obces
24.08.04, 13:17
O zmarłych należy mówić tylko dobrze lub wcale. Nie można jednak nie
skomentować starań różnych środowisk zmierzających do uczynienia z Cz.
Miłosza wieszcza, narodowego bohatera.
Poniżej wypowiedź Cz. Miłosza z artykułu w gazecie wyborczej:
"Cóż mi zrobili Polacy? Składali stosy najbardziej absurdalnych donosów do
władz amerykańskich. (...) Rezultat jest ten, że nie dostałem wizy, że jestem
rozdzielony z rodziną od września 1950 roku, że urodził mi się syn (drugi),
którego nie widziałem i że moja żona i dwoje małych synków umarliby z głodu,
gdyby nie moi amerykańscy przyjaciele. Donosy te (składane również do
Francuzów) twierdzą, że jestem sowieckim agentem itd. (...) Przyjdzie czas,
że ci, którzy mnie denuncjowali i zniszczyli moje szczęście rodzinne, będą
gwałtownie zapierać się tego i okaże się wtedy, że broń Boże takich nie było.
(...) Tylko że to będzie wtedy, kiedy mnie już dawno diabli wezmą. Napisałem
do żony, że chcę, aby moi synowie umieli po polsku, niech im opowiada o
Litwie i o Polsce, i o rzece Niewiaży, nad którą się urodziłem, ale niech
pamiętają, że każdy Polak jest śmiertelnym niebezpieczeństwem i niech wiedzą,
co Polacy zrobili ich ojcu (z listu do Melchiora Wańkowicza, 7 stycznia 1952
roku)"
serwisy.gazeta.pl/kultura/1,53421,2233645.html?as=2&ias=3
Czy człowiek czujący się Polakiem, może uczyć swoje dzieci, że Polacy
są "największym zagrożeniem"??? Moim zdaniem jest to nieprawdopodobne. Cz.
Miłosz po prostu nie uważał się za Polaka. Jego wybór, jego prawo.
Nie jestem entuzjastą poezji - trudno mi oceniać twórczość Cz. Miłosza.
Zapewne był wspaniałym poetą - Nobla za nic nie dają. Cieszmy się, że
obywatel polski otrzymał Nobla za pisaną po polsku poezję. Ale, jeżeli mamy
choć odrobinę szacunku dla siebie, zostawmy go po śmierci w spokoju. Nie
chowajmy go na Skałce. Nie był wieszczem, nie był narodowym bohaterem, był po
prostu bardzo dobrym poetą, który dostał nagrodę Nobla. To wszystko. Ciszej
nad tą trumną.