Gość: Orgiasz
IP: *.anonymizer.ccc.de
17.01.08, 10:36
Fabryka ludzkich śmieci
oski, Sob, 2006-06-10 23:07 Publicystyka
(pierwodruk całości tekstu w Kwartalniku Elbląskim „TygiEL”, nr 1 [42] 2006)
O, święta Barbaro, zlituj się nade mną,
Żebym się nie został pod tą ziemią ciemną,
Żona by płakała, dzieci by płakały,
Bo by swego ojca więcej nie widziały.
(Modlitwa do świętej Barbary, tekst z I połowy XV wieku, znaleziony we Wrocławiu.
Oryginał w języku niemieckim)
(…)
Tak dochodzimy do początku zagłady Zagłębia Wałbrzyskiego – przerwanej budowy
unikatowego szybu „Kopernik”.
7.
„Kopernik” miał połączyć wszystkie trzy, istniejące w Wałbrzychu w l. 80-tych
kopalnie: KWK „Victoria”, KWK „Wałbrzych” i KWK „Thorez” w jeden spójny,
funkcjonujący sprawnie system wydobywczy. Był więcej niż nowatorskim pod
względem konstrukcyjnym szybem – realnie na kryptonim „Kopernik” składało się
aż 15 zadań inwestycyjnych.
Ważniejsze z nich to:
1. Transport pionowy szybu „Kopernik”;
2. Budowa Centralnego Zakładu Przeróbki Mechanicznej Węgla;
3. Gospodarka elektroenergetyczna;
4. Wentylacja kopalni;
5. Rozbudowa poziomu -50;
(…)
9. Obiekty BHP.
Mówi inicjator przedsięwzięcia, doc. dr hab. inż. Zdzisław Polak: „Mam
zakodowane, że jak odchodziłem, to było zasobów przemysłowych 380 milionów
ton. Biorąc pod uwagę różne straty, różne niedokładności, to jest jeszcze na
100, 120 lat takiego wydobycia, jakie było w Wałbrzychu. I dlatego „Kopernik”,
którego budowę uruchomiliśmy, dostawał pieniądze z centrali, nie tylko z
Ministerstwa, to było przez Komisję Planowania wzięte pod uwagę do planów
państwowych. Nie było najmniejszych kłopotów, żeby te pieniądze dostać na
„Kopernika”. Szkoda, że to dopiero ja robiłem, a nie moi poprzednicy,
przynajmniej 5 czy 10 lat przede mną, bo tutaj by było piękne zagłębie do
dzisiejszego dnia”.
Wracając do pierwszego z wyliczonych wyżej istotniejszych zadań „Kopernika”:
poszczególne poziomy obsługiwać miały kopalnie: poziom -50 – kopalnię
„Victoria”, poziom -200 – kopalnię „Wałbrzych” i kopalnię „Thorez”, a
praktycznie po wyeksploatowaniu poziomu -50 również i kopalnię „Victoria”,
poziom -400 kopalnię „Wałbrzych”, poziom -600 po wyeksploatowaniu poziomu -400
kopalnię „Wałbrzych”.
„Ponieważ do szybu „Kopernik” kierowany będzie urobek z 3 kopalń, niezbędnym
jest dla celów rozliczeniowych precyzyjne określenie wielkości wydobycia,
dostarczanego z każdej kopalni oddzielnie. Funkcję tę będą spełniały specjalne
wagi, zainstalowane na poszczególnych poziomach.
(…) Dla umożliwienia kolejnego ciągnienia urobku z poziomów oraz wykluczenia
zahamowań, wywołanych postojem szybu – na poziomach wykonane będą zbiorniki
wyrównawcze, w których magazynowany będzie urobek w czasie braku odbioru z
tego poziomu.” (Tadeusz Biel, Bogdan Balcerek, Kompleks wydobywczo-przeróbczy
, Rocznik Województwa Wałbrzyskiego 1988, Wałbrzyskie Towarzystwo
Społeczno-Kulturalne).
Jeśli chodzi o wentylację, to „Kopernik” dostarczać miał ogółem 15 tys. m3
świeżego powietrza na minutę. Z całkowitej ilości pompowanego przez szyb
powietrza – kopalnia „Wałbrzych” otrzymywać miała 7 tys. m3 na minutę,
kopalnia „Victoria” – 5 tys. m3/min i kopalnia „Thorez” – 1 tys. m3/min.
Pozostałą część pozostawiono jako rezerwę.
Ponownie inż. Polak: „Jak doszło do wstrzymania budowy i likwidacji
„Kopernika”? Ja słyszałem, że o tym zadecydowały trzy alfa romeo, które w
prezencie poszły dla kilku ludzi. A sam z obrzydzeniem oglądałem audycję w
telewizji, gdzie wypowiadał się jeden z dyrektorów, sympatyczny zresztą młody
człowiek, którego bardzo lubiłem, bo był jako pracownik
mierniczo-geologicznego zawsze dobrze przygotowany, znał zasoby, znał
wszystkie ich możliwości, bardzo zdolny inżynier, potem był dyrektorem
inwestycji w tej ostatniej tutaj kopalni, więc wypowiadał się, jaki cudowny
interes zrobiła kopalnia, bo udało im się znaleźć przedsiębiorstwo złomowe,
które rozbierze „Kopernika” za cenę złomu tak, że kopalnia nie będzie musiała
już niczego płacić. A tam było 5 tys. ton super stali. Na przykład rury, które
tworzyły nogi szybu, o średnicy 3,5 m, to była stal najwyższej jakości z Huty
„Ferrum”. To nie był przeciętny złom, jak z pralki, tylko stal super,
zbrojeniowa. I to wszystko zniszczyli – aparat spawalniczy, ciąć na kawałki,
wywozić... To samo było koło Cieszyna na „Morcinku”...”
Nie spotkaliśmy w Wałbrzychu i jego okolicach nikogo z byłych pracowników
Zagłębia, kto nie wyrażałby się negatywnie o likwidacji szybu. Do rozpoczęcia
przez „Kopernika” normalnej pracy brakowało około 9 miesięcy. Oddanie kolosa
do eksploatacji uratowałoby region od katastrofy. Właśnie dlatego warszawskie
„elity polityczne” zadecydowały o przerwaniu inwestycji.