Waga urodzeniowa Adasia to 2650, teraz waży 2740. Jestem taka bezradna, zjada
ok.300 ml na dobę, je nenatal, dziś dołączono Fantomal. Już wcześniej go jadł,
ale został odstawiony ze względu na wymioty, teraz znów włączony. Mam
wrażenie, że zaczynamy zataczać błędne koło. Podciągam trochę wagę Adasia na
papierze, żeby w końcu nas wypuścili, wszyscy są tacy zadowoleni, że tyje, i
lepiej wygląda, mówią, że od razu widać, ze przytyl

Działam na ich psychikę,
bo wcale nie przytył, wręcz przeciwnie - kiedy przyszedł na oddział ważył
2800. Ale bardzo chciałabym, żeby przytył, czy znacie jakiś "złoty środek"?
Wiem, że chyba Gosia pisała coś o oleju dodawanym do mleka - może spróbuję,
ale ile i jakiego. Nie mogę znaleźć tego wątku. Pomóżcie proszę, jak sobie
radziliście z tym problemem?