Dodaj do ulubionych

Dlaczego Jeanette Winterson jest kiepską pisarką?

IP: *.4web.pl 21.02.05, 16:47
To jest wątek-podpucha:))))) Zapowiada mi się pół roczna awantura :))))))
Ale zostawmy to, co osobiste i przejdżmy do meritum:)

Mam nadzieję, że trafi tu jakiś zbłąkany fan/ fanka tej Pani i przekona mnie,
cóż tak oryginalnego i pozbawionego banału kryje się w jej książkach...:P Co
decyduje o ich wyjątkowości...Jest tu taki? To niech podniesie rękawicę!
Obserwuj wątek
    • abranova Re: Dlaczego Jeanette Winterson jest kiepską pisa 21.02.05, 18:33
      Przykro mi, Twoja podpucha raczej nie wypali. Pani Winterson cieszy się na tym
      forum tak znikomą liczbą fanów i przeciwników, że lewiny odpowiedzi się nie
      spodziewaj :) W wątku o przyjeździe pisarki do Polski przewijały się ze 4 nicki
      na krzyż, łącznie z moim jako założycielki.

      Proza Jeanette jest trudna, chociaż składa się z pozornie prostych słów
      ułożonych w krótkie przeważnie zdania. Na spotkaniu z czytelnikami w Warszawie
      jedna z uczestniczek, cudzoziemka (chyba Amerykanka) chwaliła ją za niezwykłe
      umiejętności ekonomicznego używania słów przy nadawaniu im maksimum znaczeń. To
      cecha najlepszych poetów i na poezję jako źródło swojej inspiracji wskazuje
      sama autorka. Oczywiście można jej zarzucić banalne treści oprawione w
      przesadnie skomplikowaną konstrukcję powieści. Ale moim zdaniem sa to ksiązki
      odwołujące się przede wszystkim do emocji i wymagające pewnego abstrakcyjnego i
      idealistycznego podejścia. I nikogo na siłe nie przekonam do czegoś, czego on
      sam nie czuje. Nie polecę powieśxi Winterson ani mojej mamie ani koleżankom ani
      dobremu koledze, chociaż jest inteligentny, wrażliwy i romantyczny. To nie ich
      świat i już.
      • braineater Re: Dlaczego Jeanette Winterson jest kiepską pisa 21.02.05, 19:00

        >
        > Proza Jeanette jest trudna, chociaż składa się z pozornie prostych słów
        > ułożonych w krótkie przeważnie zdania.
        Trudne w tej prozie są, moim skromnym zdaniem, jedynie ideologiczne wtręty i
        obrona jedynie słusznej kobiecości - bo reszta to schemaciki nie odbiegające od
        standardów porządnej postmodernistycznej powieści feministycznej.
        >
        > jedna z uczestniczek, cudzoziemka (chyba Amerykanka) chwaliła ją za niezwykłe
        > umiejętności ekonomicznego używania słów przy nadawaniu im maksimum znaczeń.
        To
        >
        > cecha najlepszych poetów i na poezję jako źródło swojej inspiracji wskazuje
        > sama autorka.
        Być może wina polskich tłumaczeń, ale ja tam poetyckiego ładunku nie
        zauważyłem - najwyżej troszkę sentymentalnych wtrętów w stylu nieodżałowanej
        Hedvig Courths-Mahler
        Oczywiście można jej zarzucić banalne treści oprawione w
        > przesadnie skomplikowaną konstrukcję powieści. Ale moim zdaniem sa to ksiązki
        > odwołujące się przede wszystkim do emocji i wymagające pewnego abstrakcyjnego
        i
        >
        > idealistycznego podejścia.
        Idealizmu czy naiwności (w pozytywnym dziecięcym sensie)? Bo dla mnie pani W.
        pisze sobie takie średnio udane bajki dla kobiet, szukających w literaturze
        czegoś więcej niż tanich wzruszeń wprost z półki z Harlequinami, ale nie
        gotowych jeszcze by sięgnąć po na przykład Angelę Carter czy noblistkę Jelinek
        (że o Simone Weil nie wspomnę:). Ot miłe opowiastki, udające,(czasmi dośc
        przekonująco - "Namiętność") że są czymś więcej niż tylko czytadłem.
        I nikogo na siłe nie przekonam
        Ja również nie zniechęcam:)
        Ich świat jest inny (skasowałem/dopisałem) bo chciałem zapytać, jaki jest świat
        czytelniczki J. Winterson?

        Pozdrowienia:)
        • abranova Re: Dlaczego Jeanette Winterson jest kiepską pisa 22.02.05, 11:27
          braineater napisał:

          >Bo dla mnie pani W.
          > pisze sobie takie średnio udane bajki dla kobiet, szukających w literaturze
          > czegoś więcej niż tanich wzruszeń wprost z półki z Harlequinami, ale nie
          > gotowych jeszcze by sięgnąć po na przykład Angelę Carter czy noblistkę
          Jelinek
          > (że o Simone Weil nie wspomnę:). Ot miłe opowiastki, udające,(czasmi dośc
          > przekonująco - "Namiętność") że są czymś więcej niż tylko czytadłem.
          > I nikogo na siłe nie przekonam
          > Ja również nie zniechęcam:)
          > Ich świat jest inny (skasowałem/dopisałem) bo chciałem zapytać, jaki jest
          świat
          >
          > czytelniczki J. Winterson?

          Po co pytasz, jeżeli sam sobie odpowiedziałeś. To oczywiście świat kobiet,
          szukających w literaturze
          czegoś więcej niż tanich wzruszeń wprost z półki z Harlequinami, ale nie
          gotowych jeszcze by sięgnąć po na przykład Angelę Carter czy noblistkę Jelinek
          (że o Simone Weil nie wspomnę), lubiących czytać miłe opowiastki udające, że są
          czymś więcej niż czytadłem.

          To świat kobiet, do których trafiają chociażby takie fragmenty:
          "Wyciągnęła rekę w moją stronę. Dziwny jest ten świat, w którym mozna mieć tyle
          seksu, ile się chce, a za to miłość stanowi tabu. Mówię tu o prawdziwej
          miłości, więlkiej, namiętnej, w której nie ma miejsce na czułość, wygodę czy
          szczęście. Prawda jest taka, że miłość taranuje ci życie niczym lodowa kra i
          wtedy toniesz, nawet jeżeli masz serce skonstruowane jak Titanic. Taka jest jej
          siła, intensywność. Nie jest poprawna, nie jest czysta, nie da się nad nią
          panować"
          "Wolność na jedną noc", 2000 r

          No i masz, wszystko jasne. Pojawia się to kompromitujące słowo "Titanic" i już
          na pewno wiesz, do jakiej kategorii zaliczyć czytelniczki Jeanette Winterson.
          • Gość: Zdanka Re: Dlaczego Jeanette Winterson jest kiepską pisa IP: *.4web.pl 22.02.05, 12:24
            Przepraszam, mam za sobą nieprzespaną noc, wiec kiepsko myslę, ale:

            "Mówię tu o prawdziwej
            > miłości, więlkiej, namiętnej, w której nie ma miejsce na czułość, wygodę czy
            > szczęście. " (cyt. abranova)


            To zdanie jest dla mnie kompletnym bezsensem. Miłość, w której nie ma miejsca
            na czułość(sic!) nie ma nic wspólnego z miłością...no chyba, że mówimy tu o
            miłości wobec Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Sw. (mój antykatolicki kolega
            nazywa ten trójkąt kazirodczą trójcą homoseksualną---> błagam nie komentujcie
            tego , to jego słowa:))))))
        • bystrzynka.popiolek wrrrrrr.. 23.02.05, 21:59
    • barszczyk75 Re: Dlaczego Jeanette Winterson jest kiepską pisa 24.02.05, 08:52
      :))) prowokacyjnie, rzeczywiscie..
      oczywiscie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka