Gość: Emi a co myslicie o tym? IP: *.dc.dc.cox.net 23.09.04, 03:28 Przypuszczam, ze taka postawe przyjmuje sie pod koniec zycia, ale nie w srodku albo na poczatku. Wczesniej walczy sie o lepszy swiat i szuka sie szczescia. ---------- Przykazania Leszka Kołakowskiego • PO PIERWSZE PRZYJACIELE. • A POZA TYM: • CHCIEĆ NIEZBYT WIELE. • WYZWOLIĆ SIĘ Z KULTU MŁODOŚCI. • CIESZYĆ SIĘ PIĘKNEM. • NIE DBAĆ O SŁAWĘ. • WYZBYĆ SIĘ POŻĄDLIWOŚCI. • NIE MIEĆ PRETENSJI DO ŚWIATA. • MIERZYĆ SIEBIE SWOJĄ WŁASNĄ MIARĄ. • ZROZUMIEĆ SWÓJ ŚWIAT. • NIE POUCZAĆ. • IŚĆ NA KOMPROMISY ZE SOBĄ I ŚWIATEM. • GODZIĆ SIĘ NA MIERNOTĘ ŻYCIA. • NIE SZUKAĆ SZCZĘŚCIA. • NIE WIERZYĆ W SPRAWIEDLIWOŚĆ ŚWIATA. • Z ZASADY UFAĆ LUDZIOM. • NIE SKARŻYĆ SIĘ NA ŻYCIE. • UNIKAĆ RYGORYZMU I FUNDAMENTALIZMU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: a co myslicie o tym? IP: *.stenaline.com 23.09.04, 08:06 Gość portalu: Emi napisał(a): > Przypuszczam, ze taka postawe przyjmuje sie pod koniec zycia, ale nie w srodku > albo na poczatku. Wczesniej walczy sie o lepszy swiat i szuka sie szczescia. > ---------- > > Przykazania Leszka Kołakowskiego > • PO PIERWSZE PRZYJACIELE. > • A POZA TYM: > • CHCIEĆ NIEZBYT WIELE. > • WYZWOLIĆ SIĘ Z KULTU MŁODOŚCI. > • CIESZYĆ SIĘ PIĘKNEM. > • NIE DBAĆ O SŁAWĘ. > • WYZBYĆ SIĘ POŻĄDLIWOŚCI. > • NIE MIEĆ PRETENSJI DO ŚWIATA. > • MIERZYĆ SIEBIE SWOJĄ WŁASNĄ MIARĄ. > • ZROZUMIEĆ SWÓJ ŚWIAT. > • NIE POUCZAĆ. > • IŚĆ NA KOMPROMISY ZE SOBĄ I ŚWIATEM. > • GODZIĆ SIĘ NA MIERNOTĘ ŻYCIA. > • NIE SZUKAĆ SZCZĘŚCIA. > • NIE WIERZYĆ W SPRAWIEDLIWOŚĆ ŚWIATA. > • Z ZASADY UFAĆ LUDZIOM. > • NIE SKARŻYĆ SIĘ NA ŻYCIE. > • UNIKAĆ RYGORYZMU I FUNDAMENTALIZMU ------------------ Pewnie masz rację ale taka postawa nie musi się wiązać z rezygnacją z chęci doświadczania szczęścia i z walki o lepszy świat. Trzeba tylko mieć świadomość, że szczęście to tylko chwila, mgnienie, błysk a nie trwający długo stan świadomości. Co do walki o lepszy świat to podane przez profesora zalecenia w tej kwestii pozwalają na zachowanie miary i wyzbycie się frustracji w czasie takiej walki. Generalnie uważam, że jego rady wiodą ku osiągnięciu równowagi emocjonalnej, ku używaniu mądrości po to aby nie tracić energii na próby zmieniania tego co niezmienne. Wiodą te rady również ku niezależności od świata postrzegającego dziś człowieka jednocześnie i wyłącznie jako towar i konsumenta. Pozdr. P. Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: a co myslicie o tym? 23.09.04, 08:14 Gość portalu: Palnick napisał(a): > ------------------ > Pewnie masz rację ale taka postawa nie musi się wiązać z rezygnacją z chęci > doświadczania szczęścia i z walki o lepszy świat. > Trzeba tylko mieć świadomość, że szczęście to tylko chwila, mgnienie, błysk a > nie trwający długo stan świadomości. Co do walki o lepszy świat to podane przez > > profesora zalecenia w tej kwestii pozwalają na zachowanie miary i wyzbycie się > frustracji w czasie takiej walki. > Generalnie uważam, że jego rady wiodą ku osiągnięciu równowagi emocjonalnej, ku > > używaniu mądrości po to aby nie tracić energii na próby zmieniania tego co > niezmienne. Wiodą te rady również ku niezależności od świata postrzegającego > dziś człowieka jednocześnie i wyłącznie jako towar i konsumenta. > Pozdr. > P. myślę, że masz rację Palnicku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: a co myslicie o tym? IP: *.dc.dc.cox.net 24.09.04, 02:45 Generalnie uważam, że jego rady wiodą ku osiągnięciu równowagi emocjonalnej, ku > używaniu mądrości po to aby nie tracić energii na próby zmieniania tego co > niezmienne. ======== Z filozoficznego punku widzenia zarowno Ty i Kolakowski macie racje, ze tak warto zyc zeby osiagnac roznowage psychiczna. Uwazam jednak, ze nie ma rzeczy niezmiennych - wszystko jest zmienne i wiele rzeczy jest zmienialnych. Poza tym, kazdy wiek ma swoje prawa. Mlodosc (ktora w ludzkim wymiarze trwa dosc dlugo, a w niektorych przypadkach nawet do smierci) powinna byc dumna, szumna, pelna pasji i checi dzialania, kochania, poznawania, tworzenia, poprawiania swiata. Takie jest prawo natury, mlodosc nie chce byc zrownowazona, ona nie powinna godzic sie z zastanym stanem rzeczy, jesli uwaza go za zly. Oczywiscie samo zmienianie lepiej, zeby odbywalo sie pod nadzorem osob dojrzalych. Nie zgadzam sie rowniez z tym, ze warto godzic sie na miernote zycia (choc warto umiec godzic sie niepowodzeniami). To jest filozofia byddystow - wejsc w medytacyjny stan seminirwany, wtedy jest nam dobrze bo wyciszamy odczucia i emocje, wiec nie cierpimy, ale cierpienie czasem jest potrzebne, bo ono jest motorem dzialania. Gdyby ludzie nie odczuwali pasji poznawania, tworzenia, dzialania, to dotad mieszkalibysmy na drzewach i wcinali banany) pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: a co myslicie o tym? 23.09.04, 08:10 Gość portalu: Emi napisał(a): > Przypuszczam, ze taka postawe przyjmuje sie pod koniec zycia, ale nie w srodku > albo na poczatku. Wczesniej walczy sie o lepszy swiat i szuka sie szczescia. > ---------- a gdyby jednak taką postawę zacząć promować jeszcze przed końcem życia? wtedy, kiedy młodsi od nas jeszcze nas słuchają-bo muszą )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: a co myslicie o tym? IP: *.stenaline.com 23.09.04, 08:52 danek4 napisała: > Gość portalu: Emi napisał(a): > > > Przypuszczam, ze taka postawe przyjmuje sie pod koniec zycia, ale nie w > srodku > > albo na poczatku. Wczesniej walczy sie o lepszy swiat i szuka sie > szczescia. > > ---------- > > a gdyby jednak taką postawę zacząć promować jeszcze przed końcem życia? > wtedy, kiedy młodsi od nas jeszcze nas słuchają-bo muszą )) ========== Myślę, że po to sędziwy mędrzec dzieli się swoimi przemyśleniami i doświadczeniem. Ale któż dziś słucha mądrych ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: a co myslicie o tym? 23.09.04, 09:01 Gość portalu: Palnick napisał(a): > ========== > Myślę, że po to sędziwy mędrzec dzieli się swoimi przemyśleniami i > doświadczeniem. Ale któż dziś słucha mądrych ludzi może mądre dzieci? chyba takie też są na swiecie? dzieci wierzą w krasnoludki a my...że mamy mądre dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: a co myslicie o tym? IP: *.dc.dc.cox.net 24.09.04, 02:50 Myślę, że po to sędziwy mędrzec dzieli się swoimi przemyśleniami i doświadczeniem. Ale któż dziś słucha mądrych ludzi ---- Jego przemyslenia sa bardzo madre, bez watpienia, tyle ze one nie sa uniwersalne. Mozgi dziecka, nastolaka, osoby modej i starszej bardzo sie roznia, wiec one nie moga percepowac swiata w ten sam sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: a co myslicie o tym? 24.09.04, 09:06 Gość portalu: Emi napisał(a): > Myślę, że po to sędziwy mędrzec dzieli się swoimi przemyśleniami i > doświadczeniem. Ale któż dziś słucha mądrych ludzi > ---- > Jego przemyslenia sa bardzo madre, bez watpienia, tyle ze one nie sa > uniwersalne. Mozgi dziecka, nastolaka, osoby modej i starszej bardzo sie > roznia, wiec one nie moga percepowac swiata w ten sam sposob. ----- dlatego oprócz mówienia konieczne jest postępowanie na co dzień według tego mądrego mówienia czy mądrzy ludzie mają dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: a co myslicie o tym? IP: *.dc.dc.cox.net 25.09.04, 01:02 Calkiem sie zgadzam z Toba Danusiu, z zastrzeniem, ze kazdy ludzki wiek ma swoje prawa. Co do dzieci - sadze, ze niektorzy madrzy ludzie je maja, inni nie maja - bo nie chca albo nie moga - podobnie ma sie sprawa z niemadrymi Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: a co myslicie o tym? IP: *.stenaline.com 25.09.04, 00:42 Gość portalu: Emi napisał(a): > Jego przemyslenia sa bardzo madre, bez watpienia, tyle ze one nie sa > uniwersalne. Mozgi dziecka, nastolaka, osoby modej i starszej bardzo sie > roznia, wiec one nie moga percepowac swiata w ten sam sposob. ----------------------- Emily, podaj przykład czegoś co jest bezwzględnie uniwersalne. Dla mnie czymś takim jest śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: a co myslicie o tym? IP: *.dc.dc.cox.net 25.09.04, 01:37 Emily, podaj przykład czegoś co jest bezwzględnie uniwersalne. > Dla mnie czymś takim jest śmierć. ======= Masz racje, ze w ludzkim wymiarze bezwglednie uniwersalna jest smierc, ale nie tylko. Jesli zalozymy, ze mamy do czynienia z normalnym (czyli zdrowym) osobnikiem, to uniwersalne sa dla niego: urodziny, rozwoj przez wszystkie etapy, ktoremu towarzysza zmiany budowy i aktywnosci ciala i mozgu tudziez ogromne zmiany hormonalne, ktore decyduja o tym, ze umysl czloweka na roznych etapach zycia jest inny. Z jednej strony zachowuje on tozsamosc (poprzez pamiec), z drugiej cechuje sie roznymi instyntkami i potrzebami. I tak mozg malego dziecka ma glownie potrzeby hedoniczne (chce zeby ono bylo nakarmione, czyste, kochane), oraz poznawcze. W mozgu nastolatka dodatkowo rodza sie instynkty i potrzeby seksualne, oraz potrzeby samodzielnosci. W mozgach mlodych osob doroslych pojawiaja sie instynkty rodzicielsakie, ktore kaza im ciezko harowac, aby urodzic i wychowac potomstowo. W mozgach ludzi w wieku srednim (ktorzy odchowali juz potomstwo) czesto rodza sie potrzeby dzialania spolecznego i szerszego oddzialywania na swiat. W mozgach osob starszych (ktore nie maja juz zbyt duzo energi ani ochoty na dzialanie) rodzi sie akceptacja status quo, pogodzenie sie przemijaniem i filozoficzne refleksje nad zyciem. Nie ma uniwersalnego czlowieka, bo CZLOWEK to proces, ktory ulega dramatycznym zmianom, wiec te same maksymy zycia nie pasuja do CZLOWIEKA na kazdym epapie zycia. Pomijajac jednak dzieci i nastolatkow, to przeciez od mlodego rodzica nie bedziesz oczekiwal, ze spocznie na laurach i zacznie medytowac, aby sobie ulzyc, albo, ze pogodzi sie z marnoscia zycia, tylko ze bedzie walczyl o poprawe zycia dla swojej rodziny - takie jest prawo natury. Gdyby rodzice tego nie robili, nie byloby przyszlych pokolen i zaawanswoanych form zycia. Ty i ja istniejemy dzieki temu, ze nasi rodzice nie spoczywali na laurach i nie zastygali godzinami w pozycji lotosu, tylko ze im sie chcialo dzialac. To samo tyczy calej cywilizacji, ktora jest swiadectwem pasji dzialania, tworzenia, zmieniania swiata, ktore sa czlowiekowi porzebne, co wiecej, natura zadbala o to, zeby byly tez przyjemne, przynajmniej dla niektorych osob. Dlatego twierdze, ze przykazania Medrca sa sluszne, ale z zastrzezeniami). pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi pochwala antynirwany IP: *.dc.dc.cox.net 26.09.04, 17:14 Kochać i tracić... Kochać i tracić, pragnąć i żałować, Padać boleśnie i znów się podnosić, Krzyczeć tęsknocie "precz!" i błagać "prowadź!" Oto jest życie: nic, a jakże dosyć... Zbiegać za jednym klejnotem pustynie, Iść w toń za perłą o cudu urodzie, Ażeby po nas zostały jedynie Ślady na piasku i kręgi na wodzie. /Tuwim/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi kamienne oko IP: *.dc.dc.cox.net 28.09.04, 02:13 Kamienne oko puszcza do mnie ogrodowy Budda kusi obietnicą nirwany zakwitam lotosem w ciszy trawy ginie czaso-przestrzeń zamierają zmysły uczucia toną w nicości jeszcze tylko przez muślin powiek świadomość wysyca róż embrionalny kolor matki w szarych komórkach zapala się płomyk nicości, próżni, wieczności nie ma bólu, pragnienia, niepokoju nie ma radości, smutku, miłości tylko ten spokój… nieznośny, pożądany? przedsionek nirwany? Wtem błyskawica bólu rozbudza wszystkie zmysły żądło osy w ramieniu kpi sobie z nirwany nieznośne, oczekiwane? dziękuję Bodhisattvo za pobudkę do bycia wśród cierpiących, chcących, kochających wśród natchnionych, zmartwionych, zagubionych dziękuje siostro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: kamienne oko IP: *.dc.dc.cox.net 29.09.04, 04:18 dla Danusi kopa usmiechow Buddy) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Emily, co tam nirwana! Może przydaaby ci się...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:51 Odrobina mężczyzny Myślę nie raz i nie dwa: Cóż po ciele jak jedwab? Cóż po talii jak dalii łodyga? Cóż po kuchni twej świetnej - i po duszy szlachetnej, gdy na jednym jedynym ci zbywa? Odrobina mężczyzny na co dzień - jakże życia odmieni ci tło! Z odrobiną mężczyzny na co dzień wszystko będzie inaczej ci szło. Może nawet cię nie brać na ręce, gdyby na to on nie miał sił - byle rano zaśpiewał w łazience, lubił rosół i tkliwy on był. Więc nim spojrzysz na panów, ty się najpierw zastanów i od wzrostu po prostu zacznijże. Nadmiar mięśni i kości czyż nie spłyci miłości? Czy do chuci uczuć ci nie zniży? Odrobina mężczyzny na co dzień - mały męski akcencik czy ton. Odrobina mężczyzny na co dzień od przesytu ochroni złych stron. Przenocujesz w niedużej go wnęce - dniem on w biurze będzie tkwił. Odrobina mężczyzny, nie więcej, którą strzepniesz - gdy znudzi - jak pył. Jeremi Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Emily, co tam nirwana! Może przydaaby ci się IP: *.dc.dc.cox.net 29.09.04, 02:43 hahaha, filut z tego Przybory, nocowac w nieduzej wnece mu sie zachciewa?! And Budda ain't MAN?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Emily, co tam nirwana! Może przydaaby ci się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 00:37 Emily, daj już odetchnąć Buddzie! A co z odrobiną mężczyzny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Dobranoc... IP: *.stenaline.com 26.09.04, 03:00 Dobranoc, dobranoc mężczyzno Zbiegany za groszem jak mrówka Dobranoc, niech sny Ci się przyśnią porosłe drzewami w złotówkach Złotówki jak liście na wietrze czeredą unoszą się całą Garściami pakujesz je w kieszeń a resztę taczkami w P.K.O. Aż prosisz by rząd ulżył Tobie i w portfel zapuścił Ci dren Dobranoc, dobranoc mój chłopie już czas na sen Dobranoc, dobranoc niewiasto Skłoń główkę na miękką poduszkę Dobranoc, nad wieś i nad miasto jak rączym rumakiem wzleć łóżkiem Niech rycerz Cię na nim porywa co piękny i dobry jest wielce Co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje A teraz tak objął Cię ciasno jak amant ekranów i scen Dobranoc, dobranoc niewiasto Już czas na sen Dobranoc, dobranoc ojczyzno Już księżyc na czarnej lśni tacy Dobranoc i niech Ci sie przyśnią pogodni, zamożni Polacy że luźnym zdążają tramwajem, wytworną konfekcją okryci i darzą uśmiechem się wzajem, i wszyscy do czysta wymyci i wszyscy uczciwi od rana, od morza po góry, aż hen Dobranoc, ojczyzno kochana już czas na sen Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Dobranoc... 26.09.04, 03:05 Jest tez taki fajny wiersz Mickiewicza "Dobranoc" z takim slawnym fragmentem: "Daj piers ucalowac!" "Dobranoc - zapieta!" Serdecznosci, Cees Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dobranoc...o to Ci chodziło ceesie :) IP: *.stenaline.com 26.09.04, 03:14 Dobranoc Dobranoc! już dziś więcej nie będziem bawili, Niech snu anioł modrymi skrzydły cię otoczy; Dobranoc! niech odpoczną po łzach twoje oczy; Dobranoc! niech się serce pokojem zasili. Dobranoc! z każdej ze mną przemówionej chwili Niech zostanie dźwięk jakiś cichy i uroczy, Niechaj gra w twoim uchu, ą gdy myśl zamroczy, Niech się mój obraz sennym źrenicom przymili. Dobranoc! obróć jeszcze raz na mnie oczęta, Pozwól lica. - Dobranoc! - Chcesz na sługi klasnąć? Daj mi pierś ucałować. - Dobranoc! zapięta. - Dobranoc! już uciekłaś i drzwi chcesz zatrzasnąć. Dobranoc ci przez klamkę - niestety! zamknięta! Powtarzając: dobranoc! nie dąłbym ci zasnąć. Adam Mickiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Dobranoc...o to Ci chodziło ceesie :) 28.09.04, 02:26 Tak! Bardzo dziekuje!!! Z innej beczki: Czy wiesz o tym, Palnicku, ze Kosciol, ktory sie nazywa "Unitarian Church" w Ameryce, to w prostej linii wywodzi sie od naszych Arian, "Braci Polskich"? Dowiedzialem sie o tym z wielkim zdziwieniem, bo nie mialem pojecia. A czy ten Kosciol dziala rowniez poza Ameryka, to nie mam pojecia. Unitarianie sa religia nastawiona bardzo "pro-Earth" i sa bardzo pro-naukowi, dlatego w USA sa popularni wsrod naukowcow. Serdecznosci, Cees Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Dobranoc... IP: *.dc.dc.cox.net 26.09.04, 03:51 Uroczy ten wierszyk, Palnicku, i takie nieprzyzwoite nie-buddyjskie marzenia wyraza). Czyj on? Jesli on Twoj, to gratulacje. Dobranoc Ci, ja jeszcze troche popracuje, na mnie jeszce nie pora, bo naleze do rodu sow i puchaczy. A krykiety i zaby za oknami nadal koncerutuja, lis zakrada sie do carportu sasiada i poszczekuje, a pyzaty ksiezyc poci sie na niebie. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Dobranoc... IP: *.stenaline.com 26.09.04, 11:29 Gość portalu: Emi napisał(a): > Uroczy ten wierszyk, Palnicku, i takie nieprzyzwoite nie-buddyjskie marzenia > wyraza). Czyj on? Jesli on Twoj, to gratulacje. Dobranoc Ci, ja jeszcze > troche popracuje, na mnie jeszce nie pora, bo naleze do rodu sow i puchaczy. A > krykiety i zaby za oknami nadal koncerutuja, lis zakrada sie do carportu > sasiada i poszczekuje, a pyzaty ksiezyc poci sie na niebie. > pozdro ----------------- Wierszyk smakowity a piosenka jeszcze lepsza. To z kabaretu Starszych Panów (Jeremi Przybora /Jerzy Wasowski) Mi też z sowami po drodze pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Good night, because we must IP: *.dc.dc.cox.net 26.09.04, 04:05 Emily Dickinson: Good night, because we must, How intricate the dust! I would go, to know! Oh incognito! Saucy, Saucy Seraph To elude me so! Father! they won't tell me, Won't you tell them to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Ach ty Życie ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:56 Konstanty Ildefons Gałczyński Pieśni III Ile razem dróg przebytych? Ile ścieżek przedeptanych? Ile deszczów, ile śniegów wiszących nad latarniami? Ile listów, ile rozstań, ciężkich godzin w miastach wielu? I znów upór żeby powstać i znów iść, i dojść do celu. Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń? Ile chlebów rozkrajanych? Pocałunków? Schodów? Książek? Ile lat nad strof tworzeniem? Ile krzyku w poematy? Ile chwil przy Bethovenie? Przy Corellim? Przy Scarlattim? Twe oczy jak piękne świece, a w sercu źródło promienia. Więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Ach ty Życie ! 01.10.04, 19:11 Gość portalu: Kafar napisał(a): > Twe oczy jak piękne świece, > a w sercu źródło promienia. > Więc ja chciałbym twoje serce > ocalić od zapomnienia. czy umiemy tak powiedzieć...po drodze? Kafarze, Emily i...mam tu jeszcze miejsce na inne nicki przyjmijcie ode mnie te strofy jako do was skierowane, choć oczu waszych nie widzę )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Bez drżenia w twarz patrzący IP: *.dc.dc.cox.net 02.10.04, 02:13 Nie ma miejsca we wspólnej dwojga serc przestrzeni Dla barier, przeszkód. Miłość to nie miłość, jeśli, Zmienny świat naśladując, sama się odmieni Lub zgodzi się nie istnieć, gdy ją ktoś przekreśli. O, nie: to znak, wzniesiony wiecznie nad bałwany, Bez drżenia w twarz patrzący sztormom i cyklonom - Gwiazda zbłąkanych łodzi, nieoszacowanej Wartości, choćby pułap jej zmierzył astronom. Miłość to nie igraszka Czasu: niech kwitnące Róże wdzięków podcina sierpem zdrajca blady - Miłości nie odmienią chwile, dni, miesiące: Ona trwa - i trwać będzie aż po sam skraj zagłady. Jeśli się mylę, wszystko inne też mnie łudzi: Że piszę to; że kochał choć raz któryś z ludzi /W. Szekspir/ Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Bez drżenia w twarz patrzący 02.10.04, 08:55 Emi Szekspira, a raczej jego sztuki, ogladałam nie raz nigdy jednak nie czytałam kto dokonał przekładu tego fragmentu? z jakiego jest dramatu? tłumacz na język polski-wyjątkowy artysta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna IP: *.dc.dc.cox.net 02.10.04, 18:37 Witaj Danusiu, to byl Sonet CXVI, nie wiem czyjego tlumaczenia. Zalaczam drugi i pozdrawiam serdecznie. E) Sonet CXLII Z goraczką milość mą porównać można, Tego wciaż pragnie, co jej tylko szkodzi, Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna, I chore serce ułudami zwodzi. Lekarz - rozsądek - rzucił mnie samotnie, Bom wzgardził radą, jedyną, usłużną, Miłość ta szałem, powtarzam stokrotnie I w skrusze padam, niestety! za późno. O! straszną jestem dotknięty chorobą, W sercu i mózgu tak posępnie ciemno, Nie wiem, co mówię, i nie wladnę sobą, I prawdy szukam - ucieka przede mną, Ty, która zwałem piękna i promienną, Jak noc i piekło jesteś czarną, ciemną. /W. Szekspir/ Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna 02.10.04, 19:12 Emi mądre te sonety mądre jak się je czyta współczuć jednak należy jego bohaterowi no ale w dramatach chyba o to chodzi? im głębiej porusza tym... )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 19:25 Może to tlumaczenie Barańczaka? Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna 02.10.04, 19:30 Gość portalu: Kafar napisał(a): > Może to tlumaczenie Barańczaka? ktoś, kto tłumaczył te sonety to musiał znać nie tylko język oryginału z którego tłumaczył tak ja myślę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 02:42 Moze Baranczak, a moze Milosz? nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi pytanie natury wscibskiej;) IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 03:37 czy Kafar to primo voto Palnick? Tak mi sie wydaje) Zgadzam sie, ze te tlumaczenia Szekspira sa swietne. Tylko mistrz jezyka i sztuki poetyckiej powinien tlumaczyc mistrza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palfar Re: pytanie natury wscibskiej;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 03:52 Emily, jesteś boska! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palfar Re: pytanie natury wscibskiej;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 03:57 PCHŁA I KLERYK - a'la Mickiewicz Pewien Kleryk w Ewangelii kąpiąc się po uszy, Cierpiąc, że go pchła gryzła; w końcu się obruszy: Dalej czatować, złowił. Siedzi przyciśnięta, Kręci się, wyciągając główkę i nożęta: "Daruj, księże, mądremu nie godzi się gniewać: Gloszącemu Jezusa możnaż krew przelewać?" "Krew za krew! - wrzasnął Kleryk - Belijala płodzie! Filistynko, na cudzej wytuczona szkodzie! Mrówki snują szpichlerze; pracowite roje Znoszą miody i woski, a trucień napoje: Ty się jedna śród ludzi z liwarem uwijasz, Pijaczko tym szkodliwsza, iż cudze wypijasz". Zakończył, i gdy więźnia zadusil choleryk, Pchła konając pisnęła: "A czym żyje kleryk?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Limeryczek :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 04:01 Pewna dumna damulka z Małkini cycki miała jak jakaś bogini Urodziła bliźniaki Cycki wiszą jak flaki No i czym tu wypełnić bikini? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Limeryczek :) IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 06:00 Kafarze, widac nie znasz sie babskich sprawach. W bykyni wpycha sie skarpetki)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Limeryczek 2:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 23:36 U Zenobii z przedmieścia Głogowa postać była na wskroś posągowa Żarła jednak ciasteczka Jest już gruba jak beczka Nie wiadomo gdzie szyja, gdzie głowa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Limeryczek 2:) IP: *.dc.dc.cox.net 05.10.04, 01:22 Swietnie Kafarze! Pozdrowienia dla panny Zenobii, ktora ma calkiem slodkie i rozkoszne zycie, jak cysorz, i nie jeden(a) odchudzacz jej zadrosci. Rozumiem, ze piszesz babskie abecadlo. Czy bedzie w jakims kabarecie? Jesli tak, to zdradz tajemnice w jakim. I bedzie rowniez o "menszczyznach" - pod wzdetymi masztamy na golymi bababamy? Palnik chyba sie obrazi, ze znow posponujemy jego watek, albo nie? On przeciez lubi poezje. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Limeryczek 3:)) IP: *.dc.dc.cox.net 05.10.04, 04:41 Pewien młodzian mniej młodszy z Malkini brzucho miał jak u dyni i ciemię świecące jaśniej niż słońce krok rozchwiany od samego poranku oddech piwny Panie Kochanku kowboj byłby z niego na schwat gdyby nie to ze z byka spadł i język sobie przepołowił więc już nic nie powie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: pytanie natury wscibskiej;) IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 05:47 Jesli twierdzisz, ze jestem boska, tzn, ze mnie znasz, wiec ja sie zastanawiam kim jest ow czlowiek, ktory palnikiem i kafarem walczy o zmiane obyczyjow w priwislanskim kraju)). Przeczesuje wiec moja pamiec.... Jeden taki sie zabil (nie z mego powodu, bron Boze), wiec Ty nim byc nie mozesz, chyba, ze jestes duchem (swietym?). Drugi o podobnym charakterze chcial mnie rzezbic, ale ucieklam z jego studio, go chial, zebym pozowala nago (sodoma i gomora!), wiec sie chyba obrazil na amen. Jeszcze pomysle, moze sobie przypomne. Palfarze, widac, ze sztuka piora nie jest Ci obca, moze wiec napiszesz limereyczek na temat zmian obyczajow. Bylo ogniem i mieczem, bylo sierpem i mlotem, moze teraz - palnikiem i kafarem? A parafraza mistrza Adasia Ci calkiem niezle wyszla). pozdro P.S. Teraz wszystko rozumiem, Ty jestes jednym z rozdzielonych blizniakow syjamskich - zwanych Palnick i Kafar, ktorzy zlaczyli sie spowrotem w syjamiaka Palfara. Tylko pytanie - czy Wy macie dwie dusze i czy one mysla, czuja tak samo? Tak sie pytam z ciekawowsci, bo przedtem nie spotkalam syjamiakow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi dokladka IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 05:57 jak widac z przytoczonych utworow wieszczow, kaplani wszelkich religii maja nature owadow cielesnych?) Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: pytanie natury wscibskiej;) 03.10.04, 08:35 Gość portalu: Emi napisał(a): > Bylo ogniem i mieczem, bylo sierpem i > mlotem, moze teraz - palnikiem i kafarem? Emi sprytnie to ujęłaś kafarem i palnikiem może się zdecydują i pokażą jak to się robi tymi narzędziami w kulturze tak, aby tą kulturę nie zabić przy okazji lubię tu zaglądać bo w pozostałych wątkach to panuje zasada że jak nie kijem go to pałką może kafar i palnik byłyby skuteczniejsze jako narzędzia łagodniejszej wymiany poglądów? o ile dobrze kojarzę, to właśnie kafar i palnik sprawia, że Piękni pod pełnymi żaglami, kiedy .... ech pomarzyć kazdy może ja czasami też Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: pytanie natury wscibskiej;) IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 16:54 Witaj Danusiu, jestesmy jak widac wiernymi goscmi przy tym wirtualnym kawiarnianym stoliku, gdzie mozna troche odetchnac od okropienstw i brutalnosci tego padolu. Mnie intryguje, czy Kafar i Palnick to ta sama osoba, czyli Palfar. Tez uwazam, ze ludzkie obyczaje najlepiej i najbezpieczniej zmieniac muzyka, poezja, sztuka, homorem. Pozdrawiam Cie serecznie w bajeczny jesienny dzien. Zadziwiajace, ze przyroda nadal jest tak urzekajaca i zda sie obojetna na ludzkie zlo. Jednak nie do konca obojetna, bo Gaja zaczyna sie juz buntowac przeciw destruktywnej dzialalnosci czlowieka. Moze ona nauczy go rozsadku, choc nie obejdzie sie bez kolosalnych ludzkich tragedii. Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: pytanie natury wscibskiej;) 03.10.04, 20:04 Gość portalu: Emi napisał(a): > Witaj Danusiu, > jestesmy jak widac wiernymi goscmi przy tym wirtualnym kawiarnianym stoliku, > gdzie mozna troche odetchnac od okropienstw i brutalnosci tego padolu. Witaj Emi miło tu jest w tej poetyckiej kawiarence i jak długo będzie ten wątek istniał, tak długo będę tu zaglądać w przerwie bitew codziennych > Mnie > intryguje, czy Kafar i Palnick to ta sama osoba, czyli Palfar. ja wolałabym, zebu to nie była jedna osoba no bo lepiej jak takich poetów jest dwóch no nie? a jeszcze lepiej jak jest ich trzech a jeszcze lepiej.... no ale ty jesteś Emi tu też to już dla mnie jakby troje was było nie jest mało jak na takie forum muzyka poezja sztuka humor szkoda że tylko w przerwach na refleksję i szczyptę człowieczeństwa może nie tyle szkoda, że w przerwie, bo przecież inne twórczości też są niezbędne do życia i przeżycia, ale mogłyby te przerwy trwać jednak dłużej > Tez uwazam, ze > ludzkie obyczaje najlepiej i najbezpieczniej zmieniac muzyka, poezja, sztuka, > homorem. zamiast wiadomości w tivi np. Mocart? niezły pomysł > Pozdrawiam Cie serecznie w bajeczny jesienny dzien. i ja Ciebie serdecznie pozdrawiam jednak z mniejszą wiarą, ze ludzie znajdą wiecej czasu i...powołania, aby tą naszą Ziemię pokochać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: pytanie natury wscibskiej;) IP: *.dc.dc.cox.net 04.10.04, 00:09 Przyznam Daniusiu, ze tez bym wolala, zeby Palnik i Kafar byli dwiema osobami, a nie jednym syjamiakiem). Jasne, ze co dwie poetyckie glowy to nie jedna, choc syjamiaki tez moga miec po dwie glowy. Ale wlasnie zblizamy sie juz do 400 postu w tej wirtualnej kawiarence, wiec nie jest zle. Ja rowniez nie mam wiary, ze ludzie masowo sami z siebie pokochaja te Ziemie (bo oni za bardzo pokochali bezmyslna konsumpcje), ale sadze, ze Gaja da im w skore, mszczac sie za znecanie sie nad nia, wiec przynajmniej nauczy ludzi respektu, jesli nie milosci. Bardzo martwi mnie natomiast bieda w PL i co sie z tym laczy - marny poziom wyksztalcenia i swiadomosci ekologicznej ludzi. To tragiczne i wstyd, ze Pl, ktora nawet za PRLu byla srednio zamoznym krajem, teraz stala sie nedzarka Europy. Winy za to nie mozemy juz zwalac na Ruskich ani na Niemcow ani na innych wrogow zewnetrzych. Wine ponosza nasze kolejne rzady z ostanich 15 lat i my sami, ze pozwolilismy sie tak "zalatwic". Czesi w tym procesie byli znacznie madrzejsi i nie pozowlili na masowe rozkradanie panstwowych przedsiebiorstw, dlatego bezrobocie u nich wynosi dzis tylko pare %. Najbogatszy kraj w Europie, Szwecja, ma polowe przedsiebiorstw panstwowych, ktore swietnie prosperuja, i nikt nie szykuje sie do ich prywatyzacji. Dlaczego Polacy sa tak glupi, ze daja sobie wciskac kit, iz ukradzione (czyli uwlaszczone), to lepsze niz spoleczne? Nie rozumiem. Moze to wynika z niskiego ogolnego poziomu wyksztalcenia i zatem podatnosci na propagande? Ponoc w PL polowa ludzi to funkcjonalni analfabeci. Bardzo to smutne. I tak w tej Pl budowac spoleczenstwo obywatelskie? pozdrawiem z zyczeniami milego przyszlego tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: już bez pytań natury wścibskiej :) 04.10.04, 08:17 Emi To co napisałaś o stanie Pl to ja tylko mogę się pod tym podpisać. Jedno mam na swoje usprawiedliwienie. Kiedy zobaczyłam co się święci, a zobaczyłam już w 91r, to moja ręka powstrzymała się od...dołożenia swojego głosu do tego co mamy obecnie. Nic więcej ja,malutka, nie mogłam uczynić poza oczywiście próbami (czy udanymi?)przekazywania swoim dzieciom , że przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństwa to się każdemu należy jak psu kość co one dalej z tym zrobią? mam nadzieję, że będą miały szansę pokazać nie tylko mnie Pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowych poetów z głową....na Ziemi też Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Dziękuję - IP: *.dc.dc.cox.net 04.10.04, 12:13 Dziekuję Ci za miłość prędką bez namysłu za to że nie jest całym człowiek pojedynczy za oczy nagle bliskie i niebezimienne za głos niedawno obcy a teraz znajomy za to że nie ma czasu by pisać list krótki wiec dlatego się pisze same tylko długie choć pisanie jest po to by szkodzić piszącym a miłość wciąż niezręcznym mijaniem się ludzi że nie można Cie zabić w obronie człowieka Dziekuję Ci za tyle bólu żeby sprawdzać siebie za wszystko co nieważne najważniejsze za pytania tak wielkie że już nieruchome /Jan Trawdowski/ Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Dziękuję - 04.10.04, 14:26 nie tylko Janowi Twardowskiemu )) piękny wiersz i ksiądz go napisał? aż niedowiary.... Emi już się nie zapytam .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Dziękuję - IP: *.dc.dc.cox.net 05.10.04, 01:10 Widac Daniusiu, osoby wrazliwe na piekno uczuc i potrafiace je opisac spotyka sie wsrod ludzi wszystkich zawodow. A tamte sonety Szekspira chyba byly tlumaczone przez Baranczaka. Pozdrawiam serdecznie. E Odpowiedz Link Zgłoś
emily_blue3 Oda do rozpaczy 05.10.04, 03:19 A czy to nie jest madry wiersz? pozdro --------- Biedna rozpaczy uczciwy potworze strasznie ci tu dokuczają moraliści podstawiają nogę asceci kopią lekarze przepisują proszki zebyś sobie poszła nazywają cię grzechem a przecież bez ciebie byłbym stale uśmiechnięty jak prosię w deszcz wpadałbym w cielęcy zachwyt nieludzki okropny jak sztuka bez człowieka niedorosły przed śmiercią sam obok siebie /Twardowski Jan/ Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Oda do rozpaczy 05.10.04, 07:04 emily_blue3 napisała: > A czy to nie jest madry wiersz? > pozdro > --------- > Biedna rozpaczy > uczciwy potworze > strasznie ci tu dokuczają > moraliści podstawiają nogę > asceci kopią > lekarze przepisują proszki zebyś sobie poszła > nazywają cię grzechem > a przecież bez ciebie > byłbym stale uśmiechnięty jak prosię w deszcz > wpadałbym w cielęcy zachwyt > nieludzki > okropny jak sztuka bez człowieka > niedorosły przed śmiercią > sam obok siebie > > /Twardowski Jan/ to jest bardzo mądry wiersz, ale czegoś mu brak.... może tego, że jednak o miłości....łatwiej się pisze? nawet poetom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Bliscy i oddaleni IP: *.dc.dc.cox.net 06.10.04, 02:13 Masz racje, ze o milosci latwiej pisac, bo pozytywne uczucia niosa mysli jak skrzydla. A ten wiersz J. Twardowskiego jak Ci sie podoba? Mnie bardzo. pozdrowionka ============== Bo widzisz tu są tacy, którzy się kochają i muszą się spotkać aby się ominąć bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze piszą do siebie listy gorące i zimne rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało są inni, co się nawet po ciemku odnajdą lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął byliby doskonali lecz wad im zabrakło Bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą miłości się nie szuka - jest albo jej nie ma nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek są i tacy co się na zawsze kochają i dopiero dlatego nie moga byc razem jak bażanty, co nigdy nie chodzą parami Można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie Nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem /Jan Twardowski/ Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Bliscy i oddaleni 06.10.04, 07:38 Gość portalu: Emily napisał(a): > Masz racje, ze o milosci latwiej pisac, bo pozytywne uczucia niosa mysli jak > skrzydla. A ten wiersz J. Twardowskiego jak Ci sie podoba? Mnie bardzo. > pozdrowionka > ============== Pytasz się mnie Emi jak mi się podoba? Gdybym napisała, że bardzo, to byłoby za....mało bo podoba mi się jak...moje życie )) no...nie całe > Bo widzisz tu są tacy, którzy się kochają > i muszą się spotkać aby się ominąć > bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze > piszą do siebie listy gorące i zimne > rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty > by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało > są inni, co się nawet po ciemku odnajdą > lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać > tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął > byliby doskonali lecz wad im zabrakło > > Bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej > niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą > miłości się nie szuka - jest albo jej nie ma > nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek > są i tacy co się na zawsze kochają > i dopiero dlatego nie moga byc razem > jak bażanty, co nigdy nie chodzą parami > > Można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie > Nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem > > /Jan Twardowski/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Bliscy i oddaleni IP: *.dc.dc.cox.net 07.10.04, 01:56 Witaj Danusiu, mysle, ze wiele osob, moze wiekszosc, znalazlaby siebie w tym madrym, pieknym wierszu i zastanawiam sie kogo na mysli mial ks. Twardowki piszac ten wiersz. Wyobrazam siebie jego cierpienia - jesli kogos bardzo kochal i nie mogl byc blisko tej osoby, i musial ja pozostawic. Moze takie wiersze rusza sumienie KK, i sklonia go do obalenia celibatu, ktory jest bezsensowna tortura dla ludzkiej duszy, bo zaden Bog (jesli istnieje) nie potrzebuje takiej ofiary. Przeciez nie o to chodzi w religii - ona ma byc ukojeniem dla duszy i serca, oraz lekcja czlowieczenstwa, a nie kijem. pozdrawiam Cie serdecznie refleksyjnpo-jesiennie, zgodnie z duchem tego watku) E Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Bliscy i oddaleni 07.10.04, 07:36 Emi Jak w tytule Chyba już jesteśmy sobie w pewien sposób bliskie Bliskie poprzez poezję innych, którą czujemy i rozumiemy podobnie. Właściwie to wcześniej nie miałam "czasu" na poezji czytanie, a też nie natrafiłam na takiego przewodnika po niej jak Ty i Palnick no i Kafar ksiądz Jan Twardowski chyba nie stworzył by tak pięknej i mądrej poezji gdyby nie był księdzem, więc...w jego przypadku celibat okazał się bardzo twórczy w dwójnasób, bo nie tylko tworzył sobie a muzom, ale miał tez niepowtarzalną okazję tymi muzami, które kochał i rozumiał obdarzać zwyczajnych prostych ludzi, których spotykał kazdego dnia jako ksiądz. Piękna mądra poezja i piękne mądre życie. Pozdrawiam Danka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Bliscy i oddaleni IP: *.dc.dc.cox.net 08.10.04, 03:05 Ja tez, Danusiu, czuje ze stalysmy sie sobie bliskie przez ten watek i poezje. Ostatnio zostalysmy tu same. Mam nadzieje, ze swoimi zartobliwymi komentarzami nie urazilam Palnicka i Karafa. Jesli tak sie stalo, to niechcacy i przepraszam. Nie bierzcie tych komentarzy do siebie osobiscie, zarty sa dla rozweselenia smetnej jesiennej duszy. A propos Ks. Twardowskiego - chyba masz racje, ale swoja droga, czy mamy pewnosc, ze on nie pisal choc niektorych swych wierszy do jakiejs ukochanej osoby? Przeciez ksieza tez sa ludzmi i kochaja. pozdrowienia cieple i jesienne E Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Bliscy i oddaleni 08.10.04, 07:17 Gość portalu: Emi napisał(a): > A propos Ks. Twardowskiego - chyba masz racje, ale swoja droga, czy mamy > pewnosc, ze on nie pisal choc niektorych swych wierszy do jakiejs ukochanej > osoby? Przeciez ksieza tez sa ludzmi i kochaja. > pozdrowienia cieple i jesienne > E Emi odwzajemniam równie ciepłe pozdrowienia myślę, że ks. Twardowski, pisząc przynajmniej ten wiersz "Blisko i daleko" pokazał swoje jak piękne i kochające oblicze podobne do ludzkiego chrześcijańskiego wymiaru Pieśni nad Pieśniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeńst IP: *.stenaline.com 15.10.04, 17:18 Elżbieta Zechenter-Spławińska Opis jednej litery K - jak kochać dwie kreski przychodzące z daleka w tej pierwszej która była przed ich początkiem złączone A może dwie kreski odchodzące każda w swoją stronę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeńst IP: *.dc.dc.cox.net 15.10.04, 19:16 Halina Poświatowska daj rękę zaprowadzę cię w krajobraz miasta Li tam delikatne kolory płowieją w słońcu ziemia oddycha jakby nie żyła i spokojny uśmiech mistrza na ziemi twoje włosy wiatru pełne przylgną do policzków twoje dłonie pragnieniem zgięte palcami otwartymi zakwitną cisza mieszka w spojrzeniu mistrza Li patrzy oczodołami i słońce nazywa po imieniu i światło w słowie pieści jak włosy i kolor gładzi i mówi dłoń ucisz wyciągniętą a świat ci podam na dłoni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Re to już nie szczypta, ale ciągle tylko chwi IP: *.dc.dc.cox.net 16.10.04, 00:40 Tak, cale zycie - zlozone ze szczypty materii, czy tez popiolu, jak kto woli) - jest tylko krotka chwila. Wydaje sie jednak, ze jest wielka sztuka uczynic z tej szczypto-chwili istnienie, ktore pozostawi po sobie cos wiecej niz tylko slad na piasku i krag na wodzie. Niektorym udaje sie pozostawic po sobie memy. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi a propos odwiecznej chwili... IP: *.dc.dc.cox.net 16.10.04, 01:05 Ladnie pisal Ryszard Krynicki: Byłaś chwilo byłaś moją ukochaną, trzymałem cię ulatującą w słabnących ramionach, wcielałem się w ciebie, byłem żywą kotwicą gdy na mroczną jutrznię bił w tobie mój puls powtarzając sylaby odwiecznego źródła i tylko nieme drzwi krztusiły się od szlochu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi słowem ciebie nie ogarnę IP: *.dc.dc.cox.net 16.10.04, 01:32 Kim jesteś? Kim jesteś? Ręki twojej gest i uśmiech drżący w cieniu ócz znam i nie mogę w sobie kształtu odtworzyć, jakbym szedł ulicą tak dobrze znaną, że mi patrzeć na domy bliskie i otwarte na oścież oczom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: słowem ciebie nie ogarnę IP: *.stenaline.com 16.10.04, 07:44 Tadeusz Żeleński-Boy A kiedy przyjdzie... ...A kiedy przyjdzie godzina rozstania, Popatrzmy sobie w oczy długo, długo I bez jednego słowa pożegnania Idźmy - ja w jedną stronę, a ty w drugą. Bo taka nam już pisana jest dola, Że nigdy dla nas jutro się nie ziści, Wiecznie nam w poprzek stanie tajna Wola, Co tkliwość mieni w podmuch nienawiści. Najmilsza moja! Leć, kędy cię niesie Twych piórek zwiewność i krwi młodej tętno; Leć, kędy życia pieśń wzdyma i gnie się w rytmów tanecznych melodię namiętną; Leć, kędy Rozkosz wyciąga ramiona Po smutne serce człowieka tułacze, Co w jej śmiertelnym spazmie drży i kona, I wyje z bólu, i ze szczęścia płacze... Leć... ale pomnij: w pogody uśmiechu, W marzeń haszyszu i smutków żałobie, I w cnot dystynkcji, i w plugastwie grzechu To wiedz, najmilsza: ja jestem przy tobie. Oczyma na cię patrzę skupionemi, Jak na misterium ważne, groźne prawie, I co bądź czynisz biedna Córo Ziemi, Ja, brat twój starszy, ja ci błogosławię... ...Gdy będziesz cierpieć, ja ciebie pocieszę, A gdy się zbrukasz, wówczas wiedz, ty droga: Ja cię wysłucham i ja cię rozgrzeszę, Bo taką władzę mam daną od Boga. W twe dłonie wtulę twarz od tęsknot bladą, O twe kolana głowę oprę biedną, A ty mi daj bajaj, o Szeherezado, Twych cudnych nocy, ach, tysiąc i jedną... ... A kiedy przyjdzie godzina spotkania, Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy I bez jednego słowa powitania Popatrzym sobie aż w samo dno duszy... Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: słowem ciebie nie ogarnę 16.10.04, 08:57 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Tadeusz Żeleński-Boy > ... A kiedy przyjdzie godzina spotkania, > Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy > I bez jednego słowa powitania > Popatrzym sobie aż w samo dno duszy... ale spojrzeniem to już tak )) no to żtczę ci Palnicku abyś takim spojrzeniem ogarnął np...Emily nooo oczywiście ze wzajemnością jak w mowie poetów )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi rozspiewane wlosy sosny IP: *.dc.dc.cox.net 17.10.04, 17:40 /Halina Poswiatowska/ Czym jest miłość Płomieniem który posiadł drewnianą chatę - pijanym pocałunkiem wgryzł się w głąb strzechy. Piorunem - który kocha wysokie drzewa - wodą uwięzioną płasko - wyzwalaną przez niesyty wolności wiatr. Włosami sosny - gładzonymi jego ręką - włosami rozśpiewanymi w szaloną wdzięczną pieśń. Ciemną głową topielicy - która palce rozsnuła w poprzek fali - a uśmiech dała nieżywemu słońcu. Wyciągnięta na brzeg - płakała długo i nie wyschła aż dotąd póki smutni ludzie nie zakopali jej w ziemi. Płomieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: rozspiewane wlosy sosny 17.10.04, 18:26 Gość portalu: Emi napisał(a): > /Halina Poswiatowska/ > > Czym jest miłość > Płomieniem który posiadł drewnianą chatę no nie! to ja już wolę... płomień świecy w ciemności może być..płomień lampki oliwnej no, może być płomień....ognia w kominku albo pod płytą kuchenną masz taki wiersz Emily? co to za miłość, co spala swój obiekt miłości jak płomień drewnianą chatę? to chyba bardzo młodziutki ten ogień jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: rozspiewane wlosy sosny IP: *.dc.dc.cox.net 18.10.04, 01:28 Mysle, ze Poswiatowskiej chodzilo wlasnie o plomienie w kominku i ciepelko chaty. A plomienie swiecy tez uwielbiam. Ciekawe dlaczego, nikt nie ma takich pozytywnych odczuc w stosunku do zarowek, albo jeszce gorzej - swietlowek? Widac ludzie lubia tajemniczosc i niepodowiedzenia. A czy podoba Ci sie ten dwuwiersz Omara Chajjama? - "Zabłąkani w tym świecie bez drzwi i bez dachu, Mimo chęci przyszedłszy, odchodzimy wbrew woli". /Rubajaty/ serdecznosci E Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: rozspiewane wlosy sosny 18.10.04, 09:00 Gość portalu: Emi napisał(a): > A czy podoba Ci sie ten > dwuwiersz Omara Chajjama? - > "Zabłąkani w tym świecie bez drzwi i bez dachu, > Mimo chęci przyszedłszy, odchodzimy wbrew woli". > /Rubajaty/ > serdecznosci > E > odeszłam z własnej woli... zbudować sobie... dach a pod dachem.... ciepło światła żarówki serdeczności z ciepłem żarówki dwóch żarówek jeszcze teraz Danka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Piękna noc IP: *.stenaline.com 18.10.04, 09:42 Johann Wolfgang Goethe Piękna noc Porzuciłem chatki ściany, Gdzie najmilsza moja mieszka: Las tu ciemny, mgłą owiany, Tłumi krok zarosła ścieżka. Księżyc patrzy poprzez chmurę, Zefir mu podaje skrzydła, Brzozy przesyłają w górę Najwonniejsze doń kadzidła. Jak rozkosznie teraz czuję Chłód, co zmysły me ożywia, Jak ta cicha noc czaruje I mą duszę uszczęśliwia. Lecz oddałbym, mogę przysiąc, Choćby to groziło zgubą, Takich pięknych nocy tysiąc Za noc jedną z moją lubą. Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Piękna noc-----> piękny wiersz :)))))))) 18.10.04, 10:33 a ja w nocy śpię!!! nic to moje poranki też bywają podobnie piękne... no... czasami )))) a za chwię... FA... i.... przerwa na refleksję oraz.... a potem.... a w międzyczasie.... skąd my to znamy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Piękna noc IP: *.dc.dc.cox.net 19.10.04, 01:19 Uroczy wierszyk, Palnicku! Oh, niepoprawny romantyk z tego Goethego. I czy nie wydaje sie Wam dziwne i zachwycajace, Kochani (choc moze to normalne?), ze miliardy ludzi, ktore zyly przed nami, myslaly i czuly to samo co my. To przeciez jasne, ze jestesmy genetycznymi-memowymi-duchowymi klonami tych ludzi, tylko troche zmutowanymi, zeby bylo ciekawiej). I to jest dla mnie bardzo pocieszajace, bo znaczy, ze jestesmy niesmiertelni. Moze po smierci bedzie nam brakowac osobistego szampana adrenaliny-dopaminy, ale transcendentalna swiadomosc wiecznosci sama w sobie dziala euforycznie-kojaco. Czy macie podobne odczucia? Dlatego wlasnie istnieja religie - zeby moc czuc te wieczniosc w sobie!!! pozdrawiam Was transcendentalnie i cieplutko) E Odpowiedz Link Zgłoś
danek4 Re: Piękna noc 19.10.04, 07:41 Gość portalu: Emi napisał(a): > To > przeciez jasne, ze jestesmy genetycznymi-memowymi-duchowymi klonami tych ludzi, > > tylko troche zmutowanymi, zeby bylo ciekawiej). I to jest dla mnie bardzo > pocieszajace, bo znaczy, ze jestesmy niesmiertelni. Moze po smierci bedzie nam > brakowac osobistego szampana adrenaliny-dopaminy, ale transcendentalna > swiadomosc wiecznosci sama w sobie dziala euforycznie-kojaco. Czy macie podobne > > odczucia? ja tak, bo.... czytałam "Śmiertelni Nieśmiertelni" )) > Dlatego wlasnie istnieja religie - zeby moc czuc te wieczniosc w > sobie!!! noooo tu raczej mam odrębne zdanko nieco...bo czytałam i inne książki autora "Śmiertelnych ..." ))) > pozdrawiam Was transcendentalnie i cieplutko) > E i wzajemnie ))) D4 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Piękna noc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 19:06 Anińskie noce Korale twoje przestań nizać, wiatrowi bardziej jestem rad, bo jak muzyka Albeniza przewraca nas na łóżko wiatr. Księżyc diamentem szyby tnie, na zachód pędza ptaki, pająk nad łóżkiem zwiesza się - szkoda, że nie baldachim. Upiorny nonsens polskich dni kończy się nam o zmroku. Teraz jak wielki saksofon brzmi noc taka srebrna naokół. I wielkim, bezkresnym wachlarzen wachluje nas chłopiec nieduży, szmaragdy w uszach ma, on jest Murzyn, a my nazywamy go Nocą. Konstanty Ildefons Gałczyński 1937 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Portret kobiecy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 19:21 PORTRET KOBIECY Wislawa Szymborska Musi być do wyboru, Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło. To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby. Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare, Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez. Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie. Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno. Naiwna, ale najlepiej doradzi. Słaba, ale udźwignie. Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała. Czyta Jaspera i pisma kobiece. Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most. Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda. Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem, własne pieniądze na podróż daleką i długą, tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej. Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona. Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi. Albo go kocha albo się uparła. Na dobre, na niedobre i na litość boską. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilly Re: Portret kobiecy IP: *.dc.dc.cox.net 21.10.04, 01:10 O witaj Kafarze. To dobrze, ze nie na katamaranie z wydetymi zaglami tu znow przyzeglowales). Pani Wislawa zna sie dobrze na kobiecych duszach, wszak jest kobieta. Ale ja profesjonalnie potrafie wczuc sie w dusze mezczyzn i zrozumiec problemy mezczyzn ze zrozumieniem nas, to wcale nie jest latwe. My sie poznajemy przez cale zycie, nigdy sie do konca nie znamy i stale odkrywamy nowe zakamarki wlasnych dusz, dlatego nigdy nam ze soba nie nudno). A ponadto, my nigdy nie mamy na to czasu, co ladnie opisuje ten wierszyk - z tym, ze nie wszystkie kobiety uzywaja tasakow, niektore przeszly juz na wyzszy ewolucyjny poziom - wegetarianstwa. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Portret kobiecy IP: *.stenaline.com 22.10.04, 20:47 Wincenty Faber Waga Twoje ciało przepływa przez noc jak na rzece wezbranej czółno. Potem chwila rozjaśnia się nagle jakby słońce uderzyło o północ. Twoje ciało a tak go niewiele gdy się uścisk w łagodność rozplata, a jest szalą, która równoważy całą brutalność świata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilly Re: Portret kobiecy IP: *.dc.dc.cox.net 24.10.04, 01:36 Ewa u jabłoni I / Wąż mówi Kormel Makuszyński: Oto jestem przemożny i władnący Bogu: Ja patrzyłem w twarz Bożą... Spojrzyj, oto jestem! Wypełznąłem spod krzewu ciernistego głogu Między kwiecie jabłonne, które drży z szelestem Z rozkoszy drży, iż czuje rozkosz mego splotu Urodzony w tworzenia żądzy rodzicielskiej, Jam jest żądny! Płomienny jestem i anielski, Chociaż anielskiego przepomniałem lotu. Myśl twoja jest anielska i śni moje sploty... Myśl twoja pełznie śladem mym w jabłonne kwiecie Jam jest górny, jam widział słoneczne zawroty... Spójrz!... na drodze mam kwiaty... pierś je moja gniecie, Bym wpełzł na piersi twoje, piersi-gołębice. Spójrz na mnie: Jam samemu Bogu spojrzał w lice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick JWG IP: *.stenaline.com 24.10.04, 22:00 Johann Wolfgang Goethe Wyznanie Co trudno ukryć? Ogień, wierzę, Bowiem za dnia go zdradzi dym, A w nocy płomień, dzikie zwierzę. Lecz trudno ukryć na równi z nim Miłość. Najgłębiej choć ukryta, Każdy ją z oczu wyczyta Odpowiedz Link Zgłoś
klejnocik.pl Re: klejnot 25.10.04, 21:51 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Johann Wolfgang Goethe > > Wyznanie > > Co trudno ukryć? Ogień, wierzę, > Bowiem za dnia go zdradzi dym, > A w nocy płomień, dzikie zwierzę. > Lecz trudno ukryć na równi z nim > Miłość. Najgłębiej choć ukryta, > Każdy ją z oczu wyczyta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Oczekiwanie IP: *.dc.dc.cox.net 26.10.04, 02:14 Kazimiera Iłłakowiczówna: Jesteśmy cisi oboje jak dwa gołębie przed burzą... Tęsknoty i niepokoje w dali się chmurzą. Boję się jutra! Pogoda nad nami lekko oddycha, na niebie jutrzenka młoda stoi tak cicha... Daleko, pod barwną tęczą, znak niewiadomy nikomu... Może za chwilę zadźwięczą pomruki gromu?!... jesteśmy senni i cisi jak piasek wichrom powolny. Wysoko grom losu wisi, runąć niezdolny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Zapach ziemi wilgotnej i zziębniętych kwiatów IP: *.dc.dc.cox.net 19.10.04, 03:27 Boleslaw Leśmian: Noc Noc na niebie. Wieś w mroku złudnie roztajała W bezkształt senny, tu ówdzie swiatłem zwypuklony. Psów wycie rozpowiększa bezbrzeż wsi uśpionej i niżej srebra stosy płonie chmur nawala. W tej i owej chat szybie świeca lśni jak gwiazda, Czasem sylweta głowy mignie tam i zginie: Sen szyby... W wonnych sadów szemrzącej głębinie Duchy na nocleg w ptasie wdzierają się gniazda. Zapach ziemi wilgotnej i zziębniętych kwiatów Zlewa się w jeden mocny i wystały trunek. Wietrzyk spadł mi na czoło niby pocałunek - Skąd, od kogo? - sam nie wiem! Może spoza światów... A na niebie rozpiętym, bezbrzeżnie rozległem, Księżyc pała, chmur srebrne zwisają odlewy, Jakiś anioł (on nie wie, że go tam dostrzegłem!), Jakiś anioł błękitnooki i złocistobrewy Z gorączkowym rumieńcem w zwierciadle księżyca Przegląda swe o Bogu zadumane lica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Jaskinia IP: *.dc.dc.cox.net 21.10.04, 02:52 Wislawa Szymborska: Na ścianach nic i tylko wilgoć spływa. Ciemno i zimno tu. Ale ciemno i zimno po wygasłym ogniu. Nic - ale po bizonie ochrą malowanym. Nic - ale nic zaległe po długim oporze pochylonego łba. A więc Nic Piękne. Godne dużej litery. Herezja wobec potocznej nicości. nienawrócona i dumna z różnicy. Nic - ale po nas, którzyśmy tu byli i serca swoje jedli, i krew swoją pili. Nic, czyli taniec nasz nie dotańczony. Twoje pierwsze u płomienia uda, ręce, karki, twarze. Moje pierwsze święte brzuchy z maleńkimi paskalami. Cisza - ale po głosach. Nie z rodu cisz gnuśnych. Cisza, co kiedyś swoje gardła miała, piszczałki i bębenki. Szczepił ją tu jak dziczkę skowyt, śmiech. Cisza - ale w ciemnościach wywyższonych powiekami. Ciemności - ale w chłodzie przez skórę, przez kość. Chłód - ale śmierci. Na ziemi może jednej w niebie? może siódmym? Wygłowiłeś sie z pustki i bardzo chcesz wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Mały Książę i Pijak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.04, 14:22 Następną planetę zajmował Pijak. Te odwiedziny trwały bardzo krótko, pogrążyły jednak Małego Księcia w głębokim smutku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Mały Książę i Pijak IP: *.dc.dc.cox.net 31.10.04, 03:08 Gdybym to ja pisała dziś Małego Księcia, tak zwróciłabym się do Pijaka: - Nie musisz się wstydzić, Drogi Pijaku, że jesteś pijakiem. Pijaństwo to nie grzech, to choroba. Niektórzy ludzie maja genetyczne skłonności do nadmiernego picia, co nierzadko prowadzi do uzależnień od alkoholu, zwanego pijaństwem, albo alkoholizmem. Ludzie rozsmakowują się w piciu, często dlatego, ponieważ mają pewne niedobory chemiczne w mózgu, które alkohol kompensuje. Problem z tym, że z czasem ich mózg uzależnia się od alkoholu i chorobliwie reaguje w sytuacjach jego odstawiania. Podobnie jak większość chorób, alkoholizm można jednak leczyć, przynajmniej warto próbować. Istnieją poświęcone temu specjalne programy terapeutyczne, które posługują się dziś mieszanką rozmaitych technik – terapii kognitywno-behawioralnej, farmakoterapii, terapii opartej na wirtualnej rzeczywistości itp. Gdybym to ja pisała dziś Małego Księcia, takie właśnie przesłanie zaniosłabym Pijakowi i wsadziłabym go na rakietę, która zaniosłaby go na Planetę Zdrowia do terapeutycznego ośrodka zwalczania alkoholizmu. To samo zrobiłabym z ludźmi uzależnionymi od nikotyny. I pomyślałabym sobie: - Dorosli są naprawdę śmieszni, czasem też dziecinni, więc dzieci i elfy muszą im pomagać) Emily, 30-10-2004. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Mały Książę i Pijak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 14:29 To co napisalaś Emily jest mi bardzo bliskie, glęboko ludzkie i pozytywne. Zgadzam się z każdym slowem. To dobrze, że są tacy piękni ludzie jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Mały Książę i Statystyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 18:26 Podróżując to kometą, to meteorem, Mały Książę trafił na trzecią planetę, niemal całkowicie pokrytą arkuszami papieru. Panował tam hałas piekielny: stukot zazębień, ocierających o siebie kółek, sprzężonych mechanizmów. Mały Książę wypuścił ze skrzynki baranka, by wyprostował sobie nogi, i próbował odkryć, skąd bierze się ten rumor: otóż wydawała go budząca grozę maszyna, której rozmiary przyprawiłyby o zazdrość baobab. Gruby człowiek w białej bluzie siedział przy jej pulpicie, mając przed sobą ekran, i przesuwał szybko palcami po klawiszach specjalnej klawiatury. Z otworu maszyny po drugiej stronie wylatywały niezliczone zwoje papieru. Mały Książę zbliżył się zaciekawiony. - Dzień dobry. Co robisz? - Obliczam- odparł człowiek w bluzie, nie odwracając się od swojej pracy. Palce jego biegały po wypukłych białych klawiszach, przyciskając litery i cyfry, które na świecącym ekranie układały się w kabalistyczne fomuły i ciągi matematyczne; maszyna połykała je łapczywie bulgocząc z informatycznej satysfakcji. - Co obliczasz? - Mnóstwo rzeczy. Czy Eskimosi jedzą więcej lodów w lecie niż w zimie, na przykład; albo czy żaby skrzeczały głośniej ostatniej wiosny niż przed dziesięciu laty. Mały Książę wybuchnął śmiechem. - Dziwny pomysł. A po co? - Bo jestem statystyk, taki mój zawód. - Masz pocieszny zawód. Po co wiedzieć, czy żaby robią więcej hałasu niż przed dziesięciu laty? - Sam fakt, że skrzeczą bardziej, nie ma większego znaczenia. Ważne jest to, co z niego wynika. - Nie rozumiem. - Otóż z wiedzy, że są głośniejsze, można wyprowadzić najrozmaitsze wnioski. I tak, że ludzie mogą w nocy spać gorzej z powodu hałasu. Będą się czuli bardziej zmęczeni rano i będą pracować bardziej opieszale. Ich produkcja na tym ucierpi, a to umniejszy dochód narodowy. Jeśli nie znajdzie się na czas zaradczego środka, kraj może popaść w bankructwo. Trzeba zatem więcej kulek do zatykania uszu przed hałasem, a tym samym więcej pszczół wytwarzających wosk, niezbędny do fabrykacji kulek. Ale pszczoły w nadmiernej ilości mogą przeszkodzić lonictwu, co miałoby zgubne konsekwencje dla turystyki i handlu międzynarodowego. Mały Książę wytrzeszczył oczy ze zdumienia. Kto uwierzyłby, że zwykłe skrzeczenie żab może mieć tak niezwykłe następstwa! Jean-Pierre Davidts "Mały Książe odnaleziony" Świat Książki 2000 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Mały Książę i Statystyk IP: *.dc.dc.cox.net 31.10.04, 20:43 Urocza bajka, bardzo pouczajaca i prawdziwa! Ja tez zajmuje sie analizowaniem, jakie beda dalekosiezne statystyczno-ekonomiczne konsekwencje tego, ze cykady (ktore wylaza spod ziemi co 17 lat) w tym roku bardzo obrodzily, po czym swoim zwyczajem skryly sie pod ziemia na kolejne 17 lat. Bardzo wiele mozem sie stac i na pewno sie stanie w ciagu tych lat. Np. gdy one sie obudza, moze juz nie byc naszego swiata, tylko calkiem inny i one beda bardzo zdezorientowane, bo sa zaprogramowane na specyficzny behavior. Tzn. maja koncertowac na drzewach do utraty tchu przez pare miesiecy, po czym maja sie rozmnozyc i wejsc jako nimfy pod ziemie. A co sie stanie, jesli za 17 lat nie bedzie juz drzew z winy czlowieka? Co one zrobia, gdzie i komu beda koncertowac? Dotychczas zaklocaly sen ludziom, czym obnizaly GDP i byly odpowiedzialne za globalizacje, liberalny kapitalizm, wyzysk, eksport pracy i pauperyzacje ludzi. Ja sie zastanawiam, co sie stanie z GDP, kiedy nie bedzie juz ludzi. Kto bedzie go wyrabial i co sie stanie ze slotym cielcem-bazarem? Moze cykady tym sie zajma? bo przeciez - jak glosza kaplani kultu zlotego cielca - rynek jest najwazniejszy dla zycia kazdej zywej istoty. Musze sie nadal zastanawiac nad tym witalnym zagadnieniem i nie wiem czy sama z tym sie uporam) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Mały Książę i Zarządca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 00:12 ...na kolejnej planecie. Ujrzał na niej człowieka o kamiennej twarzy, siedzącego sztywno przy biurku; przed sobą miał cztery wielkie sterty papierów, noszących napisy: "pilne", "bardzo pilne", "bardzo, bardzo pilne" i "najpilniejsze". Ta ostatnia górowała znacznie nad trzema pozostałymi i groziła rozsypaniem się lada chwila. Gdy zjawił się Mały Książę, człowiek wziął plik papierów z pierwszej sterty, położył go na drugiej, potem inny plik przeniósł na trzecią, z trzeciej wreszcie na czwartą. Mały Książę zbliżył się zaciekawiony. - Dzień dobry - powiedział uprzejmie. - Dzień dobry- odparł człowiek, nie podnosząc głowy. - Czy jesteś łowcą tygrysów? - Nieszczęsny! - zawołał tamten. - Cóż to za słownictwo? Nie mówi się "łowca tygrysów", ale "osoba, która łowi tygrysy". Łowczynie są bardzo czułe w tym punkcie. Jeśli zaś mam zaspokoić twoją ciekawość, nie jestem osobą, która łowi tygrysy, jestem zarządcą. I zarządca raz jeszcze wdał się w niezrozumiałe przekładanie papierów zgromadzonych na biurku. Mały Książę, hamując ciekawość, czekał cierpliwie, aż przekładanie papierów się skończy, wreszcie zapytał: - Co to jest zarządca? - Zarządca"? No... hm... widzisz... hm... jest to osoba, która hm... która... która zarządza. Tak. - Nie rozumiem. Człowiek zmarszczył brwi, uderzył w biurko ołówkiem i odchrząknął. - Dam ci przykład. Wyobraź sobie, że szukasz kogoś, kto pielęgnuje osoby mające kłopoty ze zdrowiem... - Masz na myśli chorych? - Aj, aj, aj! Gdyby cię usłyszano! Czy nic nie wiesz? Dziś nikt nie jest chory, zdarzają się tylko problemy ze zdrowiem. I nie przerywaj mi ciągle. - Przepraszam. - Dobrze... Na czym stanąłem? A tak! Otóż wyobraź sobie, że nie masz czasu, żeby czymś się zająć. Powierzasz więc swoją sprawę zarządcy, który cię zastąpi. Mały Książę pogratulował sobie, że zatrzymał się na tej planecie. Jakie szczęście, że trafił na zarządcę! Wkrótce jego kłopoty będą już tylko przeszłością. - Chcesz powiedzieć, że wystarczy, bym cię poprosił, a powiesz mi, gdzie znaleźć łów... osobę, która łowi tygrysy? Człowiek zakaszlał. - Ha, hu. Nie jest to jednak takie proste. Trzeba uwzględnić pewne formalności. - Ach tak? - Tak. Najpierw musisz wypełnić formularz AZ2yo35O bis w trzech egzemplarzach i przesłać jedną kopię do Rady Administracyjnej, drugą do Wydziału Spraw Spornych, trzecią do Ośrodka Odpowiedzialności, który ją zbada, by móc zatwierdzić. Jeśli to nastąpi, twoje podanie zostanie przekazane do Komitetu Zarządzania, którego zadaniem jest ustalenie pierwszeństwa. Potem już tylko dyrektor eksploatacji przekaże ją właściwemu zarządcy. - Czy to wymaga dużo czasu? - Więcej niż trzy miesiące, może mniej. - Ale mnie się śpieszy! Muszę mieć szybką odpowiedź. Skoro sam jesteś zarządcą, może mógłbyś mi pomóc? - Hm... To naruszyłoby porządek. Osoby, które łowią tygrysy nie należą do mego zakresu. Poza tym istnieją określone procedury i szczeble hierarchii. Gdyby wszyscy postępowali wedle swego życzenia, wkrótce doszłoby do anarchii, świat pogrążyłby się w chaosie; zresztą, tak czy inaczej, mój czas jest ograniczony. Jestem bardzo zajęty. Czy nie widzisz, ile pracy mnie czeka? Zdenerwowany zarządca chwycił plik papierów, przeniósł go, po czym się schylił, wziął z ziemi zeszyt z naklejonymi czerwonymi etykietkami i położył go na stosie "pilne". - Dlaczego to robisz? - Skuteczny zarządca musi umieć zorganizować się, jeśli nie chce skonać przy pracy. Solidne planowanie to tajemnica powodzenia w tym zawodzie. Niestety, planowanie pochłania cały mój czas. Nie wystarcza mi go już na pilne prace. Dlatego stają się one coraz pilniejsze, aż termin ich wykonania mija. Wówczas przestają w ogóle istnieć. Nie martw się tym jednak, wciąż następują zmiany... Jean-Pierre Davidts "Mały Książe odnaleziony" Świat Książki 2000 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Mały Książę i Zarządca IP: *.dc.dc.cox.net 04.11.04, 02:35 Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona Ze snopami wonnymi, które wiatr w górze rozrywa; Drugie, w konchy zbierając łzę, co się z twarzy odrywa, Inne, drogi szukając, choć p r z e d w i e k a m i z r o b i o n a... Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia, Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia. ========= To musi byc urocza ksiazeczka ten "Maly Ksiaze Odnaleziony", i baaaardzo aktualna tudziez genderowo poprawna. Chyba warta przeczytania. Probowalam znalezc jej angielskie tlumaczenie, niestety nie ma - jest niemieckie, wloskie i polskie, ale anglojezyczne osoby plci obojga nie interesuja widac takie witalne ksiazece problemy). No coz, kupie i przeczytam w PL. Racje ma ten zarzadca - zdecydowanie trzeba byc poprawnym politycznie i lingwistycznie)- choc z drugiej strony moze to juz nie aktualne, bo teraz naprawde nie wiadomo co trzeba, co warto, co wypada - bo panuje wielka smuta i przed swiatem otworzyla sie kolosalna otchlan totalnego bezprawia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Mały Książę i Bankier IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 16:12 Czwarta planeta należała do Bankiera, który w chwili przybycia Małego Księcia tak był zajęty, że nawet nie podniósł głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Rumi IP: *.dc.dc.cox.net 06.11.04, 19:31 Rodzącego się świata nie musisz się lękać, Co przyszło, to odejdzie, nie musisz się lękać. Traktuj jak skarb bezcenny każdy oddech życia, Zapomnij przeszłość, przyszłości nie musisz się lękać. Oczekujesz dobroci, choć sam jej nie niesiesz. Zło zawsze zła jest skutkiem, tak już jest na świecie. Nic tutaj nie pomoże Boże miłosierdzie: Nie urośnie pszenica, jeśli siejesz jęcznień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Pijak IP: *.stenaline.com 11.11.04, 11:29 wg J. Brela Napełnij szklankę mi Ostatni nalej raz Napełnij szklankę mi I pójdę bo już czas Nie płaczę pozwól pić Bo wstyd mi sobą być Napełnij szklankę mi Napełnij szklankę mi Pijemy zdrowie twe Bo łatwo mówić że Ułoży wszystko się I już nie będzie źle Tym lepiej jeśli te Proroctwa kłamstwem są Upiję wkrótce się I zawiść zgubię swą Pijemy zdrowie tych Co dziś weseli są Przyjaciół krewnych złych Co z mego życia drwią Tym lepiej jeśli mnie Rozdrażnią winą swą Upiję wkrótce się Nienawiść zgubię swą Napełnij szklankę mi Ostatni nalej raz Napełnij szklankę mi I idę bo już czas Nie płaczę pozwól pić Bo wstyd mi sobą być Napełnij szklankę mi Napełnij szklankę mi Za moje zdrowie pij Pijemy z winem je I jeśli chcesz to bij A jeśli nie to nie Tym lepiej jeśli mnie Cios dosięgnie twój Upiję wkrótce się I żal zgubię swój Za te dziewczyny pij Co kochać będą mnie Za te dziewczyny pij Co mówią o mnie źle Tym lepiej jeśli te Dziewczyny zimne są Upiję wkrótce się I miłość zgubię swą Więc pijmy całą noc Aż zwalę się pod stół By smutek stracił moc Bym nie czuł nic com czuł Więc pijmy póki źle Więc pijmy żeby pić Upiję wkrótce się Nadziei zerwę nić Napełnij szklankę mi Ostatni nalej raz Napełnij szklankę mi I idę bo już czas Nie płaczę zostaw mnie Rozjaśnia wszystko się Napełnij szklankę mi Napełnij szklankę mi Jacek Kaczmarski 1977 Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Pijak 11.11.04, 11:45 też bym się upiła i to 100krotnie wina nalej mi wszak dziś święto jest a toast? za WOLNOŚĆ do upicia się )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Pijak IP: *.stenaline.com 11.11.04, 12:13 Na zdrówko!!! ------ Pewien konsul rosyjski w Bombaju chlać co noc i co dzień miał w zwyczaju. Kiedy słyszał pytanie, kiedy wreszcie przestanie, Mawiał grzecznie, choć z trudem: Nie znaju! Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Pijak 11.11.04, 13:46 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Na zdrówko!!! no to cyk!!! kielich w górę!!! > ------ > Pewien konsul rosyjski w Bombaju > chlać co noc i co dzień miał w zwyczaju. > Kiedy słyszał pytanie, > kiedy wreszcie przestanie, > Mawiał grzecznie, choć z trudem: Nie znaju! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Pijak IP: *.stenaline.com 11.11.04, 23:14 Pewien młody ministrant, gdzieś z Łomży zwykł popijsć gorzałkę spod komży Po czym lekko wstawiony zapytywał, zdziwiony: Czy to ksiądz święci naród, czy to mży? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Pijak - czyli watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 12.11.04, 00:29 Woda życia tylko do picia zbyt cenna do mycia wyśle cię do kicia gdy skłoni do bicia kobiety lub dziecięcia albo sąsiadów zięcia aqua vitae tylko ona jest tak kochana jak narzeczona (zagrypiona woda wróżka odwróci ewolucję zmieni cię w stonóżkę) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Pijak - czyli watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 12.11.04, 12:59 Zasłuzony urzędnik z Andory konsekwentnie przepijał pobory A że były niemałe i przepijał je całe, więc kac po tym był bardziej niz spory. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Pijak - czyli watek monopolowy;)) 12.11.04, 13:40 raz d_nutka znad morza na piwko cheć miała nieboga dobiegła na sam skraj grodziska lecz pomyliła urwiska miast piwa piana wytrysła Odpowiedz Link Zgłoś
kamyczek.do.ogrodka Re: watek monopolowy;)) 12.11.04, 22:12 głupiej d_nutce się marzy 100krotki posiać na plaży lecz kielich wina wypiła i liczby do 100 pogubiła gdy deptał ją tłum pacynkarzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 12.11.04, 23:31 a już najbardziej trunkowe są polityczne głowy zalane scotchem lub stoliczną świat zmienią w pył astronomiczny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 13.11.04, 07:54 Pewien kowal, trunkowy gość z Żar, zawsze skręcał był tam, gdzie stał bar. A w tym barze znad szklanki nie dostrzegał on Danki choć ta w krąg roztaczała swój czar! Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Palnicku :) 13.11.04, 08:14 miły jesteś nie spodziewałam się... a tak mi było potrzebne dziś od rana miłe słowo )) Emily Tobie też serdecznie dziękuję, że tu jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Palnicku :) IP: *.dc.dc.cox.net 13.11.04, 16:13 Witajcie, witajcie Danusiu i Palnicku w mily sobotni poranek w tym milym watku trunkowym! wierszyk wpisze pozniej, na razie jestem w fazie rozbudzania. Proponuje, zeby Palnickowym milym obyczajem zebrac tu rozne mile polskie nazwy tudziez epitety na ow mily (?) plyn, o ktorym mowa. a wiec zaczynam: -woda zycia = aqua vitae = okowita -trunek -zrodlo prawdy (in vino veritas) -gorzalka zapraszam do milej zabawy. i pozdrowka, tez calkiem mile) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 13.11.04, 19:23 Dama z łasiczką, słynna białoglowa też była całkiem trunkowa ponadto szczodra była więc swą łasiczkę upiła w nadziei, że kuśnierz jutro nie weźmie jej na futro bo czy jest gdzieś słychane by futro było pijane?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 14.11.04, 08:17 Pewien zdun, bezrobotny z Muszyny gosciem stałym był znanej meliny Pijał trunki obficie, wierny był okowicie. Dziś w Londynie to fachman jedyny. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Fachowe w specjalności :)))))))))))) 14.11.04, 09:00 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Pewien zdun, bezrobotny z Muszyny > gosciem stałym był znanej meliny > Pijał trunki obficie, > wierny był okowicie. > Dziś w Londynie to fachman jedyny. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: WSPANIAŁE :))))))))))) 14.11.04, 08:59 Gość portalu: Emily napisał(a): > Dama z łasiczką, słynna białoglowa > też była całkiem trunkowa > ponadto szczodra była > więc swą łasiczkę upiła > w nadziei, że kuśnierz jutro > nie weźmie jej na futro > bo czy jest gdzieś słychane > by futro było pijane?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: WSPANIAŁE :))))))))))) IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 16:05 Milo mi, ze stokrotkom, czy 100krotkiemu? sie poodoba. Donosze, ze lasiczka nadal w stanie blogiego upojenia, wiec kusnierz jej nie zagraza. Co wiecej ona na zime nawet zaczela liniec ze strachu (calkien naoborot niz mialo byc), a wylinialegio futra nikt nie zechce. Trzeba przyznac, ze bestia calkiem rozumna i zlego hominina przechytrzyla) pozdrowka E Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 14.11.04, 11:04 Poseł Janik, szef partii z Warszawy wygląd ma na wskroś nieciekawy. Nosa krwawe kolory, pod oczami zaś wory. Czy nie lepiej kiperem być kawy ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 15:59 Witajcie znow Danusiu i Palnicku o milym niedzielnym jesiennym poranku! To dobra idea, zeby rozszerzyc watek monopolowy o aspekt polytyczny, bo jak juz zauwazylismy w naszych "tfuuurczych" dyskusjach najbardziej trunkowe sa polytyczne glowy, a polytyka jest najwazniejsza na tym marnym padole. Wszak niektorzy zycie za nia oddaja, albo cofaja sie w ewolucji do gatunku ssakow - porcus. To swietny pomysl, zeby uhonorowac te wybytne osobystosci na tym skromnym forumiku. Palnick juz zaczal im przypalac ogonki, brawo! Ja tez sie wlacze, tylko musze troche postudiowac zyciorysy) Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: watek polytyczno trunkowy :))) 14.11.04, 17:31 100krotki się już upiły tymi synchroniczno-arytmicznymi rymami proponuję założyć nowy wątek pod tytułem...może jak wyżej? ARTYŚCI!!! do klawiatur )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: watek polytyczno trunkowy..do Emily i Danki :) IP: *.stenaline.com 14.11.04, 20:03 100krotki napisała: > 100krotki się już upiły tymi synchroniczno-arytmicznymi rymami ------------- Witam Danusiu i Emily, Te wierszyki to zwykłe limeryki a post z 13.11.2004 (07:45) jest dedykowany Danusi. Te reminiscencje monopolowe zaczęły się od Małego Księcia i trafiły aż tu, może ze względu na listopadowy spleen? Pozdrawiam serdecznie Was obie, P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: watek polytyczno trunkowy..do Emily i Danki : IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 20:15 Tak, Mały Książę, którego przypomniał nam Kafar, zawsze inspiruje. Tym razem do tych limeryczków. To jest właśnie geniusz pewnych dzeł literackich. Little Price zdecydowanie do nich nalezy. A na listopad nie ma rady, trzeba go przetrwac, wkrotce zreszta grudzien - miesiac Mitry - jakze milszy) Znow bedzie okazja monopolowa pod swiatecznego sledzika i bygosik. Ja jednak gustuje glownie w winach gronowych Pinot Noir, aqua viatae mnie nigdy nie rajcowała. pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 14.11.04, 19:58 Pewien pastor z zachodniej Montany zwykł był chodzić nie całkiem ubrany. Kiedyś rano w kościele chłop pokazał zbyt wiele - cóż, lecz wtedy był lekko pijany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: watek monopolowy;)) - Pyszna pastoralka IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 20:18 hahaha Zaraz musze zapuscic jezyka, o ktorego to pastora to chodzi pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Palnicku 14.11.04, 20:37 sypiesz limerykami jak szuler asami z rękawa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 14.11.04, 20:44 A teraz mała trawestacja popularnej teraz hip-hopowej melodeklamacji zaczynającej się od słów: "Otwieram wino ze swoją dziewczyną" Otwieram wino ze swoją dziewczyną ... Cóz za cholerny korek się nawinął ! Trzy korkociągi już do wyrzucenia , korek tkwi ciągle, bez żadnego drgnienia... Już w oczach naszych błyszczą łzy porażki .. Chyba nam przyjdzie obtłuc szyjkę flaszki.. Po przecedzeniu bukiet znikł, przeminął .. Chyba się zadam z silniejszą dziewczyną Autorka - Ruta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily watek monopolowy - byc albo nie byc IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 21:16 Pewien polityk kolorowy (koloru państwu nie ujawnimy Urząd miał ultra-trunkowy Biedaczek nie mógł się wykręcić Gdy go polityk drugi nęcił Wszak sednem polityka życia Jest wieczna okazja do picia Być albo nie być – polityczne pytanie Można więc zredukować do - Wieczne chlanie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) otwieram wino 2. IP: *.stenaline.com 14.11.04, 22:48 Otwieram wino ze swoja dziewczyną a potem bawię sie jej waginą i już w nią wchodzę z tajemniczą miną licząc, że chwile takie nie przeminą. Pijemy wino z litrowej butelki. Szkoda, że wacek mój nie jest tak wielki, choć dobrze pasuje do jej muszelki. Ubywa wina a moja dziewczyna coraz ładniejszą jawić się zaczyna! Gdyby nie wino to z moją dziewczyną strach by się kochać i bawić waginą Widzę, że wino jest rzeczą jedyną, dzięki niej mogę być z moja dziewczyną. Marzę by stan ten nigdy nie przeminął. Odpowiedz Link Zgłoś
paganinni Re: watek monopolowy - dewiujacy niewinnie;)) 15.11.04, 00:01 czy watek robi sie juz softporn)? I jak to bylo w tamtej piosence italianskiej - Portowino, Portofino, Pornowino, czy Pornokino?)) Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: watek monopolowy - dewiujacy niewinnie;)) 15.11.04, 05:31 paganinni napisał: > czy watek robi sie juz softporn)? > I jak to bylo w tamtej piosence italianskiej - Portowino, Portofino, > Pornowino, czy Pornokino?)) jakby tego wątku teraz nie nazwać i tak zawsze on zawsze działa jak przerwa na szczyptę człowieczeństwa zamiast upojnych nocy i dni podziwiam talent i wytrwałość oraz umiejętność doboru poezji "obcych" i własnych utworów Palnicka i Emily )) gdyby nie Oni nie poczułabym chyba tak głęboko piękna i mądrości poezji bardzo Wam za to DZIĘKUJĘ czyżbym zapomniała o Kafarze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: watek monopolowy - dewiujacy niewinnie;)) IP: *.dc.dc.cox.net 15.11.04, 05:46 O witaj Danusiu, bardzo ranna opara, a ja wlasnie ide spac. Mozna to urocze forum chyba nazwac happeningiem poetycko-limeryczno-rozrywkowo-romantyczno- patriotyczno-dialektyczno-duchowo-spirytualno-agnialno-kafaralno-filozoficzno- naukowym... itd.;0)) nigdy nie wiadomo, z czym wyskoczy nasz rozmowca i w tym caly urok. dobranocka i do jutra (dla mne)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 15.11.04, 13:10 Otwieram wino już z nową dziewczyną. Ona to robi z widoczną rutyną: pewny cios w denko, korek wyszarpuje ząbkami szybko - już aromat czuje .. Z miną smakosza zakręca butelką, wprost w gardło leje i z rozkosza wielką gulgot wydaje gradziołko dziewczęce... Płynu ubywa, patrzę w niemej męce... Jeśli swej działki nie wyrwę jej w porę, nic dla mnie nie zostawi - O TEMPORA, O MORES! Autorka - Ruta Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: watek monopolowy****ja tylko smakuję :) 15.11.04, 19:15 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Otwieram wino już z nową dziewczyną. > Ona to robi z widoczną rutyną: > pewny cios w denko, korek wyszarpuje > ząbkami szybko - już aromat czuje .. > Z miną smakosza zakręca butelką, > wprost w gardło leje i z rozkosza wielką > gulgot wydaje gradziołko dziewczęce... > Płynu ubywa, patrzę w niemej męce... > Jeśli swej działki nie wyrwę jej w porę, > nic dla mnie nie zostawi - O TEMPORA, O MORES! > > Autorka - Ruta Palnicku czy Pani Ruta to Twoja prawa, czy lewa ręka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: watek monopolowy:) IP: *.stenaline.com 16.11.04, 01:54 Jeden lama z górskiego Tybetu rzadko chadzał coś do klozetu. Jadał bardzo malutko często przepijał wódką On urodził się owszem, lecz nie tu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 16.11.04, 02:05 swietna ta Ruta, ale dziewczyne znalazla sobie nieco zbyt zachlanna czy pochlonna?) wsio rowno. A ja dziś dokładam mojego ulubionego Rumika. Nie mam dziś weny tfuuurczej, bo księżyc wstydliwy i chudy jakiś! A księżyc to mój móz! Gdy on mi świeci i śpiewa serenady (przygrywa sobie na organkach niebieskich), wtedy moja tfuuuurczość kwitnie, nawet zimą i jesienią. Zimą kwitnie kwiatami śniegu, nawet gdy go nie ma). -------- Rumi: Upiłem się i w tłum ludzi się wmieszałem, By zobaczyć, czy cel życia wśród nich znajdę. Nogi mnie jeszcze niosą, więc dopnę swego. Jeśli nie, oddam głowę. Serce już dałem. pozdrowka E Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: watek monopolowy;)) 16.11.04, 07:43 Gość portalu: Emily napisał(a): > -------- > Rumi: > Upiłem się i w tłum ludzi się wmieszałem, > By zobaczyć, czy cel życia wśród nich znajdę. > Nogi mnie jeszcze niosą, więc dopnę swego. > Jeśli nie, oddam głowę. Serce już dałem. > pozdrowka > E Emi jeśli piszesz takie "wierszyki" bez weny twórczej, to jak muszą one "wyglądać" w trakcie pełni weny? a może to ja za bardzo doszukuję się głębi myśli w tak prostym języku paru strof? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 17.11.04, 00:41 Danusiu, to nie moj wierszyk, to Rumika . Rumi to byl 13-wieczny slynny filozof i poeta islamski (pochodzil z Afganistanu), jego rubajaty sa bardzo modne za Zachodzie. Zalaczam info o nim i pozdawiam serdecznie. -----********------- Who is Mevlana? Mevlana who is also known as Rumi, was a philosopher and mystic of Islam, but not a Muslim of the orthodox type. His doctrine advocates unlimited tolerance, positive reasoning, goodness, charity and awareness through love. To him and to his disciples all religions are more or less truth. Looking with the same eye on Muslim, Jew and Christian alike, his peaceful and tolerant teaching has appealed to men of all sects and creeds. «more» Mevlana was born on 30 September 1207 in Balkh in present day Afghanistan. He died on 17 December 1273 in Konya in present day Turkey. He was laid to rest beside his father and over his remains a splendid shrine was erected. The 13th century Mevlana Mausoleum with its mosque, dance hall, dervish living quarters, school and tombs of some leaders of the Mevlevi Order continues to this day to draw pilgrims from all parts of the Muslim and non-Muslim world. «more» Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: watek monopolowy;)) 17.11.04, 07:17 Gość portalu: Emi napisał(a): > Danusiu, > to nie moj wierszyk, to Rumika . > Rumi to byl 13-wieczny slynny filozof i poeta islamski (pochodzil z > Afganistanu), jego rubajaty sa bardzo modne za Zachodzie. Zalaczam info o nim i > > pozdawiam serdecznie. > -----********------- > Who is Mevlana? > Mevlana who is also known as Rumi, .... Emi dzięki za wyjaśnienie, ale jeszcze do tłumaczenia z angielskiego na polski nie doszłam wiem, że to teraz wielka wada wymowy, ale cóż.... taką mam i nie tak łatwo mi się jej pozbyć no ale kto z nas jest bez wad? a poza tym z czego żyliby tłumacze? może znajdzie się tu na forum jakiś tłumacz, który z dobrej woli jedynie przetłumaczłby info o tak wspaniałym też poecie jak Rumi może jakiś prawdziwy islamista jest na forum i przetłumaczy z orginału? przybliżyłby tym kulturę islamską takim amatorom wszelkich kultur jak ja chociażby Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Kto to Rumi? IP: *.dc.dc.cox.net 18.11.04, 02:03 www.geocities.com/wlodek_fenrych/teksty_wlodka/rumi.htm Powyzej polski link ro Rumi. A teraz tlumacze dla Ciebe: Kto to Mevlana? Mevlana, znany tez jako Rumi, byl islamskim filozofem i mistykiem, ale nie ortodoksem. Jego doktryna glosi bezgraniczna tolerancje, pozytywne myslenie, dobroc, charytatywnosc i swiadomosc poprzez milosc. Dla niego i jego uczniow wszystkie religie sa rownoznaczne. Poniewaz on zrownywal ze soba muzulmanow, zydow i chrzescijan, jego pokojowe pelne tolerancji nauczanie trafialo do ludzi roznych sekt. Urodzil sie 30 wrzesnia 1207 r. w Balkh (dzis Afganistan). Umarl 17 grudnia 1273 r w Konya (dzis Turcja). Zostal pochowany obok swojego ojca i w tym miejscu wzniesiono wspaniala swiatynie. Mauzoleum Melvany - wraz w meczetem, sala tancow, kwaterami dla derwiszow, szkola i grobowcami przywodcow Zakonu Mevlevi do dzis sciagaja turystow z calego swiata. Chcialabym zeby dzis znow pojawil sie jakis islamski Rumi. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Kto to Rumi? 18.11.04, 07:28 Gość portalu: Emi napisał(a): > A teraz tlumacze dla Ciebe: > > Kto to Mevlana? Mevlana, znany tez jako Rumi, byl islamskim filozofem i > mistykiem, ale nie ortodoksem. jeśli był mistykiem to nie mógł być ortodoksem!!! te dwa zjawiska nawzajem się wykluczają mistyk może się pojawić w każdym narodzie i w każdej religii i w każdym czasie czy ktoś ma inne zdanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Kto to Rumi? IP: *.dc.dc.cox.net 19.11.04, 02:51 pewnie masz racje. tlumaczylam za utorem tego angielskiego teksciku. sadze, ze zaznaczono, iz Rumi nie byl ortodoksem, aby stworzyc kontrast miedzy nim i wspolczesnymi odmianami ortodoksyjnego islamu. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Na dzień dobry. IP: *.stenaline.com 19.11.04, 07:00 Budzenie się poranku Najpierw pokaszluje stara ikona Potem dzwonią w piecu Potem pieje czajnik Potem zaprzęgają stół krzesła ruszają z kopyta I dymi kawa i nowy dzień otwiera nóż Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Na dzień dobry. 19.11.04, 07:45 Gość portalu: Palnick napisał(a): > i nowy dzień > otwiera nóż > > by ściąć bukiecik 100krotek dla Palnicka i Emi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) ....500 ! IP: *.stenaline.com 21.11.04, 19:41 To będzie dobre na jubileuszowy wpis. Jest wino, zima i tęsknota za słońcem Otwieram wino (czerwone skądinąd) dumając dokąd uciec przed tą zimą, wierząc pod koniec kolejnej butelki, że się przebudzę na Antylach Wielkich. Autorka - Ruta Pozdrawiam wszystkich którym bliski jest ten wątek. Najgorętsze ucałowania dla Danusi i Emily. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: watek monopolowy ......501 21.11.04, 21:28 Gość portalu: Palnick napisał(a): > > Pozdrawiam wszystkich którym bliski jest ten wątek. Najgorętsze ucałowania dla > Danusi i Emily. marzenie mężczyzn na Wielkiej Wodzie dwie kobiety w jednej koi co ukoi...buteleczka soli-trzeźwiących Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: watek monopolowy;)) ....502 ! IP: *.dc.dc.cox.net 21.11.04, 22:32 Daj kieliszek wina (tylko Pinot Noir, proszę!) póki marzy dziewczyna zanim ranna godzina nie zbudzi jej ze snu. Poczujmy smak wina co nam przypomina że życie to szczelina (synaptyczna) między atomem i Bogiem. -------- Kochani, ten watek zostal rozpoczety dokladnie rok temu. Ciekawe ile czasu nam wezmie dobic do 1000! Wtedy sie upijemy na calego. Na razie kielichy w gore za Palnicka!!! i buziackis winno-gorace dla Was obojga - Danusiu i Palnicku!, choc z zarem Palnikowym, nijak mi sie porownywac. Kafar, ktory sie tu rowniez udzielal gdzies przepadl, ale wypujmy tez a za jego zdrowie! saluttorisssiomo vinnisssimo ruberrrrisssimo!!) E Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar las IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 17:22 W lesie listopadowym Wokół góry góry i góry I całe moje życie w górach Ileż piękniej drozdy leśne śpiewają Niż śpiewak płatny na chórach Jak łasiczki ścieżka w śniegach Droga życia była kręta Teraz z lasów zeszła na mnie Młodych jodeł zieleń święta Nie ludzką ręką malowany Jest wielki smutek duszy mojej Lecz nawet złockiej ikonie Ja nigdy nic nie powiem Ważne są tylko modre kopuły pieśni Które na górze wysokiej zostaną Nikt nie szuka inicjałów cieśli Gdy cieśle dom postawią Przyjaciele drodzy którzy jemioły2 czcicie Dobrze że chodzicie światem Wkrótce jodełkę zieloną spalicie Aby3 darzyła was ciepłym latem Wokół lasy i wiatr I całe życie w wiatru świstach Wszyscy których kocham wita was Modrzewia ikona złocista Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: las IP: *.dc.dc.cox.net 12.11.04, 01:47 Szukajcie w lasach rzeki echa, bogów zaklętych w kamień i żywych ptaków w dziecięcych uśmiechach, wyzwoleń ludzi prawdziwych, zwycięstwa smutnych spojrzeń, przywalonych przez granitową noc, i buntu, który dojrzał - znajdziecie bunt i bitwę, i noc. /K.K. Baczynski/ Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: las 12.11.04, 07:08 Gość portalu: Emily napisał(a): > Szukajcie w lasach rzeki echa, > bogów zaklętych w kamień i żywych > ptaków w dziecięcych uśmiechach, > wyzwoleń ludzi prawdziwych, > zwycięstwa smutnych spojrzeń, > przywalonych przez granitową noc, > i buntu, który dojrzał - > znajdziecie bunt i bitwę, i noc. > > /K.K. Baczynski/ a mi się w tym momencie skojarzyła scena z Szekspira nakręcona przez Kurosawę ech, aż ciarki przeszły po plecach a przecież dziś jest pierwszy zwyczajny dzień wolności Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilly a tajemnicza kraina IP: *.dc.dc.cox.net 26.10.04, 03:40 Stenaline - gdzie sie znajduje? nad lodowymi fiordami na lajbie baltyckiej na atlantydzie na moscie wislanym na jeziorze Wigry w trojkacie bermudzkim na Pacyfiku na Marszlkowskiej czy Piwnej na Zalewie Zegrzynskim gdzie owa tajemnicza kraina, w ktorej plonie Palnik? === "com" to juz wiem gdzie - nigdzie, czyli wszedzie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: a tajemnicza kraina IP: *.stenaline.com 18.11.04, 10:27 Gość portalu: Emilly napisał(a): > Stenaline - gdzie sie znajduje? > nad lodowymi fiordami > na lajbie baltyckiej > na atlantydzie > na moscie wislanym > na jeziorze Wigry > w trojkacie bermudzkim > na Pacyfiku > na Marszlkowskiej czy Piwnej > na Zalewie Zegrzynskim > gdzie owa tajemnicza kraina, > w ktorej plonie Palnik? > === > "com" to juz wiem gdzie - nigdzie, czyli wszedzie) ------------- W rzeczy samej Emily. Wszędzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: a tajemnicza kraina IP: *.dc.dc.cox.net 19.11.04, 02:46 Wszedzie - to prawie jak Bog!!! Boj sie Boga, Palnicku, co za megalomania!! zeby podszywac sie pod tego jegomoscia, no chyba ze jestes Agni, zwany swojsko zdaje sie Perunem) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Palnicku, 500 & #35; wpisu zarezerwowy dla Ciebie! IP: *.dc.dc.cox.net 19.11.04, 03:01 To przeciez Twoj watek. My pozostali i pozostale jestesmy tu goscmi na gape. Ale mozemy urzadzic tu male party. Najlepiej w weekend. Zasiadziemy o tej samej porze z kieliszkami wina i wypijemy za zdrowie gospodarza, czyli Twoje. W kazdym razie, ja sie tu pojawie w sobote o przyzwoitej porze - moze was spotkam. A wiec do winnego spotkania w "Kawiarni pod szczypta" - reszta w domysle). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick namiętność..... IP: *.stenaline.com 21.11.04, 13:34 Halina Poświatowska * * * namiętność to jest to o czym śpiewały skrzypce zamknięte w ciemnym futerale w dusznym jak noc wewnątrz łupiny światła znaczone paznokciami gwiazd ona żyje w twoich słowach z ciepłego granatu pachnie brzoskwinią słońcem schwytanym w zieloną sieć drzewa dojrzała przechylona nad spłowiałą trawą ciąży ku moim dłoniom otwartym a ja Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: namiętność..... 21.11.04, 13:53 czyż w jakimkolwiek innym języku niż polskim namiętność znaczy tyle samo co miłość? a może tylko mi się tak wydaje, bo w innym języku nie wyrażałam tych uczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: namiętność..... IP: *.dc.dc.cox.net 21.11.04, 16:28 To moj namietny wpis No. 499, ktorego, jako ofiara tej cywilizacji, namietnie sie wstydze) No 500 zarezerwowany dla Palnicka! A wiersz Poswiatowskiej uwazam za namietnie cudowny. pal szesc, przyznam sie i tak nikt mnie tu nie zna. =========== Namiętność tajemny język dopaminy pasja chcenia, robienia, mówienia kochania, brania, działania tworzenia, dawania, tracenia uniwersalny język człowieka do którego prawo cywilizacja daje tylko anonimom, poetom, muzykom i dzieciom. ------ pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
camrut *pozdrowienia z nieśmiertelną inwokacją :-)* 25.11.04, 07:15 Inwokacja (z repertuaru Starszych Panów) Bez ciebie jestem tak smutny Jak kondukt w deszczu pod wiatr. Bez ciebie jestem wyzuty Z ochoty całej na świat. Bez ciebie jestem nieładny Bez żadnej szansy u pań. Bez ciebie jestem bezradny Jak piesek co wypadł z sań. Bez ciebie jestem za krótki Na długą drogę przez świat. Bez ciebie jestem malutki I wytłuc może mnie grad. Bez ciebie jestem tak nudny Jak akademie na cześć. Bez ciebie jestem tak trudny Że trudno siebie mi znieść. Bez ciebie jestem niepełny Jak czegoś ćwierć albo pół. Bez ciebie jestem zupełny Chomąt, łachudra i wół. Więc kim byś była włóż Na siebie coś i rusz! Od stołu wstań, z imienin wyjdź, Zrezygnuj z dań I przyjdź! Przy tobie będę pogodny Bo skąd bym smutek brać miał? Przy tobie będę podobny Strukturą torsu do skał. Przy tobie będę upojny Jeżeli idzie o głos. Przy tobie będę przystojny Urodą silną jak cios. Przy tobie będę subtelny Jak woń łubinu wśród pól. Przy tobie będę tak dzielny Jak ten co zginął na król. Przy tobie będę artystą Wzruszeniem duszy do łez. Przy tobie będę z umysłu nteligentny jak bies. Przy tobie w jednej osobie Efebem będę ja, bądź Poetą, mędrcem... a z kobiet Dużą blondyną ty bądź. Więc kim byś była włóż Na siebie coś i rusz! Jeżeliś w śnie z pościeli wyjdź, Przeciągnij się I przyjdź! ... Pozdrowienia dla równie Wytrwałych Forumowaiczów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Kamilo! Gdzie byłaś jak Cię nie było? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:19 Tak długo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily hibernacja zimowa? IP: *.dc.dc.cox.net 27.11.04, 02:44 Witajcie Camrut i Kafarze i nie zapominajcie tego watku, prosze. Wzielo nam rok, zeby "wyrobic" w nim 500 wpisow, ale ostatnio aktywnosc w nim przygasa. Sezon hibernacji..., wiem)). Nawet Palnick gdzies wygasl, mam nadzieje, ze paliwa mu nie zabraklo, ale kto wie, czasy sa niepewne, wojny, rewolucje... Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestnikow tego watku. Na razie pod nieobecnosac Palnicka ja tu czasem pilnuje tego ogniska. Ostanio zaczelam eksperymentowac z zielonymi paliwami, ktore wywoluja zadziwiajace zjawiska utleniania, niewatpliwie warte zbadania... serdecznosci Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: hibernacja zimowa? 27.11.04, 07:34 Gość portalu: Emily napisał(a): Na razie pod > nieobecnosac Palnicka ja tu czasem pilnuje tego ogniska. Ostanio zaczelam > eksperymentowac z zielonymi paliwami, ktore wywoluja zadziwiajace zjawiska > utleniania, niewatpliwie warte zbadania... > serdecznosci > ale jak camrut z kafarem będą tu dalej przesyłać sobie zwyczajne "buziaczki" zamiast tych poetyckich to... ja się stąd zmywam wiem moja strata a może ostatnim swoim zwyczajem zaczę i tu "wygaszać" pospolitość buziaczkową ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Tren IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 12:48 VIII Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim, Moja droga Orszulko, tym moździerzem swoim! Pełno dymu, a jakoby chaty nie było: Jedna maluczka salwą tak wiele ubyło. Krótko celowawszy, nagleś wystrzeliła, Wszystkiś w domu kąciki zawżdy rozwaliła. Nie dopuściłaś swojej matce kosztowności schować Ani ojcu samochodu wprzódy przeparkować. Ni z tego, ni z owego cyngiel obłapiajac, Pocisk walnął w sufit, pięknie wybuchając. Teraz wszystko umilkło, szczere pustki w domu, Nie masz zabawki, nie masz zbierać co nikomu. Z każdego kąta dziura pobłyskuje, I całej ściany darmo wypatruje. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Tren 27.11.04, 14:51 Kafar niewątpliwie masz talent czy budowniczego? zaczynasz od dachu czy od .... dziury pod fundament? a dach pewnie kończysz pod wiecha Odpowiedz Link Zgłoś
camrut co do panny foch, która dała się....nabrać : ) 27.11.04, 15:17 Shimmy szuja (Kabaret Starszych Panów) Szuja, naomamiał, natruł i nabujał! Szuja, a wierzyłam przecież mu jak nikt! Szuja,dziecku kazał mówić: 'Proszę wuja'! Alleluja wesołego zrobił mi i znikł!!! Szuja, obrzydliwa larwa i szczerzuja! Szuja- do najtępszych pierwotniaków rym! Szuja, bezlitosny kamień i statuja! Fałsz i ruja bezustannie powodują nim!!! Gdy zycie zdarło z faceta już maskę, Gdy mu fasada rozwala się z trzaskiem, Gdy zza niej wyjrzy jak małpa z pokrzywy Pysk zły i obrzydliwy i pryśnie cały blew- O, wtedy chociaż się pragniesz powściągać Nienasobaczyć i nienaurongać, Choć inwektywą żywą nie chcesz chlustać To same twe usta wykrzykną tobie wbrew: Szuja! Pióra by pożyczyć od 'Anuja', Szuja! By opisać co to jest za typ! Szuja! kawał matrymonialnego zbója, Z pieszczot dwója, nieudana galareta z ryb!!! Szuja, najpiękniejszy kęs mi zycia ujadł, Szuja, toczył ze mnie hektolitry łez, Szuja, coz takiego uczynilam mu ja, Żem jak tuja poderżnięta przezeń dzisiaj jest??? Mówię wam, poderżniętam jest... Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: co do panny foch, która dała się....nabrać 27.11.04, 16:09 fochy czy nie fochy nabrać czy nie nabrać my nabieramy nas nabierają ja już pisałam kiedyś, że "Kabaret Starszych Panów" traktuję wybiórczo wiele wody w kranach upłynie jeszcze zanim camrut rozróżni moje fochy od moich nabieranek ale koniec z tym Pani Camrut ten wątek jest na "szczyptę człowieczeństwa", więc tą znajdując w sobie ... kończę i ...w tym wątku Panią "wygaszam" Odpowiedz Link Zgłoś
camrut ludzka ograniczonosc :))) 29.11.04, 00:42 Z zyczeniami zdystansowania sie do i od wszystkiego... * * * * Znam pewnego solutnie ciętnego sobnika, Nie intro-, i nie ekstra-,zaledwie wertyka: O ciętnych podobaniach, roście nętrznym glądzie Teligencji, tałceniu oraz topoglądzie. Gdy ten gomość ciętnością swą jest pośledzony, Ja sam szalanckim gestem mykam się w regiony Wyższe -niosą mnie wórczej mej wyobraźni skrzydła, Którym obce ajdany, neble i nędzidła David McCord, tł. S.Barańczak Odpowiedz Link Zgłoś
antithesis Re: Tren 28.11.04, 03:44 Brawa dla mistrza wersetu, Kafarka Pierwszego?!!! Mysle, ze Pan Jasio z Czarnolasu nie powstydzilby sie tej parafrazy. Sadze tylko ze mialby pewne klopoty ze zrozumieniem slowa samochod. Reszta chyba by zrozumial. sedrecznosci dla Przyjaciol z tego watku!)) buziackis Odpowiedz Link Zgłoś
camrut Re: hibernacja zimowa? 27.11.04, 15:26 Coś w tym być musi... Witam Cię równie serdecznie Emily i pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeńst IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:37 Myśląc o tobie bez przerwy, wsiadłem do autobusu i zapłaciwszy należne 30 centów poprosiłem kierowcę o dwa bilety, zanim odkryłem, że byłem sam. Richard Brautigan Odpowiedz Link Zgłoś
camrut Re: Takie proste... 27.11.04, 15:38 Konstanty Ildefons Gałczynski Takie proste... Takie proste i takie straszliwe — koło ucha był mały kosmyk, potem było tkliwie, potem tkliwiej i tak zaczął się wieczór miłosny. 1945 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Takie proste... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 17:59 ee cummings jeśli barwie północy, czemuś co jest więcej niż mrokiem (co jest mną i Paryżem i wszystkim naokoło) jasny deszcz przydarza się głęboko i pięknie a ja (stojąc u okna o tej północy) czuję się bez powodu głęboko i całkowicie świadomy deszczu czy też raczej Kogoś, kto posługuje się zręcznie dachami i ulicami, aby wytwarzać prawdopodobny i piękny szmer: jeśli jakiś (chyba) zegar bije, w pełnym życia chłodzie, ledwie słyszalny i jeśli nareszcie poprzez najzupełniej delikatne poruszenia deszczu przebija się barwa, która jest porankiem, O, nie dziw się, że (na samej krawędzi dnia) z pewnością piszę milionowy z rzędu wiersz, który nie całkiem cię pominie; lub niezawodnie tworzę, pani, jedno z tysiąca tych ja, które są twoim uśmiechem. (przekład autorstwa St. Barańczaka) Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Takie proste... 27.11.04, 18:05 pod dachami...paryża ma słuchałam innej mowy innych słów deszcz dzwonił o szyby deszcz dzwonił jesienny a ja słyszałam bicie dzwonu, który od wieków spoczywał na dnie...mórz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Takie proste... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 20:15 Wątpliwości Łuk rzeki, nie wiem, czy mnie wiąże, czy też dzieli od łąk tych. I ta najzieleńsza zieleń, co w niebo wrasta tam, kędy się kończy, nie wiem: czy z niebem kłóci mnie, czy łączy? Chmury się pasą, drzemie piach pod lasem... Nie wiem: czy stale kocham wszystko to, czy tylko czasem? Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Łuki rzeki to czy tęcza? 28.11.04, 20:39 po burzy zobaczyłam tęczę tęcza ta złączyła mnie z łukiem rzeki zielenią łąk i bielą stokrotek z żółtym oczkiem pośrodku jakżesz nie kochać łuku rzeki i tęczy Odpowiedz Link Zgłoś
camrut Re: Takie proste... 29.11.04, 01:50 Z poezji ludowej Kurdów Miłość Czy wiesz, jaka jest jej miłość? To jakby mżył najdrobniejszy deszcz, W którym idziesz i nie wiesz, że pada, A potem czujesz, żeś przemókł do samego serca. Taka jest jej miłość. Przełożył Zbigniew Stolarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeńst IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 20:54 Blękitna chwila Zniknie za brzegiem, ujdzie za skały żagiel, w błękicie jak skrzydło biały, na rozpalonym zboczu rozściele wiatr przedwieczorny pachnące ziele, niską buczyną, ostrym jałowcem wstrząśnie nad dzikim górskim manowcem. Dom jest daleko, świat jest daleko, za zapomnienia górą i rzeką: nic nam nie grozi, nikt o nas nie wie; ptak w migdałowym ukryty drzewie potrząsa skrzydłem i gwiżdże z cicha, zdeptany piołun wonią oddycha. Połóż mi rękę pod senną głowę. Wczoraj - zginęło, dzisiaj - jest nowe, jutro - pod żaglem białym na głębi ściga lecące stado gołębi. Jesteśmy wolni, jesteśmy sami śród ziół pachnących, pod błękitami. Koniki polne w kamieniach dzwonią... Serce zamiera jak ptak pod dłonią. Czas coraz pustą napełnia czaszę... Wczoraj - zginęło, dzisiaj - jest nasze, a jutra nie chcą widzieć za mgłami oczy zamknięte pocałunkami. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re:błękitu chwila.... 28.11.04, 21:13 przemknęła cieniem żagli zwiniętych w portowym mroku gwiazda północy latarnią była póki błysk gromu nie zrobił kroku i ją zasłonił - 100krotki dla czuwających nad snem niewinnych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Jeżeli jest IP: *.dc.dc.cox.net 28.11.04, 21:20 Na naszą słabość i biedę, niemotę serc i dusz. Na to, że nas nie zabiorą do lepszych gór i mórz. Na czarnych myśli tłok, na oczy pełne łez lekarstwem miłość bywa. Jeżeli miłość jest, jeżeli jest możliwa. Na ludzką podłość i małość, na oschły Boży chłód. Na to, że nic się nie stało, a zdarzyć miał się cud. Na szary mysi strach, bliĽniego wrogi gest, ratunkiem miłość bywa. Jeżeli miłość jest, jeżeli jest możliwa. Tu kukły ludźmi się bawią, tu igra z nami czas. Tu wielkie młyny nas trawią i pył zostaje z nas. Na to, że z pyłu pył i za początkiem kres ratunkiem miłość bywa. Jeżeli miłość jest, jeżeli jest możliwa. Na krajów nędzę i smutek, na okazałość państw, policję, kłamstwo i nudę, potęgę małych draństw. Na nocny serca ból, że człowiek żył jak pies ratunkiem miłość bywa. Jeżeli miłość jest, jeżeli miłość jest... /Agnieszka Osiecka/ Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Jeżeli jest 28.11.04, 22:14 JEST jest tam gdzie my kazdego dnia jest tam gdzie nas nie ma nocą jest tam gdzie powieki zamknął czas jest w nas Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Jeżeli jest IP: *.dc.dc.cox.net 29.11.04, 00:52 Bardzo ladnie i madrze powiedziane, Danusiu. Dziekujmy Palnickowi za stworzenie tego watku, bo wokol coraz straszniej, a tu mozna troszke odetchnac. Szkoda, ze inni nie wiedza o milosci, a zbyt dobrze wiedza o nienawisci... dobranocka i buziackis))) Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re:Miłość i Nienawiść 29.11.04, 07:42 Gość portalu: Emi napisał(a): > Szkoda, ze > > inni nie wiedza o milosci, a zbyt dobrze wiedza o nienawisci... Emi żeby dużo, nie tylko wiedzieć ,o miłosci trzeba też dużo ,nie tylko wiedzieć, o nienawiści a ja dziękuję Tobie, Emi, oraz SZCZEGÓLNIE Palnicowi, że tą wiedzę posiedliście mam jedynie nadzieję, że nienawiść ominęła was szerokim łukiem natomiast miłość zawsze była w Was Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re:Miłość i Nienawiść IP: *.dc.dc.cox.net 30.11.04, 02:02 Witaj Danusiu, pisalam glownie o nienawisci, ktora jak burza szaleje na tym forum, w polityce, w zyciu. Mnie nienawisc ominela, chyba, co do Palnicka nie wypowiadam sie, bo go nie znam. Zastanawam sie jednak, czy rzeczywiscie nienawisc jest jedynym przeciwstawienstwem milosci. Moze jest nim rowiez obojetnosc? Np. Amerykanie nie nienawidza Irakczykow, ktorzy sa codziennie brutalnie bombardowani z ich przywoleniem. oni nie czuja nienawiwci do irackich niemowlat z pourywanymi raczkami, do kadlubow, ktorym rakiedy oderwaly glowy. Oni czuja obojetnosc patrzac na tych masakrowanych ludzi i uwazaja sie za normalnych. Nawet nie licza i nie chca znac liczby irackich ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
camrut Portret kobiecy 29.11.04, 02:01 Wisława Szymborska Portret kobiecy Musi być do wyboru. Zmieniać się, żeby nic się nie zmieniło. To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby. Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare, czarne, wesołe, bez powodu pełne łez. Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie. Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno. Naiwna, ale najlepiej doradzi. Słaba, ale udźwignie. Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała. Czyta Jaspersa i pisma kobiece. Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most. Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda. Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydełkiem, własne pieniądze na podróż daleką i długą, tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej. Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona. Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nie szkodzi. Albo go kocha, albo się uparła. Na dobre, na niedobre i na litość boską. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Portret kobiecy IP: *.dc.dc.cox.net 29.11.04, 03:25 ))))) jeszcze pracuje po nocy i wkrecam srobki do mostow) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re:Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 15:28 Noc l Noc straszliwa, straszliwa, wiatr drzewami potrząsa, noc jest taka świstliwa, noc jest taka gorąca, płynie miłość pod korą, płynie miłość po liściach i ptaki gubią pióra jak ja me rękopisy. Bo noc jest, noc jak walc. 2 Na most, na most wybiegnij, ach, trzymaj mocno bukiet, by ci go wiatr nie wyrwał. Twe imię jest ze szmaragdu. Wiatr twoje włosy porusza - znam ich tajemny alfabet, linie pierścieni i pukli, i loków. Do świtu jeszcze daleko. Słyszysz, jak płynie noc? przygrywa jak stare zegary na wieżach miast zatopionych - twe imię jest z wiatru. 3 A kiedy noc otworzy się jak brama i sennych rzeźb rozwinie wzór na bramie, ty będziesz znów jak wczoraj taka sama, zadźwięczy głos, który nie kłamie. Na jasną dłoń upadnie ciemność słodka i włosów puch dębowych liści dotknie. Pochwalmy noc, że jest jak otchłań, że spadać w nią jest tak cudownie. A kiedy świt zastanie nas znużonych, bitych przez wiatr i chorych jak od wina, znów jak fortepian będzie potłuczony ta noc, ta noc, wciąż głębsza rwąca rana. Konstanty Ildefons Gałczyński 1946 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re:Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństw IP: *.dc.dc.cox.net 05.12.04, 22:48 Noc Cichy zaułek czasu w przestrzeni Jedwabiście-przytulny, lub straszny Gdy niemożliwe staje się realne. Fala, zwykła, elektromagnetyczna Zrodzona w metropolii komórek X Uskrzydlona księżycowym wiatrem Budzi komórki w mieście Y. Wspomnienia niebyłych spotkań Pamięć anty-zdarzeń Spotykają się na chwiejnym moście Który jest i go nie ma. Most wirtualny nad wielkim stawem Zostawiłeś na nim kwiat paproci Otulony w tajemnicę i drżenie serca. Noc Czas randek marzeń i anonimów Dyskretny Księżyc-pocztylion Stroi struny w czaszkach odległych miast By nie straciły rezonansu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KafarPalnick Re:Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 00:13 No i co ja poradzę, że Cię uwielbiam!!!??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re:Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństw IP: *.dc.dc.cox.net 07.12.04, 02:23 Alez Drogi Palniku!!! To, ze jestes Kafarem, to ja juz wiem od dawna, a raczej domyslalam sie na 99,9%. Primo, piszecie w tym samym stylu i na podobne tematy - rowniez w tym uroczym watku). secundo, sprawdzilam, ze nigdy w tym samym czasie kosmicznej czasoprzestrzeni nie nadawali Kafar i Palnick z roznych serwerow, wiec wnioslam, ze to jest jedna osoba, ktora nadaje w roznych okresach z roznych serwerow, pod roznymi nickami (moze gdzies z podrozy?). tertio - ogromnie mi milo, ze mnie uwielbiasz, ale nie powinienes tak gladzic mojej babskiej proznosci, bo mi sie w glowce poprzewraca i stane sie narcyza jakas, albo nawet forsycja. a ja jestem tylko zwyklym czlowiekiem z para chromosomow X. pozdrowionka serdeczne z metropolii X dla metropolii Y przeslane za posrednictwem ksiezycowego wiatru, natury elektromagnetycznej, ktory potrafil sprawic, ze grudniowa noc zakwil kwiat paproci na moscie, ktorego nie ma)) Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re:Droga Emi 07.12.04, 07:38 Gość portalu: Emi napisał(a): > tertio - ogromnie mi milo, ze mnie uwielbiasz, ale nie powinienes tak gladzic > mojej babskiej proznosci, bo mi sie w glowce poprzewraca i stane sie narcyza > jakas, albo nawet forsycja. a ja jestem tylko zwyklym czlowiekiem z para > chromosomow X. pomimo tego, że także jestem (nie)*zwykłym człowiekiem z parą chromosomów X , która podaje w swoim nicku, że ma tych par 50, otóz ja stwierdzam, jako ta z 50 parami czegoś X, że w PEŁNI zasługujesz na UWIELBIENIE tych (nie)*zwykłych ludzi jak Palnick i Kafar razem wzięci mnie nie wypada Ciebie uwielbiać, Emily, bom przecież tylko 100krotki a nie tam jakieś ważne chromosomy Y, ale życzę wszystkim posiadaczkom pary X, aby były godne być tak uwielbiane jak Ty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re:Droga Emi IP: *.dc.dc.cox.net 08.12.04, 02:02 alez sprawilas mi frajde, 100krotko!!! slyszec slowa uwielbienia of Y tom ciut, ciut zwyczajna, ale kazde tego typu uznanie od XX to szczegolny zaszczyt. bo wiesz, jak to jest miedzy babami) Kiedy pojdziesz do fryzjerki, to zawsze Cie zlosliwie obalwani, a mezczyzna fryzjer zrobi z Ciebie modelke. cos w tym jest - atawizm jakis, czy co?))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi ileż powitań - w pożegnaniu IP: *.dc.dc.cox.net 28.11.04, 21:37 Jakżeś niestały - w niekochaniu. Jakże niemiłość twoja - krucha, ileż powitań - w pożegnaniu, jak dobrze słyszysz, gdy nie słuchasz. \"Zaśnijże, zaśnij, pora późna\" - nagli serdeczny diabeł stróż... Tym się od innych on odróżnia, że dźwiga w pysku bukiet róż... Z wolna opadasz na posłanie, noc już nadchodzi z niedaleka, tak zasypiają ci, kochanie, co dobrze wiedzą, że ktoś czeka. /A. Osiecka/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: ileż powitań - w pożegnaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 22:43 George Gordon Byron Kiedyśmy się żegnali Kiedyśmy się żegnali We łzach i w milczeniu, Gdyś się smutna oparła Na moim ramieniu, Twarz miałaś bladą, zimną, Pocałunek zimniejszy, Wróżyła mi ta chwila Okropność dzisiejszej. Zimno na moje czoło Spadła rosa ranku - Przeczułem, że zapomnisz O dawnym kochanku. Dziś zachwiana twa sława, Śluby zniweczone, Dziś słyszę twoje imię I za ciebie płonę. Przy mnie mówią o tobie; Milczę - rozpacz, trwoga, Dreszcz mnie przebiega zimny - Czemuś mi tak droga? Nie wiedzą, że znam ciebie, Jak dźwięk dzwonu ich głosy; Długo, długo klnąć będę Ciebie - i moje losy. W tajniśmy się widzieli - W milczeniu żal tłumię, Że zapomnieć, oszukać Twoje serce umie. Ach! gdy cię ujrzę jeszcze, Jakimż dziękczynieniem Do stóp twoich pobiegnę? - Łzami i milczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: ileż powitań - w pożegnaniu IP: *.dc.dc.cox.net 30.11.04, 01:44 Czy my się znamy, Proszę Pana? Czy próbowaliśmy razem szampana Czy oczy nasze się spotkały Na stacji, w metrze, na kolacji W hinduskiej, tajskiej, chińskiej knajpce Może na teatralnej bajce? Może w kolejce po cytryny Albo w ogrodzie Gdzie maliny Rosły wysokim rzędem? Jeśli się znamy, Proszę Pana To proszę - O znak tajemny jaki By myśli me Jak bystre ptaki Poszybowały do krainy Zaklętej w czaszce mej Gdzie w górach i dolinach Ciepłej szarości Śpią sekrety wczoraj I tajemnice jutra… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: ileż powitań - w pożegnaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 15:08 Znamy się miła, zielonooka choć nie z poziomu snu, szlafroka Szampana z Panią nie pijałem i w oczy Twoje nie wglądałem Ale Twe serce oraz dusza zaskakująco mnie porusza I wielokrotnie mam wrażenie, że już zetknęło nas wcielenie - dawniejsze wprawdzie i minione ale gdzieś w głębi przyczajone odzywające się nieśmiało Widać, że jeszcze mamy mało zaprzeszłych rozmów i wydarzeń wymiany myśli, uczuć, wrażeń Znaków Ci jednak dać nie mogę takich co mogą wskazać drogę do rozwikłania zagadkowej skłonności mej do forumowej kobiety tak nietuzinkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: ileż powitań - w pożegnaniu IP: *.dc.dc.cox.net 02.12.04, 02:50 Dzieki Kafarze)))) Przeuroczy wierszyk! Ogromnie milo mi go czytac. Skoro nie spotkalismy sie w realno-materialym zyciu, bo nawet nie wiesz, jakiego koloru sa moje oczy, to musielismy sie spotkac zyciu antymaterialnym. moze jestesmy reinkarnatami-mutantami jakichs poprzednich wcielen? moze mieszkalismy kiedys w Taj Mahal, albo w Ravennie, albo w Rawalpindi, albo na sawannie? pamietasz jak gonilismy kiedys antylopy, zeby je skonsumowac, ale w ostatniej chwili zdecydowalismy zostac wegetarianami i zamiast krwistego miesa jedlismy orzechy kokosowe? Zatem dalej zyc bede z ta zla karma i bede sie meczyc (calkiem zreszta ziemsko i przyjemnie) probujac odgadnac tajemnicza postac ukryta za forumowa maska. zycie to przeciez ewolucyjny bal molekularnych karm.... pozdrowionka karmiczno-(r)ewulucyjne) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Jeszcze króluje Jesień IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:20 Jesień Jabłka świecą na drzewach jak węgle w popiele, wiatrak pęka ze śmiechu i powietrze miele. Jak na fryzie klasycznym dziewczyny dostojne z różowymi żądzami mężną wiodą wojnę. Już kasztan się osypał i ochłodły ranki; o, młody przyjacielu, poszukaj kochanki z małym domkiem, ogródkiem, sennym fortepianem, która by włosy twoje czesała nad ranem, z którą byś po śniadaniu czytał Mickiewicza - niech będzie silna w ręku, a piękna z oblicza, jak jesień zamyślona, jak Jesień śmiertelna i jako jabłka owe cierpka i weselna. Konstanty Ildefons Gałczyński Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Przerwa na szczyptę człowieczeństwa-baba z jajami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 22:53 Andrzej Waligórski Czoło potem się perli, Tętni bruk pod stopami, Maszeruje na Berlin Polska Baba z jajami. Maszeruje przez fronty, Przez granice się rwie, Tak jak w czterdziestym piątym Pierwsza Armia WP. Idzie Baba po lesie Podśpiewuje pod nosem, Oprócz jaj serek niesie I kociołek z bigosem. Zadrżał Zachód Europy, Spojrzał z lękiem na Wschód. Obudziły się Szkopy: - Salmonella u wrót! Berlin broni się słabo, Faszyzm w norze swej kona, Myśmy z tobą, o Babo, Polska Babo natchniona. Za kompleksy, za cięgi, Za historię, za kraj, Bij w zachodnie potęgi Celną serią swych jaj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Try to remember IP: *.dc.dc.cox.net 19.12.04, 06:47 www.windbird.pe.kr/fo_trytoremember.htm Try to remember the kind of september When life was slow and so mellow Try to remember the kind of september When grass was green and the grain was yellow Try to remember the kind of september When you were youg and the callow fallow Try to remember and if you remember Then follow, follow Try to remember when life was so tender When no one worked exept the willow Try to remember when life was so tender When dreams were kept beside your pillow Try to remeber when life was so tender When love was an ember about to billow Try to remmber and if you remember Then follow follow Deep in december, it' s nice to remember Althought you konw the snow wiil follow Deep in december, it' s nice to remember Without the hurt the heart will follow Deep in december it's nice to remember The fire of september that made you mellow Deep in december our hearts should remember Then follow, follow (T. Jones / H. Schmidt) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Try to remember;)) IP: *.dc.dc.cox.net 19.12.04, 06:44 www.windbird.pe.kr/fo_trytoremember.htm Try to remember the kind of september When life was slow and so mellow Try to remember the kind of september When grass was green and the grain was yellow Try to remember the kind of september When you were youg and the callow fallow Try to remember and if you remember Then follow, follow Try to remember when life was so tender When no one worked exept the willow Try to remember when life was so tender When dreams were kept beside your pillow Try to remeber when life was so tender When love was an ember about to billow Try to remmber and if you remember Then follow follow Deep in december, it' s nice to remember Althought you konw the snow wiil follow Deep in december, it' s nice to remember Without the hurt the heart will follow Deep in december it's nice to remember The fire of september that made you mellow Deep in december our hearts should remember Then follow, follow (T. Jones / H. Schmidt) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Ranek nad morzem IP: *.stenaline.com 22.12.04, 07:47 Ranek nad morzem Cicho dziś zamiera w blasku Morze jednym rąbkiem piany I zostawia ślad na piasku, Połysk szklany i różany. Chodzą ranne mgły po fali I prześwieca blado słońce... Gdzieś wysoko, gdzieś w oddali, Wielkim skrzydłem bielejące, Płyną z wolna wielkie łodzie, Wielkie lodzie rozmarzone I po sennej, gładkiej wodzie W niewiadomą idą stronę. Konstanty Maria Górski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Merry X-mas and Happy New Year + thanks for 2004:) IP: *.stenaline.com 23.12.04, 15:19 Thanks to all the people who sent me such important emails in 2004! It's so wonderful that you included me in your quest to inform! Because of all of you I stopped drinking Coca-Cola after I found out from you that it's good for removing toilet stains. I stopped going to the movies for fear of sitting on a needle infected with a disease. I smell awful, but thank goodness I stopped using deodorant because you said it causes cancer. I don't leave my car in any parking lot even though I sometimes have to walk about seven blocks, because you said that someone might drug me with a perfume sample and then try to rob me. I also stopped answering the phone because you said that they will ask me to dial a stupid number and then I get a high phone bill with calls to Uganda, Singapore, Tokyo and maybe the Mars Rover. I stopped eating chicken and hamburgers because you told me they are nothing more than horrible mutant freaks with no eyes or feathers that are bred in a lab so that places like McDonalds can sell their Big Macs. I also stopped drinking anything out of a can - you said that I will get sick from the rat faeces and urine. When I go to parties, I now don't mix with anybody - you said that someone will take my kidneys and leave me taking a nap in a bathtub full of ice. However, the police are also after me at present because you said not to pull over as they could be fake policemen trying to kidnap me. I went bankrupt from bounced cheques that I wrote, in anticipation of the $15,000 that Microsoft and AOL were supposed to send me when I participated in their special e-mail program. It's weird, though, that my new free cell phone never arrived, and neither did the passes for my paid vacation to Disneyland. But I am positive that all this is because of the chain I broke or forgot to follow and I got a curse. OOPS I ALMOST FORGOT, IMPORTANT NOTE: If you don't send this e-mail to at least 1200 people in the next ten seconds, a bird will crap on you tonight at 7:00 PM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Festi Nativitatis Christi laudes IP: *.dc.dc.cox.net 23.12.04, 23:37 Wszystkim wirtualnym Przyjaciolom, a szczegolnie tajemniczym Wielbicielom zycze pogodnych, zdrowych, radosnych, rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia. Kafar sie przyznal, ze jest Palnickiem/Nickiem, a czy Palnick sie przyznaje, ze jest Kafarem? Oto swiateczne pytanie)). Czy ktos ma osobiste niezwykle doswiadczenie konsumpcji egzotycznego owocu durianu?, ktory wlasnie kupilam, ale do ktorego podchodze z mieszanymi uczuciami leku i podniecenia, jako ze owoc ma byc smaku boskiego (zywili sie nim ponoc orientalni bogowie), ale rownoczesnie cuchnacy. Oni mieli chroniczny katar i nie czuli fetoru) --------- Festi Nativitatis Christi laudes czyli pochwała Bożego Narodzenia Gałczyński Ildefons Konstanty Jakoby ze złotego chmury są runa. To Boże Narodzenie zbliża się ku nam: żony tedy i matki czyszczą kuchenne statki, aż w kuchni starodawnej w strop bije łuna. Garnki, sagany, kotły z miedzi robione: wszystko to gospodynie czyszczą natchnione, klamki, progi i drzwiczki, nawet z kurzu stoliczki, kędy drzemią na zupę szczawie zielone. Tamten kwiat ówdzie stanie, a zasię ten tu: trzeba izby wystroić pięknie ku świętu, by wystrojone izby światłem grały wskroś szyby, bo Jezus czystość lubi serca i sprzętu. - Jak wejdzie Narodzenie, to którą bramą? - pytają gospodynie wieczór i rano; gotują na Wigilię, tłuką z cukrem wanilię i rzecz wonną, przewonną, zacny cynamon. I zawsze niespodzianie (pomimo znaków!) przychodzi Narodzenie w glorii, w orszaku; rodzi się Dziecię nocą, nocą gwiazdy się złocą, a jedna najgłówniejsza, co wiedzie magów. A potem zamigoce świeczka za świeczką, ojciec dziecku popatrzy w oczy jak dziecko, będą chóry anielskie a oraz archanielskie, święty Joseph z Maryją nad kolebeczką. Śnieżek prószy. Hej, bracia, rozstawmy stoły! Ucztujmyż: przedświąteczne przeszły mozoły; nie żałujmyż dobytku ani wszelkiego wiktu: słodki Pań się narodził. Pasterz wesoły. Wiem ci ja, że niejeden grosze oblicza, a kto i grosza nie ma, głód go tnie z bicza. Wolno marzyć poecie, że już lepiej na świecie, że się wszędzie bogato pleni obyczaj; że dzieci, wszystkie dzieci mają pierniki, ojce tytoń do fajki, matki buciki; a różne podle małpy już nie biorą się za łby, i wszędzie miasto armat stroją muzyki. Raduj się tedy, miasto, raduj i sioło; ty, słońce, w dzień; ty w nocy, miesięczne koło; raduj się i ty, człeku, ze mną czasom na przekór chętną kolędę śpiewaj, piosnkę wesołą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Groch z kapustą czyli oficjalna kolęda UE :) IP: *.stenaline.com 24.12.04, 00:57 Christmas is im Eimer When the snow falls wunderbar and the children happy are, when the Glatteis on the street and we all a Glühwein need, then you know, es ist soweit: She is here, the Weihnachtszeit. Every Parkhaus ist besetzt, weil die people fahren jetzt, all to Kaufhof, Mediamarkt, kriegen nearly Herzinfarkt, shopping hirnverbrannte things and the Christmasglocke rings. Merry Christmas, merry Christmas, hear the music, see the lights, frohe Weihnacht, frohe Weihnacht, Merry Christmas allerseits... Mother in the kitchen bakes Schoko-, Nuss- and Mandelkeks, Daddy in the Nebenraum schmücks a Riesen-Weihnachtsbaum. He is hanging auf the balls, then he from the Leiter falls... Finally the Kinderlein, to the Zimmer kommen rein and es sings the family schauerlich: "Oh, Chistmastree!" And the jeder in the house is packing die Geschenke aus. Merry Christmas, merry Christmas, hear the music, see the lights, frohe Weihnacht, frohe Weihnacht, Merry Christmas allerseits... Mama finds unter the Tanne eine brandnew Teflon-Pfanne, Papa gets a Schlips and Socken, everybody does frohlocken. President speaks in TV, all around is Harmonie, Bis mother in the kitchen runs, im Ofen burns the Weihnachtsgans. And so comes die Feuerwehr with Tatü, tata daher and they bring a long, long Schlauch, and a long, long Leiter auch and they schrei - "Wasser marsch!", Christmas is - now im - ... Eimer. Merry Christmas, merry Christmas, hear the music, see the lights, frohe Weihnacht, frohe Weihnacht, Merry Christmas allerseits... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Kto wymyślił choinki? IP: *.dc.dc.cox.net 24.12.04, 04:59 Kto wymyślił choinki? Gałczyński Ildefons Konstanty Moje kochane dzieci, był taki czas na świecie, ze wcale nie było choinek, ani jednej, i dzięcioł wyrywał sobie piórka z rozpaczy, i płakała wiewiórka, co ma ogonek jak dymiący kominek. Ciężkie to były czasy niepospolicie, bo cóż to, proszę was, za życie na święta bez choinki, czyste kpinki. Więc kiedy nadchodziły święta, dzieci w domu, a w lesie hałasowaly zwierzęta: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick When the snow pada na trotuar.... IP: *.stenaline.com 25.12.04, 14:38 Autor: Gość: piecyk gazowy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl Data: 24.12.2004 When snow pada na trotuar And the children happy are, When ślizgawka on the street, And we all a grzaniec need, Then you know, to wydarzenie: It is coming Boże Narodzenie. All parkingi są zajęte, People jeżdżą jak najęte, Tesco, Auchan, Hypernova, Gorączka nearly zawałowa Shopping choinkowe things And the Christmasrings. Merry Christmas, merry Christmas, Hear the music, enjoy ten czas, Wesołych świąt, wesołych świąt, Merry Christmas, pozdrawiam Was... Mother in the kitchen bakes Sernik, piernik i z polewą keks Daddy zaś w living pokoju Choinkę wielką ustroił He is hanging big balls szklane, Wherever he only z drabiny dostanie... Finally rodzinka liczna i cała W living roomie się zebrała Now sings the happy family "Oh, what a wonderful christmas tree" And in the house każdy zajęty Bo choinkowe roz-packing prezenty. Merry Christmas, merry Christmas, Hear the music, enjoy ten czas, Wesołych świąt, wesołych świąt, Merry Christmas, pozdrawiam Was... Mama ukrytą finds pod choinkę Patelnię z teflonu i szminkę, Papa gets socks and red krawatkę, Children zabawki i shirts na dokładkę. President speaks potem on TV, Wszystko around in harmony, Póki się mother do kitchen nie udała: i gęsi świątecznej jak burns nie ujrzała. And so comes brave straż pożarna, Na wszystko ready i bardzo ofiarna And they bring very, very long węże I także drabiny jak mountains potężne. Otwarli zawory i woda aż chlupie, Christmas is tera na pewno w... Merry Christmas, merry Christmas, Hear the music, enjoy ten czas, Wesołych świąt, wesołych świąt, Merry Christmas, pozdrawiam Was... "Heppi Kristmes end a werri heppi niu Jeer"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: When the snow pada na trotuar.... IP: *.dc.dc.cox.net 26.12.04, 04:13 Urocze Palnicku!!!!!! Mysle, ze ta linguo-globalizacja jest calkiem podreczna dla poetow, bo ilosc wyrazow do rymowania sie muliplikuje. Wartoby dolaczyc do repertuaru jeszcze rymy chinskie, bo to bedzie nasza przyszla kultura). Pomysl sobie jaka gwiazda tej polikutury sie staniesz, gdy zablysniesz rymem chinskim! Musze sobie kupic slownik chinski, na razie nie umiem ani dudu po chinsku, ale wiem, ze np. slowo "ma" ma kilka znaczen, zaleznie od akcentu. Heppi Kristmes end a werri heppi niu Jeer"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: When the snow pada na trotuar.... IP: *.stenaline.com 26.12.04, 15:04 Witaj Emily!!!! Co do ekspansji chińskiego masz rację. Polska jest w tej dziedzinie w ścisłej czołówce. Kiedy słuchasz naszych polityków masz wrażenie, że oni już używają tego języka Heppi Kristmes end a werri heppi niu Jeer! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: When the snow pada na trotuar.... IP: *.dc.dc.cox.net 26.12.04, 16:51 Witaj Panicku!!! ten chinski stal sie juz wspolczesna lacina. amerykanskich/globalnych politykow tez nikt nie potrafi zrozumiec. szczegolnie ci na najwyzszych stolkach posluguja sie zmutowana chinszczyzna, ktorej nawet Chinczycy nie rozumieja. ucza sie jej na specjalnych tajnych kursach pt. "legalne zlodziejstwo i niewolnictwo w dobie globalizacji". Rozumie ich tylko calkiem dobrze mafia z Wall SAtreet, bo ona stworzyla ten jezyk. ale globalna ludzkosc jest globalnie zdolna i pilnie uczy sie tego jezyka. kiedy go zrozumie, wtedy poleca farbowane piora na Wall Street)) Heppi Kristmes end a werri heppi niu Jeer! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Stupid Valentine Classics [bonus] :) IP: *.stenaline.com 26.12.04, 16:48 Stupid Valentine Classics When I met you at Golden Gate It was late I wanted to kiss you But I missed you mistrzu You were so cold like a ryba A ja narobiłem w majty chyba Your lips are sweet like meat And they look like schabowy I to nie nowy Your eyes are as big as stodoła Love me my darling Chyba mam fioła The first time I saw you My heart started to tremble Babe I wanna kiss you całą swoją gębą You are an angel in the sky Oh my baby daj mi daj My baby my honey I am niewyspany At nights I think of you Do be do be do There’s no girl in space With such a beautiful face False teeth one eye Be mine you miłosny kombajn Tell me that you love me And I’ll be glad Darling if leave me I will kick your zad Which is so fat Like mój brat True love never dies I have never heard such a szajs So love me na niby Like „cillit” loves szyby There are cows there are pigs and all the rest But I love my darling best Of all the animals in the forest You are my favourite ozorek I look at your picture cały czas Come live with me I’ll build a szałas We’ll go together to cudne manowce There will be only us, baca and owce Poszłem za stodołem I napisałem poem The poem is easy Your strażak z remizy whose name is Dionizy I can’t sleep I can’t eat since I saw your feet I cant live in peace since I saw your knees I can’t rest my eyes since I saw your thighs I think nights and dzionki of twoje poziomki And how you cut bąki I saw you on a bus Driving through the las I felt so glad and free When I hit a tree Which cyk, cyk i poleciało Na twoje beautiful ciało Hold me, touch me, squeeze me now Inaczej z inną będę spał There is Anna there is Mary but I want you Do cholery I am very szczery This is the only chance to start our romance My name is Roman please be my woman If you don’t go to my chata It will be a big strata For me and my tata Tra ta tra ta ta ta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Stupid Valentine Classics [bonus] :) IP: *.dc.dc.cox.net 26.12.04, 17:10 Bardzo funny ten poem!!! Surely it would zrobil bog furore na Green Point (like big apple) i w Czykago. To jest very lovely miasto, czy jak to they mowia - "wendy sity" - to musi byc od tej naszej Wandy, co nie kciala Niemca). Tam live many polskie ludzie, o kobiety som very, very lovely. Slyszlam, ze tam som modne glass oczy albo z real bizuteria - especially modne som oczy made from saffire albo brylanty. Ja sobie zrobilam jedno oko z granatow a second ze szmaragdow. Wszyscy wybaluszaja na mnie their real eyes - i ja jestem wtedy very happy)) Greetings z pozdrowieniem z yellow point) Teraz ten poit jest zolty, bo ja sie chinskiego lernuje) cialo ma'''' Emily Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Czykagowianom dedykuję IP: *.stenaline.com 29.12.04, 23:38 Na dnie zwierciadeł Kocham czar wspomnień,smutny wdzięk dawności, Woń starych dworów,pustki i lawendy, Rozwory wielkich,szklanych drzwi-bez gości, Myśl,że tak wiele przeszło życia tędy, Zycia,co płynąc,jak dym się ulatnia I żem,nie pierwsza tu i nie ostatnia.... I zdaje mi się,że w powietrza strudze, Co przez pokoi płynie pustkę wonną, Dech się czyjś ostał,jakieś szczęście cudze, Zal czyjś,tęsknotą gnany tu pozgonną, Coś,co jak zapach uwiędłego kwiatu, Miejsc się kochanych nie puszcza i trwa tu. M.Wolska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Ja IP: *.stenaline.com 25.12.04, 23:25 Homo Jestem człowiek De domo homo Jaki ja właściwie jestem Nie wiadomo Najpierw mały Potem duży Potem siwy Albo łysy Bo przyroda Także swoje ma kaprysy Jeden problem mamy z głowy I ad acta go odłóżmy Wniosek z tego prawidłowy: Jestem różny Jestem człowiek De domo homo Co najbardziej sobie cenię Nie wiadomo Urodzenie Powodzenie Czy też czyjeś Zawodzenie Czy najbardziej sobie cenię Przyrodzenie Może ranię czyjąś duszę Po co jasny obraz mazać Jestem przecież i jako taki Muszę się rozmnażać Jestem człowiek De domo homo Czego mi do szczęścia trzeba Nie wiadomo? Wiadomo Nie opuszcza mnie marzenie Płynie czas, mijają lata Chciałbym powyrywać nóżki Wszystkim muszkom świata Obraz sprawy nieco krzywy Ale po co bić na alarm Bardzo chciałbym być szczęśliwy! I się staram... Jonasz Kofta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: :-) IP: *.stenaline.com 29.12.04, 09:00 Gdzie kochają nas Nie żałuj mnie serdecznie tak, bo na cóż mi ten żal. W kochaniu, gdy szczerości brak - czy warto ciągnąć bal? W szufladzie tej, gdzie trzymasz mnie, porządek chcesz, to zrób, ja wrócę tam, gdzie sosny dwie, początek moich dróg. Księżycu płyń, złe wody miń, już na nas obu czas. Wędrujmy tam, zmierzajmy tam tam gdzie kochają nas. Błyszczało się, śpiewało się wśród koncertowych sal. Lecz kiedy los odbierze głos - czy warto ciągnąć bal? Na pierwszy znak, koledzy wszak zadadzą drugi cios ... Za sławą, gdy lekkości brak, czy warto iść na stos? Księżycu płyń, złe wody miń już na nas obu czas. Zmierzajmy tam, wędrujmy tam, tam, gdzie czekają nas. Bywało, że rzeźbiło się kanapę, krzesło, stół. Dziś prace te nie wchodzą w grę i milczy serca pół. Zbudowałabym większego coś, ważniejszą jakąś rzecz. mam siły dość, by znaleźć ją chociażby na dnie rzek. Księżycu płyń, złe wody miń, już na nas obu czas. Zmierzajmy tam, wędrujmy tam, tam gdzie nie było nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: :-) IP: *.dc.dc.cox.net 30.12.04, 02:12 very bardzo sweet poem Heppi nju jer Palnicku!!!! Jak Kassandra, mam zle przeczucia, ze r. 2005 bedzie dla ludszkosci fatalny. Moze dlatego trzeba sie radowac spokojna chwila wsrod przyjaciol. pozdrowionka))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: :-) IP: *.stenaline.com 30.12.04, 02:35 Emily! Heppi nju jer! Bądź beneficjentką wszelkich pozytywnych zdarzeń w 2005 roku! Ile ich będzie ? Kto wie? Mam nadzieję, że możliwie dużo Na razie mamy małą powtórkę potopu w Azji. Asteroida podobno nas nie ugodzi przed 2044 Co bedzie w przyszłym roku - łi łil si. Pozdrawiam cieplutko, Palnick Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: :-) IP: *.dc.dc.cox.net 30.12.04, 03:34 Wielkie thanks Palnicku! Za te cieplutkie zyczena beneficjencyjne, choc Ty zdaje sie tyroszke hot jests, sadzac po tym name Twoim, czyli nicku). Wzajemnie zycze Ci zeby wszelkie tsunami i inne kataklizmy and katakumby-hekatomby Cie omijaly, zeby zawsze swiecilo Ci jasne pozytywne sloneczko, lub chocby rumantyczny moon. Asteroidow to ja nie jestem afraid, bo wtedy wszyscy zginiemy i powiemy - too bad. po tym ataku asteroidu moze narodzi sie na ziemi nowe lepsze zycie. Ja sie boje sie ludzi i tego co oni zrobia - zarowno w PL jak i na swiecie. To niektorzy ludzie zmieniaja zycie w pieklo za naszym przyzwoleniem. Modle sie do Gai, zeby dala nam odwage, sily i madrosc, bysmy stawili czola tym ludzkim monstrom. pozdrowionka rownie cieplutkie, acz bojowe) E Odpowiedz Link Zgłoś
kluczyk5 Re: :-) 30.12.04, 09:02 szczypta człowieczeństwa? przerwa na refleksję? a może nowa forma słownej opieki paliatywnej, która płaszczem utkanym strofami poetów daje nam nadzieję? nadzieję na co? że strzelające korki szampana na Nowy Rok zagłuszą nasze myśli o nieuchronnym odchodzeniu w ciszę Wszechświata? na kogo czeka w tej ciszy Bijące Serce Miłości? Emi! wiesz? w każdym bądź razie wszystkim aktywnym w tym wątku życzę, aby to Bijące Serce Miłości usłyszeli i w następnym roku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi To dream the impossible dream IP: *.dc.dc.cox.net 30.12.04, 16:15 To dream the impossible dream To fight the unbeatable foe To bear with unbearable sorrow To run where the brave dare not go To right the unreachable wrong To love pure and chaste from afar To try when your arms are too weary To reach the unreachable star This is my quest To follow that star No matter how hopeless No matter how far To fight for the right Without question or pause To be willing to march into Hell For a heavenly cause And I know if I'll only be true To this glorious quest That my heart will lie peaceful and calm When I'm laid to my rest And the world will be better for this That one man, scorned and covered with scars Still strove with his last ounce of courage To reach the unreachable star. from MAN OF LA MANCHA (1972) music by Mitch Leigh and lyrics by Joe Darion Odpowiedz Link Zgłoś
nick.kertiz To w tym 31.12.04, 17:34 To w tym forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1007797 wątku podjąłem się trzeciego kwietnia dwa tysiące trzeciego roku niewyobrażalnie trudnego zadania: przedłożenia ogłupiałej ludzkości wiążącej ją od owego dnia Nauki Religii Stwierdziłem bowiem, że nadszedł przecież czas by zastąpić starą, metafizyczną, zmurszałą i niepraktyczną koncepcję dotychczasowej Trójcy Świętej koncepcją nową. Godną człowieka godnego i dobrą dla człowieka dobrego. Nie jest wielką sztuką zwiastować Dobrą Nowinę. Prawdziwa sztuka to zwiastować Dobrą I Prawdziwą Nowinę. Ja to potrafię. Gdy Przeto Nadchodzi Nowy Rok 2005, Powiadam Wam: Bush Istnieje! sen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily:)) Annus novus IP: *.dc.dc.cox.net 01.01.05, 00:58 Annus novus super nova? czarna dziura? śmierć czy życie? nie wie nikt. Energia czasu przyczajona w kąciku komina w bąbelku Dom Perignon obcasie złamanym na wiedeńskim parkiecie w spojrzeniu spod rzęs w cząsteczkach dymu co niosą życie w zimny kosmos. Annus novus wściekłość Ziemi fala śmierci horror w oku dziecka samotna łza w brązowej rączce zaciśniętej na chmurze marzeń przytulonej do cienia nadziei że jednak będzie… życie. Annus novus… Solidaricus? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily To dream the impossible - do posluchania IP: *.dc.dc.cox.net 01.01.05, 02:49 www.reelclassics.com/Actors/O'Toole/impossibledream-lyrics.htm Kto chce poslychac tej cudnej piosenki, prosze wejsc na nutke MP3 w powyzszym linku i delektowac sie! Mam nadzieje ze wyjdzie. Sczesliwego, odwaznego, madrego zycia pelnego przyjazni, milosierdzia i milosci (verrrry real zycze wszystkim Przyjaciolom z tego watku! Emily Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Nocą umówioną - do delektowania się. IP: *.stenaline.com 02.01.05, 20:31 Nocą umówioną, nocą ociemniałą Przyszło do mnie ciszkiem to przychętne ciało. Przyszło potajemnie - w cudnej bezżałobie - Było mu na imię tak samo, jak tobie... Zajrzało po drodze w przyszłość i zwierciadło - Na pościeli zimnej obok się pokładło - Dla mnie się pokładło, bym je mógł całować I znużyć - i zużyć - i nie pożałować ! Lgnęło mi do piersi - ofiarnie pachnące, Domyślnie bezwstydne i - posłuszniejące... W ciemnościach - w radościach - na granicy łkania Mdlało od nadmiaru niedoumierania. I nic w nim nie było, prócz czaru i grzechu, Prócz bezwiednej woni - wiednego pośpiechu - I prócz tego dreszczu, co ginie w krwi szumie - I bez niego ciało - ciała nie rozumie. Boleslaw Lesmian Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Nocą umówioną - do delektowania się. IP: *.dc.dc.cox.net 05.01.05, 01:41 )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Rozmowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 02:41 Zbigniew Bieńkowski Ty jesteś częścią, a ja stroną świata, ty wiesz o Ziemi, a o mnie wie przestrzeń. Jesteśmy wzajem tak jak zysk i strata, gdy ty westchnieniem, ja jestem powietrzem. Ja mam kształt własny, ty nie masz go wcale, ja jestem świateł i cieni przyczyną. Kiedy krajobraz w mych oczach zapalę, to tylko wtedy możesz go ominąć. Ty tworzysz światło, a ja formę światła, która z ciemności postać blasku weźmie i każdą gwiazdę, co z przeczuć twych spadła, wyśni na jawie, by świeciła we śnie. Ja jestem z Ziemi i na jej obszarze mogę ci niebo zbliżyć lub oddalić. Krwią swoją twoje pragnienia zagaszę, nim gmach przestrzeni od nich się zapali. Tyś jest budowlą, ja jestem jej stylem. Kiedy natchnione wzrokiem do dotyku kamienne nieba legną w ziemskim pyle, ja będę jeszcze pojęciem gotyku. Gdy wieczność stawać się zacznie na Ziemi i obowiązki serca kamień przejmie, ty będziesz trwaniem, które się nie zmieni. Ja pragnę więcej: aby żyć śmiertelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Rozmowa IP: *.dc.dc.cox.net 05.01.05, 01:44 widze, ze pora na mnie wyprodukowac jakis utfur. Na razie zajeta, ale sliczne te wiersze))))). Wstyd mi, ze, ze Bienskowki byl mi dorad nieznany. ciao Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi:)) stranger in paradise IP: *.dc.dc.cox.net 07.01.05, 22:38 Take my hand I'm a stranger in paradise All lost in a wonderland A stranger in paradise If I stand starry-eyed That's the danger in paradise For mortals who stand beside an angel like you I saw your face and I ascended Out of the commonplace into the rare Somewhere in space I hang suspended Until I know there's a chance that you care Won't you answer this fervent prayer Of a stranger in paradise? Don't send me in dark despair >From all that I hunger for But open your angel's arms To this stranger in paradise And tell him that he need be A stranger no more Words and Music by Robert Wright and George Forrest Transcribed by Robin Hood These lyrics were transcribed from the specific recording mentioned above and do not necessarily correspond with lyrics from other recordings, sheet music, songbooks or lyrics printed on album jackets. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Emily, czy Ty czasem odwiedzasz Polskę ? n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 01:06 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: Emily, czy Ty czasem odwiedzasz Polskę ? n/t IP: *.dc.dc.cox.net 09.01.05, 21:15 回答肯定时皆用此字 )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Wierzenia religijne Alberta Einsteina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 02:03 Albert Einstein był panteista, czyli wierzył w bezosobowego Boga, utożsamianego z natura. Jego wyznanie wiary zawarte było chyba najlepiej w telegramie wysłanym do żydowskiej gazety w roku 1929, kiedy to został on oskarżony przez ortodoksyjnych żydów o bluźnierstwo: „Wierzę w Boga Spinozy, który objawia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, ale nie w Boga, który interweniuje w losy i uczynki ludzi”. Jak jednak słusznie zauważa Nigel Calder, „nawet ta „miękka” („soft” religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) dla Einsteina jako fizyka”. Calder przypomina nam też, iż teorie względności Einsteina (szczególna, odnosząca się do ciał poruszających się z szybkościami zbliżonymi do szybkości światła, i ogólna, opisująca grawitację) były niezwykle ostro krytykowane zarówno w hitlerowskich Niemczech (jako „żydowska pseudonauka” oraz w ZSRR aż do śmierci Stalina w roku 1953 (jako „niezgodne z materializmem dialektycznym, czyli filozofią marksistowską”. Jednak najostrzej krytykował Einsteina kościół, zgodnie ze swymi niechlubnymi tradycjami walki z nauką i uczonymi (wystarczy tu przypomnieć przypadki Kopernika, Galileusza czy Darwina). Watykan długo popierał pewnego amerykańskiego kardynała, który twierdził iż teorie względności Einsteina „są źródłem uniwersalnej wątpliwości w istnienie Boga”. Tak więc Calder ma bez wątpliwości rację, gdy pisze iż „gdyby Einstein żył w innym czasie i w innym miejscu, to mógłby on zostać spalony na stosie, albo zostać zamkniętym i umrzeć w obozie koncentracyjnym lub szpitalu psychiatrycznym”. Jednakże nawet Einstein, bez wątpliwości najwybitniejszy uczony XX wieku, miał swoje ograniczenia. Nie chodzi tu bynajmniej o to, iż nie był najmocniejszy, jak na fizyka-teoretyka, w matematyce (w tej dziedzinie zawdzięczał on wiele pomocy otrzymanej od swego profesora z Zurychu, Hermanna Minkowskiego oraz swych kolegów ze studiów), ale o jego spinozjański panteizm, który nakazywał mu widzieć porządek w naturze. Niestety, ale przekonanie Einsteina iż „Bóg nie gra w kości ze światem” nie pozwoliło mu przyjąć założeń mechaniki kwantowej, co z kolei nie pozwoliło mu na połączenie teorii elektromagnetyzmu Maxwella ze swą teorią grawitacji (ogólną teorią względności), a więc na stworzenie tzw. ogólnej teorii wszystkiego, a raczej ogólnej teorii sił działających w przyrodzie, czyli łączącą w jedno elektromagnetyzm, grawitację oraz tzw. silne i słabe siły nuklearne. Główną przyczyną, dla której Einstein odrzucił był mechanikę kwantową (podczas swej słynnej konfrontacji z jednym z czołowych twórców owej mechaniki, Nielsem Bohrem, na konferencji w Brukseli w roku 1927) była stochastyczna (oparta na rachunku prawdopodobieństwa, a więc przypadku) natura owej mechaniki oraz tzw. zasada nieokreśloności, sformułowana przez Heisenberga, innego wielkiego twórcę mechaniki kwantowej, a głosząca, iż nie można jednocześnie określić położenia i prędkości cząstki elementarnej (np. elektronu). Jak to słusznie zauważył cytowany tu wielokrotnie Calder, Einstein „pomylił ‘niepewność’ (‘uncertainty’ w swym podatomowym (subatomic), statystycznym znaczeniu, z ‘niepewnością’ co do przyczyny i skutku”. Tak więc do dziś (początek roku 2005) deterministyczna teoria grawitacji Einsteina opisująca makroświat nie jest zgodna ze stochastyczną mechaniką kwantową opisującą mikroświat. Oczywiście, fizycy szukają wciąż owej „ogólnej teorii wszystkiego”, ale jak na razie bez skutku. Najbardziej obiecującą hipotezą wydaje się obecnie hipoteza superstrun (superstrings), objaśniająca materię i energię jako zgrupowania wielowymiarowych (najczęściej 11 wymiarów przestrzennych), a jednocześnie mikroskopijnych „strun” (według niektórych teoretyków „otwartych”, a według innych „zamkniętych”, wibrujących z różnymi częstotliwościami, i w zależności od swej częstotliwości spostrzeganych przez nas jako różne cząstki elementarne (np. elektrony czy fotony) albo kwarki („części składowe” nukleonów, czyli neutronów i protonów). Niemniej hipoteza superstrun i jej pochodne (np. hipoteza „supermembran” nie są obecnie możliwe do przetestowania, albowiem „rozbicie” cząstki elementarnej lub kwarka na owe hipotetyczne superstruny wymaga nieosiągalnej obecnie ilości energii i precyzji w jej ukierunkowaniu. Tak więc nawet panteizm, najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny rodzaj religii (wiary religijnej) okazał się przeszkodą nawet dla najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się domyśleć, jak wielką przeszkodą dla uczonego może być więc bardziej „twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w tym chrześcijaństwo, a więc i katolicyzm), które są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ponad przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata. Najlepiej ilustruje to chyba przykład innego wielkiego fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego od Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a więc przez ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające przepowiednie Daniela i św. Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu, zawierająca jego apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej koszmarna Apokalipsa św. Jana). Newton szukał był w Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających częściach, klucza nie tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu przed nim jak i po nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania zagadki przyrody, czyli innymi słowy „ogólnej teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, oczywiście, przestrogą dla innych naukowców, filozofów i teologów, w olbrzymiej większości zaopatrzonych w słabsze intelekty niż wspomniani wyżej koryfeusze nauki. Niemniej doświadczenie nakazuje mi tu daleko idący sceptycyzm, jako iż nie tylko przysłowiowy Polak, ale też i wielu naukowców z różnych krajów świata okazało się „przed szkodą i po szkodzie głupi”. ©LK, 2005 (odnosniki w nast. poscie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Wierzenia religijne Alberta Einsteina IP: *.dc.dc.cox.net 12.01.05, 02:47 Brawo!!! Madry tekscik nam wrzuciles na przerwe refleksyjna. Tylko mysle, Kafarze, ze wiara, jakakolwiek by nie byla, jest bardziej potrzeba duszy i uczuc, niz rozumu. Zarowno Eistein jak i Niewton w koncu byli tylko ludzmi i wiadac odczuwali potrzebe wiary. Wiara ma w sobie bardzo wazny element milosci, milosierdzia, solidarnosci, ktory ludzi przyciaga. Poza tym religia to aktywnosc socjalna, ktora tez ludzi przyciaga, bo daje mi poczucie oparcia i bezpieczenstwa. Dlatego mysle, ze nie warto walczyc z wiara. Jedni maja jej potrzebe, inni nie, a ci, ktorzy maja, dobieraja sobie odpowiednia wiare do wlasnego duszomyslu. Musi byc zaistniec rezonans)) Wcale nie jestem pewna, Kafarze, ze szybkie znalezienie teorii wszystkiego jest wazniejsze dla czlowieka i ludzkosci, niz pocieszenie, ukojenie i nadzieja, ktore daje im irracjonalna - zda sie - wiara. Nie bylo na swiecie zadnej kultury, ktora bylaby pozbawiona religii. To nam chyba cos mowi o potrzebie ludzkich umyslow. Kazdy ma potrzebe wierzenia w cos, a to cos bywa rozne - moze byc jakis Bog, alo idea, albo wlasna hipoteza lub teoria. Abstrahuje tu od naduzyc instytucji religijnych, ktore nie roznia sie od naduzyc swieckich instytucji. Jednak naduzycia politykow i biznesmenow sa duzo grozniejsze dla spoleczenstw i ludzkosci, nic te kaplanskie. pozdro i usmiechnij sie. don't be so serious!) be tolerant! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Wierzenia religijne Alberta Einsteina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 03:00 I'm not serious!) I'm tolerant too much ))))! Emily te wszystkie wierzenia powinny być zastąpione, czymś rozsądnym! Wszelkie problemy i milionowe ofiary wywodzą się z religii lub szalonych idei. Po cholerę zmuszać ludzi żeby wierzyli w przybliżenie rzeczywistości a nie zajęli się nią samą ? Zacznijmy traktować ludzi poważnie ! Wycofajmy religię z przedszkoli na korzyść etyki!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Wierzenia religijne Alberta Einsteina IP: *.dc.dc.cox.net 12.01.05, 04:20 Zgadzam sie co do etyki w przedszkolu. Religia-lub-niereligia powinna byc raczej wyborem osob doroslych niz tresowaniem dzieci. W USA mieszka bardzo duzo Chinczykow, ktorzy przybyli tu juz jako dorosli ludzie. w Chinach ludowych nie mieli zadnej wiary, w USA stali sie chrzescijanami i to gorliwymi, ktorzy studiuja Biblie. jak to wytlumaczyc? owczy ped i czy jednak jakas wewnetrzna potrzeba? Wiekszosc przyrodnikow odrzuca tradycyjne religie, ale odczuwa jakis nieopisany zachwyt nad wszechswiatem i natura i ma poczucie jednosci z nim. to jest jakas piewrotna duchowosc, ktora tkwi chyba w kazdym z nas. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
sen.dzia.li Religia jest skutkiem a nie przyczyną "głupoty" 12.01.05, 04:02 > widzieć porządek w naturze. Niestety, ale przekonanie Einsteina iż „Bóg n > ie gra w kości ze światem” nie pozwoliło mu > przyjąć założeń mechaniki kwantowej, co z kolei nie pozwoliło mu na połączenie > teorii elektromagnetyzmu Maxwella ze swą teorią > grawitacji (ogólną teorią względności), a więc na stworzenie tzw. ogólnej > teorii wszystkiego, a raczej ogólnej teorii sił > działających w przyrodzie, czyli łączącą w jedno elektromagnetyzm, grawitację > oraz tzw. silne i słabe siły nuklearne. Główną > przyczyną, dla której Einstein odrzucił był mechanikę kwantową (podczas swej > słynnej konfrontacji z jednym z czołowych twórców > owej mechaniki, Nielsem Bohrem, na konferencji w Brukseli w roku 1927) była > stochastyczna (oparta na rachunku prawdopodobieństwa, > a więc przypadku) natura owej mechaniki oraz tzw. zasada nieokreśloności, > sformułowana przez Heisenberga, innego wielkiego twórcę > mechaniki kwantowej, a głosząca, iż nie można jednocześnie określić położenia i > prędkości cząstki elementarnej (np. elektronu). > > Jak to słusznie zauważył cytowany tu wielokrotnie Calder, > Einstein „pomylił ‘niepewność’ > (‘uncertainty’ w swym podatomowym (subatomic), statystycznym znacz > eniu, > z ‘niepewnością’ co do przyczyny > i skutku”. Tak więc do dziś (początek roku 2005) deterministyczna teoria > grawitacji Einsteina opisująca makroświat nie jest > zgodna ze stochastyczną mechaniką kwantową opisującą mikroświat. Oczywiście, > fizycy szukają wciąż owej „ogólnej teorii > wszystkiego”, ale jak na razie bez skutku. Najbardziej obiecującą hipotez Prezentowane treści to swego rodzaju anty-Astra czy Astra odwrócona. W sąsiednim wątku (ale i od dłuższego czasu, też w wątkach dawnych) Astra mówi o złych skutkach ateizmu. Tu odwrotnie: mówi się o złych skutkach religii. Ale obie postawy są przykładem rozgalopowanego, niedorzecznego pragmatyzmu. A w istocie pragmatycznie rozumiane skutki mają drugorzędne znaczenie. Wyjaśnię to. Przypuśmy dla przykładu, że ja mam dzieci. Moze mam, może nie, nieważne. Przypuśćmy dalej, że uważam, że bycie osobą religijną ułatwia życie, karierę, zachowanie równowagi, zachowanie życzliwych, cywilizowanych, wyrafinowanych stosunków z innymi ludźmi, utrudnia poddawanie się uczuciom skrajnego zniechęcenia, itp. raczej pozytwne skutki. Czy w związku z tym wbrew własnym przekonaniom - dla dobra swego hipotetycznego potomstwa - wciskałbym jemu/jej/im, że pewna religia jest prawdziwa? No nie!!! Dlaczego? Bo byłbym szmatą bez honoru, gdybym okłamywał własne dziecko/dzieci. Tu cały pragmatyzm się załamuje i odpływa. Tej sprawy nie rozpoznaje odpowiednio też klasyczny "zakład Pascala", który jest nieporozumieniem, jak całe religianctwo. Po tych ogólniejszych uwagach przechodzę bliżej rozpatrywanych treści. Nie jest tak, że religia jest przyczyną "glupoty". Jest odwrotnie, zgodnie z tytułem mojego postu. Co najmniej w cywilizacji współczesnej: ktoś jest religiantem dlatego, że religii przez swoją "głupotę" nie odrzucił, natomiast to, że ktoś jest religiantem nie powoduje, że staje sie przez to umyslowo mniej wydolny. Przeciwnie czasami - by przekonać choćby samego siebie do religijnego głupstwa, musi nieźle nagimnastykowac się umysłem. Oczywiście są religie, ktore są już tak głupie, że jednak ograniczają destruktywnie, przykładem może byc skrajnie fundamentalistyczna sekta protestancka bazująca na bardzo dosłownym czytaniu biblii. Jezeli, jak czytamy, DO DZIŚ teoria grawitacji jest niezgodna, itd., to znaczy, że nie była to wina Einsteina, a zatem że nie byla to wina jego rzekomych ograniczeń. Einstein zaczał pracę związaną z posuwaniem fizyki i wiedzy ludzkiej naprzód ponad 100 lat temu, zakończył ją (bo umarł) około pół wieku temu. Jeśli do dziś ludzkość czegoś nie zrobiła umysłami wszystkich nowszych fizykow wyposażonych w lepsze narzędzia (matematyczne choćby tylko!), to znaczy, że nie byla to wina Einsteina i jego rzekomych (religijnych) ograniczeń. Połamał sobie zęby, BO - jak powinno byc całkiem jasne - widać musiał sobie połamać i połamałby je sobie tak samo, gdyby zamiast swojego delikatnego panteizmu wyznawał ateizm-palnickizm-kafaryzm. Ale powiem więcej. Einstein nie odrzucał (przez swoje metafizyczne poglądy) mechaniki kwantowej jako fałszywej. Jako profesjonalny fizyk wiedzialby, co ma zrobić - zaprojektować na przyklad nowe doświadczenie obalające i przeprowadzić projekt z powodzeniem. On po prostu nie byl z tej teorii zadowolony. A co to znaczy? To znaczy, że miał motywację do roboty, mial napęd do wgłębiania się. Cóż może byc lepszego? Upraszczam troszeczkę w tej chwili, ale nie zmienia to postaci rzeczy. Dla naukowca aspirującego do bycia umysłem wielkiego formatu nie ma nic lepszego niż niezadowolenie z fundamentalnych teorii. > Tak więc nawet panteizm, najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny > rodzaj religii (wiary religijnej) okazał się przeszkodą > nawet dla najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się domyśleć, jak wielką > przeszkodą dla uczonego może być więc bardziej > „twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w > tym > chrześcijaństwo, a więc i katolicyzm), które > są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ponad > przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego > przez siebie świata. Najlepiej ilustruje to chyba przykład innego wielkiego > fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego od > Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a > więc przez ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w > oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające przepowiednie Daniela i św. > Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu, > zawierająca jego apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej > koszmarna Apokalipsa św. Jana). Newton szukał był w > Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających częściach, klucza nie > tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu > przed nim jak i po nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania > zagadki przyrody, czyli innymi słowy „ogólnej > teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, oczyw > iście, > przestrogą dla innych naukowców, filozofów i > teologów, w olbrzymiej większości zaopatrzonych w słabsze intelekty niż > wspomniani wyżej koryfeusze nauki. Niemniej doświadczenie > nakazuje mi tu daleko idący sceptycyzm, jako iż nie tylko przysłowiowy Polak, > ale też i wielu naukowców z różnych krajów świata > okazało się „przed szkodą i po szkodzie głupi”. We współczesnej epoce ŻADEN poważny fizyk nie będzie poszukiwał w apokalipsie i temu podobnych pismach klucza do teorii fizycznej ogólniejszej niż ta, która jest uznawana. Natomiast lektury "po godzinach" dziwacznych pism z odleglych cywilizacyjnie epok mogą uruchomic w jego glowie jakis nieoczekiwany, twórczy ciąg skojarzen z większym prawdopodobieństwem niż wpatrywanie się w telewizorze w banalną gębę Kwasniewskiego czy twarze popularnych aktorek w popularnych filmach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heretyczka Re: Religia jest skutkiem a nie przyczyną "głupot IP: *.dc.dc.cox.net 12.01.05, 04:24 Dla naukowca aspirującego do bycia umysłem wielkiego formatu nie ma nic lepszego niż niezadowolenie z fundamentalnych teorii. --------- co do powyzszego zgadzam sie na zylion %) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boski umysl Re: Religia jest skutkiem a nie przyczyną "głupot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 08:06 Gość portalu: heretyczka napisał(a): > Dla naukowca aspirującego do bycia umysłem wielkiego formatu > nie ma nic lepszego niż niezadowolenie z fundamentalnych teorii. największy format-to boski format czy ktoś uważa inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
nick.kertiz Re: Religia jest skutkiem a nie przyczyną "głupot 13.01.05, 13:21 Mam nadzieję, Emi, że z całą resztą tego wywodu zgadzasz się przynajmniej w skromnych siedemdziesięciu pięciu procentach... pzdr Henry Lee Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Re: Religia jest skutkiem a nie przyczyną "głupot IP: *.dc.dc.cox.net 14.01.05, 02:42 Czy Ty nicku.keriz jestem sendziali? Jesli tak, to zgadzam sie z Toba powiedzmy na 75.00099% )) Napisales: "Co najmniej w cywilizacji współczesnej: ktoś jest religiantem dlatego, że religii przez swoją "głupotę" nie odrzucił" ----- To jest dyskusyjne. Nierzadko spotyka sie ludzi, ktorzy zostali oswieceni naukowo i odrzucili tradycyjne religie. Po latach jako dojrzali ludzie wracaja do niej, choc inaczej, bardziej filozoficznie ja traktuja, albo wybieraja sobie inna religie. Widac maja silna potrzebe. Mam znajomego rosyjskiego Zyda, ktory wychowal sie w ZSRR bez zadnej religii. W Ameryce czegos mu brakowalo, chodzil po rozych kosciolach protestanckich, katolickich, po synagogach i wybral sobie religie, ktora wydala mu sie najbardziej bliska jego duszy - katolicyzm. To jest inteletualista. W dojrzalym wieku odczul potrzebe duchowegio laczenia sie z jakims absolutem. Podobnie zdaje sie bylo z Miloszem. I podobnie zachowuja sie niereligijni Chinczycy, ktorzy przyjezdzaja z Chin do USA i staja sie chrzescijanami. I to jest dla mnie dowod, ze ludzki duszo-umysl ma jakas wewnetrzna potrzebe religii, choc moze nie wszyscy maja takie potrzeby, i formy religii bywaja rozne. Na mity religijne nie trzeba patrzec doslownie, ale metaforycznie, jak na archetypy czlowieka i jego zachowan. Zaznaczam, ze jestem za pelnym rodzialem kosciola od wladzy i za usunieciem religii ze szkol. Religia powinna byc nauczana w szkolkach niedzielnych. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
nick.kertiz Milan czy Liverpool 08.05.05, 15:51 1. Używam tych dwóch loginów całkowicie wymiennie, choć hasła do nich też są różne. 2. Masz całkowitą rację z tą potrzebą. Ale folgowanie jej to nic innego, jak zgoda na dopuszczenie myślenia życzeniowego, a to, co tu ukrywać, nie jest zbyt mądre. Podkreślam jednak, że mówiąc o "głupocie" w poprzedzających postach, starałem się bardzo konsekwentnie zaopatrywać zawsze to słowo w cudzysłowy, którymi dystansowałem sie od upraszczających wniosków. Jest bowiem oczywiste, że zdarzają się przypadki, że pewni religijni są mądrzy, a pewni ateiści wręcz przeciwnie. 3. Podsumowując: nie kwestionuję twojego opisu uwarunkowań, jakim podlegaja ludzie, popieram Twoje akceptujące podejście do fenomenu zaangażowania religijnego, zwłaszcza że jest ono uzupełnione bardzo porządnymi postulatami odnośnie miejsca religii w systemie organizacji społeczeństwa. To wysoki stopień zbieżności zapatrywań, jeśli przypomnieć sobie porównawczo nasze różnice poglądów w innych kwestiach społecznych (kapitalizm, itd.). Pozdrawiam sen Odpowiedz Link Zgłoś
nick.kertiz Dla siostry idealny... 15.05.05, 03:23 brat wycina aktorów, siostra zbiera piłkarzy, a ja tylko gołe baby, jeśli gdzieś zauważe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Wieczorne rzęsy Emilii :) IP: *.stenaline.com 21.01.05, 23:52 Melodia Wskazała na piersi palcem, swoim palcem, królem w pierścieniu, i prosiła, żeby wierszem, żeby walcem umuzycznić ją, rzewnie znieśmiertelnić. Więc dotknąłem klawiszów palcami dla tych rzęs, dla tych ust, dla tej ręki, pod oknami i za onami zadźwięczały tony piosenki. I pół świata stało się moim, kiedym takty strof doskonalił - o tych palcach pachnących powojem, o wieczornych rzęsach Natalii. Konstanty Ildefons Gałczyński 1934 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: Wieczorne rzęsy Emilii :) IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.05, 02:34 A co bedzie kiedy ta Emilia spod wieczornych rzes wezmie i zamortyzuje sie w zielonym Konstantym Ildefonsie? Wtedy srebrna Natalia zrobi jej pater noster ksiezycem jak patelnia kolejarska?: Chyba trzeba poradzic Emilii (spod eveningowych rzes), zeby sobie zabuyowala mocny kask na glowe. Moze byc nawet bucket, byle nie byl plastykowy, bo goraca patelnia stopi plasyk) Odpowiedz Link Zgłoś
nick.kertiz Re: Wierzenia religijne Alberta - jeszcze raz 31.05.05, 22:00 Kagan założył specjalnego bloga, poniekąd w tej sprawie: _______ Wierzenia religijne Alberta Einsteina Lech Keller (05-01-2005) Racjonalistyczna spinozjańska religijność Einsteina okazała się szkodliwa dla jego działalności naukowej. Jego przekonanie iż "Bóg nie gra w kości ze światem" nie pozwoliło mu przyjąć założeń mechaniki kwantowej, a tym samym stworzyć "ogólnej teorii wszystkiego"... (Usuniete z "Racjonalisty" przez red. "Agnosiewicza") _______ źródło: antyracjonalista.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Przerwa na toast. IP: *.stenaline.com 22.01.05, 10:59 Toast Nic nie ma prócz tych liści, co na drzewach zmarły, Nic nie ma prócz tych wichrów, którymi przewiało, Nic prócz śladów świetności, co się już zatarły. Nie stanie się nic więcej. Już wszystko się stało. Jest jeszcze tylko księżyc, który cicho spływa Na czarną krepę nocy i srebrzy ją dumną Jako brylant baldachim rozpięty nad trumną, W którą ziemia zmęczona na wieki spoczywa. Kielichy wznieśmy w górę i pijmy na stypie, Bo żal nasz byłby śmieszny, a skarga daremna, Niech nas trupio spokojnych pochłonie noc ciemna, A łopata grabarza milczących zasypie. Ach! ileż jest spoczynku w tym słowie: tak trzeba! Jak nam ziemi, tak ziemi trzeba naszych kości. Szaleńcy, wzrośniem kiedyś kłosami mądrości, Powszednim, czarnym chlebem dla zjadaczy chleba. Jan Lechoń 1924 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Romantyczność IP: *.dc.dc.cox.net 24.01.05, 03:01 Toast bardziej optymistyczny! Twoj Palnicku, za smutny na moj gust przynajniej na dzis --------- Już pożar złotych liści noc jesienna gasi, I charty zasypiają na starym arrasie, Prababki na portretach i królowie Sasi Znikają wpośród zmierzchu. Smutno w takim czasie. Nad wodą wiatr przegina wierzb garbatych pałki, Za oknami zawieja i rozmokła droga. Biedni ci, co nie mogą uwierzyć w rusałki, Ani w duchy, we wróżby, ani w Pana Boga! Jan Lechoń Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emi Toast mglisty:) IP: *.dc.dc.cox.net 24.01.05, 03:31 Jak długo pisana mi jeszcze włóczęga? Ech, gwiazdo - ogniku ty błędny mych dni Spraw, by skończyła się wreszcie ta męka I zapędź, do czułych zakulaj mnie drzwi! Lecz gdzie jest ten dom, jak tam idzie się doń? Gdzie jest ta stanica, gdzie progi te są? Tam most jest na rzece, za rzeką jest sad; Tam próżnia się kończy, zaczyna się świat. Lecz gdzie rzeka ta, gdzie rzucony jest most? Gdzie sad ten jest biały, jabłonki gdzie są? Na drzewach owoce i strąca je wiatr, Do kosza je zbiera ta ręka jak kwiat. Te strony gdzieś są, gdzieś daleko za mgłą, Więc idę i dalej przedzieram się wciąż. Zbierają się ptaki, ruszają na szlak, Już lecą, wprost lecą, nie błądzą jak ja. Jak długa pisana mi jeszcze włóczęga? Ech, gwiazdo - ogniku ty błędny mych dni. Spraw, by skończyła się wreszcie ta męka, I zapędź, do czułych zakulaj mnie drzwi! Edward Stachura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Toast śpiewany:) IP: *.stenaline.com 24.01.05, 13:21 TOAST Oby zawsze stał Waszeci C G Dniem i nocą,w każdej dobie. C Morał,co wędrowcom świeci: F Czyń drugiemu, co chcesz sobie. C G F G C Byś nie macał po próżnicy Nieświadomy swojej drogi Lecz jak święci podróżnicy Zawsze śmiało stawiał nogi. Niechaj sama ci rozłoży Praw natura swoje dary, A Ty dary śmiało spożyj W uważaniu strzegąc miary. A gdy włożysz należycie Obowiązków na się brzemię Pomnij tedy całe życie. Że zły wół,co orząc drzemie. Ruszaj tedy śmiało przodem, Siłą wszelkie zwalcz przeszkody, Świeć przykładem przed narodem. Ruszaj przodem bracie młody! Gdy się spuścisz aż do końca Na opieki swojej łaski, Nie martw się zachodem słońca, Lecz się ciesz na wschodu blaski. I wyjąwszy przodem z wolna, Acz z ostrożna z życia morał, Owładnie cię myśl swobodna, Że nikt nie miał, co nie orał. I obtarłszy sobie w końcu Z czoła pot po trudach ziemi, Wspomnij też i o tych, Co ci byli życzliwemi. Utwór ze "Śpiewnika na całe życie" wyd.Grupa IMAGE W-wa 1996r bez żadnych znaków zakazów,czyli proszę źle go nie kojarzyć,daję go jedynie ze względu na karnawałowy czas,chociaż i tak nie mam pewności czy opacznie nie zostanę zrozumiany. Za głośno nie spiewać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emc4;) Re: Toast śpiewany:) IP: *.dc.dc.cox.net 25.01.05, 03:16 Alez nie, to calkiem bogobojny toast przodownika socjalistycznej brygady, ktory wie, ze bez pracy nie ma kolaczy, ani nawet zwyklej suchej kazjerki, najwyzej suchy chleb dla chudej szkapy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Toast śpiewany:) IP: *.stenaline.com 25.01.05, 08:34 Pomnij tedy całe życie. Że zły wół,co orząc drzemie. ----- To jet święta prawda ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em4 Re: Toast śpiewany:) IP: *.dc.dc.cox.net 26.01.05, 01:30 To jest swieta prawda! Nigdy nie mialam sympatii ani szacunku dla wolow). Z kopytnej rogacizny wole barany, kozy, losie, biale bawoly i zubry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em toast gorski przypruszony lekkim sniezkiem;) IP: *.dc.dc.cox.net 27.01.05, 00:21 Climb every mountain Search high and low Follow every byway Every path you know. Climb every mountain Ford every stream Follow every rainbow Till you find your dream. A dream that will need All the love you can give Every day of your life For as long as you live. Climb every mountain Ford every stream Follow every rainbow Till you find your dream. from: The Sound of Music Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: toast refleksyjny ambrozją... IP: *.stenaline.com 28.01.05, 23:16 Poeta niemodny Mówią mi: "Nic nie wskrzesi czasu, co przeżyty, Wkrótce o nim i pamięć wśród młodych się zatrze. Zabiera) sobie swoje stare rekwizyty, Bo nową będą grali sztukę na teatrze". Cóż robić? Trzeba upić ambrozji się flachą, Co jeszcze mi została z młodzieńczych bankietów. Wychodzę z różą w ręku, z księżycem pod pachą, A resztę pozostawiam dla nowych poetów. Jan Lechoń Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: toast gorski przypruszony lekkim sniezkiem;) IP: *.stenaline.com 28.01.05, 23:22 Piękne przesłanie Emily. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: toast gorski przypruszony lekkim sniezkiem;) IP: *.dc.dc.cox.net 30.01.05, 07:23 I like it too. )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick A ja tobie bajki opowiadam... IP: *.stenaline.com 30.01.05, 08:23 A ja tobie bajki opowiadam, szeptów moich słuchasz bardzo rada. Lśnień dodaję twym oczom i włosom, jesteś cała jak srebrny posąg, a ja biję przed tobą pokłony, zakochany, zazdrosny, spragniny, i nazywam ciebie srebrną nocą, srebrną różą z ręki zwisającą. Loki twoje mrok barwi na modro i spokojna jest twoja mądrość. Konstanty Ildefons Gałczyński 1953 Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Bajka o drewnianej głowie 02.02.05, 00:20 Na Nowym Świecie, w świetle latarni, leżała głowa w antykwarni, może dziwoląg etnograficzny, a może przyrząd do sztuk magicznych, zewnątrz toczona, wewnątrz drążona, głowa-curiosum, fikcja szalona, w każdym bądź razie zwyczajne drewno, drewno, drewno. Na pewno. Że lubię rzeczy wyjątkowe, nabyłem ową drewnianą głowę, niosę~ do domu, rozwijam papier, a żona patrzy i łza jej kapie, w końcu monolog: "Och, moje złoto, po coś to kupił, na co ci toto? Ja mam wydatki: i to, i owo, a ty do domu nagle z tą głową. O biedna jestem ja, losu pastwa, jak ty co zrobisz - same dziwactwa; gdy patrzę na nie, ból mnie przeszywa, zabierz tę głowę, dość mam tych dziwactw". (Monolog rośnie, słowo do słowa, a między nami drewniana głowa.) Żeby więc nieco błysnąć dialogiem, tak się odzywam: "Prawdą a Bogiem, to mną kierował rozsądek zdrowy, wnet pojmiesz sekret drewnianej głowy". I żeby dowód poszedł za słowem, lekko nadziewam głowę na głowę. Wchodzi kolega (z drewnianą głową), co dawniej patrzył na mnie surowo. Widząc, że też mam drewnianą kulę, zaczyna do mnie przemawiać czule, mówi: "Mój kotku!" Siedzi do rana. Drewniana głowa. Głowa drewniana. Nazajutrz o mej drewnianej głowie Wieść się roznosi jak ryki krowie, chwalą w południe, wieczór i rano drewniane głowy głowę drewnianą, kariera rośnie, szacunek wzrasta, jestem na ustach całego miasta, duch mnie nie męczy apollinowy. mam święty spokój. Z powodu głowy. Niech żywe głowy budują, a ja tylko oceniam, tylko zagajam, tutaj postoję, tam się powiercę, tu coś uzgodnię, tam coś zatwierdzę, rozkoszny dzionek strzela jak z bicza. O, głowo moja! o, tajemnicza! którą znalazłem gdzieś w antykwarni? Na Nowym Świecie? W świetle latarni? Czysty przypadek. I cóż wy na to? Jestem szczęśliwym biurokratą. Konstanty Ildefons Gałczyński 1951 Odpowiedz Link Zgłoś
emily_bird Dworzec wirtualny z cieniem usmiechu :)) 03.02.05, 00:58 Nieprzyjazd mój do miasta N. odbył się punktualnie. Zostałeś uprzedzony niewysłanym listem. Zdążyłeś nie przyjść w przewidzianej porze. Pociąg wjechał na peron trzeci. Wysiadło dużo ludzi. Uchodził w tłumie do wyjścia brak mojej osoby. Kilka kobiet zastąpiło mnie pośpiesznie w tym pośpiechu. Do jednej podbiegł ktoś nie znany mi, ale ona rozpoznała go natychmiast. Oboje wymienili nie nasz pocałunek, podczas czego zginęła nie moja walizka. Dworzec w mieście N. dobrze zdał egzamin z istnienia obiektywnego. Całość stała na swoim miejscu. Szczegóły poruszały się po wyznaczonych torach. Odbyło się nawet umówione spotkanie. Poza zasięgiem naszej obecności. W raju utraconym prawdopodobieństwa. Gdzie indziej. Gdzie indziej. Jak te słówka dźwięczą. Wisława Szymborska Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Nić. 03.02.05, 01:36 Niechby ta jedna nić Kiedy trzeba będzie iść w daleką ciemność, niechby ta jedna nić została ze mnie. Niech oderwie się cała reszta i spadnie w przepaść - to jedno niech trwa na wieczność dźwięczne, choć ślepe. Bo tym co za życia żyło żywe najbardziej - nieśmiertelna za grobem miłość nie pogardzi. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link Zgłoś