Dodaj do ulubionych

Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństwa...

    • Gość: Emi a co myslicie o tym? IP: *.dc.dc.cox.net 23.09.04, 03:28
      Przypuszczam, ze taka postawe przyjmuje sie pod koniec zycia, ale nie w srodku
      albo na poczatku. Wczesniej walczy sie o lepszy swiat i szuka sie szczescia.
      ----------

      Przykazania Leszka Kołakowskiego
      • PO PIERWSZE PRZYJACIELE.
      • A POZA TYM:
      • CHCIEĆ NIEZBYT WIELE.
      • WYZWOLIĆ SIĘ Z KULTU MŁODOŚCI.
      • CIESZYĆ SIĘ PIĘKNEM.
      • NIE DBAĆ O SŁAWĘ.
      • WYZBYĆ SIĘ POŻĄDLIWOŚCI.
      • NIE MIEĆ PRETENSJI DO ŚWIATA.
      • MIERZYĆ SIEBIE SWOJĄ WŁASNĄ MIARĄ.
      • ZROZUMIEĆ SWÓJ ŚWIAT.
      • NIE POUCZAĆ.
      • IŚĆ NA KOMPROMISY ZE SOBĄ I ŚWIATEM.
      • GODZIĆ SIĘ NA MIERNOTĘ ŻYCIA.
      • NIE SZUKAĆ SZCZĘŚCIA.
      • NIE WIERZYĆ W SPRAWIEDLIWOŚĆ ŚWIATA.
      • Z ZASADY UFAĆ LUDZIOM.
      • NIE SKARŻYĆ SIĘ NA ŻYCIE.
      • UNIKAĆ RYGORYZMU I FUNDAMENTALIZMU
      • Gość: Palnick Re: a co myslicie o tym? IP: *.stenaline.com 23.09.04, 08:06
        Gość portalu: Emi napisał(a):

        > Przypuszczam, ze taka postawe przyjmuje sie pod koniec zycia, ale nie w
        srodku
        > albo na poczatku. Wczesniej walczy sie o lepszy swiat i szuka sie szczescia.
        > ----------
        >
        > Przykazania Leszka Kołakowskiego
        > • PO PIERWSZE PRZYJACIELE.
        > • A POZA TYM:
        > • CHCIEĆ NIEZBYT WIELE.
        > • WYZWOLIĆ SIĘ Z KULTU MŁODOŚCI.
        > • CIESZYĆ SIĘ PIĘKNEM.
        > • NIE DBAĆ O SŁAWĘ.
        > • WYZBYĆ SIĘ POŻĄDLIWOŚCI.
        > • NIE MIEĆ PRETENSJI DO ŚWIATA.
        > • MIERZYĆ SIEBIE SWOJĄ WŁASNĄ MIARĄ.
        > • ZROZUMIEĆ SWÓJ ŚWIAT.
        > • NIE POUCZAĆ.
        > • IŚĆ NA KOMPROMISY ZE SOBĄ I ŚWIATEM.
        > • GODZIĆ SIĘ NA MIERNOTĘ ŻYCIA.
        > • NIE SZUKAĆ SZCZĘŚCIA.
        > • NIE WIERZYĆ W SPRAWIEDLIWOŚĆ ŚWIATA.
        > • Z ZASADY UFAĆ LUDZIOM.
        > • NIE SKARŻYĆ SIĘ NA ŻYCIE.
        > • UNIKAĆ RYGORYZMU I FUNDAMENTALIZMU
        ------------------
        Pewnie masz rację ale taka postawa nie musi się wiązać z rezygnacją z chęci
        doświadczania szczęścia i z walki o lepszy świat.
        Trzeba tylko mieć świadomość, że szczęście to tylko chwila, mgnienie, błysk a
        nie trwający długo stan świadomości. Co do walki o lepszy świat to podane przez
        profesora zalecenia w tej kwestii pozwalają na zachowanie miary i wyzbycie się
        frustracji w czasie takiej walki.
        Generalnie uważam, że jego rady wiodą ku osiągnięciu równowagi emocjonalnej, ku
        używaniu mądrości po to aby nie tracić energii na próby zmieniania tego co
        niezmienne. Wiodą te rady również ku niezależności od świata postrzegającego
        dziś człowieka jednocześnie i wyłącznie jako towar i konsumenta.
        Pozdr.
        P.
        • danek4 Re: a co myslicie o tym? 23.09.04, 08:14
          Gość portalu: Palnick napisał(a):


          > ------------------
          > Pewnie masz rację ale taka postawa nie musi się wiązać z rezygnacją z chęci
          > doświadczania szczęścia i z walki o lepszy świat.
          > Trzeba tylko mieć świadomość, że szczęście to tylko chwila, mgnienie, błysk a
          > nie trwający długo stan świadomości. Co do walki o lepszy świat to podane
          przez
          >
          > profesora zalecenia w tej kwestii pozwalają na zachowanie miary i wyzbycie
          się
          > frustracji w czasie takiej walki.
          > Generalnie uważam, że jego rady wiodą ku osiągnięciu równowagi emocjonalnej,
          ku
          >
          > używaniu mądrości po to aby nie tracić energii na próby zmieniania tego co
          > niezmienne. Wiodą te rady również ku niezależności od świata postrzegającego
          > dziś człowieka jednocześnie i wyłącznie jako towar i konsumenta.
          > Pozdr.
          > P.

          myślę, że masz rację Palnicku smile
        • Gość: Emi Re: a co myslicie o tym? IP: *.dc.dc.cox.net 24.09.04, 02:45
          Generalnie uważam, że jego rady wiodą ku osiągnięciu równowagi emocjonalnej, ku
          > używaniu mądrości po to aby nie tracić energii na próby zmieniania tego co
          > niezmienne.
          ========
          Z filozoficznego punku widzenia zarowno Ty i Kolakowski macie racje, ze tak
          warto zyc zeby osiagnac roznowage psychiczna. Uwazam jednak, ze nie ma rzeczy
          niezmiennych - wszystko jest zmienne i wiele rzeczy jest zmienialnych. Poza
          tym, kazdy wiek ma swoje prawa. Mlodosc (ktora w ludzkim wymiarze trwa dosc
          dlugo, a w niektorych przypadkach nawet do smierci) powinna byc dumna, szumna,
          pelna pasji i checi dzialania, kochania, poznawania, tworzenia, poprawiania
          swiata. Takie jest prawo natury, mlodosc nie chce byc zrownowazona, ona nie
          powinna godzic sie z zastanym stanem rzeczy, jesli uwaza go za zly. Oczywiscie
          samo zmienianie lepiej, zeby odbywalo sie pod nadzorem osob dojrzalych. Nie
          zgadzam sie rowniez z tym, ze warto godzic sie na miernote zycia (choc warto
          umiec godzic sie niepowodzeniami). To jest filozofia byddystow - wejsc w
          medytacyjny stan seminirwany, wtedy jest nam dobrze bo wyciszamy odczucia i
          emocje, wiec nie cierpimy, ale cierpienie czasem jest potrzebne, bo ono jest
          motorem dzialania. Gdyby ludzie nie odczuwali pasji poznawania, tworzenia,
          dzialania, to dotad mieszkalibysmy na drzewach i wcinali bananywink)
          pozdro


      • danek4 Re: a co myslicie o tym? 23.09.04, 08:10
        Gość portalu: Emi napisał(a):

        > Przypuszczam, ze taka postawe przyjmuje sie pod koniec zycia, ale nie w
        srodku
        > albo na poczatku. Wczesniej walczy sie o lepszy swiat i szuka sie
        szczescia.
        > ----------

        a gdyby jednak taką postawę zacząć promować jeszcze przed końcem życia?
        wtedy, kiedy młodsi od nas jeszcze nas słuchają-bo muszą smile))
        • Gość: Palnick Re: a co myslicie o tym? IP: *.stenaline.com 23.09.04, 08:52
          danek4 napisała:

          > Gość portalu: Emi napisał(a):
          >
          > > Przypuszczam, ze taka postawe przyjmuje sie pod koniec zycia, ale nie w
          > srodku
          > > albo na poczatku. Wczesniej walczy sie o lepszy swiat i szuka sie
          > szczescia.
          > > ----------
          >
          > a gdyby jednak taką postawę zacząć promować jeszcze przed końcem życia?
          > wtedy, kiedy młodsi od nas jeszcze nas słuchają-bo muszą smile))
          ==========
          Myślę, że po to sędziwy mędrzec dzieli się swoimi przemyśleniami i
          doświadczeniem. Ale któż dziś słucha mądrych ludzi smile
          • danek4 Re: a co myslicie o tym? 23.09.04, 09:01
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > ==========
            > Myślę, że po to sędziwy mędrzec dzieli się swoimi przemyśleniami i
            > doświadczeniem. Ale któż dziś słucha mądrych ludzi smile

            może mądre dzieci?
            chyba takie też są na swiecie?
            dzieci wierzą w krasnoludki a my...że mamy mądre dzieci smile
          • Gość: Emi Re: a co myslicie o tym? IP: *.dc.dc.cox.net 24.09.04, 02:50
            Myślę, że po to sędziwy mędrzec dzieli się swoimi przemyśleniami i
            doświadczeniem. Ale któż dziś słucha mądrych ludzi smile
            ----
            Jego przemyslenia sa bardzo madre, bez watpienia, tyle ze one nie sa
            uniwersalne. Mozgi dziecka, nastolaka, osoby modej i starszej bardzo sie
            roznia, wiec one nie moga percepowac swiata w ten sam sposob.
            • danek4 Re: a co myslicie o tym? 24.09.04, 09:06
              Gość portalu: Emi napisał(a):

              > Myślę, że po to sędziwy mędrzec dzieli się swoimi przemyśleniami i
              > doświadczeniem. Ale któż dziś słucha mądrych ludzi smile
              > ----
              > Jego przemyslenia sa bardzo madre, bez watpienia, tyle ze one nie sa
              > uniwersalne. Mozgi dziecka, nastolaka, osoby modej i starszej bardzo sie
              > roznia, wiec one nie moga percepowac swiata w ten sam sposob.
              -----

              dlatego oprócz mówienia konieczne jest postępowanie na co dzień według tego
              mądrego mówienia
              czy mądrzy ludzie mają dzieci?
              • Gość: Emi Re: a co myslicie o tym? IP: *.dc.dc.cox.net 25.09.04, 01:02
                Calkiem sie zgadzam z Toba Danusiu, z zastrzeniem, ze kazdy ludzki wiek ma
                swoje prawa. Co do dzieci - sadze, ze niektorzy madrzy ludzie je maja, inni nie
                maja - bo nie chca albo nie moga - podobnie ma sie sprawa z niemadrymiwink
                Pozdro
            • Gość: Palnick Re: a co myslicie o tym? IP: *.stenaline.com 25.09.04, 00:42
              Gość portalu: Emi napisał(a):

              > Jego przemyslenia sa bardzo madre, bez watpienia, tyle ze one nie sa
              > uniwersalne. Mozgi dziecka, nastolaka, osoby modej i starszej bardzo sie
              > roznia, wiec one nie moga percepowac swiata w ten sam sposob.
              -----------------------
              Emily, podaj przykład czegoś co jest bezwzględnie uniwersalne.
              Dla mnie czymś takim jest śmierć.
              • Gość: Emi Re: a co myslicie o tym? IP: *.dc.dc.cox.net 25.09.04, 01:37
                Emily, podaj przykład czegoś co jest bezwzględnie uniwersalne.
                > Dla mnie czymś takim jest śmierć.
                =======
                Masz racje, ze w ludzkim wymiarze bezwglednie uniwersalna jest smierc, ale nie
                tylko. Jesli zalozymy, ze mamy do czynienia z normalnym (czyli zdrowym)
                osobnikiem, to uniwersalne sa dla niego: urodziny, rozwoj przez wszystkie
                etapy, ktoremu towarzysza zmiany budowy i aktywnosci ciala i mozgu tudziez
                ogromne zmiany hormonalne, ktore decyduja o tym, ze umysl czloweka na roznych
                etapach zycia jest inny. Z jednej strony zachowuje on tozsamosc (poprzez
                pamiec), z drugiej cechuje sie roznymi instyntkami i potrzebami. I tak mozg
                malego dziecka ma glownie potrzeby hedoniczne (chce zeby ono bylo nakarmione,
                czyste, kochane), oraz poznawcze. W mozgu nastolatka dodatkowo rodza sie
                instynkty i potrzeby seksualne, oraz potrzeby samodzielnosci. W mozgach mlodych
                osob doroslych pojawiaja sie instynkty rodzicielsakie, ktore kaza im ciezko
                harowac, aby urodzic i wychowac potomstowo. W mozgach ludzi w wieku srednim
                (ktorzy odchowali juz potomstwo) czesto rodza sie potrzeby dzialania
                spolecznego i szerszego oddzialywania na swiat. W mozgach osob starszych (ktore
                nie maja juz zbyt duzo energi ani ochoty na dzialanie) rodzi sie akceptacja
                status quo, pogodzenie sie przemijaniem i filozoficzne refleksje nad zyciem.
                Nie ma uniwersalnego czlowieka, bo CZLOWEK to proces, ktory ulega dramatycznym
                zmianom, wiec te same maksymy zycia nie pasuja do CZLOWIEKA na kazdym epapie
                zycia. Pomijajac jednak dzieci i nastolatkow, to przeciez od mlodego rodzica
                nie bedziesz oczekiwal, ze spocznie na laurach i zacznie medytowac, aby sobie
                ulzyc, albo, ze pogodzi sie z marnoscia zycia, tylko ze bedzie walczyl o
                poprawe zycia dla swojej rodziny - takie jest prawo natury. Gdyby rodzice tego
                nie robili, nie byloby przyszlych pokolen i zaawanswoanych form zycia. Ty i ja
                istniejemy dzieki temu, ze nasi rodzice nie spoczywali na laurach i nie
                zastygali godzinami w pozycji lotosu, tylko ze im sie chcialo dzialac. To samo
                tyczy calej cywilizacji, ktora jest swiadectwem pasji dzialania, tworzenia,
                zmieniania swiata, ktore sa czlowiekowi porzebne, co wiecej, natura zadbala o
                to, zeby byly tez przyjemne, przynajmniej dla niektorych osob. Dlatego
                twierdze, ze przykazania Medrca sa sluszne, ale z zastrzezeniamiwink).
                pozdro
              • Gość: Emi pochwala antynirwany IP: *.dc.dc.cox.net 26.09.04, 17:14
                Kochać i tracić...
                Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
                Padać boleśnie i znów się podnosić,
                Krzyczeć tęsknocie "precz!" i błagać "prowadź!"
                Oto jest życie: nic, a jakże dosyć...

                Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
                Iść w toń za perłą o cudu urodzie,
                Ażeby po nas zostały jedynie
                Ślady na piasku i kręgi na wodzie.

                /Tuwim/
                • Gość: Emi kamienne oko IP: *.dc.dc.cox.net 28.09.04, 02:13
                  Kamienne oko puszcza do mnie
                  ogrodowy Budda
                  kusi obietnicą nirwany
                  zakwitam lotosem w ciszy trawy
                  ginie czaso-przestrzeń
                  zamierają zmysły
                  uczucia toną w nicości
                  jeszcze tylko przez muślin powiek
                  świadomość wysyca
                  róż embrionalny
                  kolor matki
                  w szarych komórkach
                  zapala się płomyk
                  nicości, próżni, wieczności
                  nie ma bólu, pragnienia, niepokoju
                  nie ma radości, smutku, miłości
                  tylko ten spokój…
                  nieznośny, pożądany?
                  przedsionek nirwany?

                  Wtem błyskawica bólu
                  rozbudza wszystkie zmysły
                  żądło osy w ramieniu
                  kpi sobie z nirwany
                  nieznośne, oczekiwane?
                  dziękuję Bodhisattvo
                  za pobudkę do bycia
                  wśród cierpiących, chcących, kochających
                  wśród natchnionych, zmartwionych, zagubionych
                  dziękuje siostro.

                  • danek4 Re: kamienne oko 28.09.04, 07:23
                    Emi

                    uśmiech Buddy?
                    • Gość: Emi Re: kamienne oko IP: *.dc.dc.cox.net 29.09.04, 04:18
                      dla Danusi kopa usmiechow Buddysmile)
                • Gość: Kafar Emily, co tam nirwana! Może przydaaby ci się...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:51
                  Odrobina mężczyzny


                  Myślę nie raz i nie dwa:
                  Cóż po ciele jak jedwab?
                  Cóż po talii
                  jak dalii
                  łodyga?
                  Cóż po kuchni twej świetnej -
                  i po duszy szlachetnej,
                  gdy na jednym jedynym ci zbywa?

                  Odrobina mężczyzny na co dzień -
                  jakże życia odmieni ci tło!
                  Z odrobiną mężczyzny na co dzień
                  wszystko będzie inaczej ci szło.
                  Może nawet cię nie brać na ręce,
                  gdyby na to on nie miał sił -
                  byle rano zaśpiewał w łazience,
                  lubił rosół i tkliwy on był.
                  Więc nim spojrzysz na panów,
                  ty się najpierw zastanów
                  i od wzrostu
                  po prostu
                  zacznijże.
                  Nadmiar mięśni i kości
                  czyż nie spłyci miłości?
                  Czy do chuci
                  uczuć ci
                  nie zniży?

                  Odrobina mężczyzny na co dzień -
                  mały męski akcencik czy ton.
                  Odrobina mężczyzny na co dzień
                  od przesytu ochroni złych stron.
                  Przenocujesz w niedużej go wnęce -
                  dniem on w biurze będzie tkwił.
                  Odrobina mężczyzny, nie więcej,
                  którą strzepniesz - gdy znudzi - jak pył.


                  Jeremi Przybora
                  • Gość: Emi Re: Emily, co tam nirwana! Może przydaaby ci się IP: *.dc.dc.cox.net 29.09.04, 02:43
                    hahaha, filut z tego Przybory, nocowac w nieduzej wnece mu sie zachciewa?!
                    And Budda ain't MAN??????
                    • Gość: Kafar Re: Emily, co tam nirwana! Może przydaaby ci się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 00:37
                      Emily, daj już odetchnąć Buddzie! A co z odrobiną mężczyzny?
    • Gość: Palnick Dobranoc... IP: *.stenaline.com 26.09.04, 03:00
      Dobranoc, dobranoc mężczyzno
      Zbiegany za groszem jak mrówka
      Dobranoc, niech sny Ci się przyśnią porosłe drzewami w złotówkach
      Złotówki jak liście na wietrze czeredą unoszą się całą
      Garściami pakujesz je w kieszeń a resztę taczkami w P.K.O.
      Aż prosisz by rząd ulżył Tobie i w portfel zapuścił Ci dren
      Dobranoc, dobranoc mój chłopie już czas na sen

      Dobranoc, dobranoc niewiasto
      Skłoń główkę na miękką poduszkę
      Dobranoc, nad wieś i nad miasto jak rączym rumakiem wzleć łóżkiem
      Niech rycerz Cię na nim porywa co piękny i dobry jest wielce
      Co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje
      A teraz tak objął Cię ciasno jak amant ekranów i scen
      Dobranoc, dobranoc niewiasto
      Już czas na sen

      Dobranoc, dobranoc ojczyzno
      Już księżyc na czarnej lśni tacy
      Dobranoc i niech Ci sie przyśnią pogodni, zamożni Polacy
      że luźnym zdążają tramwajem, wytworną konfekcją okryci
      i darzą uśmiechem się wzajem, i wszyscy do czysta wymyci
      i wszyscy uczciwi od rana, od morza po góry, aż hen
      Dobranoc, ojczyzno kochana już czas na sen
      • cs137 Re: Dobranoc... 26.09.04, 03:05
        Jest tez taki fajny wiersz Mickiewicza "Dobranoc" z takim slawnym fragmentem:

        "Daj piers ucalowac!" "Dobranoc - zapieta!"

        Serdecznosci, Cees
        • Gość: Palnick Re: Dobranoc...o to Ci chodziło ceesie :) IP: *.stenaline.com 26.09.04, 03:14
          Dobranoc
          Dobranoc! już dziś więcej nie będziem bawili,
          Niech snu anioł modrymi skrzydły cię otoczy;
          Dobranoc! niech odpoczną po łzach twoje oczy;

          Dobranoc! niech się serce pokojem zasili.

          Dobranoc! z każdej ze mną przemówionej chwili
          Niech zostanie dźwięk jakiś cichy i uroczy,
          Niechaj gra w twoim uchu, ą gdy myśl zamroczy,
          Niech się mój obraz sennym źrenicom przymili.

          Dobranoc! obróć jeszcze raz na mnie oczęta,
          Pozwól lica. - Dobranoc! - Chcesz na sługi klasnąć?
          Daj mi pierś ucałować. - Dobranoc! zapięta.

          - Dobranoc! już uciekłaś i drzwi chcesz zatrzasnąć.
          Dobranoc ci przez klamkę - niestety! zamknięta!
          Powtarzając: dobranoc! nie dąłbym ci zasnąć.

          Adam Mickiewicz


          • cs137 Re: Dobranoc...o to Ci chodziło ceesie :) 28.09.04, 02:26
            Tak! Bardzo dziekuje!!!

            Z innej beczki:
            Czy wiesz o tym, Palnicku, ze Kosciol, ktory sie nazywa "Unitarian Church" w
            Ameryce, to w prostej linii wywodzi sie od naszych Arian, "Braci Polskich"?

            Dowiedzialem sie o tym z wielkim zdziwieniem, bo nie mialem pojecia.

            A czy ten Kosciol dziala rowniez poza Ameryka, to nie mam pojecia.

            Unitarianie sa religia nastawiona bardzo "pro-Earth" i sa bardzo pro-naukowi,
            dlatego w USA sa popularni wsrod naukowcow.

            Serdecznosci, Cees
      • Gość: Emi Re: Dobranoc... IP: *.dc.dc.cox.net 26.09.04, 03:51
        Uroczy ten wierszyk, Palnicku, i takie nieprzyzwoite nie-buddyjskie marzenia
        wyrazawink). Czyj on? Jesli on Twoj, to gratulacje. Dobranoc Ci, ja jeszcze
        troche popracuje, na mnie jeszce nie pora, bo naleze do rodu sow i puchaczy. A
        krykiety i zaby za oknami nadal koncerutuja, lis zakrada sie do carportu
        sasiada i poszczekuje, a pyzaty ksiezyc poci sie na niebie.
        pozdro
        • Gość: Palnick Re: Dobranoc... IP: *.stenaline.com 26.09.04, 11:29
          Gość portalu: Emi napisał(a):

          > Uroczy ten wierszyk, Palnicku, i takie nieprzyzwoite nie-buddyjskie marzenia
          > wyrazawink). Czyj on? Jesli on Twoj, to gratulacje. Dobranoc Ci, ja jeszcze
          > troche popracuje, na mnie jeszce nie pora, bo naleze do rodu sow i puchaczy.
          A
          > krykiety i zaby za oknami nadal koncerutuja, lis zakrada sie do carportu
          > sasiada i poszczekuje, a pyzaty ksiezyc poci sie na niebie.
          > pozdro
          -----------------
          Wierszyk smakowity a piosenka jeszcze lepsza. To z kabaretu Starszych Panów
          (Jeremi Przybora /Jerzy Wasowski)
          Mi też z sowami po drodze smile
          pozdrowionka
    • Gość: Emily Good night, because we must IP: *.dc.dc.cox.net 26.09.04, 04:05
      Emily Dickinson:

      Good night, because we must,
      How intricate the dust!
      I would go, to know!
      Oh incognito!
      Saucy, Saucy Seraph
      To elude me so!
      Father! they won't tell me,
      Won't you tell them to?
    • Gość: Kafar Ach ty Życie ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:56
      Konstanty Ildefons Gałczyński
      Pieśni
      III

      Ile razem dróg przebytych?
      Ile ścieżek przedeptanych?
      Ile deszczów, ile śniegów
      wiszących nad latarniami?

      Ile listów, ile rozstań,
      ciężkich godzin w miastach wielu?
      I znów upór żeby powstać
      i znów iść, i dojść do celu.

      Ile w trudzie nieustannym
      wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń?
      Ile chlebów rozkrajanych?
      Pocałunków? Schodów? Książek?

      Ile lat nad strof tworzeniem?
      Ile krzyku w poematy?
      Ile chwil przy Bethovenie?
      Przy Corellim? Przy Scarlattim?

      Twe oczy jak piękne świece,
      a w sercu źródło promienia.
      Więc ja chciałbym twoje serce
      ocalić od zapomnienia.
      • danek4 Re: Ach ty Życie ! 01.10.04, 19:11
        Gość portalu: Kafar napisał(a):

        > Twe oczy jak piękne świece,
        > a w sercu źródło promienia.
        > Więc ja chciałbym twoje serce
        > ocalić od zapomnienia.

        czy umiemy tak powiedzieć...po drodze?
        Kafarze, Emily i...mam tu jeszcze miejsce na inne nicki
        przyjmijcie ode mnie te strofy jako do was skierowane, choć oczu waszych nie
        widzę smile))
        • Gość: Emi Bez drżenia w twarz patrzący IP: *.dc.dc.cox.net 02.10.04, 02:13
          Nie ma miejsca we wspólnej dwojga serc przestrzeni
          Dla barier, przeszkód. Miłość to nie miłość, jeśli,
          Zmienny świat naśladując, sama się odmieni
          Lub zgodzi się nie istnieć, gdy ją ktoś przekreśli.
          O, nie: to znak, wzniesiony wiecznie nad bałwany,
          Bez drżenia w twarz patrzący sztormom i cyklonom -
          Gwiazda zbłąkanych łodzi, nieoszacowanej
          Wartości, choćby pułap jej zmierzył astronom.
          Miłość to nie igraszka Czasu: niech kwitnące
          Róże wdzięków podcina sierpem zdrajca blady -
          Miłości nie odmienią chwile, dni, miesiące:
          Ona trwa - i trwać będzie aż po sam skraj zagłady.
          Jeśli się mylę, wszystko inne też mnie łudzi:
          Że piszę to; że kochał choć raz któryś z ludzi

          /W. Szekspir/
          • danek4 Re: Bez drżenia w twarz patrzący 02.10.04, 08:55
            Emi

            Szekspira, a raczej jego sztuki, ogladałam nie raz
            nigdy jednak nie czytałam

            kto dokonał przekładu tego fragmentu?
            z jakiego jest dramatu?

            tłumacz na język polski-wyjątkowy artysta
            • Gość: Emily Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna IP: *.dc.dc.cox.net 02.10.04, 18:37
              Witaj Danusiu, to byl Sonet CXVI, nie wiem czyjego tlumaczenia. Zalaczam drugi
              i pozdrawiam serdecznie.
              Esmile)

              Sonet CXLII
              Z goraczką milość mą porównać można,
              Tego wciaż pragnie, co jej tylko szkodzi,
              Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna,
              I chore serce ułudami zwodzi.
              Lekarz - rozsądek - rzucił mnie samotnie,
              Bom wzgardził radą, jedyną, usłużną,
              Miłość ta szałem, powtarzam stokrotnie
              I w skrusze padam, niestety! za późno.
              O! straszną jestem dotknięty chorobą,
              W sercu i mózgu tak posępnie ciemno,
              Nie wiem, co mówię, i nie wladnę sobą,
              I prawdy szukam - ucieka przede mną,
              Ty, która zwałem piękna i promienną,
              Jak noc i piekło jesteś czarną, ciemną.

              /W. Szekspir/
              • danek4 Re: Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna 02.10.04, 19:12
                Emi

                mądre te sonety
                mądre jak się je czyta smile
                współczuć jednak należy jego bohaterowi
                no
                ale w dramatach chyba o to chodzi?
                im głębiej porusza tym... smile))
                • Gość: Kafar Re: Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 19:25
                  Może to tlumaczenie Barańczaka?
                  • danek4 Re: Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna 02.10.04, 19:30
                    Gość portalu: Kafar napisał(a):

                    > Może to tlumaczenie Barańczaka?

                    ktoś, kto tłumaczył te sonety to musiał znać nie tylko język oryginału z
                    którego tłumaczył
                    tak ja myślę
                  • Gość: Emi Re: Sztuka niedoli ślepa, nieostrożna IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 02:42
                    Moze Baranczak, a moze Milosz? nie wiem.
                  • Gość: Emi pytanie natury wscibskiej;) IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 03:37
                    czy Kafar to primo voto Palnick? Tak mi sie wydajewink) Zgadzam sie, ze te
                    tlumaczenia Szekspira sa swietne. Tylko mistrz jezyka i sztuki poetyckiej
                    powinien tlumaczyc mistrza.
                    • Gość: Palfar Re: pytanie natury wscibskiej;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 03:52
                      Emily, jesteś boska!
                      • Gość: Palfar Re: pytanie natury wscibskiej;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 03:57
                        PCHŁA I KLERYK - a'la Mickiewicz

                        Pewien Kleryk w Ewangelii kąpiąc się po uszy,
                        Cierpiąc, że go pchła gryzła; w końcu się obruszy:
                        Dalej czatować, złowił. Siedzi przyciśnięta,
                        Kręci się, wyciągając główkę i nożęta:
                        "Daruj, księże, mądremu nie godzi się gniewać:
                        Gloszącemu Jezusa możnaż krew przelewać?"
                        "Krew za krew! - wrzasnął Kleryk - Belijala płodzie!
                        Filistynko, na cudzej wytuczona szkodzie!
                        Mrówki snują szpichlerze; pracowite roje
                        Znoszą miody i woski, a trucień napoje:
                        Ty się jedna śród ludzi z liwarem uwijasz,
                        Pijaczko tym szkodliwsza, iż cudze wypijasz".
                        Zakończył, i gdy więźnia zadusil choleryk,
                        Pchła konając pisnęła: "A czym żyje kleryk?"
                        • Gość: Kafar Limeryczek :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 04:01
                          Pewna dumna damulka z Małkini
                          cycki miała jak jakaś bogini
                          Urodziła bliźniaki
                          Cycki wiszą jak flaki
                          No i czym tu wypełnić bikini?
                          • Gość: Emi Re: Limeryczek :) IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 06:00
                            Kafarze, widac nie znasz sie babskich sprawach. W bykyni wpycha sie
                            skarpetkiwink))
                            • Gość: Kafar Re: Limeryczek 2:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 23:36
                              U Zenobii z przedmieścia Głogowa
                              postać była na wskroś posągowa
                              Żarła jednak ciasteczka
                              Jest już gruba jak beczka
                              Nie wiadomo gdzie szyja, gdzie głowa!
                              • Gość: Emi Re: Limeryczek 2:) IP: *.dc.dc.cox.net 05.10.04, 01:22
                                Swietnie Kafarze!
                                Pozdrowienia dla panny Zenobii, ktora ma calkiem slodkie i rozkoszne zycie, jak
                                cysorz, i nie jeden(a) odchudzacz jej zadrosci. Rozumiem, ze piszesz babskie
                                abecadlo. Czy bedzie w jakims kabarecie? Jesli tak, to zdradz tajemnice w
                                jakim. I bedzie rowniez o "menszczyznach" - pod wzdetymi masztamy na golymi
                                bababamy? Palnik chyba sie obrazi, ze znow posponujemy jego watek, albo nie?
                                On przeciez lubi poezje.
                                pozdro

                                • Gość: Emi Limeryczek 3:)) IP: *.dc.dc.cox.net 05.10.04, 04:41
                                  Pewien młodzian
                                  mniej młodszy z Malkini
                                  brzucho miał jak u dyni
                                  i ciemię świecące
                                  jaśniej niż słońce
                                  krok rozchwiany
                                  od samego poranku
                                  oddech piwny
                                  Panie Kochanku
                                  kowboj byłby z niego na schwat
                                  gdyby nie to
                                  ze z byka spadł
                                  i język sobie przepołowił
                                  więc już nic nie powie.

                      • Gość: Emi Re: pytanie natury wscibskiej;) IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 05:47
                        Jesli twierdzisz, ze jestem boska, tzn, ze mnie znasz, wiec ja sie zastanawiam
                        kim jest ow czlowiek, ktory palnikiem i kafarem walczy o zmiane obyczyjow w
                        priwislanskim krajuwink)). Przeczesuje wiec moja pamiec.... Jeden taki sie zabil
                        (nie z mego powodu, bron Boze), wiec Ty nim byc nie mozesz, chyba, ze jestes
                        duchem (swietym?). Drugi o podobnym charakterze chcial mnie rzezbic, ale
                        ucieklam z jego studio, go chial, zebym pozowala nago (sodoma i gomora!wink),
                        wiec sie chyba obrazil na amen. Jeszcze pomysle, moze sobie przypomne.
                        Palfarze, widac, ze sztuka piora nie jest Ci obca, moze wiec napiszesz
                        limereyczek na temat zmian obyczajow. Bylo ogniem i mieczem, bylo sierpem i
                        mlotem, moze teraz - palnikiem i kafarem? A parafraza mistrza Adasia Ci
                        calkiem niezle wyszlawink).
                        pozdro
                        P.S. Teraz wszystko rozumiem, Ty jestes jednym z rozdzielonych blizniakow
                        syjamskich - zwanych Palnick i Kafar, ktorzy zlaczyli sie spowrotem w
                        syjamiaka Palfara. Tylko pytanie - czy Wy macie dwie dusze i czy one mysla,
                        czuja tak samo? Tak sie pytam z ciekawowsci, bo przedtem nie spotkalam
                        syjamiakow.
                        • Gość: Emi dokladka IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 05:57
                          jak widac z przytoczonych utworow wieszczow, kaplani wszelkich religii maja
                          nature owadow cielesnych?wink)
                        • danek4 Re: pytanie natury wscibskiej;) 03.10.04, 08:35
                          Gość portalu: Emi napisał(a):

                          > Bylo ogniem i mieczem, bylo sierpem i
                          > mlotem, moze teraz - palnikiem i kafarem?

                          Emi
                          sprytnie to ujęłaś
                          kafarem i palnikiem
                          może się zdecydują i pokażą jak to się robi tymi narzędziami w kulturze tak,
                          aby tą kulturę nie zabić przy okazji
                          lubię tu zaglądać
                          bo w pozostałych wątkach to panuje zasada że jak nie kijem go to pałką
                          może kafar i palnik byłyby skuteczniejsze jako narzędzia łagodniejszej wymiany
                          poglądów?
                          o ile dobrze kojarzę, to właśnie kafar i palnik sprawia, że Piękni pod pełnymi
                          żaglami, kiedy ....
                          ech
                          pomarzyć kazdy może
                          ja czasami też
                          • Gość: Emi Re: pytanie natury wscibskiej;) IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.04, 16:54
                            Witaj Danusiu,
                            jestesmy jak widac wiernymi goscmi przy tym wirtualnym kawiarnianym stoliku,
                            gdzie mozna troche odetchnac od okropienstw i brutalnosci tego padolu. Mnie
                            intryguje, czy Kafar i Palnick to ta sama osoba, czyli Palfar. Tez uwazam, ze
                            ludzkie obyczaje najlepiej i najbezpieczniej zmieniac muzyka, poezja, sztuka,
                            homorem.
                            Pozdrawiam Cie serecznie w bajeczny jesienny dzien. Zadziwiajace, ze przyroda
                            nadal jest tak urzekajaca i zda sie obojetna na ludzkie zlo. Jednak nie do
                            konca obojetna, bo Gaja zaczyna sie juz buntowac przeciw destruktywnej
                            dzialalnosci czlowieka. Moze ona nauczy go rozsadku, choc nie obejdzie sie bez
                            kolosalnych ludzkich tragedii.
                            • danek4 Re: pytanie natury wscibskiej;) 03.10.04, 20:04
                              Gość portalu: Emi napisał(a):

                              > Witaj Danusiu,
                              > jestesmy jak widac wiernymi goscmi przy tym wirtualnym kawiarnianym stoliku,
                              > gdzie mozna troche odetchnac od okropienstw i brutalnosci tego padolu.

                              Witaj Emi
                              miło tu jest w tej poetyckiej kawiarence
                              i jak długo będzie ten wątek istniał, tak długo będę tu zaglądać w przerwie
                              bitew codziennych

                              > Mnie
                              > intryguje, czy Kafar i Palnick to ta sama osoba, czyli Palfar.

                              ja wolałabym, zebu to nie była jedna osoba
                              no bo lepiej jak takich poetów jest dwóch no nie?
                              a jeszcze lepiej jak jest ich trzech
                              a jeszcze lepiej....
                              no ale ty jesteś Emi tu też
                              to już dla mnie jakby troje was było
                              nie jest mało jak na takie forum

                              muzyka poezja sztuka humor
                              szkoda że tylko w przerwach na refleksję i szczyptę człowieczeństwa
                              może nie tyle szkoda, że w przerwie, bo przecież inne twórczości też są
                              niezbędne do życia i przeżycia, ale mogłyby te przerwy trwać jednak dłużej smile


                              > Tez uwazam, ze
                              > ludzkie obyczaje najlepiej i najbezpieczniej zmieniac muzyka, poezja, sztuka,
                              > homorem.

                              zamiast wiadomości w tivi np. Mocart?
                              niezły pomysł smile

                              > Pozdrawiam Cie serecznie w bajeczny jesienny dzien.

                              i ja Ciebie serdecznie pozdrawiam
                              jednak z mniejszą wiarą, ze ludzie znajdą wiecej czasu i...powołania, aby tą
                              naszą Ziemię pokochać
                              • Gość: Emi Re: pytanie natury wscibskiej;) IP: *.dc.dc.cox.net 04.10.04, 00:09
                                Przyznam Daniusiu, ze tez bym wolala, zeby Palnik i Kafar byli dwiema osobami,
                                a nie jednym syjamiakiemwink). Jasne, ze co dwie poetyckie glowy to nie jedna,
                                choc syjamiaki tez moga miec po dwie glowy. Ale wlasnie zblizamy sie juz do 400
                                postu w tej wirtualnej kawiarence, wiec nie jest zle. Ja rowniez nie mam wiary,
                                ze ludzie masowo sami z siebie pokochaja te Ziemie (bo oni za bardzo pokochali
                                bezmyslna konsumpcje), ale sadze, ze Gaja da im w skore, mszczac sie za
                                znecanie sie nad nia, wiec przynajmniej nauczy ludzi respektu, jesli nie
                                milosci. Bardzo martwi mnie natomiast bieda w PL i co sie z tym laczy - marny
                                poziom wyksztalcenia i swiadomosci ekologicznej ludzi. To tragiczne i wstyd, ze
                                Pl, ktora nawet za PRLu byla srednio zamoznym krajem, teraz stala sie nedzarka
                                Europy. Winy za to nie mozemy juz zwalac na Ruskich ani na Niemcow ani na
                                innych wrogow zewnetrzych. Wine ponosza nasze kolejne rzady z ostanich 15 lat i
                                my sami, ze pozwolilismy sie tak "zalatwic". Czesi w tym procesie byli
                                znacznie madrzejsi i nie pozowlili na masowe rozkradanie panstwowych
                                przedsiebiorstw, dlatego bezrobocie u nich wynosi dzis tylko pare %.
                                Najbogatszy kraj w Europie, Szwecja, ma polowe przedsiebiorstw panstwowych,
                                ktore swietnie prosperuja, i nikt nie szykuje sie do ich prywatyzacji. Dlaczego
                                Polacy sa tak glupi, ze daja sobie wciskac kit, iz ukradzione (czyli
                                uwlaszczone), to lepsze niz spoleczne? Nie rozumiem. Moze to wynika z niskiego
                                ogolnego poziomu wyksztalcenia i zatem podatnosci na propagande? Ponoc w PL
                                polowa ludzi to funkcjonalni analfabeci. Bardzo to smutne. I tak w tej Pl
                                budowac spoleczenstwo obywatelskie?
                                pozdrawiem z zyczeniami milego przyszlego tygodnia.
                                • danek4 Re: już bez pytań natury wścibskiej :) 04.10.04, 08:17
                                  Emi
                                  To co napisałaś o stanie Pl to ja tylko mogę się pod tym podpisać.
                                  Jedno mam na swoje usprawiedliwienie.
                                  Kiedy zobaczyłam co się święci, a zobaczyłam już w 91r, to moja ręka
                                  powstrzymała się od...dołożenia swojego głosu do tego co mamy obecnie.
                                  Nic więcej ja,malutka, nie mogłam uczynić
                                  poza oczywiście próbami (czy udanymi?)przekazywania swoim dzieciom , że przerwa
                                  na refleksję i szczyptę człowieczeństwa to się każdemu należy jak psu kość smile
                                  co one dalej z tym zrobią?
                                  mam nadzieję, że będą miały szansę pokazać nie tylko mnie

                                  Pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowych poetów z głową....na Ziemi też
                                  • Gość: Emily Dziękuję - IP: *.dc.dc.cox.net 04.10.04, 12:13
                                    Dziekuję Ci za miłość prędką bez namysłu
                                    za to że nie jest całym człowiek pojedynczy
                                    za oczy nagle bliskie i niebezimienne
                                    za głos niedawno obcy a teraz znajomy
                                    za to że nie ma czasu by pisać list krótki
                                    wiec dlatego się pisze same tylko długie
                                    choć pisanie jest po to by szkodzić piszącym
                                    a miłość wciąż niezręcznym mijaniem się ludzi
                                    że nie można Cie zabić w obronie człowieka
                                    Dziekuję Ci za tyle bólu żeby sprawdzać siebie
                                    za wszystko co nieważne najważniejsze
                                    za pytania tak wielkie że już nieruchome
                                    /Jan Trawdowski/
                                    • danek4 Re: Dziękuję - 04.10.04, 14:26
                                      nie tylko Janowi Twardowskiemu smile))
                                      piękny wiersz
                                      i ksiądz go napisał?
                                      aż niedowiary....

                                      Emi
                                      już się nie zapytam ....
                                      • Gość: Emi Re: Dziękuję - IP: *.dc.dc.cox.net 05.10.04, 01:10
                                        Widac Daniusiu, osoby wrazliwe na piekno uczuc i potrafiace je opisac spotyka
                                        sie wsrod ludzi wszystkich zawodow. A tamte sonety Szekspira chyba byly
                                        tlumaczone przez Baranczaka. Pozdrawiam serdecznie.
                                        E
                                        • emily_blue3 Oda do rozpaczy 05.10.04, 03:19
                                          A czy to nie jest madry wiersz?
                                          pozdro
                                          ---------
                                          Biedna rozpaczy
                                          uczciwy potworze
                                          strasznie ci tu dokuczają
                                          moraliści podstawiają nogę
                                          asceci kopią
                                          lekarze przepisują proszki zebyś sobie poszła
                                          nazywają cię grzechem
                                          a przecież bez ciebie
                                          byłbym stale uśmiechnięty jak prosię w deszcz
                                          wpadałbym w cielęcy zachwyt
                                          nieludzki
                                          okropny jak sztuka bez człowieka
                                          niedorosły przed śmiercią
                                          sam obok siebie

                                          /Twardowski Jan/
                                          • danek4 Re: Oda do rozpaczy 05.10.04, 07:04
                                            emily_blue3 napisała:

                                            > A czy to nie jest madry wiersz?
                                            > pozdro
                                            > ---------
                                            > Biedna rozpaczy
                                            > uczciwy potworze
                                            > strasznie ci tu dokuczają
                                            > moraliści podstawiają nogę
                                            > asceci kopią
                                            > lekarze przepisują proszki zebyś sobie poszła
                                            > nazywają cię grzechem
                                            > a przecież bez ciebie
                                            > byłbym stale uśmiechnięty jak prosię w deszcz
                                            > wpadałbym w cielęcy zachwyt
                                            > nieludzki
                                            > okropny jak sztuka bez człowieka
                                            > niedorosły przed śmiercią
                                            > sam obok siebie
                                            >
                                            > /Twardowski Jan/

                                            to jest bardzo mądry wiersz, ale czegoś mu brak....
                                            może tego, że jednak o miłości....łatwiej się pisze?
                                            nawet poetom?
                                            • Gość: Emily Bliscy i oddaleni IP: *.dc.dc.cox.net 06.10.04, 02:13
                                              Masz racje, ze o milosci latwiej pisac, bo pozytywne uczucia niosa mysli jak
                                              skrzydla. A ten wiersz J. Twardowskiego jak Ci sie podoba? Mnie bardzo.
                                              pozdrowionka
                                              ==============
                                              Bo widzisz tu są tacy, którzy się kochają
                                              i muszą się spotkać aby się ominąć
                                              bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
                                              piszą do siebie listy gorące i zimne
                                              rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
                                              by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
                                              są inni, co się nawet po ciemku odnajdą
                                              lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
                                              tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
                                              byliby doskonali lecz wad im zabrakło

                                              Bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
                                              niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą
                                              miłości się nie szuka - jest albo jej nie ma
                                              nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
                                              są i tacy co się na zawsze kochają
                                              i dopiero dlatego nie moga byc razem
                                              jak bażanty, co nigdy nie chodzą parami

                                              Można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
                                              Nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem

                                              /Jan Twardowski/
                                              • danek4 Re: Bliscy i oddaleni 06.10.04, 07:38
                                                Gość portalu: Emily napisał(a):

                                                > Masz racje, ze o milosci latwiej pisac, bo pozytywne uczucia niosa mysli jak
                                                > skrzydla. A ten wiersz J. Twardowskiego jak Ci sie podoba? Mnie bardzo.
                                                > pozdrowionka
                                                > ==============

                                                Pytasz się mnie Emi jak mi się podoba?
                                                Gdybym napisała, że bardzo, to byłoby za....mało
                                                bo podoba mi się jak...moje życie smile))
                                                no...nie całe


                                                > Bo widzisz tu są tacy, którzy się kochają
                                                > i muszą się spotkać aby się ominąć
                                                > bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
                                                > piszą do siebie listy gorące i zimne
                                                > rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
                                                > by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
                                                > są inni, co się nawet po ciemku odnajdą
                                                > lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
                                                > tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
                                                > byliby doskonali lecz wad im zabrakło
                                                >
                                                > Bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
                                                > niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą
                                                > miłości się nie szuka - jest albo jej nie ma
                                                > nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
                                                > są i tacy co się na zawsze kochają
                                                > i dopiero dlatego nie moga byc razem
                                                > jak bażanty, co nigdy nie chodzą parami
                                                >
                                                > Można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
                                                > Nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem
                                                >
                                                > /Jan Twardowski/
                                                • Gość: Emi Re: Bliscy i oddaleni IP: *.dc.dc.cox.net 07.10.04, 01:56
                                                  Witaj Danusiu,
                                                  mysle, ze wiele osob, moze wiekszosc, znalazlaby siebie w tym madrym, pieknym
                                                  wierszu i zastanawiam sie kogo na mysli mial ks. Twardowki piszac ten wiersz.
                                                  Wyobrazam siebie jego cierpienia - jesli kogos bardzo kochal i nie mogl byc
                                                  blisko tej osoby, i musial ja pozostawic. Moze takie wiersze rusza sumienie KK,
                                                  i sklonia go do obalenia celibatu, ktory jest bezsensowna tortura dla ludzkiej
                                                  duszy, bo zaden Bog (jesli istnieje) nie potrzebuje takiej ofiary. Przeciez nie
                                                  o to chodzi w religii - ona ma byc ukojeniem dla duszy i serca, oraz lekcja
                                                  czlowieczenstwa, a nie kijem.
                                                  pozdrawiam Cie serdecznie refleksyjnpo-jesiennie, zgodnie z duchem tego watkusmile)
                                                  E
                                                  • danek4 Re: Bliscy i oddaleni 07.10.04, 07:36
                                                    Emi

                                                    Jak w tytule
                                                    Chyba już jesteśmy sobie w pewien sposób bliskie smile
                                                    Bliskie poprzez poezję innych, którą czujemy i rozumiemy podobnie.
                                                    Właściwie to wcześniej nie miałam "czasu" na poezji czytanie, a też nie
                                                    natrafiłam na takiego przewodnika po niej jak Ty i Palnick no i Kafar smile

                                                    ksiądz Jan Twardowski chyba nie stworzył by tak pięknej i mądrej poezji gdyby
                                                    nie był księdzem, więc...w jego przypadku celibat okazał się bardzo twórczy w
                                                    dwójnasób, bo nie tylko tworzył sobie a muzom, ale miał tez niepowtarzalną
                                                    okazję tymi muzami, które kochał i rozumiał obdarzać zwyczajnych prostych
                                                    ludzi, których spotykał kazdego dnia jako ksiądz.
                                                    Piękna mądra poezja i piękne mądre życie.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Danka
                                                  • Gość: Emi Re: Bliscy i oddaleni IP: *.dc.dc.cox.net 08.10.04, 03:05
                                                    Ja tez, Danusiu, czuje ze stalysmy sie sobie bliskie przez ten watek i poezje.
                                                    Ostatnio zostalysmy tu same. Mam nadzieje, ze swoimi zartobliwymi komentarzami
                                                    nie urazilam Palnicka i Karafa. Jesli tak sie stalo, to niechcacy i
                                                    przepraszam. Nie bierzcie tych komentarzy do siebie osobiscie, zarty sa dla
                                                    rozweselenia smetnej jesiennej duszy.

                                                    A propos Ks. Twardowskiego - chyba masz racje, ale swoja droga, czy mamy
                                                    pewnosc, ze on nie pisal choc niektorych swych wierszy do jakiejs ukochanej
                                                    osoby? Przeciez ksieza tez sa ludzmi i kochaja.
                                                    pozdrowienia cieple i jesienne
                                                    E
                                                  • danek4 Re: Bliscy i oddaleni 08.10.04, 07:17
                                                    Gość portalu: Emi napisał(a):

                                                    > A propos Ks. Twardowskiego - chyba masz racje, ale swoja droga, czy mamy
                                                    > pewnosc, ze on nie pisal choc niektorych swych wierszy do jakiejs ukochanej
                                                    > osoby? Przeciez ksieza tez sa ludzmi i kochaja.
                                                    > pozdrowienia cieple i jesienne
                                                    > E

                                                    Emi
                                                    odwzajemniam równie ciepłe pozdrowienia smile
                                                    myślę, że ks. Twardowski, pisząc przynajmniej ten wiersz "Blisko i daleko"
                                                    pokazał swoje jak piękne i kochające oblicze podobne do ludzkiego
                                                    chrześcijańskiego wymiaru Pieśni nad Pieśniami.
    • Gość: Palnick Re: Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeńst IP: *.stenaline.com 15.10.04, 17:18
      Elżbieta Zechenter-Spławińska

      Opis jednej litery

      K - jak kochać
      dwie kreski
      przychodzące z daleka
      w tej pierwszej
      która była przed ich początkiem
      złączone
      A może
      dwie kreski odchodzące
      każda
      w swoją
      stronę
      • Gość: Emi Re: Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeńst IP: *.dc.dc.cox.net 15.10.04, 19:16
        Halina Poświatowska

        daj rękę
        zaprowadzę cię w krajobraz miasta Li
        tam delikatne kolory płowieją
        w słońcu
        ziemia oddycha
        jakby nie żyła
        i spokojny uśmiech mistrza
        na ziemi

        twoje włosy wiatru pełne
        przylgną do policzków
        twoje dłonie pragnieniem zgięte
        palcami otwartymi zakwitną
        cisza mieszka
        w spojrzeniu mistrza Li
        patrzy oczodołami
        i słońce nazywa po imieniu
        i światło
        w słowie pieści
        jak włosy
        i kolor gładzi
        i mówi
        dłoń ucisz wyciągniętą
        a świat ci podam
        na dłoni

        • danek4 Re to już nie szczypta, ale ciągle tylko chwila :) 15.10.04, 19:23
          • Gość: Emi Re: Re to już nie szczypta, ale ciągle tylko chwi IP: *.dc.dc.cox.net 16.10.04, 00:40
            Tak, cale zycie - zlozone ze szczypty materii, czy tez popiolu, jak kto
            woliwink) - jest tylko krotka chwila. Wydaje sie jednak, ze jest wielka sztuka
            uczynic z tej szczypto-chwili istnienie, ktore pozostawi po sobie cos wiecej
            niz tylko slad na piasku i krag na wodzie. Niektorym udaje sie pozostawic po
            sobie memy.
            pozdrawiam serdecznie
            • Gość: Emi a propos odwiecznej chwili... IP: *.dc.dc.cox.net 16.10.04, 01:05
              Ladnie pisal Ryszard Krynicki:

              Byłaś chwilo byłaś moją ukochaną,
              trzymałem cię ulatującą w słabnących ramionach,
              wcielałem się w ciebie,
              byłem żywą kotwicą
              gdy na mroczną jutrznię
              bił w tobie mój puls
              powtarzając sylaby odwiecznego źródła
              i tylko nieme drzwi
              krztusiły się od szlochu
    • Gość: Emi słowem ciebie nie ogarnę IP: *.dc.dc.cox.net 16.10.04, 01:32
      Kim jesteś?

      Kim jesteś? Ręki twojej gest
      i uśmiech drżący w cieniu ócz
      znam i nie mogę w sobie kształtu
      odtworzyć, jakbym szedł ulicą
      tak dobrze znaną, że mi patrzeć
      na domy bliskie i otwarte
      na oścież oczom
      • Gość: Palnick Re: słowem ciebie nie ogarnę IP: *.stenaline.com 16.10.04, 07:44
        Tadeusz Żeleński-Boy

        A kiedy przyjdzie...

        ...A kiedy przyjdzie godzina rozstania,
        Popatrzmy sobie w oczy długo, długo
        I bez jednego słowa pożegnania
        Idźmy - ja w jedną stronę, a ty w drugą.

        Bo taka nam już pisana jest dola,
        Że nigdy dla nas jutro się nie ziści,
        Wiecznie nam w poprzek stanie tajna Wola,
        Co tkliwość mieni w podmuch nienawiści.

        Najmilsza moja! Leć, kędy cię niesie
        Twych piórek zwiewność i krwi młodej tętno;
        Leć, kędy życia pieśń wzdyma i gnie się
        w rytmów tanecznych melodię namiętną;

        Leć, kędy Rozkosz wyciąga ramiona
        Po smutne serce człowieka tułacze,
        Co w jej śmiertelnym spazmie drży i kona,
        I wyje z bólu, i ze szczęścia płacze...

        Leć... ale pomnij: w pogody uśmiechu,
        W marzeń haszyszu i smutków żałobie,
        I w cnot dystynkcji, i w plugastwie grzechu
        To wiedz, najmilsza: ja jestem przy tobie.

        Oczyma na cię patrzę skupionemi,
        Jak na misterium ważne, groźne prawie,
        I co bądź czynisz biedna Córo Ziemi,
        Ja, brat twój starszy, ja ci błogosławię...

        ...Gdy będziesz cierpieć, ja ciebie pocieszę,
        A gdy się zbrukasz, wówczas wiedz, ty droga:
        Ja cię wysłucham i ja cię rozgrzeszę,
        Bo taką władzę mam daną od Boga.

        W twe dłonie wtulę twarz od tęsknot bladą,
        O twe kolana głowę oprę biedną,
        A ty mi daj bajaj, o Szeherezado,
        Twych cudnych nocy, ach, tysiąc i jedną...

        ... A kiedy przyjdzie godzina spotkania,
        Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy
        I bez jednego słowa powitania
        Popatrzym sobie aż w samo dno duszy...
        • danek4 Re: słowem ciebie nie ogarnę 16.10.04, 08:57
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Tadeusz Żeleński-Boy

          > ... A kiedy przyjdzie godzina spotkania,
          > Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy
          > I bez jednego słowa powitania
          > Popatrzym sobie aż w samo dno duszy...


          ale spojrzeniem to już tak smile))

          no to żtczę ci Palnicku abyś takim spojrzeniem ogarnął np...Emily
          nooo
          oczywiście ze wzajemnością
          jak w mowie poetów smile))
        • Gość: Emi rozspiewane wlosy sosny IP: *.dc.dc.cox.net 17.10.04, 17:40
          /Halina Poswiatowska/

          Czym jest miłość
          Płomieniem który posiadł drewnianą chatę - pijanym
          pocałunkiem wgryzł się w głąb strzechy.
          Piorunem - który kocha wysokie drzewa - wodą
          uwięzioną płasko - wyzwalaną przez niesyty wolności wiatr.
          Włosami sosny - gładzonymi jego ręką - włosami
          rozśpiewanymi w szaloną wdzięczną pieśń.
          Ciemną głową topielicy - która palce rozsnuła
          w poprzek fali - a uśmiech dała nieżywemu słońcu.
          Wyciągnięta na brzeg - płakała długo i nie wyschła
          aż dotąd póki smutni ludzie nie zakopali jej w ziemi.
          Płomieniem.



          • danek4 Re: rozspiewane wlosy sosny 17.10.04, 18:26
            Gość portalu: Emi napisał(a):

            > /Halina Poswiatowska/
            >
            > Czym jest miłość
            > Płomieniem który posiadł drewnianą chatę

            no nie!
            to ja już wolę...
            płomień świecy w ciemności smile
            może być..płomień lampki oliwnej
            no, może być płomień....ognia w kominku
            albo pod płytą kuchenną

            masz taki wiersz Emily?

            co to za miłość, co spala swój obiekt miłości jak płomień drewnianą chatę?
            to chyba bardzo młodziutki ten ogień jeszcze smile
            • Gość: Emi Re: rozspiewane wlosy sosny IP: *.dc.dc.cox.net 18.10.04, 01:28
              Mysle, ze Poswiatowskiej chodzilo wlasnie o plomienie w kominku i ciepelko
              chaty. A plomienie swiecy tez uwielbiam. Ciekawe dlaczego, nikt nie ma takich
              pozytywnych odczuc w stosunku do zarowek, albo jeszce gorzej - swietlowek?
              Widac ludzie lubia tajemniczosc i niepodowiedzenia. A czy podoba Ci sie ten
              dwuwiersz Omara Chajjama? -
              "Zabłąkani w tym świecie bez drzwi i bez dachu,
              Mimo chęci przyszedłszy, odchodzimy wbrew woli".
              /Rubajaty/
              serdecznosci
              E

              • danek4 Re: rozspiewane wlosy sosny 18.10.04, 09:00
                Gość portalu: Emi napisał(a):

                > A czy podoba Ci sie ten
                > dwuwiersz Omara Chajjama? -
                > "Zabłąkani w tym świecie bez drzwi i bez dachu,
                > Mimo chęci przyszedłszy, odchodzimy wbrew woli".
                > /Rubajaty/
                > serdecznosci
                > E
                >

                odeszłam smile
                z własnej woli...
                zbudować sobie...
                dach
                a pod dachem....
                ciepło światła żarówki smile

                serdeczności z ciepłem żarówki smile
                dwóch żarówek jeszcze teraz smile
                Danka
                • Gość: Palnick Piękna noc IP: *.stenaline.com 18.10.04, 09:42
                  Johann Wolfgang Goethe

                  Piękna noc

                  Porzuciłem chatki ściany,
                  Gdzie najmilsza moja mieszka:
                  Las tu ciemny, mgłą owiany,
                  Tłumi krok zarosła ścieżka.
                  Księżyc patrzy poprzez chmurę,
                  Zefir mu podaje skrzydła,
                  Brzozy przesyłają w górę
                  Najwonniejsze doń kadzidła.

                  Jak rozkosznie teraz czuję
                  Chłód, co zmysły me ożywia,
                  Jak ta cicha noc czaruje
                  I mą duszę uszczęśliwia.
                  Lecz oddałbym, mogę przysiąc,
                  Choćby to groziło zgubą,
                  Takich pięknych nocy tysiąc
                  Za noc jedną z moją lubą.
                  • danek4 Re: Piękna noc-----> piękny wiersz :)))))))) 18.10.04, 10:33
                    a ja w nocy śpię!!!
                    nic to
                    moje poranki też bywają podobnie piękne...
                    no...
                    czasami smile))))

                    a za chwię...
                    FA...
                    i....

                    przerwa na refleksję oraz....
                    a potem....
                    a w międzyczasie....
                    skąd my to znamy?

                  • Gość: Emi Re: Piękna noc IP: *.dc.dc.cox.net 19.10.04, 01:19
                    Uroczy wierszyk, Palnicku! Oh, niepoprawny romantyk z tego Goethegowink. I czy
                    nie wydaje sie Wam dziwne i zachwycajace, Kochani (choc moze to normalne?), ze
                    miliardy ludzi, ktore zyly przed nami, myslaly i czuly to samo co my. To
                    przeciez jasne, ze jestesmy genetycznymi-memowymi-duchowymi klonami tych ludzi,
                    tylko troche zmutowanymi, zeby bylo ciekawiejwink). I to jest dla mnie bardzo
                    pocieszajace, bo znaczy, ze jestesmy niesmiertelni. Moze po smierci bedzie nam
                    brakowac osobistego szampana adrenaliny-dopaminy, ale transcendentalna
                    swiadomosc wiecznosci sama w sobie dziala euforycznie-kojaco. Czy macie podobne
                    odczucia? Dlatego wlasnie istnieja religie - zeby moc czuc te wieczniosc w
                    sobie!!!
                    pozdrawiam Was transcendentalnie i cieplutkowink)
                    E
                    • danek4 Re: Piękna noc 19.10.04, 07:41
                      Gość portalu: Emi napisał(a):

                      > To
                      > przeciez jasne, ze jestesmy genetycznymi-memowymi-duchowymi klonami tych
                      ludzi,
                      >
                      > tylko troche zmutowanymi, zeby bylo ciekawiejwink). I to jest dla mnie bardzo
                      > pocieszajace, bo znaczy, ze jestesmy niesmiertelni. Moze po smierci bedzie
                      nam
                      > brakowac osobistego szampana adrenaliny-dopaminy, ale transcendentalna
                      > swiadomosc wiecznosci sama w sobie dziala euforycznie-kojaco. Czy macie
                      podobne
                      >
                      > odczucia?

                      ja tak, bo....
                      czytałam "Śmiertelni Nieśmiertelni" smile))

                      > Dlatego wlasnie istnieja religie - zeby moc czuc te wieczniosc w
                      > sobie!!!

                      noooo
                      tu raczej mam odrębne zdanko nieco...bo czytałam i inne książki
                      autora "Śmiertelnych ..."
                      smile)))

                      > pozdrawiam Was transcendentalnie i cieplutkowink)
                      > E


                      i wzajemnie smile)))
                      D4
                      • Gość: Kafar Re: Piękna noc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 19:06
                        Anińskie noce
                        Korale twoje przestań nizać,
                        wiatrowi bardziej jestem rad,
                        bo jak muzyka Albeniza
                        przewraca nas na łóżko wiatr.

                        Księżyc diamentem szyby tnie,
                        na zachód pędza ptaki,
                        pająk nad łóżkiem zwiesza się -
                        szkoda, że nie baldachim.

                        Upiorny nonsens polskich dni
                        kończy się nam o zmroku.
                        Teraz jak wielki saksofon brzmi
                        noc taka srebrna naokół.

                        I wielkim, bezkresnym wachlarzen
                        wachluje nas chłopiec nieduży,
                        szmaragdy w uszach ma,
                        on jest Murzyn,
                        a my nazywamy go Nocą.

                        Konstanty Ildefons Gałczyński
                        1937
                    • Gość: Kafar Portret kobiecy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 19:21
                      PORTRET KOBIECY

                      Wislawa Szymborska

                      Musi być do wyboru,
                      Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
                      To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
                      Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
                      Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
                      Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
                      Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
                      Naiwna, ale najlepiej doradzi.
                      Słaba, ale udźwignie.
                      Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
                      Czyta Jaspera i pisma kobiece.
                      Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
                      Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
                      Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
                      własne pieniądze na podróż daleką i długą,
                      tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
                      Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
                      Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
                      Albo go kocha albo się uparła.
                      Na dobre, na niedobre i na litość boską.
                      • Gość: Emilly Re: Portret kobiecy IP: *.dc.dc.cox.net 21.10.04, 01:10
                        O witaj Kafarze. To dobrze, ze nie na katamaranie z wydetymi zaglami tu znow
                        przyzeglowaleswink). Pani Wislawa zna sie dobrze na kobiecych duszach, wszak
                        jest kobieta. Ale ja profesjonalnie potrafie wczuc sie w dusze mezczyzn i
                        zrozumiec problemy mezczyzn ze zrozumieniem nas, to wcale nie jest latwe. My
                        sie poznajemy przez cale zycie, nigdy sie do konca nie znamy i stale odkrywamy
                        nowe zakamarki wlasnych dusz, dlatego nigdy nam ze soba nie nudnowink). A
                        ponadto, my nigdy nie mamy na to czasu, co ladnie opisuje ten wierszyk - z tym,
                        ze nie wszystkie kobiety uzywaja tasakow, niektore przeszly juz na wyzszy
                        ewolucyjny poziom - wegetarianstwa.
                        pozdro
                        • Gość: Palnick Re: Portret kobiecy IP: *.stenaline.com 22.10.04, 20:47
                          Wincenty Faber

                          Waga

                          Twoje ciało
                          przepływa przez noc
                          jak na rzece wezbranej czółno.

                          Potem chwila
                          rozjaśnia się nagle
                          jakby słońce
                          uderzyło o północ.

                          Twoje ciało
                          a tak go niewiele
                          gdy się uścisk
                          w łagodność rozplata,
                          a jest szalą,
                          która równoważy
                          całą brutalność świata.
                          • Gość: Emilly Re: Portret kobiecy IP: *.dc.dc.cox.net 24.10.04, 01:36
                            Ewa u jabłoni I / Wąż mówi
                            Kormel Makuszyński:

                            Oto jestem przemożny i władnący Bogu:
                            Ja patrzyłem w twarz Bożą... Spojrzyj, oto jestem!
                            Wypełznąłem spod krzewu ciernistego głogu
                            Między kwiecie jabłonne, które drży z szelestem

                            Z rozkoszy drży, iż czuje rozkosz mego splotu
                            Urodzony w tworzenia żądzy rodzicielskiej,
                            Jam jest żądny! Płomienny jestem i anielski,
                            Chociaż anielskiego przepomniałem lotu.

                            Myśl twoja jest anielska i śni moje sploty...
                            Myśl twoja pełznie śladem mym w jabłonne kwiecie
                            Jam jest górny, jam widział słoneczne zawroty...

                            Spójrz!... na drodze mam kwiaty... pierś je moja gniecie,
                            Bym wpełzł na piersi twoje, piersi-gołębice.
                            Spójrz na mnie: Jam samemu Bogu spojrzał w lice.
                            • Gość: Palnick JWG IP: *.stenaline.com 24.10.04, 22:00
                              Johann Wolfgang Goethe

                              Wyznanie

                              Co trudno ukryć? Ogień, wierzę,
                              Bowiem za dnia go zdradzi dym,
                              A w nocy płomień, dzikie zwierzę.
                              Lecz trudno ukryć na równi z nim
                              Miłość. Najgłębiej choć ukryta,
                              Każdy ją z oczu wyczyta
                              • klejnocik.pl Re: klejnot 25.10.04, 21:51
                                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                                > Johann Wolfgang Goethe
                                >
                                > Wyznanie
                                >
                                > Co trudno ukryć? Ogień, wierzę,
                                > Bowiem za dnia go zdradzi dym,
                                > A w nocy płomień, dzikie zwierzę.
                                > Lecz trudno ukryć na równi z nim
                                > Miłość. Najgłębiej choć ukryta,
                                > Każdy ją z oczu wyczyta
                              • Gość: Emi Oczekiwanie IP: *.dc.dc.cox.net 26.10.04, 02:14
                                Kazimiera Iłłakowiczówna:

                                Jesteśmy cisi oboje
                                jak dwa gołębie przed burzą...
                                Tęsknoty i niepokoje
                                w dali się chmurzą.

                                Boję się jutra! Pogoda
                                nad nami lekko oddycha,
                                na niebie jutrzenka młoda
                                stoi tak cicha...

                                Daleko, pod barwną tęczą,
                                znak niewiadomy nikomu...
                                Może za chwilę zadźwięczą
                                pomruki gromu?!...

                                jesteśmy senni i cisi
                                jak piasek wichrom powolny.
                                Wysoko grom losu wisi,
                                runąć niezdolny.




                  • Gość: Emi Zapach ziemi wilgotnej i zziębniętych kwiatów IP: *.dc.dc.cox.net 19.10.04, 03:27
                    Boleslaw Leśmian:

                    Noc
                    Noc na niebie. Wieś w mroku złudnie roztajała
                    W bezkształt senny, tu ówdzie swiatłem zwypuklony.
                    Psów wycie rozpowiększa bezbrzeż wsi uśpionej
                    i niżej srebra stosy płonie chmur nawala.

                    W tej i owej chat szybie świeca lśni jak gwiazda,
                    Czasem sylweta głowy mignie tam i zginie:
                    Sen szyby... W wonnych sadów szemrzącej głębinie
                    Duchy na nocleg w ptasie wdzierają się gniazda.

                    Zapach ziemi wilgotnej i zziębniętych kwiatów
                    Zlewa się w jeden mocny i wystały trunek.
                    Wietrzyk spadł mi na czoło niby pocałunek -
                    Skąd, od kogo? - sam nie wiem! Może spoza światów...

                    A na niebie rozpiętym, bezbrzeżnie rozległem,
                    Księżyc pała, chmur srebrne zwisają odlewy,
                    Jakiś anioł (on nie wie, że go tam dostrzegłem!),
                    Jakiś anioł błękitnooki i złocistobrewy
                    Z gorączkowym rumieńcem w zwierciadle księżyca
                    Przegląda swe o Bogu zadumane lica.
    • Gość: Emily Jaskinia IP: *.dc.dc.cox.net 21.10.04, 02:52
      Wislawa Szymborska:

      Na ścianach nic
      i tylko wilgoć spływa.
      Ciemno i zimno tu.
      Ale ciemno i zimno
      po wygasłym ogniu.
      Nic - ale po bizonie
      ochrą malowanym.


      Nic - ale nic zaległe
      po długim oporze
      pochylonego łba.
      A więc Nic Piękne.
      Godne dużej litery.
      Herezja wobec potocznej nicości.
      nienawrócona i dumna z różnicy.

      Nic - ale po nas,
      którzyśmy tu byli
      i serca swoje jedli,
      i krew swoją pili.

      Nic, czyli taniec nasz
      nie dotańczony.
      Twoje pierwsze u płomienia
      uda, ręce, karki, twarze.
      Moje pierwsze święte brzuchy
      z maleńkimi paskalami.

      Cisza - ale po głosach.
      Nie z rodu cisz gnuśnych.
      Cisza, co kiedyś swoje gardła miała,
      piszczałki i bębenki.

      Szczepił ją tu jak dziczkę
      skowyt, śmiech.
      Cisza - ale w ciemnościach
      wywyższonych powiekami.
      Ciemności - ale w chłodzie
      przez skórę, przez kość.
      Chłód - ale śmierci.

      Na ziemi może jednej
      w niebie? może siódmym?
      Wygłowiłeś sie z pustki
      i bardzo chcesz wiedzieć.
      • Gość: Kafar Mały Książę i Pijak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.04, 14:22
        Następną planetę zajmował Pijak. Te odwiedziny trwały bardzo krótko, pogrążyły
        jednak Małego Księcia w głębokim smutku.
        • Gość: Emily Re: Mały Książę i Pijak IP: *.dc.dc.cox.net 31.10.04, 03:08
          Gdybym to ja pisała dziś Małego Księcia, tak zwróciłabym się do Pijaka:
          - Nie musisz się wstydzić, Drogi Pijaku, że jesteś pijakiem. Pijaństwo to nie
          grzech, to choroba. Niektórzy ludzie maja genetyczne skłonności do nadmiernego
          picia, co nierzadko prowadzi do uzależnień od alkoholu, zwanego pijaństwem,
          albo alkoholizmem. Ludzie rozsmakowują się w piciu, często dlatego, ponieważ
          mają pewne niedobory chemiczne w mózgu, które alkohol kompensuje. Problem z
          tym, że z czasem ich mózg uzależnia się od alkoholu i chorobliwie reaguje w
          sytuacjach jego odstawiania. Podobnie jak większość chorób, alkoholizm można
          jednak leczyć, przynajmniej warto próbować. Istnieją poświęcone temu specjalne
          programy terapeutyczne, które posługują się dziś mieszanką rozmaitych technik –
          terapii kognitywno-behawioralnej, farmakoterapii, terapii opartej na wirtualnej
          rzeczywistości itp.
          Gdybym to ja pisała dziś Małego Księcia, takie właśnie przesłanie zaniosłabym
          Pijakowi i wsadziłabym go na rakietę, która zaniosłaby go na Planetę Zdrowia
          do terapeutycznego ośrodka zwalczania alkoholizmu. To samo zrobiłabym z ludźmi
          uzależnionymi od nikotyny.
          I pomyślałabym sobie:
          - Dorosli są naprawdę śmieszni, czasem też dziecinni, więc dzieci i elfy muszą
          im pomagaćwink)
          Emily, 30-10-2004.
          • Gość: Kafar Re: Mały Książę i Pijak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 14:29
            To co napisalaś Emily jest mi bardzo bliskie, glęboko ludzkie i pozytywne.
            Zgadzam się z każdym slowem. To dobrze, że są tacy piękni ludzie jak Ty.
            • Gość: Kafar Mały Książę i Statystyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 18:26
              Podróżując to kometą, to meteorem, Mały Książę trafił na trzecią planetę,
              niemal całkowicie pokrytą arkuszami papieru. Panował tam hałas piekielny:
              stukot zazębień, ocierających o sie­bie kółek, sprzężonych mechanizmów. Mały
              Książę wypuścił ze skrzynki baranka, by wyprostował sobie nogi, i próbował
              odkryć, skąd bierze się ten rumor: otóż wydawała go budząca grozę maszyna,
              której rozmiary przyprawiłyby o zazdrość baobab. Gruby człowiek w białej bluzie
              siedział przy jej pulpicie, mając przed sobą ekran, i przesuwał szybko palcami
              po klawiszach specjalnej klawiatury. Z otworu maszy­ny po drugiej stronie
              wylatywały niezliczone zwoje papieru.
              Mały Książę zbliżył się zaciekawiony.
              - Dzień dobry. Co robisz?
              - Obliczam- odparł człowiek w bluzie, nie odwracając się od swojej pracy.
              Palce jego biegały po wypukłych białych klawiszach, przyciskając litery i
              cyfry, które na świecącym ekranie układały się w kabalistyczne fomuły i ciągi
              matematyczne; maszyna połykała je łapczywie bulgocząc z informatycznej
              satysfakcji.
              - Co obliczasz?
              - Mnóstwo rzeczy. Czy Eskimosi jedzą więcej lodów w lecie niż w zimie, na
              przykład; albo czy żaby skrzeczały głośniej ostatniej wiosny niż przed
              dziesięciu laty.
              Mały Książę wybuchnął śmiechem.
              - Dziwny pomysł. A po co?
              - Bo jestem statystyk, taki mój zawód.
              - Masz pocieszny zawód. Po co wiedzieć, czy żaby robią więcej hałasu niż przed
              dziesięciu laty?
              - Sam fakt, że skrzeczą bardziej, nie ma większego znaczenia. Ważne jest to, co
              z niego wynika.
              - Nie rozumiem.
              - Otóż z wiedzy, że są głośniejsze, można wyprowadzić najrozmaitsze wnioski. I
              tak, że ludzie mogą w nocy spać gorzej z powodu hałasu. Będą się czuli bardziej
              zmęczeni rano i będą pracować bardziej opieszale. Ich produkcja na tym ucierpi,
              a to umniejszy dochód narodowy. Jeśli nie znajdzie się na czas zaradczego
              środka, kraj może popaść w bankructwo. Trzeba zatem więcej kulek do zatykania
              uszu przed hałasem, a tym samym więcej pszczół wytwarzających wosk, niezbędny
              do fabrykacji kulek. Ale pszczoły w nadmiernej ilości mogą przeszkodzić
              lonictwu, co miałoby zgubne konsekwencje dla turystyki i handlu
              międzynarodowego.
              Mały Książę wytrzeszczył oczy ze zdumienia. Kto uwierzyłby, że zwykłe
              skrzeczenie żab może mieć tak niezwykłe następstwa!

              Jean-Pierre Davidts
              "Mały Książe odnaleziony"
              Świat Książki 2000



              • Gość: Emily Re: Mały Książę i Statystyk IP: *.dc.dc.cox.net 31.10.04, 20:43
                Urocza bajka, bardzo pouczajaca i prawdziwa! Ja tez zajmuje sie analizowaniem,
                jakie beda dalekosiezne statystyczno-ekonomiczne konsekwencje tego, ze cykady
                (ktore wylaza spod ziemi co 17 lat) w tym roku bardzo obrodzily, po czym swoim
                zwyczajem skryly sie pod ziemia na kolejne 17 lat. Bardzo wiele mozem sie stac
                i na pewno sie stanie w ciagu tych lat. Np. gdy one sie obudza, moze juz nie
                byc naszego swiata, tylko calkiem inny i one beda bardzo zdezorientowane, bo sa
                zaprogramowane na specyficzny behavior. Tzn. maja koncertowac na drzewach do
                utraty tchu przez pare miesiecy, po czym maja sie rozmnozyc i wejsc jako nimfy
                pod ziemie. A co sie stanie, jesli za 17 lat nie bedzie juz drzew z winy
                czlowieka? Co one zrobia, gdzie i komu beda koncertowac? Dotychczas zaklocaly
                sen ludziom, czym obnizaly GDP i byly odpowiedzialne za globalizacje, liberalny
                kapitalizm, wyzysk, eksport pracy i pauperyzacje ludzi. Ja sie zastanawiam, co
                sie stanie z GDP, kiedy nie bedzie juz ludzi. Kto bedzie go wyrabial i co sie
                stanie ze slotym cielcem-bazarem? Moze cykady tym sie zajma? bo przeciez - jak
                glosza kaplani kultu zlotego cielca - rynek jest najwazniejszy dla zycia kazdej
                zywej istoty. Musze sie nadal zastanawiac nad tym witalnym zagadnieniem i nie
                wiem czy sama z tym sie uporamwink)
                • Gość: Kafar Re: Mały Książę i Zarządca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 00:12
                  ...na kolejnej planecie. Ujrzał na niej człowieka o kamiennej twarzy,
                  siedzącego sztywno przy biurku; przed sobą miał cztery wielkie sterty papierów,
                  noszących napisy: "pilne", "bardzo pilne", "bardzo, bardzo pilne"
                  i "najpilniejsze". Ta ostatnia górowała znacznie nad trzema pozostałymi i
                  groziła rozsypaniem się lada chwila. Gdy zjawił się Mały Książę, człowiek wziął
                  plik papierów z pierwszej sterty, położył go na drugiej, potem inny plik
                  przeniósł na trzecią, z trzeciej wreszcie na czwartą.
                  Mały Książę zbliżył się zaciekawiony.
                  - Dzień dobry - powiedział uprzejmie.
                  - Dzień dobry- odparł człowiek, nie podnosząc głowy.
                  - Czy jesteś łowcą tygrysów?
                  - Nieszczęsny! - zawołał tamten. - Cóż to za słownictwo? Nie mówi się "łowca
                  tygrysów", ale "osoba, która łowi tygrysy". Łowczynie są bardzo czułe w tym
                  punkcie. Jeśli zaś mam zaspokoić twoją ciekawość, nie jestem osobą, która łowi
                  tygrysy, jestem zarządcą.
                  I zarządca raz jeszcze wdał się w niezrozumiałe przekładanie papierów
                  zgromadzonych na biurku. Mały Książę, hamując ciekawość, czekał cierpliwie, aż
                  przekładanie papierów się skończy, wreszcie zapytał:
                  - Co to jest zarządca?
                  - Zarządca"? No... hm... widzisz... hm... jest to osoba, która hm... która...
                  która zarządza. Tak.
                  - Nie rozumiem.
                  Człowiek zmarszczył brwi, uderzył w biurko ołówkiem i odchrząknął.
                  - Dam ci przykład. Wyobraź sobie, że szukasz kogoś, kto pielęgnuje osoby mające
                  kłopoty ze zdrowiem...
                  - Masz na myśli chorych?
                  - Aj, aj, aj! Gdyby cię usłyszano! Czy nic nie wiesz? Dziś nikt nie jest chory,
                  zdarzają się tylko problemy ze zdrowiem. I nie przerywaj mi ciągle.
                  - Przepraszam.
                  - Dobrze... Na czym stanąłem? A tak! Otóż wyobraź sobie, że nie masz czasu,
                  żeby czymś się zająć. Powierzasz więc swoją sprawę zarządcy, który cię zastąpi.
                  Mały Książę pogratulował sobie, że zatrzymał się na tej planecie. Jakie
                  szczęście, że trafił na zarządcę! Wkrótce jego kłopoty będą już tylko
                  przeszłością.
                  - Chcesz powiedzieć, że wystarczy, bym cię poprosił, a powiesz mi, gdzie
                  znaleźć łów... osobę, która łowi tygrysy?
                  Człowiek zakaszlał.
                  - Ha, hu. Nie jest to jednak takie proste. Trzeba uwzględnić pewne formalności.
                  - Ach tak?
                  - Tak. Najpierw musisz wypełnić formularz AZ2yo35O bis w trzech egzemplarzach i
                  przesłać jedną kopię do Rady Administracyjnej, drugą do Wydziału Spraw
                  Spornych, trzecią do Ośrodka Odpowiedzialności, który ją zbada, by móc
                  zatwierdzić. Jeśli to nastąpi, twoje podanie zostanie przekazane do Komitetu
                  Zarządzania, którego zadaniem jest ustalenie pierwszeństwa. Potem już tylko
                  dyrektor eksploatacji przekaże ją właściwemu zarządcy.
                  - Czy to wymaga dużo czasu? - Więcej niż trzy miesiące, może mniej. - Ale mnie
                  się śpieszy! Muszę mieć szybką odpowiedź. Skoro sam jesteś zarządcą, może
                  mógłbyś mi pomóc? - Hm... To naruszyłoby porządek. Osoby, które łowią tygrysy
                  nie należą do mego zakresu. Poza tym istnieją określone procedury i szczeble
                  hierarchii. Gdyby wszyscy postępowali wedle swego życzenia, wkrótce doszłoby do
                  anarchii, świat pogrążyłby się w chaosie; zresztą, tak czy inaczej, mój czas
                  jest ograniczony. Jestem bardzo zajęty. Czy nie widzisz, ile pracy mnie czeka?
                  Zdenerwowany zarządca chwycił plik papierów, przeniósł go, po czym się schylił,
                  wziął z ziemi zeszyt z naklejonymi czerwonymi etykietkami i położył go na
                  stosie "pilne".
                  - Dlaczego to robisz?
                  - Skuteczny zarządca musi umieć zorganizować się, jeśli nie chce skonać przy
                  pracy. Solidne planowanie to tajemnica powodzenia w tym zawodzie. Niestety,
                  planowanie pochłania cały mój czas. Nie wystarcza mi go już na pilne prace.
                  Dlatego stają się one coraz pilniejsze, aż termin ich wykonania mija. Wówczas
                  przestają w ogóle istnieć. Nie martw się tym jednak, wciąż następują zmiany...

                  Jean-Pierre Davidts
                  "Mały Książe odnaleziony"
                  Świat Książki 2000


                  • Gość: Emi Re: Mały Książę i Zarządca IP: *.dc.dc.cox.net 04.11.04, 02:35
                    Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona
                    Ze snopami wonnymi, które wiatr w górze rozrywa;
                    Drugie, w konchy zbierając łzę, co się z twarzy odrywa,
                    Inne, drogi szukając, choć p r z e d w i e k a m i z r o b i o n a...
                    Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia,
                    Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia.
                    =========
                    To musi byc urocza ksiazeczka ten "Maly Ksiaze Odnaleziony", i baaaardzo
                    aktualna tudziez genderowo poprawnawink. Chyba warta przeczytania. Probowalam
                    znalezc jej angielskie tlumaczenie, niestety nie ma - jest niemieckie, wloskie
                    i polskie, ale anglojezyczne osoby plci obojga nie interesuja widac takie
                    witalne ksiazece problemywink). No coz, kupie i przeczytam w PL. Racje ma ten
                    zarzadca - zdecydowanie trzeba byc poprawnym politycznie i lingwistyczniewink)-
                    choc z drugiej strony moze to juz nie aktualne, bo teraz naprawde nie wiadomo
                    co trzeba, co warto, co wypada - bo panuje wielka smuta i przed swiatem
                    otworzyla sie kolosalna otchlan totalnego bezprawia.
                    • Gość: Kafar Re: Mały Książę i Bankier IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 16:12
                      Czwarta planeta należała do Bankiera, który w chwili przybycia Małego Księcia
                      tak był zajęty, że nawet nie podniósł głowy.
                      • Gość: Emi Rumi IP: *.dc.dc.cox.net 06.11.04, 19:31
                        Rodzącego się świata nie musisz się lękać,
                        Co przyszło, to odejdzie, nie musisz się lękać.
                        Traktuj jak skarb bezcenny każdy oddech życia,
                        Zapomnij przeszłość, przyszłości nie musisz się lękać.

                        Oczekujesz dobroci, choć sam jej nie niesiesz.
                        Zło zawsze zła jest skutkiem, tak już jest na świecie.
                        Nic tutaj nie pomoże Boże miłosierdzie:
                        Nie urośnie pszenica, jeśli siejesz jęcznień.

            • Gość: Palnick Pijak IP: *.stenaline.com 11.11.04, 11:29
              wg J. Brela

              Napełnij szklankę mi
              Ostatni nalej raz
              Napełnij szklankę mi
              I pójdę bo już czas
              Nie płaczę pozwól pić
              Bo wstyd mi sobą być
              Napełnij szklankę mi
              Napełnij szklankę mi

              Pijemy zdrowie twe
              Bo łatwo mówić że
              Ułoży wszystko się
              I już nie będzie źle

              Tym lepiej jeśli te
              Proroctwa kłamstwem są
              Upiję wkrótce się
              I zawiść zgubię swą

              Pijemy zdrowie tych
              Co dziś weseli są
              Przyjaciół krewnych złych
              Co z mego życia drwią

              Tym lepiej jeśli mnie
              Rozdrażnią winą swą
              Upiję wkrótce się
              Nienawiść zgubię swą

              Napełnij szklankę mi
              Ostatni nalej raz
              Napełnij szklankę mi
              I idę bo już czas
              Nie płaczę pozwól pić
              Bo wstyd mi sobą być
              Napełnij szklankę mi
              Napełnij szklankę mi

              Za moje zdrowie pij
              Pijemy z winem je
              I jeśli chcesz to bij
              A jeśli nie to nie

              Tym lepiej jeśli mnie
              Cios dosięgnie twój
              Upiję wkrótce się
              I żal zgubię swój

              Za te dziewczyny pij
              Co kochać będą mnie
              Za te dziewczyny pij
              Co mówią o mnie źle

              Tym lepiej jeśli te
              Dziewczyny zimne są
              Upiję wkrótce się
              I miłość zgubię swą

              Więc pijmy całą noc
              Aż zwalę się pod stół
              By smutek stracił moc
              Bym nie czuł nic com czuł

              Więc pijmy póki źle
              Więc pijmy żeby pić
              Upiję wkrótce się
              Nadziei zerwę nić

              Napełnij szklankę mi
              Ostatni nalej raz
              Napełnij szklankę mi
              I idę bo już czas
              Nie płaczę zostaw mnie
              Rozjaśnia wszystko się
              Napełnij szklankę mi
              Napełnij szklankę mi

              Jacek Kaczmarski
              1977
              • 100krotki Re: Pijak 11.11.04, 11:45
                też bym się upiła
                i to 100krotnie

                wina nalej mi
                wszak dziś święto jest smile

                a toast?

                za WOLNOŚĆ
                do upicia się smile))
                • Gość: Palnick Re: Pijak IP: *.stenaline.com 11.11.04, 12:13
                  Na zdrówko!!! smile
                  ------
                  Pewien konsul rosyjski w Bombaju
                  chlać co noc i co dzień miał w zwyczaju.
                  Kiedy słyszał pytanie,
                  kiedy wreszcie przestanie,
                  Mawiał grzecznie, choć z trudem: Nie znaju!
                  • 100krotki Re: Pijak 11.11.04, 13:46
                    Gość portalu: Palnick napisał(a):

                    > Na zdrówko!!! smile

                    no to cyk!!!
                    kielich w górę!!!


                    > ------
                    > Pewien konsul rosyjski w Bombaju
                    > chlać co noc i co dzień miał w zwyczaju.
                    > Kiedy słyszał pytanie,
                    > kiedy wreszcie przestanie,
                    > Mawiał grzecznie, choć z trudem: Nie znaju!
                    • Gość: Palnick Re: Pijak IP: *.stenaline.com 11.11.04, 23:14
                      Pewien młody ministrant, gdzieś z Łomży
                      zwykł popijsć gorzałkę spod komży
                      Po czym lekko wstawiony
                      zapytywał, zdziwiony:
                      Czy to ksiądz święci naród, czy to mży?
                      • Gość: Emi Re: Pijak - czyli watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 12.11.04, 00:29
                        Woda życia
                        tylko do picia
                        zbyt cenna do mycia
                        wyśle cię do kicia
                        gdy skłoni do bicia
                        kobiety lub dziecięcia
                        albo sąsiadów zięcia
                        aqua vitae
                        tylko ona
                        jest tak kochana
                        jak narzeczona
                        (zagrypionawink
                        woda wróżka
                        odwróci ewolucję
                        zmieni cię w stonóżkęwink)


                        • Gość: Palnick Re: Pijak - czyli watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 12.11.04, 12:59
                          Zasłuzony urzędnik z Andory
                          konsekwentnie przepijał pobory
                          A że były niemałe
                          i przepijał je całe,
                          więc kac po tym był bardziej niz spory.
                          • 100krotki Re: Pijak - czyli watek monopolowy;)) 12.11.04, 13:40
                            raz d_nutka znad morza
                            na piwko cheć miała nieboga
                            dobiegła na sam skraj grodziska
                            lecz pomyliła urwiska
                            miast piwa piana wytrysła
                            • kamyczek.do.ogrodka Re: watek monopolowy;)) 12.11.04, 22:12
                              głupiej d_nutce się marzy
                              100krotki posiać na plaży
                              lecz kielich wina wypiła
                              i liczby do 100 pogubiła
                              gdy deptał ją tłum pacynkarzy
                              • Gość: Emily Re: watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 12.11.04, 23:31
                                a już najbardziej trunkowe
                                są polityczne głowy
                                zalane scotchem lub stoliczną
                                świat zmienią w pył astronomiczny
                                • Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 13.11.04, 07:54
                                  Pewien kowal, trunkowy gość z Żar,
                                  zawsze skręcał był tam, gdzie stał bar.
                                  A w tym barze znad szklanki
                                  nie dostrzegał on Danki
                                  choć ta w krąg roztaczała swój czar!
                                  • 100krotki Re: Palnicku :) 13.11.04, 08:14
                                    miły jesteś
                                    nie spodziewałam się...
                                    a tak mi było potrzebne dziś od rana miłe słowo smile))

                                    Emily
                                    Tobie też serdecznie dziękuję, że tu jesteś
                                    • Gość: Emily Re: Palnicku :) IP: *.dc.dc.cox.net 13.11.04, 16:13
                                      Witajcie, witajcie Danusiu i Palnicku w mily sobotni poranek w tym milym watku
                                      trunkowym! wierszyk wpisze pozniej, na razie jestem w fazie rozbudzania.
                                      Proponuje, zeby Palnickowym milym obyczajem zebrac tu rozne mile polskie nazwy
                                      tudziez epitety na ow mily (?) plyn, o ktorym mowa.
                                      a wiec zaczynam:
                                      -woda zycia = aqua vitae = okowita
                                      -trunek
                                      -zrodlo prawdy (in vino veritas)
                                      -gorzalka

                                      zapraszam do milej zabawy.
                                      i pozdrowka, tez calkiem milesmile)
                                  • Gość: Emily Re: watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 13.11.04, 19:23
                                    Dama z łasiczką, słynna białoglowa
                                    też była całkiem trunkowa
                                    ponadto szczodra była
                                    więc swą łasiczkę upiła
                                    w nadziei, że kuśnierz jutro
                                    nie weźmie jej na futro
                                    bo czy jest gdzieś słychane
                                    by futro było pijane?wink)
                                    • Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 14.11.04, 08:17
                                      Pewien zdun, bezrobotny z Muszyny
                                      gosciem stałym był znanej meliny
                                      Pijał trunki obficie,
                                      wierny był okowicie.
                                      Dziś w Londynie to fachman jedyny.
                                      • 100krotki Re: Fachowe w specjalności :)))))))))))) 14.11.04, 09:00
                                        Gość portalu: Palnick napisał(a):

                                        > Pewien zdun, bezrobotny z Muszyny
                                        > gosciem stałym był znanej meliny
                                        > Pijał trunki obficie,
                                        > wierny był okowicie.
                                        > Dziś w Londynie to fachman jedyny.
                                    • 100krotki Re: WSPANIAŁE :))))))))))) 14.11.04, 08:59
                                      Gość portalu: Emily napisał(a):

                                      > Dama z łasiczką, słynna białoglowa
                                      > też była całkiem trunkowa
                                      > ponadto szczodra była
                                      > więc swą łasiczkę upiła
                                      > w nadziei, że kuśnierz jutro
                                      > nie weźmie jej na futro
                                      > bo czy jest gdzieś słychane
                                      > by futro było pijane?wink)
                                      • Gość: Emily Re: WSPANIAŁE :))))))))))) IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 16:05
                                        Milo mi, ze stokrotkom, czy 100krotkiemu? sie poodoba. Donosze, ze lasiczka
                                        nadal w stanie blogiego upojenia, wiec kusnierz jej nie zagraza. Co wiecej ona
                                        na zime nawet zaczela liniec ze strachu (calkien naoborot niz mialo byc), a
                                        wylinialegio futra nikt nie zechce. Trzeba przyznac, ze bestia calkiem rozumna
                                        i zlego hominina przechytrzylawink)
                                        pozdrowka
                                        E
                                    • Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 14.11.04, 11:04
                                      Poseł Janik, szef partii z Warszawy
                                      wygląd ma na wskroś nieciekawy.
                                      Nosa krwawe kolory,
                                      pod oczami zaś wory.
                                      Czy nie lepiej kiperem być kawy ?!
                                      • Gość: Emily Re: watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 15:59
                                        Witajcie znow Danusiu i Palnicku o milym niedzielnym jesiennym poranku! To
                                        dobra idea, zeby rozszerzyc watek monopolowy o aspekt polytyczny, bo jak juz
                                        zauwazylismy w naszych "tfuuurczych" dyskusjach najbardziej trunkowe sa
                                        polytyczne glowy, a polytyka jest najwazniejsza na tym marnym padole. Wszak
                                        niektorzy zycie za nia oddaja, albo cofaja sie w ewolucji do gatunku ssakow -
                                        porcus. To swietny pomysl, zeby uhonorowac te wybytne osobystosci na tym
                                        skromnym forumiku. Palnick juz zaczal im przypalac ogonki, brawo! Ja tez sie
                                        wlacze, tylko musze troche postudiowac zyciorysywink)
                                        • 100krotki Re: watek monopolowy;)) 14.11.04, 17:27
                                        • 100krotki Re: watek polytyczno trunkowy :))) 14.11.04, 17:31
                                          100krotki się już upiły tymi synchroniczno-arytmicznymi rymami smile

                                          proponuję założyć nowy wątek pod tytułem...może jak wyżej?

                                          ARTYŚCI!!!
                                          do klawiatur smile))
                                          • Gość: Palnick Re: watek polytyczno trunkowy..do Emily i Danki :) IP: *.stenaline.com 14.11.04, 20:03
                                            100krotki napisała:

                                            > 100krotki się już upiły tymi synchroniczno-arytmicznymi rymami smile
                                            -------------
                                            Witam Danusiu i Emily,
                                            Te wierszyki to zwykłe limerykismile a post z 13.11.2004 (07:45) jest dedykowany
                                            Danusi.
                                            Te reminiscencje monopolowe zaczęły się od Małego Księcia i trafiły aż tu, może
                                            ze względu na listopadowy spleen?
                                            Pozdrawiam serdecznie Was obie,
                                            P.
                                            • Gość: Emily Re: watek polytyczno trunkowy..do Emily i Danki : IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 20:15
                                              Tak, Mały Książę, którego przypomniał nam Kafar, zawsze inspiruje. Tym razem do
                                              tych limeryczków. To jest właśnie geniusz pewnych dzeł literackich. Little
                                              Price zdecydowanie do nich nalezy. A na listopad nie ma rady, trzeba go
                                              przetrwac, wkrotce zreszta grudzien - miesiac Mitry - jakze milszywink) Znow
                                              bedzie okazja monopolowa pod swiatecznego sledzika i bygosikwink. Ja jednak
                                              gustuje glownie w winach gronowych Pinot Noir, aqua viatae mnie nigdy nie
                                              rajcowała.
                                              pozdrowka
                                      • Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 14.11.04, 19:58
                                        Pewien pastor z zachodniej Montany
                                        zwykł był chodzić nie całkiem ubrany.
                                        Kiedyś rano w kościele
                                        chłop pokazał zbyt wiele
                                        - cóż, lecz wtedy był lekko pijany.
                                        • Gość: Emily Re: watek monopolowy;)) - Pyszna pastoralka IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 20:18
                                          hahaha
                                          Zaraz musze zapuscic jezyka, o ktorego to pastora to chodziwink
                                          pozdro
                                        • 100krotki Re: Palnicku 14.11.04, 20:37
                                          sypiesz limerykami jak szuler asami
                                          z rękawa?
                                        • Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 14.11.04, 20:44
                                          A teraz mała trawestacja popularnej teraz hip-hopowej melodeklamacji
                                          zaczynającej się od słów: "Otwieram wino ze swoją dziewczyną"

                                          Otwieram wino ze swoją dziewczyną ...
                                          Cóz za cholerny korek się nawinął !
                                          Trzy korkociągi już do wyrzucenia ,
                                          korek tkwi ciągle, bez żadnego drgnienia...
                                          Już w oczach naszych błyszczą łzy porażki ..
                                          Chyba nam przyjdzie obtłuc szyjkę flaszki..
                                          Po przecedzeniu bukiet znikł, przeminął ..
                                          Chyba się zadam z silniejszą dziewczyną

                                          Autorka - Ruta smile
                                          • Gość: Emily watek monopolowy - byc albo nie byc IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 21:16
                                            Pewien polityk kolorowy
                                            (koloru państwu nie ujawnimywink
                                            Urząd miał ultra-trunkowy
                                            Biedaczek nie mógł się wykręcić
                                            Gdy go polityk drugi nęcił
                                            Wszak sednem polityka życia
                                            Jest wieczna okazja do picia
                                            Być albo nie być –
                                            polityczne pytanie
                                            Można więc zredukować do -
                                            Wieczne chlanie!

                                          • Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) otwieram wino 2. IP: *.stenaline.com 14.11.04, 22:48
                                            Otwieram wino ze swoja dziewczyną
                                            a potem bawię sie jej waginą
                                            i już w nią wchodzę z tajemniczą miną
                                            licząc, że chwile takie nie przeminą.

                                            Pijemy wino z litrowej butelki.
                                            Szkoda, że wacek mój nie jest tak wielki,
                                            choć dobrze pasuje do jej muszelki.

                                            Ubywa wina a moja dziewczyna
                                            coraz ładniejszą jawić się zaczyna!
                                            Gdyby nie wino to z moją dziewczyną
                                            strach by się kochać i bawić waginą

                                            Widzę, że wino jest rzeczą jedyną,
                                            dzięki niej mogę być z moja dziewczyną.
                                            Marzę by stan ten nigdy nie przeminął.
                                            • paganinni Re: watek monopolowy - dewiujacy niewinnie;)) 15.11.04, 00:01
                                              czy watek robi sie juz softpornwink)?
                                              I jak to bylo w tamtej piosence italianskiej - Portowino, Portofino,
                                              Pornowino, czy Pornokino?wink))
                                              • 100krotki Re: watek monopolowy - dewiujacy niewinnie;)) 15.11.04, 05:31
                                                paganinni napisał:

                                                > czy watek robi sie juz softpornwink)?
                                                > I jak to bylo w tamtej piosence italianskiej - Portowino, Portofino,
                                                > Pornowino, czy Pornokino?wink))

                                                jakby tego wątku teraz nie nazwać i tak zawsze on zawsze działa jak przerwa na
                                                szczyptę człowieczeństwa zamiast upojnych nocy i dni smile

                                                podziwiam talent i wytrwałość oraz umiejętność doboru poezji "obcych" i
                                                własnych utworów Palnicka i Emily smile))
                                                gdyby nie Oni nie poczułabym chyba tak głęboko piękna i mądrości poezji

                                                bardzo Wam za to DZIĘKUJĘ

                                                czyżbym zapomniała o Kafarze?
                                                • Gość: Emily Re: watek monopolowy - dewiujacy niewinnie;)) IP: *.dc.dc.cox.net 15.11.04, 05:46
                                                  O witaj Danusiu, bardzo ranna opara, a ja wlasnie ide spac. Mozna to urocze
                                                  forum chyba nazwac happeningiem poetycko-limeryczno-rozrywkowo-romantyczno-
                                                  patriotyczno-dialektyczno-duchowo-spirytualno-agnialno-kafaralno-filozoficzno-
                                                  naukowym... itd.;0)) nigdy nie wiadomo, z czym wyskoczy nasz rozmowca i w tym
                                                  caly urok.
                                                  dobranocka i do jutra (dla mne)wink)
                                          • Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) IP: *.stenaline.com 15.11.04, 13:10
                                            Otwieram wino już z nową dziewczyną.
                                            Ona to robi z widoczną rutyną:
                                            pewny cios w denko, korek wyszarpuje
                                            ząbkami szybko - już aromat czuje ..
                                            Z miną smakosza zakręca butelką,
                                            wprost w gardło leje i z rozkosza wielką
                                            gulgot wydaje gradziołko dziewczęce...
                                            Płynu ubywa, patrzę w niemej męce...
                                            Jeśli swej działki nie wyrwę jej w porę,
                                            nic dla mnie nie zostawi - O TEMPORA, O MORES!

                                            Autorka - Ruta
                                            • 100krotki Re: watek monopolowy****ja tylko smakuję :) 15.11.04, 19:15
                                              Gość portalu: Palnick napisał(a):

                                              > Otwieram wino już z nową dziewczyną.
                                              > Ona to robi z widoczną rutyną:
                                              > pewny cios w denko, korek wyszarpuje
                                              > ząbkami szybko - już aromat czuje ..
                                              > Z miną smakosza zakręca butelką,
                                              > wprost w gardło leje i z rozkosza wielką
                                              > gulgot wydaje gradziołko dziewczęce...
                                              > Płynu ubywa, patrzę w niemej męce...
                                              > Jeśli swej działki nie wyrwę jej w porę,
                                              > nic dla mnie nie zostawi - O TEMPORA, O MORES!
                                              >
                                              > Autorka - Ruta

                                              Palnicku
                                              czy Pani Ruta to Twoja prawa, czy lewa ręka?
                                              • Gość: Palnick Re: watek monopolowy:) IP: *.stenaline.com 16.11.04, 01:54
                                                Jeden lama z górskiego Tybetu
                                                rzadko chadzał coś do klozetu.
                                                Jadał bardzo malutko
                                                często przepijał wódką
                                                On urodził się owszem, lecz nie tu!
                                            • Gość: Emily Re: watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 16.11.04, 02:05
                                              swietna ta Ruta, ale dziewczyne znalazla sobie nieco zbyt zachlanna czy
                                              pochlonna?wink) wsio rowno.
                                              A ja dziś dokładam mojego ulubionego Rumika. Nie mam dziś weny tfuuurczej, bo
                                              księżyc wstydliwy i chudy jakiś! A księżyc to mój móz! Gdy on mi świeci i
                                              śpiewa serenady (przygrywa sobie na organkach niebieskich), wtedy moja
                                              tfuuuurczość kwitnie, nawet zimą i jesienią. Zimą kwitnie kwiatami śniegu,
                                              nawet gdy go nie mawink).
                                              --------
                                              Rumi:
                                              Upiłem się i w tłum ludzi się wmieszałem,
                                              By zobaczyć, czy cel życia wśród nich znajdę.
                                              Nogi mnie jeszcze niosą, więc dopnę swego.
                                              Jeśli nie, oddam głowę. Serce już dałem.
                                              pozdrowka
                                              E
                                              • 100krotki Re: watek monopolowy;)) 16.11.04, 07:43
                                                Gość portalu: Emily napisał(a):

                                                > --------
                                                > Rumi:
                                                > Upiłem się i w tłum ludzi się wmieszałem,
                                                > By zobaczyć, czy cel życia wśród nich znajdę.
                                                > Nogi mnie jeszcze niosą, więc dopnę swego.
                                                > Jeśli nie, oddam głowę. Serce już dałem.
                                                > pozdrowka
                                                > E

                                                Emi

                                                jeśli piszesz takie "wierszyki" bez weny twórczej, to jak muszą one "wyglądać"
                                                w trakcie pełni weny?

                                                a może to ja za bardzo doszukuję się głębi myśli w tak prostym języku paru
                                                strof?
                                                • Gość: Emi Re: watek monopolowy;)) IP: *.dc.dc.cox.net 17.11.04, 00:41
                                                  Danusiu,
                                                  to nie moj wierszyk, to Rumika .
                                                  Rumi to byl 13-wieczny slynny filozof i poeta islamski (pochodzil z
                                                  Afganistanu), jego rubajaty sa bardzo modne za Zachodzie. Zalaczam info o nim i
                                                  pozdawiam serdecznie.
                                                  -----********-------
                                                  Who is Mevlana?
                                                  Mevlana who is also known as Rumi, was a philosopher and mystic of Islam, but
                                                  not a Muslim of the orthodox type. His doctrine advocates unlimited tolerance,
                                                  positive reasoning, goodness, charity and awareness through love. To him and to
                                                  his disciples all religions are more or less truth. Looking with the same eye
                                                  on Muslim, Jew and Christian alike, his peaceful and tolerant teaching has
                                                  appealed to men of all sects and creeds. «more»
                                                  Mevlana was born on 30 September 1207 in Balkh in present day Afghanistan. He
                                                  died on 17 December 1273 in Konya in present day Turkey. He was laid to rest
                                                  beside his father and over his remains a splendid shrine was erected. The 13th
                                                  century Mevlana Mausoleum with its mosque, dance hall, dervish living quarters,
                                                  school and tombs of some leaders of the Mevlevi Order continues to this day to
                                                  draw pilgrims from all parts of the Muslim and non-Muslim world. «more»
                                                  • 100krotki Re: watek monopolowy;)) 17.11.04, 07:17
                                                    Gość portalu: Emi napisał(a):

                                                    > Danusiu,
                                                    > to nie moj wierszyk, to Rumika .
                                                    > Rumi to byl 13-wieczny slynny filozof i poeta islamski (pochodzil z
                                                    > Afganistanu), jego rubajaty sa bardzo modne za Zachodzie. Zalaczam info o nim
                                                    i
                                                    >
                                                    > pozdawiam serdecznie.
                                                    > -----********-------
                                                    > Who is Mevlana?
                                                    > Mevlana who is also known as Rumi,
                                                    ....

                                                    Emi
                                                    dzięki za wyjaśnienie, ale jeszcze do tłumaczenia z angielskiego na polski nie
                                                    doszłam
                                                    wiem, że to teraz wielka wada wymowy, ale cóż....
                                                    taką mam i nie tak łatwo mi się jej pozbyć
                                                    no
                                                    ale kto z nas jest bez wad?
                                                    a poza tym z czego żyliby tłumacze?
                                                    może znajdzie się tu na forum jakiś tłumacz, który z dobrej woli jedynie
                                                    przetłumaczłby info o tak wspaniałym też poecie jak Rumi
                                                    może jakiś prawdziwy islamista jest na forum i przetłumaczy z orginału?
                                                    przybliżyłby tym kulturę islamską takim amatorom wszelkich kultur jak ja
                                                    chociażby
                                                  • Gość: Emi Kto to Rumi? IP: *.dc.dc.cox.net 18.11.04, 02:03
                                                    www.geocities.com/wlodek_fenrych/teksty_wlodka/rumi.htm
                                                    Powyzej polski link ro Rumi. A teraz tlumacze dla Ciebe:

                                                    Kto to Mevlana? Mevlana, znany tez jako Rumi, byl islamskim filozofem i
                                                    mistykiem, ale nie ortodoksem. Jego doktryna glosi bezgraniczna tolerancje,
                                                    pozytywne myslenie, dobroc, charytatywnosc i swiadomosc poprzez milosc. Dla
                                                    niego i jego uczniow wszystkie religie sa rownoznaczne. Poniewaz on zrownywal
                                                    ze soba muzulmanow, zydow i chrzescijan, jego pokojowe pelne tolerancji
                                                    nauczanie trafialo do ludzi roznych sekt.
                                                    Urodzil sie 30 wrzesnia 1207 r. w Balkh (dzis Afganistan). Umarl 17 grudnia
                                                    1273 r w Konya (dzis Turcja). Zostal pochowany obok swojego ojca i w tym
                                                    miejscu wzniesiono wspaniala swiatynie. Mauzoleum Melvany - wraz w meczetem,
                                                    sala tancow, kwaterami dla derwiszow, szkola i grobowcami przywodcow Zakonu
                                                    Mevlevi do dzis sciagaja turystow z calego swiata.
                                                    Chcialabym zeby dzis znow pojawil sie jakis islamski Rumi.
                                                    pozdro
                                                  • 100krotki Re: Kto to Rumi? 18.11.04, 07:28
                                                    Gość portalu: Emi napisał(a):

                                                    > A teraz tlumacze dla Ciebe:
                                                    >
                                                    > Kto to Mevlana? Mevlana, znany tez jako Rumi, byl islamskim filozofem i
                                                    > mistykiem, ale nie ortodoksem.

                                                    jeśli był mistykiem to nie mógł być ortodoksem!!!
                                                    te dwa zjawiska nawzajem się wykluczają
                                                    mistyk może się pojawić w każdym narodzie i w każdej religii i w każdym czasie

                                                    czy ktoś ma inne zdanie?
                                                  • Gość: Emily Re: Kto to Rumi? IP: *.dc.dc.cox.net 19.11.04, 02:51
                                                    pewnie masz racje. tlumaczylam za utorem tego angielskiego teksciku. sadze, ze
                                                    zaznaczono, iz Rumi nie byl ortodoksem, aby stworzyc kontrast miedzy nim i
                                                    wspolczesnymi odmianami ortodoksyjnego islamu.
                                                    pozdro
                                                  • Gość: Palnick Na dzień dobry. IP: *.stenaline.com 19.11.04, 07:00
                                                    Budzenie się poranku

                                                    Najpierw pokaszluje
                                                    stara ikona

                                                    Potem
                                                    dzwonią w piecu

                                                    Potem
                                                    pieje czajnik

                                                    Potem
                                                    zaprzęgają stół
                                                    krzesła ruszają z kopyta

                                                    I dymi kawa
                                                    i nowy dzień
                                                    otwiera nóż


                                                    Jerzy Harasymowicz
                                                  • 100krotki Re: Na dzień dobry. 19.11.04, 07:45
                                                    Gość portalu: Palnick napisał(a):

                                                    > i nowy dzień
                                                    > otwiera nóż
                                                    >
                                                    >

                                                    by ściąć bukiecik 100krotek dla Palnicka i Emi
                                                  • Gość: Palnick Re: watek monopolowy;)) ....500 ! IP: *.stenaline.com 21.11.04, 19:41
                                                    To będzie dobre na jubileuszowy wpis. Jest wino, zima i tęsknota za słońcem smile

                                                    Otwieram wino (czerwone skądinąd)
                                                    dumając dokąd uciec przed tą zimą,
                                                    wierząc pod koniec kolejnej butelki,
                                                    że się przebudzę na Antylach Wielkich.

                                                    Autorka - Ruta

                                                    Pozdrawiam wszystkich którym bliski jest ten wątek. Najgorętsze ucałowania dla
                                                    Danusi i Emily.
                                                  • 100krotki Re: watek monopolowy ......501 21.11.04, 21:28
                                                    Gość portalu: Palnick napisał(a):

                                                    >
                                                    > Pozdrawiam wszystkich którym bliski jest ten wątek. Najgorętsze ucałowania
                                                    dla
                                                    > Danusi i Emily.

                                                    marzenie mężczyzn na Wielkiej Wodzie

                                                    dwie kobiety w jednej koi co ukoi...buteleczka soli-trzeźwiących smile

                                                  • Gość: Emi Re: watek monopolowy;)) ....502 ! IP: *.dc.dc.cox.net 21.11.04, 22:32
                                                    Daj kieliszek wina
                                                    (tylko Pinot Noir, proszę!)
                                                    póki marzy dziewczyna
                                                    zanim ranna godzina
                                                    nie zbudzi jej ze snu.

                                                    Poczujmy smak wina
                                                    co nam przypomina
                                                    że życie to szczelina
                                                    (synaptycznawink)
                                                    między atomem i Bogiem.
                                                    --------
                                                    Kochani, ten watek zostal rozpoczety dokladnie rok temu. Ciekawe ile czasu nam
                                                    wezmie dobic do 1000! Wtedy sie upijemy na calego. Na razie kielichy w gore za
                                                    Palnicka!!! i buziackis winno-gorace dla Was obojga - Danusiu i Palnicku!, choc
                                                    z zarem Palnikowym, nijak mi sie porownywac. Kafar, ktory sie tu rowniez
                                                    udzielal gdzies przepadl, ale wypujmy tez a za jego zdrowie!
                                                    saluttorisssiomo vinnisssimo ruberrrrisssimo!!wink)
                                                    E
      • Gość: Kafar las IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 17:22
        W lesie listopadowym

        Wokół góry góry i góry
        I całe moje życie w górach
        Ileż piękniej drozdy leśne śpiewają
        Niż śpiewak płatny na chórach

        Jak łasiczki ścieżka w śniegach
        Droga życia była kręta
        Teraz z lasów zeszła na mnie
        Młodych jodeł zieleń święta

        Nie ludzką ręką malowany
        Jest wielki smutek duszy mojej
        Lecz nawet złockiej ikonie
        Ja nigdy nic nie powiem

        Ważne są tylko modre kopuły pieśni
        Które na górze wysokiej zostaną
        Nikt nie szuka inicjałów cieśli
        Gdy cieśle dom postawią

        Przyjaciele drodzy którzy jemioły2 czcicie
        Dobrze że chodzicie światem
        Wkrótce jodełkę zieloną spalicie
        Aby3 darzyła was ciepłym latem

        Wokół lasy i wiatr
        I całe życie w wiatru świstach
        Wszyscy których kocham wita was
        Modrzewia ikona złocista




        Jerzy Harasymowicz
        • Gość: Emily Re: las IP: *.dc.dc.cox.net 12.11.04, 01:47
          Szukajcie w lasach rzeki echa,
          bogów zaklętych w kamień i żywych
          ptaków w dziecięcych uśmiechach,
          wyzwoleń ludzi prawdziwych,
          zwycięstwa smutnych spojrzeń,
          przywalonych przez granitową noc,
          i buntu, który dojrzał -
          znajdziecie bunt i bitwę, i noc.

          /K.K. Baczynski/
          • 100krotki Re: las 12.11.04, 07:08
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > Szukajcie w lasach rzeki echa,
            > bogów zaklętych w kamień i żywych
            > ptaków w dziecięcych uśmiechach,
            > wyzwoleń ludzi prawdziwych,
            > zwycięstwa smutnych spojrzeń,
            > przywalonych przez granitową noc,
            > i buntu, który dojrzał -
            > znajdziecie bunt i bitwę, i noc.
            >
            > /K.K. Baczynski/

            a mi się w tym momencie skojarzyła scena z Szekspira nakręcona przez Kurosawę
            ech, aż ciarki przeszły po plecach

            a przecież dziś jest pierwszy zwyczajny dzień wolności
    • Gość: Emilly a tajemnicza kraina IP: *.dc.dc.cox.net 26.10.04, 03:40
      Stenaline - gdzie sie znajduje?
      nad lodowymi fiordami
      na lajbie baltyckiej
      na atlantydzie
      na moscie wislanym
      na jeziorze Wigry
      w trojkacie bermudzkim
      na Pacyfiku
      na Marszlkowskiej czy Piwnej
      na Zalewie Zegrzynskim
      gdzie owa tajemnicza kraina,
      w ktorej plonie Palnik?
      ===
      "com" to juz wiem gdzie - nigdzie, czyli wszedziewink)


      • Gość: Palnick Re: a tajemnicza kraina IP: *.stenaline.com 18.11.04, 10:27
        Gość portalu: Emilly napisał(a):

        > Stenaline - gdzie sie znajduje?
        > nad lodowymi fiordami
        > na lajbie baltyckiej
        > na atlantydzie
        > na moscie wislanym
        > na jeziorze Wigry
        > w trojkacie bermudzkim
        > na Pacyfiku
        > na Marszlkowskiej czy Piwnej
        > na Zalewie Zegrzynskim
        > gdzie owa tajemnicza kraina,
        > w ktorej plonie Palnik?
        > ===
        > "com" to juz wiem gdzie - nigdzie, czyli wszedziewink)
        -------------
        W rzeczy samej Emily. Wszędziesmile
        • Gość: Emi Re: a tajemnicza kraina IP: *.dc.dc.cox.net 19.11.04, 02:46
          Wszedzie - to prawie jak Bog!!! Boj sie Boga, Palnicku, co za megalomania!!
          zeby podszywac sie pod tego jegomoscia, no chyba ze jestes Agni, zwany swojsko
          zdaje sie Perunemwink)
        • Gość: Emily Palnicku, 500 & #35; wpisu zarezerwowy dla Ciebie! IP: *.dc.dc.cox.net 19.11.04, 03:01
          To przeciez Twoj watek. My pozostali i pozostale jestesmy tu goscmi na gape.
          Ale mozemy urzadzic tu male party. Najlepiej w weekend. Zasiadziemy o tej
          samej porze z kieliszkami wina i wypijemy za zdrowie gospodarza, czyli Twoje. W
          kazdym razie, ja sie tu pojawie w sobote o przyzwoitej porze - moze was
          spotkam. A wiec do winnego spotkania w "Kawiarni pod szczypta" - reszta w
          domyslewink).
      • Gość: Palnick namiętność..... IP: *.stenaline.com 21.11.04, 13:34
        Halina Poświatowska
        * * *

        namiętność to jest to
        o czym śpiewały skrzypce
        zamknięte w ciemnym futerale
        w dusznym
        jak noc
        wewnątrz łupiny światła
        znaczone paznokciami gwiazd
        ona żyje
        w twoich słowach z ciepłego granatu
        pachnie brzoskwinią
        słońcem
        schwytanym w zieloną sieć drzewa
        dojrzała
        przechylona nad spłowiałą trawą
        ciąży
        ku moim dłoniom otwartym
        a ja
        • 100krotki Re: namiętność..... 21.11.04, 13:53
          czyż w jakimkolwiek innym języku niż polskim namiętność znaczy tyle samo co
          miłość?
          a może tylko mi się tak wydaje, bo w innym języku nie wyrażałam tych uczuć.
        • Gość: Emi Re: namiętność..... IP: *.dc.dc.cox.net 21.11.04, 16:28
          To moj namietny wpis No. 499, ktorego, jako ofiara tej cywilizacji, namietnie
          sie wstydzewink) No 500 zarezerwowany dla Palnicka! A wiersz Poswiatowskiej
          uwazam za namietnie cudowny. pal szesc, przyznam sie i tak nikt mnie tu nie zna.
          ===========
          Namiętność
          tajemny język dopaminy
          pasja
          chcenia, robienia, mówienia
          kochania, brania, działania
          tworzenia, dawania, tracenia
          uniwersalny język człowieka
          do którego prawo
          cywilizacja daje
          tylko
          anonimom, poetom, muzykom
          i dzieciom.
          ------
          pozdro
    • camrut *pozdrowienia z nieśmiertelną inwokacją :-)* 25.11.04, 07:15
      Inwokacja
      (z repertuaru Starszych Panów)


      Bez ciebie jestem tak smutny
      Jak kondukt w deszczu pod wiatr.
      Bez ciebie jestem wyzuty
      Z ochoty całej na świat.
      Bez ciebie jestem nieładny
      Bez żadnej szansy u pań.
      Bez ciebie jestem bezradny
      Jak piesek co wypadł z sań.
      Bez ciebie jestem za krótki
      Na długą drogę przez świat.
      Bez ciebie jestem malutki
      I wytłuc może mnie grad.

      Bez ciebie jestem tak nudny
      Jak akademie na cześć.
      Bez ciebie jestem tak trudny
      Że trudno siebie mi znieść.
      Bez ciebie jestem niepełny
      Jak czegoś ćwierć albo pół.

      Bez ciebie jestem zupełny
      Chomąt, łachudra i wół.


      Więc kim byś była włóż
      Na siebie coś i rusz!
      Od stołu wstań, z imienin wyjdź,
      Zrezygnuj z dań
      I przyjdź!


      Przy tobie będę pogodny
      Bo skąd bym smutek brać miał?
      Przy tobie będę podobny
      Strukturą torsu do skał.
      Przy tobie będę upojny
      Jeżeli idzie o głos.
      Przy tobie będę przystojny
      Urodą silną jak cios.
      Przy tobie będę subtelny
      Jak woń łubinu wśród pól.
      Przy tobie będę tak dzielny
      Jak ten co zginął na król.
      Przy tobie będę artystą
      Wzruszeniem duszy do łez.
      Przy tobie będę z umysłu
      nteligentny jak bies.
      Przy tobie w jednej osobie
      Efebem będę ja, bądź
      Poetą, mędrcem... a z kobiet

      Dużą blondyną ty bądź.

      Więc kim byś była włóż
      Na siebie coś i rusz!
      Jeżeliś w śnie z pościeli wyjdź,
      Przeciągnij się
      I przyjdź!

      ...
      Pozdrowienia dla równie Wytrwałych Forumowaiczów wink

      • Gość: Kafar Kamilo! Gdzie byłaś jak Cię nie było? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:19
        Tak długo!
        • camrut Re: oczywiście, tęskniłam za Tobą :-) 26.11.04, 08:03
          buziaki wink
          • Gość: Emily hibernacja zimowa? IP: *.dc.dc.cox.net 27.11.04, 02:44
            Witajcie Camrut i Kafarze i nie zapominajcie tego watku, prosze. Wzielo nam
            rok, zeby "wyrobic" w nim 500 wpisow, ale ostatnio aktywnosc w nim przygasa.
            Sezon hibernacji..., wiemwink)). Nawet Palnick gdzies wygasl, mam nadzieje, ze
            paliwa mu nie zabraklo, ale kto wie, czasy sa niepewne, wojny, rewolucje...
            Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestnikow tego watku. Na razie pod
            nieobecnosac Palnicka ja tu czasem pilnuje tego ogniska. Ostanio zaczelam
            eksperymentowac z zielonymi paliwami, ktore wywoluja zadziwiajace zjawiska
            utleniania, niewatpliwie warte zbadania...
            serdecznoscismile
            • 100krotki Re: hibernacja zimowa? 27.11.04, 07:34
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              Na razie pod
              > nieobecnosac Palnicka ja tu czasem pilnuje tego ogniska. Ostanio zaczelam
              > eksperymentowac z zielonymi paliwami, ktore wywoluja zadziwiajace zjawiska
              > utleniania, niewatpliwie warte zbadania...
              > serdecznoscismile
              >

              ale jak camrut z kafarem będą tu dalej przesyłać sobie zwyczajne "buziaczki"
              zamiast tych poetyckich to...
              ja się stąd zmywam
              wiem
              moja strata
              a może ostatnim swoim zwyczajem zaczę i tu "wygaszać" pospolitość buziaczkową ?
              • Gość: Kafar Tren IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 12:48
                VIII

                Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
                Moja droga Orszulko, tym moździerzem swoim!
                Pełno dymu, a jakoby chaty nie było:
                Jedna maluczka salwą tak wiele ubyło.
                Krótko celowawszy, nagleś wystrzeliła,
                Wszystkiś w domu kąciki zawżdy rozwaliła.
                Nie dopuściłaś swojej matce kosztowności schować
                Ani ojcu samochodu wprzódy przeparkować.
                Ni z tego, ni z owego cyngiel obłapiajac,
                Pocisk walnął w sufit, pięknie wybuchając.
                Teraz wszystko umilkło, szczere pustki w domu,
                Nie masz zabawki, nie masz zbierać co nikomu.
                Z każdego kąta dziura pobłyskuje,
                I całej ściany darmo wypatruje.
                • 100krotki Re: Tren 27.11.04, 14:51
                  Kafar
                  niewątpliwie masz talent smile

                  czy budowniczego?

                  zaczynasz od dachu czy od ....
                  dziury pod fundament?

                  a dach pewnie kończysz pod wiecha

                  smile
                • camrut co do panny foch, która dała się....nabrać : ) 27.11.04, 15:17
                  Shimmy szuja
                  (Kabaret Starszych Panów)

                  Szuja, naomamiał, natruł i nabujał!
                  Szuja, a wierzyłam przecież mu jak nikt!
                  Szuja,dziecku kazał mówić: 'Proszę wuja'!
                  Alleluja wesołego zrobił mi i znikł!!!

                  Szuja, obrzydliwa larwa i szczerzuja!
                  Szuja- do najtępszych pierwotniaków rym!
                  Szuja, bezlitosny kamień i statuja!
                  Fałsz i ruja bezustannie powodują nim!!!

                  Gdy zycie zdarło z faceta już maskę,
                  Gdy mu fasada rozwala się z trzaskiem,
                  Gdy zza niej wyjrzy jak małpa z pokrzywy
                  Pysk zły i obrzydliwy i pryśnie cały blew-
                  O, wtedy chociaż się pragniesz powściągać
                  Nienasobaczyć i nienaurongać,
                  Choć inwektywą żywą nie chcesz chlustać
                  To same twe usta wykrzykną tobie wbrew:

                  Szuja! Pióra by pożyczyć od 'Anuja',
                  Szuja! By opisać co to jest za typ!
                  Szuja! kawał matrymonialnego zbója,
                  Z pieszczot dwója, nieudana galareta z ryb!!!

                  Szuja, najpiękniejszy kęs mi zycia ujadł,
                  Szuja, toczył ze mnie hektolitry łez,
                  Szuja, coz takiego uczynilam mu ja,
                  Żem jak tuja poderżnięta przezeń dzisiaj jest???

                  Mówię wam, poderżniętam jest...


                  • 100krotki Re: co do panny foch, która dała się....nabrać 27.11.04, 16:09
                    fochy czy nie fochy
                    nabrać czy nie nabrać
                    my nabieramy nas nabierają
                    ja już pisałam kiedyś, że "Kabaret Starszych Panów" traktuję wybiórczo
                    wiele wody w kranach upłynie jeszcze zanim camrut rozróżni moje fochy od moich
                    nabieranek

                    ale koniec z tym Pani Camrut
                    ten wątek jest na "szczyptę człowieczeństwa", więc tą znajdując w sobie ...
                    kończę i ...w tym wątku Panią "wygaszam"
                    • camrut ludzka ograniczonosc :))) 29.11.04, 00:42
                      Z zyczeniami zdystansowania sie do i od wszystkiego...

                      * * * *
                      Znam pewnego solutnie ciętnego sobnika,
                      Nie intro-, i nie ekstra-,zaledwie wertyka:
                      O ciętnych podobaniach, roście nętrznym glądzie
                      Teligencji, tałceniu oraz topoglądzie.

                      Gdy ten gomość ciętnością swą jest pośledzony,
                      Ja sam szalanckim gestem mykam się w regiony
                      Wyższe -niosą mnie wórczej mej wyobraźni skrzydła,
                      Którym obce ajdany, neble i nędzidła

                      David McCord, tł. S.Barańczak
                • antithesis Re: Tren 28.11.04, 03:44
                  Brawa dla mistrza wersetu, Kafarka Pierwszego?!!! Mysle, ze Pan Jasio z
                  Czarnolasu nie powstydzilby sie tej parafrazy. Sadze tylko ze mialby pewne
                  klopoty ze zrozumieniem slowa samochod. Reszta chyba by zrozumial.
                  sedrecznosci dla Przyjaciol z tego watku!wink))
                  buziackis
            • camrut Re: hibernacja zimowa? 27.11.04, 15:26
              Coś w tym być musi...smile
              Witam Cię równie serdecznie Emily i pozdrawiam gorąco smile
    • Gość: Kafar Re: Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeńst IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:37
      Myśląc o tobie bez przerwy,
      wsiadłem do autobusu
      i zapłaciwszy należne 30 centów
      poprosiłem kierowcę
      o dwa bilety,
      zanim odkryłem, że byłem
      sam.

      Richard Brautigan
      • camrut Re: Takie proste... 27.11.04, 15:38
        Konstanty Ildefons Gałczynski

        Takie proste...
        Takie proste i takie straszliwe —
        koło ucha był mały kosmyk,
        potem było tkliwie, potem tkliwiej
        i tak zaczął się wieczór miłosny.


        1945
        • Gość: Kafar Re: Takie proste... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 17:59
          ee cummings

          jeśli barwie północy,
          czemuś co jest więcej niż mrokiem (co
          jest mną i Paryżem i wszystkim
          naokoło) jasny
          deszcz
          przydarza się głęboko i pięknie

          a ja (stojąc u okna
          o tej północy)
          czuję się bez powodu
          głęboko i całkowicie świadomy deszczu czy też raczej
          Kogoś, kto posługuje się zręcznie dachami i ulicami, aby
          wytwarzać prawdopodobny i piękny szmer:

          jeśli jakiś (chyba) zegar bije, w pełnym życia
          chłodzie, ledwie słyszalny i jeśli
          nareszcie poprzez najzupełniej delikatne poruszenia deszczu

          przebija się barwa, która jest porankiem, O, nie dziw się, że

          (na samej krawędzi dnia) z pewnością
          piszę milionowy z rzędu wiersz, który nie całkiem
          cię pominie; lub niezawodnie tworzę, pani,
          jedno z tysiąca tych ja, które są twoim uśmiechem.

          (przekład autorstwa St. Barańczaka)
          • 100krotki Re: Takie proste... 27.11.04, 18:05
            pod dachami...paryża ma
            słuchałam innej mowy
            innych słów
            deszcz dzwonił o szyby
            deszcz dzwonił jesienny
            a ja słyszałam bicie dzwonu,
            który od wieków spoczywał na dnie...mórz
            • Gość: Kafar Re: Takie proste... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 20:15
              Wątpliwości

              Łuk rzeki, nie wiem, czy mnie wiąże, czy też dzieli
              od łąk tych. I ta najzieleńsza zieleń,
              co w niebo wrasta tam, kędy się kończy,
              nie wiem: czy z niebem kłóci mnie, czy łączy?
              Chmury się pasą,
              drzemie piach pod lasem...
              Nie wiem: czy stale kocham wszystko to, czy tylko czasem?

              Kazimiera Iłłakowiczówna
              • 100krotki Re: Łuki rzeki to czy tęcza? 28.11.04, 20:39

                po burzy zobaczyłam tęczę
                tęcza ta złączyła mnie z łukiem rzeki
                zielenią łąk
                i bielą stokrotek z żółtym oczkiem pośrodku
                jakżesz nie kochać łuku rzeki i tęczy
          • camrut Re: Takie proste... 29.11.04, 01:50
            Z poezji ludowej Kurdów

            Miłość

            Czy wiesz, jaka jest jej miłość?
            To jakby mżył najdrobniejszy deszcz,
            W którym idziesz i nie wiesz, że pada,
            A potem czujesz, żeś przemókł do samego serca.
            Taka jest jej miłość.

            Przełożył Zbigniew Stolarek
    • Gość: Kafar Re: Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeńst IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 20:54
      Blękitna chwila

      Zniknie za brzegiem, ujdzie za skały
      żagiel, w błękicie jak skrzydło biały,
      na rozpalonym zboczu rozściele
      wiatr przedwieczorny pachnące ziele,
      niską buczyną, ostrym jałowcem
      wstrząśnie nad dzikim górskim manowcem.

      Dom jest daleko, świat jest daleko,
      za zapomnienia górą i rzeką:
      nic nam nie grozi, nikt o nas nie wie;
      ptak w migdałowym ukryty drzewie
      potrząsa skrzydłem i gwiżdże z cicha,
      zdeptany piołun wonią oddycha.

      Połóż mi rękę pod senną głowę.
      Wczoraj - zginęło, dzisiaj - jest nowe,
      jutro - pod żaglem białym na głębi
      ściga lecące stado gołębi.
      Jesteśmy wolni, jesteśmy sami
      śród ziół pachnących, pod błękitami.

      Koniki polne w kamieniach dzwonią...
      Serce zamiera jak ptak pod dłonią.
      Czas coraz pustą napełnia czaszę...
      Wczoraj - zginęło, dzisiaj - jest nasze,
      a jutra nie chcą widzieć za mgłami
      oczy zamknięte pocałunkami.

      Kazimiera Iłłakowiczówna
      • 100krotki Re:błękitu chwila.... 28.11.04, 21:13
        przemknęła cieniem
        żagli zwiniętych w portowym mroku
        gwiazda północy latarnią była
        póki błysk gromu nie zrobił kroku
        i ją zasłonił


        -
        100krotki dla czuwających nad snem niewinnych
      • Gość: Emi Jeżeli jest IP: *.dc.dc.cox.net 28.11.04, 21:20
        Na naszą słabość i biedę,
        niemotę serc i dusz.
        Na to, że nas nie zabiorą
        do lepszych gór i mórz.
        Na czarnych myśli tłok,
        na oczy pełne łez
        lekarstwem miłość bywa.
        Jeżeli miłość jest,
        jeżeli jest możliwa.

        Na ludzką podłość i małość,
        na oschły Boży chłód.
        Na to, że nic się nie stało,
        a zdarzyć miał się cud.
        Na szary mysi strach,
        bliĽniego wrogi gest,
        ratunkiem miłość bywa.
        Jeżeli miłość jest,
        jeżeli jest możliwa.

        Tu kukły ludźmi się bawią,
        tu igra z nami czas.
        Tu wielkie młyny nas trawią
        i pył zostaje z nas.
        Na to, że z pyłu pył
        i za początkiem kres
        ratunkiem miłość bywa.
        Jeżeli miłość jest,
        jeżeli jest możliwa.

        Na krajów nędzę i smutek,
        na okazałość państw,
        policję, kłamstwo i nudę,
        potęgę małych draństw.
        Na nocny serca ból,
        że człowiek żył jak pies
        ratunkiem miłość bywa.
        Jeżeli miłość jest,
        jeżeli miłość jest...

        /Agnieszka Osiecka/
        • 100krotki Re: Jeżeli jest 28.11.04, 22:14
          JEST

          jest tam gdzie my kazdego dnia
          jest tam gdzie nas nie ma nocą
          jest tam gdzie powieki zamknął czas
          jest w nas
          • Gość: Emi Re: Jeżeli jest IP: *.dc.dc.cox.net 29.11.04, 00:52
            Bardzo ladnie i madrze powiedziane, Danusiu. Dziekujmy Palnickowi za stworzenie
            tego watku, bo wokol coraz straszniej, a tu mozna troszke odetchnac. Szkoda, ze
            inni nie wiedza o milosci, a zbyt dobrze wiedza o nienawisci...
            dobranocka i buziackissmile)))
            • 100krotki Re:Miłość i Nienawiść 29.11.04, 07:42
              Gość portalu: Emi napisał(a):

              > Szkoda, ze
              >
              > inni nie wiedza o milosci, a zbyt dobrze wiedza o nienawisci...


              Emi
              żeby dużo, nie tylko wiedzieć ,o miłosci trzeba też dużo ,nie tylko wiedzieć, o
              nienawiści

              a ja dziękuję Tobie, Emi, oraz SZCZEGÓLNIE Palnicowi, że tą wiedzę posiedliście
              mam jedynie nadzieję, że nienawiść ominęła was szerokim łukiem
              natomiast miłość zawsze była w Was


              • Gość: Emi Re:Miłość i Nienawiść IP: *.dc.dc.cox.net 30.11.04, 02:02
                Witaj Danusiu,
                pisalam glownie o nienawisci, ktora jak burza szaleje na tym forum, w polityce,
                w zyciu. Mnie nienawisc ominela, chyba, co do Palnicka nie wypowiadam sie, bo
                go nie znam. Zastanawam sie jednak, czy rzeczywiscie nienawisc jest jedynym
                przeciwstawienstwem milosci. Moze jest nim rowiez obojetnosc? Np. Amerykanie
                nie nienawidza Irakczykow, ktorzy sa codziennie brutalnie bombardowani z ich
                przywoleniem. oni nie czuja nienawiwci do irackich niemowlat z pourywanymi
                raczkami, do kadlubow, ktorym rakiedy oderwaly glowy. Oni czuja obojetnosc
                patrzac na tych masakrowanych ludzi i uwazaja sie za normalnych. Nawet nie
                licza i nie chca znac liczby irackich ofiar.
      • camrut Portret kobiecy 29.11.04, 02:01
        Wisława Szymborska

        Portret kobiecy


        Musi być do wyboru.
        Zmieniać się, żeby nic się nie zmieniło.
        To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
        Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
        czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
        Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
        Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
        Naiwna, ale najlepiej doradzi.
        Słaba, ale udźwignie.
        Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
        Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
        Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
        Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
        Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydełkiem,
        własne pieniądze na podróż daleką i długą,
        tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
        Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
        Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nie szkodzi.
        Albo go kocha, albo się uparła.
        Na dobre, na niedobre i na litość boską.

        • Gość: Emi Re: Portret kobiecy IP: *.dc.dc.cox.net 29.11.04, 03:25
          smile)))))
          jeszcze pracuje po nocy i wkrecam srobki do mostowwink)
      • Gość: Kafar Re:Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 15:28
        Noc
        l
        Noc straszliwa, straszliwa,
        wiatr drzewami potrząsa,
        noc jest taka świstliwa,
        noc jest taka gorąca,
        płynie miłość pod korą,
        płynie miłość po liściach
        i ptaki gubią pióra
        jak ja me rękopisy.
        Bo noc jest, noc jak walc.
        2
        Na most, na most wybiegnij, ach, trzymaj mocno bukiet,
        by ci go wiatr nie wyrwał.
        Twe imię jest ze szmaragdu.
        Wiatr twoje włosy porusza - znam ich tajemny alfabet,
        linie pierścieni i pukli, i loków. Do świtu jeszcze daleko.
        Słyszysz, jak płynie noc? przygrywa jak stare zegary
        na wieżach miast zatopionych -
        twe imię jest z wiatru.
        3
        A kiedy noc otworzy się jak brama
        i sennych rzeźb rozwinie wzór na bramie,
        ty będziesz znów jak wczoraj taka sama,
        zadźwięczy głos, który nie kłamie.

        Na jasną dłoń upadnie ciemność słodka
        i włosów puch dębowych liści dotknie.
        Pochwalmy noc, że jest jak otchłań,
        że spadać w nią jest tak cudownie.

        A kiedy świt zastanie nas znużonych,
        bitych przez wiatr i chorych jak od wina,
        znów jak fortepian będzie potłuczony
        ta noc, ta noc, wciąż głębsza rwąca rana.

        Konstanty Ildefons Gałczyński
        1946
        • Gość: Emi Re:Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństw IP: *.dc.dc.cox.net 05.12.04, 22:48
          Noc
          Cichy zaułek czasu w przestrzeni
          Jedwabiście-przytulny, lub straszny
          Gdy niemożliwe staje się realne.
          Fala, zwykła, elektromagnetyczna
          Zrodzona w metropolii komórek X
          Uskrzydlona księżycowym wiatrem
          Budzi komórki w mieście Y.
          Wspomnienia niebyłych spotkań
          Pamięć anty-zdarzeń
          Spotykają się na chwiejnym moście
          Który jest i go nie ma.
          Most wirtualny nad wielkim stawem
          Zostawiłeś na nim kwiat paproci
          Otulony w tajemnicę i drżenie serca.
          Noc
          Czas randek marzeń i anonimów
          Dyskretny Księżyc-pocztylion
          Stroi struny w czaszkach odległych miast
          By nie straciły rezonansuwink)
          • Gość: KafarPalnick Re:Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 00:13
            No i co ja poradzę, że Cię uwielbiam!!!???
            • Gość: Emi Re:Przerwa na refleksję i szczyptę człowieczeństw IP: *.dc.dc.cox.net 07.12.04, 02:23
              Alez Drogi Palniku!!! To, ze jestes Kafarem, to ja juz wiem od dawna, a raczej
              domyslalam sie na 99,9%. Primo, piszecie w tym samym stylu i na podobne tematy -
              rowniez w tym uroczym watkuwink). secundo, sprawdzilam, ze nigdy w tym samym
              czasie kosmicznej czasoprzestrzeni nie nadawali Kafar i Palnick z roznych
              serwerow, wiec wnioslam, ze to jest jedna osoba, ktora nadaje w roznych
              okresach z roznych serwerow, pod roznymi nickami (moze gdzies z podrozy?).
              tertio - ogromnie mi milo, ze mnie uwielbiasz, ale nie powinienes tak gladzic
              mojej babskiej proznosci, bo mi sie w glowce poprzewraca i stane sie narcyza
              jakas, albo nawet forsycjawink. a ja jestem tylko zwyklym czlowiekiem z para
              chromosomow X.
              pozdrowionka serdeczne z metropolii X dla metropolii Y przeslane za
              posrednictwem ksiezycowego wiatru, natury elektromagnetycznej, ktory potrafil
              sprawic, ze grudniowa noc zakwil kwiat paproci na moscie, ktorego nie mawink))


              • 100krotki Re:Droga Emi 07.12.04, 07:38
                Gość portalu: Emi napisał(a):


                > tertio - ogromnie mi milo, ze mnie uwielbiasz, ale nie powinienes tak gladzic
                > mojej babskiej proznosci, bo mi sie w glowce poprzewraca i stane sie narcyza
                > jakas, albo nawet forsycjawink. a ja jestem tylko zwyklym czlowiekiem z para
                > chromosomow X.

                pomimo tego, że także jestem (nie)*zwykłym człowiekiem z parą chromosomów X ,
                która podaje w swoim nicku, że ma tych par 50, otóz ja stwierdzam, jako ta z 50
                parami czegoś X, że w PEŁNI zasługujesz na UWIELBIENIE tych (nie)*zwykłych
                ludzi jak Palnick i Kafar razem wzięci smile
                mnie nie wypada Ciebie uwielbiać, Emily, bom przecież tylko 100krotki a nie tam
                jakieś ważne chromosomy Y, ale życzę wszystkim posiadaczkom pary X, aby były
                godne być tak uwielbiane jak Ty smile
                • Gość: Emi Re:Droga Emi IP: *.dc.dc.cox.net 08.12.04, 02:02
                  alez sprawilas mi frajde, 100krotko!!! slyszec slowa uwielbienia of Y tom ciut,
                  ciut zwyczajna, ale kazde tego typu uznanie od XX to szczegolny zaszczyt. bo
                  wiesz, jak to jest miedzy babamiwink) Kiedy pojdziesz do fryzjerki, to zawsze
                  Cie zlosliwie obalwani, a mezczyzna fryzjer zrobi z Ciebie modelke. cos w tym
                  jest - atawizm jakis, czy co?wink)))
    • Gość: Emi ileż powitań - w pożegnaniu IP: *.dc.dc.cox.net 28.11.04, 21:37
      Jakżeś niestały -
      w niekochaniu.
      Jakże niemiłość twoja -
      krucha,
      ileż powitań -
      w pożegnaniu,
      jak dobrze słyszysz, gdy nie słuchasz.
      \"Zaśnijże, zaśnij, pora późna\" -
      nagli serdeczny diabeł stróż...
      Tym się od innych on odróżnia,
      że dźwiga w pysku bukiet róż...
      Z wolna opadasz na posłanie,
      noc już nadchodzi z niedaleka,
      tak zasypiają ci,
      kochanie,
      co dobrze wiedzą, że ktoś czeka.

      /A. Osiecka/

      • 100krotki Re: ileż powitań - w pożegnaniu 28.11.04, 22:17
        dnia
      • Gość: Kafar Re: ileż powitań - w pożegnaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 22:43
        George Gordon Byron

        Kiedyśmy się żegnali

        Kiedyśmy się żegnali
        We łzach i w milczeniu,
        Gdyś się smutna oparła
        Na moim ramieniu,
        Twarz miałaś bladą, zimną,
        Pocałunek zimniejszy,
        Wróżyła mi ta chwila
        Okropność dzisiejszej.

        Zimno na moje czoło
        Spadła rosa ranku -
        Przeczułem, że zapomnisz
        O dawnym kochanku.
        Dziś zachwiana twa sława,
        Śluby zniweczone,
        Dziś słyszę twoje imię
        I za ciebie płonę.

        Przy mnie mówią o tobie;
        Milczę - rozpacz, trwoga,
        Dreszcz mnie przebiega zimny -
        Czemuś mi tak droga?
        Nie wiedzą, że znam ciebie,
        Jak dźwięk dzwonu ich głosy;
        Długo, długo klnąć będę
        Ciebie - i moje losy.

        W tajniśmy się widzieli -
        W milczeniu żal tłumię,
        Że zapomnieć, oszukać
        Twoje serce umie.
        Ach! gdy cię ujrzę jeszcze,
        Jakimż dziękczynieniem
        Do stóp twoich pobiegnę? -
        Łzami i milczeniem
        • Gość: Emi Re: ileż powitań - w pożegnaniu IP: *.dc.dc.cox.net 30.11.04, 01:44
          Czy my się znamy, Proszę Pana?
          Czy próbowaliśmy razem szampana
          Czy oczy nasze się spotkały
          Na stacji, w metrze, na kolacji
          W hinduskiej, tajskiej, chińskiej knajpce
          Może na teatralnej bajce?
          Może w kolejce po cytryny
          Albo w ogrodzie
          Gdzie maliny
          Rosły wysokim rzędem?

          Jeśli się znamy, Proszę Pana
          To proszę -
          O znak tajemny jaki
          By myśli me
          Jak bystre ptaki
          Poszybowały do krainy
          Zaklętej w czaszce mej
          Gdzie w górach i dolinach
          Ciepłej szarości
          Śpią sekrety wczoraj
          I tajemnice jutra…
          • Gość: Kafar Re: ileż powitań - w pożegnaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 15:08
            Znamy się miła, zielonooka
            choć nie z poziomu snu, szlafroka smile
            Szampana z Panią nie pijałem
            i w oczy Twoje nie wglądałem
            Ale Twe serce oraz dusza
            zaskakująco mnie porusza
            I wielokrotnie mam wrażenie,
            że już zetknęło nas wcielenie
            - dawniejsze wprawdzie i minione
            ale gdzieś w głębi przyczajone
            odzywające się nieśmiało
            Widać, że jeszcze mamy mało
            zaprzeszłych rozmów i wydarzeń
            wymiany myśli, uczuć, wrażeń
            Znaków Ci jednak dać nie mogę
            takich co mogą wskazać drogę
            do rozwikłania zagadkowej
            skłonności mej do forumowej
            kobiety tak nietuzinkowej.




            • Gość: Emi Re: ileż powitań - w pożegnaniu IP: *.dc.dc.cox.net 02.12.04, 02:50
              Dzieki Kafarzesmile)))) Przeuroczy wierszyk! Ogromnie milo mi go czytac.
              Skoro nie spotkalismy sie w realno-materialym zyciu, bo nawet nie wiesz,
              jakiego koloru sa moje oczywink, to musielismy sie spotkac zyciu antymaterialnym.
              moze jestesmy reinkarnatami-mutantami jakichs poprzednich wcielen? moze
              mieszkalismy kiedys w Taj Mahal, albo w Ravennie, albo w Rawalpindi, albo na
              sawannie? pamietasz jak gonilismy kiedys antylopy, zeby je skonsumowac, ale w
              ostatniej chwili zdecydowalismy zostac wegetarianami i zamiast krwistego miesa
              jedlismy orzechy kokosowe? Zatem dalej zyc bede z ta zla karma i bede sie
              meczyc (calkiem zreszta ziemsko i przyjemniewink) probujac odgadnac tajemnicza
              postac ukryta za forumowa maska. zycie to przeciez ewolucyjny bal molekularnych
              karm....
              pozdrowionka karmiczno-(r)ewulucyjnewink)
      • Gość: Kafar Jeszcze króluje Jesień IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:20
        Jesień

        Jabłka świecą na drzewach jak węgle w popiele,
        wiatrak pęka ze śmiechu i powietrze miele.

        Jak na fryzie klasycznym dziewczyny dostojne
        z różowymi żądzami mężną wiodą wojnę.

        Już kasztan się osypał i ochłodły ranki;
        o, młody przyjacielu, poszukaj kochanki

        z małym domkiem, ogródkiem, sennym fortepianem,
        która by włosy twoje czesała nad ranem,

        z którą byś po śniadaniu czytał Mickiewicza -
        niech będzie silna w ręku, a piękna z oblicza,

        jak jesień zamyślona, jak Jesień śmiertelna
        i jako jabłka owe cierpka i weselna.

        Konstanty Ildefons Gałczyński
    • Gość: Kafar Przerwa na szczyptę człowieczeństwa-baba z jajami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 22:53
      Andrzej Waligórski

      Czoło potem się perli,
      Tętni bruk pod stopami,
      Maszeruje na Berlin
      Polska Baba z jajami.
      Maszeruje przez fronty,
      Przez granice się rwie,
      Tak jak w czterdziestym piątym
      Pierwsza Armia WP.

      Idzie Baba po lesie
      Podśpiewuje pod nosem,
      Oprócz jaj serek niesie
      I kociołek z bigosem.
      Zadrżał Zachód Europy,
      Spojrzał z lękiem na Wschód.
      Obudziły się Szkopy:
      - Salmonella u wrót!

      Berlin broni się słabo,
      Faszyzm w norze swej kona,
      Myśmy z tobą, o Babo,
      Polska Babo natchniona.
      Za kompleksy, za cięgi,
      Za historię, za kraj,
      Bij w zachodnie potęgi
      Celną serią swych jaj!
      • Gość: Emi Try to remember IP: *.dc.dc.cox.net 19.12.04, 06:47
        www.windbird.pe.kr/fo_trytoremember.htm
        Try to remember the kind of september
        When life was slow and so mellow
        Try to remember the kind of september
        When grass was green and the grain was yellow

        Try to remember the kind of september
        When you were youg and the callow fallow
        Try to remember and if you remember
        Then follow, follow

        Try to remember when life was so tender
        When no one worked exept the willow
        Try to remember when life was so tender
        When dreams were kept beside your pillow
        Try to remeber when life was so tender
        When love was an ember about to billow
        Try to remmber and if you remember
        Then follow follow

        Deep in december, it' s nice to remember
        Althought you konw the snow wiil follow
        Deep in december, it' s nice to remember
        Without the hurt the heart will follow

        Deep in december it's nice to remember
        The fire of september that made you mellow
        Deep in december our hearts should remember
        Then follow, follow
        (T. Jones / H. Schmidt)
    • Gość: Emi Try to remember;)) IP: *.dc.dc.cox.net 19.12.04, 06:44
      www.windbird.pe.kr/fo_trytoremember.htm
      Try to remember the kind of september
      When life was slow and so mellow
      Try to remember the kind of september
      When grass was green and the grain was yellow

      Try to remember the kind of september
      When you were youg and the callow fallow
      Try to remember and if you remember
      Then follow, follow

      Try to remember when life was so tender
      When no one worked exept the willow
      Try to remember when life was so tender
      When dreams were kept beside your pillow
      Try to remeber when life was so tender
      When love was an ember about to billow
      Try to remmber and if you remember
      Then follow follow

      Deep in december, it' s nice to remember
      Althought you konw the snow wiil follow
      Deep in december, it' s nice to remember
      Without the hurt the heart will follow

      Deep in december it's nice to remember
      The fire of september that made you mellow
      Deep in december our hearts should remember
      Then follow, follow
      (T. Jones / H. Schmidt)
      • Gość: Palnick Ranek nad morzem IP: *.stenaline.com 22.12.04, 07:47
        Ranek nad morzem

        Cicho dziś zamiera w blasku
        Morze jednym rąbkiem piany
        I zostawia ślad na piasku,
        Połysk szklany i różany.
        Chodzą ranne mgły po fali
        I prześwieca blado słońce...

        Gdzieś wysoko, gdzieś w oddali,
        Wielkim skrzydłem bielejące,
        Płyną z wolna wielkie łodzie,
        Wielkie lodzie rozmarzone
        I po sennej, gładkiej wodzie
        W niewiadomą idą stronę.

        Konstanty Maria Górski
    • Gość: Palnick Merry X-mas and Happy New Year + thanks for 2004:) IP: *.stenaline.com 23.12.04, 15:19
      Thanks to all the people who sent me such important emails in 2004!

      It's so wonderful that you included me in your quest to inform!

      Because of all of you I stopped drinking Coca-Cola after I found out from you
      that it's good for removing toilet stains.

      I stopped going to the movies for fear of sitting on a needle infected
      with a disease.

      I smell awful, but thank goodness I stopped using deodorant because you said
      it causes cancer.

      I don't leave my car in any parking lot even though I sometimes have to walk
      about seven blocks, because you said that someone might drug me with a perfume
      sample and then try to rob me.

      I also stopped answering the phone because you said that they will ask me to
      dial a stupid number and then I get a high phone bill with calls to Uganda,
      Singapore, Tokyo and maybe the Mars Rover.

      I stopped eating chicken and hamburgers because you told me they are nothing
      more than horrible mutant freaks with no eyes or feathers that are bred in a
      lab so that places like McDonalds can sell their Big Macs.

      I also stopped drinking anything out of a can - you said that I will get sick
      from the rat faeces and urine.

      When I go to parties, I now don't mix with anybody - you said that someone
      will take my kidneys and leave me taking a nap in a bathtub full of ice.

      However, the police are also after me at present because you said not to pull
      over as they could be fake policemen trying to kidnap me.

      I went bankrupt from bounced cheques that I wrote, in anticipation of the
      $15,000 that Microsoft and AOL were supposed to send me when I participated in
      their special e-mail program.

      It's weird, though, that my new free cell phone never arrived, and neither did
      the passes for my paid vacation to Disneyland.
      But I am positive that all this is because of the chain I broke or forgot to
      follow and I got a curse.

      OOPS I ALMOST FORGOT, IMPORTANT NOTE: If you don't send this e-mail to at
      least 1200 people in the next ten seconds, a bird will crap on you tonight at
      7:00 PM.
      • Gość: Emi Festi Nativitatis Christi laudes IP: *.dc.dc.cox.net 23.12.04, 23:37
        Wszystkim wirtualnym Przyjaciolom, a szczegolnie tajemniczym Wielbicielom zycze
        pogodnych, zdrowych, radosnych, rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia. Kafar sie
        przyznal, ze jest Palnickiem/Nickiem, a czy Palnick sie przyznaje, ze jest
        Kafarem? Oto swiateczne pytaniewink)). Czy ktos ma osobiste niezwykle
        doswiadczenie konsumpcji egzotycznego owocu durianu?, ktory wlasnie kupilam,
        ale do ktorego podchodze z mieszanymi uczuciami leku i podniecenia, jako ze
        owoc ma byc smaku boskiego (zywili sie nim ponoc orientalni bogowie), ale
        rownoczesnie cuchnacy. Oni mieli chroniczny katar i nie czuli fetoruwink)
        ---------
        Festi Nativitatis Christi laudes czyli pochwała Bożego Narodzenia
        Gałczyński Ildefons Konstanty

        Jakoby ze złotego
        chmury są runa.
        To Boże Narodzenie
        zbliża się ku nam:
        żony tedy i matki
        czyszczą kuchenne statki,
        aż w kuchni starodawnej
        w strop bije łuna.

        Garnki, sagany, kotły
        z miedzi robione:
        wszystko to gospodynie
        czyszczą natchnione,
        klamki, progi i drzwiczki,
        nawet z kurzu stoliczki,
        kędy drzemią na zupę
        szczawie zielone.

        Tamten kwiat ówdzie stanie,
        a zasię ten tu:
        trzeba izby wystroić
        pięknie ku świętu,
        by wystrojone izby
        światłem grały wskroś szyby,
        bo Jezus czystość lubi
        serca i sprzętu.

        - Jak wejdzie Narodzenie,
        to którą bramą? -
        pytają gospodynie
        wieczór i rano;

        gotują na Wigilię,
        tłuką z cukrem wanilię
        i rzecz wonną, przewonną,
        zacny cynamon.

        I zawsze niespodzianie
        (pomimo znaków!)
        przychodzi Narodzenie
        w glorii, w orszaku;
        rodzi się Dziecię nocą,
        nocą gwiazdy się złocą,
        a jedna najgłówniejsza,
        co wiedzie magów.

        A potem zamigoce
        świeczka za świeczką,
        ojciec dziecku popatrzy
        w oczy jak dziecko,
        będą chóry anielskie
        a oraz archanielskie,
        święty Joseph z Maryją
        nad kolebeczką.

        Śnieżek prószy. Hej, bracia,
        rozstawmy stoły!
        Ucztujmyż: przedświąteczne
        przeszły mozoły;
        nie żałujmyż dobytku
        ani wszelkiego wiktu:
        słodki Pań się narodził.
        Pasterz wesoły.

        Wiem ci ja, że niejeden
        grosze oblicza,
        a kto i grosza nie ma,
        głód go tnie z bicza.
        Wolno marzyć poecie,
        że już lepiej na świecie,
        że się wszędzie bogato
        pleni obyczaj;

        że dzieci, wszystkie dzieci
        mają pierniki,
        ojce tytoń do fajki,
        matki buciki;
        a różne podle małpy
        już nie biorą się za łby,
        i wszędzie miasto armat
        stroją muzyki.

        Raduj się tedy, miasto,
        raduj i sioło;
        ty, słońce, w dzień; ty w nocy,
        miesięczne koło;
        raduj się i ty, człeku,
        ze mną czasom na przekór
        chętną kolędę śpiewaj,
        piosnkę wesołą.





        • Gość: Palnick Groch z kapustą czyli oficjalna kolęda UE :) IP: *.stenaline.com 24.12.04, 00:57
          Christmas is im Eimer

          When the snow falls wunderbar
          and the children happy are,
          when the Glatteis on the street
          and we all a Glühwein need,
          then you know, es ist soweit:
          She is here, the Weihnachtszeit.



          Every Parkhaus ist besetzt,
          weil die people fahren jetzt,
          all to Kaufhof, Mediamarkt,
          kriegen nearly Herzinfarkt,
          shopping hirnverbrannte things
          and the Christmasglocke rings.



          Merry Christmas, merry Christmas,
          hear the music, see the lights,
          frohe Weihnacht, frohe Weihnacht,
          Merry Christmas allerseits...



          Mother in the kitchen bakes
          Schoko-, Nuss- and Mandelkeks,
          Daddy in the Nebenraum
          schmücks a Riesen-Weihnachtsbaum.
          He is hanging auf the balls,
          then he from the Leiter falls...



          Finally the Kinderlein,
          to the Zimmer kommen rein
          and es sings the family
          schauerlich: "Oh, Chistmastree!"
          And the jeder in the house
          is packing die Geschenke aus.



          Merry Christmas, merry Christmas,
          hear the music, see the lights,
          frohe Weihnacht, frohe Weihnacht,
          Merry Christmas allerseits...



          Mama finds unter the Tanne
          eine brandnew Teflon-Pfanne,
          Papa gets a Schlips and Socken,
          everybody does frohlocken.
          President speaks in TV,
          all around is Harmonie,
          Bis mother in the kitchen runs,
          im Ofen burns the Weihnachtsgans.



          And so comes die Feuerwehr
          with Tatü, tata daher
          and they bring a long, long Schlauch,
          and a long, long Leiter auch
          and they schrei - "Wasser marsch!",
          Christmas is - now im - ... Eimer.



          Merry Christmas, merry Christmas,
          hear the music, see the lights,
          frohe Weihnacht, frohe Weihnacht,
          Merry Christmas allerseits...
          • Gość: Emi Kto wymyślił choinki? IP: *.dc.dc.cox.net 24.12.04, 04:59
            Kto wymyślił choinki?
            Gałczyński Ildefons Konstanty

            Moje kochane dzieci,
            był taki czas na świecie,
            ze wcale nie było choinek,
            ani jednej, i dzięcioł wyrywał sobie piórka
            z rozpaczy, i płakała wiewiórka,
            co ma ogonek jak dymiący kominek.

            Ciężkie to były czasy niepospolicie,
            bo cóż to, proszę was, za życie
            na święta bez choinki, czyste kpinki.
            Więc kiedy nadchodziły święta,
            dzieci w domu, a w lesie hałasowaly zwierzęta:
          • Gość: Palnick When the snow pada na trotuar.... IP: *.stenaline.com 25.12.04, 14:38
            Autor: Gość: piecyk gazowy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl
            Data: 24.12.2004

            When snow pada na trotuar
            And the children happy are,
            When ślizgawka on the street,
            And we all a grzaniec need,
            Then you know, to wydarzenie:
            It is coming Boże Narodzenie.

            All parkingi są zajęte,
            People jeżdżą jak najęte,
            Tesco, Auchan, Hypernova,
            Gorączka nearly zawałowa
            Shopping choinkowe things
            And the Christmasrings.

            Merry Christmas, merry Christmas,
            Hear the music, enjoy ten czas,
            Wesołych świąt, wesołych świąt,
            Merry Christmas, pozdrawiam Was...

            Mother in the kitchen bakes
            Sernik, piernik i z polewą keks
            Daddy zaś w living pokoju
            Choinkę wielką ustroił
            He is hanging big balls szklane,
            Wherever he only z drabiny dostanie...

            Finally rodzinka liczna i cała
            W living roomie się zebrała
            Now sings the happy family
            "Oh, what a wonderful christmas tree"
            And in the house każdy zajęty
            Bo choinkowe roz-packing prezenty.

            Merry Christmas, merry Christmas,
            Hear the music, enjoy ten czas,
            Wesołych świąt, wesołych świąt,
            Merry Christmas, pozdrawiam Was...

            Mama ukrytą finds pod choinkę
            Patelnię z teflonu i szminkę,
            Papa gets socks and red krawatkę,
            Children zabawki i shirts na dokładkę.
            President speaks potem on TV,
            Wszystko around in harmony,

            Póki się mother do kitchen nie udała:
            i gęsi świątecznej jak burns nie ujrzała.

            And so comes brave straż pożarna,
            Na wszystko ready i bardzo ofiarna
            And they bring very, very long węże
            I także drabiny jak mountains potężne.
            Otwarli zawory i woda aż chlupie,
            Christmas is tera na pewno w...

            Merry Christmas, merry Christmas,
            Hear the music, enjoy ten czas,
            Wesołych świąt, wesołych świąt,
            Merry Christmas, pozdrawiam Was...

            "Heppi Kristmes end a werri heppi niu Jeer"!
            • Gość: Emi Re: When the snow pada na trotuar.... IP: *.dc.dc.cox.net 26.12.04, 04:13
              Urocze Palnicku!!!!!! Mysle, ze ta linguo-globalizacja jest calkiem podreczna
              dla poetow, bo ilosc wyrazow do rymowania sie muliplikuje. Wartoby dolaczyc do
              repertuaru jeszcze rymy chinskie, bo to bedzie nasza przyszla kulturawink).
              Pomysl sobie jaka gwiazda tej polikutury sie staniesz, gdy zablysniesz rymem
              chinskim! Musze sobie kupic slownik chinski, na razie nie umiem ani dudu po
              chinsku, ale wiem, ze np. slowo "ma" ma kilka znaczen, zaleznie od akcentu.
              Heppi Kristmes end a werri heppi niu Jeer"!
              • Gość: Palnick Re: When the snow pada na trotuar.... IP: *.stenaline.com 26.12.04, 15:04
                Witaj Emily!!!! Co do ekspansji chińskiego masz rację. Polska jest w tej
                dziedzinie w ścisłej czołówce. Kiedy słuchasz naszych polityków masz wrażenie,
                że oni już używają tego języka sad
                Heppi Kristmes end a werri heppi niu Jeer!
                • Gość: Emily Re: When the snow pada na trotuar.... IP: *.dc.dc.cox.net 26.12.04, 16:51
                  Witaj Panicku!!!
                  ten chinski stal sie juz wspolczesna lacina. amerykanskich/globalnych politykow
                  tez nikt nie potrafi zrozumiec. szczegolnie ci na najwyzszych stolkach
                  posluguja sie zmutowana chinszczyzna, ktorej nawet Chinczycy nie rozumieja.
                  ucza sie jej na specjalnych tajnych kursach pt. "legalne zlodziejstwo i
                  niewolnictwo w dobie globalizacji". Rozumie ich tylko calkiem dobrze mafia z
                  Wall SAtreet, bo ona stworzyla ten jezyk. ale globalna ludzkosc jest globalnie
                  zdolna i pilnie uczy sie tego jezyka. kiedy go zrozumie, wtedy poleca farbowane
                  piora na Wall Streetwink))
                  Heppi Kristmes end a werri heppi niu Jeer!



              • Gość: Palnick Stupid Valentine Classics [bonus] :) IP: *.stenaline.com 26.12.04, 16:48
                Stupid Valentine Classics

                When I met you at Golden Gate
                It was late
                I wanted to kiss you
                But I missed you mistrzu
                You were so cold like a ryba
                A ja narobiłem w majty chyba

                Your lips are sweet like meat
                And they look like schabowy
                I to nie nowy
                Your eyes are as big as stodoła
                Love me my darling
                Chyba mam fioła

                The first time I saw you
                My heart started to tremble
                Babe I wanna kiss you całą swoją gębą
                You are an angel in the sky
                Oh my baby daj mi daj

                My baby my honey
                I am niewyspany
                At nights I think of you
                Do be do be do

                There’s no girl in space
                With such a beautiful face
                False teeth one eye
                Be mine you miłosny kombajn

                Tell me that you love me
                And I’ll be glad
                Darling if leave me
                I will kick your zad
                Which is so fat
                Like mój brat

                True love never dies
                I have never heard such a szajs
                So love me na niby
                Like „cillit” loves szyby

                There are cows there are pigs and all the rest
                But I love my darling best
                Of all the animals in the forest
                You are my favourite ozorek

                I look at your picture cały czas
                Come live with me I’ll build a szałas
                We’ll go together to cudne manowce
                There will be only us, baca and owce

                Poszłem za stodołem I napisałem poem
                The poem is easy
                Your strażak z remizy whose name is Dionizy

                I can’t sleep I can’t eat since I saw your feet
                I cant live in peace since I saw your knees
                I can’t rest my eyes since I saw your thighs
                I think nights and dzionki of twoje poziomki
                And how you cut bąki

                I saw you on a bus
                Driving through the las
                I felt so glad and free
                When I hit a tree
                Which cyk, cyk i poleciało
                Na twoje beautiful ciało

                Hold me, touch me, squeeze me now
                Inaczej z inną będę spał
                There is Anna there is Mary but I want you
                Do cholery
                I am very szczery

                This is the only chance to start our romance
                My name is Roman please be my woman
                If you don’t go to my chata
                It will be a big strata
                For me and my tata
                Tra ta tra ta ta ta


                • Gość: Emily Re: Stupid Valentine Classics [bonus] :) IP: *.dc.dc.cox.net 26.12.04, 17:10
                  Bardzo funny ten poem!!! Surely it would zrobil bog furore na Green Point (like
                  big apple) i w Czykago. To jest very lovely miasto, czy jak to they mowia -
                  "wendy sity" - to musi byc od tej naszej Wandy, co nie kciala Niemcawink). Tam
                  live many polskie ludzie, o kobiety som very, very lovely. Slyszlam, ze tam
                  som modne glass oczy albo z real bizuteria - especially modne som oczy made
                  from saffire albo brylanty. Ja sobie zrobilam jedno oko z granatow a second ze
                  szmaragdow. Wszyscy wybaluszaja na mnie their real eyes - i ja jestem wtedy
                  very happywink))
                  Greetings z pozdrowieniem z yellow pointwink) Teraz ten poit jest zolty, bo ja
                  sie chinskiego lernujewink)
                  cialo ma''''
                  Emily
                  • Gość: Palnick Czykagowianom dedykuję IP: *.stenaline.com 29.12.04, 23:38
                    Na dnie zwierciadeł

                    Kocham czar wspomnień,smutny wdzięk dawności,
                    Woń starych dworów,pustki i lawendy,
                    Rozwory wielkich,szklanych drzwi-bez gości,
                    Myśl,że tak wiele przeszło życia tędy,
                    Zycia,co płynąc,jak dym się ulatnia
                    I żem,nie pierwsza tu i nie ostatnia....

                    I zdaje mi się,że w powietrza strudze,
                    Co przez pokoi płynie pustkę wonną,
                    Dech się czyjś ostał,jakieś szczęście cudze,
                    Zal czyjś,tęsknotą gnany tu pozgonną,
                    Coś,co jak zapach uwiędłego kwiatu,
                    Miejsc się kochanych nie puszcza i trwa tu.

                    M.Wolska.

    • Gość: Palnick Ja IP: *.stenaline.com 25.12.04, 23:25
      Homo

      Jestem człowiek
      De domo homo
      Jaki ja właściwie jestem
      Nie wiadomo
      Najpierw mały
      Potem duży
      Potem siwy
      Albo łysy
      Bo przyroda
      Także swoje ma kaprysy

      Jeden problem mamy z głowy
      I ad acta go odłóżmy
      Wniosek z tego prawidłowy:
      Jestem różny

      Jestem człowiek
      De domo homo
      Co najbardziej sobie cenię
      Nie wiadomo
      Urodzenie
      Powodzenie
      Czy też czyjeś
      Zawodzenie
      Czy najbardziej sobie cenię
      Przyrodzenie

      Może ranię czyjąś duszę
      Po co jasny obraz mazać
      Jestem przecież i jako taki
      Muszę się rozmnażać

      Jestem człowiek
      De domo homo
      Czego mi do szczęścia trzeba
      Nie wiadomo?
      Wiadomo

      Nie opuszcza mnie marzenie
      Płynie czas, mijają lata
      Chciałbym powyrywać nóżki
      Wszystkim muszkom świata

      Obraz sprawy nieco krzywy
      Ale po co bić na alarm
      Bardzo chciałbym być szczęśliwy!
      I się staram...


      Jonasz Kofta
      • dat3 :-) 28.12.04, 11:54
        ntxt, ale...
        • Gość: Palnick Re: :-) IP: *.stenaline.com 29.12.04, 09:00
          Gdzie kochają nas

          Nie żałuj mnie
          serdecznie tak,
          bo na cóż mi ten żal.
          W kochaniu, gdy szczerości brak
          - czy warto ciągnąć bal?

          W szufladzie tej,
          gdzie trzymasz mnie,
          porządek chcesz, to zrób,
          ja wrócę tam, gdzie sosny dwie,
          początek moich dróg.

          Księżycu płyń,
          złe wody miń,
          już na nas obu czas.
          Wędrujmy tam,
          zmierzajmy tam
          tam gdzie kochają nas.

          Błyszczało się,
          śpiewało się
          wśród koncertowych sal.
          Lecz kiedy los
          odbierze głos
          - czy warto ciągnąć bal?


          Na pierwszy znak,
          koledzy wszak
          zadadzą drugi cios ...
          Za sławą, gdy lekkości brak,
          czy warto iść na stos?

          Księżycu płyń,
          złe wody miń
          już na nas obu czas.
          Zmierzajmy tam,
          wędrujmy tam,
          tam, gdzie czekają nas.

          Bywało, że
          rzeźbiło się
          kanapę, krzesło, stół.
          Dziś prace te
          nie wchodzą w grę
          i milczy serca pół.

          Zbudowałabym
          większego coś,
          ważniejszą jakąś rzecz.
          mam siły dość,
          by znaleźć ją
          chociażby na dnie rzek.

          Księżycu płyń,
          złe wody miń,
          już na nas obu czas.
          Zmierzajmy tam,
          wędrujmy tam,
          tam gdzie nie było nas.

          • Gość: Emi Re: :-) IP: *.dc.dc.cox.net 30.12.04, 02:12
            very bardzo sweet poemsmile
            Heppi nju jer Palnicku!!!!
            Jak Kassandra, mam zle przeczucia, ze r. 2005 bedzie dla ludszkosci fatalny.
            Moze dlatego trzeba sie radowac spokojna chwila wsrod przyjaciol.
            pozdrowionkasmile)))
            • Gość: Palnick Re: :-) IP: *.stenaline.com 30.12.04, 02:35
              Emily! Heppi nju jer!
              Bądź beneficjentką wszelkich pozytywnych zdarzeń w 2005 roku!
              Ile ich będzie ? Kto wie? Mam nadzieję, że możliwie dużo smile
              Na razie mamy małą powtórkę potopu w Azji. Asteroida podobno nas nie ugodzi
              przed 2044 smile Co bedzie w przyszłym roku - łi łil si.
              Pozdrawiam cieplutko,
              Palnick
              • Gość: Emi Re: :-) IP: *.dc.dc.cox.net 30.12.04, 03:34
                Wielkie thanks Palnicku!
                Za te cieplutkie zyczena beneficjencyjne, choc Ty zdaje sie tyroszke hot jests,
                sadzac po tym name Twoim, czyli nickuwink). Wzajemnie zycze Ci zeby wszelkie
                tsunami i inne kataklizmy and katakumby-hekatomby Cie omijaly, zeby zawsze
                swiecilo Ci jasne pozytywne sloneczko, lub chocby rumantyczny moon. Asteroidow
                to ja nie jestem afraid, bo wtedy wszyscy zginiemy i powiemy - too bad. po tym
                ataku asteroidu moze narodzi sie na ziemi nowe lepsze zycie. Ja sie boje sie
                ludzi i tego co oni zrobia - zarowno w PL jak i na swiecie. To niektorzy
                ludzie zmieniaja zycie w pieklo za naszym przyzwoleniem. Modle sie do Gai, zeby
                dala nam odwage, sily i madrosc, bysmy stawili czola tym ludzkim monstrom.
                pozdrowionka rownie cieplutkie, acz bojowewink)
                E
                • kluczyk5 Re: :-) 30.12.04, 09:02
                  szczypta człowieczeństwa?
                  przerwa na refleksję?
                  a może nowa forma słownej opieki paliatywnej, która płaszczem utkanym strofami
                  poetów daje nam nadzieję?
                  nadzieję na co?
                  że strzelające korki szampana na Nowy Rok zagłuszą nasze myśli o nieuchronnym
                  odchodzeniu w ciszę Wszechświata?
                  na kogo czeka w tej ciszy Bijące Serce Miłości?

                  Emi!
                  wiesz?

                  w każdym bądź razie wszystkim aktywnym w tym wątku życzę, aby to Bijące Serce
                  Miłości usłyszeli i w następnym roku
    • Gość: Emi To dream the impossible dream IP: *.dc.dc.cox.net 30.12.04, 16:15
      To dream the impossible dream
      To fight the unbeatable foe
      To bear with unbearable sorrow
      To run where the brave dare not go

      To right the unreachable wrong
      To love pure and chaste from afar
      To try when your arms are too weary
      To reach the unreachable star

      This is my quest
      To follow that star
      No matter how hopeless
      No matter how far

      To fight for the right
      Without question or pause
      To be willing to march into Hell
      For a heavenly cause

      And I know if I'll only be true
      To this glorious quest
      That my heart will lie peaceful and calm
      When I'm laid to my rest

      And the world will be better for this
      That one man, scorned and covered with scars
      Still strove with his last ounce of courage
      To reach the unreachable star.

      from MAN OF LA MANCHA (1972)
      music by Mitch Leigh and lyrics by Joe Darion
      • nick.kertiz To w tym 31.12.04, 17:34
        To w tym
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1007797
        wątku podjąłem się trzeciego kwietnia dwa tysiące trzeciego roku
        niewyobrażalnie trudnego zadania: przedłożenia ogłupiałej ludzkości wiążącej ją
        od owego dnia

        Nauki Religii

        Stwierdziłem bowiem, że nadszedł przecież czas by zastąpić starą, metafizyczną,
        zmurszałą i niepraktyczną koncepcję dotychczasowej Trójcy Świętej koncepcją
        nową. Godną człowieka godnego i dobrą dla człowieka dobrego.

        Nie jest wielką sztuką zwiastować Dobrą Nowinę. Prawdziwa sztuka to zwiastować
        Dobrą I Prawdziwą Nowinę. Ja to potrafię.

        Gdy Przeto Nadchodzi Nowy Rok 2005, Powiadam Wam: Bush Istnieje!



        sen
        • Gość: Emily:)) Annus novus IP: *.dc.dc.cox.net 01.01.05, 00:58
          Annus novus
          super nova?
          czarna dziura?
          śmierć czy życie?
          nie wie nikt.

          Energia czasu
          przyczajona
          w kąciku komina
          w bąbelku Dom Perignon
          obcasie złamanym
          na wiedeńskim parkiecie
          w spojrzeniu spod rzęs
          w cząsteczkach dymu
          co niosą życie
          w zimny kosmos.

          Annus novus
          wściekłość Ziemi
          fala śmierci
          horror w oku dziecka
          samotna łza
          w brązowej rączce
          zaciśniętej na
          chmurze marzeń
          przytulonej do cienia nadziei
          że jednak będzie…
          życie.
          Annus novus…
          Solidaricus?
      • Gość: Emily To dream the impossible - do posluchania IP: *.dc.dc.cox.net 01.01.05, 02:49
        www.reelclassics.com/Actors/O'Toole/impossibledream-lyrics.htm
        Kto chce poslychac tej cudnej piosenki, prosze wejsc na nutke MP3 w powyzszym
        linku i delektowac sie! Mam nadzieje ze wyjdzie.
        Sczesliwego, odwaznego, madrego zycia pelnego przyjazni, milosierdzia i
        milosci (verrrry realwink zycze wszystkim Przyjaciolom z tego watku!
        Emily
        • Gość: Palnick Nocą umówioną - do delektowania się. IP: *.stenaline.com 02.01.05, 20:31

          Nocą umówioną, nocą ociemniałą
          Przyszło do mnie ciszkiem to przychętne ciało.
          Przyszło potajemnie - w cudnej bezżałobie -
          Było mu na imię tak samo, jak tobie...

          Zajrzało po drodze w przyszłość i zwierciadło -
          Na pościeli zimnej obok się pokładło -
          Dla mnie się pokładło, bym je mógł całować
          I znużyć - i zużyć - i nie pożałować !

          Lgnęło mi do piersi - ofiarnie pachnące,
          Domyślnie bezwstydne i - posłuszniejące...
          W ciemnościach - w radościach - na granicy łkania
          Mdlało od nadmiaru niedoumierania.

          I nic w nim nie było, prócz czaru i grzechu,
          Prócz bezwiednej woni - wiednego pośpiechu -
          I prócz tego dreszczu, co ginie w krwi szumie -
          I bez niego ciało - ciała nie rozumie.

          Boleslaw Lesmian
          • Gość: Emi Re: Nocą umówioną - do delektowania się. IP: *.dc.dc.cox.net 05.01.05, 01:41
            smile))))))))
    • Gość: Kafar Rozmowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 02:41

      Zbigniew Bieńkowski



      Ty jesteś częścią, a ja stroną świata,
      ty wiesz o Ziemi, a o mnie wie przestrzeń.
      Jesteśmy wzajem tak jak zysk i strata,
      gdy ty westchnieniem, ja jestem powietrzem.

      Ja mam kształt własny, ty nie masz go wcale,
      ja jestem świateł i cieni przyczyną.
      Kiedy krajobraz w mych oczach zapalę,
      to tylko wtedy możesz go ominąć.

      Ty tworzysz światło, a ja formę światła,
      która z ciemności postać blasku weźmie
      i każdą gwiazdę, co z przeczuć twych spadła,
      wyśni na jawie, by świeciła we śnie.

      Ja jestem z Ziemi i na jej obszarze
      mogę ci niebo zbliżyć lub oddalić.
      Krwią swoją twoje pragnienia zagaszę,
      nim gmach przestrzeni od nich się zapali.

      Tyś jest budowlą, ja jestem jej stylem.
      Kiedy natchnione wzrokiem do dotyku
      kamienne nieba legną w ziemskim pyle,
      ja będę jeszcze pojęciem gotyku.

      Gdy wieczność stawać się zacznie na Ziemi
      i obowiązki serca kamień przejmie,
      ty będziesz trwaniem, które się nie zmieni.
      Ja pragnę więcej: aby żyć śmiertelnie.
      • Gość: Emi Re: Rozmowa IP: *.dc.dc.cox.net 05.01.05, 01:44
        widze, ze pora na mnie wyprodukowac jakis utfur. Na razie zajeta, ale sliczne
        te wierszesmile))))). Wstyd mi, ze, ze Bienskowki byl mi dorad nieznany.
        ciao
      • Gość: Emi:)) stranger in paradise IP: *.dc.dc.cox.net 07.01.05, 22:38
        Take my hand
        I'm a stranger in paradise
        All lost in a wonderland
        A stranger in paradise
        If I stand starry-eyed
        That's the danger in paradise
        For mortals who stand beside an angel like you

        I saw your face and I ascended
        Out of the commonplace into the rare
        Somewhere in space I hang suspended
        Until I know there's a chance that you care

        Won't you answer this fervent prayer
        Of a stranger in paradise?
        Don't send me in dark despair
        >From all that I hunger for

        But open your angel's arms
        To this stranger in paradise
        And tell him that he need be
        A stranger no more

        Words and Music by Robert Wright and George Forrest
        Transcribed by Robin Hood
        These lyrics were transcribed from the specific recording mentioned above
        and do not necessarily correspond with lyrics from other recordings, sheet
        music, songbooks or lyrics printed on album jackets.


        • Gość: Kafar Emily, czy Ty czasem odwiedzasz Polskę ? n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 01:06
          • Gość: Em Re: Emily, czy Ty czasem odwiedzasz Polskę ? n/t IP: *.dc.dc.cox.net 09.01.05, 21:15
            回答肯定时皆用此字
            smile))
    • Gość: Kafar Wierzenia religijne Alberta Einsteina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 02:03

      Albert Einstein był panteista, czyli wierzył w bezosobowego Boga, utożsamianego
      z natura. Jego wyznanie wiary zawarte było chyba
      najlepiej w telegramie wysłanym do żydowskiej gazety w roku 1929, kiedy to
      został on oskarżony przez ortodoksyjnych żydów o
      bluźnierstwo: „Wierzę w Boga Spinozy, który objawia się w harmonii wszystkiego,
      co istnieje, ale nie w Boga, który
      interweniuje w losy i uczynki ludzi”. Jak jednak słusznie zauważa Nigel
      Calder, „nawet ta „miękka”
      („soft”wink religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) dla
      Einsteina jako fizyka”.

      Calder przypomina nam też, iż teorie względności Einsteina (szczególna,
      odnosząca się do ciał poruszających się z szybkościami
      zbliżonymi do szybkości światła, i ogólna, opisująca grawitację) były niezwykle
      ostro krytykowane zarówno w hitlerowskich
      Niemczech (jako „żydowska pseudonauka”wink oraz w ZSRR aż do śmierci Stalina w
      roku 1953 (jako „niezgodne z
      materializmem dialektycznym, czyli filozofią marksistowską”wink. Jednak najostrzej
      krytykował Einsteina kościół, zgodnie ze
      swymi niechlubnymi tradycjami walki z nauką i uczonymi (wystarczy tu
      przypomnieć przypadki Kopernika, Galileusza czy Darwina).
      Watykan długo popierał pewnego amerykańskiego kardynała, który twierdził iż
      teorie względności Einsteina „są źródłem
      uniwersalnej wątpliwości w istnienie Boga”. Tak więc Calder ma bez wątpliwości
      rację, gdy pisze iż „gdyby Einstein
      żył w innym czasie i w innym miejscu, to mógłby on zostać spalony na stosie,
      albo zostać zamkniętym i umrzeć w obozie
      koncentracyjnym lub szpitalu psychiatrycznym”.

      Jednakże nawet Einstein, bez wątpliwości najwybitniejszy uczony XX wieku, miał
      swoje ograniczenia. Nie chodzi tu bynajmniej o to,
      iż nie był najmocniejszy, jak na fizyka-teoretyka, w matematyce (w tej
      dziedzinie zawdzięczał on wiele pomocy otrzymanej od swego
      profesora z Zurychu, Hermanna Minkowskiego oraz swych kolegów ze studiów), ale
      o jego spinozjański panteizm, który nakazywał mu
      widzieć porządek w naturze. Niestety, ale przekonanie Einsteina iż „Bóg nie gra
      w kości ze światem” nie pozwoliło mu
      przyjąć założeń mechaniki kwantowej, co z kolei nie pozwoliło mu na połączenie
      teorii elektromagnetyzmu Maxwella ze swą teorią
      grawitacji (ogólną teorią względności), a więc na stworzenie tzw. ogólnej
      teorii wszystkiego, a raczej ogólnej teorii sił
      działających w przyrodzie, czyli łączącą w jedno elektromagnetyzm, grawitację
      oraz tzw. silne i słabe siły nuklearne. Główną
      przyczyną, dla której Einstein odrzucił był mechanikę kwantową (podczas swej
      słynnej konfrontacji z jednym z czołowych twórców
      owej mechaniki, Nielsem Bohrem, na konferencji w Brukseli w roku 1927) była
      stochastyczna (oparta na rachunku prawdopodobieństwa,
      a więc przypadku) natura owej mechaniki oraz tzw. zasada nieokreśloności,
      sformułowana przez Heisenberga, innego wielkiego twórcę
      mechaniki kwantowej, a głosząca, iż nie można jednocześnie określić położenia i
      prędkości cząstki elementarnej (np. elektronu).

      Jak to słusznie zauważył cytowany tu wielokrotnie Calder,
      Einstein „pomylił ‘niepewność’
      (‘uncertainty’wink w swym podatomowym (subatomic), statystycznym znaczeniu,
      z ‘niepewnością’ co do przyczyny
      i skutku”. Tak więc do dziś (początek roku 2005) deterministyczna teoria
      grawitacji Einsteina opisująca makroświat nie jest
      zgodna ze stochastyczną mechaniką kwantową opisującą mikroświat. Oczywiście,
      fizycy szukają wciąż owej „ogólnej teorii
      wszystkiego”, ale jak na razie bez skutku. Najbardziej obiecującą hipotezą
      wydaje się obecnie hipoteza superstrun
      (superstrings), objaśniająca materię i energię jako zgrupowania
      wielowymiarowych (najczęściej 11 wymiarów przestrzennych), a
      jednocześnie mikroskopijnych „strun” (według niektórych teoretyków „otwartych”,
      a według innych
      „zamkniętych”wink, wibrujących z różnymi częstotliwościami, i w zależności od swej
      częstotliwości spostrzeganych przez
      nas jako różne cząstki elementarne (np. elektrony czy fotony) albo kwarki
      („części składowe” nukleonów, czyli
      neutronów i protonów). Niemniej hipoteza superstrun i jej pochodne (np.
      hipoteza „supermembran”wink nie są obecnie
      możliwe do przetestowania, albowiem „rozbicie” cząstki elementarnej lub kwarka
      na owe hipotetyczne superstruny wymaga
      nieosiągalnej obecnie ilości energii i precyzji w jej ukierunkowaniu.

      Tak więc nawet panteizm, najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny
      rodzaj religii (wiary religijnej) okazał się przeszkodą
      nawet dla najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się domyśleć, jak wielką
      przeszkodą dla uczonego może być więc bardziej
      „twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w tym
      chrześcijaństwo, a więc i katolicyzm), które
      są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ponad
      przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego
      przez siebie świata. Najlepiej ilustruje to chyba przykład innego wielkiego
      fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego od
      Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a
      więc przez ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w
      oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające przepowiednie Daniela i św.
      Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu,
      zawierająca jego apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej
      koszmarna Apokalipsa św. Jana). Newton szukał był w
      Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających częściach, klucza nie
      tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu
      przed nim jak i po nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania
      zagadki przyrody, czyli innymi słowy „ogólnej
      teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, oczywiście,
      przestrogą dla innych naukowców, filozofów i
      teologów, w olbrzymiej większości zaopatrzonych w słabsze intelekty niż
      wspomniani wyżej koryfeusze nauki. Niemniej doświadczenie
      nakazuje mi tu daleko idący sceptycyzm, jako iż nie tylko przysłowiowy Polak,
      ale też i wielu naukowców z różnych krajów świata
      okazało się „przed szkodą i po szkodzie głupi”.
      ©LK, 2005
      (odnosniki w nast. poscie)

      • Gość: Emi Re: Wierzenia religijne Alberta Einsteina IP: *.dc.dc.cox.net 12.01.05, 02:47
        Brawo!!! Madry tekscik nam wrzuciles na przerwe refleksyjnasmile. Tylko mysle,
        Kafarze, ze wiara, jakakolwiek by nie byla, jest bardziej potrzeba duszy i
        uczuc, niz rozumu. Zarowno Eistein jak i Niewton w koncu byli tylko ludzmi i
        wiadac odczuwali potrzebe wiary. Wiara ma w sobie bardzo wazny element
        milosci, milosierdzia, solidarnosci, ktory ludzi przyciaga. Poza tym religia to
        aktywnosc socjalna, ktora tez ludzi przyciaga, bo daje mi poczucie oparcia i
        bezpieczenstwa. Dlatego mysle, ze nie warto walczyc z wiara. Jedni maja jej
        potrzebe, inni nie, a ci, ktorzy maja, dobieraja sobie odpowiednia wiare do
        wlasnego duszomyslu. Musi byc zaistniec rezonanswink)) Wcale nie jestem pewna,
        Kafarze, ze szybkie znalezienie teorii wszystkiego jest wazniejsze dla
        czlowieka i ludzkosci, niz pocieszenie, ukojenie i nadzieja, ktore daje im
        irracjonalna - zda sie - wiara. Nie bylo na swiecie zadnej kultury, ktora
        bylaby pozbawiona religii. To nam chyba cos mowi o potrzebie ludzkich umyslow.
        Kazdy ma potrzebe wierzenia w cos, a to cos bywa rozne - moze byc jakis Bog,
        alo idea, albo wlasna hipoteza lub teoria. Abstrahuje tu od naduzyc instytucji
        religijnych, ktore nie roznia sie od naduzyc swieckich instytucji. Jednak
        naduzycia politykow i biznesmenow sa duzo grozniejsze dla spoleczenstw i
        ludzkosci, nic te kaplanskie.
        pozdro i usmiechnij sie.
        don't be so serious!wink) be tolerant!

        • Gość: Kafar Re: Wierzenia religijne Alberta Einsteina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 03:00

          I'm not serious!wink) I'm tolerant too much smile))))!

          Emily te wszystkie wierzenia powinny być zastąpione, czymś rozsądnym! Wszelkie
          problemy i milionowe ofiary wywodzą się z religii lub szalonych idei. Po
          cholerę zmuszać ludzi żeby wierzyli w przybliżenie rzeczywistości a nie zajęli
          się nią samą ?
          Zacznijmy traktować ludzi poważnie ! Wycofajmy religię z przedszkoli na korzyść
          etyki!!!!!!!!!!
          • Gość: Emi Re: Wierzenia religijne Alberta Einsteina IP: *.dc.dc.cox.net 12.01.05, 04:20
            Zgadzam sie co do etyki w przedszkolu. Religia-lub-niereligia powinna byc
            raczej wyborem osob doroslych niz tresowaniem dzieci. W USA mieszka bardzo duzo
            Chinczykow, ktorzy przybyli tu juz jako dorosli ludzie. w Chinach ludowych nie
            mieli zadnej wiary, w USA stali sie chrzescijanami i to gorliwymi, ktorzy
            studiuja Biblie. jak to wytlumaczyc? owczy ped i czy jednak jakas wewnetrzna
            potrzeba? Wiekszosc przyrodnikow odrzuca tradycyjne religie, ale odczuwa
            jakis nieopisany zachwyt nad wszechswiatem i natura i ma poczucie jednosci z
            nim. to jest jakas piewrotna duchowosc, ktora tkwi chyba w kazdym z nas.
            pozdro
      • sen.dzia.li Religia jest skutkiem a nie przyczyną "głupoty" 12.01.05, 04:02
        > widzieć porządek w naturze. Niestety, ale przekonanie Einsteina iż „Bóg n
        > ie gra w kości ze światem” nie pozwoliło mu
        > przyjąć założeń mechaniki kwantowej, co z kolei nie pozwoliło mu na
        połączenie
        > teorii elektromagnetyzmu Maxwella ze swą teorią
        > grawitacji (ogólną teorią względności), a więc na stworzenie tzw. ogólnej
        > teorii wszystkiego, a raczej ogólnej teorii sił
        > działających w przyrodzie, czyli łączącą w jedno elektromagnetyzm, grawitację
        > oraz tzw. silne i słabe siły nuklearne. Główną
        > przyczyną, dla której Einstein odrzucił był mechanikę kwantową (podczas swej
        > słynnej konfrontacji z jednym z czołowych twórców
        > owej mechaniki, Nielsem Bohrem, na konferencji w Brukseli w roku 1927) była
        > stochastyczna (oparta na rachunku prawdopodobieństwa,
        > a więc przypadku) natura owej mechaniki oraz tzw. zasada nieokreśloności,
        > sformułowana przez Heisenberga, innego wielkiego twórcę
        > mechaniki kwantowej, a głosząca, iż nie można jednocześnie określić położenia
        i
        > prędkości cząstki elementarnej (np. elektronu).
        >
        > Jak to słusznie zauważył cytowany tu wielokrotnie Calder,
        > Einstein „pomylił ‘niepewność’
        > (‘uncertainty’wink w swym podatomowym (subatomic), statystycznym znacz
        > eniu,
        > z ‘niepewnością’ co do przyczyny
        > i skutku”. Tak więc do dziś (początek roku 2005) deterministyczna teoria
        > grawitacji Einsteina opisująca makroświat nie jest
        > zgodna ze stochastyczną mechaniką kwantową opisującą mikroświat. Oczywiście,
        > fizycy szukają wciąż owej „ogólnej teorii
        > wszystkiego”, ale jak na razie bez skutku. Najbardziej obiecującą hipotez

        Prezentowane treści to swego rodzaju anty-Astra czy Astra odwrócona. W
        sąsiednim wątku (ale i od dłuższego czasu, też w wątkach dawnych) Astra mówi o
        złych skutkach ateizmu. Tu odwrotnie: mówi się o złych skutkach religii. Ale
        obie postawy są przykładem rozgalopowanego, niedorzecznego pragmatyzmu. A w
        istocie pragmatycznie rozumiane skutki mają drugorzędne znaczenie. Wyjaśnię to.
        Przypuśmy dla przykładu, że ja mam dzieci. Moze mam, może nie, nieważne.
        Przypuśćmy dalej, że uważam, że bycie osobą religijną ułatwia życie, karierę,
        zachowanie równowagi, zachowanie życzliwych, cywilizowanych, wyrafinowanych
        stosunków z innymi ludźmi, utrudnia poddawanie się uczuciom skrajnego
        zniechęcenia, itp. raczej pozytwne skutki. Czy w związku z tym wbrew własnym
        przekonaniom - dla dobra swego hipotetycznego potomstwa - wciskałbym
        jemu/jej/im, że pewna religia jest prawdziwa? No nie!!! Dlaczego? Bo byłbym
        szmatą bez honoru, gdybym okłamywał własne dziecko/dzieci. Tu cały pragmatyzm
        się załamuje i odpływa. Tej sprawy nie rozpoznaje odpowiednio też
        klasyczny "zakład Pascala", który jest nieporozumieniem, jak całe religianctwo.

        Po tych ogólniejszych uwagach przechodzę bliżej rozpatrywanych treści. Nie jest
        tak, że religia jest przyczyną "glupoty". Jest odwrotnie, zgodnie z tytułem
        mojego postu. Co najmniej w cywilizacji współczesnej: ktoś jest religiantem
        dlatego, że religii przez swoją "głupotę" nie odrzucił, natomiast to, że ktoś
        jest religiantem nie powoduje, że staje sie przez to umyslowo mniej wydolny.
        Przeciwnie czasami - by przekonać choćby samego siebie do religijnego głupstwa,
        musi nieźle nagimnastykowac się umysłem. Oczywiście są religie, ktore są już
        tak głupie, że jednak ograniczają destruktywnie, przykładem może byc skrajnie
        fundamentalistyczna sekta protestancka bazująca na bardzo dosłownym czytaniu
        biblii.

        Jezeli, jak czytamy, DO DZIŚ teoria grawitacji jest niezgodna, itd., to znaczy,
        że nie była to wina Einsteina, a zatem że nie byla to wina jego rzekomych
        ograniczeń. Einstein zaczał pracę związaną z posuwaniem fizyki i wiedzy
        ludzkiej naprzód ponad 100 lat temu, zakończył ją (bo umarł) około pół wieku
        temu. Jeśli do dziś ludzkość czegoś nie zrobiła umysłami wszystkich nowszych
        fizykow wyposażonych w lepsze narzędzia (matematyczne choćby tylko!), to
        znaczy, że nie byla to wina Einsteina i jego rzekomych (religijnych)
        ograniczeń. Połamał sobie zęby, BO - jak powinno byc całkiem jasne - widać
        musiał sobie połamać i połamałby je sobie tak samo, gdyby zamiast swojego
        delikatnego panteizmu wyznawał ateizm-palnickizm-kafaryzm.
        Ale powiem więcej. Einstein nie odrzucał (przez swoje metafizyczne poglądy)
        mechaniki kwantowej jako fałszywej. Jako profesjonalny fizyk wiedzialby, co ma
        zrobić - zaprojektować na przyklad nowe doświadczenie obalające i przeprowadzić
        projekt z powodzeniem. On po prostu nie byl z tej teorii zadowolony. A co to
        znaczy? To znaczy, że miał motywację do roboty, mial napęd do wgłębiania się.
        Cóż może byc lepszego? Upraszczam troszeczkę w tej chwili, ale nie zmienia to
        postaci rzeczy. Dla naukowca aspirującego do bycia umysłem wielkiego formatu
        nie ma nic lepszego niż niezadowolenie z fundamentalnych teorii.


        > Tak więc nawet panteizm, najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny
        > rodzaj religii (wiary religijnej) okazał się przeszkodą
        > nawet dla najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się domyśleć, jak wielką
        > przeszkodą dla uczonego może być więc bardziej
        > „twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w
        > tym
        > chrześcijaństwo, a więc i katolicyzm), które
        > są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ponad
        > przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego
        > przez siebie świata. Najlepiej ilustruje to chyba przykład innego wielkiego
        > fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego od
        > Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a
        > więc przez ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w
        > oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające przepowiednie Daniela i św.
        > Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu,
        > zawierająca jego apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej
        > koszmarna Apokalipsa św. Jana). Newton szukał był w
        > Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających częściach, klucza nie
        > tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu
        > przed nim jak i po nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania
        > zagadki przyrody, czyli innymi słowy „ogólnej
        > teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, oczyw
        > iście,
        > przestrogą dla innych naukowców, filozofów i
        > teologów, w olbrzymiej większości zaopatrzonych w słabsze intelekty niż
        > wspomniani wyżej koryfeusze nauki. Niemniej doświadczenie
        > nakazuje mi tu daleko idący sceptycyzm, jako iż nie tylko przysłowiowy Polak,
        > ale też i wielu naukowców z różnych krajów świata
        > okazało się „przed szkodą i po szkodzie głupi”.

        We współczesnej epoce ŻADEN poważny fizyk nie będzie poszukiwał w apokalipsie i
        temu podobnych pismach klucza do teorii fizycznej ogólniejszej niż ta, która
        jest uznawana. Natomiast lektury "po godzinach" dziwacznych pism z odleglych
        cywilizacyjnie epok mogą uruchomic w jego glowie jakis nieoczekiwany, twórczy
        ciąg skojarzen z większym prawdopodobieństwem niż wpatrywanie się w telewizorze
        w banalną gębę Kwasniewskiego czy twarze popularnych aktorek w popularnych
        filmach.
        • Gość: heretyczka Re: Religia jest skutkiem a nie przyczyną "głupot IP: *.dc.dc.cox.net 12.01.05, 04:24
          Dla naukowca aspirującego do bycia umysłem wielkiego formatu
          nie ma nic lepszego niż niezadowolenie z fundamentalnych teorii.
          ---------
          co do powyzszego zgadzam sie na zylion %smile)
          • Gość: boski umysl Re: Religia jest skutkiem a nie przyczyną "głupot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 08:06
            Gość portalu: heretyczka napisał(a):

            > Dla naukowca aspirującego do bycia umysłem wielkiego formatu
            > nie ma nic lepszego niż niezadowolenie z fundamentalnych teorii.

            największy format-to boski format

            czy ktoś uważa inaczej?
          • nick.kertiz Re: Religia jest skutkiem a nie przyczyną "głupot 13.01.05, 13:21
            Mam nadzieję, Emi, że z całą resztą tego wywodu zgadzasz się przynajmniej w
            skromnych siedemdziesięciu pięciu procentach...

            pzdr

            Henry Lee
            • Gość: Emi Re: Religia jest skutkiem a nie przyczyną "głupot IP: *.dc.dc.cox.net 14.01.05, 02:42
              Czy Ty nicku.keriz jestem sendziali? Jesli tak, to zgadzam sie z Toba
              powiedzmy na 75.00099% wink))

              Napisales:
              "Co najmniej w cywilizacji współczesnej: ktoś jest religiantem
              dlatego, że religii przez swoją "głupotę" nie odrzucił"
              -----
              To jest dyskusyjne. Nierzadko spotyka sie ludzi, ktorzy zostali oswieceni
              naukowo i odrzucili tradycyjne religie. Po latach jako dojrzali ludzie
              wracaja do niej, choc inaczej, bardziej filozoficznie ja traktuja, albo
              wybieraja sobie inna religie. Widac maja silna potrzebe. Mam znajomego
              rosyjskiego Zyda, ktory wychowal sie w ZSRR bez zadnej religii. W Ameryce
              czegos mu brakowalo, chodzil po rozych kosciolach protestanckich, katolickich,
              po synagogach i wybral sobie religie, ktora wydala mu sie najbardziej bliska
              jego duszy - katolicyzm. To jest inteletualista. W dojrzalym wieku odczul
              potrzebe duchowegio laczenia sie z jakims absolutem. Podobnie zdaje sie bylo z
              Miloszem. I podobnie zachowuja sie niereligijni Chinczycy, ktorzy przyjezdzaja
              z Chin do USA i staja sie chrzescijanami. I to jest dla mnie dowod, ze ludzki
              duszo-umysl ma jakas wewnetrzna potrzebe religii, choc moze nie wszyscy maja
              takie potrzeby, i formy religii bywaja rozne. Na mity religijne nie trzeba
              patrzec doslownie, ale metaforycznie, jak na archetypy czlowieka i jego
              zachowan. Zaznaczam, ze jestem za pelnym rodzialem kosciola od wladzy i za
              usunieciem religii ze szkol. Religia powinna byc nauczana w szkolkach
              niedzielnych.
              pozdro
              • nick.kertiz Milan czy Liverpool 08.05.05, 15:51
                1. Używam tych dwóch loginów całkowicie wymiennie, choć hasła do nich też są
                różne.
                2. Masz całkowitą rację z tą potrzebą. Ale folgowanie jej to nic innego, jak
                zgoda na dopuszczenie myślenia życzeniowego, a to, co tu ukrywać, nie jest zbyt
                mądre. Podkreślam jednak, że mówiąc o "głupocie" w poprzedzających postach,
                starałem się bardzo konsekwentnie zaopatrywać zawsze to słowo w cudzysłowy,
                którymi dystansowałem sie od upraszczających wniosków. Jest bowiem oczywiste,
                że zdarzają się przypadki, że pewni religijni są mądrzy, a pewni ateiści wręcz
                przeciwnie.
                3. Podsumowując: nie kwestionuję twojego opisu uwarunkowań, jakim podlegaja
                ludzie, popieram Twoje akceptujące podejście do fenomenu zaangażowania
                religijnego, zwłaszcza że jest ono uzupełnione bardzo porządnymi postulatami
                odnośnie miejsca religii w systemie organizacji społeczeństwa. To wysoki
                stopień zbieżności zapatrywań, jeśli przypomnieć sobie porównawczo nasze
                różnice poglądów w innych kwestiach społecznych (kapitalizm, itd.).

                Pozdrawiam

                sen
                • palnick Oczywiście Milan!....Baros. 10.05.05, 02:13
                  smile
                  • nick.kertiz Dla siostry idealny... 15.05.05, 03:23
                    brat wycina aktorów, siostra zbiera piłkarzy, a ja tylko gołe baby, jeśli
                    gdzieś zauważe...
      • Gość: Palnick Wieczorne rzęsy Emilii :) IP: *.stenaline.com 21.01.05, 23:52
        Melodia
        Wskazała na piersi palcem,
        swoim palcem, królem w pierścieniu,
        i prosiła, żeby wierszem, żeby walcem
        umuzycznić ją, rzewnie znieśmiertelnić.

        Więc dotknąłem klawiszów palcami
        dla tych rzęs, dla tych ust, dla tej ręki,
        pod oknami i za onami
        zadźwięczały tony piosenki.

        I pół świata stało się moim,
        kiedym takty strof doskonalił -
        o tych palcach pachnących powojem,
        o wieczornych rzęsach Natalii.

        Konstanty Ildefons Gałczyński
        1934
        • Gość: Em Re: Wieczorne rzęsy Emilii :) IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.05, 02:34
          A co bedzie kiedy ta Emilia spod wieczornych rzes wezmie i zamortyzuje sie w
          zielonym Konstantym Ildefonsie? Wtedy srebrna Natalia zrobi jej pater noster
          ksiezycem jak patelnia kolejarska?: Chyba trzeba poradzic Emilii (spod
          eveningowych rzes), zeby sobie zabuyowala mocny kask na glowe. Moze byc nawet
          bucket, byle nie byl plastykowy, bo goraca patelnia stopi plasyksmile)
      • nick.kertiz Re: Wierzenia religijne Alberta - jeszcze raz 31.05.05, 22:00
        Kagan założył specjalnego bloga, poniekąd w tej sprawie:


        _______

        Wierzenia religijne Alberta Einsteina

        Lech Keller (05-01-2005)

        Racjonalistyczna spinozjańska religijność Einsteina okazała się szkodliwa dla
        jego działalności naukowej. Jego przekonanie iż "Bóg nie gra w kości ze
        światem" nie pozwoliło mu przyjąć założeń mechaniki kwantowej, a tym samym
        stworzyć "ogólnej teorii wszystkiego"...

        (Usuniete z "Racjonalisty" przez red. "Agnosiewicza")
        _______

        źródło: antyracjonalista.blox.pl/html
    • Gość: Palnick Przerwa na toast. IP: *.stenaline.com 22.01.05, 10:59
      Toast

      Nic nie ma prócz tych liści, co na drzewach zmarły,
      Nic nie ma prócz tych wichrów, którymi przewiało,
      Nic prócz śladów świetności, co się już zatarły.
      Nie stanie się nic więcej. Już wszystko się stało.

      Jest jeszcze tylko księżyc, który cicho spływa
      Na czarną krepę nocy i srebrzy ją dumną
      Jako brylant baldachim rozpięty nad trumną,
      W którą ziemia zmęczona na wieki spoczywa.

      Kielichy wznieśmy w górę i pijmy na stypie,
      Bo żal nasz byłby śmieszny, a skarga daremna,
      Niech nas trupio spokojnych pochłonie noc ciemna,
      A łopata grabarza milczących zasypie.

      Ach! ileż jest spoczynku w tym słowie: tak trzeba!
      Jak nam ziemi, tak ziemi trzeba naszych kości.
      Szaleńcy, wzrośniem kiedyś kłosami mądrości,
      Powszednim, czarnym chlebem dla zjadaczy chleba.

      Jan Lechoń
      1924
      • Gość: Emi Romantyczność IP: *.dc.dc.cox.net 24.01.05, 03:01
        Toast bardziej optymistyczny! Twoj Palnicku, za smutny na moj gust przynajniej
        na dzissmile

        ---------
        Już pożar złotych liści noc jesienna gasi,
        I charty zasypiają na starym arrasie,
        Prababki na portretach i królowie Sasi
        Znikają wpośród zmierzchu. Smutno w takim czasie.

        Nad wodą wiatr przegina wierzb garbatych pałki,
        Za oknami zawieja i rozmokła droga.
        Biedni ci, co nie mogą uwierzyć w rusałki,
        Ani w duchy, we wróżby, ani w Pana Boga!

        Jan Lechoń



    • Gość: Emi Toast mglisty:) IP: *.dc.dc.cox.net 24.01.05, 03:31
      Jak długo pisana mi jeszcze włóczęga?
      Ech, gwiazdo - ogniku ty błędny mych dni
      Spraw, by skończyła się wreszcie ta męka
      I zapędź, do czułych zakulaj mnie drzwi!

      Lecz gdzie jest ten dom, jak tam idzie się doń?
      Gdzie jest ta stanica, gdzie progi te są?
      Tam most jest na rzece, za rzeką jest sad;
      Tam próżnia się kończy, zaczyna się świat.

      Lecz gdzie rzeka ta, gdzie rzucony jest most?
      Gdzie sad ten jest biały, jabłonki gdzie są?
      Na drzewach owoce i strąca je wiatr,
      Do kosza je zbiera ta ręka jak kwiat.

      Te strony gdzieś są, gdzieś daleko za mgłą,
      Więc idę i dalej przedzieram się wciąż.
      Zbierają się ptaki, ruszają na szlak,
      Już lecą, wprost lecą, nie błądzą jak ja.

      Jak długa pisana mi jeszcze włóczęga?
      Ech, gwiazdo - ogniku ty błędny mych dni.
      Spraw, by skończyła się wreszcie ta męka,
      I zapędź, do czułych zakulaj mnie drzwi!

      Edward Stachura
      • Gość: Palnick Re: Toast śpiewany:) IP: *.stenaline.com 24.01.05, 13:21
        TOAST

        Oby zawsze stał Waszeci C G
        Dniem i nocą,w każdej dobie. C
        Morał,co wędrowcom świeci: F
        Czyń drugiemu, co chcesz sobie. C G F G C

        Byś nie macał po próżnicy
        Nieświadomy swojej drogi
        Lecz jak święci podróżnicy
        Zawsze śmiało stawiał nogi.

        Niechaj sama ci rozłoży
        Praw natura swoje dary,
        A Ty dary śmiało spożyj
        W uważaniu strzegąc miary.

        A gdy włożysz należycie
        Obowiązków na się brzemię
        Pomnij tedy całe życie.
        Że zły wół,co orząc drzemie.

        Ruszaj tedy śmiało przodem,
        Siłą wszelkie zwalcz przeszkody,
        Świeć przykładem przed narodem.
        Ruszaj przodem bracie młody!

        Gdy się spuścisz aż do końca
        Na opieki swojej łaski,
        Nie martw się zachodem słońca,
        Lecz się ciesz na wschodu blaski.

        I wyjąwszy przodem z wolna,
        Acz z ostrożna z życia morał,
        Owładnie cię myśl swobodna,
        Że nikt nie miał, co nie orał.

        I obtarłszy sobie w końcu
        Z czoła pot po trudach ziemi,
        Wspomnij też i o tych,
        Co ci byli życzliwemi.

        Utwór ze "Śpiewnika na całe życie" wyd.Grupa IMAGE W-wa 1996r bez żadnych
        znaków zakazów,czyli proszę źle go nie kojarzyć,daję go jedynie ze względu na
        karnawałowy czas,chociaż i tak nie mam pewności czy opacznie nie zostanę
        zrozumiany. Za głośno nie spiewaćsmile
        • Gość: Emc4;) Re: Toast śpiewany:) IP: *.dc.dc.cox.net 25.01.05, 03:16
          Alez nie, to calkiem bogobojny toast przodownika socjalistycznej brygady,
          ktory wie, ze bez pracy nie ma kolaczy, ani nawet zwyklej suchej kazjerki,
          najwyzej suchy chleb dla chudej szkapywink).
          • Gość: Palnick Re: Toast śpiewany:) IP: *.stenaline.com 25.01.05, 08:34
            Pomnij tedy całe życie.
            Że zły wół,co orząc drzemie.
            -----
            To jet święta prawda ! smile
            • Gość: Em4 Re: Toast śpiewany:) IP: *.dc.dc.cox.net 26.01.05, 01:30
              To jest swieta prawda! Nigdy nie mialam sympatii ani szacunku dla wolowsmile). Z
              kopytnej rogacizny wole barany, kozy, losie, biale bawoly i zubrysmile
    • Gość: Em toast gorski przypruszony lekkim sniezkiem;) IP: *.dc.dc.cox.net 27.01.05, 00:21
      Climb every mountain
      Search high and low
      Follow every byway
      Every path you know.

      Climb every mountain
      Ford every stream
      Follow every rainbow
      Till you find your dream.

      A dream that will need
      All the love you can give
      Every day of your life
      For as long as you live.

      Climb every mountain
      Ford every stream
      Follow every rainbow
      Till you find your dream.

      from: The Sound of Music
      • Gość: Palnick Re: toast refleksyjny ambrozją... IP: *.stenaline.com 28.01.05, 23:16
        Poeta niemodny

        Mówią mi: "Nic nie wskrzesi czasu, co przeżyty,
        Wkrótce o nim i pamięć wśród młodych się zatrze.
        Zabiera) sobie swoje stare rekwizyty,
        Bo nową będą grali sztukę na teatrze".

        Cóż robić? Trzeba upić ambrozji się flachą,
        Co jeszcze mi została z młodzieńczych bankietów.
        Wychodzę z różą w ręku, z księżycem pod pachą,
        A resztę pozostawiam dla nowych poetów.

        Jan Lechoń
      • Gość: Palnick Re: toast gorski przypruszony lekkim sniezkiem;) IP: *.stenaline.com 28.01.05, 23:22
        Piękne przesłanie Emily.
        • Gość: Em Re: toast gorski przypruszony lekkim sniezkiem;) IP: *.dc.dc.cox.net 30.01.05, 07:23
          I like it too.
          smile))))))
    • Gość: Palnick A ja tobie bajki opowiadam... IP: *.stenaline.com 30.01.05, 08:23

      A ja tobie bajki opowiadam,
      szeptów moich słuchasz bardzo rada.
      Lśnień dodaję twym oczom i włosom,
      jesteś cała jak srebrny posąg,
      a ja biję przed tobą pokłony,
      zakochany, zazdrosny, spragniny,
      i nazywam ciebie srebrną nocą,
      srebrną różą z ręki zwisającą.
      Loki twoje mrok barwi na modro
      i spokojna jest twoja mądrość.

      Konstanty Ildefons Gałczyński
      1953
    • palnick Bajka o drewnianej głowie 02.02.05, 00:20

      Na Nowym Świecie, w świetle latarni,
      leżała głowa w antykwarni,

      może dziwoląg etnograficzny,
      a może przyrząd do sztuk magicznych,

      zewnątrz toczona, wewnątrz drążona,
      głowa-curiosum, fikcja szalona,

      w każdym bądź razie zwyczajne drewno,
      drewno, drewno. Na pewno.

      Że lubię rzeczy wyjątkowe,
      nabyłem ową drewnianą głowę,

      niosę~ do domu, rozwijam papier,
      a żona patrzy i łza jej kapie,

      w końcu monolog: "Och, moje złoto,
      po coś to kupił, na co ci toto?

      Ja mam wydatki: i to, i owo,
      a ty do domu nagle z tą głową.

      O biedna jestem ja, losu pastwa,
      jak ty co zrobisz - same dziwactwa;

      gdy patrzę na nie, ból mnie przeszywa,
      zabierz tę głowę, dość mam tych dziwactw".

      (Monolog rośnie, słowo do słowa,
      a między nami drewniana głowa.)

      Żeby więc nieco błysnąć dialogiem,
      tak się odzywam: "Prawdą a Bogiem,

      to mną kierował rozsądek zdrowy,
      wnet pojmiesz sekret drewnianej głowy".

      I żeby dowód poszedł za słowem,
      lekko nadziewam głowę na głowę.

      Wchodzi kolega (z drewnianą głową),
      co dawniej patrzył na mnie surowo.

      Widząc, że też mam drewnianą kulę,
      zaczyna do mnie przemawiać czule,

      mówi: "Mój kotku!" Siedzi do rana.
      Drewniana głowa. Głowa drewniana.

      Nazajutrz o mej drewnianej głowie
      Wieść się roznosi jak ryki krowie,

      chwalą w południe, wieczór i rano
      drewniane głowy głowę drewnianą,

      kariera rośnie, szacunek wzrasta,
      jestem na ustach całego miasta,

      duch mnie nie męczy apollinowy.
      mam święty spokój. Z powodu głowy.

      Niech żywe głowy budują, a ja
      tylko oceniam, tylko zagajam,

      tutaj postoję, tam się powiercę,
      tu coś uzgodnię, tam coś zatwierdzę,

      rozkoszny dzionek strzela jak z bicza.
      O, głowo moja! o, tajemnicza!

      którą znalazłem gdzieś w antykwarni?
      Na Nowym Świecie? W świetle latarni?

      Czysty przypadek. I cóż wy na to?
      Jestem szczęśliwym biurokratą.

      Konstanty Ildefons Gałczyński
      1951
    • emily_bird Dworzec wirtualny z cieniem usmiechu :)) 03.02.05, 00:58
      Nieprzyjazd mój do miasta N.
      odbył się punktualnie.

      Zostałeś uprzedzony
      niewysłanym listem.

      Zdążyłeś nie przyjść
      w przewidzianej porze.

      Pociąg wjechał na peron trzeci.
      Wysiadło dużo ludzi.

      Uchodził w tłumie do wyjścia
      brak mojej osoby.

      Kilka kobiet zastąpiło mnie
      pośpiesznie
      w tym pośpiechu.

      Do jednej podbiegł
      ktoś nie znany mi,
      ale ona rozpoznała go
      natychmiast.

      Oboje wymienili
      nie nasz pocałunek,
      podczas czego zginęła
      nie moja walizka.

      Dworzec w mieście N.
      dobrze zdał egzamin
      z istnienia obiektywnego.

      Całość stała na swoim miejscu.
      Szczegóły poruszały się
      po wyznaczonych torach.

      Odbyło się nawet
      umówione spotkanie.

      Poza zasięgiem
      naszej obecności.

      W raju utraconym
      prawdopodobieństwa.

      Gdzie indziej.
      Gdzie indziej.
      Jak te słówka dźwięczą.

      Wisława Szymborska
      • palnick Nić. 03.02.05, 01:36
        Niechby ta jedna nić

        Kiedy trzeba będzie iść
        w daleką ciemność,
        niechby ta jedna nić
        została ze mnie.
        Niech oderwie się cała reszta
        i spadnie w przepaść
        - to jedno niech trwa na wieczność
        dźwięczne, choć ślepe.
        Bo tym co za życia żyło
        żywe najbardziej
        - nieśmiertelna za grobem miłość
        nie pogardzi.

        Kazimiera Iłłakowiczówna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka