Witam wszystkich ponownie,
od sierpnia 2004 roku pomagamy z grupą osób z tego forum i innych rodzinie
wielodzietnej z Pruszkowa k/Warszawy. Dawno o nich nie pisałam więc załaczam
linki do starych wątków:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=23414909&a=23414909
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=17866910&a=17866910
W tej chwili ich sytuacja jest taka: dzieci są w wieku
Milena 9 lat, III klasa - ubrania na 140, but nr 34
Emila 8 lat, II klasa - ubrania na 128-132, but 31
Paweł 7 lat, zerówka - ubrania na 122-128, but 32
Marcin 3 lata i 2 miesiące - ubrania na 110, but nr 28
Piotruś 2 lata i miesiąc - ubrania na 98 i 104, but nr 25
Sebastian w czewrcu wyszedł z więzienia gdzie siedział z kradzież prądu, gdyż
ich lokal nie ma żadnych wygód: pokój z kuchnią, bez wody, ubikacji, łazienki,
gazu i prądu wiec sobie podłaczyli nielegalnie i zostali złapani na tym. Cześc
kary Sebastian ma zamienioną na pracę społeczną i odpracowauje raz w tygodniu.
Ania od kilku tygodni pracuje w MZO w Pruszkowie, zarabia niecałe 700 zł na
rękę, oprócz tego dostają zasiłek rodzinny 270 zł oraz niewielką celówkę (bo
Ania pracuje). Dzieci w szkole dostają obiady darmowe, są zgłoszeni też do
stypendium (Emila i Milena bo na zerówkę nie przysługuje) i z niego dzieci
dostają podręczniki, opłacany mają basen, wycieczki - ale to będzie od
listopada i musieliśmy im kupić po 1 części podręczników "Wesoła szkoła".
Dostały wszystkie przybory szkolne. Mają wystarczającą ilosć ubrań.
Sebastian okazał się odpowiedzialnym człowiekiem. Dobrze zajmuje się dziećmi
gdy Ania jest w pracy, chodzi też do lekarzy z małymi. Marcinek po kwietniowym
dramacie drgawek goraczkowych gdy mało nie stracił zycia jest pod opieką
neurologa dziecięcego, teraz załatwiam mu badanie słuchu i logopedę gdyż mimo
że ma 3 lata nic nie mówi, choć wszystko rozumie. W rodznie NIE MA problemu
alkoholu ani przemocy. Jednak rodzice są trochę "niewydolni wychowawczo" tzn.
trzeba im pomgac załatwiać formlaności, nauka niestety nie jest dla nich wazna

.
My, to znaczy: cruella, malgog, kasiagleb, glupiakazia, glenkora, arwena_11 i
anke anek i ja jako koordynująca, w tym roku szkolnym koncentrujemy się na
pomocy dzieciom w nauce. Paweł powtarza zerówkę gdyż jest opóźniony i nie
zdołała opanowac wystarczająco materiału. Emila z trudem zdała do II klasy,
tylko dlatego że ją douczałam w zeszłym roku. Dlatego w tym roku osoby przeze
mnie wymienione finasują dojazdy Emilki i Pawełka do mnie do domu, 2 razy w
tygodniu w celu wspólnego odrabiania lekcji i ćwiczenia zaległości. Bez tego
ta dwójka sobie nie poradzi z programem szkolnym. Milena uczy się dobrze. Ja
jestem niepełnosprawna i dlatego dzieci musza być dowiezione do mnie na naukę,
oczywiście nie biorę za naukę ich pieniędzy.
Ponieważ mozliwości finansowe naszej grupy się wyczerpują na samych dojazdach
na naukę, a chcemy troszeczkę dożywić jeszcze dzieci, SZUKAM OSOBY/OSÓB DO
ZROBIENIA PACZKI ŻYWNOŚCIOWEJ raz na kilka tygodni.
Genaralnie mi im jedzenia już nie dajemy, sporadycznie. Jednak gdzieś raz w
miesiącu jest kryzys, Ania prosi np. o kasze mannę, kilka pieluch "do
wypłaty", cukier czy coś innego. Nie mamy za co już im kupowac tego a
chcielybyśmy żeby dzieci dostawały coś zawsze konkretnego do jedzenia. Zwracam
się z apelem na tym forum czy znajdzie sie ktoś lub kilka osób które mogłyby
zrobić raz na jakiś czas paczkę żwynościową i wysłać do mnie - ja wydzielam
dary. Wymienię produkty które zawsze się przydadzą:
- cukier, makaron, olej
- pasztety w puszce, serki topione
- dżemy, chrupki do mleka
- kasza manna, kaszki mleczno-ryzowo owocowe, mleko Bebiko 3 lub Nestle Junior
lub zwykłe mleko w kartonie
- szampon, płyn do mycia naczyń, mydła, proszek do prania (nie Dosia bo mają
uczulenia)
- pieluchy każda ilość (nawet 2,3 szt) w rozmiarze 15 do 25 kg (czy podobny),
mogą być najgorszej jakości gdyż używa tylko Piotruś i jest zahartowany
Wszelkich info innych udzielam na priv.
Proszę o niezgłaszanie się osób niepowaznych, które coś obiecają i nie
odzywają się więcej.