Gość: Wojciech
IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl
23.10.04, 14:10
Nie wiem jakie wydanie "Cholonka..." czytał pan Smolorz, ale ja w moim żadnej
wzmianki o kazirodczych stosunkach nie znalazłem. Podejrzewając, że być może
zostały usunięte przez polską cenzurę sięgnałem po niemiecki oryginał.
Okazało się, że owszem, są fragmenty ocenzurowane, ale dotyczą stosunków,
niekoniecznie dobrowolnych, odbywanych przez Ślązaczki z wyzwolicielami z
czerwoną gwiazdą na czapce. Podejrzewam więc, że pan Smolorz zna "Cholonka"
raczej z opowiadań niż z osobistej lektury, a utwierdza mnie w tym mniemaniu
fakt, ausgusy sytuuje w kuchni, a ponadto, kiedyś pisząc coś na temat książki
pisał "Holonek" zamiast "Cholonek". Dziwne, ale duże partie tekstu są jakby
żywcem przepisane z poświęconego Joannie Bartel odcinka, zamieszczanego
kiedyś na łamach "Dziennika Zachodniego" "Sląskiego abecadła" autorstwa
niejakiego Heksy. Czyżby plagiat???