angelika77
27.02.05, 00:18
Odkad mamy problemy ze zdrowiem naszego syna nasze malzenstwo przezywa
kryzys, jest coraz gorzej. Juz sie czasem zastanawiam czy sie nie
rozejdziemy, ja i on to zupelnie dwa swiaty, ja-dziecko, dom, rehabilitacja,
on-praca, praca, praca (a moze juz inna niemarudzaca kobieta) Ucieka w prace
jak tylko moze, zero wsparcia. Dawny romantyzm z jego strony przepadl, albo
jest na sile. A jak jest u was?