1.palnick.1
24.07.08, 00:23
Prześledźmy jak następowały po sobie wydarzenia, które doprowadziły
do kompromitacji PO w polskim sejmie dzisiaj w trakcie
obrad "Komisji Regulaminowej"...
Wczoraj po posiedzeniu komisji na którym był obecny Ziobro jej
przewodniczący Jerzy Budnik (PO) poinformował dziennikarzy o decyzji
prezydium w sprawie zajęcia się wnioskiem w sprawie immunitetu
byłego ministra sprawiedliwości na wrześniowym posiedzeniu sejmu -
pierwszym po wakacjach sejmowych.
Ponadto Ziobro poinformował komisję, że w czwartek musi być w
sprawach rodzinnych w Krakowie.
Ojcowie PijaRzy z PO wyczuli doskonałą okazję, żeby w komisji
przeszedł wniosek o odebranie immunitetu Ziobrze, bez jego tam
obecności i bez dania mu szansy publicznej polemiki z zarzutami
ćwiąkającej prokuratury.
Potrzebny był tylko usłużny marszałek Komorowski - gotów złamać
Regulamin Sejmu (warunek spełniony) oraz potwierdzenie się
założenia, że Ziobro wyjedzie do Krakowa już w środę (tu trzeba było
czekać). Warunek konieczny - czyli wprowadzenie Ziobry w błąd co do
terminu zwołania komisji we wrześniu już został spełniony.
Jest środa 23.07.2008 - wczesne godziny poranne. Ziobro bierze
udział w audycji radiowej. Platfusy miały informację o tym, że
Ziobro ma rezerwację na lot z Warszawy o godz.08:35 z lądowaniem w
Krakowie o 09:35. Pozostało tylko upewnić się, że Ziobro wejdzie na
pokład samolotu.
Kiedy do PO dotarła wiadomość, że samolot wystartował Komorowski o
godz. 09:07 wystosował do Ziobry wezwanie do wstawiennictwa na
obrady komisji regulaminowej zwołanej przez niego w trybie
specjalnym na parę minut po 10.
Potwierdzeniem tego, że platfusy wiedziały gdzie w tym momencie jest
Ziobro jest fakt, że pismo skierowano do biura poselskiego w
Krakowie. W tym czasie Ziobro był w trakcie lotu, dlatego nie
odbierał telefonów.
Komorowski twierdził w TVN24, że od kilku dni usiłowano wręczyć to
wezwanie Ziobrze (sic!)ale on nie odbierał. Jak mógł marszałek
czynić takie próby skoro decyzja o zwołaniu szacownego gremium
zapadła dzisiaj między 08:35 - start samolotu a 09:07 - wysłanie
wezwania?
Dalej komisja z jasno wydanym poleceniem uwalenia Ziobry
zaczęła "procedowanie". Najpierw było spokojnie, choć "komisja"
odrzucała wszystkie wnioski PiS - zwłaszcza o przeniesienie obrad na
inny dzień a potem nawet wniosek o kilkugodzinną przerwę dającą
szansę powrotu posłowi Ziobrze.
Było tak dlatego, że komisja miała zrobić swoje po cichu i bez
Ziobry wprowadzonego w błąd co do terminu rozpatrywania wniosku go
dotyczącego. Po drugie, pozbawiła go przysługującego mu prawa do
przedstawienia komisji swoich wyjaśnień i wniosków.
Tylko dzięki zadymie w sejmie sprawa stała się głośna, choć nadal
zamaskowana. TVN pracował dzisiaj pełną parą, żeby nie powiedzieć
nic na temat powodów gwałtownej reakcji posłów PiS-u a utaplać ich w
szambie ze względu na ich zachowanie.
W końcu posłowie PiS-u wyszli z tego kabaretu a szacowna komisja pod
światłym kierownictwem Niesiołowskiego (skąd się tam wziął?)głosami
PO, PSL i SLD przegłosowała to co miała przegłosować. Odebrania z
powodów stricte politycznych Ziobrze immunitetu chcą te kręgi którym
dał się on najmocniej we znaki.
Obawiam się, że Ćwiąkalski ma już przygotowaną ścieżkę przez kolejne
składy sędziowskie które skażą byłego ministra jak amen w pacierzu.
Któż bowiem bardziej naraził się mafii prawniczej od niego?
Myślę, że już teraz pozostaje mu jedynie skierowanie sprawy do
Strasburga, po przejściu drogi krzyżowej przez polski "wymiar
sprawiedliwości".
Tak to wygląda stosowanie prawa przez koalicę miłości :-)