Gość: ap77
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
06.06.02, 22:30
Czesc!
Wlasnie wrocilam z Hiszpanii i chce sie troche wypisac. otoz nie byla to (po
raz kolejny) moja podroz zycia, ale...bylo ok.
Bylam 4 tyg, wiec troche zobaczylam i poznalam ten kraj-generalnie Madryt i
Andaluzje. Chcialbym zglebic problem ktory mnie w zwiazku z ta wyprawa nurtuje.
Otoz bylam w El Chorra, ale...tylko z zewnatrz tzn. z przodu i z tylu tego
wawozu (i przy wejsciu od Restauracji El Mirador, tam gdzie tama i takie
zbiorniki wodne). Ale w przewodniku Pascala (faktem jest, ze z 99r), bylo
napisane, ze po sciezce El Camino mozna chodzic(dla odwaznych) lub pojechac
pociagiem i z bliska sie temu przyjzec? No i co? Po drozce, chyba chodzic nie
wolno-zgrodzone brama i urwana w polowie...a pociag moze i jezdzi-sa tory i
most, ale czy tam wiezdza i cos widac.
Ja to jest moze jest jakies tajemne wejscie na gore(widzialam ludzi na gorze w
tym tunelu od pociagu, ale nie wiem czy mozna bylo wejsc w ten tunel?) Troche
to skomplikowane to co pisze, ale jak ktos byl to chyba zrozumie o co mi chodzi?
Teraz dalej...
Moze ktos madry mi wyjasni na czym polega funkcja zwrotu pieniedzu przez
automaty telefonieczne w Hiszpanii-mnie sie udalo odzyskac reszte tylko raz, a
w pozostalych przypadkach zawsze polykal 1 Euro - bez znaczenia czy dawalam
tylko "dzwona" do Polski czy tez rozmawialam 5 sekund. Wkurzalo mnie to !!!!
Teraz z innej beczki - osławione fiesty hiszpanskie
Bylam na takiej imprezie w Jerez de la Frontiera. W polowie targow konskich,
ktorym towarzyszy wlasnie - ponoc jedna z najlepszychw Hiszpanii - fiesta.
Niestety ogromnie sie rozczarowalam - to co zobaczylam zrobilo na mnie fatalne
wrazenie:tlumek znudzonych panien przebranych w sukienki flamenco, ogrom stoisk
restauracyjno-barowych, muzyczka, troche spiewow i tancow ( w wykonaniu pan
z "kola gospodyn wiejskich", chociaz na wesolo i w sumie chyba najbardziej
wiarygodnie sie bawily). Konia nie uswiadczysz, chyba, ze w czasie przejazdki
ukwiecona bryczka (platna, oczywiscie). Mozliwe, ze trafilam na nieodpowiedni
dzien-byl srodek tygodnia, ale fiesta zapowiadana byla na caly tydzien.
Generalnie wielkie NIC!
Ale ogolnie bardzo w porzadku-ceny nie zbijaja z nog, jedzonko ok, morze
piekne, plaze tez ale tylko w okolicach Tarify i Kadyksu (reszta to betonowy
syf, no moze poza Marbellą). Ludzie mili i pomocni, choc ani w zab po
angielsku, o dziwo bardzo czysto!!!(choc gdzies slyszalam inne opinie) njlepiej
zwiedzac male miejscowosci np. taka gorską wioskę Grazaleme, bo duze atrakcje
moga odstraszyc iloscia turystow9Choc to jeszcze nie sezon, w Kordobie byl
full....i ucieklismy szybko). Madryt wcale nie jest brzydki, jest swietny czuc
taka fajna atmosfere jak z filmow Almodovara zwl. noca...... Maja swietne
sklepy-piekne buty i odziez ("ZAR" jest bez liku, ale kompleksy FACTORY
przebijaja wszystko(podobno juz niedlugo w Polonii?!) z pytaniami piszcie...
Pozdrawiam wszystkich, ktorzy "zmeczyli" te moje wypociny
ANKA
Ps.A teraz na koniec, a propo Edyty Gorniak i to wcale nie zlosliwie, bo ani
mnie ona ziebi, ani grzeje-chodzi o wiadomosci medialne jakie dochodza do
Polski z , jak rozumiem wielkiego swiata, i ich zgodnosc z rzeczywistoscia.
Otoz ponoc nasza piosenkarka, jest bardziej znana w Hiszpanii, Portugalii (ma
tam nawet dom) i Japonii niz u nas. A wiec, z przekory bedac w sklepie ala nasz
Empik probowalam to sprawdzic. wiedzialam z polskiej prasy, ze Edyta G. zostala
okrzyczana debiutem roku w Hiszpanii itp. A wiec do boju: na polce pod G i E -
nie ma, ale nie trace wiary i uderzam do zrodla, czyli pani sprzedawczynii
lamano-migowym hiszpanskim tlumacze o co mi chodzi:EDYTA, Edyta....ble, ble.
Niestety pani nie znala takiej piosenkarki. sytuacja powtorzyla sie w dwoch
innych sklepach... I taka to smutna prawda
Ps. Bodegi tez przereklamowane......