ala84tol
04.12.04, 23:47
Ciekawy jestem jak jest na kole polarnym? Czy istnieja tam ludzie co
zaliczaja sie sami do bratnich dusz? Pomimo przejmujacego chlodu sa w stanie
przekazac odrobine ciepla, tyle aby ogrzalo. Niepowodzenia i niepokoje, ale i
frustracje pomieszane ze stresami przygniataja i ziebia. Odrobina ciepla.
Odrobina nadziei. Niewierze, ze tam tylko wiatr jak w kieleckiem po wawozach.
Jak i gdzie rozmawiac aby obywatel canadyjski mogl sie tam zagniezdzic i
pracowac w kopalni albo na polu naftowym, ale nie z fokami?