Dodaj do ulubionych

W imię konta,pieniądza i banku mojego świętegoAmen

16.09.08, 21:01
Obserwując tak zwane rynki finansowe dojść można do wniosku, że mamy
do czynienia z nową świecką religią. Religia ta - co warto zauważyć -
posiada wszelkie potrzebne jej atrybuty, a więc: swoisty
uniwersalizm finansowy (cały aparat pojęciowy, systemat finansów
międzynarodowych), główne centra kultu (najważniejsze giełdy
światowe) oraz pomniejsze dystrykty (giełdy lokalne), rytuał
(misterium odbywające się między otwarciem i zamknięciem giełdy),
kapłanów (maklerzy), parafie (domy maklerskie), wyznawców (giełdowi
gracze i posiadacze rachunków maklerskich) i kaznodziejów (tzw.
eksperci i doradcy). Kiedy jeszcze dodamy do tego liczne media
propagujące wiarę finansową (stacje ekonomiczne i giełdowe,
codzienne rubryki w gazetach), możemy śmiało mówić o religii
triumfującej.

Bożek świeckiej wiary - jak na bożka przystało - nagradza pojętnych
i wiernych wyznawców hossą, a niezbyt rozgarniętych i mało uważnych
karze bessą. Każdy z wyznawców rozpoczyna dzień od porannej gorliwej
medytacji (nabożne czytanie tabel kursów i indeksów) i taką samą
medytacją dzień kończy. I choć wiara finansowa jest systematem dość
niejednolitym, gdyż mamy w jej ramach różne ryty i zwalczających się
proroków, to jednak zdołała ona wypracować swój kod porozumiewawczy
i nieodzowną metafizykę.

Religia ta, jak również jej wyznawcy, co ciekawe, nie znoszą
rozdziału religii finansowej od państwa. Ba, dążą do swoistej
teokracji finansowej, a w niektórych przypadkach wręcz do
fundamentalizmu. Nowa religia potrafi bezwzględnie dyscyplinować
krnąbrne narody, co na własnej skórze odczuła onegdaj wierna córa
finansowej oligarchii Anglia. Próbując ratować w 1992 roku rodzimego
funta, została wypchnięta z europejskiego koszyka walutowego przez
guru światowych finansów Georga Sorosa. Boleśnie supłając miliardowe
daniny na utrzymanie wartości swojej waluty w kilka dni napełniła
sorosową kieszeń okrągłą sumką miliarda dolarów.

Siłą finansowej religii jest to, że łączy w sobie różne opcje i
nurty polityczne. Ani lewica, ani prawica, nie kwestionują prymatu
giełdy nad sferą finansowo-gospodarczą państwa, co najwyżej stosują
inną egzegezę wybranych elementów systemu. Przychodzi im o tyle
łatwo, że wiara finansowa nie jest systemem formalnie
zhierarchizowanym i daje poszczególnym kaznodziejom wolną rękę,
oczywiście w ramach wypracowanej przez stulecia tradycji, stale
zresztą udoskonalanej.

Tymczasem na koniec pozwolę sobie przytoczyć jakże „optymistyczną”
informację Międzynarodowego Funduszu Walutowego:

Międzynarodowy Fundusz Walutowy spodziewa się, że straty sektora
finansowego na świecie z powodu kryzysu subprime wyniosą 1 bilion
USD - powiedział dyrektor zarządzający MFW Dominique Strauss-Kahn.
Obserwuj wątek
    • sorsir Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 17.09.08, 00:03
      W.Blake...
      Znalezione w internecie
      nie pamietam już gdzie

      "Mielą ciemne Młyny Szatańskie
      (Blake) widzi przecież Anglię poddaną XVIII-wiecznej rewolucji przemysłowej,
      która na jego oczach zamienia się w wielki dom towarowy;
      informacje dotyczące produkcji, towarów i cen
      zastępowały głęboki namysł nad światem i człowiekiem,
      ginął Duch,
      tryumfowała materia...

      Przestrogi Blake'a są nadal aktualne,
      bo najprawdopodobniej apogeum „technologicznych tryumfów"
      zbiegnie się rychło z realnym
      religijno-społeczno-kulturowym „wyczerpaniem Zachodu"
      dokonanym przez człowieka masowego"

      No właśnie
      nowa świecka religia
      a może nawiązując do manicheizmu
      nie tyle religia co triumf diabła, zła...

      a już realnie bez żadnej filozofii
      to giełda i banki zawiodły jako metoda alokacji
      środków finansowych tzn alokują te środki uwzględniając
      własne priorytety, podtrzymywanie własnej potegi, pozycji
      kosztem ogółu... a przecież siły wytwórcze są na tak
      wysokim poziomie, iż cały świat mógłby żyć w dobrobycie,
      gdyby nie system finansowy... taka dygresja w skrócie
      bo na dogłebniejsze nie mam czasu

      pycha, żądza zysku, zaślepienie, brak nowatorskiego
      podejścia... ale pierwsze, poważne rysy już są widoczne


      • sorsir Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 17.09.08, 00:21
        system finansowy alokuje środki

        a może raczej nie tyle alokuje,
        (bo nie jest to optymalne z punktu widzenia produkcji,
        wiele p-stw ginie tylko z tego tytułu iż system finansowy
        ma inne cele a w tym umacnianie i utrwalanie swojej pozycji)
        co żeruje

        trochę to pachnie ekonomia marksistowską...
        likwidacja pieniadza...
        ale coś w tym jest, a najlepszym dowodem jest to
        co teraz dzieje się

        a co do Diabła...
        w sensie dosłownym
        Francuzi mówią iż diabła nie ma
        ale cytacik
        " Spójrzcie na George Sand...
        To Diabeł przekonał ją, że powinna zaufać swemu dobremu sercu
        i swemu zdrowemu rozsądkowi..."
        Ch.Baudelaire
        Zaufanie człowieka do tak wątpliwych wynalazków
        jak giełda... to doprawdy diabelski wynalazek
        (wątpliwych m.in w tym sensie iż stopień skomplikowania
        jest taki iż praktycznie przestajemy nad tym panować
        albo panują nieliczni ze szkodą dla ogółu a przeciez
        nie o to chodzi)

        • qwardian Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 19.09.08, 15:05
          Nie gniewajmy się zanadto, ostatecznie system ten ma swoich dwóch
          papieży, prezesów banków centralnych ECB i Fed w których swoi wierni
          pokładają nadzieję, nie dalej jak wczoraj zadecydowano, żeby zalać
          świat banknotami, utrzymując na powierzchni ten okręcik, poraz
          kolejny czuję czyjąś rękę w mojej kieszeni, która bez pytania
          wyciąga z mojego portfela, zaciągając kolejne pożyczki zadłużając
          nie tylko nas, ale nasze dzieci i wnuki na lata.... Winne są shorty,
          niebywałe, ten argument powtarza się zawsze kiedy system, w którym
          politycy trzymają swoje lepkie rączki na prasach drukarskich sypie
          się, system który zaczął William Pomarańczowy wkraczając do Londynu
          na czele zaciężnej armii żołdaków opłaconych z kasy amsterdamskich
          bankierów. Od tego momentu liczy się zmierzch dawnej epoki, epoki
          pieniądza, florena, dukata, czy guldena, środków, które zapewniały
          ład i fakt, że od późnego średniowiecza do wieku osiemnastego
          inflacja równa była zero... to trzysta lat, szmat czasu. Mój salut
          do cywilizacji, której pieniądz potrafił utrzymać wartość, jako
          środek do oszczędzania i jako środek nabywczy... przez generacje.

          Wielka korporacja USA Ltd, jest teraz w byznesie pożyczek
          hipotecznych, kupuje Fanny, we Freddy dawno już był. Jest również
          bankiem inwestycyjnym Bear Sterns, agentem ubezpieczeniowym,AIG,
          niedługo będzie producentem samochodów i naszym państwowym
          przewoźnikiem lotniczym...

          Shorty są winne szanowni państwo, wszystko przez te shorty....
          • misty_zwany_krawcem Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 19.09.08, 20:26
            "...Od tego momentu liczy się zmierzch dawnej epoki, epoki
            pieniądza, florena, dukata, czy guldena, środków, które zapewniały
            ład i fakt, że od późnego średniowiecza do wieku osiemnastego
            inflacja równa była zero... to trzysta lat"
            ----------------------------------
            Panowie ale mi tu coś nie gra.
            A ile w tym cudownym okresie 300 lat wyprodukowano samochodów? No dobra, nie bądźmi złośliwi....ile dorożek? Tylko w jednym 2007 roku samochodów wyprodukowano ze 100 razy więcej niż dorożek przez te całe 300 lat.
            A ile wybudowano domów, szpitali, szkół, czy średnia długość życia jest nadal 30 lat, tak jak w średniowieczu?.... itd.
            Czy jak te wszystkie "szatańskie" środki walutowe znikną to zniknie także mój dom i samochód?
            Albo ja głupi jestem albo nic nie rozumiem...:))
            • qwardian Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 29.09.08, 21:08
              Ho ho, w międzyczasie wyparowały dwa banki całkiem pokaźnych
              rozmiarów. Washingtom Mutual poszedł pierwszy, wiadomość o
              rozłożeniu się Wachowii przeszła prawie niezauważona. Pomódlmy się
              do "czerpiących wiedzę", czyli baphe (czerpiący) i metis (wiedza)...
              • turbo_wesz Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 21.11.08, 12:21
                jest jedna różnica - istnienie kasy jest doświadczalnie potwierdzone, boga nie
    • qwardian Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 10.10.08, 21:12
      To by było chyba na tyle, cykl dopełnił swój żywot i wkrótce
      rozpocznie się nowy, wzrostowy. Biorąc pod uwagę ostry trend w
      stosunkowo krótkim czasie, zakładałbym, że minimum będzie wyznaczone
      literą V raczej niż ostatni sprzed lat pięciu, który przypominał
      literę W.
      • qwardian Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 13.11.08, 20:59
        ... a jednak literka W.
    • qwardian Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 19.11.08, 23:04
      Drobna nieścisłość, ja byłem przekonany, że dołek z 2002 roku
      wynosił 850 punktów, a w rzeczywistości kształtował się on niżej i
      wynosił 1 lipca 2002 roku nieznacznie powyżej 800. Ten wyznaczy
      rzeczywiste dno tego cyklu. Wykres S&P 500:

      tinyurl.com/68ztlm
    • courtier Siedem grzechów głównych 21.11.08, 11:38
      1)chciwość,
      2)inwestowanie na kredyt,
      3)słuchanie fałszywych proroków,
      4)brak zabezpieczeń przed stratami,
      5)odrzucenie dywersyfikacji,
      6)nadzieja,
      7)walka z trendem.
    • odrzut.z.eksportu W podobny sposób można zdiagnozować klimatyzm. 21.11.08, 13:03
      I parę innych -izmów współczesności też.
    • silling [link] niezly film na ten temat - zeitgeist 21.11.08, 17:38
      jest niezly film na ten temat - zeitgeist / addendum

      pelna wersja on-line:
      video.google.com/videoplay?docid=7065205277695921912
      polska wersja z napisami na youtube:
      pl.youtube.com/watch?v=lOjMpUIstKU
      (pociety na 10 czesci)
    • 4v nie do końca jest tak jak piszesz. jest GORZEJ 21.11.08, 19:40
      masz rację: Pieniądz to BÓG.

      ale Ty zawężasz religię do stricte finansowej sfery. to może i właściwe, ale to
      raczej nie religia, co teologia. to religia KAPŁANÓW

      religia plebsu wygląda inaczej:
      ach, w sumie opiszę to gdzie indziej, bo już dawno miałem ochotę :)

      1. Bóg-Pieniądz
      2. Święci-Celebryci
      3. Świątynie-zakłady pracy
      4. Zakony-korporacje
      4. Kapłani-finansiści, pracodawcy itp
      5. Cuda-kredyty
      6. Modlitwa-praca


      więcej opisałem tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=87534846
      ... i dzięki za natchnienie, bo przelałem na "papier" coś co w mojej głowie
      kiełkowało od lat.
    • allerune Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 22.11.08, 11:27
      Ta religia wydaje mi się bardziej sensowna i racjonalna niż ksiądz wciskający
      ciemnotę ludziom z ambony :P
      • qwardian Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 24.11.08, 00:14
        allerune napisał:

        > Ta religia wydaje mi się bardziej sensowna i racjonalna niż ksiądz
        >wciskający ciemnotę ludziom z ambony :P

        Religia katolicka i obietnica życia wiecznego po naszej śmierci jest
        najbardziej atrakcyjną propozycją jaką którykolwiek doradca mi
        proponował, zważywszy, że nie wymaga on żadnego wkładu finansowego,
        odnosi się jedynie do czynników duchowych, oraz zgadza sie
        stuprocentowo z moimi standartami moralnymi zawartymi w dekalogu.

        Oczywiście przekaz zawarty na mszy świętej może wydawać mi się
        naiwny, zdaje jednak sobie sprawę, że jest adresowany do ludzi w
        miarę powierzchownych i skrojony na ich miarę, muszę to jednak
        akceptować zważywszy, że to kościół powszechny i jego kreator zdawał
        sobie sprawę z niedoskonałości rodzaju ludzkiego, który akceptuje
        jego nauki.

        Co najmniej sensowne i racjonalne na tej planecie jest przekonanie,
        że organizmy i życie powstały i funkcjonują w wyniku chaosu, a ich
        mechanizmem jest wynik losowy i zdecydowanej większości negatywny
        szkodliwej mutacji. Mutacji, która przypomnę powoduje choroby,
        kalectwo i śmierć....

        Powróćmy jednak do świata inwestycji...

        Moje portfolio w nowym cyklu jaki materializuje się w chwili obecnej
        to zdecydowanie rynek obligacji:

        15 tysięcy akcji funduszu FAX listowany na American exchange
        zawierający w swoim portfolio obligacje australijskie, oraz krajów
        dalekiego wschodu (azjatyckie).

        10 tysięcy akcji EMD to nowy fundusz powstały w wyniku dawniej
        istniejącego Western Assets funduszu obligacji krajów rozwijających
        się, jak Rosja, Brazylia, Meksyk i inne...

        Oraz 2 tysiące akcji S1 Corporation(SONE), to akcje firmy, która
        jest w byznesie bankowości internetowej, przede wszystkim licząc na
        zupełnie nowy trend zleceń przez telefon komórkowy, firma ta oferuje
        swój program dla instytucji bankowych globalwide...
        • mieux Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 11.12.08, 18:46
          >organizmy i życie powstały i funkcjonują w wyniku chaosu

          "Chaos zwycięża nad ładem gdyż jest lepiej zorganizowany"
          Terry Pratchet
    • qwardian Is Buffett Insane? 06.12.08, 06:45
      Is Buffett Insane?
      By Richard Gibbons
      November 28, 2008 | Comments (29)

      In the midst of economic chaos, Warren Buffett recently made a bold
      prediction. He said that now is the time to buy American stocks.

      Of course, this call seems utterly insane. Banks are failing, the
      credit markets are deadlocked, unemployment is skyrocketing, and
      there's likely to be terrible news for months.

      On the other hand, this is Warren Buffett, and he's made these sorts
      of predictions before.

      1974: Stagflation
      The years 1973 and 1974 were two very bad ones for the market. OPEC
      had started flexing its muscles, causing oil to quadruple. This
      resulted in a long recession, with inflation spiking to 12.3% in
      1974, while real GDP growth fell by 0.5%. America experienced
      stagflation
    • qwardian Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 16.12.08, 16:23
      Taka refleksja po tym co się wydarzyło.

      Pan Madoff jest przewodniczącym board of Syms School of Business,
      który na marginesie prezentuje się dla swoich studentów następującym
      motto:

      "Jewish tradition provides the framework for consideration of
      ethical issues, an integral part of the student's education."

      tłumaczenie...

      "Żydowska tradycja określa ramy, które należy brać pod uwagę w
      sprawach etycznych, jako część wspólna dla nauczania studentów."

      pozostawiam bez komentarza....
      • zz-4 Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 16.12.08, 17:16
        Motto fajne. Podobnie jest z innymi tradycjami.
        A ten gość po prostu mocno zbłądził (jak wielu również innego
        wyznania)

        zz-4 (nieortodoksyjny żyd)
        • qwardian Re: W imię konta,pieniądza i banku mojego święteg 16.12.08, 17:54
          WASHINGTON (AP)
    • qwardian Standart złota 02.01.09, 00:10
      mateuszmachaj.blox.pl/2008/12/Piekny-umysl-popiera-standard-zlota.html
      • eisenhower1112 Re: Standart złota 10.01.09, 21:57
        Zejdżmy na ziemie.Które branże Twoim zdaniem "zaskoczą" na polskim
        rynku w najblizszych 5 miesiącach?Prosze o uzasadnienie opinii.E11
        • qwardian Sektory wiodące... 14.01.09, 05:21
          Pięć miesięcy do dobry barometr, który wyłoni branże liderów w
          obecnym cyklu. Ja już postawiłem pieniądze ale niewiele na branżę
          internetową, ale precyzyjnie bankowość internetową i akcje S1
          Corporation (SONE). Dlaczego? Internet zjada branże wydawniczą i
          prasę codzienną w takim tempie jak termity, paździerzowe płyty
          amerykańskich domów, więc coś tam musi być, reklama oczywiście jest
          mechanizmem.
          Bankowość internetowa, system płatności, maszyny płatnicze to nowy
          trend powiązany ściśle, zrewolucjonizuje tą branżę w taki sposób, że
          będzie pod ręką 24 godziny, ale co istotniejsze, w tym sektorze
          potrzebna jest standartyzacja. Tradycyjne banki utracą swoją
          dotychczasową rolę. Krótko podsumowując radziłbym przyjrzeć się
          całemu sektorowi tych usług, a następnie zainwestować ewentualnie
          rozdzielając na poszczególne spółki, niektóre z nich zostaną
          przejęte przez gigantów jak Google, Yahoo, czy Microsoft, albo będą
          próbować szczęścia na własną rękę zasileni zastrzykiem kapitału.
          Nie lubię spekulować jeżeli nie jest to poparte moimi własnymi
          pieniędzmi, to nieuczciwe. Może ktoś uzna to za żart, ale branża
          przewoźników lotniczych jest interesująca, po prostu staje się to
          legitimate business model na którym się zarabia. Proszę brać pod
          uwagę nowoczesne linie jak Emirates, Qatar ich akcje powinny być
          umieszczone w portfolio tego sektora. Tu gra rolę spekulacja ceną
          paliw i wiele innych czynników.
          Obligacje (Emerging Market Bonds), krajów trzecich to mój
          zdecydowany wybór i podparty solidną inwestycją z mojej strony. Te
          rynki stają się po prostu rozwiniętymi nie w sensie gospodarczym,
          ale w finansowym, tak...
          • eisenhower1112 Re: Sektory wiodące... 17.01.09, 13:51
            krótko mówiąc czekamy na debiut mbanku na giełdzie.Szkoda ,ze nie
            odniosles sie do polskiego rynku ,domyslam sie ze nie widzisz tu dla
            siebie wiekszych szans na pieniadze.Ja zaczalem zarabiac na
            deweloperce.Tnx
            • zz-4 Re: Sektory wiodące... 17.01.09, 14:32
              Firma o której pisze qwardian nie jest bankiem internetowym a
              producentem orpogramowania m.in. dla takich banków.

              Co do polskich sektorów - hmm....teoretycznie można zainwestować w
              spółki exportowe tyle, że one jakoś zaczynają mieć coraz gorsze
              wyniki a niektóre nawet bankrutują. Paradoks......nie, raczej
              totalna głupota polskich zarządów tych spółek.

              Co do deweloperki to to nie jest głupi pomysł tyle, że proponuję
              przed inwestycją zobaczyć strukturę długu takich spółek coby nie
              wdepnąć na minę.
              • eisenhower1112 Re: Sektory wiodące... 02.03.09, 10:51

                www.rp.pl/artykul/9211,270276_Warren_Buffet_przyznaje_sie_do_bledow.html


                www.guardian.co.uk/business/2009/mar/01/credit-crunch-warrenbuffett
                • eisenhower1112 Re: Sektory wiodące... 06.03.09, 18:55
                  moze nie apropo sektorów ale warto posłuchac,J Templeton nagranie
                  archiwalne

                  www.youtube.com/watch?v=xOnE-noIjig&feature=related
                  • eisenhower1112 Re: Sektory wiodące... 03.04.09, 13:45


                    Schiff: USA będą mieć problemy z płynnością
                    PAP
                    Puls Biznesu, pb.pl,03.04.2009 11:27
                    Czytaj komentarze(13)
                    Zobacz na forum ({PostCount})
                    Rząd amerykański w niedługim czasie stanie się niewypłacalny, a
                    dolar straci status waluty rezerwowej - uważa Peter Schiff,
                    amerykański ekonomista, prezes Euro Pacific Capital. Jego zdaniem,
                    zarówno Polska, jak i inne kraje powinny powrócić do parytetu złota.
                    Podobna tematyka

                    "USA idzie drogą Zimbabwe"
                    „Plan Obamy przedłuży kryzys”
                    Schiff: Bańka amerykańskiego długu może pęknąć

                    Peter Schiff jest krytykiem obecnego systemu gospodarczego Stanów
                    Zjednoczonych. Opowiada się za radykalną obniżką podatków i wydatków
                    publicznych, likwidacją FED i powrotem do waluty opartej na
                    parytecie złota. Jest zwolennikiem ultraliberalnej austriackiej
                    szkoły ekonomii.

                    W opinii Schiffa, polityka fiskalna amerykańskiego rządu, polegająca
                    na utrzymywaniu zwiększonego deficytu, doprowadzi do gwałtownej
                    inflacji.

                    "W niedługim czasie świat przestanie tak chętnie finansować nasze
                    zadłużenie. FED będzie starał się pokryć ogromny deficyt poprzez
                    dodruk pieniądza, co doprowadzi do gwałtownej inflacji" - powiedział
                    Schiff w rozmowie z PAP.

                    W jego opinii, takie działanie spowoduje, że dolar amerykański
                    utraci status waluty rezerwowej.

                    "Myślę, że tak się stanie jeszcze za kadencji prezydenta Obamy.
                    (...) Uważam, że Chiny przestaną gromadzić dolary i na tyle, na ile
                    będą mogły sobie na to pozwolić, będą starały się ich pozbyć" -
                    powiedział.

                    Zdaniem Schiffa, przeświadczenie, że Chiny nie zdecydują się na taki
                    krok, jest błędne.

                    "Jeżeli Chiny będą kontynuować skupowanie dolara i obligacji
                    amerykańskich w takim zakresie, w jakim robią to obecnie, ich
                    rezerwy pod koniec rządów Obamy mogą wynieść 4-6 bln dolarów. Nie
                    sądzę, żeby taka perspektywa wydawała się Chińczykom szczególnie
                    pociągająca. Wydaje mi się, że Chiny zdecydują się raczej na stratę
                    w wysokości 1 bln USD, niż zaryzykują utratę 5 bln USD" - powiedział
                    ekonomista.

                    Według zachodnich źródeł, Chiny zainwestowały w amerykańskie
                    obligacje rządowe i inne papiery wartościowe w USA około połowy z 2
                    bln dolarów swoich rezerw dewizowych. Od początku kryzysu
                    finansowego stracić miały na tych inwestycjach ponad 80 mld USD.

                    W eseju opublikowanym niedawno przez agencję Xinhua prezes
                    chińskiego banku centralnego Zhou Xiaochuan wyraził opinię, iż
                    światowy kryzys gospodarczy wykazał przede wszystkim słabość
                    międzynarodowego systemu finansowego. Stąd też głównym celem winno
                    być "powołanie światowej rezerwy finansowej, niezwiązanej z walutą
                    jakiegokolwiek indywidualnego kraju".

                    Także prezydent Niemiec Horst Koehler opowiedział się za
                    opracowaniem pod auspicjami ONZ zasadniczej reformy międzynarodowego
                    systemu finansowego i gospodarczego. "Pozostaję przy mojej
                    propozycji Bretton Woods II" - powiedział Koehler podczas dorocznego
                    wystąpienia w Berlinie.

                    Schiff wątpi jednak w powodzenie chińskiej inicjatywy. "Nie sądzę,
                    żeby taka inicjatywa miała duże poparcie" - powiedział. Zauważył
                    przy tym, że nic nie zmusza Chińczyków, aby jako rezerwę dla swojej
                    waluty otrzymywali dolary. "Może to być euro, jen albo złoto" -
                    powiedział.

                    "Jeżeli Chiny zdecydują się na pozbycie dolarów, inne kraje z
                    pewnością zrobią to samo" - zaznaczył.

                    Zdaniem Schiffa, niewypłacalność rządu amerykańskiego jest tylko
                    kwestią czasu. "Amerykański rząd będzie miał problemy z
                    wypłacalnością. W zasadzie już w tej chwili jest niewypłacalny.
                    (...) Zdolni do życia będziemy tak długo, jak długo będziemy mieli
                    możliwość zwiększania długu, ale jest on przeznaczany na
                    nieproduktywne cele i nigdy nie będzie mógł być spłacony" -
                    powiedział Schiff.

                    "Ceny amerykańskich papierów skarbowych się załamią. Ludzie
                    zaczynają doceniać ryzyko związane z niewypłacalnym długiem, rośnie
                    też ryzyko inflacji" - dodał.

                    W opinii Schiffa, europejska waluta - przynajmniej w najbliższym
                    czasie - nie podzieli losów dolara, a przystąpienie do ERM2 może
                    przynieść Polsce korzyści w postaci stabilniejszej sytuacji
                    fiskalnej.

                    "Myślę, że euro będzie sobie dobrze radziło, przynajmniej przez
                    jakiś czas jeszcze. W tej chwili jest wiele pesymizmu, jeżeli chodzi
                    o Europę. Myślę, że Polska może skorzystać na przystąpieniu do
                    strefy euro głównie z powodu tego, że narzuci to większą dyscyplinę
                    finansową. Większa dyscyplina oznacza między innymi to, że zasoby
                    pieniężne nie będą używane jako narzędzie polityki" - ocenił.

                    Najkorzystniejszy jednak - uważa Schiff - byłby powrót do systemu
                    waluty opartej o parytet złota. "Niewątpliwie najlepszą rzeczą, jaką
                    może zrobić Polska, jest powrócenie do parytetu złota. To najlepsza
                    rzecz, jaką każdy może zrobić" - powiedział.

                    Schiff nie widzi szansy na rzeczywiste ożywienie gospodarcze w 2010
                    roku, nawet jeżeli miary makro, takie jak np. dynamika PKB, będą
                    pozytywne.

                    Myślę, że realna gospodarka amerykańska skurczy się na wiele lat.
                    (...) Rząd może wykreować wzrost gospodarczy, ponieważ do PKB wlicza
                    się wydatki rządu oraz konsumpcję. Ignorujemy natomiast cały dług,
                    który przez lata akumulujemy" - powiedział.


                    www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=452a5025-12a0-466b-b587-aa8a0c16f51d&readcomment=1#comment
                    • stefekmaly Re: Sektory wiodące... 03.04.09, 14:25
                      No dobra. A może własnymi słowami: Będzie dobrze czy nie ?
                      Po co to wkleiłeś ? Mam dolara sprzedawać czy co ? A jak tak to
                      kiedy ? Teraz czy może za 40 minut ?
                      Jaki był powód tej wklejki ? Bo twoje zdolności do copy/paste już
                      znamy.
                      • misty_zwany_krawcem Re: Sektory wiodące... 04.04.09, 12:06
                        "Najkorzystniejszy jednak - uważa Schiff - byłby powrót do systemu
                        waluty opartej o parytet złota. "Niewątpliwie najlepszą rzeczą, jaką
                        może zrobić Polska, jest powrócenie do parytetu złota. To najlepsza
                        rzecz, jaką każdy może zrobić"
                        -------------------------------------
                        Ja ci odpowiem prostymi słowami. To czubol jest jakiś i oszołom.
                        Może z powodu zanieczyszczenia środowiska przez samochody powrócimy do jazdy dorożkami. A z powodu toksyczności niektórych materiałow powrócimy do narzędzi z kamienia?
                        Złoto jest takim samym wirtualnym środkiem płatniczym jak dolar czy złotówka czy muszelki. Kwestia umowy. Dlaczego nie oprzeć waluty o parytet ołowiu? Czym różni się drukowanie pieniedzy w drukarni w Nowym Jorku od kopania złota w kopalni w RPA?
                        A ponadto na jakim parytecie? Na parytecie 1 gram = 1 dolar ?
                        A dlaczego nie 1 gram = 2 dolary ?
                        A co jak do władzy dorwie się np. jakiś amerykański PiS czy Samoobrona i zmieni parytet na 1 gram = 10 dolarów?
                        To nie kwestia na czym waluta jest oparta i nie na jakimś parytecie, nie na wskażnikach inflacji, stopach procentowych, podaży pieniądza tylko na konsekwentnym przestrzeganiu zasad jakie się ustali.
                        Jak zasady będą przestrzegane to wtedy walutę bedzie można oprzeć na parytecie piasku.
                        • eisenhower1112 Re: Sektory wiodące... 04.04.09, 12:32
                          Ostroznie z ocenami.Shiff jest jednym znajlepszych ekonomistów
                          dekady ,przewidzial kryzys nieruchomosci kiedy wszyscy inni
                          wieszczyli wzrosty i wysmiewali sie z niego, na razie jest nieomylny
                          a jego poglad o parytecie zlota podzielaja inni zw.
                          Mnie bardziej interesuje kwestia deficytu i jego finansowanie w
                          Usa.Myslę ze inflacja ktora przewiduje moze dac podwaliny do
                          kolejnej zapasci na gieldach która nastapi w przyszlosci.A jaki
                          wplyw na dolara ma dodrukowanie "kilku" dodatkowych miliardów chyba
                          nikomu nie trzeba mówić.

                          www.youtube.com/watch?v=gL8BzZnWRX4&feature=related
                          wersja dla nieznajacych ang
                          fijor.com/
                          • misty_zwany_krawcem Re: Sektory wiodące... 04.04.09, 13:07
                            w tym momencie jest dla mnie nieistotne kim ktoś jest tylko co mówi.
                            Może być papieżem albo garbatym żydem albo Pamelą Anderson jak bedzie gadał (według mnie) głupoty to mu powiem że gada głupoty. Co nie oznacza że uważam że ktoś inny może uważać że ja sam gadam głupoty. Może mi to powiedzieć i sie nie obraże.
                            A że trafił z nieruchomościami? Na pewno nie tylko on jeden tak przewidywał. Znasz zapewne wiele historii o tak zwanych "guru jednego cyklu". Co do jego nieomylności to przekonać mnie może tylko wyciąg z jego konta z okresu conajmniej ostatnich kilkunastu lat.
                            Dla mnie guru to jest Bill Gates czy Warren Buffet chociaż też zawsze trzeba być czujnym bo niewiadomo czy przypadkiem nie wyskoczy z nich jakiś Maydof.
                            • zz-4 Re: Sektory wiodące... 04.04.09, 13:54
                              Nie mam pojęcia czy schiff jest guru czy jest głupi. Szczerze mówiąc
                              nie obchodzi mnie to w ogóle. To, że ktoś coś przewidział to też dla
                              mnie nic nie znaczy bo to sie okazuje dopiero po jakimś czasie i nie
                              ma żadnego praktycznego znaczenia. Ma to znaczenie tylko dla tego,
                              który trafił z prognozą bo z tego są wymierne profity typu
                              poszerzona baza klientów. Dla mnie jako spekulanta/inwestora nic z
                              tego nie wynika. A wnosi wręcz szum informacyjny.
                              A tak w ogóle to od dawna praktycznie nie interesują mnie żadne dane
                              makro, prognozy itp. O bezrobociu w usa (8%) dowiddziałem się
                              dzisiaj przypadkiem z telegazety. Byłem zdziwiony bo ostatni news na
                              ten temat jaki czytałem to było jakieś 5,5%.
                              A najśmieśniejsze w tym wszystkim jest to, że istotnie poprawiłem
                              swoje wyniki inwestycyjne i mam jeszcze sporo wolnego czasu na inne
                              sprawy. Oswobodziłem się z mnóstwa śmieci, które nic nie wnosiły do
                              moich inwestycji a wręcz przeszkadzały mi w nich. Dodatkowo te
                              śmieci zwiększały poziom stresu - zupełnie niepotrzebnie.
                              Więc proponuję spróbować nie czytać schifów, roachów, mauldinów i
                              innych showmanów. A więcej myśleć samodzielnie i robić swoje
                              analizy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka