Gość: nickname IP: 80.51.244.* 21.02.04, 08:00 Nie rozumiem do tej pory po co ten indianin dusi postać graną przez Jacka w "One flew over the cuckoo's nest (Lot nad kukułczym gniazdem)". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Karolina Re: Bezsensowne sceny. IP: 157.25.152.* 22.02.04, 20:34 Dusi go, ponieważ wie, że po lobotomii nie będzie w stanie żyć normalnie, będzie jak roślina w psychiatryku. Stara się oszczędzić mu beznadzieji życi po lobotomii. Polecam książkę! Odpowiedz Link Zgłoś
jwoj Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 01:35 hehe..to jest jedna z najlepszych scen,daje mu w ten sposób wolność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nickname Re: Bezsensowne sceny. IP: 80.51.244.* 23.02.04, 12:35 A moim zdaniem bezsensowna, nie musieli trzymać się w każdym szczególe wersji autora powieści. Odpowiedz Link Zgłoś
astrit Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 12:53 Gość portalu: nickname napisał(a): > A moim zdaniem bezsensowna, nie musieli trzymać się w każdym szczególe wersji > autora powieści. Tiaaaa.... O wiele sensowniej było by, gdyby obaj uciekli, McMurphiemu odrósł by ten uszkodzony kawałek mózgu i żyli by długo i szczęsliwie na jachcie łowiąc krewetki. Dla mnie bomba :-/ Ta scena była jak najbardziej uzasadniona - i w książce i w filmie. Mc Murphy musiał umrzeć - po lobotomii tak na prawdę nie żył już, lekarze zabili jego najważniejszą istotę. To, co zostało uduszone przez indianina, to była tylko pusta powłoka, która jednak mogła służyć wrednym lekarzom do pokazania " patrzcie, jak skończycie, gdy będziecie podskakiwać". Wielki Wódz zabijając Mc Murphiego uwolnił i jego o siebie. Również innych pacjentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nickname Re: Bezsensowne sceny. IP: 80.51.244.* 23.02.04, 17:07 Ta scena jest bezsensowna. Nie przekonaliście mnie ani trochę, wszystko co działo się wcześniej na ekranie nie usprawiedliwia pojawienia się tej sceny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jetmen Re: Bezsensowne sceny. IP: *.NET / *.stella.net.pl 23.02.04, 17:19 MOże po prostu trzeba trochę więcej dojrzałości żeby to zrozumieć. Ile masz lat? Podrośnij trochę , zobacz film jeszcze raz i wtedy zabierz się za dyskutowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
klara1975 Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 20:16 ja mam 29 lat, ogladalem film wiele razy i nadal nie rozumiem po co on jego tak bardzo dusi i dusi! jak on go strasznie dusil! az udusil! a tak nie mozna! nie nalezy ludzi dusic!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trotula Re: Bezsensowne sceny. IP: *.ilabs.pl / *.ilabs.pl 24.02.04, 12:09 klara1975 napisał: > ja mam 29 lat, ogladalem film wiele razy i nadal nie rozumiem po co on jego tak > > bardzo dusi i dusi! jak on go strasznie dusil! az udusil! a tak nie mozna! nie > nalezy ludzi dusic!!! :-D Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Bezsensowne sceny. 25.02.04, 09:37 :)))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uleczka Re: Bezsensowne sceny. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 15:33 W rewelacyjnym "Szóstym zmyśle" jest scena, w sklepie jubilerskim, gdzie jakiś facet kupuje swojej narzeczonej pierścionek, do tego jeszcze jakiś dialog się tam pojawia - po co ta scena?? Nie wiem!! Ale wybija z rytmu, niepotrzebnie zaprząta głowę... A może czegoś nie zrozumiałam?? ps. Oczywiście uduszenie McMurphye'go jest jak najbardziej uzasadnione - jest to bardzo smutna scena, ale to nie znaczy, że nie powinno jej być!! Odpowiedz Link Zgłoś
szarobury Re: Bezsensowne sceny. 25.02.04, 16:03 Gość portalu: Uleczka napisał(a): > W rewelacyjnym "Szóstym zmyśle" jest scena, w sklepie jubilerskim, gdzie jakiś > facet kupuje swojej narzeczonej pierścionek, do tego jeszcze jakiś dialog się > tam pojawia - po co ta scena?? Nie wiem!! Ale wybija z rytmu, niepotrzebnie > zaprząta głowę... A może czegoś nie zrozumiałam?? > > ps. Oczywiście uduszenie McMurphye'go jest jak najbardziej uzasadnione - jest > to bardzo smutna scena, ale to nie znaczy, że nie powinno jej być!! Dyć w tym sklepie pracuje żona Willisa. Willis patrzy na zakochana parę w sklepie swojej żony i targa nim wzruszenie. A co targa Indianinem? pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Bezsensowne sceny. IP: 5.5R3D* / *.saix.net 25.02.04, 17:00 Kol. "szarobury", nie co targa Indianinem tylko kto. Ale to nie ktos targa Indianinem tylko Indianin targa McMurphy'm. I stad trudnosc zrozumienia sceny, gdyz ostatecznie nie wiemy co, kto, gdzie, kiedy i dlaczego. Jest to pozorny bezsens, gdyz kazdy z nas moze sobie dowolnie odpowiedziec na postawione pytania - w tym jest caly sens tego pozornego bezsensu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
szarobury Re: Bezsensowne sceny. 25.02.04, 19:02 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Kol. "szarobury", nie co targa Indianinem tylko kto. Ale to nie ktos targa > Indianinem tylko Indianin targa McMurphy'm. I stad trudnosc zrozumienia sceny, > gdyz ostatecznie nie wiemy co, kto, gdzie, kiedy i dlaczego. Jest to pozorny > bezsens, gdyz kazdy z nas moze sobie dowolnie odpowiedziec na postawione > pytania - w tym jest caly sens tego pozornego bezsensu. > > > Pozdrawiam Willisem w "Szóstym zmysle" targały pewne uczucia. Jeżeli kol. NEMO chce te uczucia personifikować i koniecznie materializować by stawały się kimś, to ja na to chętnie przystanę, jako wielbiciel horrorów. A może Indianin jest personifikacją uczuć Murphy'ego i on w rozumieniu kol. NEMO targa w ten sposób sam sobą? Interesujące. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gubi Re: Bezsensowne sceny. IP: *.lib.nj.us 25.02.04, 18:40 Piekne. .o...o. ..I.. \_/ Odpowiedz Link Zgłoś
klecina Re: Bezsensowne sceny. 01.03.04, 01:02 Gość portalu: nickname napisał(a): > Ta scena jest bezsensowna. Nie przekonaliście mnie ani trochę, wszystko co > działo się wcześniej na ekranie nie usprawiedliwia pojawienia się tej sceny. Własnie że usprawiedliwia!!! Koleśc był pełen życia, pomysłów, a po terapii? Najgorsza była wegetacjia - i do tego Indianin nie mógł dopuścić, bo widział czym są ludzie "po". Odpowiedz Link Zgłoś
haruko Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 19:26 Mowisz, ze ta scena jest bezsensowna. Mozesz wytlumaczyc, dlaczego tak sadzisz? Jak wedlug ciebie film powinien sie zakonczyc? Co byloby sensowniejsze? Odpowiedz Link Zgłoś
szarobury Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 19:48 haruko napisała: > Mowisz, ze ta scena jest bezsensowna. Mozesz wytlumaczyc, dlaczego tak sadzisz? > Jak wedlug ciebie film powinien sie zakonczyc? Co byloby sensowniejsze? A ja zgadzam się z autorem wątka. Ta scena ma sens jedynie dla ludzi doszukujących się w filmach niepotrzebnych głębi. Z treści filmu nie wynika nijak. Uważacie, że Indianin solidaryzuje sie jakoś z Murphym, a przecież on przez cały film milczy. Scena jest rzeczywiście bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
klecina Re: Bezsensowne sceny. 04.03.04, 00:36 >Uważacie, że Indianin solidaryzuje sie jakoś z Murphym, a przecież on > przez cały film milczy. Scena jest rzeczywiście bez sensu. Chyba jednak nie milczy cały czas. jest czlowiek, który spowodował, że indianin otworzył usta. Kto to był? :) Odpowiedz Link Zgłoś
rorro Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 19:53 Zgadzam sie z Toba calkowicie, ja tez nie wiem po jaka cholere indianin dusi Jacka, to jakas straszna sciema i jest absolutnie bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
klara1975 Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 20:04 rorro napisał: > Zgadzam sie z Toba calkowicie, ja tez nie wiem po jaka cholere indianin dusi > Jacka, to jakas straszna sciema i jest absolutnie bez sensu tez widze, ze kolega nie ogladal dokladnie filmu! dusi go, bo wie, ze zaraz nadejdzie siostra i powie wszystkim, ze oni uciekaja! Odpowiedz Link Zgłoś
szarobury Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 20:10 klara1975 napisał: > rorro napisał: > > > Zgadzam sie z Toba calkowicie, ja tez nie wiem po jaka cholere indianin du > si > > Jacka, to jakas straszna sciema i jest absolutnie bez sensu > tez widze, ze kolega nie ogladal dokladnie filmu! dusi go, bo wie, ze zaraz > nadejdzie siostra i powie wszystkim, ze oni uciekaja! Jacy "oni"? Przwecież ucieka tylko jedenm bo drugi lezy uduszony. W świetle uduszenia ucieczka ma sens bo jest ucieczką mordercy. No, ale przecież ten morderca ma żółte papiery, więc mu nic nie grozi. No, to ta ucieczka jest jeszcze bardziej bez sensu niż to duszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o! Re: Bezsensowne sceny. IP: *.tvn.pl 23.02.04, 20:00 Można by zrobić ranking najbardziej bezsensownych scen...proponuję żeby ta scena była wyjściową najbezsensowniejszą sceną, którą istotnie jest...popieram Cię w tym w 101% - nie rozumiem tego - po co?, dlaczego? - totalnie bez sensu! Odpowiedz Link Zgłoś
klara1975 Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 20:07 Gość portalu: o! napisał(a): > Można by zrobić ranking najbardziej bezsensownych scen...proponuję żeby ta > scena była wyjściową najbezsensowniejszą sceną, którą istotnie jest...popieram > Cię w tym w 101% - nie rozumiem tego - po co?, dlaczego? - totalnie bez sensu! najbardziej bezsensowna scena jest, jak oni siedza i jedza, a potem sobie ida gdzie, mnoie wiem, po co oni tam ida??? Odpowiedz Link Zgłoś
klara1975 Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 20:02 dusi poniewaz odrobine wcześniej carlos wyszedl, to spowodowalo atak wscieklosci! trza film ogladac uwaznie... Odpowiedz Link Zgłoś
kocibrzuch Re: Bezsensowne sceny. 23.02.04, 20:24 Ja tam bym nie chciał, żeby mnie ktoś dusił, nawet przez poduszkę, i jeszcze potem nagrzał przez okno, drań Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina Re: Bezsensowne sceny. IP: 157.25.152.* 23.02.04, 20:59 W ogóle nie dojrzeliście do tego filmu. Możecie go rozumieć lub nie, może sie wam podobać lub nie, ale wypisywanie takich wypowiedzi jak powyżej, świadczy o waszej ignorancji i zadufaniu w sobie; "tylko ja mam racje," a reżyser nie miał. Nie podoba Wam się ta scena i tyle, ale powyższe wypowiedzi predysponują Was bardziej do oglądania głupawych filmów akcjii, gdzie wszystko jest powiedziane od A do Z, niż do filmów, nad którymi trzeba się zastanowić. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamil Re: Bezsensowne sceny. IP: *.c.net.pl 23.02.04, 21:41 Główny bohater "Lotu.." to symbol buntu i wolności w zniewolonym świecie, którego metaforą jest szpital psychiatryczny i Wielka Oddziałowa łamiąca charaktery. Niepokojące jest to, że niektórzy pensjonariusze zrezygnowali sami z wolności , poddając się dobrowolnie psychicznemu terrorowi oddziałowej (symbol władzy totalitarnej). Indianin, zabijając głównego bohatera, stworzyl jego legendę i ocalił wartości, które swą postawą on uosabiał, a legendę, autorytet tkwiące w ludzkiej świadomości bardzo trudno zniszczyć. To pośmiertne zwycięstwo Macka nad oddziałową i zniewolonym światem, w którym wielu ze strachu przed życiem i odpowiedzialnością dobrowolnie ucieka od wolności, bijąc się decydować o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Bezsensowne sceny. IP: 62.233.188.* 24.02.04, 13:14 jedno jest pewne ten film dzięki prostej formie wywiera ogromne wrażenie na widzu pamiętam że byłem wściekły oglądając go i liczyłem na to że przed końcem ta "zła" pielęgniarka zostanie zabita, zakończenie jest zdecydowanie niesprawiedliwe Odpowiedz Link Zgłoś
szarobury Re: Bezsensowne sceny. 24.02.04, 20:05 Gość portalu: marcin napisał(a): > jedno jest pewne > ten film dzięki prostej formie wywiera ogromne wrażenie na widzu > > pamiętam że byłem wściekły oglądając go i liczyłem na to że przed końcem > ta "zła" pielęgniarka zostanie zabita, zakończenie jest zdecydowanie > niesprawiedliwe Właśnie, Indianin powinien udusić złą pielęgniarkę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Qfwfq Re: Bezsensowne sceny. IP: 217.153.87.* 01.03.04, 12:06 Proponuje Ci udac sie forum Poradnika Domowego, tam ludzie pisza wprost o co im chodzi, przepisy na ciasto, pranie, i takie tam. Nie musialabys sie osmieszac tym ze rozumiesz 90% rzeczy ktore tu ludzie pisza, tam bys pewnie wiekszosc zrozumiala. Tu nigdy nie zrozumiesz, że przeslanie tego filmu jest po prostu błedne. Byloby jeszcze ok, gdyby indianin zabil McMurphiego z ŁUKU. Ale tak to bez sensu zupełnie. Sorry, ale glupota jest niewybaczalna. No chyba ze masz mniej niz 12 lat, wtedy wszystko z Toba jest (chyba) ok. Aha, i jeszcze mi sie ten film nie podobal, bo indianin byl za brzydki. Powinien go grac Keenu Reaves albo Legolas! Odpowiedz Link Zgłoś
ojciec-dyrektor Re: Bezsensowne sceny. 24.02.04, 14:11 Oj zgadzam się absolutnie!!! Ale w tym filmie bezsensownych scen jest masa, na przykład na początku jest źle podany tytuł (One flew over the cuckoo's nest, a wszyscy wiedzą że to przecież Lot nad kukułczym gniazdem), poza tym piszą że gra w filmie Jack Nicholson co też jest kompletnie niepotrzebne bo przecież to widać dobrze przez następne dwie godziny. Wielki Wódz jest postacią w tym filmie w ogóle niepotrzebną - przecież on nic przez cały film nie mówi, po co ta rola... to nie pantomima! No i wstrząsnęła mną scena niszczenia mienia publicznego w postaci wyrwanej umywalki z postumentem a następnie zdemolowania nią okna :( Jak można pokazywać takie rzeczy! Gloryfikacja przemocy i rozróby i tyle. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowy porządek!!! Re: Bezsensowne sceny. IP: 80.51.247.* 24.02.04, 14:30 W zupełności się zgadzam. Nie wiem po jaką cholerę nam filmy lansujące przemoc i agresję. Do tego ideologia, "metafory", totalitaryzm, wolność i cała ta kasza. Potem się puszcza takie badziewie, żeby się snoby zachwycały. Podobnie głębokie jak studzienka kanalizacyjna były produkty typu "Krótki film o zabijaniu" Kieślowskiego (o zmarłych nil nisi bene, ale czemu ten "polski reżyser" kręcił za granicą?). Zaznaczam, że nie oglądałem tego chłamu, przeczytałem krótką recenzję i mi wystarczyło - oderwany od rzeczywistosci Kieślowski postawił znak równości między morderstwem na taksówkarzu a powieszeniem mordercy z wyroku sądu. Ohydny relatywizm moralny! Ciekawe czy gdyby kogoś z jego rodziny brutalnie zamordowano, też by bronił zbrodniarza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piekielny P. Re: Bezsensowne sceny. IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 24.02.04, 16:00 Nareszcie ktoś się odważył zaszargać: cały Kieślowski, a w szczególności jego "Dekalog" to bełkot, ale "Krótkiego filmu o zabijaniu" akurat nie widziałem. A że za granicą? Widać miał siłę przebicia (=talent - cokolwiek pod to by podłożyć). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ferdek Re: Bezsensowne sceny. IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 24.02.04, 16:08 Bezsensowność tytułu ("Lot ...") wynika z dosłownego tłumaczenia angielskiego (amerykańskiego?) idiomu, który najporściej byłoby przełożyć na "Kuku na muniu". Podobnie zresztą z tytułem "Żądło"- jakie tam było "żądło"? -chodziło o "przekręt", "numer" lub tp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Bezsensowne sceny. IP: 5.5R3D* / *.saix.net 25.02.04, 16:49 Zgadzam sie z "o-d". Po skasowaniu wielu bezsensownych i szkodliwych spolecznie scen film wlasciwie moglby nie powstac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Bezsensowne sceny. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.02.04, 19:31 tak żle i tak niedobrze. jak reżyser zmienia wątki książki to wszyscy się burzą (p.Władca pierścieni), a jak jest wierny, to się mówi że sceny są bezsensowne. A poza tym zdaje mi sie ze Indianin byl chory umyslowo. Caly urok w tym filmie, ze panuja tam troche inne zasady niz u nas. Jego zasada byla akurat taka, ze nie chciał pozwolic, zeby McMurphy zyl sobie jak roslinka wsrod tych pacjentow ktorzy w nim wczesniej widzieli idola. rezyser nie ma tu nic do gadania, bo tak byl kreowany indianin w calym filmie i na koncu nie moglo sie okazac ze wszystko wczesniej to byla sciema. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Bezsensowne sceny. 24.02.04, 20:19 Jesli chodzi o tytul, jest taki wierszyk o gesiach lecacych jedna leci na zachod, jedna na wschod a jedna przelatuje nad kukulczym gniazdem. Aby zrozumiec sens tytulu trzeba znac wierszyk i jego znaczenie. Vintery, mintery, cutery, corn, Apple seed and apple thorn; Wire, briar, limber lock, Three geese in a flock. One flew east, And one flew west, And one flew over the cuckoo's nest. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
ojciec-dyrektor Re: Bezsensowne sceny. 24.02.04, 23:59 Niesamowite, ktoś to zna :-) Respect! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łysy Ostatnia scena "Lotu nad kukułczym gniazdem". IP: *.crowley.pl 25.02.04, 05:34 Większość z dyskutujących na ten temat robi sobie jaja - nawet śmieszne ,niektóre !!! Dla tych ,którzy na serio mają problemy ze zrozumieniem tej sceny parę wyjaśnień. Głównym bohaterem książki Kena Keseya był Indianin - Chief. Film powstał na podstawie sztuki teatralnej (powstałej na podst. Keseya) T.Wassermana? Milos Forman głównym bohaterem filmu zrobił McMurphy'ego - faceta z problemami emocjonalnymi ,który by nie isć do kicia próbuje świrować i decyduje się na pobyt w psychiatryku. Coś co miało być tylko przerywnikiem w jego zyciu szybko przestaje być sielanką. Okazuje się ,że na oddziele oprócz żywych roślin ,kilku "lżejszych " świrusów jest tylko dwóch facetów z jajami - McMurphy i jak się póżniej okazuje Chief. McMurphy by uprzyjemnić sobie pobyt zaczyna się buntować . Z miejsca staje się idolem tych "lżejszych". Siostra Ratched nie może sobie na to pozwolić - więc zaczyna sie walka ,którą Mac gdyby był większym egoistą spokojnie by wygrał. Niestety dowiaduje się ,że wszyscy ci "lżejsi" są na oddziele DOBROWOLNIE !!! Próbuje przekonać ich ,że na wolności chodzą większe świry niż oni. Że są w sumie normalnymi facetami,którzy po prostu MUSZĄ UWIERZYĆ W SIEBIE. Że poradzą sobie w samodzielnym życiu. I ONI ZACZYNAJĄ POWOLI W TO WIERZYĆ !!!!! Mecz koszykówki ,wycieczka na ryby ,impreza z "dziewczynkami" przekonują ich,że Mac ma rację.Że nie muszą do końca życia słuchać rozkazów "siostrzyczki miłosierdzia". Niestety pożegnalna imprezka kończy się samobójstwem Billa (siostra Ratched zagroziła mu ,że o jego seksie z przyjaciółką Maca opowie matce ). To było za dużo nawet dla takiego luzaka jak McMurphy - w napadzie szału próbuje ją udusić. Walczył do końca ,dla siebie i innych nie bacząc na konsekwencje. Za karę zostaje wysłany na elektrowstrząsy. Próbuje robić dobrą minę do złej gry ale niestety gaśnie w oczach. "Lekarze" i "siostra" próbują udowodnić pacjentom ,że tak zakończy się każdy bunt i "nie słuchanie" ich poleceń. McMurphy powoli staje się żyjącą "rośliną" .I wtedy do akcji wkracza Chief.Jako chyba jedyny z "czubków" naprawdę wziął sobie do serca słowa Maca - że to oni sami uwazają się za ludzi nie potrafiących sobie samodzielnie dać rady w życiu. Musiał zakończyć cierpienia McMurphy'ego bo ten już nigdy nie wrócił by do normalnosci ,bo resztę życia spędził by na oddziale dla nieuleczalnie chorych jako żywy trup. Był mu to winny gdyż to Mac pierwszy zobaczył w "Wielkim Niemowie" człowieka. Był mu to winny także z tego powodu by reszta pacjentów nigdy nie zobaczyła Go pokonanego . By ,kiedy Jego zabraknie nie stracili resztki nadziei ,że mogą o własnych siłach wyjść z tego bagna. I dlatego najlepszy uczeń MUSIAŁ udusić swojego nauczyciela. I po rozwaleniu ściany uciec na wolność !!!!! Udowodnił sobie,siostrze Ratched a przede wszystkim reszcie "czubków",że McMurphy miał rację !!!!! NAJWSPANIALSZY FILM JAKI W ŻYCIU WIDZIAŁEM I JEDNA Z NAJLEPSZYCH SCEN W HISTORII KINA !!!!!!!!!!! Pozdrawiam i zachęcam zainteresowanych do powtórnego oglądnięcia filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Ostatnia scena "Lotu nad kukułczym gniazdem". 25.02.04, 09:43 A ja i tak uważam, że to scena bez sensu. Przecież, gdyby go lubił, to by go nie dusił, nie? I w ogóle, cały ten epizod ze szpitalem jest bez sensu. To takie przygnębiające. Nie mogli tego rozegrać w jakimjś innym miejscu. Na przykład, w jakiejś kancelarii prawniczej w Nowym Jorku. Ta pielęgniarka byłaby szefową, a ten Indianiec robiłby aplikację i skończyłoby się tym, że zostałby adwokatem, bo by go Nikolson tego nauczył i na końcu wszyscy by rzucili te śmieszne czapeczki do góry, a indianin mogłby się ożenić z tą pielęgniarką a kancelarii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łysy Re: Ostatnia scena "Lotu nad kancelarią prawniczą" IP: *.crowley.pl 26.02.04, 01:39 Zakładając oczywiście ,że Chief ma skłonności sado-masochistyczne!!! Sędzina Ratched odziana tylko w skóry z pejczem w ręku! I "wielki niemowa",prawie adwokat błagający "bij jeszcze ,mocniej,teraz dobrze". Co w tym czasie miałby robić Nicholson? Udzielać porad prawnych? Zamiast amfy czy koki szprycować się elektrowstrząsami? Zaproponuję Ci kolejny scenariusz - "Lot nad Petersburgiem". Siostra Ratched jako caryca Katarzyna-ciągle niezaspokojona!!! Sprowadza do siebie cały oddział szpitala psychiatrycznego!Wszystkie czuby bzykają siostrzyczkę ,a jej ciągle mało!!! Dopiero Chief razem z Mackiem po całonocnym boju w tandemie doprowadzaja carycę do megaorgazmu!!! Katarzyna w dowód wdzięczności wypuszcza wszystkich świrów na wolność! Rusz tyłek i zacznij pracować nad jakimś własnym scenariuszem ,a nie przeróbką słynnego arcydzieła !!! Oskary czekają!!! Lubisz czy nie lubisz ale podusić oskara i kasę w ręce zawsze można. łyse pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowy porządek!!! Re: Ostatnia scena "Lotu nad kukułczym gniazdem". IP: 80.51.247.* 01.03.04, 00:43 czyli jednak epopeja Keseja została przetworzona przez Wassermana. Którego? cy WASSERMANN August von, 1866 1925, niemiecki mikrobiolog i immunolog. Odkrywca Odczynu Wassermana - leczenie kiły. Wassermann Zbigniew - poseł PiS. RODZINA??? > "Lekarze" i "siostra" próbują udowodnić > pacjentom ,że tak zakończy się każdy bunt i "nie słuchanie" ich poleceń. tutaj jednak muszę podziękować naszemu rodakowi Miłoszowi Formanowi za odważne pokazanie wynaturzeń mafii lekarskiej, tendencji totalitarno-faszystowskich. od medycyny III Rzeszy do pogotowia ratunkwoego w Łodzi. pavulon ŁOWCY SKÓR!!! zdegenerowani dewianci otępiali akoholem i narkotykami traktujący pacjenta jako przypadek, który się opisuje i zarabia na nim pieniądze. człowiek dla nich nie istnieje, są tylko przypadki. "Na dobre i na złe" to film propagandowy robiony w stylu stalinowskiego socrealizmu, tam byli dobrzy UBecy, tu są dobrzy lekarze i siostry którzy płaczą nad pacjentem krokodylowymi łzami zamartwiają się wdomu między sobą nad pacjentem, jako nad człowiekeiem to jest neprawda Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: Bezsensowne sceny. 28.02.04, 02:51 venus22 napisała: > Vintery, mintery, cutery, corn, > Apple seed and apple thorn; > Wire, briar, limber lock, > Three geese in a flock. > One flew east, > And one flew west, > And one flew over the cuckoo's nest. > > Venus Dzięki Ci Venus! Szukałem tego chyba ze 20 lat:))))) To jest - jak podejrzewałem - jakaś dziecieca wyliczanka? Pozdrowienia MM Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Bezsensowne sceny. 02.03.04, 03:18 Prosze bardzo. :) tak na pewno jest to taka dziecinna wyliczanka, ja nasze trum trum Misia Bella, mysle ze zeby zrozumiec dlaczego autor wybral ostatnia zwrotke to trzeba by byc "Amerykancem" Ja mysle ze dlatego ze jakby nie bylo kukulcze gdniazdo naprawde nie istnieje, kukulka podrzuca swoje male innym ptakom. W szpitalu byly takie "podrzutki",. poza tym kto oprocz autora wie dlaczego. jest to najbardziej popularna wersja jaka znalazlam na 'necie. www.enchantedlearning.com/rhymes/Vintery.shtml pozdr Venus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina Re: Bezsensowne sceny. IP: 157.25.152.* 25.02.04, 13:02 Tu juz sobie na pewno żarty robicie! Co za arogancja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina Re: Bezsensowne sceny. IP: 157.25.152.* 25.02.04, 19:22 Arogancja, wiem co piszę. Może się komuś scena podobać, lub nie, ale to Forman film nakręcił i on zdecydował, z jakich scen jego film się będzie składał. Ignorancja swoja drogą, ale nie o niej pisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Bezsensowne sceny. 26.02.04, 08:56 Forman to nie autor tylko interpretator, czyli cienki bolek. Nie mówię oczywiście o tym bokserze, ten był i jest grubym lolkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: Bezsensowne sceny ? IP: *.bmts.com 27.02.04, 05:02 Udusil, bo to bardzo proste i ciche zejscie. Nie mogl otruc, odstrzelic ani obwiesic, mogl natomiast tez skrecic karczek - chrup! Silny byl, ten Wielki Wodz. Maszyne wodna z korzeniami wyrwal i zrobil fontanke. Howgh! OK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szalonyłysy koń Re: Bezsensowne sceny ? IP: *.crowley.pl 28.02.04, 03:13 Honorowy czerwonoskóry mógł się potem oskalpować własnym tomahawkiem,zrobić seppuku i spotkać sie z Mackiem na wiecznych łowach w posiadłości Manitu. Za duży był i ciężko jarzył!!! Howgh. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Bezsensowne sceny ? IP: 5.5R3D* / *.saix.net 03.03.04, 14:58 Prosze zwrocic uwage, ze ten watek powinien byc na forum "samoloty". Wyraznie tytul mowi: " Lot nad kukulczym gniazdem". Nie rozumiem tylko dlaczego przedsiebiorstwo panstwowe i glowne polskie linie lotnicze Lot wola byc nad kukulczym gniazdem a nie nad Nowym Jorkiem lub Londynem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szalonyłysy koń Re: Bezsensowne sceny ? IP: *.crowley.pl 03.03.04, 21:54 Czy myślisz,że w tym naszym "normalnym inaczej" kraju ,wszystko inne będzie normalne normalne??????? Żyjemy w jednym,wielkim psychiatryku !!! Tylko nie wiadomo,kto jest siostrą Ratched!!! Łysy czerwonoskóry chętnie by kogoś udusił!!! Czy można przed uduszeniem oskalpować??? Szekspir to cienias -to jest prawdziwie egzystencjalne pytanie. Hough !!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna_mickiewicza Re: Bezsensowne sceny. 27.02.04, 13:28 ogladalam ten film naprawde dobrych kilka lat temu i naprawde nie musialam sie jakos bardzo zastanawiac nad sensem tej sceny, choc nie zajmuje sie zawodowo intelektualnym rozbiorem filmow na czynniki pierwsze:) (no i lat mialam z pietnascie, jak nie mniej...) nie bede sie tu rozpisywac, bo sie pojawilo kilka skladnych i sensownych wypowiedzi usprawiedliwiajacych (?!) pojawienie sie sceny duszenia w "locie...".ale nie moge sie powstrzymac od komentarza stwierdzen na temat bezsensu tworczosci kieslowskiego, a juz w szczegolnosci wlasnie tak krytykowanego "krotkiego filmu o zabijaniu..". mozna miec rozne podejscie do kary smierci - inne ma osoba o ogolnie pacyfistycznym nastawieniu do zycia, inne np. rodzina osoby, ktora zginela z rak psychopaty (najbardziej spektakularna ilustracja tego drugiego jest wyrok na terroryscie odpowiedzialnym za zamach bombowy w oklahomie, ktorego egzekucje mogly na zywo ogladac rodziny poszkodowanych). i bylo wiele filmow, ktore pokazywaly rozne takie spojrzenia na problem kary smierci i tego, jak daleko mozna sie posunac w wymierzaniu sprawiedliwosci (chocby nagradzany "dead man walking", czy troche ckliwy, ale jeden z tych przeze mnei bardziej cenionych - "last dance" z sharon stone). kieslowski byl tworca wielkim - mozna doceniac, nie lubic, wielbic lub tez nie jego kino - chocby geniusz cierpienia w "niebieskim". ale kieslowskiego nie nalezy ignorowac. bo - i wlasnie fakt oburzenia niektorych znakiem rownosci postawionym w "krotkim filmie o zabijaniu" - to nie jest kino obojetne. to nie jasno, czarno na bialym, zakreslone sylwetki bohaterow - nikt nie jest nieskazitelnie bialy, nikt nie jast do konca czarny. tak jest w komiksach - jest zly i jest dobry. i dobry zawsze wygrywa. w zyciu jestesmy szarzy - i to nie dlatego, ze sie od siebie niczym nie roznimy, ale dlatego, ze jestesmy mieszanka tego, co dobre i tego, co zle. niektorzy maja wiecej tego pierwszego, a niektorzy nie. a kino kieslowskiego to nie superbohaterowie czy psychopaci - to, jak to sie fajnie okresla w angielskim "regular people" - tacy wyjeci z blokowiska, jak bohater lubaszenki w "krotkim filmie o milosci"..jak starszy mezczyzna z "czerwonego", jak kobieta, ktora podklada bombe w "niebie"... to ludzie, ktorzy zachowaliby sie inaczej, gdyby okolicznosci, gdbyby samo zycie ich do tego nie zmusilo, by popelnic bledy, za ktore potem placa. najczesciej, ale nie zawsze, zyciem. i to jest przerazajace. i zarazem piekne. i to wszystko, te wszystkie przezycia, emocje, tykajace, jak bobmba zegarowa, sa obecne u kieslowskiego... jednoczesnie kameralne. to wielka sztuka tak zagrac uczuciami widza, by postawil sie w sytuacji bohatera, ktory z zalozenia spoleczenstwa jest po prostu negowany, wykreslany, niezrozumiany... tak, ze podczas ogladania ostatniej sceny "nieba" - gdy helikopter wznosi sie ku nieskonczonemu blekitowi - mam lzy w oczach. za kazdym razem. choc nie jestem osoba, ktora latwo do takeigo stanu doprowadzic. i nie twierdze, tym postem, ze tak powinien reagowac kazdy. tak reaguje ja. ktos moze podobnie. ktos inny sie oburzy tym czy innym fragmentem. kogos wyprowadzi z rownowagi - uzna za ckliwy czy niepotrzebnie liryczny... moze nawet nierealistyczny. i dobrze. tak ma byc. bo kazdy wezmie sobie z niego cos dla siebie. taki jest kieslowski. wzbudza uczucia, zmusza do myslenia. mozna sie z nim nie zgadzac, ale to nie znaczy, ze powinno sie go od razu przekreslic. tak jak wielu innych tworcow, do ktorych przekonujemy sie za drugim, piatym, entym podejsciem. albo sie nie przekonujemy w ogole. ale nie mozna zaprzeczyc, ze sa wielcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowy porządek!!! Re: Bezsensowne sceny. IP: 80.51.247.* 01.03.04, 00:53 Dziewczyno Mickiewicza (którego? ale nazwiska się powtarzają wieszcz niestety nie żyje) po pierwsze jesteś zdecydowanie przewrażliwiona samo to pisanie tak długiego postu o filmomatografii raczej podrzędnej sztuce, inne zdanie miał tylko lenin "kino eta samoje ważnoje wsjech iskusstw", gdyż kino nie zaistniałoby bez pdoukcji dynama wynalazku Edisona I Grahama Bella musi być prąd w kinie, gdyż "kommunizm eto sowietskaja włast pljus elektrifikacja wsjej strany". Negarttwnie oceniam wynaturzenie amerykańskiego wymiaru spfawiedliwości gdzie na egzekucję zdarza się czekać 20 lat to jest totalna patologia skutecznośc wymiaru sądu musi być taka że jeżeli państwo uznaje karę śmierci jako środek represji to musi być wykonana szybko, gdy jeszcze cała sprawa jest swieża, wtedy naprawdę może odstraszac. jeżeli chodzi o timoty macveigha zwyrodnialca z oklahomacity to został potraktowany zdecydowanie zbyt łagodnie bo wstrzyknęli mu truciznę, a za tyle trupów to powinien być żywcem poćwiartowany, wbity na pal lub ukamienowany, transmisja egzekucji w zamkniętym obiegu to też jakiś wygłup żeby stacja tv sobie zarobiła, zemsta na takim powinna być dokonana publicznie, aby każdy chętny mógł wziąć udział w akcie gniewu. nie wiem czy gniew to spawiedliwość, ale czy bezduszna "sprawiedliwość" kodeksowa, gdzie jak w POlsce cierpienie zgwałconej dziewczyny przelicza się np. na 3 lata odsiadki to jaka to sprawiedliwość? rodzina ofiary powinna mieć prawo zemścić się jak uważa za stosowne lub wybaczyć jeśli jest do tego zdolna Odpowiedz Link Zgłoś
ratamar Re: Bezsensowne sceny. 01.03.04, 11:40 Szanowni Panstwo, Jestem zbulwersowany ignorancja Panstwa, ktora az (nomen omen) dusi. Widze, ze znalazlo sie tu sporo samozwanczych interpetatorow tej jakze oczywistej sceny, jednak nikt nie odwazyl sie podac jedynie slusznego wyjasnienia. Jako drugi rezyser omawianego obrazu musze interweniowac! Scena duszenia jest bodaj najmocniejszym slowianskim akcentem w calym filmie. Razem z Miloszem dlugo musielismy przekonywac producentow do jej umieszczenia, gdyz, poniewaz byla ona niehollywoodzka. Jej wymowa byla zawoalowanym przeslaniemniesionym do Panstw bloku socjalistycznego. Tak, tak, drodzy Panstwo! Duszenie Jacka (nie mylic z marszczeniem Wacka), jest metafora nieznanej w Ameryce, za to tak prozaicznej w Europie Wschodniej czynnosci, jak duszenie kartofli. Udalo nam sie w ten sposob, wraz z Formanem sformulowac pierwszyw historii kina przekaz podprogowy, scisle stargetowany. W tej formie nieslismy przeslanie dla dla naszych ojczyzn, ze oto "czerwoni" (tak, tak, Indianin nie byl tu przypadkowy) probuja zdusic ducha spoleczenstwa... Napisalbym Panstwu wiecej, ale za chwile przyjdzie do mnie siostra Oddzialowa i przyniesie te niedobre kolorowe cukierki i znow zaczna mi sie trzasc rece, wiec koncze, poki moge. P.s. Byc moze nie zwrocili Panstwo na to wczesniej uwagi, ale w role poduszki wcielil sie nie kto inny jak Gustaw Holoubek, ale o tym to juz opowiem Panstwu innym razem... Serdecznosci sle Drug Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łysy Re: Bezsensowne sceny. IP: *.crowley.pl 02.03.04, 05:15 Ja jako trzeci asystent,drugiego operatora "Lotu" zwracam sie z apelem do braci forumowej o pomoc w wyrwaniu z rąk "siostry mołosierdzia", Szanownego Ratamara. Inaczej nigdy nie dowiemy się całej ,gołej prawdy !! Zaprotestujmy wspólnie!!! RĘCE WASZE GARDŁA NASZE!!!(a propos duszenia) KOLOROWYM CUKIERKOM MÓWIMY STANOWCZE NIE!!! NIE MA NA FORUM SOLIDARNOŚCI BEZ RATAMARA WOLNOŚCI !!! Jeśli nie my to kto,jesli nie teraz to kiedy????? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ratamar Re: Bezsensowne sceny. 03.03.04, 00:04 Kolego łysy? Czy my się aby nie znamy z oddziału? :)) Pozdrawiam wszystkich zgromadzonych Ratamar Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łysy Re: Bezsensowne sceny. IP: *.crowley.pl 03.03.04, 00:43 Z tego samego oddziału chyba jednak nie. Ale może mnie zauważyłeś w "Milczeniu owiec" ? Ten zarośnięty w celi obok Hannibala,a ta pieprzona żdzira Michelle nawet na mnie uwagi nie zwróciła !!!! Całą śmietankę spijał Lecter, a mnie z zawiści wszystkie włosy poszli się j...ć. Sk...syny ,podpier....li mój pomysł-miała być "Rozmowa baranów! Rozpie...lę,zaj...ię to hollywoodzkie kur...stwo !!!!!! Siostrooooo nieeeeeeeeeeeeeee.te elektrody mnie uciskająąąąąąąąąą Proszę Państwa,łysy miał pilne spotkanie,prosił by Państwa pozdrowić ordynator M.Łapiński. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nickname Re: Bezsensowne sceny. IP: 80.51.244.* 07.03.04, 09:44 Pora na podsumowanie. Scena jak była bezsensowna tak jest nią nadal. Odpowiedz Link Zgłoś