Dodaj do ulubionych

WASZE wpadki u lekarzy:)

05.07.05, 20:26
To może ja zaczne:)
Haha wczoraj miałam mega wpadke!!! Siedze sobie u ginka, już na samolocie,
oświetloną miałam ... na maxa, a tu ... doktorkowi dzwoni telefon:D
Myślałam, że oleje, ale nie... wstał, zaczął się śmiać i ... rozmawiał:)
Normalnie myślałam, że padne:) więc i ja zaczęłam się kielczyć, bo co miałam
płakać???
A w ogóle to już od początku było wesoło, bo wchodze do gabinetu, on pyta" O
dzień dobty:) I jak zdrówko???" a ja na to "No skoro tu jestem, to nie za
bardzo". Dopiero później zorientowałam się, jak chamsko to zabrzmiało:( ale
tak to jest, jak się najpierw mówi a później myśli, na szczęście szybko
zaczęłam żartować i było ok:)
A jakie były Wasze śmieszne albo i nie śmieszne wpadki u doktorków?
Niekoniecznie u gina, mógł to być pediatra, dermatolog i tepe ... podzielcie
się :)
Obserwuj wątek
    • elutka_111 Żadna nie miała??? 05.07.05, 21:18
      Tylko ja mam takiego pecha??? Ehhh...
    • scania81 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 05.07.05, 21:53
      Jakoś mi się nie zdarzyło nic takiego, bo rzadko bywam (zgodnie z zasadą że są
      4 rodzaje białej śmierci: cukier, sól, prochy i polska służba:D) ale rok temu
      jak miałam operację, nagłą i niezaplanowaną, to była jazda.
      Impreza zaczęła się w moje urodziny, miałam usg, które nic nie wyjasniło, więc
      dostałam już "głupiego jasia" przed operacją.
      Wchodzi gino i chirurg, bo do końca nie wiedzieli co mi jest, zaczynają ze sobą
      rozmawiać, a ja do nich jak w ty kawale o babie:)
      Panowie się nie kłócą, sekscja zwłok wykażę....
      Spojrzeli jak na Obcego i wyszli.
      Potem pigułki mnie wiozą na salę operacyjną, patrzą w kartę:
      co urodzinki? ładnie tak bez torta? Będziemy bez znieczulenia szyć:)
      Leżę już na stole, patrzę w górę na lampeczki, anestezjolog:
      teraz będzie się pani kręciło w głowie... A ja: zawsze pan tak działa na
      kobiety?:D:D:D:D
      Przebudziłam się akurat jak przekładali mnie ze stołu na łóżko, do wywózki,
      jeszcze miałam kołek w buzi po znieczuleniu, ale ogarnęłam wszystko wzrokiem,
      patrzę na stół i:
      panowie, stół już posprzątany, możemy grać w karty!
      Usłyszałam tylko: weźcie ją....
      a potem miałam najgorszą noc w moim życiu, wiecie, reakcja na uśpienie:(

      Mam nadzieję, że nie rozpisałam się za bardzo, ale to musiało poleć w całości:)

      • aretse11 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 05.07.05, 22:12
        wpadka znajomej mojej znajomej:
        poszla do ginekologa i przed wizyta weszla do wc by spryskac sie dezodorantem do
        higieny intymnej...nic..idzie do gabinetu..siada na fotelu...lekarz nurkuje
        miedzy nogi i znika za spodniczka...po czym pyta: czy pani sie tak specjalnie
        dla mnie wyszykowala? Ona lekko zdezorientowana..hmm..pewnie czuje zapach
        dezodorantu..mowi: tak..no..na wizyte..Potem okazalo sie,ze zamiast spryskac sie
        dezodorantem..wyciagnela z torebki dezodorant z brokatem..i cala jej mala
        polyskiwala zlotymi drobinkami.:)
        • madai Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 05.07.05, 22:16
          hahaha dobre :P
          • lilutka Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 10.07.05, 17:06
            A jak opisane!lol
            • michalina1974 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 31.12.05, 10:46
              boskie!! :-)
              • ruskie_pierogi85 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 31.12.05, 17:06
                dobre :)
                • nane1 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 14.01.06, 21:16

                  zajeb,iste
        • stern.stern do aretse11 05.07.05, 22:35
          wpadka znajomej-to jest kawal z internetu. kazdy go zna.
          • aretse11 stern.stern 05.07.05, 22:47
            byc moze..nie wiem..w kazdym badz razie ta historie slyszalam jakies 10lat
            temu..i to powiedziala mi znajoma w zaufaniu..i swojej znajomej...moze mimo
            kawalu zdarzylo sie cos takiego naprawde..roznie w zyciu bywa..
            • stern.stern Re: stern.stern 05.07.05, 22:53
              moze, tyle ze ja ten kawal w tym roku w wiedniu slyszalam. wiec musiala
              historia znajomej obiegnac swiat:)
            • kobietka_ Re: stern.stern 06.07.05, 01:02
              Ta znajoma to już wszystkich ginekologów w Polsce obchodziła ;)
              Pewnie to ta sama co to ją dzieciak w aptece szantażował:"Bo powiem babci,że
              tatę w siusiaka całowałaś"
              • stern.stern Re: stern.stern 06.07.05, 13:36
                buahahahah :) to ta sama!
        • kobrakobra Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 12.07.05, 00:34
          Oj, nieładnie, nieładnie. Słysszałam tę historię kilka razy w różnych częściach
          Polski (Toruń, Opole, Katowice). Więc w końcu czyja to była znajoma? ;/ Brzydko,
          Pani aretse.
        • martabb Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 09.01.06, 12:25
          ato się uśmiałam
        • bo.tak Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 18.01.06, 11:04
          urban legend :>
      • aretse11 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 05.07.05, 22:14
        a co do mnie..to jak kiedys poszlam na moje 1sze badanie usg u gonekologa to nie
        zdjelam majtek..myslalam,ze przez brzuch to jest..lekarz musial mnie
        pouczyc.:)troche glupio mi bylo..bo sama domagalam sie tego badania a tymczasem
        nie wiedzialam jak ono przebiega..

        inna akcja..to mowie lekarzowi..ze bola mnie czasem jajniki podczas stosunku i
        co z tym zrobic??..on z usmiechem na twarzy: no to zalecam pozycje klasyczna...A
        ja na to..: ..a to teraz niemozliwe..chyba ,ze po 40:)
      • mala07 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 06.07.05, 21:23
        ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))) usmialam sie na maxa dzieki tobie !!!
        dzieki
      • eriani Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 08.07.05, 00:27
        4 lata temu miałam podobną wpadke jak Ty. Usuwali mi po znajomości pieprzyki z
        szyi. Dostałam jakieś tabletki dla dzieci (sama miałam wtedy 19) a la "głupi jaś
        " bo wszyscy na oddziale wiedzieli że panicznie boję sie kłucia igłą (nie mdleje
        ale włącza mi się agresor i mówiac delikatnei rozwalam gabinet). Po tych
        tabletkach zachowywałam się jakbym się porządnie wstawiła i tu juz głupoty
        mówiłam. Ale to jeszcze nic. Na sali operacyjnej dostałam znieczulenie miejscowe
        i wtedy sie zaczeło. Chociaż praktynei nei przeklinam to co chwila mówiłam: "ja
        pierd...." (bo tak mi sie w głowie kręciło - tyle pamiętam) lub coś w tym stylu.
        A na sali moja Mama (jest pielęgniarka instrumentariuszką i asystowałą przy
        zabiegu), jej kumpele Piguły a operujący to jej szef i dyrektor szpitala. A ja
        co chwila z jakimiś wiązankami wyskakuje jak mnie tylko coś zaboli. Mówiłam
        jeszcze kilka innych rzeczy, ale Mama mi nie chce powtórzyć. Powiedział tylko
        tyle, że już nigdy mi nie załatwi żadnego zabiegu pod znieczuleniem, a jak będą
        mnie kroić to tylko na żywca.
      • maja21z Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 29.07.05, 16:53
        Witam
        To było w czasie porodu. Miałam mieć cesarke ze wzgledów zdrowotnych. Wody
        odeszły mi 0 3 w nocy jak sie pojawiłam na oddziale to lekarz sobie chrapał,
        zanim sie za mnie wzięli to już miałam porządne parcia a oni jeszcze zartem
        żebym jeszcze nie rodziła i poczekała na nich, to ja na to
        "To Kur.. zróbcie w końcu coś!!!!"
        upss
        Lekarz który przyjmował poród poprosił mnie, jak się wybudziłam żebym na niego
        tylko nie krzyczała. A ja nic nie pamietałam.
        Pozdrawiam
        mj
      • konstancja.k Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 30.12.05, 23:24
        masz zaj.... poczucie humoru w przeciwieństwie do lekarzy a może to jakieś
        dziadki były ???
      • nglka Bossskie! ;-) 31.12.05, 03:48
        Normalnie popłakałam się ze śmiechu :D :D
    • misscraft Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 05.07.05, 23:00
      Ja raz czekałam u lekarza w poczekalni, bylam tylko ja, przyszła jakas
      babka,usiadła czeka ze mną,po 5 minutach spytała, czy ktoś jest w gabinecie,
      mówie, że jest, bo słyszałam rozmowe.Czekałyśmy jeszcze z 15 mint, i nic, po
      kolejnych pięciu minutach,przyszła kobitka z rejestracji z kartami,zapukała
      weszła i okazało się że nikogo nie ma u lekarki, myślałamże babka mnie udusi w
      tej poczekalni.
    • nowa_00 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 05.07.05, 23:39
      Dziewczyny to jest nic !!! Ja kiedyś jak siedziałam u gina ... On mi
      tam "penetruje", a ja tak sobie leże i tak niewiadomo skąd puściłam "bąka" :p
      On spalił cegłe, ja tak samo, powiedziałam przepraszam że to wypadek i nie
      kontorlowane to było, a on odżekł :"Czuję że lubi pani Chińskie jedzenie :))"

      PS. Zmieniłam gina ze wstydu.
      • elutka_111 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 05.07.05, 23:49
        No nie źle;) ja też o mało bąka nie puściłam wczoraj, jak mnie badał ... tak
        bolało, ze myślałam, że umre, ale przezyłam i śmieje się z wczorajdzego dnia
        cały czas, w pracy było nudno to i miałam dużo czasu na wesołości:) Ale
        wyobraźcie sobie tą akcje ... leże na samolociku, ginek chodzi po gabinecie, w
        jednej ręce ma wziernik a w drugiej telefon i pogaduszki w najlepszwe:D
        Dobra była akcja z tą operacją:) "Sekcja zwłok wykaże" hahaha oplułam monitor:P

        More pliz ... more:D
        • scania81 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 06.07.05, 12:16
          Polecam się na przyszłość:)
          Acha, no i twojego dziadka chciałam się zapytać, bo cos taki podobny do mojego,
          tej! może my tego samego dziadka mamy? kuzynki?!
          pozdroofki!
      • kon_by_sie_usmial Re: JESTEŚ MOJĄ IDOLKĄ, MASZ 1 MIEJSCE!!! 08.07.05, 07:58
    • trzydziecha1 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 06.07.05, 08:51
      uważam, ze lekarz odbierajac tel. podczas wizyty pacjenta zachował się naprawdę
      chamsko, w przeciwieństwie do Ciebie. Bo Twoja odpowiedź, jeśli została
      okraszona uśmiechem, mogła zostac zrozumiana jako zart, bez uśmiechu jako co
      najwyzej opryskliwość :))
      Ja bym sie sciekła na lekarza w takij sytuacji.
    • fe_male Oto moja historia. 06.07.05, 10:05
      Wpadam do przychodni, staję przy okienku, do wyznaczonej na wizytę godziny mam
      jeszcze z pięć minut. Baba stojąca przede mną marudzi. Czas nieubłaganie
      biegnie. Baba wreszcie odchodzi.
      Ja: Dz…bry, ja do dr Iksińskiej (ginekologa), na godzinę taką i taką.
      Panienka z okienka: Proszę kartę, pokój nr fymfnaście.
      OK. Chwytam kartę, biegnę, bo prawie spóźniona już jestem. Znajduję gabinet.
      Pukam. „Proszę” – słyszę. Wchodzę. Omiatam wzrokiem pokój, na środku przy
      biurku siedzi miła Pani Doktor, nie znajduję „urządzenia rozkracznego”, dziwi
      mnie to, ale tylko na chwilę, zauważam drzwi prowadzące do innego
      pomieszczenia, myślę: „Hmm, jak tu dyskretnie, nie będę się rozdziawiać na całą
      okolicę, tylko pewnie miła Pani Doktor w momencie krytycznym przejdzie ze mną
      do pokoju obok”.
      -„Proszę usiąść i powiedzieć, co Panią do mnie sprowadza”
      Usiadłam, wywaliłam, co mi na „sercu” leżało, opowiedziałam cała historię
      życia. Trochę to trwało. Pani Doktor z dobrotliwym uśmiechem tylko kiwała głową.
      Po kilku minutach zamilkłam, zadowolona, że już te zwierzenia mam za sobą. Na
      co Miła Pani Doktor z uśmiechem na twarzy rzekła: „No dobrze, ale w czym może
      Pani pomóc dermatolog?”
    • dorota751 Ja też z historią znajomej... 06.07.05, 10:46
      ... dziewczyna była młoda, wstydliwa, dziewica a do gina iść trzeba. Jej mama
      pracował w szpitalu na Karowej, więc umówiła jedyną córę do lekarza. No i Beata
      poszła, zawstydzona jak cholera, rozkłada nogi, wchodzi Pan Doktor i... trzech
      młodych, jurnych studentów. No ja jej współczuję.
      • katiusza86 Re: Ja też z historią znajomej... 06.07.05, 15:48
        Przypomina mi się od razu mój jedyny jak dotąd pobyt w szpitalu. Miałam robione
        badania ginekologiczne i na poziom hormonów. No i oczywiście trafiłam na sztab
        praktykujących studentów Akademii Medycznej, w dodatku jeden był bardzo
        przystojny. Z kamienną twarzą poddałam się na ich oczach badaniu piersi i usg.
        Niezapomniane przeżycie :]
        • iwett27 Re: Ja też z historią znajomej... 29.07.05, 14:47
          wiem co czułas ja przezyłam dokładnie to samo pare lat temu w szpitalu:(
          Niesamowite ponizenie...NIGDY WIECEJ!!!
          • prestydygitator1 Re: Ja też z historią znajomej... 30.09.05, 00:41
            Iwett, jestes nienormalna.
            To nie byli FACXECI, STUDENCI tylko przyszli lekarze.

            Na manekinie mieli sie uczyc????

            Poszla bys potem do takiego lekarza???

            A czym Ty sie roznisz od innych pacjentow???

            Bo bylas TYLKO pacjentka, nie kobieta..

            Troszki Ci sie w lebku poprzestawialo, ot co :(
            • lady284 Re: Ja też z historią znajomej... 30.09.05, 07:55
              Dziewne, to nie wiecie że mogłyście się na to nie zgodzić???? Ja wyprosiłam
              taką watachę i lekarz był sam ze mną:))
            • nglka Re: Ja też z historią znajomej... 31.12.05, 04:00
              prestydygitator1 napisał:

              > Iwett, jestes nienormalna.
              > Na manekinie mieli sie uczyc????

              - Jest nienormalna bo ją zaszokowało? Pacjent to CZŁOWIEK, KTÓRY CZUJE, MYŚLI I
              MA PRAWO DO BYCIA INFORMOWANYM. Jeśli tego nie rozumiesz to faktycznie masz
              ogromny problem. Lekarz miał OBOWIĄZEK uprzedzić pacjentkę, że będzie badana
              przez więcej niż jedną osobę. To nie to samo co odsłonięcie rękawa, dla wielu
              dziewczyn pierwsza wizyta to OGROMNY stres a uraz może pozostać taki, że
              dziewczyna nie pójdzie nigdy więcej do ginekologa.
              Nie na manekinie mieli sioę uczyć ale potraktowali ją jak takiego manekina. Ot.

              > Troszki Ci sie w lebku poprzestawialo, ot co :(
              Te słowa kieruję w Twoją stronę...
    • margie opowiesc szpitalna 06.07.05, 11:50
      Swego czasu lezalam ze zlamanym kulasem w szpitalu ( operacje i te rzeczy). W
      pokoju z emna mloda laska i starsza pani, mocno strasza. Przychodzi lekasz na
      obchod i sie jej pyta, no jak sie pani czuje? a ona: Helena!!

      Mialysmy z ta mloda laska zalozone studio filmowe: jej maz pzrywlokl z domu
      tv , moj vodeo i sterte kaset i ogladalysmy dniammi i nocami ( na ortopedii nie
      ma co robic za bardzo z wiadomych powodow). No i kiedys ogladalysmy nocka jakis
      film wojenny o wlakach powietrznych. Do babci przychodzi rodzina na widzenie (
      luty byl, sroga zima, snieg po pas) a babcia do rodziny? a jak tam u was
      pogoda, bo tu u nas burza wczoraj byla, sie blskalo!! ( babcia widzial blyski z
      tv::)
      No i na koniec: zaziebili mne w tym szpitalu i w dniu operacji obudzialm sie z
      39 stopniowa goraczka. Nici z rzniecia:) Dali piramidon i se poszli.
      Nastepenego dnia: to samo, tylko goraczka wyzsza. Pzrychodzi lekarz i mowi, no
      i co ja mam z pania zrobic? A ja, to moz ejakis antybiotyk? a lekarz: a wie
      pani, z ema pani racje?
    • elutka_111 No to jeszcze jedna historyjka:) 06.07.05, 12:09
      tym razem napisze o moim dziadku:)
      Kiedyś trafił do szpitala, ponieważ miał problemy z okiem (okazało się że to
      jaskra i zaćma, chyba, że coś poplątałam jak słuchałam:D). Ale kiedy go karetką
      przywieźli było już po śniadaniu, a krótko przed obiadem, więc dziadek już się
      nie załapał, bo był za późno przyjęty. W chwili, kiedy panie rozwoziły po
      salach obiadki, wszyscy pacjenci ze sali dziadka dostali zupke, II dania i
      podwieczorak a dziadek nic:( Tak się biedak zdenerwował (a jest oooogromnym
      łasuchem), że powiedział conieco pielęgniarką, lekarzowi i tak się biedakom
      głupio zrobiło, że powiedziali "Zaraz coś wymyślimi...' no i dostał swój
      wymarzony obiadek, na który nie zazłużył. I nie myślcie, że dziadziuś
      wrzeszczał ... nie nie mówił spokojnie (byłam przy tym) ale z taką nutką żalu w
      głosie, wiecie, serce sie kraja ... starszy pan, chory i bez obiadku :D Ale to
      było kilka lat temu, teraz dziadek na prawie 80 lat, i je ile chce i kiedy
      chce:)
      • martys_85r moja WPADKA! 06.07.05, 13:15
      • martys_85r moja WPADKA! (tutaj jest) 06.07.05, 13:20
        wiec tak, bylam u ginekologa bo spoznial mi sie okres, zestresowana bylam na
        maxa, bo to facet a do tego kolega mojej matki! ale nie mialam wyjscia, 4 tyg
        nic to jak mus to mus... oczywiscie jak zwykle nie umialam wsiasc na ten
        przeklety fotel, ale to nic, jak juz usiadlam, jak juz zalozyl gumowe rekawice
        i... no wiecie, to slysze: "dziewczyno przeciez ty masz okres" jak boga kocham
        pol godziny przed wizyyta jeszcze go tam nie bylo! to chyba ze strachu przed
        fotelem:)
        • elutka_111 I jeszcze jedna moja :] 06.07.05, 14:18
          Jak byłam już u tego doktorka, pokracznie usiadłam na tym samolocie, to
          powiedział "Proszę pani, niech się pani niecoo wysunie, bo niewiele widze" haha
          normalnie śmiać mi się zachciało:) A jak już wstawałam, to ten papierowy
          rczniczek przyklaił mi się do 4 liter i biedna, nieporadna nie umiałam sobie z
          nim poradzić, jak odklaiłam z 1 strony to przylepił się do drugiej, na co
          doktorek powiedział ze śmiechem "Proszę się nie przejmować, to badziewie się
          tak niestety przyjkleja" I zdjął to cholerstwo ze mnie:)
          Hehe :)
          • aureliana Re: I jeszcze jedna moja :] 06.07.05, 14:48
            jesu u gina same takie historie mam.
            np. dawno temu mialam jakas stresujaca sytuacja, niby seksu nie bylo, ale
            zagrozenie ciaza tak;) no i ide taka gowniara do lekarza, ze orkesu nie mam,
            plone ze wstydu, a on do mnie' wspolzycia nie bylo? pani nie jest matka boska,
            zeby bez seksu zostac zaplodniona, wiatropylna tez pani nie jest' itp. ale mi
            glupio bylo:|
            a kiedy indziej tez cos okresu brak, stresuje sie, gin bada i mowi, ze wsjo
            jest ok, a ja glosno 'NAPRAWDE?!' pff..
    • kobieta881 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 06.07.05, 17:12
      Moja smieszna historia tez dotyczy wizyty u ginekologa.Siedze sobie an fotelu
      mialam akurat usuwana nadzerke wiec troche to trwalo,wiec leze sobie na fotelu,
      zestresowana na maksa(bo to facet),czekamy az cos tam wyschnie,wiec wziernik
      zalozony.I komorka lekarzowi dzwoni.A on co??Odebral telefon i gadal z kims (to
      chyba byla pacjentka) patrzac mi do ..... No i to trwalo chyba z 5 minut a on
      ciagle gadal i gadal i wpatrywal sie mi do ..... Myslalam ze mu zasadze
      kopniaka w leb:/
      • prestydygitator1 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 30.09.05, 00:47
        Jestem facetem, ktory rozumie Toja sytuacje.

        Ale znam wiele kobiet, ktore by Cie wysmiely.

        Bo Twoja kokosia jest moze zecza imtymna...
        ...ale dla lekarza kolejnym organem

        czemu nie mozesz tego pojac????


        On nie traktowal Cie jak KOBIETE tylko pacjentke

        Niedawno gadalem na ten temat z 20-letynia dziewica.
        Inteligentna.
        Myslala wlasnie w ten sposob.
        Nie dawala sie pocalowac facetom, ale na fotelu siadla (ponoc) bez najmniejszej
        krepacji

        - to LEKARZ nie facet - stwierdzila

        :))))
        • ikcaj Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 15.01.06, 01:23
          a ja myslalem ze powinna byc dla lekarza nie organem a pacjentka, czlowiekiem.
          Ale moze sie myle...
    • mamba8 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 06.07.05, 17:36
      to było parę lat temu idę na wizytę do nowego lekarza okazał się b. młody bada
      mnie i robi dziwne miny nie pamiętam co mówił ale się naśmiewał coś...ja nie
      czaiłam o co cho...w końcu wyciaga ze mnie prezerwatywę!!!!!!! Seks po pijaku
      na imprezie z moim facetem no i zapomnielismy o niej.....wstyd wstyd i jeszcze
      wstyd takiej cegły w życiu nie spaliłam
      • aretse11 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 06.07.05, 19:13
        ..niektore z Was napisaly,ze wstydzily sie szczegolnie dlatego,ze ginekolog to
        facet..a ja powiem szczerze,ze ja czuje sie znacznie lepiej u faceta..wlasnie
        kobiety mnie pesza..poza tym do tej pory lepsi okazywali sie ginekolodzy-mezczyzni
        • tygrysio_misio Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 06.07.05, 21:57
          nie wyobrazam sobie zeby mi kobieta pchala łapy do.....
          • khaki3 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 31.12.05, 00:55
            W grudniu bylam u ginekologa wielce wystraszona i ogolnie zbulwersowana.Wiec
            kiedy juz dotarlam do gabinetu,usiadlam i zaczelam mowic co mi an sercu
            lezy.Gadam,gadam dobre 15 minut.W koncu tak patrze i sie zastanawiam czy ten
            lekarz aby nie za mlody.Wiec go pytam" A Pan to nie za mlody na ginekologa?"
            Odpowiedz byla taka" No tak za mlody ja jestem synem,ginekolog ma przerwe" A ja
            w trakcie moich wywodow opowiadalam o moich skurczach,wywalilam wszysko co
            mialam w staniku,zeby mu jeszcze pokazac gdzie mnie dokladnie boli.To bylo
            zenujace,ale skapowalam sie,ze gosciu jakis mlody po bitych 15 minutach.
      • error4044 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 12.07.05, 00:52
        nie no padłam <lol2>
        • alnasza Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 03.01.06, 09:03
          Jezu dawno się tak nie uśmiałam
    • landrynka8 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 06.07.05, 19:24
      To przykład z życia kolezanki mojej mamy:

      Otóż 25 lat temu ta kobieta urodziła swojego syna. I czekała w sali na lekarza
      który ją zszyje. Trwały akurat jakieś remonty budunku, były rusztowania a na
      nich pracujący męzczyzni. Było mnóstwo chętnych do ogladania. Nie było niczego
      czym można sie było przykryć i ona tak leżała z "ameryką" na wierzchu.
      • elutka_111 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 06.07.05, 20:40
        Jezzzuuuu ... to musiało być żenujące:( niewyobrazam sobie tego, no zresztą jak
        wielu innych rzeczy sprzed 25 lat...
        • mala07 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 06.07.05, 21:30
          moja mama to miala przypał - razcej nie smieszne ale zenujace! po urodzneiu
          mnie a byl to luty lata 80 -te zimy mrozne i sniezne - zaszywaja mamuske juz po
          porodzie a rudy lekarz otworzyl na oscierz okna w sali bo mu sie goraco, z
          wysiłku zrobiło:-)
          co tam ze kobita lezy w szmacie tylko, nogi rozwalone a on sobie szyje przy
          otwartych oknach w sali...niestety nie obchodzilo go ze mama lezy pol naga...to
          niestety byl szpital bielanski w wawie...wpadka owszem ale dla tego lekarza...
    • oneexit Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 07.07.05, 09:03
      to może nie wpadka, ale pani rozbawiła
      wszystkich w poczekalni:
      Do gin czekała dziewczyna.
      Przyszła ze swoim mężem, który
      wyszedł na chwilę na zewnątrz budnku.
      Kiedy wrócił ona już była w gabinecie.
      Poprosił panią z recepcji żeby zapytała
      czy może wejść do żony.
      Pani z recepcji zapukała do drzwi gabinetu:

      Recepcjonistka: "przyszedł mąż, czy może wejść?"
      Lekarz: "..." (w poczekalni nie było słychać co odpowiedział)
      Recepcjonistka: "nie mój! - pacjentki".
    • yetii parówka;-) 07.07.05, 12:03
      ja słyszlam lepsza historie;-) ciotka mi powiadał ze jej zaprzyjazniony
      ginekolog mial kiedys pacjentke i to w szpitalu na ostrym dyzuze ktorej usuneli
      cala macice z powodu PARÓWKI!!! podobno pol roku wczesniej onanizoawala sie
      parowka,ktora w trakcie sie poprostu złamała!! nie mogla jej wyciagnac sama ,a
      do ginekologa wsydzila sie pujsc<no bo troszku przypał;-)>no i tak sobie
      egzystowala z ta parowka chyba z pol roku !!!az tak bylo z nia zle ze pojechala
      do szpitala ....no i ...po pol godziny caly oddzial wiedzial ze przyjechala
      parowkowa dziewczyna ;-))
      morał z tego taki :lepiej pujsc zawczasu do ginekologa - i wstydzic sie
      troszke ...niz potem byc temetem smiechu na oddziale
      • kon_by_sie_usmial Re: Dowcip z brodą, nogi podniosłem bo tak wodę... 08.07.05, 08:04
        ...lejesz, że aż mnie podmywa. Pół roku, z parówką? Smród musiałby być gorszy niż z trupa.

        koń
    • elutka_111 Ojej!!! 07.07.05, 17:08
      zieczyny, zakładając ten wątek nie byłam świadoma, że tyle nas jest!!!Łączmy
      się :)
      Ja mam znajomą ginekolog. Opowiadała nam kiedyś przy kawce o jakiejś swojej
      pacientce. Otóż przyszła delikwentka do gabinetu z tekstem "Wie pani co, pani
      doktor?? Chyba jestem na coś chora, bo od jakiegoś czasu na bieliźnie
      zauważyłam nieprzyjemną wydzielinę, generalnie jest tak, że bielizną (majtki:))
      noszę po kilka dni i bylo ok, a teraz już po 3 dniach mu szę zmieniać, bo
      niestety wytrzuymać nie mogę - czuję sie bardzo nieświerzo"
      Ginekolog opowiadała nam, że bacać kobietę - luuz ale zbadać TAKĄ kobiete to
      jeszt prawdziwy szok, nawet dla doświadczonej lekarki:)
      To też był niezły przypał!!!
    • eriani Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 08.07.05, 00:16
      Nie wiem czy to była wpadka ale głupio mi było, że taka głupia się okazałam.
      Otóż pierwszy raz (w wieku 20 lat, młoda tupeciara)miałam mieć USG dopochwowe i
      w ogóle nie wiedziałam o co w tym biega, myślałam że po brzuchu będą mi
      jeździć. Rzecz się działa w szpitalu uniwersyteckim.Lekarz (ok 35l) miał czas
      przyjąć mnie dopiero po 18 (a była zima zatem juz ciemno za oknem). Dr
      zaprowadził mnie do ciemnego gabinetu na samym końcu oddziału i zamknął za sobą
      drzwi na klucz (oczywiście ja się wcześniej naczytałam o gwałtach w
      szpitalu...). Już wtedy zaczełam mieć chore filmy w głowie, ale kiedy kazał mi
      się rozebrać i wyciągnął prezerwatywę z uśmiechem na ustach to juz wtedy
      spanikowałam na maksa. Podbiegłam do drzwi i zaczełam się z nimi szamotać i
      mówić, że się nie dam i takie tam, lekarz w tym momencie zgłupiał. Dopiero po
      chwili zaczął mi tłumaczyć po co mu ta gumka a ja myślałam, że ze wstydu zapadnę
      się pod ziemię. Teraz z panem dr mam super kontakt, ale kiedy mi robi USG to
      zawsze nawiązuje do tego feralnego dnia i mamy śmiechawe przez całe badanie.
      • cota Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 08.07.05, 13:33
        he he. Mój mąż jest kardiochirurgiem i do operacji wyłączają krwioobieg -
        sztuczne krązenie. Jest wtedy deliktane niedotlenienie mózgu i rózne deliktane
        wariacje po operacji. Leżał kiedys facet - już po operacji, który wstał w nocy,
        wziął laskę (do chodzenia, pacjenta obok) i chodził po sali ostukiwał nogi od
        łożek szpitalnych. Okazało się, iż jest on kolejarzem i sprawdza koła w
        pociągach (opukując)..
      • xena110 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 09.01.06, 13:52
        extra...
    • dariuszszymczak1 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 10.07.05, 16:08
      a ja nie mialem wpadek :P
    • dariuszszymczak1 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 10.07.05, 16:11
      NIe no moze jedna mialem :P Kiedys na WKU jak to mlodi chlopcuy ida w celu
      ustalenia kategori zdrowia ... Wiec poszedlem tam i wogule paradowalem w samych
      boxerkach przed takimi babkami z komisji ;P nagle taki lekaz poprosil mnie za
      parawanik zeby zdjac to co mialem na sobie czyli praktycznie za duzo tego nie
      mialem ;P no wiec poszedlem za ten parawanik zdjolem i wogule i nagle o zgrozo
      zorientowalem sie ze nie parawanik jestodsloniety :P a ja tam takie triki
      robilem co on mi kazal ;P hehe wypinac sie odkaszlnac zdjac naple_ek itepe :P
      spalilem takiego buraka ze szok :P hehehehee 3majcie sie :) POZDRAWIAM
      • tonya4 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 10.07.05, 17:02
        kilkanascie lat temu leze na porodowce.Wywolywali mi porod.Koszulka do pepka.Wszystko na wierzchu:)a tu wchodzi facet z drabina i skrzynka z narzedziami-dokladnie przede mna popsula sie jarzeniowka.Myslalam, ze ich wszystkich zabije...Porodowka, ja prawie gola,nie dosc, ze tak po prostu go wpuscili, nie nakrywajac mnie nawet niczym, to i on nie mial zadnego fartucha, tylko normalne robocze ubranie....Co Wy na to????
        • feminasapiens porodówka 30.09.05, 11:28
          Oj dziewczyny-dziewczyny, widać że niektóre tu to młode-płoche, jak można się
          wstydzić lekarza-faceta! On takich widoków miał tyle w życiu że w ogóle nie
          traktuje was jak kobiety.

          Powiem wam o moim porodzie.
          Rodziłam w lipcu 1997 roku, dokładnie w samym środku powodzi. Jedyny szpital z
          porodówką do którego miałam dostęp, przepełniony, babki na korytarzach. A to
          był szpital wojskowy i tam jako salowi pracowali żołnierze służby zasadniczej,
          no i w trakcie mojego porodu taki jeden młody chłopaczek siedział na sali
          porodowej (pod koniec porodu salowa/salowy czeka na próbówkę z krwią pępowinową
          czy coś takiego) no i czekał aż ten moment nadejdzie. Chyba był zmęczony bo
          głowa mu się kiwała i miał błędny wzrok. I siedział dokładnie naprzeciwko moich
          rozkraczonych nóg. Uwierzcie, nie widziałam ani śladu podniecenia w jego
          oczach. A i mnie było wszystko jedno pod koniec porodu. Liczyło się tylko to
          żeby już było po wszystkim.

          A jak jeszcze się wstydzicie to opowiem wam dowcip a propos.

          Pewien ginekolog miał 12-godzinny ciężki dyżur - porody, porady lekarskie,
          pacjentki naokrągło. No i po tym dyżurze wraca sterany do domu, postanowił
          wrócić przez park coby powąchać świeżego powietrza i odświeżyć się. I w tym
          parku spotyka Cygankę: "Panie, powróżyć?" On na to "nie, dzięki". A ona: "No to
          chociaż daj dwa złote to pokażę ci ci...ę?"
      • error4044 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 12.07.05, 01:01
        ehehehe u nas za ostatnim poborem był chłopak które jak przyszło co do zcego to
        per "on" stanął(delikatnie mówiąc:p) koleś co go miał badać powiedział ze może
        niech pójdzie zmoczyć główkę zimna wodą co mu stac już nie bedzie chłopak
        przytaknął...poszedł...przyszedł...z mokrą głową....:]
    • ksenia23 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 10.07.05, 18:13
      Poszlam do gina, pani zaprasza na fotel...
      Mowie, ze musze pomalu sie rozebrac bo mam reke zszyta ( nie mogla w domku sie
      wydepilowac w "tych" miejscach)
      Siadam na fotel a pani gin do mnie, ze jestem "tu" zaniedbana...
      Takigo buraka spalilam, ze juz do kobiety-gina nigdy nie pojde.
      • alpepe Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 10.07.05, 19:42
        a może po prostu byłaś brudna i śmierdizałaś "w tym miejscu" a nie
        niewygolona???
        • ksenia23 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 29.07.05, 09:37
          Uwierz mi na slowo, ja nigdy nie smierdze! Za bardzo szanuje siebie i innych, zeby sobie na takie cos pozwolic.
          Pozdro mimo wszystko
      • kade82 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 31.12.05, 15:47
        A ja zawsze, z premedytacją, chodzę do ginekologa niewygolona. Nie chcę żeby
        myślał, że zadbałam tak o siebie dla niego. W końcu jestem u lekarza, a nie na
        rozbieranej randce.
        • tracja4 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 05.01.06, 21:40
          Jak chodzisz do dentysty to nie myjesz zębów, a jak do internisty to w ogóle
          się nie myjesz? Ohyda. Lekarz nie tyle myśli że się do niego nie stroisz, ile
          żeś brudasica:/
          • lukka74 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 24.01.06, 12:41
            alez tracja pisala, ze sie nie depiluje a nie, ze sie nie myje...
      • kade82 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 31.12.05, 16:09
        Moja koleżanka wydepilowała się przed wizytą u ginekologa, zostawiając sobie
        tylko wąziutki paseczek włosków pośrodku. Rozkłada się na samolocie, a
        lekarz "Hmm...Na zewnątrz mi się podoba, zobaczymy jak w środku...". Potem
        jeszcze miała problemy żeby zgramolić się z fotela, zachwiała się, na co lekarz
        przytrzymał jej ramię ręką w zużytej rękawiczce...:)
        Ten sam lekarz badał moją inną koleżankę, w związku z jej dziewictwem, per
        rectum. Zrobił to dość niedelikatnie, bo ona zasyczała "To boli!". A on na
        to: "Ach, no tak, pani jeszcze młoda... Jeszcze parę lat i będzie sprawiało to
        pani przyjemność."
    • tracja4 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 10.07.05, 19:38
      U ginekologa:
      - Jest pani aktywna seksualnie?
      - Nie, leżę jak kłoda.
    • anulanka Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 10.07.05, 23:23
      Moja kolezanka 18 letnia pojechala niedawno na badania- szla na AWF takie
      kwalifikacyjne. No i robia rentgen klatki piersiowej. Najpierw wchodzi jej
      kolezanka. Po 5 min wychodzi czerwonma jak burak... NIe wiadomo co sie dzieje.
      Wchodzi moja kolezanka. Patrzy a tu chlopak mlody- student..... a tam trzeba
      sie rozbierac, a ona z tych wstydliwych...
    • klamczucha3 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 11.07.05, 09:05
      Jak mloda studentka poszlam do swojej pani gin po pigulki.Cudowna kobieta
      wypisala mi stos skierowan na badania zanim mi je przepisze.Jak je wykonalam to
      wrocilam z wynikami.A ona mi na to,ze jeszcze tylko RTG czaszki i bedzie koniec
      badan.A ja jej przerazona na to :"Pani doktor ale ja mam dzisiaj okres!!!Nie
      moge!" a ona do mnie : "RTG czaszki! GLOWY"

      • lama83 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 11.07.05, 19:09
        moze to smieszne nie bylo dla mnie wtedy ale teraz jak sobie przypomne to smiac
        mi sie chce strasznie kiedys poszlam na rtg klatki piersiowej i gdy bylo juz po
        fotach chcialam ubrac sie i wyjsc a tu nagle wpada ekipa remontowa ok 6 facetow
        w kombinezonach a ja tak stoje z golymi cycami i probuje je zaslonic rekami ale
        niestety jakos tak nieudacznie skrzyzowalam rece ze jeden cycek mialam
        odsloniety jak mi bylo wtedy glupio oczywiscie pani doktor zaraz ich wywalila
        za drzwi ale przeciez jakos musialam wyjsc z gabinetu a ten caly team tam stal
        i mi sie jakos dziwnie przygladal hmmm ciekawe czemu :) nie wspomne juz o
        glupich textach i usmieszkach innych ludzi w poczekalni
        • lama83 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 11.07.05, 19:16
          aa jeszcze cos mi sie przypomnialo kiedys wchodze sobie do gabinetu gina a za
          mna wchodzil jakis facet (nie wiem co on tam robil) a pani doktor jak mnie
          zobaczyla to wrzasnela "no witam sciagaj gacie i na samolocik" a ten facet
          (ktorego pani doktor nie zauwazyla) do niej " tak bez gry wstepnej wstyd pani
          iksinska" ha ha :) ale sie wtedy usmialam
    • twoj-misio Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 11.07.05, 21:41
      No to moja wpadka była taka. Pierwsza wizyta u ginekologa lat 17. Po rozmowie
      pani doktor karze się rozbierać a ja co?? Zaczynam sciągać górę zamiast spodnie
      dopiero jak spojrzałam się na panią doktor zrozumiałam o co chodzi a stałam już
      na staniku.
      • asia9931 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 11.07.05, 21:50
        Nie moja, ale mojego męża wpadka.

        Gdy miał 15 lat był na padaniach w szpitalu. Poranny obchód, lekarz zadaje
        pytania między innymi pyta - a stolec był ? mój mąż na to - nie nikogo tu nie
        było.
        • magnolia76 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 11.07.05, 22:11
          To raczej nie moja wpadka a lekarza z Inflanckiej. Byłam na patologii ciąży
          będąc w 6 m-cu, któregoś dnia rano ( a byłam już tam parę dni) doszła do mojego
          pokoju jedna pacjentka z obumarłym 8 tygodniowym płodem i miała mieć na dzień
          następny zabieg. Na obchód tego dnia przyszedł nowy lekarz, a owa pani wyszła
          akurat do toalety, zzlekarz podszedł do mnie i mówi tak:
          -Boli coś panią?
          Ja - Nie nic (zdziwiona)
          -A krwawi pani?
          -Nie...(jeszcze bardziej zaskoczona pytaniem)
          -No ale to nic, i tak proszę być jutro na czczo.
          -Ja na czczo? a w jakim celu?
          -No zabieg, usuniemy płód.
          -Ale ja jestem w 6 m-cu ciąży i moje dziecko zyje (dla sprostowania, leżałam
          pod kołdrą i nie było widać czy to duży czy mały brzuszek)
          Lekarz spalił cegłę, spojrzał na pigułę i stwierdził że poprostu pomylił kartę,
          ani przepraszam, ani pocałuj psa w nos. Wypisałam sie z tego szpitala na własne
          żądanie.
        • magnolia76 Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 11.07.05, 22:22
          To znowu ja. W tym samym szpitalu i w tym samym czasie (leżałam tam 8 dni)
          miałam dostawać zastrzyki z żelaza, przemilczę, że codziennie musiałam się o
          nie upominać bo zapominały mi robić, ale raz przyszła piguła, wbiła mi igłę w
          tyłek, wstrzyknęła juz chyba z połowę i dopiero zapytała czy ja to ja.
        • niunia1981 stare ale jare, tylko... 31.12.05, 09:23
          troche inaczej to szlo. W kawale maz odpowiedzial: "a, krecil sie tu jakis,
          tylko sie nie przedstawil!" :))
    • oktomvre Re: WASZE wpadki u lekarzy:) 11.07.05, 22:17
      Umówiłam się z kolesiem na piwo. Jedno, potem drugie... podobał mi się, ja
      jemu, skończyło się w łożku. Rano wróciłam do domu i w ryk, moge być w ciąży.
      Akurat zadzwonił mój przyjaciel, poczciwy, Bogu ducha winien chłopina -
      opowiedziałam mu co zaszło, przyjechał po mnie i dawaj do szpitala po
      receptę... Siedzimy w gabinecie, lekarz wypisuje papierki i mówi: Jedną pigułkę
      teraz, a następną po 8 godzinach, gdybyście chcieli numer powtórzyć, to
      pomiędzy tabletkami... A ten: panie doktorze, ale to nie ja.... Jezu, myślałam,
      ze się zapadnę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka