cze67
27.08.04, 15:43
Czyli dziwne zdarzenia zwiazane z nabyciem plyty/kasety, ktore utkwily Wam w
pamieci.
Kiedys juz opowiadalem, ale (he,he) nie na tym forum. Poczatek lat 90-tych. Cze
mieszkal wtedy kolo Suwalk i czesto odwiedzal odlegly o 42 kilometry Augustow. Byly
to czasy, kiedy plyty znajdowaly sie nie tylko w sklepach plytowych, ale np. w
odziezowych. Taki stojak z kilkudziesiecioma plytami/kasetami mozna bylo czesto
tam spotkac.
Pewnej soboty Cze obudzil sie z niedajaca mu spokoju mysla, ze musi posiasc plyte
zespolu Genesis - Foxtrot. Cze ubzdural sobie (albo moze nieswiadomie to wiedzial,
nikt teraz nie dojdzie jak bylo naprawde), ze ta plyta znajduje sie wlasnie w jednym
z takich sklepow z ciuchami w Augustowie. Jako ze autobus do tegoz miasta juz
odjechal, Cze postanowil stanac na stopa.
No i troche tym stopem (chyba ze cztery auta, bo kazde jechalo tylko kilka kilometrow
i skrecalo gdzies w pole), troche piechota (bo Cze nie lubil stac w miejscu) dotarl do
tegoz Augustowa. Ledwo przy tym zdazyl, bo byla gdzies za 10 druga (sklepy w sobote
do drugiej). No i wsrod chyba 20-30 pyt przewaznie z muzyka dyskotekowa Cze
znalazl Foxtrota.
I ma go do dzisiaj, choc niedawno kupil remastera. Pamiatka.