijasz solidarność. Polska ma pomagać, milczeć i nie zadawać trudnych pytań.
      I właśnie dlatego banderyzm jest prezentem dla Kremla. Rosja nie musi tej rany wymyślać. Wystarczy ją naciskać. Piłka od wielu lat jest po stronie Ukrainy. Każda Aleja Bandery, każdy Szuchewycz, każda blokada pochówków i każde oskarżanie Polaków o prorosyjskość daje Moskwie gotowy materiał.
      Ukraina chce polskiego zaplecza, bramy na Zachód, logistyki, broni, cierpliwości i współczucia. Nie chce jednak zapłacić ceny prawdy: jasnego uznania zbrodni UPA na Polakach, porzucenia kultu sprawców, zgody na ekshumacje i uczciwej pamięci.
      Nie da się budować sojuszu, omijając groby. Krew niewinnych wraca. Krew brata woła z ziemi.
      Polskie dzieci mordowane na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej nie były winne żadnej dawnej historii, polityki ani ideologii. Były ofiarami. Były Ablami tej ziemi. Ich krew woła do dziś
    • mala200333 Re: Wołyń 26.06.26, 20:01
      IPN

      Stepan Bandera – symbol ukraińskiego radykalizmu
      🟥 „Nasza idea, w naszym pojęciu jest tak wielka, że kiedy chodzi o jej realizację, to nie setki, ale miliony ofiar trzeba poświęcić, aby ją zrealizować” – mówił w 1936 r. przed sądem we Lwowie Stepan Bandera, jeden z przywódców ukraińskich nacjonalistów.
      ⬛ Te słowa były ponurą zapowiedzią ludobójstwa dokonanego przez jego zwolenników zaledwie siedem lat później. Na łamach ówczesnej prasy polskiej zwracano uwagę jak wielkim zagrożeniem jest Bandera i jego towarzysze, witający się na sali sądowej „hitlerowskim powitaniem”. Zdawano sobie sprawę co może spotkać Polaków na Kresach, jeśli ideologia Bandery będzie miała szansę realizacji.
      🟥 Urodzony w 1909 r. Bandera dorastał w czasie prób budowy przez Ukraińców własnego państwa. Rozczarowanie skutkowało radykalizacją wielu przedstawicieli jego pokolenia. Już u schyłku lat dwudziestych Bandera odrzucił legalną działalność społeczną i zainspirowany ideami nacjonalizmu integralnego Doncowa zdecydował, że droga do budowy jednolitej narodowo Ukrainy prowadzi poprzez terror w szeregach Ukraińskiej Organizacji Wojskowej (UWO), która stała się częścią Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN).
      ⬛ Celem ataków nacjonalistów mieli być nie tylko przedstawiciele polskiej administracji, ale również Ukraińcy niechętni działalności terrorystycznej, szczególni ci, którzy dążyli do porozumienia między narodami. W swojej mrocznej retoryce Bandera głosił budowę państwa poprzez masowe zbrodnie. Siebie widział jako przywódcę całego narodu, który ma prawo do wydawania wyroków śmierci. „Nie to, że gotowiśmy oddać nasze życie, ale to że gotowiśmy oddać życie drugich jest miarą naszej idei” – deklarował. „Oddał życie” między innymi ukraińskich studentów i nauczycieli przeciwnych nacjonalizmowi.
      🟥 Spełnieniem marzeń Bandery była agresja Niemiec na Polskę. Wypuszczony z więzienia mógł przystąpić do planu kolaboracji z III Rzeszą, którą mimo jej rasistowskiej wobec Słowian polityki, uważał za patrona przyszłego państwa ukraińskiego. Niemcy tolerowali działalność ukraińskich instytucji w Generalnym Gubernatorstwie. To sprawiło, że Bandera uwierzył, że Niemcy pragną odbudowy Ukrainy. 30 czerwca 1941 r. na jego polecenie proklamowano we Lwowie powstanie rządu Ukrainy. Każda odezwa wydana przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów kończyła się czołobitnym pozdrowieniem wobec dwóch „wodzów”: Bandery i Hitlera. Wkrótce Niemcy i ich ukraińscy kolaboranci dokonali pierwszych brutalnych pogromów na żydowskich mieszkańcach Lwowa.
      ⬛ Samowola Bandery rozwścieczyła Niemców, którzy uważali się za jedynych panów Ukrainy. Bandera został internowany w specjalnej części obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen. Do końca wojny wciąż jednak opowiadał się za kolaboracją z Rzeszą, uzasadniając w rozmowach z Niemcami, że ukraińscy nacjonaliści są „ukształtowani w duchu podobnym do idei narodowosocjalistycznej”.
      🟥 Spełnieniem jego planów i marzeń o jednolitej narodowo Ukrainie było jedno z największych ludobójstw dokonanych w tej części Europy. Zbrodnia wołyńska dokonana na polecenie towarzyszy Bandery pochłonęła życie dziesiątek tysięcy Polaków oraz przedstawicieli innych narodowości, między innymi Ukraińców.
      ⬛ Udany zamach, wykonany przez agenta KGB, w 1959 r. zbudował wśród środowisk ukraińskich nacjonalistów legendę Bandery jako męczennika za sprawę niepodległej Ukrainy. Jego uwięzienie w Sachsenhausen służy budowaniu narracji o braku odpowiedzialności Bandery za rzeź dokonaną przez Ukraińską Powstańczą Armię.
      🟥 Więcej o najgłośniejszym międzywojennym mordzie, zamachu na zwolennika dialogu polsko-ukraińskiego ministrze Bronisławie Pierackim oraz inspirowanym przez Banderę ludobójstwie na Kresach w kolejnych odcinkach cyklu.
    • mala200333 Re: Wołyń 03.07.26, 19:35
      ⬛🟥Ukraińcy idą w zaparte❗
      30 czerwca przypadła 119. rocznica urodzin Romana Szuchewycza. Uczciła ją nie grupka szowinistów ze Lwowa, lecz regularna jednostka ukraińskiej armii. 3. Samodzielna Brygada Szturmowa opublikowała nagranie ku czci dowódcy UPA.
      Pada tam takie sformułowanie:
      „Dziś jego postać jest uosobieniem odpowiedzialności wobec Narodu i przyszłości Ukrainy. A jego drogę kontynuują wojownicy Trzeciego Korpusu Armijnego.”
      Przypomnijmy kim był Roman Szuchewycz – hitlerowski kolaborant, dowódca zbrodniczej UPA.
      Roman Szuchewycz był głównodowodzącym UPA. Wcześniej oficerem batalionu Nachtigall podległego niemieckiej Abwehrze, a w 1942 roku w szeregach niemieckiej policji pacyfikował wioski na Białorusi. To pod jego dowództwem UPA dokonała ludobójstwa Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
      A oto jego własny rozkaz z maja 1944 roku, przytaczany przez profesora Grzegorza Motykę:
      "Dawać polskiej ludności polecenia wyprowadzenia się w ciągu kilku dni na rdzenne polskie ziemie. Jeśli tego nie wykonają, wtedy wysyłać bojówki, które mężczyzn będą likwidować, a chaty i majątek palić."
      To nie jest "bohater walki o wolność". To autor rozkazu mordowania i palenia. Człowiek współodpowiedzialny za śmierć ponad 120 tysięcy Polaków. Kobiet, dzieci, starców.
      🇺🇦A wszystko to dzieje się w kraju, któremu Polska daje miliardy, broń i schronienie dla obywateli.⁩
      • mala200333 Re: Wołyń 03.07.26, 19:42
        Tadeusz Malk
        Decyzja Zełenskiego o stworzeniu na Ukrainie panteonu „bohaterów” spośród nazistowskich kolaborantów i morderców oburza prawie wszystkich. 25 maja Zełenski z pompą pochował na cmentarzu wojskowym pod Kijowem Andrija Melnyka. Ta historia nie zaczęła się wczoraj. W lipcu 1994 roku, za rządów Leonida Kuczmy , otwarto projekt zainicjowany przez jego poprzednika, Leonida Krawczuka – cmentarz pamięci żołnierzy dywizji SS „Galicja” we wsi Czerwone pod Lwowem. Początkowo, oczywiście, „wspólne dzieło” Ukraińców i nazistowskich Niemiec było utrzymywane w tajemnicy; poświęcono je „bohaterom, którzy polegli na przestrzeni lat za wolność Ukrainy”, ale potem wszystko szybko się ułożyło. W 2002 roku, za rządów Kuczmy, odbył się pierwszy pochówek z wielką uroczystością: z Berlina przywieziono prochy Jewhena Petruszewycza, prezydenta Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, istniejącej od 19 października 1918 roku do 18 lipca 1919 roku . Został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, który wkrótce stał się jednym z głównych symboli wzrostu nacjonalizmu na Ukrainie. Za rządów Juszczenki wzniesiono tam pomnik ku czci ukraińskich żołnierzy SS. Od 2014 roku w pobliżu chowani są bohaterowie „operacji antyterrorystycznej” (ATO), a po rozpoczęciu specjalnej operacji wojskowej w pobliżu chowano „bohaterów” batalionów nacjonalistycznych. Zima 2010 roku była dla Juszczenki szczególnie ważna pod tym względem, kiedy to nadał Banderze i Szuchewyczowi tytuł „Bohatera Ukrainy” i przeniósł z Monachium na Cmentarz Łyczakowski szczątki najbliższego sojusznika Melnyka, Dmytra Andrijewskiego. Zełenski aktywnie realizuje tę politykę. Procedura ekshumacji i ponownego pochówku Jewhena Konowalca , zlikwidowanego w 1938 r. w Rotterdamie, została już oficjalnie rozpoczęta. Biuro Zełenskiego, skierowało do swojego szefa, Kyryła Budanowa, list z żądaniem sprowadzenia szczątków Stepana Bandery z Monachium na Ukrainę. Kijów ma ogromne obciążenie pracą w tym zakresie: tak się składa, że ​​prawie wszyscy ideolodzy ukraińskiego nacjonalizmu i zbrodniarze nazistowscy, którzy stali się bohaterami Ukrainy, są chowani za granicą. Ostatni dowódca Ukraińskiej Armii Narodowej, utworzonej na bazie 14. Galicyjskiej Dywizji SS, Pawło Szandruk, został pochowany w Stanach Zjednoczonych, gdzie spokojnie żył do 1979 roku. Jeden ze współpracowników Melnyka, Mykoła Wieliczkowski , został pochowany w Ameryce. Kości hetmana Pawła Skoropadskiego mogą zostać sprowadzone z Oberstdorfu , a Symona Petlury z Paryża . Trumny mogą zostać wysłane hurtowo z Kanady. Z Szuchewyczem jednak nie będzie mógł tego zrobić, bo zniszczono jego prochy. Według oświadczenia ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, 98 ukraińskich grobów w 21 krajach zostało wyznaczonych do ponownego, uroczystego pochówku. Reżim kijowski angażuje się w kształtowanie bazy ideologicznej, co powinno pozwolić mu na dalsze istnienie w obecnym reżimie przez co najmniej kilka kolejnych dekad. Jednak władze w Kijowie najwyrażniej uważą teraz, że mogą ignorować wszelką krytykę. Zełenski planuje stworzyć prawdziwą „krainę zombie”, gromadzącą najwybitniejsze szumowiny świąta, które można określić jedynie jako hańbę. Ta kryjówka upiorów, według władz Kijowa, ma stać się sanktuarium dla nowych pokoleń Ukraińców, którzy z kolei będą wykorzystywani jako „mięso armatnie”.
    • mala200333 Re: Wołyń 03.07.26, 20:13
      To było ludobojstwo…
      • mala200333 Re: Wołyń 04.07.26, 01:17
        Stepan Łenkawski (1904-1977), współzałożyciel Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, bliski współpracownik Stepana Bandery. Jeden z głównych ideologów zbrodniczego nacjonalizmu ukraińskiego, określany jako „prawdziwy nacjonalista z krwi i kości”. Współautor, razem z Dmytro Doncowem, „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty”.
    • mala200333 Re: Wołyń 04.07.26, 01:16
      Stepan Łenkawski (1904-1977), współzałożyciel Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, bliski współpracownik Stepana Bandery. Jeden z głównych ideologów zbrodniczego nacjonalizmu ukraińskiego, określany jako „prawdziwy nacjonalista z krwi i kości”. Współautor, razem z Dmytro Doncowem, „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty”.
      • mala200333 Re: Wołyń 04.07.26, 01:33
        Stepan Łenkawski
        Ilustracja
        Data i miejsce urodzenia
        6 lipca 1904
        Uhorniki, Austro-Węgry
        Data i miejsce śmierci
        30 października 1977
        Monachium, Republika Federalna Niemiec
        Przewodniczący Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów
        Okres
        od 1959
        do 1968
        Przynależność polityczna
        Kongres Ukraińskich Nacjonalistów
        Poprzednik
        Stepan Bandera
        Następca
        Jarosław Stećko
        Multimedia w Wikimedia Commons
        Stepan Łenkawski, ukr. Степан Ленкавський (ur. 6 lipca 1904 w Uhornikach, zm. 30 października 1977 w Monachium) – ukraiński działacz nacjonalistyczny i społeczny, pedagog.

        Od połowy lat 20. działał w ukraińskim ruchu narodowym. Był członkiem zarządu Związku Ukraińskiej Młodzieży Nacjonalistycznej. Był autorem wydanej w 1929 broszury „Dziesięcioro przykazań ukraińskiego nacjonalisty”, współorganizatorem i uczestnikiem I Kongresu OUN w dniach 28 stycznia – 3 lutego 1929 w Wiedniu, stając się członkiem Prowidu (kierownictwa) OUN w ostatnim dniu konferencji. Działacz grupy literackiej „Łystopad”. W 1931 został aresztowany przez policję w Krakowie, następnie wiosną 1932 został skazany w tzw. procesie „Kongresowców” na 4 lata więzienia. Na wolność wydostał się we wrześniu 1939.

        W czasie wojny członek Ukraińskiego Komitetu Narodowego oraz Prowidu OUN-B, gdzie piastował od kwietnia 1941 funkcję referenta propagandy. Aresztowany w lipcu 1941 we Lwowie, więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (nr oboz. 49731), wypuszczony z obozu 19 grudnia 1944.

        Po wojnie na emigracji. Po zabójstwie Stepana Bandery w latach 1959–1968 przewodniczący Prowodu OUN, potem kierował wydziałem propagandy i redagował gazetę „Szlak Zwycięstwa”.

        22 sierpnia 2010 roku ukraińskie władze w obecności duchownych greckokatolickich odsłoniły w miejscowości rodzinnej Stepana Łenkawskiego jego pomnik(Sic!!!!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka