Ostatnio bawiłam się robiąc sobie małe wypisy, i postanowaiłam zaprezentwoać
publicznie imiona, które zostały po bardzo wstepnej selekcji. Są to imiona
użyte już w mojej rodzinie, które będę kiedyś rozważac dla dzieci, o ile Pan
Bóg mnie pobłogosławi licznym potomstwem (bo mam już jednego synka, a dla
następnej córki i synka imiona już wybrane i zaklepane). Nie proszę o ocenę,
bo nie wszystkie mi się samej w równym stopniu podobają i widzę juz mocnych
kandydatów do wykluczenia (oczywiście jeśli kto sie będzie chciał
wypowiedzieć, to proszę bardzo, ale proszę wziąć pod uwagę, że istnieje małe
prawdopodobienstwo, że imiona te zostaną użyte - chciałabym miec nawet 4-5
dzieci, ale pewnie obiektywnie to nie będzie możliwe, a dla 2-3 dzieci już
imiona mam). Imiona w nawiasach są imionami branymi pod uwagę w mniejszym
stopniu, ale nie z powodu ich urody, tylko z powodu przyjętych podczas
selekcji kryteriów.
Zeńskie:
Filomena, Placyda, Marcjanna, Eleonora, Felicja, Celestyna, Klotylda,
Domicela, Melania, (Teofila), (Rozalia), (Leontyna), (Ludgarda), (Eudoksja).
Tu miałabym szczególnie mocne wskazania na Filomenę, Leontynę, Marcjannę
(przepiękne moim zdaniem), Placydę i Celestynę; mojemu m. na razie podoba się
Marcjanna i Felicja.
Męskie:
Fabian, Dionizy, Felicjan, Benedykt, Wincenty, Ignacy, Zygmunt, Teofil,
Hieronim, Bohdan, Lech, Kazimierz, Baltazar, Melchior, Marceli, Olgierd,
Giedymin, Kajetan, Lucjan, (Bazyli), (Błażej), (Konstanty)
Tu mamy dużo mocnych wskazań

Ja bym szczególnie optowała za Melchiorem,
Dionizym lub Wincentym, ale z tych trzech mojemu m. podoba się tylko
Wincenty. To się jeszcze oczywiście może zmienić, a może będzie to i tak bez
znaczenia