Dodaj do ulubionych

konflikt w powszechnym

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 11:46
naprawde oni tam sa nienormalni-bolesto i brzyk dawno juz zawodowo
wypalony.nowa dyrekcja nie poradzila sobie z nowym wizerunkiem.nadobnisie
okazaly sie porazka, miarka niezla.to jednak za malo, aby powstal swietny
teatr.niewiele graja itdnie ma szczescia ten powszechny od kilku lat
Obserwuj wątek
    • kasia573 Re: konflikt w powszechnym 29.01.07, 15:23
      Przeczytałam w Wortalu teatralnym i aż mną zatrzęsło! Martwię sie teraz
      o Mistrza Zapasiewicza i Panią Dubrawską. Oby potrafili się z tego otrząsnąć
      i zdrowiem nie przypłacili. Bezczelność i chamstwo zawsze oburza. Jestem
      teatromanką i towarzyskim KOwcem. Do teatru chodzą babeczki o różnym
      wykształceniu, wrażliwości- pracujące w tej instytucji, w której ja. Zawsze
      oburza je fakt braku kultury w placówkach kulturalnych. Na scenie też by
      chciały oglądać sztukę, która by je uskrzydlała, a nie dołowała stekiem
      niecenzuralnych zwrotów. Nie znajduje słów oburzenia na to, co się dzieje
      w Powszechnym! Pani Mirosławo, Panie Zbigniewie- proszę się nie dać temu
      brakowi kultury!
    • Gość: bolek Re: konflikt w powszechnym IP: *.aster.pl 29.01.07, 18:45
      A tak nawiasem mówiąc, jedyny dobry spektakl za nowej dyrekcji, którym sie ona
      zresztą szczyci, to Miarka za miarkę. Może warto zauważyć, że Miarkę... dawna
      dyrekcja zapowiadała conajmniej przez sezon i tylko los (i różne zobowiązania
      reżyserki oraz aktorów)sprawił, że premiera odbyla się dopiero pod nowym
      kierownictwem. Jest to więc w sumie dzieło poprzedniej, starej, zgrzybialej,
      wypalonej - i co tam jeszcze - ekipy.
    • Gość: bolek Re: konflikt w powszechnym IP: *.aster.pl 29.01.07, 23:02
      Pan Brzyk, tak niby delikatnie, metodą "cienkiej aluzji" przytoczyl w e-teatrze
      slynną "Modlitwę" Zygmunta Hubnera. Biedaczek nie zauważyl, że jego pupilek,
      Pan Bolesto ze swoim wojowniczym manifestem tak sie ma do Hubnera i jego - pod
      koniec zycia - napisanego credo, jak Lepper do Gieremka. Przykro na to patrzeć
      i żal teatru, który, jak każde tego rodzaju przedsięwzięcie ma lepsze i gorsze
      momenty. Hunwejbinizm jest dzisiaj w modzie. Ale hunwejbini niczego nie
      stworzyli.
    • Gość: Duch dyrektora Re: konflikt w powszechnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 15:56
      Chciałbym tylko zwrócić uwagę na kilka rzeczy.
      W Powszechnym spełnił się sen aktorów. To oni rządzą tym teatrem.
      No i od kilku lat obserujemy lot koszący. Każdy wyrazisty dyrektor idzie na out.
      Każda indywidualność wypada. (Szczepkowska, Janda, Wojtyszko przetrwał chyba sezon)
      W Ateneum Holoubek jedzie na jednej nerce (dializowanej co trzy dni) i
      ani mu w głowie przestać być dyrektorem.
      W Nowym (Trzcina) Hanuszkiewicz od wielu miesięcy w szpitalu, też nie może
      rozstać się z dyrekcją.
      W Polskim, mimo braku jakichkolwiek efektów, Kilian szykuje sobie dożywocie.
      We Współczesnym Englert już chyba zapomniał jak sam został dyrektorem.
      On żadnych nasptępców nie przewiduje. Jego też będą tam dowozić na wózku.
      N Woli dokonała się zmiana jak Augustyniak umarł.
      Nie dziwię się więc, że pada hasło "młody jeb... starego" Skoro zamiast płynącej
      rzeki tworzy się śmierdzący kanał, to ktoś chce to wysadzić w powietrze.
      Rewolucję zawsze przygotwują przyszłe ofiary:)
      Nie martwcie się. Zapas to weźmie jako dyrektor. Już raz wziął i też nic z tego
      nie wyniknęło. Ale ta fikcja i spokój w bufecie przetrwa. A o to w końcu chodzi.
    • Gość: widz TVP Kultura... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 23:23
      no i już po programie. Widzieliscie Brzyka. Przeciez on ma nie równo pod
      sufitem. Te jego wredne spojrzenie mówi wszystko. I co najwazniejsze nie
      zwolnił jeszcze bolesty, a w wyborczej powiedział że już nie pracuje?!Po co
      kłamie?!
      No a w radzie artystycznej ma juz swojego. To Łukasz Kos. Śmieszne!!! Przecież
      on nie zna tego teatru i żadnych aktorów, a w Nadobnisiach (beznadziejna sztuka
      z pustą widownią) zatrudnił 12-stu (!!!) obcych aktorów. To po
      prostu ,,pionek,, brzyka
      • kottus Re: bojkot +akcja 30.01.07, 23:51
        może i starzy nie chcą oddać stołków, ale nie widać następców
        potrzebne jest przewietrzenie ale całego systemu
        ja bym wolał impresariat w całej polsce + kilka scen narodowych pod stałym kierownictwem
        to przecież czesto jest jeszcze prl, ten cały patriarchat urzedniczo-stanowiskowy
          • kottus Re: bojkot +akcja 31.01.07, 00:15
            Gdzieś to cytowałem, ale zacytuje jeszcze raz:

            "Mechanizmy rządzące polskim życiem publicznym odbijają się w życiu polskiego teatru ze szczególną wyrazistością jak w soczewce. (ostatecznie, całe środowisko teatralne to jest taka mała „soczewka” – mniej więcej 10 tysięcy ludzi, łącznie z krytykami...). I w tej soczewce widać z ogromna wyrazistością, że napędzone w komunizmie mechanizmy działają nadal: mechanizmy postępowania, mechanizmy kształtujące postawy, wybory wartości, podsuwające preferencje społeczne, polityczne, a także artystyczne."

            Te słowa po 14 latach wciąż, i coraz bardziej aktualne, napiosał w 1992 roku Kazimierz Braun.

            Każdy jebie każdego - czyż to nie jest credo prl?

            Mi to przypomina takie słynne słowa: "A może byś wrócił do (...), to jest świetny koleś, pracowity i lojalny. Lubię go i cenię. Precz z siepactwem. Chwała nam i naszym kolegom. Ch... precz!"
            Znacie to? Pamiętacie?
            • Gość: feliks ani słowa o długu IP: *.chello.pl 31.01.07, 00:57
              Wszysyc piszą o honorze, dobrych obyczajach a nikt o długu, który ma Powszechny.
              Zachowanie Bolesty jest czystym chamstwem - nie ma dwóch zdań i powinien zostać
              zwolniony.
              Ale jedno nie daje mi spokoju. Dlaczego sprawa wybuchła teraz. I mam jedną
              odpowiedź.
              Awantura została rozpętana po to, by odwrócić uwagę od problemu. Rudziński gada
              na Brzyka, tylko po to by ochronić swój stołek i ukryć nieudolność w zarządzaniu
              teatrem odkąd stracił kasowe gwiazdy (Gajos, przede wszystkim Janda,
              Szczepkowska, Kowalski).
              Wszystko wskazuje na to, że przywiązane do "dobrych manier" środowisko i
              dzeinnikarze doprowadzą do zwolnienia Brzyka. Tymczasem doświadczony acz
              nieudolny Rudziński zostanie na stanowisku w glorii bohatera, który chroni
              teatralną tradycję i dobre obyczaje.
              Wszysycy zapomną, że zamienił teatr Hubnera w ładnie, inteligentnie opakowaną
              scenę bulwarową.
              A aktorzy dalej będą się dziwić, że tracką publiczność.



              • Gość: aktor hasło Brzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 08:40
                z tego co słyszałem to Biuro Miasta obcięło kasę idealnie wyliczoną na
                płynność,teatr dostał mniej niż w poprzednich latach, a mimo to nie zmniejszył
                ilości premier i spektakli.Może to błąd...Po co Rudziński ugiął się i pozwolił
                Brzykowi na wybudowanie żelaznej widowni tego nie wiem, ale domyślam się ile
                ten kaprys kosztował.,,Będzie wojna! Odśnieżajcie karabiny"-takim hasłem Brzyk
                zwraca się do nas...aktorów!
        • Gość: antek bojkot to idiotyzm IP: *.chello.pl 31.01.07, 01:01
          Bojkot to idiotyzm, ponieważ największą przykrość zrobicie nie Brzykowi, a Bogu
          ducha winnym aktorom.

          To aktorzy powinni zastrajkować. I zarządąć jasnych decyzji. W końcu są tam
          zatrudnieni i mają jakieś prawa pracownicze. Nie muszą jak te potulne owieczki
          grać w iditoycznych produkcjach dyrekcji Brzyka.

          Ktoś powie "show must go on" - niby tak, ale są granice - np. jeśli widzowie nie
          przychodzą.
          • Gość: bomba Re: bojkot to idiotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 08:20
            Sam piszesz, że aktorzy nie są Bogu ducha winni, skoro siedzą cicho i na
            wszystko się godzą!

            Pisanie o długu i Rudzińskim - oczywiście, tak. Pisanie o rozpadzie wspaniałego
            teatru założonego kiedyś przez Hubnera - jak najbardziej. Ale to jest jedna
            rzecz, a chamstwo i rewolucja kulturalna to druga rzecz.
            Do zastanowienia jest też, czy akurat Brzyk ma być tym lekarstwem na wszelkie
            zło. Jego decyzje od przyjęcia dyrekcji na to nie wskazują.
            • Gość: ja Re: bojkot to idiotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 10:50
              lekarstwem ..broń cie Panie Boże!!!. To wirus!!!
              zatrudnia swoich kolesiów którzy biora państwowe, publiczne
              pieniądze,nic nie robią i sieją zamęt. to nie sam bolesto jest winien. To brzyk
              jest winny bo
              to jego człowiek, bo to on go krył i dopiero jak zrobił się dym w prasie to
              chce go zwolnić. I do tego kłamie, bo mówi w wyborczej że go zwolnił, a wczoraj
              w TVP Kultura powiedział że jeszcze nie. Przecież to się robi od ręki !!!
              Odkąd brzyk dyrektoruje( jest w teatrze od
              kwietnia 2006) jest jeden wielki bałagan. Widzą to też przedstawiciele mediów
              którzy przychodzą na próby medialne. Nie ma zadnej reklamy, promocji teatru bo
              koleżanka brzyka (jego protegowana-A.J.) jest ciągle na zwolnieniach. Jaki jest
              wizerunek teatru na miescie to wszyscy widzą - same łby i fiu..y. I to ma
              przyciagnąć widzów ?! jeszcze w zeszłym sezonie były jakieś promocje, tłumnie
              przychodzili studenci a teraz nic. Brzyk ma po prostu jeden cel: udup...ć ten
              teatr, a potem wykreować sie na jego obrońcę.
              Zatrudnił w Nadobnisiach 12 nowych, nieznanych aktorów i co... Nadobnisie
              przynoszą największe straty. i co. i nic mówi sie że brzyk dostał extra kasę na
              premierę. Tylko że kazde następne przedstawienie przynosi duże straty. To samo
              bedzie pewnie z nowymi premierami.urząd miasta ma mu dać na nie kasę(ciekawe u
              kogo ma takie chody), a co będzie póżniej. znowu strata, a wszystko przez kogo?
              przez dyrektora naczelnego, bo to on wszystkiemu winien...Puknijcie się w głowę
              i wyrzućcie w końcu tego Brzyka. Ja chcę jeszcze chodzić do tego teatru. w
              dalszym ciągu ma fajnych aktorów( zapasiewicz, kaczor, benoit, królikowski,
              stroiński,
              pieczka,woronowicz,maciejewski, bobrowski,żak,pacek, żółkowska,dubrawska,
              kępińska,holtz,olszówka,ostałowska i wielu innych)

              • Gość: Fanka Re: bojkot to idiotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 11:00
                Brzyk jest ostatnią osobą,która powinna być na tym stanowisku.Jest średnio
                inteligentny a przy tym dość nikczemny.
                Podzielił zespół ,hołubi swoich przyprowadzonych i kilku młodych ,resztą
                pogardza.Rzeczywiście chodzi oto,żeby rozwalić ten teatr i zacząć od nowa z
                pupilkiem Bolestą(bo przecież przyjmie go )
                śwój "talent" pokazał w 'Małym Biesie"
                    • Gość: Antek jakie rozwiązanie? Jak myślicie? IP: *.crowley.pl 31.01.07, 13:27
                      Według mnie najlepszą decyzją byłoby odwołanie i Brzyka (bo niezdolny) i
                      Rudzińskiego (bo nieudolny).

                      Sam pomysł był mało fortunny. Jak może współpracować kierownik artystyczny z
                      dyrektorem naczelnym, który przez poprzednie lata sprawował również
                      kierownictwo artystyczne Teatru? Wiadomo było, że zaiskrzy.




                      • Gość: rea Re: jakie rozwiązanie? Jak myślicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 14:22
                        A może dlatego nie reagują, że ich ten teatr już nie obchodzi!
                        Mają etaty - liczy im się do emerytury i nic poza tym - w najlepszym razie
                        traktują go jak prestiżowe hobby. Ich prawdziwe życie zawodowe to telenowele,
                        serialiki, dubbingi i reklamy. Komu coś przeszkadzało to już go w Powszechnym
                        nie ma. A potem się okaże, że budynek się wali, zespołu praktycznie nie ma i
                        będzie się w glorii medialnej budować teatr na pradze od nowa.
                        Syf, gradobicie i trzęsienie ziemi.
                              • Gość: widzII Re: jakie rozwiązanie? Jak myślicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 16:56
                                Jestem z Częstochowy. U nas nie chciano p.dyrektor Deszcz. Pracownicy (nie
                                tylko aktorzy) protestowali. Próbowali różnych zachowań m.in. mieli w planie
                                zabarykadowanie ulicy. Też były artykuły w lokalnej prasie. Dopiero referendum
                                dało do zrozumienia pani dyrektor, że jej nie chcą. Broniła się jeszcze,
                                ale...już jej nie ma. Bojkot to za mało i nic nie da. Tu potrzeba działań
                                bardziej radykalnych. To wstyd! Stolica i taki teatr, i takie postawy.
                                • Gość: widz Re: rozwiązanie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 20:05
                                  Rozwiazanie jest tylko jedno. Wyrzucić Brzyka, bo lepiej z nim nie będzie, a
                                  aktorzy niech szukają nowego artystycznego albo wsród siebie, albo z zewnatrz.
                                  Tu jeszce może namieszać Weksler, bo sam boi sie szumu medialnego i bedzie
                                  chciał to zakończyć. Nie wiadomo co zrobi. Na razie panie z biura teatrów mówią
                                  że pan brzyk to wewnętrzna sprawa teatru. No, widać ze do kultury wkradła sie
                                  polityka.
                                  Teraz to wypada tylko czekać na decyzje rady artystycznej teatru. To oni muszą
                                  wiedzieć czego chcą i w jakim kierunku pójść dalej.
                                  • Gość: rea Re: rozwiązanie ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.07, 20:26
                                    tak jest, tak jest niech aktorzy szukają wśród siebie - a wtedy ten teatr na
                                    pewno odzyska z miejsca i renomę i wartość artystyczną i długi aktorzy niech
                                    jeszcze popłacą. A gdzie byli aktorzy i rada artystyczna w listopadzie?! Na
                                    planie Klanu, czy może Magdy M?
                                    A pan Brzyk i pan Bolesto to nie jest wewnętrzna sprawa teatru, tylko niestety
                                    sprawa nas wszystkich, bo to za nasze pieniądze obaj panowie wesoło się bawią.
                                    • Gość: 1/2 Re: rozwiązanie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 23:58
                                      Tu chyba nadszedł czas na rozwiązania systemowe. Teatr to jeden z ostatnich
                                      skansenów PRL-u. Nie chodzi o rozwiązanie problemu Teatru Powszechnego. Bo za
                                      chwilę będzie następny. Trzeba jak najprędzej wprowadzić wreszcie kontrakty
                                      dyrektorskie. Dwie strony do czegoś się zobowiązują i dwie strony od siebie
                                      wymagają.
                                      Pracujesz za publiczne pieniądze - przedstaw swój program, a następnie się z
                                      niego rozlicz. A programy mogą być przecież różne: tu zespół, tam imprsariat,
                                      ówdzie teatr producencki....
                                      • Gość: gość Re: rozwiązanie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 08:48
                                        oczywiście mozna tak spróbować tylko program jest programem, a jego wykonanie
                                        to juz co innego. Wszystko i tak bedzie zależeć od dotacji z biura Teatrów
                                        (miasta), no i problem będzie ten sam. Teatr ma swój budżet a jeśli dostanie
                                        mniej pieniędzy będzie na minusie, zacznie odpuszczac premiery bo brakuje kasy,
                                        dyrektor zawali swój program i co. Wywalą go bo nie zrobił tego co miał w
                                        programie, a do tego ma długi.
                                        Tu trzeba sie zapytać Wekslera czemu przeznaczył w zeszłym roku mniej kasy niz
                                        zwykle do powszechnego a teraz lekką ręką daje brzykowi na co chce. To nie
                                        ładnie pachnie... To Jego Biuro powinno się Tłumaczyć jak przyznaje publiczne
                                        pieniądze teatrom, na jakiej zasadzie. Wiadomo że wszystkie teatry mają
                                        problemy, to Weksler i jego biuro powinien przedstawić jakiś program i
                                        rozmawiać o tym ze światkiem aktorskim. Tak aby była ogólna zgoda co robic z
                                        teatrami publicznymi.
                                        • Gość: wierny widz Re: rozwiązanie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 09:14
                                          Pamiętacie co Pani Joanna Szczepkowska napisała kilka lat temu o P. wekslerze?
                                          Byłoby dobrze jeszcze raz opublikować ten artykuł.
                                          Bardzo trafnie zwróciłeś uwagę na rozdział pieniędzy przez Wekslera.
                                          Pytanie pozostaje ,-dlaczego Weksler tak dzielnie broni tego Brzyka i kosztem
                                          teatru i aktorów dofinansowuje to co się teraz dzieje w Powszechnym.
                                        • Gość: 1/2 Re: rozwiązanie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 09:28
                                          No właśnie kontrakt rozwiązuje ten problem, bo zobowiązuje DWIE STRONY: organ
                                          założycielski z jednej, a dyrektora z drugiej. Jedna strona zobowiązuje się do
                                          takiej to a takiej sumy, a druga do takiego a takiego programu. Możesz to
                                          podpisać lub nie. Jak podpisane - obowiązuje i nie ma mowy, by nagle zmienić
                                          dotację lub program, bo strona łamiąca umowę idzie do sądu.
                                          Nie będzie mógł żaden urzędnik wydziwiać, że jest zaskoczony, tym co dzieje się
                                          w teatrze, bo urząd zna i akceptuje program. Dyrektor teatru zaś zna i
                                          akceptuje wysokość dotacji i też nie może wydziwiać.
                                          Kłopot polega na tym, że dotychczas wszystkim urzędnikom różnej prowieniencji
                                          politycznej brak odwagi na takie rozwiązanie, ponieważ nie są w stanie
                                          zobowiązać się do jakiejkolwiek dotacji w perspektywie 3-4 letniej. Lepiej
                                          trzymać taki stołek dyrektorski według własnego widzimisię dla kolesia lub
                                          faworyta, albo odbierać go "za karę". Kontrakt wykluczałby taką możliwość i
                                          zmuszał do uznawania zobowiązań umowy. A to nie jest papuśne...
                                          • Gość: 2/1 Re: rozwiązanie ? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 01.02.07, 09:59
                                            moja propozycja:
                                            zapasiewicz na dyrektora
                                            kaczor na finansowego (swietnie sie sprawdzil w ZASP-ie)
                                            na literackiego A. Libera
                                            pierwsza premiera skladu: czekajac na godota - remake wersji z narodowego - bo
                                            sie dobrze sprzedaje
                                            adaptacja ksiazki "swiadectwo" - rezyseria...mozemy podyskutowac
                                            wielgus na patrona :)
                                            • Gość: obserwator Re: rozwiązanie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 10:28
                                              kontrakt....hm ? Tylko zeby go podpisać musi najpierw byc program, musi być
                                              kandydat który go przedstawi, a najwazniejsze kto bedzie go wybierał i na
                                              jakiej zasadzie, czyli wracamy do punktu wyjścia. Na dzień dzisiejszy Pan
                                              Weksler wybierze program według NIEGO najlepszy(czytaj znajomego). Wszystko
                                              będzie jeszcze gorzej bo dyrektorami bedą ludzie współpracujacy z daną opcją
                                              polityczną (rządzącą). Będą robić co chcą tak jak w polityce, a kto z aktorów
                                              się sprzeciwi ten na bruk.
                                              bez sensu jest wprowadzać kontrakty, jesli nie będą wprowadzone czytelne zasady
                                              doboru,wyboru kandydatów i jesli w teatr bedą sie mieszac politycy a to się
                                              dzieje w warszawie od 2 lat. zreszta nie tylko w warszawie. No ale cóż politycy
                                              lubią pokazywać się wśród artystów, chcą mieć znnych i lubianych po swojej
                                              stronie...
                                              • Gość: 1/2 Re: rozwiązanie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 10:44
                                                to przecież oczywiste, że wprowadzenie kontraktu wymaga wprowadzenia czytelnych
                                                reguł. ale forum nie jest miejscem, gdzie należy przedstawiać projekty uchwał.
                                                nie musi weksler wybierać kandydadata. może to robić odpowiednio skonstruowane
                                                ciało społeczne. weksler jest tylko urzędnikiem - wykonawcą!
                                                • Gość: gościu Re: rozwiązanie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 11:04
                                                  dla mnie ta afera z powszechnym jest dziwna. W wywiadzie grudniowym(w wyborczej)
                                                  Weksler powiedział:"...Nie chcemy zmniejszać wysokości dotacji..., ...Miasto z
                                                  przyjemnością będzie wspierać ambitne działania związane nawet z pewnym
                                                  ryzykiem finansowym i artystycznym. Przeznaczyliśmy na to
                                                  pieniądze..., ...wszystko, co związane z wydatkowaniem środków finansowych,
                                                  przesunęliśmy na przyszły rok..." , czyli krótko mówiąc długi w teatrach
                                                  zrobiły się same :) akurat teraz. Zmieni sie dyrektorów(na swoich) i w tym roku
                                                  juz długów nie bedzie... tym bardziej że pan Weksler mówi o restrukturyzacji
                                                  teatrów.
                                                  Panie weksler restrukturyzacje to chyba najlepiej potrafią zrobić dotychczasowi
                                                  dyrektorzy którzy znaja swoje teatry, tym bardziej, że ma im pomagać pańskie
                                                  biuro. Więc kontrola bedzie :)
              • Gość: smok Re: bojkot to idiotyzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 15:24
                Fala nienawiści dosiąga już wszystkich i ataki pojawiają się na coraz to nowsze
                osoby. Pada stwierdzenie, że protegowana Brzyka została szefem maretingu? Jaka
                protegowana? Zatrudnił ją dyr. Rudziński. Poza tym, co dziewczyna miała robić z
                reklamą, gdy w obliczu długów teatru nie dostawała na promocję i reklamę ani
                grosza. Wiele razy nad tym ubolewała. Wizerunek plastyczny teatru był wspólną
                decyzją Rudzińskiego i Brzyka, co więcej nowego grafika przyprowadził i
                zatrudnił do teatru Rudziński (graficzka jest studentką jego żony!!!). Próby
                medialne się odbywały systematycznie, No i na koniec, dziewczyna z marketingu,
                mimo operacji kręgosłupa, była tylko 2 tyg. na zwolnieniu!!!! Ludzie, dajcie
                spokój! Kto wypisuje te bzdury? Jestem wieloletnim pracownikiem tego teatru i
                nie mogę znieść, jak zaczynają cierpieć niewinni ludzie z powodu głupoty oraz
                awantury dyrektorów, która trwała od miesięcy. Kto będzie następny?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka