Dodaj do ulubionych

Szczęście i nieszczęście - Jowisz

15.05.05, 15:54
Wmawiano mi, że jowisz zazwyczaj przynosi szczęście i sukcesy. Rozumiem, iż
powodzenie życiowe następuje, kiedy jowisz tworzy do planet osobistych
koniunkcję, trygon i sekstyl. A kwadraty i opozycje? Jak je rozumieć? Straty
czy nadwyżkę i przesyt. Czy np. kwadrat jowisza do wenus urodzenowej
przyniesie klopoty prawne, straty pieniędzy czy nadwyżkę starających się
wielbicieli i przyplyw gtówki, z którą nie wiadomo co zrobić? Jeśli jowisz
urodzeniowo jest w 10 domu, a teraz tranzytuje dom 4 czyli jest w opozycji,
to może oznaczać niepowodzenia zawodowe i powodzenie domowe, a może to
popzytywny aspekt? Sprawia mi trudność interpretacja jowisza.
Obserwuj wątek
    • cytryna76 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 15.05.05, 16:06
      Może przynieść "nieszczeście", głównie z powodu tendencji do przesady i
      zbytniej pewnosci siebie. Jowisz to ekspansja, optymizm, pragnienie poprawy
      sytuacji w danej dziedzinie. Zwłaszcza przy opzoycji pojawić sie może
      świadomość konieczności naprawy i usilne do tego dążenie. Może wywoływać
      problemy, ale na pewno nie tego kalibru co saturn-pan karmy. Wszystko jest tu
      jakby "lżejsze". Na przykład przy tranzycie Jowisza przez 6 dom możemy zbyt
      pochopnie zrezygnować z dotychczasowej pracy, licząc, ze nowa propozycja jest
      dużo atrakcyjniesza,a potem róznie z tym bywa, choć na ogół trafia się wówczas
      przysłowiowy "Łud szczęścia". Przy tranzycie do wenus mozeby zbyt intensywnie
      starać się o nowe znajomosci, ściągając na siebie kłopoty.

      Według Józwiaka tranzyty Jowisza, nawet te z definicji "nieharmonijne"
      stwarzają mnóstwo okazji i sposobności, powodują, że cos sie dzieje (zwłaszcza
      opozycja).
      • mmk7 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 15.05.05, 17:25
        Do aspektów Jowisza, które mogą powodować nadmiar i przesadę, dodałabym jeszcze
        koniunkcję. Na przykład koniunkcja Jowisza z ascendentem może spowodować
        nadmiar w sensie jak najbardziej cielesnym, co dla wielu osób jest
        nieszczęściem wink))) Generalnie widzę, że gdy Jowisz przechodzi przez jakiś
        punkt horoskopu, wtedy tego, co ten punkt symbolizuje, staje się po prostu
        więcej, czasem wręcz za dużo, co wcale nie musi być korzystne. Wyobraźmy sobie
        kogoś, kto ma koniunkcję Księżyca z Plutonem i w związku z tym skłonność do
        intensywnych, skrajnych emocji. Co się dzieje, gdy na ten układ wejdzie Jowisz?
        Emocje przekraczają wszelkie granice i przejmują kontrolę nad właścicielem
        horoskopu...
        • szemajmi Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 15.05.05, 18:51
          Ja tam z tym nadmiarem bym nie przesadzala wink Mam jowisza urodzeniowo na Dsc.
          9brak zlych aspektow) i jestem samotniczka. Unikam ludzi jak sie da smile)))
        • arcoiris1 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 18.05.05, 16:30
          racja, racja.. mam taki układ, Jowisz siedzi mi wlasnie na koniunkcji Księzyc
          Pluton urodzeniowo w 8 domu i emocje mnie wykańczają, sa obsesywne ostatnio, to
          słowo bardziej pasuje....co za duzo to nie zdrowo... czy trace kontrole? nie
          wiem...moze czasem winkZ drugiej jednak strony ten Jowisz dał mi niesamowity
          power ostatnio, nic tylko rządzę, dziele i rozstawiam po katach (z dobrym
          skutkiem, chyba łagodzi to troche Księzyc) jestem bardziej bojowa i bronie
          swego do upadlego winki co dziowne, ludzie jakos takj bardzij mnie sluchaja, dla
          mnie ten tranzyt jest dosc pozytywny (ur Jowisz w trygonie ze Sloncem, w
          opozycji do Urana, i niestety w kwadraturze do Saturna)

          pozdrawiam
      • sarna34 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 15.05.05, 18:42
        U mnie chyba ta opozycja jowisza do MC i jego wlasnej pozycji nie zbyt dobrze
        wygląda. Mam wrażenie, że wszystko się pomniejszylo. Okazji mniej, sukcesów
        prawie wcale, mimo że pracuję więcej niż zwykle. Pieniędzy mniej i widoków na
        nie też mniej. Nie widać też specjalnych widoków dla domu.
        MOże nie mogę niczego zobaczyć przez saturna na slońcu w 12 domu. Czuję się
        strasznie. Mam koszmary, boję się wszystkiego, dopada mnie depresja. Zaczynam
        się zastanawiać, czy moje życie ma jakiś sens. Czy warto wogóle żyć? Brak mi
        motywacji do życia.
        • zeta23 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 15.05.05, 19:27
          Oj tak, saturn potrafi unieszczęśliwic na długi okres, ale nie zawsze. Moja
          koleżanka mając saturna na wenus zakochała sie i przeżyła namiętny romans.
          Co nie znaczy że wcześniej albo w trakcie trwania koniunkcji nie narzekała i
          nie chodziła przygnębiona narzekając na sens życia.No może też jowisz troche
          dopomógł..bo wszedł jej na plutona.
          Ja zawsze dostaje dobrą szkołe życia przy saturnie i wtedy robi sie smutno
          wewnątrz i na zewnątrz (szczególnie dotkliwy jest jak tranz. planety osobiste),
          i jakoś tak zastanawiać mi się wtedy nie chce, natomiast chce mi sie więcej
          spać i czuje sie ciągle zmęczona.

          sarna napisała;
          Mam koszmary, boję się wszystkiego, dopada mnie depresja. Zaczynam
          > się zastanawiać, czy moje życie ma jakiś sens. Czy warto wogóle żyć? Brak mi
          > motywacji do życia.


          Żeby sobie ulżyc, radzę zgłosić sie do specjalisty, bo sama świadomość mało
          pomaga.Mi przy saturnie na słońcu uaktywniła się nerwica natręctw.
          To było małe piekiełko.
          • sarna34 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 15.05.05, 22:18
            > Oj tak, saturn potrafi unieszczęśliwic na długi okres, ale nie zawsze. Moja
            > koleżanka mając saturna na wenus zakochała sie i przeżyła namiętny romans.
            > Co nie znaczy że wcześniej albo w trakcie trwania koniunkcji nie narzekała i
            > nie chodziła przygnębiona narzekając na sens życia.

            Nie rozumiem, jak możliwy jest romans, kiedy na slońcu siedzi saturn? Podly
            nastrój i wielbiciele się nie trafiają. Ktoś napisal wcześniej, że saturn w 12
            domu kończy pewien cykl życiowy. Przejście saturna przez ascendent spowoduje
            inny rodzial w moim życiu. W tej chwili uświadomilam sobie, co jest konieczne w
            moim życiu i to coś nie ma nic wspólnego z dogadzaniem sobie, lecz jest
            niezbędne, chociaż wcześniej sądzilam, że to przyjemność i dodatek. Może taka
            jest rola saturna. Wcześniej tego czegoś tak nie odbieralam. Saturn chyba
            przynosi dojrzalość życiową i więcej odpowiedzialności za swoje życie.
            • zeta23 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 15.05.05, 23:24
              Powiem ci szczerze Sarna, ze sama tego nie rozumiem. U mnie saturn zupełnie
              inaczej działa, a juz napewno nie romansowo.
              Ale ona tak miała i co najważniejsze ten chłopak naprawde myślał o niej
              poważnie, nie zabawowo. Zresztą ona też.
              Wenus jest powiązana z marsem natalnie koniunkcją.
              • anahella Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 02:38
                Pewnie to nie byl w jej glowie przelotny romans tylko nadzieja na trwala
                strukture spolecznawink
            • ggossia Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 15:13

              " Nie rozumiem, jak możliwy jest romans, kiedy na slońcu siedzi saturn? " - ja
              tez tego nie rozumiem Sarna ale ja tak wlasnie teraz mam smile...
        • potrek Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 08:00
          sarna34 napisała: U mnie chyba ta opozycja jowisza do MC i jego wlasnej pozycji
          nie zbyt dobrze wygląda.
          Czuję się
          > strasznie. Mam koszmary, boję się wszystkiego, dopada mnie depresja. Zaczynam
          > się zastanawiać, czy moje życie ma jakiś sens. Czy warto wogóle żyć? Brak mi
          > motywacji do życia.

          To co piszesz jest dla mnie ciekawe . Gdyż jak Jowisz przechodził mi przez IC
          miałem podobne odczucia jak u ciebie .Też depresja i niska samo ocena swoich
          umiejętności. Propozycje rozwoju w swym zawodzie miałem.Ale w mojej głowie było
          wrażenie że im nie podołam.Ten tranzyt mnie nauczył wiecej skromności co do
          swych umiejętności ale też zmobilizował do ich podnoszenia .Ja przy tym
          tranzycie zrezygnowałem z pewnej wspólpracy i wtedy bardzo tego żałowałem. Z
          prespektywy czasu i obecnego tranzytu Jowisz ( trygon do MC na którym mam
          natalnego Saturna ) była to mądra z mojej strony decyzja smile.L.Werres powiedział
          mi kiedyś że na Jowiszu coś trzeba poświęcić by mógł cię obdarować. Dziś to
          rozumiem. Wtedy jak mi to mówił nie zabardzo to rozumiałem.Ale też polecam
          pójście do specjalisty po antydepresanty smile
          Pozdrawiam potrek
          • sarna34 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 08:35
            Dziękuję "potrek" i wszystkim pozostalym za odpowiedź. ZAwsze bylam w tej
            szczęśliwej sytuacji, że nie musialam brać lekarstw. Ascenden we lwie dal mi
            wytrzymaly organizm. Sporadycznie choruję, czasem jakieś antybiotyki, tabletki
            od bólu glowy przy zmianie pogody i systematycznie witaminy. Mój stan ducha nie
            jest jeszcze stanem typowo depresyjnym, może bardziej chandrą. Przejdzie mi, a
            jak nie, to rzeczywiście udam się po leki antydepresyjne. Jestem na etapie
            zastanawiania się, co jest istotne w moim życiu, a co nie. To chyba saturn na
            slońcu trzeci raz, a może jowisz na IC. Nie wiem? Odkrylam, ze pewne osoby mnie
            do tej pory wykorzystywaly, a ja się na to godzilam i nie przyjmowalam
            wcześniej tego do siebie. Jednak nie bardzo wiem, co można poświęcić na jowiszu.
            • astrofru Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 15:00
              ja tylko dodam, że Jowisz dał mi w momencie przejscia przez IC ekstremalną
              tęsknotę za krajem - byłam wtedy na drugim kontrakcie zagranicznym, na którym
              to kontrakcie zostałam - choć trudno w to uwierzyć - uwięziona
              aresztem "domowym". Miałam, wraz z trzema innymi osobami zakaz opuszczania
              hotelu, w którym mieszkaliśmy. Jowisz w natalu jest w VII domu. Depresja była w
              tej sytuacji czymś oczywistym. Z braku innych zajęć piłam..

              PS. Tranzyt Saturna przez Wenus właśnie mam - pierwsze uderzenie było we
              wrześniu, drugie, na retrogradacji w grudniu, trzecie szykuje mi się na 12
              czerwca smile. Na pierwszym uderzeniu byłam zakochana i szczęśliwa, nie pamiętam,
              kiedy aż tak bardzo!.. na drugim mi się wychłodziło, ale nie skończyło, raczej
              ugruntowało, ciekawe co teraz..
            • kindov Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 15:44
              Witam,
              Z Jowiszem i Saturnem faktycznie łączy sie wiele mitow. W doskonaly sposob
              omawia je Donna Cunningham w Astrologicznym przewodniku ku samoswiadomosci (to
              jedna z najlepszych ksiazek astro na polskim rynku!) Obie planety wyznaczaja w
              naszym zyciu okresy, kiedy pojawiaja sie w nas pewne potrzeby, a zatem
              przyciagamy wtedy do siebie okreslone doswiadczenia. Nie powiedzialbym, ze
              Jowisz jest pozytywny, a Saturn negatywny. Nasz odbior doswiadczen, ktore
              opisuja (a nie powoduja!) te planety zalezy w duzej mierze od tego, kim
              stalismy sie do tej pory, jakie doswiadczenia juz w naszym zyciu zaistnialy i
              jak na nie zareagowalismy. Faktycznie, Jowisz dosc czesto dziala poprzez
              dostarczenie nam "okazji" do rozwoju wewnetrznego, ale tylko od nas zalezy, czy
              je zauwazymy, zechcemy wykorzystac i jak to zrobimy. Jednak nie tyle samo
              odczucie danego doswiadczenia jest tu istotne (czy jest ono dla nas przyjemne
              czy nie), ale potrzeba, ktora je wywolala - przy Jowiszu jest to potrzeba,
              ktora mozna okreslic w skrocie jako "ekspansja i przyjemnosc" w okreslonej
              dziedzinie. Niekoniecznie musi do zrealizowania tej potrzeby prowadzic droga
              przyjemna. Na przyklad przy przejsciu Jowisza przez dom siodmy - moze pojawic
              sie w nas potrzeba uczynienia sfery zwiazkow osobistych (opartych na
              odpowiedzialnosci, nie zabawie, jak w przypadku domu 5) bardziej niz do tej
              pory przyjemna i taka, w ktorej bedziemy mieli wiecej przestrzeni i mozliwosci
              rozwoju. Sposob realizacji moze byc natomiast w przypadku roznych osob zupelnie
              rozny, u jednych przyjemny, u innych nie. Jesli ktos jest w tym czasie
              zaangazowany w powazny zwiazek osobisty, trwajacy od dluzszego czasu, a nie
              czerpie juz z niego tyle przyjemnosci, co dawniej, to moze przy tym tranzycie
              poczuc, ze czas ten zwiazek ubarwic - i chociazby wybrac sie z partnerem we
              wspolna podroz, ktora ten zwiazek umocni. Ktos inny w takiej sytuacji poczuje,
              ze chce sie tylko uwolnic i zwiazek sie rozsypie - ale to nie Jowisz (ani zadna
              inna planeta) burzy cokolwiek. To sam czlowiek - obdarzony przeciez wolna
              wola smile Jesli ktos przy tym samym tranzycie nie jest zaangazowany w zaden
              powazny zwiazek, to moze poczuc potrzebe, zeby zaczac z kims dzielic swe zycie -
              o ile bedzie to dla tej osoby rownoznaczne z przyjemnoscia, ekspansja i
              ogolnie pojetym rozwojem osobistym. Wtedy "przyciagnie" do siebie partnera lub
              partnerow - zalezy, czego ma sie w tym czasie nauczyc smile Ktos inny na te sama
              sytuacje (czyli wewnetrzna potrzebe) zareaguje jeszcze inaczej. Ile ludzi tyle
              reakcji i rozwiazan smile Jedyny sposob na stwierdzenie, jak to bedzie "w moim
              przypadku" to uwaznie obserwowac siebie i akceptowac to, co sie w nas pojawia smile

              Z kolei w przypadku Saturna czesto przyciagamy do siebie lekcje zyciowe w
              postaci trudnosci - ale tylko wtedy i tylko dlatego, ze sie opieramy zmianom i
              szeroko pojetej restrukturyzacji nas samych i naszego zycia. Tak naprawde zadna
              planeta (reprezentujaca w tranzycie rozwoj naszych potrzeb wewnetrznych, a co
              za tym idzie, czastke nas samych) nie ma na celu pognebienia nas, ale wylacznie
              umozliwienie nam rozwoju. Jesli takie okazje przyjmiemy, to zawsze na tym
              skorzystamy, choc oczywiscie, nie zawsze caly proces bedzie dla nas przyjemny smile

              Saturn wyznacza okres podsumowania tranzytowanej sfery zycia (czyli domu
              astrologicznego), wiec odczuwamy wtedy potrzebe dokonania rachunku sumienia -
              co osiagnelismy, a czego nie. Niestety, czlowiek dosc czesto wtedy zapomina o
              swoich osiagnieciach i koncentruje sie (nieslusznie) na samych porazkach i
              bledach, a w rezultacie pograza sie w depresyjnych klimatach typu "jestem do
              niczego". Wazne wtedy jest wypunktowanie sobie tego, co sie osiagnelo (Saturn
              docenia to, co namacalne, wiec dobrze jest to sobie wszystko zapisac i przypiac
              na lodowce smile No i restrukturyzowac dana sfere zycia tak jak tylko sie da -
              zanim usluzny los nas wyreczy - bo los zwykle robi to po najmniejszej linii
              oporu - czyli za pomoca cierpienia. Taki sposob jest najbardziej ekonomiczny,
              rozwoj duchowy odbywa sie najszybciej - tyle, ze jestesmy przez caly czas
              doslownie wykonczeni psychicznie, emocjonalnie i fizycznie smile

              Jesli kogos interesuje takie podejscie - identyfikacja wlasnych potrzeb na
              podstawie tranzytow przez domy astrologiczne Jowisza i Saturna - to polecam
              ksiazke "Jak zyc swiadomie" Ryszarda Oślizło, wyd. Studio Astropsychologii.
              Znajdziecie w niej najdokladniejsze na polskim rynku omowienie tych tranzytow.
              (Cala druga czesc jest im poswiecona - okolo 60 stron B5 smile) Probka jest tutaj
              www.studioastro.com.pl/show.php?poz=347&act=fragment&PHPSESSID=105b433aa0220af01a396977221cd835
              jest ona bardzo okrojona - interpretacja danego domu (zawsze trzyczesciowa -
              potrzeby wewnetrzne - okazje zewnetrzne - potencjaly duchowe) jest podzielona
              na pewne "podsfery". Podany fragment dotyczy domu 5 - ale tylko jednej
              podsfery "przygody milosne", inne - rowniez wnikliwie omowione, to:
              - tworczosc/publiczna ekspresja siebie
              - potomstwo
              - rozrywka

              Jesli chodzi o dom 4, to podzielony on jest tam na nastepujace podsfery:
              - dom/rodzina
              - tradycja
              - poczucie bezpieczenstwa i przynaleznosci

              Z kolei jesli chodzi o tranzyty Saturna przez planety w radixie, to w zasadzie
              mozna potraktowac je podobnie do tranzytow przez przypisane im tradycyjnie
              domy, czyli Saturn tranzytujacy Slonce oznacza podobna potrzebe wewnetrzna co
              Saturn przechodzacy przez dom 5 (ktorego Slonce jest naturalnym wladca).
              Oczywiscie okresy odczuwania tych wplywow sa zupelnie rozne - przy planetach
              znacznie krotsze niz przy domach.

              W sumie wydaje mi sie, ze interpretacje (zgodne zreszta z interpretacjami
              Stephena Arroyo, Tracy Marks i Donny Cunningham) zawarte w "Jak zyc swiadomie"
              wskazuja na pewien "rdzen" danego tranzytu i pozwalaja dzieki temu dostrzec, o
              tak naprawde w nim chodzi. Dzieki temu mozemy latwiej sobie z nim poradzic smile

              Dodatkowo, w pierwszej czesci tej ksiazki znajduja sie afirmacje, ktore mozna
              wykorzystac przy okreslonych tranzytach. Sa przedstawione w postaci tabeli,
              podzielonej na domy astrologiczne, ich "podsfery" i odpowiadajace im propozycje
              afirmacji.

              Jesli komus sie spodoba i przyda takie elastyczne podejscie do astrologii - to
              dajcie znac tutaj, na forum smile

              pozdrawiam serdecznie,
              kindov smile
            • potrek Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 18:51
              sarna34 napisała: Jednak nie bardzo wiem, co można poświęcić na jowiszu.

              L.Werres powiedział że trzeba się przyjżeć dwadasamsie na której jest Jowisz.
              Bo tam jest według niego odpowiedż co trzeba poświęcić by Jowisz miał ochotę
              daćsmile
              • sarna34 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 19:18
                > L.Werres powiedział że trzeba się przyjżeć dwadasamsie na której jest Jowisz.
                > Bo tam jest według niego odpowiedż co trzeba poświęcić by Jowisz miał ochotę
                > daćsmile


                Mój jowisz leży 18.39 stopnia barana, a MC 7 stopień barana. Gdzieś czytalam,
                że trzeba znak np. barana 30 stopni podzielić przez 12. Czy o to chodzi?
                • potrek Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 20:02
                  sarna34 napisała:Gdzieś czytalam,
                  > że trzeba znak np. barana 30 stopni podzielić przez 12. Czy o to chodzi?

                  Tak o to chodzi. 18.39 Barana to dwadasamsa Skorpiona. Każda dwadasamsa ma 2*30"
                  stopnia znaku.I każdy znak zaczyna się swoją dwadasamsą np Baran 0*- 2*30"
                  dwadasamsa barana od 2* 30" - 5*00" dwadasamsa Byka i tak dalej.
                  • sarna34 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 20:25
                    Dziękuję potrek. Przerazil mie ten skorpion. Możliwe, że chodzi o moje parcie
                    do przodu, o walkę aby utrzymać swoją pozycję, pewnego rodzaju bezwzględność.
                    Nie wiem dokladnie. Jowisz jest patronem domu 5 (strzelec), czyli twórczość.
              • makaryna Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 19:23
                Cos w tym jest....
                Mnie od lipca zeszlego roku meczy w IV domu - ciagle klopoty z mieszkaniem -bronilam sie jak
                moglam, co jedna "dziure zalatalam ", to powstawala druga zupelnie gdzie indziej.... na
                retrogradacji poddalam sie i mieszkanie sprzedalam....ale jeszcze bedzie w IV domu do wrzesnia.
                Mam nadzieje, ze jeszcze mi to wynagrodzi w tym samym domu smile
                • allexa Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 16.05.05, 22:19
                  .....Też spaceruje mi po 4 domu - ciągle coś się psuje, pieniądze przeciekają wszystkimi możliwymi szparkamismile. U mnie jeszcze coś: Jowisz jest też sygnifikatorem sądownictwa. Przerabiam na sobie jak retrogradacja potrafi "zamrozić" - sprawa po prostu...utknęła. Dla jasności podam, że mam go w opozycji do Słońca (18') i Merkurego (10'). Dokumenty złożyłam prawie przy dokładnej opozycji do Słońca nie zważając, że lada moment będzie się ten drańwink wycofywał. Z powodu nieistotnych błędów formalnych będę musiała zacząć od początku......i tym sposobem prawie poł roku mam w plecysmile. Ale tak jak Ty, Makaryno wierzę, że "Dobrodziej" nie powiedział jeszcze ostatniego zdania w IV domu. (natalnie siedzi w 9-tym w Rybach).
                • makaryna Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 21.05.05, 20:33
                  No i stara mi sie wynagrodzic...smile
                  Tylko 3 dni szukalam nowego mieszkania. Znalazlam sliczne, w samym centrum (o to mi chodzilo),
                  na ostatnim pietrze, ze wspanialym tarasem na dachu i widokiem na cale miasto.... Czuje, ze
                  zaczynam nowy etap zycia i energia we mnie wstapila.... Wczoraj podpisalam umowe smile
                  Dzisaj zaczelam zastanawiac sie nad przeprowadzka i w co zapakuje swoje rzeczy...znowu trzeba
                  polatac po sklepach i zbierac kartony....sad
                  A tu nowi sasiedzi wprowadzili sie obok dzisiaj i podarowali mi olbrzymia ilosc kartonow z
                  "gotowcam"i do pakowania szkla smile

                  Licze na wiecej dobrego....smile
        • queenmaya Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 18.05.05, 22:01
          Jowisz to nie zawsze "dobrze". To raczej "dużo". Robert Hand pisze, że jeśli
          ktoś ma kłopoty, to tranzytujący Jowisz może jeszcze je zwiększyć.
          Popatrz co się dzieje u ciebie:

          sarna34 napisała:
          > MOże nie mogę niczego zobaczyć przez saturna na slońcu w 12 domu.

          do tego masz opozycję Jowisza do MC, czyli tranzyt przez IC, a więc chodzi tu o
          oba domy wodne.
          Tranzyt Saturna przez dom 12, a do tego przez Słońce może być bardzo trudny.
          Sam tranzyt przez ten dom do przyjemnych zwykle nie należy. To okres rozliczeń i
          podsumowań całego cyklu, kiedy człowieka dopadają ciężkie myśli.
          Tranzyt przez Słońce zwykle pozbawia energii życiowej i optymizmu.
          Jeśli dodamy do tego tranzyt Jowisza przez inny dom wodny, może tego być za dużo.
          Prochy sprawy nie załatwią, bo to nie jest konstruktywne rozwiązanie. To tylko
          chowanie głowy w piasek i ucieczka przed nauką.
          Obie planety chcą cię czegoś nauczyć.
          Saturn to karmiczny nauczyciel, a Jowisz chce, żebyś wykorzystała ten tranzyt do
          rozwoju.
          Chodzi tu o emocje i podświadomość. Coś musi się kryć w mroku, skoro cię tak
          walnęło. I dobrze by było odkryć co to jest. Może boleć, ale warto to wyciągnąć
          na powierzchnię, oświetlić i uleczyć.
          Lepiej więc nic nie łykaj, tylko pomyśl o jakiejś psychoterapii. Może powinnaś
          pogadać z mądrym psychologiem lub poddać się jakiejś niekonwencjolanej terapii.
          A przynajmniej pomedytuj.
          • janina62 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 19.05.05, 12:00
            przy Asc w Lwie, jak sama powiedziałaś nic ci nie jest potrzebne...dzieje sie
            Twój rozwój i patrz na to z szeroko otwartymi oczami...poboli i
            przestanie /...mówię tak o tym bo mam identyczny układ astro tyle że Słońce w
            pierwszych stopniach Raka i ten koszmar przebyłam dzielnie ale nie bez wahnięć
            w zeszłym roku latem/...saturniczne "kopniaki" każdy zbiera w swoim
            czasie ...wychodzimy z tych tranzytów bardziej świadomi, dzielni a przede
            wszystkim pokorniejsi...pozwalają odczuć boska moc Opatrznosci bo tylko do niej
            zwróceni-
    • uranika Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 22.05.05, 21:29
      Gdy chcę ocenić,jak Jowisz danego roku jawi się w moim radixie,
      to zawsze wychodzę od przypomnienia sobie poz.urodzeniowej i aspektów do niej.
      Jednym słowem jego siły odziaływania.Dopiero potem jak tranzytuje aktualnie.
      Jaki charakter pokazać może? O tym zdecyduje władca znaku,a bardziej szczegółowo
      kolejne dwady.Potem położenie,czyli w jakiej jakości i w którym domu
      naszego horoskopu będzie rezydował przez ok.rok.No i wreszcie,w jakiej
      konfiguracji będzie z ur.planetami.Bywają lata,że dominującą rolę przejmują
      na tyle mocne,inne układy,że nie odbiera się w zasadzie jakiegoś szczególnego
      wpływu Jowisza.
      • zeta23 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 23.05.05, 14:35
        Uranika napisała;

        O tym zdecyduje władca znaku,a bardziej szczegółow o kolejne dwady.
        Potem położenie,czyli w jakiej jakości i w którym domu naszego horoskopu będzie
        rezydował przez ok. rok.


        Fajnie to napisałaś Uranikasmile))Powiedz czy dwady wykorzystujesz też to
        tranzytujących planet ciężkich? I powiedz który władca znaku?? Czy chcodzi o
        władce znaku aktualnie tranzytującego jowisza??
        Pozdrawiam.
    • uranika Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 23.05.05, 15:28
      Gdy sprawa warta zachodu,to oczywiście bierze się pod lupę wszystko co się da,
      tzn.także dwady ciężkich planet.Oceniamy siłę władcy znaku w którym przebywa
      urodz.Jowisz,a póżniej to samo stosuje się do aktualnie tranzytującego.
      Przykład:dzisiaj Jowisz w pokojowym znaku Wagi,ale przywołuje do powagi,może
      do bilansu z przeszłością,bo dwada saturniczna jeszcze dodatkowo retrograduje.
      Żywszego tempa należy oczekiwać na początku lipca,po zmianie dwady na uraniczną.
      Władcą Wagi jest Wenus.To ona zasadniczo oddaje charakter takiego Jowisza,
      ale to dwady właśnie mogą odsłonić więcej szczegółów.
      Pozdrawiam
      • zeta23 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 23.05.05, 18:19
        W pazdzierniku jowisz bedzie dobijać do mojego ASC wiec będę dokładnie
        sprawdzać dwady w jakich będzie przebywać.

        Uranika napisała;
        dzisiaj Jowisz w pokojowym znaku Wagi,ale przywołuje do powagi,może
        do bilansu z przeszłością,bo dwada saturniczna jeszcze dodatkowo retrograduje."

        U mnie dodatkowo w 12 domu więc bilans rzeczywiscie robię smile))
        • uranika Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 23.05.05, 19:43
          O,w pażdzierniku będzie b.ciekawie.Będzie okazja by analizować niepowtarzalny
          układ zw.Palcem Bożym.Właśnie Jowisz będzie w sekstylu do Plutona a Mars w znaku
          Byka utworzy do nich aspekt kwinkunksowy.
          • zeta23 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 23.05.05, 21:26
            uranika napisała:

            > O,w pażdzierniku będzie b.ciekawie.Będzie okazja by analizować niepowtarzalny
            > układ zw.Palcem Bożym.Właśnie Jowisz będzie w sekstylu do Plutona a Mars w
            znak u Byka utworzy do nich aspekt kwinkunksowy.


            No właśnie i ten mars mnie troszke martwi, bo przejedzie po moim merkurym
            (natalnie w 7 domu w byku) chyba ze trzy razy, a mam przy tym szczególnie
            aktywne tranzyty planet cięzkich (na szczęście wyłączając plutona, bo to juz
            przeszłam)no i jowisz na ASC który zawsze mnie wspierał i NIGDY się na nim nie
            zawiodłam (moze dlatego że mam go podłączonego koniunkcją do słońca i dwadzie
            LWA).Przy tym staruszek saturn się ożywi troszkesmile) i zrobi aspekcik do
            merkurego hehe
            Biorę też pod uwagę mój węzeł północny który zrobi śliczny trygonik do MC.
            ale mars moze namieszać nam wszystkim. Jeszcze mam wspomnienia po niedawno
            cofającym sie merkurym (też co niektórym dał popalić)
            Pozdrawiam.
            • uranika Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 23.05.05, 23:01
              Nie sądzę,by Mars aż tak w tym Byku namieszał.Może być trochę byczo uparty
              i uciążliwy przez to,że posiedzi tam wyjątkowo długo,bo od 28.07.br.do 17.02.06.
              Jakieś zmiany mogą bardziej dot.osób ze Słońcem w znakach stałych,a także gdy
              mają tam też planety ciężkie,czy osie horoskopu.
              • zeta23 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 25.05.05, 16:38
                Uranika napisała:
                Jakieś zmiany mogą bardziej dot.osób ze Słońcem w znakach stałych,a także gdy
                mają tam też planety ciężkie,czy osie horoskopu.


                No to sie chyba załapiesmile))bo DSC w BYKU, slonce na przełomie bliźniąt i byka i
                planety ciężkie w znaku stałym (bo w pannie)smile)Tylko jaki klimat tym
                wydarzeniom będzie towarzyszyć zależec będzie od aspektów np. tranzytującego
                marsa..
                • all2 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 25.05.05, 18:59

                  Panna to znak zmienny, a w dodatku w trygonie do Byka, więc może nie będzie tak źle smile
                  • zeta23 Re: Szczęście i nieszczęście - Jowisz 25.05.05, 19:36
                    all2 napisała:

                    all2 napisala;

                    > Panna to znak zmienny, a w dodatku w trygonie do Byka, więc może nie będzie
                    tak źle smile


                    Oczywiscie,że panna to znak zmiennysmile))



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka