Dodaj do ulubionych

Norwegowie odkryli jak zwiekszyc bezpieczenstwo

26.01.04, 21:06
25 miliardow koron rocznie norweskie spoleczenstwo traci na koszty wypadkow
drogowych. Po podliczeniu rachunkow doszli do wniosku, ze budowa nowych drog
drastycznie zmniejsza wypadki i tym samym ich koszty oraz dramatyczne
nastepstwa jak np. smiertelnosc.

Biorac pod uwage koszty budowy drogi oraz straty jakie ponosi sie na "starej"
niezmodernizowanej drodze moze sie okazac, ze jednoroczna inwestycja w budowe
drogi moze wyjsc juz na plus juz po roku uzytkowania.

A teraz wrocmy na krajowy grunt:

Gdzie tam naszym III swiatowym drogom do najgorszych norweskich. Ale jesli
jeszcze ktos bedzie twierdzil, ze niebezpieczenstwo na polskich drogach oraz
liczbe wypadkow zawdzieczamy glownie "chamstwu oraz braku kompetencyjnym
polskich kierowcow", pozwolcie, ze bede sie glosno smial. Twierdze, ze
cokolwiek politycy i medialne osobistosci wysteruja w mozgach i percepcji
osobistej, glowna przyczyna tej krwawej jatki na polskich drogach jest tylko i
wylacznie stan drog. To, ze nie jest gorzej, zawdzieczamy na prawde wysokim
umiejetnosciom jezdzenia "off-road" samochodami osobowymi, czasami nawet
miejskimi. (kto Tico wybralby sie na poligon w Drawsku??)

Jak ktos chce sobie poczytac oryginal "jak ograniczac wypadki i koszty tych
wypadkow" tu lynk www.dagbladet.no/dinside/2004/01/06/387666.html
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Norwegowie odkryli jak zwiekszyc bezpieczenst 26.01.04, 21:13
      Kawałek blachy z dwucyfrową liczbą w czerwonym okręgu kosztuje mniej niż
      kilometr asfaltu. Czy ktoś zna przypadek, w którym policja choć częściowej
      przyczyny wypadku dopatruje się w stanie drogi?


      Pozdrawiam
      • phrozen Bo nasze drogi to jedna wielka machina gospodarcza 26.01.04, 21:36
        Tak doszedlem do wniosku po tych dwoch cyfrach z czrwona obwodka. Nikomu sie nie
        oplaca sie patrzec pod takim katem na te sprawy.

        Wieksza liczba wpadkow - wieksze ubezpieczenia, sektor ubezpieczeniowy moze se
        dowalac stawki ile wlezie, a zarabia sie niezle na takim biznesie
        Wieksza liczba wypadkow i gorsze drogi - wieksza rotacja w zakladach naprawczych
        i pan "zenek" zarabia na robciznie napraw
        Wieksza liczba wypadkow to wiecej chorych (poszkodowanych) w szpitalach i
        szpitale moga zarobic na opiece zdrowotnej, chocby te wirtualne 15 PLN od osoby.
        Wieksza liczba wypadkow i blach z ostrzezeniami, ograniczeniami - mozliwosc
        wplywu do kasy panstwowej mandatow, bo sami "winni" przeciez jezdza po drogach.

        Wreszcie po co wykladac pieniadze na likwidacje tak pieknej machiny
        ekonomicznej? Zeby ubezpiecznia zaczely sie zastanawiac ile powinna kosztowac
        skladka? Zeby pan "zenek" zostal bezrobotnym? Zeby szpitale mowily, ze maja za
        malo chorych do leczenia? Zeby policjanci nie mogli sie przyczepiac, ze ktos
        jedzie 80 km/h? Nie to sie nie oplaca, poza tym moze Unia da pieniadze.. po co
        wydawac wlasne? Moze ktos chce winiety?
        • Gość: Mejson Brednie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 23:41
          Bredzisz, phrozen jak pokręcony.
          Jeszcze nikt przed Tobą nie wymyślił cudu gospodarczego z wypadków samochodowych.

          Gorsze drogi wymagają lepszych kierowców.
          A my jeździmy gorzej od Norwegów i innych wychowanych na wypieszczonych drogach.
          Boję się, że gdyby dali nam teraz supergładkie drogi z bezkolizyjnymi
          skrzyżowaniami, to gnalibyśmy po nich kilkaset km/h a w miastach na "zwykłych"
          ulicach wycinalibysmy pieszych nie mniej niż obecnie.

          Bez bata Polak nie potrafi bezpiecznie jeździć.

          Ale zawsze łatwiej znaleźć przyczynę gdzie indziej - np w stanie dróg a nie we
          własnej głowie.

          Pewnie, że chciałbym lepsze drogi.
          Ale nie wierzę, że załatwiłyby za nas problem wypadków.
          To byłoby zbyt proste.

          Mejson
          • phrozen Re: Brednie 27.01.04, 00:04
            Gość portalu: Mejson napisał(a):
            > Jeszcze nikt przed Tobą nie wymyślił cudu gospodarczego z wypadków
            samochodowyc
            > h.

            Ja nie wymyslilem cudu gospodarczego, dla mnie jest to tylko mechanizm, ktory
            samodzielnie napedza jakas czesc gospodarki, bo jak inaczej zrozumiec to,
            dlaczego tak bezwladnie i zachowawczo wobec problemu stoja rzadzacy?

            > Gorsze drogi wymagają lepszych kierowców.
            > A my jeździmy gorzej od Norwegów i innych wychowanych na wypieszczonych
            drogach

            W takim razie gdzie sa Ci lepsi kierowcy na gorszych drogach, skoro u nas
            jezdza gorzej? Ukraina?
            Jesli jezdzimy gorzej od tych wychowanych na wypieszczonych drogach, nie
            widzisz pewnej przyczyny i skutku? Nam nikt nie dal szansy wyuczyc sie na
            wypieszczonych drogach?

            Moglbys rozwinac ten swoisty ciag logiczny?

            > Bez bata Polak nie potrafi bezpiecznie jeździć.

            czy bat stanowia "off-road intercity highways" pomiedzy Krakowem a Gdanskiem?

            > Ale nie wierzę, że załatwiłyby za nas problem wypadków.
            > To byłoby zbyt proste.

            Jeszcze raz - powroc do swojego ciagu logicznego:
            jezdza lepiej -> wychowani na wypieszczonych drogach
            zle drogi -> wymagaja dobrych kierowcow

            Mamy zle drogi i wg Ciebie jezdzimy zle

            wychownie na wypieszczonych drogach -> dobra jazda -> dobry kierowca -> moze
            jezdzic na zlych drogach

            Nadal sadzisz, ze nie rozwiaze?
            • mejson.e5 Ciąg logiczny ;-) 28.01.04, 22:54
              phrozen 27.01.2004 00:04

              „Jesli jezdzimy gorzej od tych wychowanych na wypieszczonych drogach, nie
              widzisz pewnej przyczyny i skutku? Nam nikt nie dal szansy wyuczyc sie na
              wypieszczonych drogach?

              Moglbys rozwinac ten swoisty ciag logiczny? (...)

              Jeszcze raz - powroc do swojego ciagu logicznego:
              jezdza lepiej -> wychowani na wypieszczonych drogach
              zle drogi -> wymagaja dobrych kierowcow

              Mamy zle drogi i wg Ciebie jezdzimy zle

              wychownie na wypieszczonych drogach -> dobra jazda -> dobry kierowca -> moze
              jezdzic na zlych drogach

              Nadal sadzisz, ze nie rozwiaze?”

              Mejson:
              Jasne, że odpowiem Ci, phrozen, bo widzę, że bardzo przejąłeś się moim „ciągiem
              logicznym” ;-)

              Nie ma tu żadnego ukrytego podtekstu, który skłaniałby do wniosku, że dobrzy
              kierowcy, to tylko tacy, co nauczyli się jeździć na dobrych drogach!
              Wręcz odwrotnie – na dobrze zaplanowanych i dobrze zbudowanych drogach jeździ
              sie dużo łatwiej, nie wymaga to wielkiego polotu – wszystko jest przewidywalne
              i uporządkowane. Nie ma nieoświetlonych pieszych i rowerzystów w polu rażenia
              samochodu, nie ma pijaków śpiących na drodze albo nagle na nią włażących. Nie
              ma dziur głębokich na kilkanaście centymetrów na głównych drogach.
              Ale nie ma też kierowców pędzących przez środek miejscowości ze złotym
              czterdzieści na budziku, nie ma nieoświetlonych szarych potworów wyłaniających
              sie z ogromną prędkością z szarówki albo mgły. Nie ma tysięcy pijanych i
              trzeźwych mistrzów kierownicy uważających ograniczenia prędkości za wymysł i
              złośliwość drogowców i policjantów.

              Zgdzę się, że by jeździć bezpiecznie na dziurawych, źle zaprojektowanych
              drogach, atakowanych przez pijanych i nieoświetlonych pieszych, rowerzystów i
              traktorzystów, trzeba być dużo lepszym kierowcą od wypieszczonego świetnymi
              drogami i przewidywalnym zachowaniem współuczestników ruchu.
              Ale tylko, jeśli chodzi o jazdę naprawdę bezpieczną a nie o bezmyślny pęd bez
              wyobraźni ale za to z wysokim, bezkrytycznem poczuciem własnego geniuszu.

              I naprawdę przyznaję Ci rację, phrozen, że lepsze drogi bardzo poprawią
              bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego.
              Ale same drogi nie załatwią wszystkich przyczyn nieszczęść drogowych.
              Resztą musimy zająć się sami – przestrzeganiem przepisów ZAWSZE a nie tylko
              wtedy, gdy uznamy je za rozsądne (mniej niż 50%), zaczniemy zapinac pasy także
              z tyłu, wozić dzieci w fotelikach, nie częstowac alkoholem goszczących u nas
              kierowców i robić jeszcze całą masę innych rzeczy.

              A wtedy na pewno będzie bezpieczniej.

              Pozdrawiam,

              Mejson
    • wlogra1 Re: Norwegowie odkryli jak zwiekszyc bezpieczenst 26.01.04, 22:49
      Koniecznie trzeba dotrzeć z tą wiadomością do tego nieudacznika od dróg Pola.
    • Gość: Misiek Re: Norwegowie odkryli jak zwiekszyc bezpieczenst IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 27.01.04, 00:40
      Drogi w Norwegii są wspaniałe, chociaż autostrad prawie wcale tam nie ma. Na
      większosci obowiązuje ograniczenie do 90 km/h, którego nikt nie przekracza o
      więcej niż 10 km/h. Kary są dużo ostrzejsze niż u nas. Tak więc oba te czynniki
      mają mniej więcej jednakowe znaczenie. To, że u nas drogi są jakie są, nie
      usprawiedliwia jeszcze zwariowanej jazdy części kierowców, która wynika ze zbyt
      łagodnych kar i braku woli politycznej do zapanowania nad tym zjawiskiem, można
      wspomnieć tylko o sposobie jazdy kierowcy Oleksego sprzed kilku dni,
      który "siedział na tylnym siedzeniu i o niczym nie wiedział". Będąc w
      Skandynawii spróbuj przekroczyc szybkośc o 50 km/h. Skończy się to dużo gorzej,
      niż 10-ma punktami i 500 zł. mandatu, oczywiście o próbie "załatwienia" z
      policjantem nawet nie myśl. Jestem pewien,że Norwedzy w polskich warunkach
      przestrzegaliby wszystkich ograniczeń, co wynika z większego szacunku dla prawa
      i akceptacji społecznej odpowiednich kar za jego łamanie. U nas zaś prawie
      wszyscy prawo łamią nagminnie, a usprawiedliwiają to w każdy możliwy sposób,
      jak choćby zwalając winę na "bezsensowne" przepisy, brak autostrad, czy
      wspomniany przez Ciebie stan dróg.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka