aha44 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 30.08.04, 23:05 Abstrachując od różnych poglądów na sprawę , z którymi można się zgadzać lub nie,zakładam,że dziecko to człowiek , ze świadomością ,podświadomością i innymi podobnymi,a sex to sprawa między dwojgiem ludzi , nie kocham się w obecności osób trzecich.dziecko to osoba,ale rozumiem , sama często o tym zapominam w innych życiowych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
renpul Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 31.08.04, 09:31 Ja mam okazję obserwować sytuację z drugiej strony. Pracuję z dziećmi 6-10 letnimi. Dzieci, które widzą takie rzeczy uświadamiają inne dzieci. Opowiadają sobie, czasem pokazują sobie w toaletach. Ale większość (nie powiem, że wszystkie) przez to przechodzi. A są ciekawe i gdzieś to muszą zobaczyć. Zastanawiam się tylko co jest lepsze jak zobaczą to na zdjęciach czy filmach porno, czy we własnym domu. Im starsze dzieci tym bardziej są uświadomione i mniej ich to dziwi a czwartoklasiści mają jiż o tym na lekcjach i jest to dla nich norma. Podejrzewam (bo pewności mieć nie mogę)że dzieci, które mają to w domu - poprostu częściej poruszjąte tematy i są tymi, które uświadamiają inne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miss_blokers Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 11.11.04, 19:29 Tak mi sie wydaje, ze bardziej na psychike dziecka wplynie jednak, kiedy zobaczy w sytuacji intymnej swoich rodzicow niz pare aktorow na filmie czy zdjeciu. Film moze wzbudzic zainteresowanie, czasem obrzydzenie rodzice, ktorzy sie kochaja- strach, niesmak...? Zreszta chyba nikomu nie przyszloby do glowy kochac sie na oczach 6 czy wiecej- latka...? . Lena i Kubutek Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 31.08.04, 15:27 przypomniało mi się, że kiedyś czytałam pewnego psychologa dziecięcego, który pisał o tym, że dzieciom, które śpią, ale przez sen słyszą, jak rodzice się kochają, śni się zazwyczaj burza i czasami boją się tej burzy, same nie wiedząc, dlaczego pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
magtar Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 01.09.04, 10:36 A skąd ów psycholog - choćby najlepszy na świecie - może wiedzieć co śni się w takiej sytuacji dziecku, jeśli to dziecko samo sobie jeszcze tego nie uświadamia? Ale mimo to, coś w tej opinii jest - u małego dziecka (do ko. 3 roku życia) właściwie nie ma jeszcze pamięci deklaratywnej (świadomej), funkcjonuje natomiast pamięć emocjonalna. Powoduje to, że po jakimś silnym przeżyciu we wczesnym dzieciństwie jeszcze jako osoby dorosłe boimy się czegoś, lub unikamy pewnych sytuacji ponieważ budzą one w nas negatywne emocje, a ponieważ nie znamy żródła tych emocji (nie pamietamy okoliczności, które je wywołały) postrzegamy daną sytuację jako zagrażającą (każdy w końcu normalny człowiek unika tego, co nieprzyjemne). Myślę, że jak we wszystkim najważniejsze jest znalezienie złotego środka i brak przesady w każdą stronę. Ja osobiście nie wyobrażam sobie kochania się z moim mężem, kiedy dziecko na to patrzy, lub nawet kiedy śpi, a będzie trochę starsze. Obecnie moje maleństwo ma 9 tygodni i mieszkamy w kawalerce, więc kochamy się jeszcze, kiedy mała śpi, ale za parę miesięcy będziemy musieli wymyślić coś innego. Zgodnie z tym, co napisałam wyżej uważam, że np. u 1,5 rocznego lub młodszego dziecka, które zastanie rodziców w trakcie oddawania się czynnościom seksualnym i odbierze tę sytuację jako niebezpieczną (nie rozumie przecież, że tata nie robi mamie krzywdy) mogą powstać (ale nie muszą) takie własnie negatywne emocje, które ujawnią się w jego własnych intymnych sytuacjach za wiele lat. bardzo się cieszę, że poruszane sa takie tematy i że nie tylko ja mam takie dylematy, ale jak czytam niektóre wypowiedzi, to własnym oczom nie wierzę. Wiele młodych mam powołuje się na opinje, które "gdzieś" wyczytały lub zasłyszały i stosuje je w wychowaniu własnych dzieci. Z całym szacunkiem, ale przypomina mi to wieszanie czerwonej kokardki na wózku bo babcia powiedziała, że tak trzeba. Trochę krytycyzmu, jest przecież wiele wspaniałych podręczników dotyczacych psychologii dziecięcej (nie naleza do nich na pewno amerykańskie podręczniki typu "jak wychować szczęśliwe i madre dziecko"). Poza tym warto chyba znać źródła teorii stosowanych w wychowaniu własnych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 01.09.04, 11:35 magtar napisała: > A skąd ów psycholog - choćby najlepszy na świecie - może wiedzieć co śni się w > takiej sytuacji dziecku, jeśli to dziecko samo sobie jeszcze tego nie > uświadamia? bardzo proste: w ciągu lat powtarza się sytuacja, że przychodzą do niego rodzice z dzieckiem, które boi się zasnąć, bo śni mu się burza i z rozmów (wielostronnych, bo psycholog jest dobry) wynika mu, że jedynym powtarzającym się elementem w sytuacji tych dzieci jest to, że rodzice się kochają obok psycholog sprawdza swoją hipotezę w kontaktach z innymi psychologami, i okazuje się, że oni mają podobne doświadczenia... > Wiele młodych mam powołuje się na opinje, które "gdzieś" wyczytały lub > zasłyszały i stosuje je w wychowaniu własnych dzieci. czy to było do mnie? bo ja wiem, gdzie o tym czytałam, ale źródła nie podam, bo jest to węgierski psycholog i pisze po węgiersku :o) pisze bardzo rozsądnie, i na razie nikt go nie oskarżał o pedofilię ;o) z drugiej strony - piszę to jako ciekawostkę, a nie po to, żeby ktoś to "stosował" :o) chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie "stosuje teorii" przy wychowaniu swoich dzieci... ja przynajmniej nie... "stosuję" zdrowy rozsądek, wiedzę ogólną, instynkt matki, a psychologów chętnie czytam, bo mnie cieszy, jak "zostanie potwierdzone przez "autoryteta" to, co i tak robię :o) pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
magtar Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 01.09.04, 12:27 Broń Boże cała moja wypowiedź nie dotyczyła Ciebie, a jeśli z niej tak wynikało i poczułaś się urażona to bardzo przepraszam. Jeśli chodzi natomiast o to co robią z własnymi dziećmi niektóre osoby teoretycznie "przy zdrowych zmysłach", "normalne" i wykształcone to można się bardzo zdziwić. Mnie nadal zaskakują kobiety, które wiele spraw dotyczących własnego dziecka pozostawiają przypadkowi na zasadzie "jakoś to będzie, jest przecież jeszcze bardzo małe i nic nie rozumie" pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 01.09.04, 13:27 magtar napisała: > Broń Boże cała moja wypowiedź nie dotyczyła Ciebie, a jeśli z niej tak wynikało > > i poczułaś się urażona to bardzo przepraszam. ani trochę się nie poczułam urażona :o) tylko wyjaśniam... pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
jokrru Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 12:23 judytak napisała: > źródła nie podam, bo jest to węgierski > psycholog i pisze po węgiersku :o) że węgierski, to od razu nie podawać ?! K. Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 01.09.04, 17:01 Magtar, czy mogłabyś podać Twoje sprawdzone tytuły? Byłabym wdzieczna pesteczka Odpowiedz Link Zgłoś
mamaantka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 01.09.04, 14:17 Ja wysuwam z tego taki wniosek, że przy dzieciach śpiących, czy nie nie wolno się kochać, trzeba to robić w osobnym pokoju, kuchni, czy łazience, wysyłając w tym czasie dziadków do kina (nawet o 12 w nocy). Dziecka też nie wolno zostawiać samego w pokoju, nawet w łóżeczku, bo może zrobić sobie krzywdę, więc oprócz wysłania dziadków do kina trzeba wynając jeszcze opiekunkę do pilnowania dziecka, wtedy dopiero można z czystym spokojem pofolgować sobie z mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
milarka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 01.09.04, 14:53 hi hi hi śmiejesz się z wszystkich a sama wcześniej pisałaś, że czekacie z mężem aż dziecko zaśnie żeby sobie pobaraszkować Czasami wystarczy trochę pomyśleć - i jeżeli dwulatka czasami się budzi przy igraszkach rodziców to może warto postawić jakiś parawan, albo meble ułożyć tak, żeby dziecko się nie naoglądało. Bo oczywiście jeżeli dziadkowie czy ktoś tam jeszcze z nimi mieszka to pewnych rzeczy się nie przeskoczy, ale warto zadbać, żeby dziecko nie oglądało dziwnie poruszających się rodziców. No i muszę się jeszcze obronić, jeżeli chodzi o zostawianie dziecka w łóżeczku. Jeżeli rodzice nie mogą się powstrzymać od seksu w ciągu dnia no to może rzeczywiście warto wynająć opiekunkę no ale jeżeli potrafią wytrzymać do wieczora aż dziecko pójdzie spać no to chyba można się obejść bez opiekunki Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
blanqua Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 01.09.04, 18:54 Nie bardzo rozumiem dlaczego niby dziecka nie można na chwilę zostawić samego. jakoś wszystkie dzieci, które widziałam, które u nas są wychowywane zostawia się same. Jasne, że nie na długo. Jasne, że przede wszystkim zabezpiecza się wszelkie kontakty, ostre rogi, spadajace przedmioty. Ale chyba matka nie ma być niewolnikiem własnego dziecka? Bo powoli tak to widzę - opiekunka do dziecka, dziecko nawet na moment nie może być samo... Jakoś przesadę w tym widzę. jeśli mieszkanie jest zabezpieczone albo przynajmnie nmiejsce gdzie jest dziecko to czemu go tam nie zostawić. Nie można przecież być niewolnicą dziecka i wszystkiego się pozbawiać dla niego. Oj, cieszę się, że u nas jest inaczej i że to nasze wychowanie dobre efekty przynosi. Ale to juz tylko moje zdanie. Blanka Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 01.09.04, 19:39 a ja bym posunęła się jeszcze dalej i powiedziała tak: biedne te dzieci tak nadopiekuńczych matek, które nawet w bezpiecznym łóżeczku nie zostawią dziecka na chwilę samego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 01.09.04, 22:17 blanqua napisała: > Nie bardzo rozumiem dlaczego niby dziecka nie można na chwilę zostawić samego. > jakoś wszystkie dzieci, które widziałam, które u nas są wychowywane zostawia > się same. Jasne, że nie na długo. Jasne, że przede wszystkim zabezpiecza się > wszelkie kontakty, ostre rogi, spadajace przedmioty. Ale chyba matka nie ma być > > niewolnikiem własnego dziecka? Bo powoli tak to widzę - opiekunka do dziecka, > dziecko nawet na moment nie może być samo... > Jakoś przesadę w tym widzę. jeśli mieszkanie jest zabezpieczone albo > przynajmnie nmiejsce gdzie jest dziecko to czemu go tam nie zostawić. > Nie można przecież być niewolnicą dziecka i wszystkiego się pozbawiać dla niego > . > Oj, cieszę się, że u nas jest inaczej i że to nasze wychowanie dobre efekty > przynosi. Ale to juz tylko moje zdanie. > Blanka No, zalezy o jaka chwile chodzi nie wiem jak wyglada u Was seks,ale ja potrzebuje troche czasu aby sie rozkrecic. A tak z ciekawosci zostawiasz rowniez dziecko i wychodzisz z domu? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
milarka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 08:39 blanqua napisała: > Nie bardzo rozumiem dlaczego niby dziecka nie można na chwilę zostawić samego. > jakoś wszystkie dzieci, które widziałam, które u nas są wychowywane zostawia > się same. Jasne, że nie na długo. Jasne, że przede wszystkim zabezpiecza się > wszelkie kontakty, ostre rogi, spadajace przedmioty. No widzisz, sama piszesz, że zostawia się dziecko, ale NIE NA DŁUGO. Czyli zależy ile trwa ten seks, bo jeżeli 2-3 minutki to ok. Zresztą fajnie się masz, że potrafisz tak dokładnie wszystko zabezpieczyć, bo ja u siebie nie potrafię - zawsze pozostają jakieś szuflady i szafki, którymi mały może się przytrzasnąć, albo wyjąć coś niepożądanego i zjeść bądź zepsuć. Teoretycznie możnaby wystawić wszystkie meble z pokoju A w łóżeczku nie zostawiam małego, bo jest przyzwyczajony do swobody, potrzebuje do życia trochę sobie pobiegać. No ale tak jest u mnie, niektóre dzieci siedzą godzinami w kojcu i nie dają znać o sobie, ale ja tam wolę, żeby mój mały latał sobie po mieszkaniu i cieszył się swobodą (oczywiście względną) Odpowiedz Link Zgłoś
blanqua Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 10:22 Nie da się zabezpieczyc wszystkiego i to nie ma sensu także. Ważne, że pokój dziecka jest bezpieczny a w mieszkaniu nie ma super niebezpiecznych rzeczy - ogień, ostre kanty, kontakty. Tak byłam wychowana, tak się u nas w rodzinie wychowuje dzieci i tak sama przedłużę tradycję, że nie ma opcji aby matka ciągle siedziała z dzieckiem, ciągłego pilnowania. Jasne, że ja, moje kuzynki, kuzyni przewracaliśmy się. czasem to i czoło rozbite było, czasem i siniec się pojawił. Nawet często. Ale nie było mowy aby matka śledziła każdy krok, aby nie zostawiała sama. i tu nie chodzi na 2-3 minuty. Tylko to normalna sprawa, że Matka coś robi w jednym pomieszczeniu a dziecko bawi się spokojnie. Po prostu u nas nie ma takiej opcji nawet aby nieustannie dziecka pilnować. I myślę,że to ejst dobrze. Przyniosło to same dobre efekty trzeba powiedzieć. Dzieci od urodzenia śpią osobno, nie ma opcji spania z rodzicami. Blanka Odpowiedz Link Zgłoś
milarka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 10:46 blanqua napisała: > Po prostu u nas nie ma takiej opcji nawet aby nieustannie dziecka pilnować. I > myślę,że to ejst dobrze. Przyniosło to same dobre efekty trzeba powiedzieć. > Dzieci od urodzenia śpią osobno, nie ma opcji spania z rodzicami. > Blanka Moje dziecko też śpi osobno, pomimo, iż w ciągu dnia lubię je mieć na oku. Nie wiem, co jedno ma wspólnego z drugim. Poza tym, obchodzi mnie, czy mój maluch nie je śmieci z ziemi, albo nie drze jakichś ważnych dokumentów, albo nie wkłada jakiejś zabawki do magnetowidu, w czasie kiedy ja sobie np. spokojnie gotuję obiad. Nie jestem w stanie trzymać wszelkich rzeczy, których nie powinien dotykać poza jego zasięgiem. Odpowiedz Link Zgłoś
milarka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 10:51 i jeszcze jedno: poczytaj sobie wątek: "Co wasze dzieci robią gdy są cicho". Czytając to można oczywiście boki zrywać, ale myślę, że kiedy sytuacja dotyczy naszych dzieci to już nie jest nam tak do śmiechu - np. gdy cała kanapa lub wykładzina jest wysmarowana sudocremem, albo gdy nasz ulubiony kotek został właśnie nakarmiony pudełkiem tabletek nasennych (i tak dobrze, że to kotek został nakarmiony, a nie dziecko) Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 09:43 Ja sobie nie wyobrażam cały czas stać nad moim dzieckiem. Ja po przyjsciu z pracy musze posprzatac, ugotowac obiad, poprac, poprasowac i to szybko bo chce miec czas jeszcze dla synka. Na ogól jak ja robie swoje,a maluch raczkuje i chodzi po pokojach i po kuchni. Do tej pory krzywdy sobie nie zrobil wie gdzie jest ała, gdzie nie wolno dotykac (centralne, kuchnia gazowa) a tak otwiera szafki, szuflady, grzebie przy wiezy, chodzi przy meblach. Jak schodze po cos na dol to wsadzam go do lozeczka aby czegos nie wymyslil jak mamy nie bedzie w poblizu (zawsze jestem w zasiegu glosu). Nawet wczoraj tesciowa (tez jest taka ze lazi za nim krok w krok) stala nad nim i sama niewie kiedy od szafki na buty spadlo zamykanie i maly dostal po nosie (malenki slad) teraz omija ja szerokim lukiem. Dziecko niestety uczy sie na wlasnych bledach, wystarczy tylko bardzo zminimalizowac ryzyko i dac mu duza swobode. Moj maluch nagminnie uwielbiam otwierac i zamykac szafki i szuflady, tesciowa bala sie ze sobie przyczasnie palce i nie dawala mu. Ja siedzialam przy nim i pokazalam ze zrobi ała - musialabym wszystkie szafki powiazac aby nie otwieral a to jest niemozliwe i niestety przyczasł sobie palce chyba ze 2 razy i teraz pieknie zamyka i otwiera szafki. Dlatego wiecej luzu Odpowiedz Link Zgłoś
jokrru "Najpierw studia, mieszkanie, samochód, ślub a 02.09.04, 11:09 potem dziecko" Tyle dowiedziałam się o współczesnych matkach czytając od czasu do czasu różne wątki. Czy nie jesteście współczesnymi matkami. Nie rozumiem w takim razie problemu. źródło: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=15266193&a=15318286 Pozdrawiam, K. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: "Najpierw studia, mieszkanie, samochód, ślub 02.09.04, 11:19 Ciekawe z tymi celami życiowymi bo jakoś w moim środowisku 30 lat temu kolejność była następująca: studia, ślub, mieszkanie a potem dziecko. W każdym razie moi rodzice i ich znajomi taką kolejność realizowali... Może byli bardziej współcześni niż niektórzy dziś? Odpowiedz Link Zgłoś
jokrru Re: "Najpierw studia, mieszkanie, samochód, ślub 02.09.04, 11:22 triss_merigold6 napisała: > Ciekawe z tymi celami życiowymi .... też uznałam, że to ciekawe, bardzo ciekawe podejście, toteż zacytowałam... Pozdrawiam, K. Odpowiedz Link Zgłoś
milarka Re: "Najpierw studia, mieszkanie, samochód, ślub 02.09.04, 11:41 podejrzewam, że pewne cele się nie zmieniają, i wiele osób woli najpierw mieszkanie później dziecko, niezależnie od czasów w jakich żyje, pytanie tylko jak często zdarzają się wpadki, albo jak często ludzie chcą już stworzyć rodzinę a na własne mieszkanie ich nie stać, takie przypadki są były i będą U mnie na szczęście było po kolei Odpowiedz Link Zgłoś
miss_blokers Re: "Najpierw studia, mieszkanie, samochód, ślub 11.11.04, 19:41 U mnie nie bylo po kolei,a nie zamienilabym sie z nikim... Odpowiedz Link Zgłoś
blanqua Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 11:44 Cóż, tabletki podobnie jak wszelkie leki są w osobnej zamykanej szafce. Dokumenty zabezpieczone w zamykanym biurku. tak zawsze było. DO kosmetyków oraz środków chemicznych zawsze nie ma dostępu dla dzieci - w zamykanych wysoko położonych miejscach. I dlatego myślę,że mieszkania są nasze bezpieczne. po prostu u nas zawsze tak jest niezależnie od tego czy są dzieci czy nie. Dla mnie nie istnieje opcja patrzenia ciągle co dziecko robi, chodzenia za nim, matki, która nie może się czymś zająć bo ciągle patrzy na dziekco. Tak było u mnie w domu, tak rodzina chowa po kolei dzieci a ja przedłużam tradycję. Nie spanie z dziećmi jest dla mnie pewnym dowodem na to, że nie ma zbytniej nadopiekuńczości. Dziecko jest od bycia noworodkiem przyuczane, że śpi osobno, wieczorem jest kładzione do łóżka. Ma własny pokój, w nim jest bezpieczne. Blanka Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 12:02 Blanka zgadzam się z Tobą!!! U mnie w domu rodzinnym nie spano z dziećmi. Miałyśmy od urodzenia osobne łóżeczka, kojca nie było, nie zabezpieczano jakoś szczególnie mieszkania. Leki zamknięte, chemia również. Co tu zabezpieczać? Chyba tylko kwiaty żeby dziecko nie ściągnęło na ziemię czy kable żeby nie zwaliło komputera. Nie wyobrażam sobie ciągłego obserwowania niemowlęcia w łóżeczku. Oczywiście wyobrazić sobie można wszystko ale po co szaleć. Odpowiedz Link Zgłoś
milarka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 12:22 triss_merigold6 napisała: > Blanka zgadzam się z Tobą!!! U mnie w domu rodzinnym nie spano z dziećmi. Spanie osobno (dziecko w osobnym pokoju) i nie pozostawianie samego dziecka w ciągu dnia się nie wyklucza, przynajmniej u mnie, więc nie wiem co to ma do rzeczy. > Miałyśmy od urodzenia osobne łóżeczka, kojca nie było, nie zabezpieczano jakoś > szczególnie mieszkania. Leki zamknięte, chemia również. Co tu zabezpieczać? > Chyba tylko kwiaty żeby dziecko nie ściągnęło na ziemię czy kable żeby nie > zwaliło komputera. jeżeli wg ciebie zwalenie komputera albo stłuczenie doniczki to jest mała sprawa to ok, ja wolę zapobiegać takim sytuacjom. Pomysły dzieci i sposoby dostania się do miejsc nawet zastawionych są niewyobrażalne - jeszcze raz odsyłam do wątku Co robią wasze dzieci gdy są cicho. > Nie wyobrażam sobie ciągłego obserwowania niemowlęcia w łóżeczku. ja też nie, tyle że ja mam na myśli dziecko raczkujące bądź biegające po całym mieszkaniu. Jak już pisałam, są dzieci, które w takim łóżeczku bądź kojcu potrafią przesiedzieć parę godzin bawiąc się swoimi paluszkami i dobrze. Ale moje dziecko do takich nie należy, woli baraszkować po mieszkaniu. > Oczywiście wyobrazić sobie można wszystko ale po co szaleć. Ja sobie nie wyobrażam, obserwuję swoje dziecko i wiem do czego jest zdolne. Mam takie warunki a nie inne i nie jestem w stanie przenieść wszelkich rzeczy których maluch nie powinien dotykać w miejsca niedostępne. Odpowiedz Link Zgłoś
jokrru Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 12:14 blanqua napisała: > Nie spanie z dziećmi jest dla mnie pewnym dowodem na to, że nie ma zbytniej > nadopiekuńczości. Dziecko jest od bycia noworodkiem przyuczane, że śpi osobno, > wieczorem jest kładzione do łóżka. My tak samo robimy z naszą dwójką i mamy czas dla siebie, a poniewaz oboje jesteśmy nocnymi Markami więc z tzw. seksem przy dzieciach nie mamy problemu. Kiedy syn był sam i był w wieku niemowlęcym, postępowaliśmy podobnie jak le_lutki. Nie pamiępam kiedy zaprzestaliśmy tych praktyk, tak jakoś samo wyszło, pewnie gdy miał trochę ponad rok. Ja miałam to szczęście - nigdy nie przyłapałam rodziców. Mam nadzieję, że i moje dzieci będą je miały. Planujemy później mocno uważać, drzwi zamykać na klucz itp. > Ma własny pokój, w nim jest bezpieczne. No z tym poczuciem bezpieczeństwa nocą to różnie bywa, na szczęście syn wie, że wystarczy zawołać... Córkę zaś kilkakrotnie muszę nocą karmić, więc niestety nieczęsto budzę się przy mężu, no ale przynajmniej zasypiamy razem. Pozdrawiam, K. Odpowiedz Link Zgłoś
le_lutki Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.09.04, 12:47 Podobnie funkcjonujemy i my. Odpowiedz Link Zgłoś
milarka A propos zostawiania dziecka samego 02.09.04, 13:05 dziewczyny, chciałam jeszcze tylko dodać, że trochę się zdziwiłam z tym zostawianiem dziecka samego na dłuższy czas, bo patrzę na wszyskto przez pryzmat swojego rozbójnika, ale jeżeli wasze dzieci są (były bądź będą) w miarę bezpieczne i do tego nie marudzą, że są same, i potrafią się w same długo sobą zająć no to macie fajnie i nie zamierzam oskarżać was o brak opiekuńczości. I tylko proszę skolei o nieoskarżanie mnie o nadopiekuńczość, bo daleko mi do tego, na prawdę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 W temacie lazienki... 07.09.04, 15:57 A moje dziecko publicznie kiedyś powiedziało , że rodzice to się razem kąpią i dlatego mamy duży brodzik! ALe był ubaw! Odpowiedz Link Zgłoś
p_swiat Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 07.09.04, 18:44 Dla nas nie istnieje seks przy dziecku, może jeszcze gdyby spało, ale patrzące to NIGDY. Nie wyobażam sobie np: szczytować i widzieć wpatrzona w nas twarz dziecka (aż mnie ciarki przeszły) rozumiem, że wiele rodzin mieszka z dziecmi w jednym pokoju , ale to zaden argument aby kochać sie przy dzieciach nie śpiących. Odpowiedz Link Zgłoś
joannap5 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 08.09.04, 10:33 jest to jedna z niewielu sytuacji gdzie przyjemnosc rodziców moze byc problemem dla dziecka. w taki przypadku nie mozna obawiac sie staromodnosci czy pruderii, a takie leki odczytalam z kilku listow. z mezem spodziewamy sie dopiero dziecka ale bardzo powaznie rozmawialismy juz w tej kwestii. wiem tez ze nie powinnismy generalizowac ale moze do kogos przemowi nasza historia. otoz pochodzimy z rodzin roznych o diametralnie odmiennych postawach rodzicow na temat seksu. moi tesciowie sa osobami niezwykle kochanymi i wspanialymi ale sprawy lozkowe a nawet przytulania zostawiali za zamknietymi drzwiami. z kolei moi rodzice folgowali sobie "na caly glos" myslac ze dzieci spia. jako mala dziewczynka bardzo NIE LUBILAM(!!!!)jak rodzice przytulaja sie, okazuja czulosc, bo natychmiast dochodzily do glosu emocje podniecenia, leku i krotko mowiac odrazy. wiem ze ich seks odbywal sie przy mnie, a jako4latka"przez przypadek" niejednokrotnie slyszalam, rowniez nie znaosilam tego co dzieje sie z moim cialem. zrozumiale jest ze nie mozna generalizowac, ale bardzo wskazany jest tu zdrowy rozsadek o krory osmiele sie was prosic... niesteyt wiem, ze nie jestesmy w stanie wczuc sie i zrozumiec tych momentow jesli ich nie przezylismy. z morzem optymizmu i wiary w dobra przyszlosc pozdrawiam serdecznie!! joanna Odpowiedz Link Zgłoś
joacabrel Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 08.09.04, 16:19 no już myślałam, że tylko ja mam takie wspomnienia. Jeśli takie odczucia mają 3- 4 latki (jak pisze Joannap5), to być może mają je młodsze dzieciaki, tylko są to emocje nieuświadomione, nienazwane i niepamiętane. Pytanie co z tego zostaje na zawsze. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, ale może takie dziecięce uczestnictwo w spółkowaniu rodziców odbija się negatywnie na późniejszym życiu erotycznym. Ciekawe co na to specjaliści? Po przeczytaniu ostatnich wpisów upewniam się w twierdzeniu, że lepiej miłosne uniesienia zostawić za zamkniętymi drzwiami. Wszystkie chcemy dla naszych maluchów jak najlepiej. Pozdrawiam joanka Odpowiedz Link Zgłoś
arras-k Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.11.04, 21:56 Ale niektórzy przesadzają!!!Rozumiem, by nie kochać sie przy dziecku kiedy nie śpi, ale jeśli zasnie to czemu nie?Ja do 6 lat mieszkałam z rodzicami w jednym pokoiku i oni zapewne nieraz sie kochali (oczywiście gdy spałam),nic nie pamiętam i nie mam przez to żadnych zaburzeń ani seksualnyc ani innych. Jestem ciekawa co by te "bogate mamuśki" - które maja do dyspozycji duże miszkania (lub domy) - zrobiły gdyby nagle zmuszone były zamieszkać z dzickiem w jednym pokoiku.Zapewne wolałyby pokochać sie dyskretnie przy ŚPIĄCYM dziecku niż żyć w celibacie.Łatwo im teraz mówić:"...nie wyobrażam sobie, nie wyobrażam..." Niechże sobie wyobrażą (jak to jest miec złe warunki mieszkaniowe) a dopiero później krytykują te kobiety , które i tak są w trudnej sytuacji, bo muszą gnieździc sie z dzieckiem w jednym pokoiku. Nie każdego stac na duże lokum!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 02.11.04, 23:35 sorry, że odświeżam stary wątek, ale właśnie pojawił się taki problem na forum Niemowlę. No i nie wytrzymałam po przeczytaniu poprzedniego tu postu. Arras-k, wróć sobie do mojego postu w tym wątku powyżej. Skąd ty wiesz, że dziecko śpi??? Ja dwa razy w życiu udawałam, że śpię. No i wydaje mi się, że jest tysiąc sposobów na zorganizowanie sobie seksu bez udziału dziecka nawet w jednym pokoju. Opisałam kilka pomysłów na początku wątku. I skąd ta wrogość do "bogatych mamusiek".... może masz jakieś nieuświadomione traumatyczne przeżycia z dzieciństwa co? Odpowiedz Link Zgłoś
arras-k Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 12:37 Może to Ty masz jakieś traumatyczne przezycia z dzieciństwa, w końcu to ty dwa razy udawałaś , że śpisz. Jeżeli chodzi o wrogość do bogatych mamusiek - to wiedz, że ja nie odczuwam do nikogo wrogości!To, że tak napisałam to świadzczy tylko o tym, że zdenerwował mnie fakt, że niektóre kobiety nie wiedzą co to znaczy mieszkac z dzieckiem w jednym pokoiku, a wypowiadają sie tak jak by były doświadczone w tej kwestii.Jestem przekonana, że i Twoje dziecko ma swój pokoik! Jeżeli sie myle i mieszkasz w jednym pokoiku z małym dzieckiem, czyli masz już doswiadczenie w tej kwestii , to może podpowiedz mi (już nie musisz 1000 sposobów)jak zorganizować sobie sex bez śpiącego obok dziecka.Moje warunki mieszkaniowe sa takie, ze mieszkam z meżem i dzieckiem 6m w jednym pokoiku, a w drugim pokoju obcy ludzie u których wynajmuje ten pokoik i którzy non stop są w domu.Mąż pracuje od rana do wieczora, mieszkam w mieście w którym nie mam bliskiej rodziny (czyli podrzucenie dziecka odpada!).Własne M kupujemy sobie dopiero za 2- 3 lata. Będę wdzieczna jak podzielisz sie ze mną swoją wiedzą na temat tego jak mogę zorganizować sobie sex w tych warunkach bez śpiącego obok maluszka.Myśle, że swoimi pomysłami pomożesz innym dziewczynom, które również mają trudną sytuacje mieszkaniową. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 13:11 oczywiście, że mam traumatyczne przeżycia, przecież dlatego tu się wypowiadam... no i nie zamierzam dalej dyskutować, bo nikogo ani nie przekonam ani nie nauczę "jak to się robi poza sypialnią" jeśli ktoś sam nie widzi takich możliwości. Akurat ja mam dwa pokoiki i na razie mieszkam z dzieckiem w sypialni. No ale ja jestem ta bogata mamuska, bo mam 4 samochody i moge sobie pouzywac w kazdym z nich))). A i na opiekunkę też mnie stać. No po prostu szczęściara jestem A... planuję też wybudować dom 180 metrów kwadratowych. No po prostu wtedy będzie z seksem luksus. mimo wszystko pozdrawiam wszystkie mamy, ktore w seksie przy dziecku nie widzą nic złego. One przecież wiedzą najlepiej co akurat ich dziecku odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
arras-k Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 18:37 Oj trochę mnie zawiodłaś...Spodziewałam sie kilku sposobów na to jak zorganizować sobie sex bez śpiącego obok maluszka.Znasz ich przecież 1000 To by mnie bardziej zainteresowało nie to ile masz samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 20:11 wydawało mi się, że forum jest do wymiany poglądów, do dzielenia się doświadczeniami a nie do sarkastycznych nikomu niepotrzebnych kłótni. Dlatego nie wciągniesz mnie dalej w tę bezsensowną wymianę nieuprzejmości. A co do sposobów na miłość.... zostawić dziecko z opiekunką, sąsiadką, zaprzyjaźnioną mamą z forum z podobnym problemem,- jeśli to niemożliwe ; zorganizować w pokoju ściankę działową, kotarę, lub parawan, zawiesić panel oddzielający od łóźka rodziców. Cóż złego w seksie w łazience w wannie, w prysznicu, przy drzwiach, na zimnej kafelkowej podłodze, na zlewie, pod zlewem))) Ojej - trochę fantazji. A jeśli fantazji brak, to i w tym pokoju, gdy dziecko głęboko śpi, ale na miłość boską za kotarką, za zasłonką - za czymkolwiek!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
arras-k Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 20:53 No teraz moge ci podziękować za odpowiedź. Rzeczywiscie masz więcej pomysłów ode mnie i niektóre z nich wykorzystam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 21:20 no to miło zakończyłyśmy tę kłótnię Ja też pozdrawiam)) Odpowiedz Link Zgłoś
olenka12 Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 04:51 Nasz mały ma półtora roku i kochamy się tylko wtedy gdy śpi. Mamy wspólną sypialnie a sex na stole kuchennym raczej mnie nie racuje. Nie przypuszczam, żeby to synkowi zaszkodziło. Najwięcej krzywdy wyrządza wychowanie na zasadzie tabu. Dlatego to dla powiedzmy 7 letniego dziecka złapanie rodziców na "bara, bara" jest takim szokiem. My kąpiemy się z małym, przebieramy przy nim. On lata po plaży na golaska i myślę, że nic w tym złego. Gdy synek nie śpi nie mogłabym kochać się z mężem, potrzeba trochę intymności, nawet aktywna obecność naszego psa nam przeszkadza. Najbardziej barkuje mi spokoju w łazience, gdy tylko zamykam drzwi zaraz słychać wrzaski i walenie w drzwi Odpowiedz Link Zgłoś
martaglowacka Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 03.11.04, 12:44 Jak dla mnie - nigdy. Nigdy nie zdecydowałabym się na seks przy Dziecku. Jak synek już głęboko śpi to ok, ale w drugim (jak najdalszym) pokoju. Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
wwww_wwww Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 04.11.04, 10:46 Podobno cały czas (tak przynajmniej pisalo w jakieś mądrej książce)... Odpowiedz Link Zgłoś
wwww_wwww Re: Do kiedy seks przy dziecku?... 04.11.04, 10:48 Czyta łem w jakiejś mądrej książce, że cały czas... Odpowiedz Link Zgłoś