Dodaj do ulubionych

Jak "podtuczyć" dziecko?

11.03.05, 14:40
Waga urodzeniowa Adasia to 2650, teraz waży 2740. Jestem taka bezradna, zjada
ok.300 ml na dobę, je nenatal, dziś dołączono Fantomal. Już wcześniej go jadł,
ale został odstawiony ze względu na wymioty, teraz znów włączony. Mam
wrażenie, że zaczynamy zataczać błędne koło. Podciągam trochę wagę Adasia na
papierze, żeby w końcu nas wypuścili, wszyscy są tacy zadowoleni, że tyje, i
lepiej wygląda, mówią, że od razu widać, ze przytyl winkDziałam na ich psychikę,
bo wcale nie przytył, wręcz przeciwnie - kiedy przyszedł na oddział ważył
2800. Ale bardzo chciałabym, żeby przytył, czy znacie jakiś "złoty środek"?
Wiem, że chyba Gosia pisała coś o oleju dodawanym do mleka - może spróbuję,
ale ile i jakiego. Nie mogę znaleźć tego wątku. Pomóżcie proszę, jak sobie
radziliście z tym problemem?
Obserwuj wątek
    • gosiap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 11.03.05, 15:49
      Juz odpisuje. Marta podobnie jak Adas w ogole nie chciala przybierac na wadze.
      Zeby ja troche podtuczyc zaczeto jeszcze w szpitalu dodawac do mleka kaszke
      ryzowa (bezglutenowa!)+ kilka kropli oleju roslinnego (do salatek). Nie
      pamieram juz dzisiaj proporcji tego specyfiku (w smaku bylo dosyc ochydne).
      Chyba 1 miarka kaszki + 2 krople oleju na kazde 60 ml mleka. Proporcje ustalila
      dietetyczka w szpitalu i ona przygotowywala mieszanke. Kiedy wyszlismy do domu
      i podtuczanie nie bylo juz tak konieczne okazalo sie, ze Marta odmawia picia
      czystego mleka, a co wiecej zachlystuje sie i krztusi. Przyzwyczaila sie
      najwyrazniej do gesciejszej konsystencji. Robilismy jej wiec do konca, czyli do
      okolo roku zycia mleko z kaszka (zrezygnowalismy jedynie z oleju).
      Popros o rozmowe z dietetyczka zajmujaca sie posilkami dla dzieci w szpitalu.
      Ona powinna Ci poradzic w jaki sposob zwiekszyc kalorycznosc posilkow Adasia.
      • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 11.03.05, 16:06
        Dzięki Gosiu, spróbuję z tym olejem (na początek 2 krople), bo kaszka powodowała
        u Adasia wymioty. To chyba była kaszka, bo wiem, że ona troszkę pęcznieje w
        żołądku, a mały wymiotował po około godzinie po posiłku, więc stwierdziliśmy, że
        to to. Dietetyczka jest straszna - niekontaktowa, nieprzyjemna i wredna (m.in.
        ostatnio zabroniła mi korzystać z czajnika w kuchni i powiedziała, że butelkę to
        mogłabym sobie wyparzać na sali), ale one się zmieniają więc może będzie ktoś
        inny. Z tym olejem spróbuje na własną rękę, bo w ten fantomal juz nie wierzę.
        Mój Adaś chyba też przyzwyczaił się do zagęszczanego jedzenia, bo wcześniej jadł
        mleko anty refluksyjne i jak spowrotem przerzuciliśmy go na zwykłe, płynne
        krztusił się, ale jakoś się to unormowało i lepiej je przyswaja niż to AR. No a
        przede wszystkim widać, że bardziej mu smakuje.
        • gosiap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 11.03.05, 16:28
          Asiu,
          Nim cos dodasz na wlasna reke przedyskutuj to jezeli nie z dietetyczka, to z
          lekarzem Adasia. On ciagle jest w szpitalu. Dlatego ja na Twoim miejscu
          poprosilabym o zgode.
          Piszesz o wyparzaniu butelek. To posilki dla dziecka nie sa przygotowywane
          przez dietetyczke??? Musisz je robic sama w szpitalu?
          • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 11.03.05, 16:59
            Są przygotowywane przez dietetyczkę, ale przelewam je do butelki Adasia. W koncu
            znaleźliśmy smok, który mu odpowiada - przerobiliśmy 6 i ten szósty był
            trafiony. Ciężko jest z kimkolwiek tam dyskutować, bo nikt mnie nie słucha.
            Każdy ma swoje zdanie i mnie tylko pouczają, ze nie tak karmię, powinnam to
            robić inaczej, że Adaś ma złego smoka itp. Nawet lekarka oświadczyła, że Adasia
            będzie karmić "siła fachowa" czyli pielęgniarka, bo mi nie wychodzi!!! To był
            już szczyt wszystkiego. Oczywiście się nie zgodziłam.
    • dinar Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 11.03.05, 16:55
      Ja dodawalam oliwe z oliwek do butelki, mozna tez zgeszczac mleko tzn. np,
      zamiast 3 miarek na te sama ilosc wody dawac 4 lub 5 - nie wiem ile ma Twoje
      dziecko, trzeba uwazac, zeby nie odwiodnic za bardzo zageszczonym, ale oliwa na
      pewno dobra.
      • basikrzy Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 13.03.05, 22:07
        My dodawaliśmy Fantomalt, ale niewiele to pomogło, bo Bartek aż do drugiego
        zabiegu był b. szczupły (urodził się 2540g, wypisany ze szpitala po 4-ech m-
        cach waga 3630g, przez 2 i pół m-ca w domu przybrał kilogram do 4600g i z taką
        wagą w wieku 6 i pół m-ca wrócił do szpit. na drugi etap). Dopiero po drugim
        etapie nabrał apetytu. Wcześniej karmiliśmy go 10 razy na dobę co dwie godziny
        od 6-ej do 24-ej. Każde karmienie trwało ok. godziny i bardzo często się
        krztusił - to był koszmar. Jeśli dziecko nie ma siły ssać, można próbować lekko
        naciskać palcami smoczek, niektóre mamy podają mleko strzykawką. Mój tak nie
        mógł, bo zaraz się krztusił (nie wiedziałam wtedy o zagęszczaniu ryżem -
        myślałam, że to za wcześnie). Dopiero niedawno dr Kordon powiedział nam o oleju
        MCT (zawiera krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe korzystne przy chorym
        serduszku), ale podobno w Polsce ciężko dostać. Po drugim etapie zaczęliśmy
        zagęszczać kleikiem ryżowym i to pomogło.
        Obecnie nadal jest szczupły (3 lata i 2 m-ce, waga 13,5 kg), ale zjada
        przyzwoicie. Im jest trudno przybrać na wadze trochę z powodu lekarstw, trochę
        dlatego, że sporo energii zużywają na przyspieszone oddychanie. Nie powinni też
        być za grubi, bo to obciąża serduszko. Do dziś mam w uszach opowiadanie jednej
        z mam, jak siedziała na korytarzu w oczekiwaniu na kontrolę i słyszała, jak
        lekarz w gabinecie wrzeszczy na matkę "co pani zrobiła z dzieckiem", a było
        dość pulchne. Po prostu trzeba przyjąć, że są szczupli i już. Aczkolwiek
        pamiętam, że przed drugim etapem każde 10g było dla nas na wagę złota. Życzę
        powodzenia i dużo cierpliwości. Baśka mama Bartka.
    • m.musur Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 15.03.05, 21:34
      Asiu, Filip po pierwszych operacjach też był przeraźliwie chudy i nie chciał
      jeść mojego mleka.Juz w szpitalu p.dr.zaleciła karmienie małego Humaną MCT.To
      taka gęsta kaszka lekko szara, bardzo słodka i dzieci ja uwielbiają a poza tym
      jest bardzo kaloryczna-to taka bomba z kaloriami.Potem do humany dosypywano
      jeszcze fantomalt(na początku Filip też wymiotował po fantomalcie, potem się
      przyzwyczaił).Początkowo karmienie było koszmarem bo po kropelce z butelki i
      właściwie karmiłam go cały dzień.Potem, kiedy zaczął już ssać trochę
      lepiej,wypijał z butelki i nie było problemu.Teraz nadal kilka razy podaję mu
      humanę(oprócz zupek i deserków).Pamiętam, że po pierwszych dawkach
      humany ,Filip tył w oczach.Może więc spróbuj z tą humaną?Jest tylko jeden
      problem, humana jest na receptę, ale lekarz rejonowy bez problemu wypisuje
      receptę na 4opakowania.Z tego co piszesz,Adaś dosyć mało zjada.Filip w tym
      okresie zjadał po ok.450ml na dobę tzn. ja w niego wciskałam na siłę.Powodzenia
      i pozdrawiam.
      Monika mama Filipka
      • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 17.03.05, 12:30
        Dzięki za rady. Właśnie wpadłam do domu, żeby "odsapnąć" i zobaczyć jakie macie
        sposoby na "podtuczenie" maluchów. Humany na pewno spróbuję skoro tak polecasz,
        porozmawiam z dietetyczką (w końcu trafiła nam się jakaś zyciowa kobieta, ta na
        którą wczesniej tak bardzo narzekałam dostała wypowiedzanie, widocznie nie
        tylko mi zalazła za skórę). Teraz Adaś dostaje nenatal+fantomalt+białko w
        jakiejś postaci+olej, a zjada (raczej niechętnie) średnio 350ml na dobę,
        wczoraj tylko 200, bo miał trochę przejść no ale idziemy do przodu.
    • perelekhlhs Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 30.03.05, 23:49
      Hej chciałam napisać, że należy uważać z tuczeniem, czasem tuczenie można
      osiągnąć ułatwianiem trawienia, czyli lżejszymi mieszankami (np. o jedną miarkę
      mniej mleka na daną ilość wody). Poza tym dziecko odpoczywające, czyli śpiące a
      nie męczone ciągłym jedzeniem też łatwiej strawi i będzie się stabilizowało. To
      są porady mojej pediatry. Mój synek po Norwoodzie nie chciał nic jeść po 20 ml
      po 40 ml. To był koszmar. Nie wiem dzis na ile to pomogło, ale na pewno pomogło
      to, że karmić można najwyżej pół godziny. Wciskałyśmy mu jedzenie, ale do pól
      godziny, nie dłużej. Potem była przerwa min. 2 godziny, niezależnie ile zjadł.
      Gdyby nie ta pani pediatra, to nie wiem czy dałybyśmy sobie radę.
      • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 05.04.05, 08:52
        Wykorzystałam Wasze wspaniałe porady i jest duuuużo lepiej. Kiedy jeszcze
        wszpitalu zaproponawałam, żeby Adaś jadł Humanę MCT moje propozycja nie
        spotkała się z uznaniem, lekarze stwierdzili, że lepiej do 3,5kg dawać mu
        Nenatal no i ewentualnie później, jeśli bardzo będe chciała Humanę. Kiedy
        przyjechaliśmy do domu bylo dużo lepiej, mimo że mały jadł nenatal, jak się
        później zorientowałam to dlatego, że robiłam mu mleko jak w przpisie tzn. na 30
        ml wody miarka mleka, w szpitalu dawali chyba 1,5 miarki (zorientowałam się po
        konsystencji mleka kiedy je później próbowałam zagęścić i było dużo gorzej). Po
        kilku dniach doszło do tego, że wymiotował po każdym posiłku więc stwierdziłam,
        że coś z tym trzeba zrobić. Kupiłam Humanę MCT (kupiłam bez recepty). Poprawa
        była natychmiastowa, Adaś zaczął zjadać niesamowite ilości, pobijał rekordy w
        jedzeniu, oczywiście jak na jego możliwości i przestał wymiotować co było
        najważniejsze. Ostatnio zastosowałam się do zasady, żeby go nie karmić częściej
        niż co 2 godziny, bo potrafił rządać częściej, ale źle się to kończyło.
        Adasiowi bardzo smakuje Humana, nawet wczoraj kiedy mieliśmy kryzys próbowałam
        go nakarmić NAN HA, ale po pierwszym łyku bardzo się buntował i pluł, więc
        dałam mu spokój. Mamy lepsze i gorsze dni, ale nowe jedzonko to strzał w
        dziesiątkę. Z olejem próbowaliśmy jeszcze w szpitalu, ale mały go w ogóle nie
        trawił tylko po prostu wydalał, więc i to przemawiało za tłuszczem MCT. Teraz
        mamy jeszcze mały problem, bo nie chce nic pić, ale to nie jest bardzo istotne.
        Aha i dodajemy jeszcze Fantomalt, myślę jeszcze o Protifarze, no ale
        skonsultuje to z lekarzem, bo na własną rękę trochę się boję.
        • aniurka Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 05.04.05, 14:12
          Jesli mogę Ci coś doradzić to to że nie myśl tylko o tym jedzeniu bo
          psychicznie sie wykończysz!!!!! Ala urodziła sie z wagą 2950 przy wypisie 3120
          (18lipiec-24.listopad,w tym 2 miesiące IT i respirator)
    • elasie Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 05.04.05, 21:47
      Oj, Asiu dobrze znam Twój ból. Mój Mateuszek ma teraz 2 lata i 9 mies. Ciągle
      jest wielkim niejadkiem, ale już trochę się do tego przyzwyczaiłam. Mati będąc w
      wieku Twojego Adasia wypijal ok. 400 ml mleka średnio 9 razy na dobę. Założyłam
      nawet specjalny notatnik z wpisami, o której godzinie i ile wypijał ( od 40 do
      75 ml). Należy dodać, że karmiłam go swoim mlekiem - przez rok odciągałam swój
      pokarm, żeby wiedzieć ile zjada moje dziecko (obecnie dziwię się, że było mnie
      na to stać). Na początku do pokarmu dodawałam jakieś wzmacniacze pokarmu, ale to
      zupełnie się nie sprawdziło.
      Z własnego doświadczenia wiem, że Mateusza muszę karmić często i po trochu.
      Niektórzy radzili robić większe przerwy pomiędzy posilkami, ale u nas to się nie
      sprawdza. Mateusz czy ma długą czy krótką przerwę, to i tak zje tak samo mało.
      U nas po każdej operacji z przybieraniem na wadze było lepiej. Po ostatniej
      prawie rok temu, kiedy Mały kończył 2 lata zaczęliśmy dopiero mieścić się na
      siatkach centylowych.
      Życzę Ci zatem, abyś jak najszybciej nabrała pewnego dystansu do tego tematu.
      Nasze dzieci to szczuplaczki i nidy nie zobaczymy u nich fałdek tłuszczyku.
      Pozdrawiam!
      elasie
      • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 05.04.05, 21:57
        Adaś teraz je akurat tyle co Mateuszek, tzn. takie są jego rekordy. Też
        wszystko zapisuję, żeby nie popaść w jakąś obsesję. Właściwie do samego
        niejedzenia jestem w stanie nabrać dystansu, bardziej niepokoją mnie wymioty,
        no ale chyba i z tym trzeba będzie nauczyć się żyćsad Ale dziś mieliśmy dobry
        dzieńsmile Podziwiam Cię za ściąganie pokarmu przez rok, mi starczyło siły na
        niecałe 2 m-ce (z czego 40 dni mleko wylewałam, bo Adaś nic nie jadł), w końcu
        dałam sobie spokój kiedy lekarze stwierdzili, że może lepiej niech na razie je
        Alprem skoro tak dobrze go toleruje.
        • basikrzy Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 07.04.05, 20:47
          Przy wymiotach dobrze jest podawać wywar z siemienia lnianego (tak zalecił nam
          gastrolog). Nie wiem tylko od jakiego wieku można go podawać - nam to lekarz
          zalecił, gdy Bartek miał 17 m-cy - wymiotował średnio co drugi dzień (źle
          tolerował aspirynę). Siemię (dodawane do pokarmów) złagodziło nudności, aż
          stopniowo ustały. Jeszcze teraz od czasu do czasu podaję mu "śluz", Bartek lubi
          go pić i trochę lepiej wtedy zjada.
          Życzymy dużo zdrówka i dobrego apetytu.
          Baśka, mama Bartka
          • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 08.04.05, 07:30
            A w jakiej ilości, tzn nie chodzi mi o to ile dokładnie, tylko czy np. 1 ml (i
            taraktować jak lekarstwo) czy bardziej 10 ml (jak picie)?
            • basikrzy Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 13.04.05, 22:33
              Myślę, że spokojnie można taki wywar traktować jak "picie". Ja na 250 ml mleka,
              zupy, czy innej papki dodawałam ok. 20-30ml (najpierw zaczęłam od 10ml). Teraz
              potrafi wypić na raz pół szklanki samego wywaru.
    • m.musur Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 11.04.05, 23:21
      Asiu, a co to jest Protifar?Piszesz,że masz zamiar podawać to Adasiowi.Czy to
      jakiś specyfik na zwiększenie masy ciała?Filipek co prawda powoli nabiera ciała
      i miescimy się w dolnej granicy siatki centylowej ale chciałabym żeby nabrał
      ciałka. A ta jego dupinka ciągle taka drobniutka...Dodaję mu oliwę do jedzenia-
      nie protestuje, ale chętnie skorzystam z czegoś nowego, zwłaszcza że odstawiłam
      Fantomalt-podobno nie można go stosować zbyt długo, a myśmy brali go
      kilkanaście miesięcy.Buziaki dla Adasia!
      Monika mama Filipka
      • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 12.04.05, 10:35
        Dzięki za buziaki, Adaś sobie właśnie słodko śpi u mnie na kolankach, okropnie
        go rozpuściłam, ale co tam, należy mu się. Protifar to koncentrat białka w
        proszku, Adaś dostawał to w szpitalu, ale znacznie mniej niż Fantomaltu.
        Właśnie po włączeniu protifaru zaczął tyć, ale szybko go odstawiono, więc chyba
        trzeba z nim ostrożnie, a kalorii ma mniej więcej tyle co fantomalt. No i jest
        na receptę.
        • m.musur Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 12.04.05, 21:50
          Oj uważaj z tym rozpuszczaniemwinkJa też rozpieszczałam Filipka i teraz zbieram
          tego owoce!Nigdy bym nie przypuszczała ze taki maluch może mnie tak wodzić za
          nos!No i ostatnio wymusza wszystko wrzaskiem.Kilka dni temu mama zapytała mnie
          kiedy zacznę przyzwyczajać Filipka do samodzielnego spania we własnym
          łóżeczku,które stoi i głównie kurz się na nim zbiera i generalnie
          przeszkadza.No i moja odpowiedź byla: chyba nigdy.A prawda jest taka że to ja
          się przyzwyczaiłam do tego bączka małego i uwielbiam jak w nocy jego małe łapki
          obejmują moją szyję i targają mnie za włosy. I w ten właśnie sposób mama
          najlepszy na świecie środek antykoncepcyjny:Filip!Mam nadzieję że nikogo nie
          uraziłam...Pozdrawiam
          Monika mama Filipka
          • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 14.04.05, 12:17
            U Was tak samo z tym spaniem jak u nas z noszeniem na rękach, wszyscy mi
            powtarzają, żebym nie nosiła tyle Adasia, bo potem mnie wykończy, ja zawsze
            tłumacze, że muszę, bo on często wymiotuje, a prawda jest taka, że ja bardzo
            chcę go przytulać i nosić bez przerwy, najchętniej nie wypuszczałabym go z rąk,
            no, czasem dam mu odpocząć jak śpi. Do swojego łóżka biorę go tylko jak krzyczy
            o 6.00 rano (zawsze jest punktualny), bo boję się, że mogłabym go w nocy
            zagnieść. Tego porannego przytulania też nie mogłabym sobie odmówić, pamiętam
            jak w szpitalu marzyłam, że w domu będę go rano kładła koło siebie i będziemy
            razem spać. I tak jest - słodko i bajecznie...
            • qucysia Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 14.04.05, 14:31
              Dziewczyny! A ja wam mówię : nie żałujcie miłości i okazywania uczuć
              dzieciaczkom(oczywiście,co innego jak maluch już zaczyna "cwaniakować" w wieku
              ok 1-2r.ż-wtedy potrzebne jest określenie pewnych granic). Natomiast mimo
              wszystko :Rozpieszczajcie,całujcie,noście na rękach,mówcie jak bardzo je
              kochacie(nawet wtedy gdy jeszcze nie wiedzą o czym ta mama mówi?:-
              )),głaszczcie,tulcie do piersi,itd.,itd.,itd....róbcie wszystko to co serce wam
              podpowiada.To potrzebne jest i nam i naszym skarbom.Taki rodzaj symbiozy.Pytam;
              kiedy jesli nie teraz???? Czas szybko leci(nawet jeśli wydaje nam sie
              inaczej),dzieci bardzo szybko rosną....i nawet nie spostrzeżemy się jak nasz 17-
              letni "brzdąc" stanie w drzwiach i tylko krzyknie: " Pa,mamo. Muszę lecieć...."
              i tyle go widzieli.
              Z mego 7-letniego doświadczenia bycia mamą dwojki(7 i 4 lata) dzieci(może to i
              nie duży staż,ale zawsze.....)pamiętam coś czego żałuję bardzo i żałować będę
              jeszcze długo. Kiedy Ola,miała 3latka,chodziłyśmy na spacery,ale po kilku
              krokach ona była zmęczona i chciała wciąż na rączki,płakała....Znajome mamy
              mówiły"nie rozpieszczaj ,przyzwyczaiłaś,teraz będzie ciężko itp.ja słuchalam i
              nie brałam jej na ręce choć serce krajało mi się od jej płaczu,łkania i szlochu-
              byłam stanowcza. Po półtora roku okazało sie ,że ma wadę serca i faktycznie
              mogło być jej ciężko i miała prawo tego się domagać,bo nie dawała rady,a
              ja...byłam ..głucha!Potem wnosiłam ją na rękach na 4-te piętro... A żeby tak
              poszperać w przeszłości-pewnie takich grzeszków znalazłoby się więcej. Teraz ma
              7lat i zamyka się z koleżankami w pokoju i mogłaby spędzić tak
              8godzin.Oczywiście nadal jest dzieckiem,malutkim ,ale oprocz mamy coraz wiecej
              innych rzeczy ją interesuje.
              Dlatego nie żałujmy uczuć naszym pociechom,kiedyś to zaprocentuje w odwrotnym
              kierunku....
              Iza mama Oli i Alicji
              • gosiap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 14.04.05, 20:08
                Oj, jak ja dobrze znam to "Pa,mamo. Muszę lecieć...." plynace z ust mojej
                prawie 17-sto latki.
                Na szczescie mam Martulke, a moja prawie 4-ro letnia "madrasinska przylepka"
                daje sie tulic, calowac, laskotac...., a grucha przy tym jak krecik z
                kreskowki. I to jest wspaniale!
                Moze mam rozpieszczone dziecko, ale to ona jedna biegnie do mnie z
                wyciagnietymi lapkami, gdy przychodze odebrac ja ze szkoly wolajac "Ciesze sie,
                ze jestes. Kocham Cie mamo!". I czasami klucha mi wtedy staje w gardle, gdy
                pomysle o jej chorym serduszku i niepewnosci zwiazanej z jej przyszloscia.
                Kochajmy nasze dzieci z calego serca. One na to zasluguja.
    • kopacz_tej Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 14.04.05, 15:33
      Izo zgadzam się z Tobą całkowicie!!!Później nasze dzieci będą czułe,wrażliwe i będą potrafiły wyrażać uczucia.Przecież one uczą się od nas.
      Ewa mama Julci(3lata)
    • m.musur Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 16.04.05, 23:26
      No i wyszłam na okrutną matkę, która nie przytula swojego chorego synka!
      Nie ,dziewczyny!Ja go tulę całymi dniami, daję mu wszystko czego potrzebuje i
      okazuję tyle miłości ile tylko mam sił, problem w tym, że Filip jest już w
      takim wieku, że zaczyna kombinowac, cwaniakować itp.Moja mama często mówi,
      żebym traktowała Filipa ulgowo bo jest chory, a ja sobie myslę, że właśnie
      dlatego nie powinnam go traktować ulgowo. I jeśli jego starszej o trzy dni
      siostrzenicy nie wolno bawić się nożem to nie znaczy że ja mam Filipkowi na to
      pozwalać bo wrzeszczy i ma na to ochotę. Pewien mądry lekarz, jakis czas temu,
      na moje pytanie, jak mam wychowywać swoje dziecko, powiedział: normalnie!I
      myślę, że miał rację. A mojego syneczka będę pewnie rozpieszczała przez
      najbliższe kilkanaście lat-jeśli oczywiscie któregoś dnia nie powie mi:mama,
      daj spokój.Pozdrawiam wszystkie rozpieszczające mamy i rozpieszczane dzieci.
      Monika mama Filipka
      • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 17.04.05, 11:59
        Wcale nie wyszłas na okrutna matkę, źle to wszystko odebrałas. Mi się wydaje,
        że ja Adasia mniej bym rozpieszczała gdyby był zdrowy, ale jesli chodzi o
        wychowanie bede sie starala nie dac mu odczuc, ze jest (mam nadzieje, ze za
        jakis czas bede mogla stwierdzic, ze byl) chory.
        • agap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 17.04.05, 14:30
          Witam wszystkie mamy.Może powinnam się przedstawić gdyż do tej pory nie
          udzielałam się na tym forum i też niedawno znalazłam o tej tematyce która
          dotyczy Nas tzn. mojej córki Justynki (8.11.2004)Ja mam na imie Aga.
          Justynka ma wrodzoną wade-blok 3stopnia lecz jest on na tyle "niegroźny", ze
          nie przyjmuje leków i jak narazie nie przewidują lekarze operacji.Mamy kontrole
          co jakieś 1,5mc.Mój problem dotyczy jej wagi.Mała urodziła się 34 tydz. z wagą
          2,770g teraz skończyła 5mc i waży 4,500g i ta jej waga spedza mi sen z
          powiek.Jest na mleku Nutramigenie ze względu na skaze białkową je ok 100-150ml
          6 razy na dobę do tego napoje zupki i deserki jeśli ma ochote a pomimo tego
          jest taka drobniutka.Z tego co przeczytałam tutaj Wy tez macie dzieci
          szczuplutkie, ale czytałam że wiązało sie to z operacjami...Czy Justynka pomimo
          tego, ze nie bierze leków i nie przeszła zadnej operacji może mi tak słabo
          przybierać na wadze?Czytałam też o tych produktach na podtuczenie dziecka.czy
          mogłybyscie mi wyjaśnić dokładniej o co chodzi i co to jest?Jaki skład mają te
          produkty?Gdzie je moge dostać?A i jesli mogę wiedziec ile teraz mają wasze
          dzieciaczki mc. i ile ważą?
          Bardzo proszę o odp.Pozdrawiamy!
    • kopacz_tej Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 17.04.05, 18:45
      Witam wszystkich bardzo cieplutko!
      Agnieszko!Waga wyjściowa mojej Julci to 2450.Jak miała pięć miesięcy ważyła 5125,więc witaj w klubie.Teraz ma trzy lata i może waży 12kg(może).Przerobiłyśmy wiele.Specyfiki, metody i formy karmienia(nawet te niewskazane przez psychologów smile.Szkoda,że to forum odkryłam tak późno napewno spróbowałabym jeszcze tych wynalazków polecanych przez mamy tego forum.Dla mnie karmienie Julki było(i jest- ta obsesja zostaje) najważniejszą sprawą.I nie żałuje niczego co spróbowałam, bo nie wiem jak by wyglądała gdybym sobie odpuściła.Walczymy dalej.Kombinuje jak mogę.Czasami jej talerz jest tak kolorowy i urozmaicony, że niewiadomo czy jest to do jedzenia czy do oglądania.Narazie to na nią działa.A czy wada serca i przejścia(operacje) ma coś do wagi ? Pewnie tak(lekarze tak mówią).Tak do końca w to nie wierze ponieważ, po pierwszej operacji w Łodzi leżał z nami taki sidmiomiesięczny Szymek(HLHS).Był grubiutki, wałek na wałku no mały budda.On pochłaniał takie ilości jedzonka (+ cycek mamy) aż miło, nawet jak leki mu podawali to on prawie je z kieliszkiem połykał smilewięc....niewiem już. Moja mama ciągle mi powtarzała(żeby mnie uspokoić)-"a ty jak byłaś" Fakt nie jestem wielkoludem. Jako dziecko byłam drobna i byłam strasznym niejadkiem(już teraz wiem co przeżywała ze mną moja mama).Jak porównałam swoją i Julci książeczkę zdrowia - różnica jest tylko 0,5kg ,więc może trochę genetyka się przyczyniła do tego, że jest taki szczuplaczek? smile.Pozdrawiam wszystkich. Ewa
      • agap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 17.04.05, 20:05
        Dziekuje Ewo za odpowiedź.Jest to dla mnie ważne gdyż chodze z małą do poradni
        dla dzieci zdrowych (kardiolodzy stwierdzili że nie musze chodzić do
        porad.kard.) i lekarka która nas prowadzi jest załamana wagą Justynki i
        wymysla, rózne badania m.in.byłysmy już w szpitalu przez tą niedowage.Ale
        wydaje mi się że jest niedouczona w kwestiach dzieci z wadą dlatego też
        postanowiłam dziś po przeczytaniu tych postów i m.in. Twojego, ze
        zaprzestane "wizyt" w porad. dla zdrowych i zacznę chodzić do poradni
        kardiologicznej.Mam nadzieję, ze tam choc raz nie usłysze głupich uwag jakie
        dotychczas słyszałyśmy od naszej lekarki co do wagi Justynki itp.Teraz ostatnio
        nie byłysmy na kontroli serduszka bo nie było wolnego terminusad dopiero idziemy
        4 maja.I zapytam jeszcze tam lekarza prowadzacego...Twój post podtrzymał mnie
        na duchu za co jeszcze raz dziękuje!Szkoda tylko, ze inne mamy się nie
        wypowiedziały zwłaszcza w kwestii tych "specyfików"?Czy faktycznie dobrze
        wpływają na "mase" dzieciaczków?Czy warto je kupować (bo działają)?
        A jeszcze jedno Ewo czy mogłabyśmy nakreslic jak mniej więcej rozwijała się
        Julcia?Czy miała problemy z czymś szczególnym?Moja nie lubi leżec na brzuszku
        co mnie martwisadPytam o to wszystko gdyż nie znam zadnej mamy której dziecko
        też ma wade serduszka.Pozdrawiamy goraco Ciebie i Julcie.
        I wszystkie e-mamysmile
        • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 17.04.05, 21:30
          Te specyfiki do tuczenia dzieci to, jak już wspominałyśmy Fantomalt, jest to
          dokładnie: "Produkt leczniczy specjalnego dietetycznego przeznaczenia. Wolny od
          glutenu i laktozy. Produkt otrzymany drogą hydrolizy enzymatycznej skrobi
          kukurydzianej. Jest mieszniną maltodekstryn (88,8%), maltozy (4,3%) i glukozy
          (1,9%). Nie zawiera sacharozy, laktozy, fruktozy i galaktozy.
          Łatworozpuszczalny, lekkostrawny, posiada delikatnie słodki smak, niską
          osmolarność, wchłania się stopniowo. Wskazania: bogatoenergetyczny dodatek do
          pokarmów dla pacjentów niedożywionych, u których przeciwwskazana jest dieta z
          normalną zawartością białeki\lub tłuszczów. Fantomalt jest wskazany jako
          dodatkowe źródło energii w przypaku występowania niedożywienia, niechęci do
          jedzenia, złego wchłaniania pokarmu, urazów niewydolności nerek, problemów w
          trawieniyu i\lub wchłanianiu laktozy i\lub sacharozy, ostrej lub chronicznej
          biegunki." To tyle z opakowania. Czy rzeczywiście pomaga w zasadzie trudno mi
          określić, bo u nas były ogromne wahania wagi i przy stosowaniu fantomaltu i bez
          niego. Jedna miarka Fantomaltu ma 19 kcal, my mamy zalecone przez lekarza 3
          miarki na dobę, ale nie trzymam się sztywno tej ilości czasem daję więcej, mój
          synek zaczął ładnie (jak na dziecko w jego stanie) przybierać na wadze (waży
          już 3700smile, ale myślę, że to raczej zasługa mleka niż fantomaltu. Kolejnym
          dodatkiem jest Protifar, ale wiem o nim niewiele, tylko tyle, że to koncentrat
          białek w proszku. Jutro idę do poradni mikropediatrycznej (jeszcze nie wiem co
          to jest, ale może mi coś mądrego zaproponują, nie zaszkodzi) zapytam lekarza o
          ten Protifar, bo trochę się boję stosować go na własną rękę, wydaje mi się, że
          bardzo ostro "tuczy", mój synek dostawał go krótko efekt był bardzo widoczny.
          Aha, Protifar jest na receptę, Fantomalt też kupowałam z receptą, nie wiem czy
          można bez. Mojemu synkowi tak jakby trochę poprawił się apetyt po wywarze z
          siemienia lnianego, spróbuj. Ja podaję tylko ok 10 ml dziennie, ale widać
          efekt.
          • agap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 17.04.05, 22:11
            Dziekuje za informacje.Ja w tym tyg. chce wybrac sie do poradni kardiologicznej
            więc mam nadzieję, ze tam bede mogła zapytac lekarki czy mogę jeden z tych
            produktów zastosowac i przy okazji dowiedziec się czegoś wiecej na ich temat i
            jeśli nie bedzie przeciwskazań to oczywiście receptasmileJeszcze raz dzieki!
        • tana22 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 18.04.05, 15:08
          My mamy bardzo rzeczową panią pediatrę, kiedy przychodzimy i ja załamana
          mówię "znowu nic nie je!", pani dr pyta "czekolady i chipsów też nie?" I tak,
          kiedy Pyza ma okres totalnego niejedzenia, kupuję czekoladę, prażynki
          ziemniaczane i kukurydzieane ( z niewielką ilością soli!!!)I rozkładam w
          calutkim mieszkaniu (zarówno Pyza jak i pies są uradowani). I od niedawna
          stosuję metodę -ręką, nogą byle jadło!!!w związku z czym pyśka nawet zupę je
          rączką?
          • agap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 18.04.05, 15:43
            hehe...fajna metodasmiletylko szkoda,ze moja jeszcze nie moze jeść czekolady itpsmile
            Dziś byłyśmy się zwazyc w przychodni...i poraz kolejny usłyszałam przykry
            wykład na temat wagi Justynki itp. sad((
    • kopacz_tej Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 18.04.05, 16:12
      Witam wszystkich!
      Cześć Agnieszko.Podstawowym i chyba jedynym problemem było Julki niejedzenie.Nie miała kolek,często nie chorowała(przez te trzy lata miała dwa razy grypę), przy ząbkowaniu gorączkowała i miała luźny stolec(po kupce wiedziałam ,że idzie jej nowy ząbek smile )Szybko zaczełam karmić Julkę łyżeczką(więcej mogłam w nią wcisnąć)A leżeć na brzuchu też nie lubiała. Mimo to próbuj.W formie zabawy układaj jej jakieś ciekawe zabawki tak by zapomniała, że leży na brzuchu, bo warto będzie silniejsza.Mocne mięśnie grzbrzbietu przydadzą jej się przy raczkowaniu, a później przy chodzeniu.Julci spodobała się zabawa w wannie.W płytkiej wodzie układałam(bądź podtrzymywałam) ją na brzuszku oczywiście asekurowałam główkę by nura nie dała.Układałam jej dużo pływajacych zabawek i tak powoli przekonała się do tej pozycji.Żałuję bardzo,że kupiłam i stosowałam(co prawda niedługo ale...) chodzik. Uważam ,że chodziki opóźniają rozwój motoryczny dzieci.Jest to tylko wygodnictwo rodziców.Na szczęście w porę go złożyłam.Zaczełam rozkładać koc i poduchy na podłodze, tam Julcia sama się gimnastykowała i zaczeła robić postępy.Wiadomo trochę protestowała, denerwowała się.Późno zaczeła chodzić samodzielnie jak miała rok i cztery miesiące.A poza tym rozwija się b.dobrze.Jest ruchliwa(co nie sprzyja tyciu), pogodna,bystra,gada jak najęta.Jak byliśmy niedawno na kontroli u kardiologa powiedział, że "teraz to Julcia fajnie wygląda jak normalne szczupłe dziecko.Wiem co przeżywasz.ZOBACZYSZ BĘDZIE DOBRZE!!!
      Mamy tego forum zawsze chętnie odpowiedzą na Twoje pytania smile
      Pozdrawiam cieplutko wszystkie mamy i ich "PYCHOTKI"
      • agap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 18.04.05, 17:58
        Z tym lezeniem na brzuszku spróbuje w wannie jeszcze bo na kocyku i z zabawkami
        to na jakieś 5 min. max. i juz jej nie pasuje.Zastanowiło mnie co teraz
        napisałaś o luźnych stolcach...Justyna od paru dni robi luźne stolce
        (oczywiście slini się obficie juz od 1,5tyg) co dziwne bo zawsze były
        półtwarde.Myslisz, ze to przez ząbkowanie?Wczoraj wieczorem mąż zauważył ze
        całą buzie miała mokrą od śliny i troszke poduszeczki.Kurcze ale nie
        pomyslałam, ze stolec też moze mieć coś z tym wspólnego.Ale dzięki Twojej
        informacji juz wiem, ze może tak byćsmileMała też jest strasznie ruchliwa (czasami
        myslę, że az za nadto winkhehe a co do gadulstwa to również jest straszną
        gadułą.Potrafi cały dzień przegadać tam sobie po swojemu.Ma przerwy w tym kiedy
        smoczek ma w buzi lub spi big_grin I wieczny rogalik na buzibig_grin
        Dziękuje za wsparcie!
    • basikrzy Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 18.04.05, 18:04
      Bartek ur. 23.12.2001 (HLHS), masa urodzeniowa 2540g
      4 m-ce (krótko po wyjściu ze szpitala) 3840g
      6 m-cy 4280g
      8 m-cy 5510g
      10 m-cy 6350g
      12 m-cy 7100g
      18 m-cy 8600g
      24 m-ce 9600g
      36 m-cy ok. 13kg
      teraz 3 lata i 4 m-ce ok. 13,5kg
      Wyliczanka oczywiście bardziej celem pocieszenia, niż chwalenia się.
      Nigdy lekarze nie powiedzieli nam, że to źle, że jest taki szczupły. Trudno
      powiedzieć z całą pewnością czy fantomalt pomaga, czy nie. Nasz Bartek to jadł,
      ale nie było jakichś piorunujących efektów. Po prostu powoli przybierał na
      wadze. Myślę, że trochę to jednak pomaga. Jadł też Humanę MCT (na receptę
      taniej), ale trudno powiedzieć, czy bardziej "tył" dzięki niej czy nie. Inne
      dzieci w jego wieku (też HLHS-y) nie jadły Humany, a na wadze przybierały
      (nawet lepiej niż nasze, ale nie były niejadkami, chociaż teraz trochę są).
      Chyba nie ma uniwersalnej recepty na tycie. Ważne, żeby nie popaść w nałóg
      przekarmiania. Sama z dzieciństwa pamiętam, że temat jedzenia był dla mnie
      koszmarem, byłam strasznym niejadkiem (może to jednak te geny!). Później mi
      przeszło i raczej mam kłopoty z lekką nadwagą, niż brakiem apetytu. Często,
      kiedy moje dziecko woła "mamo, już nie mogę" - mam wyrzuty sumienia, bo zawsze
      próbuję wcisnąć mu jeszcze kilka łyżek. Dla mnie, ile by nie zjadł, będzie za
      mało, bo kiedy patrzę na jego szczupłe nóżki... Staramy się jednak jakoś
      znaleźć w tym wszystkim równowagę.
      Układania na brzuchu Bartuś strasznie nie lubił - zawsze wtedy płakał, ale
      kazali, więc układaliśmy. Dopiero, gdy miał ok.8 m-cy i lepiej się czuł (po
      drugiej operacji) dawał się układać na brzuchu do ćwiczeń (na brzuchu nigdy nie
      chciał spać).
      Temat rozpieszczania też nie jest dla nas łatwy. Z jednej strony chcemy się
      nacieszyć naszym dzieckiem, uwielbiamy gdy jest zadowolone i uśmiechnięte. Z
      drugiej strony czasami mamy poczucie, że mały łobuziak to wykorzystuje i
      przegina. Dodatkowo dochodzi temat zdrowia. Nigdy do końca nie wiemy, czy
      płacze o coś, bo jest rozpieszczonym marudą, czy właśnie się źle czuje i ma
      prawo być marudny. No i potem - czy mu ustąpić (i np. pozwolić przez cały dzień
      oglądać telewizję), czy jednak go trochę "wychowywać", żeby wiedział, że są
      pewne granice. Tylko wtedy potrzebna jest konsekwencja, a tu czasami trudno być
      konsekwentnym w swoich decyzjach, czy zakazach, jeśli dziecko wyje, a potem
      musi długo leżeć i odpoczywać, bo ciężko mu oddychać. No to każdy się złamie na
      taki widok. To kilka naszych rozterek. Żeby jednak nie było zbyt
      pesymistycznie, zawsze pocieszamy się myślą, że wszystko dobre, byle razem i
      byle w domu. Czego i wszyskim życzymy.
      • asiajulk Jak długo mogę karmić Humaną MCT 18.04.05, 20:35
        Dziś byliśmy w poradni mikropediatrycznej, lekarka wagą Adasia jakoś się nie
        załamała (3700), ale stwierdziła, że musimy pomyśleć o zmianie mleka, bo zbyt
        długie karmienie może spowodować zaburzenia gospodarki tłuszczami. Strasznie
        się boję tej zmiany, bo bardzo dobrze toleruje to jedzonko. W związku z tym mam
        pytanie - na jakie mleko najlepiej, żeby dobrze je tolerował? Co jadły Wasze
        pociechy po Humanie MCT? Poza tym lekarka stwierdziła, że dziecko jest sine, ja
        tego nie widzę, więc się nie przejęłam, ale sama nie wiem czy to ona
        przesadziła czy to ja jestem ślepa na to co się z nim dzieje (a nie widzę nic
        niepokojącego).
        • basikrzy Re: Jak długo mogę karmić Humaną MCT 18.04.05, 22:24
          My podawaliśmy Humanę MCT w sumie prawie przez rok, z tym, że przez ostatnie
          cztery miesiące wygasająco, bo wprowadzaliśmy stopniowo mleko krowie. (zaczął
          jeść Humanę, gdy miał półtora roku). Dietetyczka nam radziła, żeby wcześniej
          odstawić Humanę i przejść na mleko krowie, ale my się trochę baliśmy. Tym
          bardziej, że zbliżał się termin trzeciej operacji, Bartek się coraz gorzej czuł
          i do końca nie byliśmy pewni dlaczego (czasami jeszcze wymiotował).
          Jeśli chodzi o kolor dziecka to przy powolnej systematycznej zmianie można nie
          zauważyć postępującej sinicy (rodzic przyzwyczaja się do widoku dziecka) - my
          tak mieliśmy. Dobrze jest mieć punkt odniesienia, np. własne paznokcie przy
          paznokciach dziecka. Jednak metoda "na oko" bywa złudna: np. w określonym
          świetle dziecko może się wydawać sine, a po zmianie oświetlenia - już nie. W
          razie wątpliwości najlepiej zmierzyć u lekarza saturację.
        • m.musur Re: Jak długo mogę karmić Humaną MCT 18.04.05, 22:58
          Asiu,prawdę mówiąc, nie wiem jak długo można podawać humanę.Filip dostaje ją od
          urodzenia a teraz(16mcy)wprowadzam mu inne posiłki, żeby mu trochę urozmaicić
          jadłospis.tak wiec humanę dostaje 3razy na dobę, a oprócz tego zupka i kaszka
          Hipp.staram się wybierać produkty wysokokaloryczne-sprawdzam w tabelce na
          opakowaniu ile co ma kalorii.Ostatnio wprowadziłam też danonki i powoli
          jajecznicę z przepiórczych jaj(bo maja więcej żelaza), gotowane jajako dodaje
          do zupek.Mam tylko jeden problem z Filipem, wszystko musi mieć zmiksowane,jeśli
          wyczuje jakąś grudkę od razu pojawia się odruch wymiotny.Co ciekawe,kiedy sam
          wcina jabłko lub ogryza skórkę od chleba nic mu nie przeszkadza. Adasiowi
          jeszcze pewnie nie możesz podawać wszystkiego, ale zwróć uwagę na kaszki(takie
          w torebce do rozrobienia w wodzie, często zawierają już mleko modyfikowane)smak
          możesz poprawiać dodając troche owoców ze słoiczka,acha i jeszcze SinLac,o ile
          pamietam to chyba kaszka kukurydziana, albo coś takiego-słodkie, pyszne, do
          kupienia w supermarketach Geant,do rozrobienia w wodzie.Filip to lubi. A jeśli
          chodzi o sinicę to rzeczywiście sprawdź saturację, bo nie wiadomo co się tam w
          środku dzieje a to może jakiś (nie daj Boże)powolny proces.Pozdrawiam.
          Monika mama Filipka
      • agap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 18.04.05, 21:19
        ja napewno nie odbieram tego jako chwalenia się tylko własnie pocieszenia za co
        również i Tobie dziękuje!!!Z tym Fantomalem muszę poczekac do 4 maja do wizyty
        u kardiologa i jego spytać co o tym sadzi.A tak na marginesie to strasznie się
        boje(!!!) jak za każdą wizytą czy wszystko będzie ok?!Teraz mamy długą przerwe
        bo aż 3mc.A zawsze miałysmy tak co miesiąc kontrole.
        Basikrzy-Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Bartka!!!
        Jak również dla innych mam i ich pociechsmile
        • m.musur Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 18.04.05, 23:09
          Ago, wybacz, że dopiero teraz, ale tak wyszło.Mój synek(16mcy)to też
          szczuplaczek, ale humana MCT działa na niego b.dobrze.Pamiętam, że gdy po
          operacji był strasznie wychudzony i zaczął zjadać humanę, po prostu tył w
          oczach. Fantomalt też stosowałam i polecam. Prawda jest taka, że nasze dzieci
          gospodarują energią nieco inaczej tzn.np.mój Filip dużo energii traci na
          przetoczenie krwi do płuc i gdybym nawet karmiła go przez całą dobę to i tak
          będzie szczuplutki. Nie jest to jednak regułą, bo ja też widziałam w szpitalu
          dzieci z wadami a tłuściutkie niesamowicie. Ostatnio zrezygnowałam z Fantomaltu
          i staram się podawać Filipkowi wysokokaloryczne posiłki(sprawdzam kaloryczność
          na opakowaniu),do zupki dodaję kilka kropel oliwy z oliwek(za radą jednej z
          mam) i jakoś sobie radzimi. Filip też nie chciał lezeć na brzuchu i chociaż
          miał taki etap,że potrafił to robić, to widocznie nie podobało mu się, bo
          szybko rezygnował.Może w takiej pozycji gorzej mu się oddychało?Pozdrawiam
          Monika mama Filipka
          • agap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 19.04.05, 09:33
            Dziękuje!!!Chciałam jeszcze zapytać czy ta Humana jest dla dzieci ze skazą
            białkową? I ile ten Fantomalt kosztuje?
            Pozdrawiamy kiss
            • basikrzy Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 19.04.05, 13:49
              Z opisu na opakowaniu: "Humany z MCT nie należy stosować u pacjentów z alergią
              na białka mleka krowiego, nietolerancją laktozy, fruktozy, sacharozy i
              galaktozemią". Sorry, ale już nie pamiętam ile kosztował Fantomalt (używaliśmy
              go dwa lata temu i kupował go zawsze mąż).
              • asiajulk Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 19.04.05, 14:54
                fantomalt kosztuje 45 zl
                • agap10 Re: Jak "podtuczyć" dziecko? 19.04.05, 19:35
                  Dziękuje smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka