Dodaj do ulubionych

bohaterowie???

12.01.05, 20:38
temat tzw. partyzantki jest nadal biala plama historii.
francuzi jak pierwsi zaczeli tym tematem zajmowac i krytycznie do niego
odnosic.
w polsce jest to nadal temat tabu, naduzywanie wladzy, presja na wlasnych
ludzi, terror, krdziez, mordy nalezaly do codziennego zycia tzw. Partyzantow.

to opis dzialan grupy ak zamosc dow. stanislaw prus z okresu paz. - list.
1943.
X obwód zamojski rekwizycja masła w mle¬czarni, rozbrojenie osłony
wachmanów
27 X Mircze wykonanie 19 akcji na nasiedlonc wsie i 6 rekwizycji
4 XI Wierzbie spalenie posterunku policji ukraińskiej w Mirczu
likwidacja 2 bandytów
5 XI Płoskie starcie z kolonistami

6 XI Brody Duże starcie z kolonistami

13 XI Turzyniec zasadzka na bandytów
XI Pfoskie zabicie żandarma
21 XI Biały Słup, Zwierzyniec potyczka z 2 podoficerami niemieckimi z oddz.
Turkmenów
Xl Czernięcin k. Turobina akcja aprowizacyjna na liegenschaft
XI obwód zamojski wykonanie 21 akcji na na-siedlone wsie i S
rekwizy¬cji, zlikwidowanie 3 agen¬tów


Obserwuj wątek
    • gorol2222 bohaterowie! 12.01.05, 20:41
      widze Bolko ze przynajmniej jeden prawdziwy Polak sie tu znalazl! dzieki ze
      mnie popierasz i przypominasz o chlubnych akcjach Polskiej partyzantki ktore
      byly odpowiedziom na fale hitlerowskiego terroru niemieckiego!
      • Gość: Owerol Re: bohaterowie! IP: *.a.pppool.de 12.01.05, 20:50
        Narodowe Sily Zbrojne , byly po Armi Krajowej drugie pod wzgledem liczebnosci .
        Poczytaj sobie o wyczynach tych bandytow z NSZ.
        • gorol2222 Re: bohaterowie! 12.01.05, 20:54
          A kto mordowal Polakow!?, a kto rozpoczol wojne!?
          AK i NSZ sie tylko bronily!
          i bronily sie dobrze!
    • grba Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 09:37
      Partyzantka, to najgorszy sposób prowadzenia wojny na swoim terytorium. Jest to
      jedyny sposób walki, którym posługują się słabsi, pozbawieni możliwości walki z
      wrogiem w sposób "otwarty". Tyle na temat teorii wojny partyzanckiej.
      Niejaki bolko1335 napisał, że partyzantka jest "białą plamą". Naprawdę?
      Nie wymagajmy od niego posługiwania się rozumem, skoro woli swoje emocje; a
      przecież mógłby udać się do dobrej biblioteki i dowiedzieć się jak to naprawdę
      było.
      • hierowski Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 09:40
        Biblioteka mu nie pomoże jeśli nie będzie wiedział co zrobić z książką.
        • grba Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 09:44
          To może niech zacznie od "niemieckiej partyzantki", od Wehrwolfu...
          Materiał mniej obszerny, dobrze udokumentowany, m.in. przez Aliantów.
          • Gość: zu Re: Co wy wiecie o partyzantce... IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 15.01.05, 11:51
            No nie przesadzaj, pod plaszczykiem zwalczania wehrwolfu dokonanu nieskonczenie
            wiele zbrodni, a retrospektywna badania wykazaly ze wehrwolf wlasciwie jako
            organizacja po zakonczeniu wojny nie istniala, czyli burza w szklance wody.-
      • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 09:44
        I tu się mylisz. Większość działań oddziałów partyzanckich nie wiąże się z
        militarną konfrontacją z wrogiem, co w książkach opiewających męstwo
        partyzantów z reguły się przemilcza.
        • grba Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 09:46
          Przykłady proszę!
          • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 09:48
            Pomyśl - jak partyzanci zdobywają pożywienie? Zaopatrują ich życzliwi chłopi?
            • grba Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 09:56
              Slezan, nie rozumiesz istoty partyzantki, która zależy od zaopatrzenia przez
              miejscowych, przez życzliwych chłopów. Brak życzliwości to koniec, który
              spotkał Che Guevarę. "Zdobywanie" dotyczyło instytucji wroga, gdzie zdobywano
              żywność, pieniądze, maszyny di pisania, medykamenty i broń.
              • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 10:04
                Zabawna ta Twoja naiwność. Wyobrażasz sobie, że "życzliwi" chłopi, obciążeni
                kontyngentem na rzecz administracji hitlerowskiej, pozbywali się reszty swoich
                zapasów na rzecz partyzantów?
                Brak zyczliwości wcale nie oznacza końca - zamiast życzliwości wystarczy
                strach.
                • grba Jak mój dziadek został partyzantem. 13.01.05, 10:49
                  W chwili wybuchu wojny był już dojrzałym, żonatym i dzieciatym mężczyzną. Nie
                  był zapalonym do walki młodzikiem, tym bardziej, że widział w działaniu dwie
                  ówczesne potęgi: Armię Czerwoną i Wehrmacht.
                  Utrzymywał się z warsztatu i gospodarstwa, które kiedy pojawili się Niemcy
                  zostało obciążone kontyngentem. Życie oczywiście to nie była bajka i dziadek
                  nauczony doświadczeniem potrafił sobie dobrze radzić, aż został aresztowany za
                  złamanie jednego z wielu rozporządzeń okupanta. Przyjechali w imieniny mojej
                  prababki i zastawiony stół mocno świadczył przeciwko dziadkowi, który w myśl
                  rozporządzeń powinien wraz z rodziną głodować.
                  Po osądzeniu został osadzony w jednym podobozów, gdzie szybko doszedł do
                  przekonania, że go „tu” wykończą. Uciekł. Był poszukiwany. I jedyne co mógł
                  zrobić to zostać partyzantem. Miał broń, używał jej...
                • hierowski Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 11:00
                  Oddziały "czynne" działające poza dużymi miastami, nie były wielkie i właśnie
                  między innymi ze względów aprowizacyjnych działały na wyznaczonym terenie aby
                  się nie dublować z innymi. Oczywiście problemy były tam, gdzie działali
                  Rosjanie, bo oczywiście oni nie brali pod uwagę okręgów AK. Reszta żołnierzy
                  była zakonspirowana i wchodziła do służby bojowej tylko gdy miałą mieć miejsce
                  jakaś akcja. Utrzymanie ich cały czas pod bronią byłoby zbyt ryzykowne i
                  kosztowne ze względu właśnie na wyżywienie. Bez zaplecza i możliwości
                  aprowizacji partyzantka nigdzie nie przetrwa a szczególnie na wsi. Dlatego
                  właśnie Akcja Wisła uderzyła w ludność cywilną. Co do życzliwości, proponuję
                  porozmawiać kiedyś "w terenie" jak to było. Jakiś czas temu spędziłem wakacje
                  na Suwalszczyźnie i opinie starszych ludzi na temat polskich partyzantów nie
                  wskazywały na to żeby ich stosunek był do nich negatywny. Partyzanci to byli
                  zazwyczaj miejscowi, nawet oficerowi zazwyczaj pochodzili z terenu, na którym
                  operowali. Trudno więc przypuszczać żeby dopuszczali się w tej sytuacji
                  rabunków na swoich sąsiadach.
                  Piszesz że ludzie sie bali. Jeżeliby się bali to ich następnym posunięciem po
                  rekwizycji byłby donos a wtedy partyznaci nie przetrwaliby jednego miesiąca.
                  • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 11:22
                    Partyzantów też się bali. Nie twierdzę, że wszyscy byli nastawieni negatywnie.
                    Uważam jedynie, za naiwne twierdzenia o powszechnej życzliwości i pomocy oraz
                    idealizację partyzantów. Są zresztą literackie przekazy, które prezentują
                    bardziek skomplikowany obraz całej sprawy. Oparte na wspomnieniach ludzi
                    zaangażowanych.
                    • grba Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 12:37
                      slezan napisał:

                      > Partyzantów też się bali. Nie twierdzę, że wszyscy byli nastawieni
                      negatywnie.
                      > Uważam jedynie, za naiwne twierdzenia o powszechnej życzliwości i pomocy oraz
                      > idealizację partyzantów. Są zresztą literackie przekazy, które prezentują
                      > bardziek skomplikowany obraz całej sprawy. Oparte na wspomnieniach ludzi
                      > zaangażowanych.


                      No wreszcie, coś zaczynasz łapać i piszesz, że obraz jest skomplikowany. Nawet
                      nie potrafisz sobie wyobrazić jak bardzo.
                      • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 12:41
                        NIe spodziewałem się, że będziesz uciekał się do takich tanich
                        chwytów. "Zaczynasz coś łapać" - coś jak "wreszcie przestajesz kraść". Poczytaj
                        sobie uważnie wątek i zastanów się, kto tu wykzuje niezdrową sklonność do
                        rażących uproszczeń.
                        • grba Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 13:06
                          Mam prawo tak napisać, bo sprawę znam nie tylko z książek. Znam ją z opowieści
                          dziadka i wielu innych ludzi z rodziny. Przecież napisałem wyraźnie, że wojna
                          partyzancka jest najgorszym sposobem prowadzenia wojny. Chcesz ze mną na ten
                          temat podyskutować? Możesz napisać coś o "swojej" stronie konfliktu? Partyzanci
                          przecież z kimś walczyli i wiedz, że raczej byli to okupanci.
                          • Gość: Deutscher Re: Co wy wiecie o partyzantce... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 13:12
                            > Partyzanci przecież z kimś walczyli i wiedz, że raczej byli to okupanci.

                            tak jak polacy w Iraku i na Gornym Slasku w 1921?
                            • grba Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 13:33
                              Gość portalu: Deutscher napisał(a):

                              > > Partyzanci przecież z kimś walczyli i wiedz, że raczej byli to okupanci.
                              >
                              > tak jak polacy w Iraku i na Gornym Slasku w 1921?


                              W Iraku "okupant" organizuje wolne wybory i czeka aż będzie mógł Irak opuścić.
                              Na Górnym Śląsku nie było Polaków?
                              • Gość: Deutscher Re: Co wy wiecie o partyzantce... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 13:41
                                nie bylo polskiej armii. ona przylazla dopiero pozniej z polski!
                                a z tymi wolnymi wyborami to nie przesadzaj. przeciez widzisz co sie dzieje i az
                                tak glupim przeciez nie mozna byc. Dalczego np warszawiacy nie czekali na
                                organizacje "wolnych wyborow" przez niemcow, ktorzy byli zainteresowani wlasnie
                                "polska wladza" a nie chaosem w tym miejscie.
                                • grba Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 13:56
                                  Gość portalu: Deutscher napisał(a):

                                  > nie bylo polskiej armii. ona przylazla dopiero pozniej z polski!
                                  > a z tymi wolnymi wyborami to nie przesadzaj. przeciez widzisz co sie dzieje i
                                  a
                                  > z
                                  > tak glupim przeciez nie mozna byc. Dalczego np warszawiacy nie czekali na
                                  > organizacje "wolnych wyborow" przez niemcow, ktorzy byli zainteresowani
                                  wlasnie
                                  > "polska wladza" a nie chaosem w tym miejscie.

                                  Skąd się urwałeś? Niemcy mieli organizować "wolne wybory" w Warszawie, kiedy u
                                  siebie nie mieli takiej możliwości. Niezły tekst, kawał miesiąca, a mamy
                                  dopiero 13.
                                  Co do pierwszego twojego zdania, pytanie: narodem jest tylko ten naród, który
                                  posiada armię?

                                  • Gość: Deutscher Re: Co wy wiecie o partyzantce... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 14:00
                                    > Co do pierwszego twojego zdania, pytanie: narodem jest tylko ten naród, który
                                    > posiada armię?

                                    co polskie wojsko po przegranym plebiscycie wlasciwie szukalo na terenie
                                    Niemiec? mozesz mi to wyjasnic?
                          • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 15:15
                            Będziemy się teraz licytować, kto skąd zna problem? Dodam, że wartość poznawcza
                            opowieści naocznych świadków i uczestników zdarzeń nie jest tak wielka, jak
                            często się przyjmuje.
                            • aqua Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 15:33
                              slezan napisał:

                              > Będziemy się teraz licytować, kto skąd zna problem? Dodam, że wartość
                              poznawcza
                              >
                              > opowieści naocznych świadków i uczestników zdarzeń nie jest tak wielka, jak
                              > często się przyjmuje.

                              Tak panie slezan, liczy się efekt żmudnych badań dowodowych, a nie relacje
                              świadków. To właśnie dlatego tak mało Niemców po wojnie zostało skazanych za
                              zbrodnie wojenne.
                              • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 15:52
                                Masz coś przeciwko temu? Poczytaj sobie "Czarownice z Salem".
                                • aqua Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 15:59
                                  Przeciwko czemy niby jestem? Tak sobie niby przypuszczam, że Ty być może nie
                                  przeczytałeś co niewątpliwie napisałem. Ech, ty w życiu.

                                  Czy przeczytanie streszczenia ujdzie:-D
                                  • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 16:09
                                    Przeciwko badaniu dowodów i uznaniu zeznań świadków za niewystarczające. Trudno
                                    załapać?
                                    • aqua Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 16:14
                                      Pokaż mi to miejsce, gdzie napisałem, że jestem: "Przeciwko badaniu dowodów i
                                      uznaniu zeznań świadków za niewystarczające".

                                      Nie będzie to chyba dla Ciebie zadanie za trudne.
                                      • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 16:15
                                        A gdzie ja napisałem, że jesteś przeciwo? Wiesz co oznacza "?" na końcu
                                        zdania?:-)
                                        • aqua Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 16:27
                                          Ejże, co za wspaniała przepychanka słowna, pytajnik odnosił się do niepełnego
                                          zdania: trudno załapać? No właśnie, do czego to zdanie się odnosiło?

                                          Tak mi się tylko wydaje, że być może, choć to nie ma specjalnie sensu, do
                                          niczego:)
                                          • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 16:48
                                            Re: Co wy wiecie o partyzantce...
                                            Autor: slezan
                                            Data: 13.01.2005 15:52 + dodaj do ulubionych wątków

                                            skasujcie post

                                            + odpowiedz cytując + odpowiedz

                                            -----------------------------
                                            • aqua Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 17:13
                                              Nie przypuszczasz chyba, że zechcę powtórzyć naszą wymianę zdań!
                                              Przeczytaj mój następny post:) i byndzie OK!
                                              • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 13.01.05, 17:15
                                                Najlepiej przeczytaj wszystko.
                                                • aqua Re: Co wy wiecie o partyzantce... 14.01.05, 15:46
                                                  Nie panie slezan, nie będę czytał wszystkiego od nowa. W moim pierwszym poście
                                                  zawarłem swój pogląd na sprawę, więc wszystkie pana późniejsze pytania o mój
                                                  pogląd na tę sprawę uważam za bezzasadne.
                                                  • slezan Re: Co wy wiecie o partyzantce... 15.01.05, 13:54
                                                    Nie, nie zawarłeś "poglądu na sprawę". Wyraziłeś jedynie opinię, że analiza
                                                    dowodów doprowadziła do skazania mniejszej ilości funkcjonariuszy III Rzeszy i
                                                    że wprzypadku oparcia się glównie na zeznaniach świadków skazanoby ich więcej.
    • piast1025 Re: bohaterowie??? 13.01.05, 11:25

      ...wiem, że ci nie "leży" działalność polskiego PAŃSTWA PODZIEMNEGO, bo
      wolisz "wyczyny" (he,he,he) Wehrwolfu - znowu pomyliłeś forum synku... ;-D)))
      • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 12:44
        Stwierdzenie że ktoś się mógł AK bać wcale nie uprawnia Pana panie slezan do
        wniosku, że partyzanci to bandyci. Oczywistym jest, że działalność AK mogła nie
        wzbudzać entuzjazmu u 100% ale takiego poparcia nie jest w stanie uzyskać żadna
        działalność. O tym jaka była skala społecznego poparcia, wskazuje fakt
        istnienia dobrze zorganizowanej struktury konspiracyjnej przez prawie cały
        okres okupacji. Bez poparcia społeczeństwa i jego ofiarności nie byłoby to
        raczej możliwe.


        • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 12:50
          A gdzie napisałem, że partyzanci to bandyci? Czy aby nie popada Pan w histerię?
          Vietkong też potrafił się długo utrzymać, a poparcie społeczne miał takie sobie
          (zapewnie nie 80%, 60% czy nawet 40%).
          • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 12:57
            Nie napisał Pan, ale sobie tak bezczelnie domniemałem, ze względu na zajęcie
            przez Pana podobnej pozycji jak założyciel tego wątku. Jeśli uważa pan
            natomiast, że paryzanci to ludzie, któym generalnie przysługuje szacunek to
            bardzo mnie Pan zaskoczył.
            • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 12:59
              Nie, nie uważam, że generalnie partyznaci zasługują na szacunek. Takim
              Vietkongiem się brzydzę. No i zasadniczo zabijanie ludzi nie jest zajęciem,
              które budziłoby mój entuzjazm, bez względu na okoliczności.
              • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 14:08
                Niestety niewiele wiem o Vietkongu, bo ich obraz znam jedynie z relacji
                amerykańskich filmów i rozmów z wujkiem (czy raczej jego monologów). Ale on był
                raczej mało obiektywny jeśli o nich chodzi. Natomiast gdy porusza Pan kwestię
                zabijania, to nie przypuszczam by partyzanci zabijali wroga z czystego
                umiłowania do tego zajęcia. Ze względu też na niezbyt komfortowe warunki
                prowadzenia przez nich działań bojowych, brak wyżywienia, sprzętu, broni,
                lekarzy, profesjonalnego wyszkolenia, rozpoznania, uzależnienia od warunków
                terenowych, była to bardzo ciężka służba. Dodając też pewnien szczegół że
                zazwyczaj byli to ochotnicy, w tym kontekście moim zdaniem na szacunek
                zasługują. I nie ma tutaj tylko na myśli AK.
                • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 15:10
                  Zabijanie jest rzechem bez względu na to, czy dopuszczamy się go dla
                  przyjemności, czy też z poczucia obowiązku. Służba mogła być i ciężka, podobnie
                  jak służba na froncie wschodnim. Mogły jej przyświecać szczytne ideały. Nie
                  zmienia to jednak faktu, że polegała na pozbawianiu innych życia i to nie w
                  obronie własnej (w ścisłym tego wyrażenia znaczeniu).
                  • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 15:43
                    Jeżeli już wyciaga nieszczęsny dla Panów front wschodni to trzeba nadmienić, że
                    służba tam w większości byłą związana z przymusowym poborem do wojska a nie
                    dobrowolnym jak w partyznantce, oraz była związana nie "z obroną własną" lecz z
                    działaniami agresywnymi państwa, które reprezentowali niemieccy żołnierze (czy
                    tego chcieli czy nie chcieli). Nie zawężałbym też tak dalece pojęcia "obrona
                    własna" w kontekście sytuacji w jakiej znaleźli się Polacy pod niemiecką
                    okupacją w latach 1939-1945.
                    • Gość: Deutscher Re: bohaterowie??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 15:50
                      i znow jestesmy na Slasku 1921 i Iraku obecnie. Jak to jest z ta okupacja,
                      obrona wlasna i dobrowolnoscia?
                    • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 15:54
                      Czy dzięki działaniom paryzanckim zginęło mniej czy więcej ludzi?
                      • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:02
                        Czyżby kolejna zmiana tematu? Na pewno zginęło więcej Niemieckich żołnierzy.
                        • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:10
                          Wciąż jesteśmy przy obronie własnej, a to nie była odpowiedź na pytanie.
                          • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:21
                            Wiec odpowiadam, mimo akcji pacyfikacyjnych przeprowadzanych przez Niemców, w
                            rezultacie zginęło mniej ludzi.
                            • Gość: Deutscher Re: bohaterowie??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 16:45
                              proste pytanie: dlaczego nie spacyfikowano Pragi?
                            • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:50
                              Na jakich przesłankach opierasz tę tezę?
                              • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 17:05
                                Chociażby na tej związanej z relacją pomiędzy prowadzeniem działań
                                partyzanckich do długości wojny.
                                • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 17:10
                                  No i co z tą relacją?
        • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 12:53
          Nie wiem też, Panie slezan, czy ma Pan na myśli utwór naszego wielkiego ślązaka
          ale jeśli tak, to on moim zdaniem, dotyczy raczej czego innego.
          • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 12:57
            Ślązaka z wyboru. To jeden z uwtorów.
            • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 13:58
              Czy jest się Ślązakiem z urodzenia czy Ślązakiem z wyboru to chyba dla RAŚ to
              nie ma znaczenia?
              • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 15:11
                A skąd wiesz czy dla mnie to ma znaczenie? No i skąd wiesz czy ten człowiek
                czuje się Ślązakiem?
                • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 15:34
                  Trudno mi przypuszczać żeby członek RAŚ pokusił się robić tutaj jakieś
                  rozróżnienie. Wykładnia Ojca Narodu jest przecież inna :)
                  • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 15:52
                    Masz w zwyczaju podporządkowywać się poglądom innych? Skąd te nawyki?
                    • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:08
                      Nie jestem przecież członkiem RAŚ. Pewnie ze względu na moje śląskie
                      pochodzenie i tak by mnie nie przyjęto.
                      • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:13
                        Ale chyba mówisz na podstawie pewnych doświadczeń? Skoro dziwi Cię, że w jednej
                        organizacji ludzie mogą mieć odmienne poglądy na różne tematy, to musiały być
                        to doświadczenia bolesne.
                        Na jakiej podstawie przypuszczasz, że z uwagi na Twoje pochodzenie nie
                        zostałbyś przyjęty do RAŚ? Czy Ty nie masz aby kompleksów? A może to zwykła
                        skłonność do pozowania na męczennika?
                        • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:16
                          Możliwe. To pewnie przez to, że naczytałem się grafomana Adama Mickiewicza.
                          • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:21
                            Nie zwalaj wszystkiego na biednych literatów. A jeżeli jesteś taki podatny na
                            ich sugestie, ostrożniej dobieraj lektury.
                            • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:44
                              Gdybym wiedział wcześniej, że to grafoman to bym tego błędu nie uczynił. A tak
                              to już po ptokach. Powinienem częściej czytać wywiady z Ojcem Narodu to
                              dowiedziałbym się co wartościowe w literaturze a co nie. Może RAŚ by wydał
                              taką "kolekcję XX wieku" jak GW? To by mogło oświecić mnie i ten biedny śląski
                              ludek.
                              • piast1025 Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:46

                                ...to ty jeszcze nie oświecony? - Eichendorff NAJWIĘKSZYM POETĄ BYŁ... ;-D
                                pozdro!
                              • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:49
                                Z Twoich ostatnich wypowiedzi wnoszę, że ten prometejski wysiłek byłby
                                syzyfowym trudem.
                • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:06
                  A z wywiadu w Trójce który miał miejsce pomiędzy godziną 21.45 a 21.55 jakoś
                  tak w połowie zeszłego roku.
                  • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:07
                    Prowadziła go Barabara Marciniak lub Marcinik.
                    • slezan Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:14
                      No to masz pełniejszą wiedzę na ten temat.
              • Gość: Deutscher Re: bohaterowie??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 15:14
                a co oznacza "slazak z urodzenia"?
                • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 15:34
                  Dla mnie nic, a od moich szanownych oponentów chętnie bym się dowiedział.
                  • Gość: Deutscher Re: bohaterowie??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 15:51
                    to przeciez ty uzywasz takich pojec.
                    • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:03
                      To nie ja napisałem jako pierwszy "Ślązak z wyboru", który w konsekwencji
                      wskazuje też, że istnieje "Ślązak nie z wyboru".
                      • Gość: Deutscher Re: bohaterowie??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 16:43
                        napisales "z urodzenia", a nie "z wyboru". czy wy wszyscy Polacy jestescie
                        takimi kretaczymi (europy:)?
                        • hierowski Re: bohaterowie??? 13.01.05, 16:46
                          Bez komentarza ale innym życzę miłej zabawy podczas lektury.
                          • Gość: Deutscher slazacy z urodzenia vs. wyboru??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 16:49
                            czyli ty nawet nie wiesz, co sam napisales?
                            czy mamy tutaj z samymi poglowkami do czynienia, czy jaki czort?
    • bolko1335 Re: bohaterowie??? 13.01.05, 18:10
      Tu wycinek z nastepnego dziennika partyzanckiego z zamojszczyzny

      4 IX Nowiny i Majdan Sopocki atak partyzantów (oddz. konny) na policję w
      No¬winach; pościg za uciekają¬cymi policjantami i wkro¬czenie partyzantów do
      Majdanu Sopockiego
      8 IX las między Tarnawatką a Rachania-mi bitwa partyzantów z kolonistami
      z Rachań
      8 IX Falków, Podhorce, Rachanie zniszczenie młocarni
      IX Wożuczyn rozbrojenie kolonisty i wymierzenie chłosty
      IX okolica Tomaszowa rekwizycja żywności i ubrań
      9 IX droga w le¬sie k. Wólki Łabuńskiej zasadzka na niemieckiego
      kolonistę Freda Szwarza, wykonanie wyroku

      ciezko nazwac te akcje jakas obrony przed okupantem, rozbuj i mordy zaliczaly
      sie do glownych czynnosci takich band.
      temat dosc niewygodny ale warty dyskusji

      ktos pisal o ochotnikach, to tylko sa pobozne zyczenia do partyzantki zmuszano
      a kto sie nie zglos byl czesto "likwidowany" jak oni to ladnie okreslaja
      tak samo przymuszano ludnosc cywilna, kazda zeczliwosc wobec okupanta byla
      karana
      • Gość: germanin Re: bohaterowie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 19:23
        nikt nie zmuszał mojego dziadka do partyzantki.
        wszyscy zdrowi mezczyzni w jego wsi byli bojownikami:rano pracowali,noca szli
        zabijac Niemcow.
        • Gość: Deutscher Re: bohaterowie??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 19:39
          a czy oni przestrzegali konwencji haskiej? ten twoj ojciec i jego kumple, ktorzy
          po pedzeniu pedzili bezmyslnie z karabinem?
          • Gość: germanin Re: bohaterowie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 19:44
            to wy bydlo niemieckie nie przestrzegaliscie konwencji.
            nasi partzanci zabijali tylko zolnierzy bo tylko tacy niemcy tam byli.
            zareczam ci ze nie palili wami w piecu.
            • Gość: Deutscher Re: bohaterowie??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.05, 19:56
              czyli nie-zolnierze zabijali zolnierzy?
              jezeli tak bylo, to wcale sie nie dziw, ze pacyfikowano wioski!
              • Gość: germanin Re: bohaterowie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 20:01
                zniemczone bydlo ze slaska pacyfikowalo slowianskie wioski,dotarlo do
                tepej,prostackiej paly niemieckiej?
                • wielki_wuj Re: bohaterowie??? 17.01.05, 21:42
                  Pytanie-co tam robili ci Niemcy? Otóż była to bałkańska (nie obrażając
                  rdzennych mieszkańców Bałkanów) hołota, którą Hitler sprowadził na
                  Zamojszczyznę, na dobrze prosperujące polskie wsie, Polaków wysyłając do gazu,
                  zamojskiej rotundy ew. rozwalając bądź paląc na miejscu (vide wieś Kitów). Kto
                  się uratował, szedł do loasu i robił właśnie to co wyżej opisano. Powinno się
                  jeszcze dodać spalenie wsi Cieszyn, nawet dwukrotrne w tym raz całkowite i
                  zabicie ok. 160 kolonistów. Z tego jestem dumny. Też na miejscu ówczesnych
                  partyzantów bym tak zrobił.
                  A nasi i tak w końcu odnieśli sukces, bo operacja Wrhrwolf spaliła na panewce,
                  folksdojcze bali się przyjeżdżać i w końcu zaprzestano wysiiedleń.
      • Gość: miki Re: bohaterowie??? IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.05, 00:22
        "Rozbuj i mordy..."Podobnie jak glownym zajeciem kolonistow.Byli to Niemcy z
        Rumuni (Besarabi),Serbi,Rosji.ktorych osdzono na Zamojszczyznie w ramach General
        Plan Ost.Zaintalowano ich w gospodarstwach Polakow,ktorych wywieziono na roboty
        do Niemiec,Oswiecimia lub zwyczajnie po niemiecku zamordowano.(w samej Rotundzie
        Zamojskiej(Zamosc nazwano Himmlerstadt) okolo 8000 ludzi)Okolo 30000 dzieci
        przeznaczono w ramach Lebensbornu do zniemczenia.Patryzantka powstala z tych
        ktorym udalo sie zbiec przed niemcami,lub jako samobrona przed rozbojami
        dokonywanymi przez prymitywnych kolnistow.To wlasnie o tych nowych gospodarzach
        jak i ich wspierajacych zandarmach mowi powyzszy post.Opor miejscowych byl
        b.silny.To bylo powodem odlozenia "na pozniej"akcji kolonializycyjnej.
        Ciekawe bylo podejscie wladz III Rzeszy do folksdojczow.Poniewaz uwazano ich za
        niezbyt,powiedzmy rozgarniety element i do tego niezbyt pewny,planowano budowe
        wsi-osiedli z rdzeniem "pewnych" Niemcow z Szwabi,Frankoni,Westfali,Dolnej
        Saksoni lub Szlezwiku-Holsztynu do ktorego by niejako dolozono tych gorszych z
        Serbi,Pomorza,Slaska itd.pewnych i tych niezbyt pewnych mialo byc mniej wiecej
        po polowie.Wzorowa wies miala liczyc 12 gospodarstw tych lepszych" +
        12"gorszych".Ci lepsi(Altreichsdeutsche)mieli zapewnic wprowadzenie pozostalych
        w niemiecki nurt.Takie rozporzadzenie wydal 11 pazdziernika 1939 roku sam
        Heinrich Himmler.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka