Dodaj do ulubionych

Silnik na ciekłe powietrze a monopol "benzynowy".

27.01.12, 10:33
Cały czas pojawiają się newsy o nowych źródłach energii, że będzie tanio, ekologicznie i inne tego typu piękne obrazki np. o ciekłym powietrzu jako paliwie. Wszytko fajnie, tylko że takie rozwiązania pewnie są możliwe do zrealizowania już od dawna.

Tym samym pytanie brzmi nie kiedy, ale czy w ogóle takie pomysły będą miały możliwość wejścia do powszechnego użytku. Według mnie szanse są raczej marne: firmy wydobywające i handlujące ropą przynoszą gigantyczne zyski i nie wierzę, że pozwolą na rozwinięcie jakiegoś konkurencyjnego pomysłu. Mimo to, należy się szacunek dla ludzi pracujących nad alternatywnymi źródłami - może kiedyś uda im się przebić. Chociaż będzie to pewnie wtedy jak już skończą się zasoby ropy.
Obserwuj wątek
    • nazimno Bedzia akcyza na powietrze. 27.01.12, 11:18
      Gdyby jej nie bylo, bylaby luka podatkowa.

      PS, na marginesie...

      Ach, ten cesarz Wespazjan - on wiedzial, na czym Rzym moze najlepiej zarobic.
      Rzad powinien sie zapoznac z koncepcja podatkowa z czasow rzymskich.
      To tez jest cos w rodzaju luki podatkowej, ktora czeka na wykorzystanie.
    • oli-vi Re: Silnik na ciekłe powietrze a monopol "benzyno 27.01.12, 14:15
      Jakis pomysł jest, ale czy realny? Jak wynika z badań na owym wynalazku udano rozpedzic pojazd jedynie do 50 km/h. Poza tym nawet gdyby to cudo sie przyjęło to czy znajdzie zainteresowanie? Oszczędzamy ile sie da, a takie ,,paliwko" będzie nam sie samo ulatniało pomimo nieuzywania samochodu - mało ekonomiczne rozwiazanie. Brutalne to co napiszę, ale dochodze do wniosku, że wszelkie ekologiczne rozwiązania (a ciekłe powietrze takim rozwiazaniem jest) są trudnymi do zastosowania na 100%
      • do.ki Re: Silnik na ciekłe powietrze a monopol "benzyno 27.01.12, 17:15
        > wszelkie ekologiczne rozwiązania (a ciekłe powietrze takim rozwiazaniem jest)

        Czyzby? W kraju, gdzie energie elektryczna produkuje sie w elektrowniach opalanych weglem?

        A ten pomysl nie zlapie. Gestosc energii jaka mozna "wydobyc" z cieklego powietrza w temperaturze pokojowej to ok 100 Wh/kg, i to nie liczac zbiornika cisnieniowego plus izolacja cieplna. Dla porownania: baterie litowo-jonowe maja 300 Wh/kg.
        Po drugie, azot ulotni sie pierwszy, wiec w zbiorniku bedzie wzrastalo stezenie tlenu. Bardzo fajne w razie kolizji i pozaru.
        Po trzecie, to bylaby ciagla walka z kondensacja, zaszronieniem wymiennikow ciepla (kto ma system klimatyzacji z inwerterem w domu, ten wie jak to wyglada, i to nawet przy znacznie mniejszych mocach i gradientach temperatury)...
        Po czwarte, skraplanie powietrza kosztuje.
    • a_weasley Tam zaraz spisek 27.01.12, 17:07
      ntoineculee napisał:

      > o ciekłym powietrzu jako paliwie.

      Każdy, kto zadał sobie trud przeczytania linkowanego tekstu, wie, że ciekłe powietrze nie jest tu paliwem, bo nie podlega żadnej przemianie chemicznej. Zmienia tylko stan skupienia. Czyli jest paliwem w takim stopniu, w jakim w parowozie paliwem był ciekły tlenek wodoru.
      I tak samo żeby zmienić stan skupienia z ciekłego na gazowy, potrzebna jest energia. W parowozie spala się w tym celu węgiel, tutaj natomiast parujący tlen i azot pobiorą sobie energię z otoczenia.

      > Wszytko fajnie, tylko że takie rozwiązania pewnie są możliwe do
      > zrealizowania już od dawna.

      Może powietrze nie ma najmniejszego zamiaru się samo skraplać i trzeba je schłodzić do... no, do jakiej temperatury?
      Może skądś trzeba wydłubać sporo energii cieplnej, żeby samochód nie zamienił się w bryłę lodu mrożącą wszystko na swej drodze?
      Oczywiście można też uznać, że to robota tych z Nafty, nafciarzy, nafcików, nafciuchów.
      • qqbek Re: Tam zaraz spisek 27.01.12, 19:04
        Ktoś, kto tak jak ja, bawił się kiedyś w modelarstwo wie, że do najmniejszych modeli swego czasu można było dostać Czechosłowackie silniczki działające na sprężony dwutlenek węgla (zbiorniczek tegoż silniczka "tankowało" się z pomocą zwykłych naboi do syfonów - jeśli jeszcze ktoś tutaj taki wynalazek pamięta).
        Silniczki miały jedną zaletę - prawie działały. Miałem model dwupłatowej Avii... z silnikiem dedykowanym udawał nawet, że lata. Po zamianie na malutki, Radziecki silniczek modelarski zaczął latać.
        Silniczek na dwutlenek węgla to po prostu odwrócona sprężarka. Silniczek na sprężone powietrze to wielka, ciężka lodówka na kołach, zużywająca więcej energii i osiągająca daleko niższą sprawność niż nawet bardzo kiepsko skonstruowany silnik benzynowy.

        Rewolucja?
        Raczej odkopanie starego trupa... trupa, którego już raz pochowano z nadzieją, że już nikomu nie przyjdzie na myśl taka głupota.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka